wlewka

02.06.06, 01:52
wiem,ze moje pytanie nalezy do jednych z mniej istotnych, biorac pod uwage
powage narodzin dziecka. jednak temat ten bardzo mnie gnebi i zatruwa
zycie.otoz chodzi o lewatywe przed porodem.dla mnie zabieg ten jest strasznie
uwlaczajacy i krepujacy. wrecz zbiera sie we mnie wsciekosc na sama mysl, ze
musze przez to przejsc. zabieg ten niszczy cale moje wyobrazenie o porodzie.
odpowiedzcie mi jak o naprawde jest, kiedy kobieta nie wyraza na niego
zgody,czy jest to przez szpital akceptowane, bo ja w zadnym wypadku zgadzac
sie na to nie zamierzam. wiem, ze to dziwne, ale dla mnie wlewka to
najwieksza truma. moze to z moja psychika jest cos nie tak, ale poprostu bym
tego nie przezyla (psychicznie) odpiszcie, prosze
    • kaszka13 Re: wlewka 02.06.06, 01:53
      a to jeszcze cos takiego robia???
      • kichawiec Re: wlewka 02.06.06, 01:57
        kiedy czytam opisy porodów to praktycznie w kazdym jest wymieniona lewatywa,
        podobno polozne sa bardzo nieprzychylne dla rodzacych, ktore odmawiaja.
        • kaszka13 Re: wlewka 02.06.06, 03:02
          a nie mozesz sama zrobic w domu zanim pojedziesz do szpitala? u mnie w szpitalu
          nikt na to nawet nie namawia, bo organizm zwykle sam sie oczyszcza przed
          porodem. ja na wszelki wypadek mam zamiar kupic sobie zestaw do lewatywy i miec
          w domu, bo wydaje mi sie, ze jednak wiekszy komfort psychiczny ma sie po
          zrobionej lewatywie i bez strachu, ze jak bedziesz przec to beda nieprzyjemne
          efekty. ale moze to tylko ja mam takie pomysly.
          • mariolka55 Re: wlewka 02.06.06, 07:32
            mozna w domu,ALE UWAGA lewatywa niesamowicie przyspiesza poród u mnie od
            lewatywy do skurczy partych niecała godz.(a wczesniej miałam rozwarcie tylko na
            dwa palce)wiec zrezygnujcie jesli macie kawałek do szpitala!!!
            pozatym moze to i nie jest miłe ale wtedy to jakos człowiekowi nie zalezy,a
            psychiczne wyobrazenie zrobienia przy porodzie "kupy" przy lekarzach dla mnie
            jest gorsze niz lewatywa przy samej połoznejsmile
    • smacznamagda Re: wlewka 02.06.06, 08:17
      A co jest dla Ciebie bardziej uwłaczające godności i krępujące?
      Kilkuminutowy "zabieg" wlewania wody do jelita czy może zrobienie kupy na
      własne dziecko. Zastanów się dziewczynosmile Będziesz z rozkraczonymi nogami
      pocić się na fotelu przed obcymi ludźmi, jakaś baba nożyczkami przetnie Ci
      najbardziej intymny fragment Twojego ciała. Na to Twoja psychika jest
      przygotowana? Rozmawiałam z położną w moim szpitalu. Jeśli rodząca odmówi
      lewatywy to nikt jej nie zmusza. Jak główka schodzi do kanału rodnego a w
      jelicie "coś" jest to nie ma siły i zostanie wypchnięte na zewnątrz. To dopiero
      jest "trumna"smile))
    • lunarei Re: wlewka 02.06.06, 08:55
      Mnie się grzecznie zapytano, czy chcę. Zgodziłam się. Byłam spokojna, że nie
      dojdzie do wypróżnienia w trakcie porodu. Wierz mi, że w trakcie porodu
      bardziej nieestetyczne rzeczy mogą się zdarzyć. Dla mnie lepiej było je
      ograniczyć chociaż o ten szczegół. Lewatywa nie boli, ani nie jest
      nieprzyjemna. Twój wybór.
    • zuzka78 Re: wlewka 02.06.06, 08:59
      Wydaje mi się, że nikogo nie można do tego zmuszać. Jeśli chodzi o mnie, to
      sama poproszę o lewatywę, jeśli wcześniej się nie wypróżnię, co jest bardzo
      prawdopodobne, bo mam okropne zaparcia. Dla mnie lewatywa będzie wybawieniem -
      po porodzie będę mieć świadomość opróżnionych jelit - wiadomo że z wizytą w wc
      po porodzie różnie bywa, czasem jest to bolesne
    • reniatoja Re: wlewka 02.06.06, 09:38
      Nie rozumiem takich obiekcji - nie przeżyje lewatywy. Przeżyjesz wkładanie
      palców do pochwy, leżenie z rozpychanym, może nacietym, może popekanym kroczem
      przed załogą medyczną, szczegółowe oglądanie łożyska, które z Ciebie wyjdzie,
      przeżyjesz zrobienie kupy na stół porodowy, a nie przeżyjesz głupiej lewatywy?
      Bez sensu.
    • azzure1 Re: wlewka 02.06.06, 10:14
      Nie liczyłabym specjalnie na samodzielne oczyszczenie się ogranizmu przed
      porodem - owszem, ja byłam kilka razy w toalecie, jak i wymiotowałam - ale
      dopiero lewatywa naprawdę oczyszcza jelita. A i tak przy praciu miałam taką
      wielką psychiczną blokadę przed ewentualnym zabrudzeniem łóżka na oczach
      "ekipy", że utrudniało mi to parcie - chociaż WIEDZIAŁAM, że nic w jelitach nie
      mam! Poza tym weź pod uwagę, że po porodzie będziesz obolała, a jeśli i poszyta,
      to będziesz miała schizy przed pójściem do toalety, żeby Ci szwy nie popękały. A
      po lewatywie masz spokój na dwa dni! Gdyby w moim szpitalu nie była to rutyna,
      sama bym o nią prosiła. No i faktycznie przyśpiesza poród, podobnie jak
      opróżnienie pęcherza cewnikiem przy zzo. A w ogóle to chciałabym, żeby lewatywa
      była najgorszym przeżyciem przy porodzie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja