Dodaj do ulubionych

ustępowanie miejsca w środkach lokomocji

    • jdylag75 A ja mam same pozytywne doświadczenia 04.05.06, 21:43
      Chyba mam jakies nieprawdopodobne szczęście, w ciąży jeździłam dość często
      autobusami, ZAWSZE znajdowała sie osoba, która chciała ustąpić mi miejsca,
      nawet wtedy, gdy ciąża nie była jeszcze dobrze widoczna, za pierwszym razem
      niemal się rozpłakałam, ze mi JUŻ ustępują miejsca, kiedy śmigam jak łania.
      Teraz tułam po mieście moje dziecko w wózku i też nie mam problemu z wsiadaniem
      i wysiadaniem z autobusu, zawsze jest ktoś, kto chce pomóc. Zaznaczam, że nie
      jestem biuściastą blondyną z nogami do szyi.
      Może miły wyraz twarzy??
      pozdrówka
      • deela Re: A ja mam same pozytywne doświadczenia 05.05.06, 08:47
        Wyciag z warszawskiego regulaminu ZTM
        § 10
        1. W pojeździe są wydzielone i oznaczone znakiem graficznym (piktogramem) miejsca dla:
        -osób z dzieckiem na ręku (które przeznaczone są także dla kobiet w ciąży),
        -inwalidów (osób niepełnosprawnych).
        2. Pasażer nieposiadający uprawnień do korzystania z miejsc określonych w ust. 1 powinien zwolnić takie miejsce dla osób uprawnionych zgodnie z ust. 1

        nie wiem o co dyskusja, kto nie ustapi tego iejsca lamie reglamin na ktory sie zgadza kupujac bilet i kasujac go , a jak sie nie podoba: "pani potrzeba? taksoweczka czeka" niekt nie musi jezdzic komunikacja jak ma obiekcje co do regulaminu na ktory sie przeciez zgodzil tongue_out
    • dudus26 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 05.05.06, 11:13
      A mnie dziś (jestem w 7 miesiącu) w autobusie miejsca ustąpiła staruszka w
      wieku ok.70 lat. Było mi miło i głupio (za resztę) zarazem, bo jej reakcja
      wywołała lawinę uprzejmości ze stronych "zasiedziałych". Odmówiłam wdzięczna,
      bo wysiadałam na następnym przystanku, ale nawet gdybybym nie wysiadała, to
      głupio bym się czuła podsiadając taka kobiecinkę.
    • dorak8 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 05.05.06, 15:43
      No tak. Uprzejmość zanika. Ludzie starej daty wiedzą jak się zachować.
    • agniecha_agrafka Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 09.06.06, 17:46
      wybaczcie,kochane ciężarówki,ja jestem po drugiej stronie barykady i usprawiedliwiam się-ciężarnej w zatłoczonym autobusie NAPRAWDE można nie zauważyć!!!!!!Kiedy wracam po 9 godzinach ze szkoły to nie pamiętam jak się nazywam,a kiedy siedzę-czytam,albo przysypiam,albo...no,nie wiem, COKOLWIEK!!! oczywiście potępiam zachowanie pod tytułem "ciekawe czy ona widzi kiedy sobie siedze i gapię się na jej brzuch...?" ale apeluję-dawjcie znać, że stoicie za moimi plecami i zwyczajnie was nie widzę!!!tym sposobem ułatwicie sobie i mi życiewink
      pozdrawiamsmile
    • olik35 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 12.06.06, 11:42
      Mi tez sie to zdarza. Dojezdzam do pracy kolejka podmiejska , a potem jeszcze
      kawalek metrem. Rano jest jeszcze OK, ale po pracy zawsze mma okropnie
      spuchniete nogi i naprawde nie mam sil stac. Jednak zawsze sie znajdzie jakis
      mily pan , ktory mi ustapi miejsca. smile Ciekawe- nigdy sie nie ruszy zadna
      kobieta... Chyba ze dwa razy sama poprosilam o ustapienie mi miejsca
      przeznaczonego dla kobiet w ciazy (nalepka na szybie, miejsca zajeta, ja stalam
      obok i jakos nikt sie nie ruszal). Ustapiono bez problemu, ale zawsze mi jakos
      glupio jak o to musze prosic.
    • tiuia Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 12.06.06, 12:01
      No, to ja mam zupełnie inne doświadczenia. Jestem w 5 miesiącu, i codziennie
      dojeżdżam metrem. Oczywiście czasami zdarza mi się przestać całą drogę. Ale
      często mi ustępują. I to kobiety ok 40-50-letnie, czasami młodsze... Ani razu
      nie ustąpił mi facet!
      Tak więc chciałabym wybielić nieco obraz naszej stolicy, bo wcale nie jest tak
      źle z tym ustępowaniem miejsca dla ciężarnychsmile No i trochę się poskarżyć na
      faectów. Szczerze mówiąc, naczytałam się na forach, że to kobiety są tymi
      wrednymi nieustępującymi paskudami. A z moich doświadczeń wynika, że jest
      właśnie przeciwnie.
      Ale teraz ciążę znoszę dobrze, nie patrzę zazdrosnym wzrokiem na siedzących, nie
      robię miny cierpiętnicy. Jeśli mi ktoś ustąpi, to korzystam, jeśli nie, nie
      przejmuję się tym za bardzo. O wiele gorzej było w pierwszych miesiącach.
      Fatalnie się czasem czułam, naprawdę potrzebowałam miejsca siedzącego (ale
      ponieważ nie miałam brzucha, miałam duży problem...).
      • sikorka.1 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 12.06.06, 13:32
        witam w klubiesad Ja mam 37tc, brzuch widac na kilometr i w moim mieście
        (Białystok) nie robi to na większości wrażenia- chodzi mi o komunikacje
        miejską. W autobusach ja ktoś wysiada zaczyna się start do wolnych siedzeń.
        Nie ważne, że stoją starsi ludze i kobiety w ciąży (w tym ja), bo my nie mamy
        siły się przepychać. I taki gó..arz lub wypindrzona studentka siedzą sobie
        wygodniutko, patrzą w okno lub na boki, nas jakby nie widząc. Zdażyło mi sie to
        nie raz nie dwa...Ostatnio sytuacja- siedzi jedna lala i rozmawia z tą
        stojącą.Obok stoję ja i mój brzuch. Autobus dojeżdża do przystanku, tamta
        wstaje i do koleżanki lali mówi: siadaj sobie, ja już wysiadam...Ręce mi
        opadły...Więc niech mi nikt nie mówi, że nas nie widać, że ludzie są amęczeni
        po szkole, pracy...Tu chodzi tylko o to, byśmy czuły się BEZPIECZNIE!!!Bo gdy
        autobus raptownie zahamuje, czy ktoś mnie trąci łokciem...ja po prostu boję
        się, żeby nie upaść, jak szarpie czy hamuje, to okropnie boli...Tylko tyle i aż
        tyle...A kultury w naszym narodzie brak. I bedzie jeszcze gorzej. Znieczulica
        nas ogarnia
        • malgos_79 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 12.06.06, 13:46
          u mnie niestety w tej kwestii tez nieciekawie. Mieszkam w Koszalinie, czasami
          muszę przejechać dość dlugi kawalek drogi autobusem MZK. Zawsze jest mnóstwo
          ludzi, i jeszcze nigdy mi się nie zdarzylo, żeby ktoś ustąpil mi miejsca.
          Jestem w 31 tc, a mój brzuch jest ogromny od jakiegoś juz czasu. Wiec napewno
          baaaardzo mnie widać, ale niestety nikogo to nie rusza. Przykre to/....
        • miss-pink-vomit Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 30.11.06, 22:42
          sikorka.1 napisała
          > I taki gó..arz lub wypindrzona studentka siedzą sobie
          > wygodniutko, patrzą w okno lub na boki, nas jakby nie widząc.

