emikap1
29.05.06, 17:03
Hej! Jestem w 34 tc. Szczerze już mam czasem dosyć tych kilogramów. Ciężko mi
jest się poruszać, czuje ból w kości łonowej i pachwinach, właściwie przy
każdej zmianie pozycji. Najchętniej to bym nosiła sobie brzuch w rękach.
Jakby tego było mało to od paru dni dość często napina mi się brzuch.
Przychodzi to falami. Robi się twardy jak skała. Trwa to ok. 30 sekund i
puszcza. Tak mam około raz na godzinę. Dodam, że piję codziennie magnez.
Dopada mnie to bezwzględu na to co robię: leżę, chodzę czy siedzę.
Czy to twardnienie brzucha to skurcze tyle że bezbolesne? Wizytę u lekarza
mam dopiero 8 czerwca. Byłam 22 maja i rozwarcia nie było ani nic
niepokojącego, oprócz bóli podbrzusza jak na miesiączkę. Pani doktor
powiedziała aby więcej wypoczywać, brać no-spę i magnez. Szczerze to nic
innego nie robię tylko wypoczywam. Właściwie to umieram z nudów, dodatkowo
mąż na poligonie i wróci dopiero 10 czerwca.
Czy powinnam się niepokojić tym twardnieniem?
Pozdrawiam!