antyka
04.06.06, 23:12
opowiem Wam swoja historie
jestem z pokolenia komputerowcow, lepiej pisze na klawiaturze niz recznie,
lubie internet, ba, uwielbiam, gdy szukam informacji na jakis temat,
to siegam od razu po internet
dlugo nie moglam zdecydowac sie na zajscie w ciaze, wiec kiedy nadszedl
odpowiedni moment, zaczelam sie do niej przygotowywac (szczepienia. badania
itp.)
oczywiscie skarbinacwa wiedzy byl internet a doikladnie gazeta.pl
potem, gdy juz zaczelam sie staraac o zajscie w ciaze trafilam na forum w
oczekiwaniu, atmosfera tam panujaca,
udzielila sie takze i mi - sprawdzanie co chwile, czy juz moge wykonac test,
jaka temp itp.,
o seksie z mezaem pisalam przytulanko, o bachorku dzidzi i takie tam
gdy zaszlam w ciaze trafilam na Ci.., cieszylam sie z zajscia ww ciazeoi to
bardzo, alecpo przeczytaniu wielu postow na CiPie zaczelam sie strasznie bac,
ze z tej ciazy nic nie bedzie
ciagle latalam jak pomylona do lazienki, czy nie ma krwi na wkladce,
zabronilam mezowi kupowac wedzonego lososia, makrele (ktora uwielbiam),
stresowalam sie kazdnym usg - czy bedzie serce, czy lekarz potwierdzi, czy
wszystko okej...
gdy dostalam opryszczki (warga) przekopalam archiwum i kilka wypowiedzi
powalilo mnie - moge przez nia poronic!!! bylam potwornie, potwornie
zestresowana....
az w koncu zrozumialam
na Cipie jest kilka rodzajow forumowiczek
1) normalne wyluzowane laski, ktore w przyszlosci beda "wyrodnymi" (czyli
normalnymi wyluzowanymi matkami - jest ich bardzo malo - znaczy sie rzadko
sie odzwyaja czestio z obawy przed zlicnczowaniem
2) kobiety po przejsciach (poronieniach, problemami z znajsciem w ciaze),
ktore chuchaja i dmuchaja na swoja ciaze, zeby tylko bron Boze nic sie nie
stalo
3) zwyczajne dziewczyny, ktorym po prostu odwala schiza ciazaowa, sa
rozhisteryzowane kazda pie.., w kazdym objawie ciazy doszukuja sie czegos
niepokojacego, nie potrafia sie cieszyc stanem, badz co badz, zwanym
BLOGOSLAWIONYM
Po tym, jak dotarlo to do mnie, zawstydzilam sie, ze klimat panujacy na Cipie
mnie tak oglupil. Przestalam czytac watki na temat poronien, pustych jaj
plodowych, zwolnien, przedwczesnych skurczy, dopisywalam sie glowie do
bzdurnych watkow o slacie, lodach czy paprykarzu. W koncu trafilam na grupe
normalnych wyluzowanych kobiet, ktore nazwaly sie przewrotnie matkami
wyrodnymi. I znow jestem szczesliwa kobieta oczekujaca swojego kochanego
bachorka. Ciesze sie z kazdego kopniecia Maryski, nie drze z niepokoju przed
kazdym usg, normalnie pracuje i mam nadzieje, ze wytrwam tak do konca ciazy,
czego wszystkim ciezarowom serdecznie zycze...