          a co ma do tego czy jest wypindrzona czy nie?
    • olik35 Re: do Magia, Brin itp. 12.06.06, 14:08
      Trabicie o tym, ze ciezarne maja sobie zorganizowac transport zastepczy. Hmm..
      gdyby to tylko chdzilo o jakies wizyty u lekarza to nie ma problemu. Chodzi o
      to, ze raczej jest to niewykonalne jesli codziennie przez 9 miesiecy dojezdza
      sie do pracy, no chyba ze mieszkasz w jakiejs wiosce. W kazdym duzym miescie
      chcac niechcac czesto miejsce pracy i zamieszkania jest oddalone o iles tam
      kilometrow i nie obejdzie sie bez metra czy autobusu. Tak wiec swoj transport
      zorganizuje sobie dopiero jak mi wody odejda w pracy i trzeba bedzie sie dostac
      do szpitala.
      Wasze argumenty w stylu "czemu po 10-12 godz. mam ustapic miejsca" sa bez
      sensu. Ja jestem w ciazy i tez codziennie pracuje 10 godzin. I widze, ze mecze
      sie o wiele bardziej i szybciej niz przed ciaza.
      Czytalam tez jak ktoras z was mowila cos w stylu, ze gdyby naprawde czula sie
      zle toby nie wychodzila z domu. He, he... tylko ze nie mozna sobie w tym domu
      zostac ot tak po prostu, tylko trzeba miec zwolnienie lekarskie. Tu gdzie
      mieszkam zwolnien na zle zamopoczucie, opuchniete nogi w ciazy itd. nie daja
      (niestety), musialaby mi chyba juz krew po nogach cieknac, zeby mi dali
      zwolnienie.
    • elcynka Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 12.06.06, 14:30
      mnie w banku jeden podpity gość a raz w tramwaju starsza pani, głupio mi bylo
      ale slabo tez i musialam usiąść.
    • martini71 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 04.11.06, 11:38
      oj dziewczynki to polskie chamstwo wyłazi na wierzch...nie mówię że wszyscy ale
      większość ludzi nagle w autobusie jak wchodzi ciężarna czy staruszka zaczyna
      widzieć niesamowite rzeczy za oknem. Ja całą ciążę stałam w kolejce na badania
      po 2-3 godziny po pierwsze nikt mi przed gabinetem nie raczył ustąpić miejsca a
      po drugie wpuścić bez kolejki mimo że na drzwiach ja wół "kobiety w ciąży i
      cukrzycy bez kolejki"-nagle wszyscy mieli cukrzycę i musieli natychmiast
      wchodzic...bo kto ma wtedy pierszeństwo starzy z cukrzycą czy w ciąży?? a może
      kolejność przychodzenia... staruchy zawsze stali przed otwarciem o 7 rano ...
      bić sie z nimi nie miałam zamiaru ani denerwować stała i czekałam na swoją
      kolej.. mimo że spieszyłam się do pracy (dodam że badania krwi sa na czczo, dla
      ciężarnej to koszmar być głodnym)
      to się nigdy nie zmieni............
      • buska_77 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 29.11.06, 16:19
        A Ja mialam dzisiaj dwie bardzo skrajne,i poniekad zabawne sytuacje:
        1-babcia krzyczaca przez pol tramwaju,ze zwolnilo sie miejsce i ta pani w ciazy
        ma tu usiascwink
        2-czekajac na poczcie na swoj numerek,chcialam skorzystac ze zwalniajacego sie
        niejsca na tamtejszej lawce,ale nim zdazylam siasc,pan w srednim wieku wrecz
        mnie z niej zwalil,bo on musi cos napisac!nikt z innych siedzacych nie
        zareagowal.
        nie,nie narzekam,bo pomimo swojego 7-go m-ca czuje sie super i jeszcze nie jest
        mi zbyt ciezko,ale to chamstwo mnie powala! do niedawna uwazalam,ze Polska jest
        jednym z niewielu krajow gdzie zachowali sie jeszcze dzentelmeni,ale zaczynam
        powoli w to watpic...
        • sigga7 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 29.11.06, 19:31
          To jeszcze ja Wam opowiem.
          Trochę nie na temat, bo sytuacja z naszej "kochanej" Poczty Polskiej.
          Małe miasto, mała poczta. Poszłam zapłacić rachunki. Dwa okienka, przy obu
          kolejki nie z tej ziemi. Stwierdziłam, że nie ma co stać i poszlam
          do "pocztowego kiosku" pooglądać, co ciekawego piszą w naszej pięknej prasie.
          Milej spędzę czas, a jak zrobi mi się ciężko, to usiądę i tam poczekam aż minie
          kolejka. W pewnym momencie pani w kiosku powiedziała, żeby do niej przyjść z
          rachunkami. Więc, jako że byłam najbliżej stanęłam przy ladzie i wyjmuję
          rachunek z plecaka. Nagle wpycha się przede mnie babsko z wielkim zwitkiem
          rachunków i ze słowami: "Pani sobie jeszcze prasę poogląda!"
          Normalnie to bym jej chyba coś powiedziala, ale byłam w ciężkim szoku i mnie po
          prostu zamurowało.
          Ale to nie koniec.
          Stoję więc za tą babą jak głupia. Patrzę, przy jednym okienku skończyli się
          petenci, przy drugim jedna osoba (też z całą stertą rachunków). Toczę się więc
          z wielkim brzuchem (32 tc.) do wolnego okienka. Jestem jakieś 2 metry od kasy,
          a babka bach tabliczkę: KASA NIECZYNNA
          No krew mnie zalała.
          Pół godziny stania na poczcie, żeby zostać obsłużonym w niecałą minutę...
        • pandeczja Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 29.11.06, 21:18
          wczoraj jechalam w wawie tramwajem do lekarza razem z siostra. Brzusio mam duzy
          bo to juz polowka 8 miesiaca. wszystkie miejsca zajete. stanelysmy kolo jakiejs
          panny, ktora uparcie nas nie zauwazyla i nie slyszala delikatnych sugestii mojej
          kochanej siostrzyczki (a zlosliwa z niej bestyjka). w koncu na haslo ciekawe co
          bedzie jak zaczniesz rodzic w tramwaju, ustapila mi miejsca. wracajac do domku
          tez zgonila jakiegos chlopaka zanim ten nawet zdazyl mnie zauwazyc smile nawet nie
          dala mu szansy zeby dobrowolnie ustapil miejsca. ale czasem chyba tak trzeba.
          chociaz czasem mozna spotkac ludzi, ktorzy szybciutko i z usmiechem pozwalaja mi
          usiasc smile
    • niusianiusia Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 29.11.06, 23:14
      przy drugiej ciąży kupiłam samochód... i się bez niego nie ruszam. jestem z wawy
    • hanka56 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 30.11.06, 04:28
      Odważyłam się pierwszy raz upomnieć o miejsce w tramwajusmile Wsiadam do
      zatłoczonego tramwaju we Wrocławiu, na miejscu dla kobiety ciężarnej siedzi
      młody student. Mój brzuch widać na kilometr, zwłaszcza opięty zimową kurtką z
      rozpiętymi kieszeniami, bo tylko w ten sposób w tej kurtce się jeszcze miesci.
      On rozmawia z koleżanką siedzącą na miejscu tuż za nim i z drugą stojącą (!-
      czy już jestem aż tak stara? "Za moich czasów" żaden kolega nie siedzial w
      towarzystwie stojącej koleżanki, zawsze nakazywał takiej usiąść na jego
      miejscu). Zobaczył mnie na 100%, bo nagle przestał zwracać się przez prawe
      ramię do stojącej i odwrócuł się w stronę okna do siedzącej. Stoję nad nim i
      daję mu szansę. Tramwaj rusza, bierze zakręt, jedzie, chłopak z szansy nie
      korzysta. Nie wytrzymuję i mówię z uśmiechem stukając go w ramię: przepraszam
      bardzo, czy pan jest kobietą ciężarną? -Oh, przepraszam, nie zauważyłem (i
      młody natychmiast wstaje. Ja na to: "Bardzo panu dziękuję, nie chciałabym pana
      uderzyć brzuchem na kolejnym zakręcie". Ale miał stropionę minę, narobiłam mu
      prawdziwego obciachu! Oczywiście nic by się mu nie stało, gdybym uderzyła go
      brzuchem na zakręcie. Ale mogłoby się coś stać mojemu dziecku, ciekawe czy
      uświadomili to sobie stojący wokół? Także drogie ciężarówki, ze względu na
      dobro Waszych dzieciaczków nie wstydźcie się upominać o swe prawo. Ja dotąd się
      wstydziłam, ale nigdy więcej. odrobinka humorusmile
      • stypkaa Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 30.11.06, 10:08
        Rany, jakbym czytała o sobie! Jestem prawie w 7 m-cu. Codziennie jeżdzę
        autobusami do pracy. Jednym autobusem jadę ok. 40 min. I to jest katorga.
        Autobus ciasny, duszny, do tego objazd, stanie w korku, na światłach - no po
        prostu masakra. Mi się po ok. 5 minut robi duszno. Otwieram okno. Zresztą zaraz
        na początku jak wsiądę to się rozpinam, zdejmuję czapkę, szalik bo po prostu
        nie daje rady. Oblewają mnie zimne poty.
        I co? Nikt nie zauważa. Jeżdzę codziennie tym samym autobusem, ludzie sie
        powtarzają, bo mimo że dojeżdzam do W-wy to z małej, podwarszawskiej
        miejscowości.
        To ile razy mi ktoś dobrowolnie ustąpił miejsca mogłabym policzyć na palcach
        jednej ręki. Parę razy sama poprosiłam, ale to wtedy jak już miałam prawie
        mroczki w oczach i czułam, że za chwilę zemdleję.
        Czasami, jak jadę ze znajomą sąsiadką, to ona od razu upomina się o miejsce dla
        mnie.
        A tak to może jakby zemdlala to ktoś by zauważył, że ta pani JEST W CIĄŻY!
        No szok po prostu.
        I też biję się z myślami czy upominać się o swoje. Niby sa znaczki, że miejsce
        dla kobiet w ciązy (ten taki z kanciastym brzuchem to chyba ciąża, co? smile) i z
        dzieckiem. Ale mi jest jakoś po prostu głupio się tak upominać... sad((
        Chyba za mało asertywna jestem sad((
        • cytrusowa Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 30.11.06, 10:34
          straszne jest to co piszecie.....

          moze po prostu trzeba sie grzecznie upomniec o miejsce......
          • stypkaa Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 30.11.06, 14:30
            No pewnie trzeba. Tylko ja generalnie nie lubię się o nic upominać.
            Ale chyba będę musiała się przemóc, bo coraz ciężej jest wytrzymać na stojąco sad
    • mniemanologia Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 30.11.06, 16:16
      Zauważam, że najczęściej miejsce ustępują mi panie w średnim wieku.
      Najrzadziej - młodzi mężczyźni.
      Czasem jest to wręcz kuriozalne - z jednaj strony przejścia siedzi jeden
      chłopak, z drugiej - inny (nie znają się). Stoję przy słupku i czytam sobie
      regulamin smile Kątem oka widzę, że jeden mnie lustruje - brzuch mam spory, to
      widać - i nagle - TRACH! widzę, że obaj ni stąd, ni z owąd ZASYPIAJĄ! Oczy
      zamknięte, głowa lekko pochylona... Dziwne smile
      Pani siedząca naprzeciwko jednego z nich wysiada, więc zajmuję jej miejsce.
      Wciąż widzę obu, najwidoczniej to, że autobus zatrzymał się na przystanku -
      nagle ich obudziło. Jeden z nich wyjmuje komórkę i wysyła smsa. Drugi przegląda
      notatki (jakaś matematyka czy fizyka, nie wiem).
      Wsiada kobieta z trzylatkiem. Trzylatek mówi: "Mamusiu, ja chcę usiąść" - "Nie
      da się teraz, poczekamy, aż się miejsce zwolni, na razie trzymaj się o tu".
      Rzucam okiem na młodzieńców - widać, że byli bardzo zmęczeni, bo znowu śpią.
      Obaj się budzą, gdy wstaje dziewczyna, która zwraca się do młodej
      matki: "Proszę, niech pani usiądzie". I już potem nie zasypiają.
      Super, po prostu super!
      • truscaffka Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 01.12.06, 09:00
        Ja mam ten sam problem - jak na razie nikt mi jeszcze miejsca w tramwaju ani
        autobusie nie ustapił, mimo, iż brzuszek mam pokażny i zawsze, po wejściu do
        tramwaju, rozpinam kurtkę i luzuję szalik, bo mi się duszno robi.
        Tak sobie myslę, że i tak najgorzej mają te z nas, które są w pierwszym
        trymestrze ciąży...bo ciąży wtedy nie widac, a samopoczucie jest najgorsze
        przecież...I jak tu prosić kogoś o ustapienie miejsca? Machać przed nosem obcym
        ludziom kartą ciążową?
        Kiedyś, własnie tak ok. 3 mca ciąży, poszłam na pocztę - był wrzesień, świeciło
        słoneczko i ogolnie tego dnia było bardzo ciepło. Niby stałam druga do kasy, ale
        pani w okienku nie potrafiła wysłać faksu, i męczyła się z nim dobre kilkanaście
        minut...I nagle czuję, jak oblewa mnie ala gorąca, kręci się w głowie, tchu nie
        mogę złapać..Resztką sił wybiegłam z budynku na świerze powietrze, i dobrze, ze
        chwyciłam się barierki, bo inaczej spadłabym ze schodów. Klapłam na tych
        schodach, i tak sobie siedziałam. Nie mam pojęcia ile czasu trwało moje
        omdlenie. Nikt się nie zainteresował, a to był środek 600-tysięcznego miasta,
        jeden z bardziej obleganych puntów pocztowych, przy ruchliwej ulicy...
        Znieczulica.
      • stypkaa Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 01.12.06, 09:25
        > Zauważam, że najczęściej miejsce ustępują mi panie w średnim wieku.
        > Najrzadziej - młodzi mężczyźni.

        Tak, jak też mam takie spostrzeżenia. Co ciekawe nawet młode kobiety czasami
        potrafią nie zauważać. Ciekawe, może same nigdy nie planują być w ciąży.

        > Czasem jest to wręcz kuriozalne - z jednaj strony przejścia siedzi jeden
        > chłopak, z drugiej - inny (nie znają się). Stoję przy słupku i czytam sobie
        > regulamin smile Kątem oka widzę, że jeden mnie lustruje - brzuch mam spory, to
        > widać - i nagle - TRACH! widzę, że obaj ni stąd, ni z owąd ZASYPIAJĄ! Oczy
        > zamknięte, głowa lekko pochylona... Dziwne smile
        > Pani siedząca naprzeciwko jednego z nich wysiada, więc zajmuję jej miejsce.
        > Wciąż widzę obu, najwidoczniej to, że autobus zatrzymał się na przystanku -
        > nagle ich obudziło. Jeden z nich wyjmuje komórkę i wysyła smsa. Drugi
        przegląda
        >
        > notatki (jakaś matematyka czy fizyka, nie wiem).
        > Wsiada kobieta z trzylatkiem. Trzylatek mówi: "Mamusiu, ja chcę usiąść" -
        "Nie
        > da się teraz, poczekamy, aż się miejsce zwolni, na razie trzymaj się o tu".
        > Rzucam okiem na młodzieńców - widać, że byli bardzo zmęczeni, bo znowu śpią.
        > Obaj się budzą, gdy wstaje dziewczyna, która zwraca się do młodej
        > matki: "Proszę, niech pani usiądzie". I już potem nie zasypiają.

        To jest straszne co piszesz. Ale ja też obserwuję podobne sytuacje.
        Myslałam, że nigdy tego nie powiem, bo w sumie sama nie jestem jeszcze stara
        (chociaż dla niekórych już pewnie 30 lat to starsza osoba wink), ale młodzież
        jest coraz gorsza - niestety. Jak ja miałam naście lat nie do pomyślenia była
        sytuacja, żebym ja siedziała a obok mnie stała starsza osoba lub kobieta z
        małym dzieckiem. A teraz taki obrazek jest na porządku dziennym.
        Zresztą co tu wymagać od młodzieży, dorośli często zachowują się nie lepiej.
        • katty26 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 07.12.06, 12:58
          Nie chcę wrzucać kija w mrowisko, ale dziwi mnie czemu oczekujecie ustąpienia kolejki u ginekologa?
          Skąd przypuszczenie, że wszystkie kobiety obok nie mające dużych brzuchów nie są w ciąży? A może to pierwszy trymestr i też źle się czują choć nic nie widać? A może ta pani obok was, która nie ustępuje wam miejsca w kolejce jest po świeżym poronieniu i patrząc na wasze brzuszki wyje w duchu z bólu i marzy żeby jak najszybciej uciec? A może leczy się bo nie może mieć dzieci i (tak jak mnie) widok kobiet z brzuszkami doprowadza ją do łez...?
          Bardzo szybko wydajecie o innych opinie, ale w większości z Was (nie mówię, że we wszystkich) nie ma za grosz empatii - tylka JA, MÓJ brzuch, MOJE dziecko...
          Smutne to trochę. I nie krzyczcie, że jestem źle wychowana bo po 12h w pracy ustępuję kobietom w ciąży, czy z małym dzieckiem, choć zdarzyły mi się te opisywane przez Was te straszne zaciekawione spojrzenia na brzuch... CIĄŻA czy TŁUSZCZ? Parę razy zastanawiałam się czy jak ustąpię miejsca, to ciężarna mi podziękuje, czy dostanę od pani z... nadwagą torebką po głowie! smile Wbrew Waszym opiniom NAPRAWDĘ czasem łatwo się pomylić - szczególnie zimą, gdy nosicie puchowe kurtki!
          Rozpisałam się, ale te wymagania odnośnie ustępowania u gina trochę mnie wkurzają. Dla mnie posiadówa w kolejce z ciężarnymi, kiedy ja czekam na każdą wizytę jak na skazanie i zdarzało mie się wychodzić z płaczem, to prawdziwy KOSZMAR i zawsze marzę o tym, żeby jak najszybciej się skończył. I naprawdę nie mam ani siły, ani ochoty przedłużać tych wizyt sad
          Pozdrawiam!
          • martini71 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 08.12.06, 13:17
            u gina to inna sprawa...nigdy nie ządałam aby mi ustąpiono miejsca i kiedyś
            czekałam ponad godzinę na wizytę, kilka starszych Pań siedziało(nie sądze aby
            były w ciązy ani się o nią starałosmile) i niestety zrobiło mi się słabo(byłam
            chyba w7 miesiącu ogólnie bardzo dobrze się czułam i nigdy o to nie prosiłam
            wręcz jak starsza Pani chciała ustąpić to nie chciałam) ale wtedy u gina właśnie
            prawie zemdlałam sad
          • issy33 katty 08.12.06, 22:05
            zwroc uwagę, ze dziewczyny piszą głownie o studentach/młodzieńcach lub facetach
            w różnym wieku..

            i prosze nie pisz do ciezarnych o empatii - zyjemy w czasach, kiedy nasz stan
            komentuje sie w niewybredny sposób w zwiazku z becikowym, w czasach, w ktorych
            decyzja o dziecku ma niemalze wymiar polityczny. To ludzie nie maja za grosz
            empatii wykazujac daleko posuniętą ignorancję, wyglaszajac skandaliczne
            komentarze i nie okazujac ciezarnej minimum szacunku - jaki nalezy sie drugiemu
            czlowiekowi

            osobiscie nie oczekuje ustepowania mi miejsca w tramwaju czy kolejce - ale nie
            zycze sobie chamskich komentarzy i dyskusji nt ciąży i ciężarnych a często
            takie pojawiają się kiedy tylko ludzie zauważają ciężarną kobietę w otoczeniu

            to, ze ktos nie moze miec dziecka nie jest zadnym usprawiedliwieniem - tego juz
            zupelnie nie rozumiem
            • katty26 Re: katty 09.12.06, 16:23
              Nie wiem czy dokładnie przeczytałaś moją wypowiedź - u mojego gina jakoś nigdy nie widziałam oczekujących w kolejce studentów czy młodzieńców smile I jeśli nie straciłaś dziecka (czego Ci oczywiście nie życzę) NIGDY nie zrozumiesz co czuje taka kobieta oczekując na swoją kolej u gina między przyszłymi mamami. Ich oczekiwania, żeby je przpuściła (a parę razy pojawiło się święte oburzenie, czemu Was u gina nie wpuszczają bez kolejki) jest egoistyczne, egocentryczne i nie na miejscu! I tu zdania nie zmienię. Możnaby pomyśleć, że całą ciążę wszystkie ciężarne spędzają w łóżku i opuszczają je tylko na czas wizyty u ginekologa smile Chyba pół godziny siedzenia nie jest zbyt szkodliwe? smile
              Poza tym nie wiem czy zauważyłaś, że denerwuje mnie TYLKO oczekiwanie, że każda NIECIĘŻARNA powinna Was wpuścić do lekarza bez kolejki - nie mówię o autobusach, tramwajach (gdzie stanie jest po prostu niebezpieczne z uwagi na możliwość upadku), kolejkach na poczcie, gdzie nie zawsze można usiąść.
              I nie pisz proszę bzdur, że o empatii powinni pamiętać TYLKO inni! Tłumaczenie, że inni są chamami nie powinno nas zwalniać od kultury - także ciężarne!
              Żeby było jeszcze jaśniej - ginekologia to taka specyficzna dziedzina, że pacjentkami są kobiety w ciąży, jeszcze nie będące w ciąży, już nie będące w ciąży, niechcące/chcące być w ciąży itd. I uważanie, że Wy jesteście w tej kolejce UPRZYWILEJOWANE to trochę przegięcie. Jeśli rzeczywiście się źle czujecie to OK - poproście o wpuszczenie przed innymi (ja na pewno się zgodzę), ale wymaganie, że wchodzicie bez kolejki, mając inne kobiety w ....powadze! No sorry! I to według Ciebie jest kulturalne? Ostatnio czekałam w kolejce. Przede mną z 6 osób, w tym ze 3 z brzuszkami. Za mną kolejne kilka w ciąży. Gdyby wszystkie nieciężarne miały Was przepuszczać, pewnie nie wyszłybyśmy z przychodni przed zamknięciem. Proszę czytaj uważniej. To co napisałam w poprzednim poście absolutnie w żaden sposób nie usprawiedliwiało chamskich komentarzy o których piszesz. Pozdrawiam!
            • katty26 Re: katty 09.12.06, 16:41
              PS. Jeśli nie jesteś w stanie zrozumieć dleczego dziwczyny cierpią spędzając "błogie chwile" w poczekalni u gina razem kobietami spodziewającymi się dziecka, zapraszam na forum "Niepłodność" albo "Poronienie"...

              www.vocalicious.com/empty_arms/empty_arms_mod.html
              Jeśli nie miałaś problemów z poczęciem i donoszeniem to cieszę się bardzo, ale nie wszyscy mają tyle szczęścia sad
    • misia_7 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 09.12.06, 17:53
      dzień przed porodem, a nie nie w 6 m-cu nikt mi nie ustąpił miejsca w
      autobusie!! ale byłam wściekła
      • mia44 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 09.12.06, 19:38
        A ja nie domagam się miejsca jak go nie ma w autubusie, czy tramwaju, ale
        strasznie mnie wkurza jak ktoś stoi nade mną, dźga mnie torebką i wygłasza
        głośne komentarze, że młodzież nawet miejsca nie ustąpi. Pomimo, że wyglądam
        młodo to mam 33 lata i wiem kiedy muszę absolutnie siedzieć, bo inaczej się
        przewrócę. Jestem w 6 miesiącu i może rzeczywiście tego nie widać, ale mam taki
        ból kręgosłupa, że nie dajęrady stać jak autobus szarpie.
        • misia9944 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 12.12.06, 11:30
          Mi o dziwo ostatnio taka starsza pani chciala ustapic miejsca ale ja sie nawet
          dobrze czulam, a widzialam ze ma dobre serduszko to podziekowalam ale takie 2
          co siedzialy obok to za cholere by nigdy nie zeszly tylko mi brzucha obgadywaly.
          Mam 21 lat one pewno myslaly ze 14. Dzis zaczelam 32 tydzien smile
    • graid Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 10.12.06, 12:04
      Z ustepowaniem miejsca to roznie bywa, teraz nawet i w mniejszych miastach
      przyzwyczajaja dzieci, ze musza siedziec uncertain. Kiedys moj ojciec ustapil miejsca
      mojej nauczycielce w-efu miejsca, a ta posadzila 6-cio letnie dziwecko sama
      stojac uncertain- wiec jak dzieci maja nie krzyczec wchodzac do autobusu "mamusiu, a
      gdzie sobie usiadziemy?".

      Ja nie ustepuje miejsca kobietom z 6-ciolatkiem wracajacym ze szkoly, nie
      ustepuje miejsca pani po 40 /zadbanej, pelnej werwy/, bo dla mnie ona nie jest
      staruszka schorowana i czasami nie ustepuje miejsca starszej pani, ktora sie
      bezczelnie wprasza o miejsce czy szturcha mn ie lokciem albo popycha uncertain.

      Za to zawsze ustepuje miejsce matkom z malenkimi dziecmi, starszym schorowanym
      ludziom czy mlodej osobie majacej noge w gipsie, czy poruszajacej sie o kulach.

      Ostatnio sama zrobilam awanture w autobusie, ponoiewaz pani ok. 60 siatki /moze
      zdeko wiecej/ zaczela mnie pchac, szturchajac w brzuch i bynajmniej nie bylo to
      ani przypadkowe ani slabe popchniecie. Chciala przejsc i zaczela soba taranowac
      innych ludzi depczac im przy okazji po palcach u nog uncertain - ochrzanialam ja, ze
      jest malo kulturalna, bo jak sie chce przejsc to uzywa sie slowa "przepraszam"
      i nie taranuje sie ciezarnej kobiety - ona na to odparla "to nie musi pani
      tutaj stac:/. Pozostawie to bez komentarza.....
      • mia44 Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 10.12.06, 16:26
        Pozostaje tylko komentarz "zapomniał wół jak cielęciem był"- rodziła 40 lat
        temu to co ją teraz obchodzi, że ktoś w ciąży ledwie stoi na nogach. Starsze
        kobiety są niestety często bezduszne.
        • graid Re: ustępowanie miejsca w środkach lokomocji 12.12.06, 11:23
          tak..., zauwazylam, ze to niestety nasila sie w Warszawie sad. Cos mnie trafia
          jak widze takich mlodych "fircykow w zalocie" ktorzy siedza na dupskach w
          srodkach transportu miejskiego zaczepiajac dziewczyny, a mlodej matki z
          kilkumiesiecznym dzieckiem nie widza uncertain, nie wspomne juz o pomocy wtaszczenia
          wozka z dzieckiem do autobusu uncertain
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka