Dodaj do ulubionych

Przewrażliwiona przed porodem

08.06.06, 19:42
Szanowni Państwo.
Jestem autorką tego listu i muszę zaznaczyć, że przedstawiono jego dość
tendencyjną interpretację. Rozumiem wymogi autoryzacji, koniecznosć
skracania, ale nie napisałam maila z tego powodu, że jestem przewrażliwiona
przed porodem. Chciałam zwrócić uwagę na to, że akcja Rodzić po ludzku może
powodować także skutek odwrotny od zamierzonego, tzn. naświetlać i
przejaskrawiać to, co dzieje się na sali porodowej, często bez celu..
Tymczasem mój list został przedstawiony jako seria obaw i histerii -
przynajmniej ja go tak odbieram i domyślam się, że inni uczestnicy forum
również.Oczywiście mam pewne obawy związane z porodem, ale napisałam
wyraźnie, iż uważam, że są one wynikiem zbyt licznych debat na tematy ciązowo-
porodowe (często niepotrzebnych, moim skromnym zdaniem ) i przejaskrawiania z
którym zetknęłam się na stronie rodzicpoludzku. Chciałam zwrócić uwagę na to,
że istnieje tzw.druga strona medalu, że są kobiety, które nie godzą się na
tak otwarte debatowanie na ten temat,a nie mają wyboru, bo mówi się o tym w
zasadzie wszędzie i obszernie. Tymczasem mój mail został przedstawiony jako
płaczliwe wołanie o pomoc; gdybym go nie napisała osobiście, tak bym go
zinterpretowała. To nie jest fair - wygląda na to, że już się skarżę, a
jeszcze nawet nie wiem, co mnie czeka na porodówce. Nie o to mi chodziło, ale
zaczynam rozumieć, że wybiera się i publikuje te fragmenty, które "pasują" do
danego tematu, a tematem Akcji Rodzić po ludzku jest chyba faktycznie nagonka
na szpitale położnicze. Szkoda. Żałuję, że tak to wyszło.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • niemyte_mohery Re: Przewrażliwiona przed porodem 09.06.06, 03:50
      Droga Pani, nie pierwszy to raz Gazeta "podrasowuje" listy, w jakim celu nie
      wiem. Chyba po to aby "naprowadzic" niewyrobionego i zagubionego czytelnika ;-(((.

      A jesli chodzi o sprawy przez Pania poruszone, to pewna moja zdegustowana
      podobna sytuacja kuzynka (i jak sama przyznala pod dzialaniem hormonow), jak
      ktos sie ja wypytywal powtornie o termin itd. to odpowiadala obcesowo "juz o to
      pytales tydzien i skoro nie pamietasz co ci odpowiedzilam to widocznie nie jest
      to dla ciebie wazne". Pozniej wydrukowala na karce wszystkie namiary (nawet
      dzien "poczecia", ha, ha, ha) i wreczala kopie pytajacemu. Znajomi i rodzina
      zgodnie orzeki, ze jej odbilo, ale dziewczyna miala ich z glowy do konca ciazy i
      jeszcze dlugo potem.
      • jolanta784 Re: Przewrażliwiona przed porodem 09.06.06, 11:13
        Witam.
        Faktycznie, dobry pomysłsmile. Sama często żartuję, że przykleję sobie podobną
        kartkę na czołosmile. Z tym przestrojeniem hormonalnym w ciąży to też prawda, ale
        w końcu nie od nas to zależy. Z drugiej strony, kiedy jeszcze nie byłam w
        ciąży, często się oburzałam na poruszanie "tych" tematów przy kawie, rodzinym
        obiedzie czy innych spotkaniach. Moja siostra np.trafiła do szpitala na
        początku ciąży i niestety, poroniła. Trudno się dziwić,że nie miała ochoty o
        tym rozmawiać. Cóż z tego, jeśli na urodzinach teściowej jakaś głucha ciotka z
        drugiego końcu stołu ryczała średnio co godzina: a krwawisz jeszcze? Nie
        pozostawało nic innego, jak wyjść wcześniej z imprezy...
    • malgosiek2 Re: Przewrażliwiona przed porodem 09.06.06, 10:57
      Dzięki za sprostowanie i wytłumaczenie.
      Niestety tak ma prasa właśnie.
      Dlatego jak czytam takie podobne artykułu o tym jak to w szpitalu jest
      koszmarnie,źle,tragicznie,okłamują,nie liczą się etc.itp.to tylko sie
      zastanawiam ile PRAWDY tak naprawdę jest w tym.Bo wydaje mnie się ,ze niezbyt
      dużo.
      To normalne,że lepiej sprzedają się takie artykuły mrożącc krew w żyłach niż te
      w których opisywane są pozytywne odczucia i porody czy szpitale.
      Czasami mam wrażenie,ze chodzi tu o to aby wzniecić nie wiem może panikę,strach
      dopisać to i owo do szpitala,za którym się nie przepada czy personelem.
      A potem czytelniczki tego forum piszą o straszliwym oburzeniu,współczuciu i bez
      mała linczu.To ZAWSZE są i będą opinie subiektywne a nie obiektywne.
      Pzdr.gosia
    • pollys do jolanta784 09.06.06, 11:13
      witam : )
      całkowicie zgadzam się z Pani opinią, że akcja Rodzić Po Ludzku jest "trochę"
      naciągana i wygląda bardziej jak nagonka na szpitale położnicze...
      sama, jak przeczytałam opinie o szpitalu, w którym zamierzam rodzić to mnie
      zatkało-krwawe, rzeźnickie opisy jak z horroru... mimo że jeszcze nie urodziłam
      to miałam okazję spędzić w "moim" szpitalu 3 tyg., tylko, że na patologii a nie
      na położnictwie. wrażenia mam pozytywne- położne(większość smile uśmiechnięte,
      oddane pracy. moją uwagę bardziej zwróciły pacjentki, które miały pretensje do
      położnych, że muszą być w szpitalu i że te, wraz z lekarzami chcą im pomóc w
      donoszeniu ciąży...cóż
      miałam również okazję być kilka razy na położniczym gdy koleżanki z patologii
      wędrowały na porodówki smile w moim szpitalu są aż 3 oddziały położnicze i tu
      także moje wrażenia są pozytywne. świeżo upieczone mamy nie narzekały, nie
      opowiadały mrożących krew w żyłach opowieści a jednak przez te 3 tyg. mojego
      pobytu w szpitalu wiele kobiet odwiedziłam na położnictwie...
      co do akcji rodzić po ludzku to nasunęła mi się taka myśl (i nie tylko mi), ze
      dlatego jest tyle strasznych opisów porodów bo jak dzieje się coś złego to
      człowiek musi się komuś poskarżyć, wyżalić (czasami nawet przejaskrawijąc
      sytuację). a jeżeli jest dobrze to nie mysli się o tym by jakąś tam ankietę
      wypełnić. moje wnioski biorą się stąd, że jak rozmawiałam z kobietami, które
      kolejny raz miały rodzić to okazało się, że każda z nich cudownie wspomina
      poród a żadna nie wypełniła ankiety (nie widziały takiej potrzeby)- a szkoda...
      serdecznie pozdrawiam

      • jolanta784 Re: do jolanta784 09.06.06, 11:18
        I dokładnie to miałam na mysli, pisząc ten list do Redakcji! Cieszę się, że
        zostałam wbrew pozorom dobrze zrozumiana, cieszę się, że napisałam to
        sprostowanie i myślę dokładnie tak, jak Pani. I napiszę jeszcze jedno: zrobiło
        mi się od razu lżej (bo nie ukrywam, że mimo wszystko czekam na poród z obawą,
        ale nie histerią ).Szkoda,że tak mało jest ogólnodostępnych pozytywnych opinii
        na te tematy...
        Pozdrawiam.
    • dorota.frontczak Re: Przewrażliwiona przed porodem 09.06.06, 11:55
      Jako redaktorka, która skracała powyższy list, czuję się wezwana do tablicy.
      Nie upraszczajmy, nie ma czegoś takiego jak ”Gazeta”, która coś redaguje po
      swojej myśli. Redagują redaktorzy. Takie sa wymogi publikacji listów, także w
      internecie, że trzeba sprawić by zawarta w nich myśl była spójna, a list dobrze
      napisany i niedługi. Powyższy list został nieznacznie skrócony, przy czym
      wycinałam najbardziej w moim odczuciu intymne części, a nie te dotyczące
      istoty. Rozumiem, że autorce nie podoba sie tytuł, ale przypomnę, ze funkcją
      tytułu jest przyciagnąć czytelnika a tworzy się go często wykorzystując zawrate
      w liście sformułowanie. To tam pada. Gdyby tytuł brzmiał ”każdy kij ma dwa
      końce” w moim redaktoskim odczuciu, mniej osób chciałoby do niego zajrzeć
      • pollys do dorota.frontczak 09.06.06, 12:17
        "Gdyby tytuł brzmiał ”każdy kij ma dwa "końce” w moim redaktoskim odczuciu,
        mniej osób chciałoby do niego zajrzeć"

        ??? ale jakby taki był tytuł, to może byłby on bardziej adekwatny do tego co
        autorka chciała przekazać, prawda? poza tym tytuł zapowiada czego czytelnik
        może sie spodziewać po artykule a czytając go odniosłam wrażenie, że ma się on
        nijak do tytułu, może poza ostatnim zdaniem autorki, a właściwie to jego
        końcówką: "Dlaczego nie można traktować ciężarnej normalnie, tylko jak ciele z
        dwiema głowami? W końcu w ciąży kobieta ma wiele praw, dlaczego nie może być
        także przewrażliwiona?"
        nie dziwię się, że autorka listu czuje się oszukana.

        • malgosiek2 Re: do dorota.frontczak 09.06.06, 12:31
          No cóż pani Doroto...nieładnie.
          Myślę,ze taki tytuł jaki Pani podała też by zachęcił do przeczytania.
          No ale przecież live is brutal!
          Pzdr.gosia
      • jolanta784 Re: Przewrażliwiona przed porodem 09.06.06, 19:26
        Witam ponownie.
        W związku z takim postawieniem sprawy ja też się czuję "wezwana do
        tablicy".Oczywiście nie mogę konkurować z Panią w kwestii spójności wypowiedzi,
        bo to Pani jest profesjonalistką nie ja.Ale...no właśnie...Pani redaktor -
        "wycięła" Pani z mojego maila może niewiele, ale były to zdania, które
        nadawały mojej wypowiedzi pewien sens. A tytuł - naprawdę jest tendencyjny,
        przypadkowo, czy też nie. Czyli jakbyśmy się nie wzbraniały przed używaniem
        zwrotów potocznych to jednak "kij ma dwa końce". Wypowiedź skonstruowana przez
        Panią na podstawie mojego maila może i jest spójna, ale w zupełnie innym tonie,
        niż ten, który ja nadałam swojemu mailowi do Was.Jestem prawie pewna, że gdyby
        nie moje sprostowanie, uczestnicy Forum wypowiadaliby się tylko na temat
        nietaktów w stosunku do kobiet w ciąży lub komentowaliby moje przewrażliwienie
        (chyba nawet już są takie głosy ).Wszystko o.k o tym też pisałam, ale głównie
        chodziło mi o to, czy strona rodzicpoludzku i związana z nią akcja zawierają
        obiektywne treści.A to z listu, który przedstawiono w żaden sposób nie wynika.
        Pozdrawiam.
        • earl.grey Re: Przewrażliwiona przed porodem 09.06.06, 21:21
          nie chce się wypowiadać za panią redaktor, ale moim zdaniem ilość listów
          wysyłanych do Fundacji jest wprost proporcjonalna do obiektywizmu zawartości
          strony.
    • earl.grey Re: Przewrażliwiona przed porodem 09.06.06, 14:15
      jolanta784 napisała:
      że są one wynikiem zbyt licznych debat na tematy ciązowo-
      porodowe (często niepotrzebnych, moim skromnym zdaniem ) i przejaskrawiania

      1. ale przecież nic prostszego jak nie wchodzic na strony Fundacji czy tutejsze
      Forum, czy inne "miejsca debat" jesli ktos uważa, że może go to wyprowadzić z
      równowagi. Znam niejedną dziewczyne, która po zajściu w ciążę przestała czytać
      Ci.. żeby się nie denerwować. Faktycznie, gorzej z dyskusjami w rodzinie, ale to
      już każdy musi jakoś rozwiązać, choćby poniżej przytoczonym sposobem (chyba sama
      go zastosuję!)
      2. jeśli chodzi o rankingi szpitali opracowane na podstawie informacji zebranych
      przez Fundację, moim zdaniem są przydatne. Przypominam, że Fundacja ani nigdzie
      nie ogłasza, że zbiera tylko mrożące krew w żyłach relacje, ani nie przyznaje
      nagród dla "najgorszych szpitali, najwredniejszych położnych i najokrutniejszych
      lekarzy", ale wręcz odwrotnie. Fakt, że kto miał ciężkie przeżycia, chce je z
      siebie wyrzucić, a później czytamy o horrorach. Ale - po pierwszse ja akurat
      jestem wdzięczna za ostrzeżenie, a jesli trafiam np. na chamstwo w gabinecie to
      też ostrzegam. po co komuś innemu takie doświadczenia? Druga rzecz, że jak mam
      co chwalic, to tez głośno pieję peany. I zadowolone ze swoich porodów panie
      powinny także wypełnić ankietę, aby pomóc innym. Inaczej będziemy skazane tylko
      na "pocztę pantoflową", siłą rzeczy obejmującą mniej informacji (nie pogadasz
      osobiście z 19.000 osób, a tyle jest w tej chwili ankiet) i wyolbrzymiającą te
      bardziej drastyczne (prawo plotki).
      3. ciąża ciążą, ale do wszystkiego trzeba podchodzić z własnym rozumem. Tak jak
      mnie nie przekonają opinie "no to co, że wrzeszczą i przywiązuja nogi, przecież
      to dla dobra dziecka", tak mnie też nie przeraziła relacja z porodu w wybranym
      przeze mnie szpitalu. posługując się informacjami z różnych źródeł (nie uważam
      ich rozpowszechniania za niepotrzebne) spisałam listę pytań. Po odwiedzeniu
      wszystkich dostepnych szpitali wybrałam właśnie ten, gdzie przywiązali nogi. po
      prostu wypadł lepiej w moim osobistym porównaniu. Ale dzięki ostrzeżeniom innych
      rodzących przede mną, wiedziałam, na co zwracać szczególną uwagę. Nie zawiodłam
      się. Poród wspominam wspaniale. Ankietę wypełniłam. Szpital i położne wychwalam.
      • jolanta784 Re:do earlgrey 10.06.06, 01:46
        Każdy ma prawo do swojego zdania. Ja też napisałam list do Fundacji, czyli
        mozna powiedzieć, że miałam pewien wpływ na ilość przychodzących tam maili. Co
        do obiektywizmu - nadal mam wątpliwości. Zasugerowałam ( w oryginale listu), że
        zawarte tam treści mogą wprowadzać kogoś w gorszy nastrój ( mówiąc delikatnie )
        i powodują zbytnie roztrząsanie takich a nie innych tematów ( ktoś może sobie
        życzyć, inny nie ).Szkopuł polega na tym, że z mojego listu (tzn. tego, który
        został tutaj przedstawiony )nic takiego nie wynika. Pani również odebrała go
        jako przewrażliwienie, chociazby dlatego, że pisze pani:''nic prostszego, jak
        nie wchodzić na strony Fundacji(...)jesli ktoś uważa, że może go to wyprowadzić
        z równowagi". A to znaczy, że jednak mój mail nie został przedstawiony
        obiektywnie. I moja poprzednia wypowiedź, skierowana do pani redaktor, tego
        problemu dotyczyła.Chciałam Redakcji zasugerować, że może jest zbyt mało
        optymizmu i to powoduje, że zaglądające tutaj kobiety w ciązy miewają rozterki.
        Wyszło na to, że sama mam powazny problem z sobą, co nie jest prawdą.
        Przynajmniej takie odniosłam wrażenie czytając mój - nie mój list. Stąd moja
        taka a nie inna reakcja.
        • ulkaz Re:do earlgrey 10.06.06, 11:30
          Nie wszystkie maile sa pesymistyczne, nie generalizuj. Ponizej sa linki do tych
          ktore nie sa:
          kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/1,71296,3379419.html
          kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/1,71296,3364796.html
          kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/1,71296,3331454.html
          polowa tego: kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/1,71296,3302725.html
          kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/1,71296,3275713.html
          kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/1,71296,3275585.html
          Jesli nie chcesz to nie czytaj tych od ktorych od razu wieje groza. Problem w
          tym, ze ja na przyklad chcialabym wiedziec gdzie za znieczulenie trzeba placic,
          gola i nacinaja rutynowo. Dla mnie to jest wazna informacja i zastanowie sie
          piec razy nad wyborem szpitala po kilku takich opisach.
          A co do rodziny to badz bardziej asertywna. Nie pozwalaj wlazic sobie na
          glowe. To Twoja ciaza i jak nie chcesz to nie informuj. Prawdopodobnie
          popelnilas jeden blad na poczatku: zaczelas informowac, i teraz bedzie Ci o
          wiele trudniej ich od tego odzwyczaic.
          Pozdrawiam Ula
    • alagodz Re: Przewrażliwiona przed porodem 09.06.06, 15:33
      Mi się nie trafil w rodzinie nikt kto by mnie przewrażliwial, a tym bardziej z
      powodu akcji Rodzić po ludzku. Co ma ciotka powiedzieć to i tak powie dla
      swojej satysfakcji i to jest jej wyczucie taktu, ale co to ma wspólnego z
      artykulami w gazecie?
    • earl.grey Re: Przewrażliwiona przed porodem 10.06.06, 11:31
      przeczytałam list i zupełnie nie mam wrażenia, jakoby przedstawiał jakieś
      przesadzone obawy. Myslę tylko, że łączy dwie zupełnie różne rzeczy: wścibstwo
      rodziny, a nawet obcych i "popularność" tematyki ciążowej w mediach. Jesli
      chodzi o to pierwsze, całkowicie podzielam wyrażone w liście poglądy. Sama mam
      ochotę napisać sobie wielkimi literami na koszulce "nie jestem w ciąży, jestem
      GRUBA" albo po prostu "odwalcie się". Powszechne klepanie po brzuchu doprowadza
      mnie do szału. A później będzie jeszcze gorzej, wszyscy zaczną wypytywać o
      karmienie piersią i komentować to (wiem, bo mam starsze dziecko). Dlatego warto
      z góry wyrobić sobie jakieś asertywne odpowiedzi.
      Jeśli natomiast chodzi o kwestię druga, to po prostu nie zgadzam się, że w
      listach do Fundacji jest "za mało optymizmu" (nie wiem, czy taka była intencja
      Autorki, czy to wrażenie wynika z poczynionych skrótów). Po pierwsze trudno,
      żeby Fundacja cenzurowała bardziej drsatyczne listy w obawie, że jeszcze ktoś
      się zdenerwuje, a po drugie niestety obraz naszego położnictwa, porównany np. z
      innymi krajami jest no, może nie różowy. Bez sensu byłyby działania Fundacji,
      które miałyby polegać tylko na uspokajaniu ciężarnych - "nie martwcie się, nie
      będzie tak źle". Taką rolę to właśnie powinna spełniać rodzina. Kto nie przeżył
      osobiście opisanych w listach sytuacji nie może stwaierdzić, czy są
      przejaskrawione. Może chować głowę w piasek i udawać, że wszystko jest
      świetnie, tylko po co. Kobieta w ciąży to może nie ciele o dwóch głowach, ale
      też nie półgłówek niezdolny mysleć i decydować za siebie, którego trzeba
      chronić przed wszystkim, co może zaburzać jej słodki spokój. Informacje (i te
      pozytywne i te negatywne) zawarte w listach moga pomóc w wyborze szpitala,
      właśnie w podjęciu decyzji o nacięciu, o zabraniu męża. ja osobiście odczuwam
      potrzebę debatowania na tematy ciążowo-porodowe (do tego służy to Forum -
      proszę spojrzeć na jego tytuł). Rozumiem, że ktoś nie odczuwa, a nawet nie
      życzy sobie. Ma do tego inne fora.
      Powiem szczerze, nie zdecydowałabym się na szpital, w którym nie pozwolonoby
      mężowi być ze mna po porodzie. Żeby porównać możliwośći oferowane przez
      szpitale, nie trzeba do nich chodzić. Sporo można dowiedzieć się przez telefon.
      Ja jestem nawet w kontakcie ze szpitalem w Niemczech, 300 km. od mojego domu i
      poważnie rozważam rodzenie w tym szpitalu. Rozumiem, że ktoś nie może lub nie
      chce decydować o wyborze szpitala. jednak większość chce i czymś musi się
      kierować w tych wyborach.
      Pozostaje apelować, żeby dziewczyny zadowolone ze swoich porodów również
      wypełniały aniekty.
      Cokolwiek dzieje się w czterech ścianach porodówki, gdy informacje o tym dotrą
      na zewnątrz, może być zinterpretowane jako:
      - dla dobrych szpitali, troskliwego personelu - zachwalanie czy wręcz reklama
      (do wyróżnionych w Akcji przychodzi więcej pacjentek, szkoda, że system opieki
      zdrowotnej jest taki, że nie idą za tym wymierne zyski, jako powinno być w
      normalnej rynkowej sytuacji)
      dla złych szpitali - nagonka. I bardzo dobrze. Tym życzę bankructwa.
      • ulkaz Re: Przewrażliwiona przed porodem 10.06.06, 13:09
        W pelni sie z Toba zgadzam, chcialabym tylko cos dorzucic. Od szpital(dzwoniac
        do niego lub tam sie udajac) dowiesz sie samych superlatyw, chocby kobiety
        rodzily u nich w obskurnym pomieszczeniu po dziesiec w sali. Przeciez jakos Cie
        musza przekonac do tego zebys tam wlasnie rodzila. Moga Ci pokazac jedna sale,
        za ktora sie placi ale o tym juz nie wspomna. Jak do nich przyjedziesz i okaze
        sie ze nie jast za rozowo to uwazaja, ze przeciez juz nie zmienisz szpitala bo
        rodzisz(i maja tu troche racji, bo jak najblizszy szpital jest 40 km od tego
        ktory wybralas to ciezko sie zdecydowac na podroz).
        Pisze tu o skrajnym przypadku. Ale dzieki pesymistycznym listom mozna sie o
        takich procederach w szpitalach dowiedziec. I zawczasu odcedzic peany poloznej o
        swoim szpitalu od prawdziwej sytuacji. Nie narazajac sie przy tym na szybka
        zmiane szpitala w trakcie akcji porodowej.
        Pozrawiam Ula
    • renate_s Re: Przewrażliwiona przed porodem 10.06.06, 12:55
      Jak ci sie nie podoba ta akcja-rodzic po ludzku- to po prostu nie zagladaj na
      te strony.Jesli chcesz byc w szpitalu traktowana tak jak nasze mamy czy starsze
      siostry i to ci sie podoba to tez twoja sprawa.Zreszta jak byc dokladniej
      czytala wszystkie listy przychoszace do gazety o porodzie to moze bys
      zauwazyla, ze opinie sa rozne od bardzo dobrych do zlych.Akcja jest po to zeby
      wszystkie kobiety mialy szczescie rodzic w dobrych warunkach.Nie tylko te
      bogate, ktore moga sobie wiele rzeczy po prostu kupic.Nagonka na odzilay
      poloznicze? Od kiedy to krytyka czyjejs zlej pracy to nagonka?!Daj sobie spokoj
      kobieto.....
      • jolanta784 do renate s 10.06.06, 13:34
        Wiesz, co? Generalnie denerwuje mnie taki typ człowieka, co to nie do końca
        jest w temacie ale jego wypowiedź sugeruje pełne znawstwo. Zanim ja dam sobie
        spokój, to może Ty bądź łaskawa przeczytać moje sprostowanie i bądź łaskawa je
        zrozumieć.Ciekawa jestem skąd wydedukowałaś, że chcę być trakowana jak nasze
        matki i że mi się to podoba. Chyba długo musiałas nad tym mysleć.A
        słowo "nagonka", może faktycznie trochę użyte przeze mnie na wyrost wynikało z
        faktu TENDENCYJNOŚCI przedstawienia mojego maila, o, ile rozumiesz, co to
        znaczy. Przyznaję, że temat powoli wymyka się spod kontroli i to, co piszę to
        pewnie ostatnia moja wypowiedź, bo mówiąc szczerze termin porodu się zbliża i
        mam ważniejsze sprawy na głowie.
        Pozdrawiam.
        • ulkaz Re: do renate s 10.06.06, 13:40
          moze dolacz na tym forum orginal swojego listu, nie bedzies zmusiala tlumaczyc
          co tam napisalas. Bedzie czarno na bialym
          Pozdrawiam Ula
          • jolanta784 Re: do ulkaz 12.06.06, 10:37
            Też o tym myślałam. Szkopuł w tym, że mój list fatycznie przedstawiono prawie w
            całości, tylko bardzo zgrabnie skomponowanej i zatytułowanej, co całkowicie
            zmieniło jego sens. Pominięto np.fragment:"dlaczego piszę do Państwa? Akcja,
            którą prowadzicie na pewno ma szczytne cele i przynosi efekty. Może odnosić
            jednak także odwrotny skutek (...).Mnie np.nie udało się ustrzec przed
            konsekwencją tego, że - w moim odczuciu- w Polsce każdy uważa się za eksperta w
            dziedzinie ciązy i porodu. (...)Każda kobieta przchodzi ciążę inaczej, każdy
            poród to osobne wydarzenie.Dobrze,że uczycie nas jak brać w nim czynny udział
            (...).Po odwiedzeniu Państwa strony ogarnął mnie pewien lęk (...)i muszę
            przyznać, że zbytnie zagłębianie się w tematyke "oprawy" porodu po prostu
            namieszło mi w głowie (...)>nie chciałabym,aby Państwo odebrali mój list jako
            krytyke tego, co robicie, to raczej głos dotyczący tego, że "każdy kij ma dwa
            końce"(...)>obserwuję przesycenie tematyką ciążowo - porodową.Dla mnie było to
            osobiście trudne do zniesienia podczas ciąży (...).Może oprócz akcji Rodzic po
            ludzku, rozpropagowalibyście Państwo też akcję Traktować ciężarną po ludzkusmile,
            czyli normalnie? (...) Uważam, że dużo w tej kwestii możecie zrobić" I to tyle.
            Chciałam zwrócić uwagę, że mój mail miał tylko naświetlić, że może zbyt mało
            jest jednak pozytywów w internecie, może nie o wszystkim należy drastycznie
            pisać i że może dobrze byłoby wziąć to pod uwagę.Dołączyłam dodatkowo opis
            swoich odczuć, zaznaczając, że mogę być tylko jednostką. To chyba był błąd, bo
            ten właśnie opis stał się tematem przewodnim publikacji. Dodatkowo wyszło na
            to, że neguję Akcję Rodzić po ludzku, za co mi się też oberwało. Chyba już
            naprawdę nie będę tutaj zaglądać, ale to małe sprostowanie jeszcze musiałam
            dodać. Pozdrawiam również.
            • earl.grey Re: do ulkaz 12.06.06, 12:24
              ja szczerze mówiąc dopiero teraz mam wrażenie, że z tego listu wynika negacja
              Akcji. wcześniej nie. Nop bo generalnie - jak ktos ma przesyt tematyki ciążowej
              (co bardzo dobrze rozumiem) - to spodziewając się, że Akcja Rodzić po Ludzku ma
              z tym ścisły związek - na logikę powiniej ja omijać?
    • grubaska20 Re: Przewrażliwiona przed porodem 10.06.06, 13:19
      hmm.. chyba nie do końca jestem w temacie, w sensie twojego poprzedniego listu
      i reakcji na niego. nie mniej jednak uwazam, że zmiany sa potrzebne.
      rodziłam w ś.zofii, faktura za poród wyniosłą 2 900 zł, uważam, ze wszystko
      było tak, jak być powinno. pomijam już nawet warunki, przyjaźnie zaaranżowany,
      jednoosobowy pokój porodowy, opieka jaką mnie otoczono była jak się okazuje nie
      do przecenienia!!! relacje z porodów niektórych dziewczyn wprawiają mnie w
      przerażenie.. jestem praktycznie pewna, ze gdybym rodziłą w innym szpitalu,
      byłabym nacięta, a może nawet w zofii, bez opieki położnej tak by się stało..?
      tego nigdy się nie dowiem, i dobrze. jestem wdzięczna za taki przebieg porodu i
      wiem, ze drugie maleństwo też urodzimy własnie tam
    • eve26 Re: Przewrażliwiona przed porodem 11.06.06, 15:21
      Ja tez odnosze wrazenie ze akcja rodzic po ludzku jest prowadzona w celu
      przedstawiania nagonki na szpitale i personel.To przeciez taki nosny temat jak
      sluzba zdrowia zle traktuje rodzace, , mysle tez ze ankiety czesciej pisza
      osoby ktore sa z czegos niezadowolone niz te u ktorych wszystko bylo ok. ale
      gazeta wyborcza szuka taniej sensacji straszac kobiety i od pierwszej chwili
      nastawiajac je negatywnie do personelu
      • zosia_2 Re: Przewrażliwiona przed porodem 11.06.06, 16:40
        dziwi mnie jak mozna pisac ze Gazeta robi nagonke na szpitale
        dzieki tej nagonce wiemym, ze mozna ominac rutynowe nacinanie krocza, ze mozna
        miec partnera przy sobie, ze mozna wybrac pozycje porodu
        jeszcze w polowie lat 90,zanim powstala akcja Rodzic po Ludzku, tego
        wszystkiego nie wiedziano, lekarze obrazali godnosc rodzacych kobiet,
        powodowali ich fizyczne i psychiczne cierpienie
        teraz rodzace kobiety maja sojusznika - wlasnie te akcje

        zgadzam sie, ze wiel tych opisow jest drastycznych, czasem mam wrazeni ze nie
        bylo az tak zle jak pisza autorki listow - ale jest tez wiele bardzo
        pozytywnych opisow
        problem w tym, ze mozna odniesc wrazenie ze na porod trzeba sie szykowac jak na
        wojne, miec te wszystkie zaswiadczenia o zgodzie na nacinanie, ze trzeba
        uwaznie oceniac polozne - czy sa mile czy opryskliwe
        tyle ze to problem standardow naszej sluzby zdrowia, ktore nie sa
        wystarczajace, podejscia do rodzacych kobiet, ktorym mozna przywiazywac nogi i
        traktowac jak przedmioty - bo to wszystko dla dobra dziecka
        nadal bardzo czesto w momencie porodu znika podmiotowosc matki, i jej stan i
        godnosc przestaja byc wazne bo najwazniejszy staje sie noworodek
        owszem noworodek jest wazny smile ale matka jest tym samym czlowiekiem ktorym byla
        przed porodem, nalezy sie jej taki sam szacunek i troska jak wczesniej

        zatem po to jest akcja Rodzic po Ludzku - zeby caly czas sprawdzac szpitale,
        nie zeby stosowac nagonke
        wiele szpitali pracuje nad podwyzszeniem swoich standardow (i nie chodzi mi tu
        o sliczne firanki), czesc osiadla na laurach i usiluje jechac na dobrej opinni
        ktora uzyskala w poprzednich rankingach rodzic po ludzku
        dlatego taka akcja trzeba powtarzac
        okreslanie tego mianem nagonki jest niezrozumiale - mozna odniesc wrazenie, ze
        osoby uzywajace tego slowa czytaja to co chca przeczytac, nie zwracajac uwagi
        na to, po co w ogole jest ta akcja

        w internecie jest strasznie duzo bardzo emocjonalnych opisow na temat ciazy i
        porodu i czasem trudno sie zdystansowac, trudno sie nie wkrecic
        ale wlasnie po to trzeba nad soba pracowac zeby sie nie wkrecac
        i nie obarczac wina poczciwej akcji rodzic po ludzku

        pozdro
        Julia Fundacja MaMa www.fundacjamama.pl


        • kaluma1 Re: Przewrażliwiona przed porodem 12.06.06, 12:25
          A mnie się wydaje, że tak ekstremalne opisy porodu powstają dlatego,że sam
          poród, tzn ból porodowy jest dość ekstremalny. Bardzo trudno panować nad swoją
          fizjologią co pogłębia odbiór bodzców zewnętrznych. Dlatego bardzo wazne jest
          by trafić do fajnego szpitala i na przyjazny personel. Marzy mi się aby ta
          akcja przyniosła taki skutek, by rodziło nam się tak jak opisała to grubaska20
          tylko bez faktury. Wierzę, że tak kiedyś będzie
    • dorak8 Re: Przewrażliwiona przed porodem 13.06.06, 16:09
      Pani Jolanto

      Zacznęod tego, że jednak bardzo chciała bym aby pani umieściła tu na forum
      oryginalną treść listu. Muślałam, że po prośbie jednej z moich przedmówczyń
      jednak pani to uczyni. Staram się być od początku do końca obiektywna i
      niestety dochodzę do wniosku, że pani może obawiać się umieszczenia treści
      listu bo jednak zbyt wielkie halo się zrobiło wokół tego. W treściach które
      pani podała jako te usunięte z oryginału niestety doszukałam się takich, które
      nie zostały pominięte. Może tutaj chodzi o układ tych treści, bo niektóre
      znajdują się w nagłówku.
      Ale dzięki temu halo poruszone zostały istotne tematy.

      Uważam, że Fundacja całkowicie zdominowała tę swerę. Dziewczyny zachodzą w
      ciążę, większość z nich jest zagubiona. Zaczynją więc tam "zaglądać" w
      poszukawaniu zwykłych informacji. I pierwsze na co natrafiają to te opisy. Nie
      tylko w internecie umieszczene, ale również w Gazecie. Jeśli najlepiej
      sprzedający się dziennik w Polsce publikuje takie opisy, to muszą one być
      przwdziwe, prawda? Jeśli GazWyb ma piecze nad akcją Rodzić Po Ludzku to musi to
      być jedyna słuszna akcja, prawda? No i jest już za późno. Już dziewczyny się
      naczytały tych opowieści. Jedne zmądrzeją, inne nie. Ale i tak już się
      naczytały i wyrobiły sobie niepotrzebne lęki.

      Co do "nagonki" to ona jest. I jest to "nagonką". To wcale nie jest zbyt ostre
      określenie. Akcja eytwarza u społeczeństwa lęki. Generalizuje pewne sprawy. I w
      efekcie ta "nagonka" to naganianie szpitalom klientów gotowych zapłacić za
      płatne porody. Efektem nie jest ogólna poprawa na oddziałach. Akcja to wręcz
      reklama porodów rodzinnych, naturalnych, intymnych. Niestety w więkrzości
      oddziałów w polsce za takie usługi płaci się wg.cennika jakiego wszyscy
      jesteśmy świadomi. Mówi się kobietom, że taka jest tendencja na świecie. Ale na
      świecie to nic nie kosztuje. U nas owszem, więc to jest dla mnie zwyczajną
      reklamą.
      Ale reklamą skuteczną. Która i na nas (na mnie i małżonka) podziałałą. Bo
      istotnie jest to dobra reklama. Na szczęście poradzimy sobie finansowo. Ale co
      z dziewczynami, co z kobietami, które na to nie stać?
      Im pozostają tylko lęki i wielka niepewność i wielka przykrość. Albo mówimy o
      rzeczach dostępnych dla wszystkich, albo nie nagłaśniamy tego aż tak. Bo
      podziały w społeczeństwie jeszcze na tym polu się teraz tworzą.

      Wpierw spodobało mi się pani sprostowanie listu. Ale dwie rzeczy mam do
      zarzucenia. Po pierwsze, że pani, poproszona, jednak nie umieściła oryginału
      9to mnie jakoś tam niepokoi)
      po drugie odwraca się pani tyłem i zapowiada, że nie wraca na forum.
      Czy jedno i drugie jest powodowane jakimś lękiem, wyrzutem sumienia? Może coś
      poszło nie tak? Może forumowiczki nie piszą po pani myśli?
      Proszę nie uciekać, skoro się roapętało taki ciekawy wątek!!!
      • ulkaz Re: Przewrażliwiona przed porodem 13.06.06, 16:42
        wybacz, ale nie mowienie o tendencjach na swiecie tylko dlatego ze w Polsce to
        kosztuje to jakis absurd. myslac w ten sposob dalej bysmy siedzieli w jaskini.
        mowiac glosno(a przed wsystki wymagajac) o tendencjach na swiecie moze uda sie
        wymusic na polskich szpitalach jakas zmiane. juz sie po czesci udalo na przyklad
        ojcowie dzieci nie stoja pod szpitalem w oczekiwaniu na wiesci o dziecku. A tak
        bylo jeszcze 20 lat temu. ta zmiana osiagnieta zostala dzieki mowieniu o
        nienormalnosci takiej sytuacji.
        niestety problem w tym, ze to my przyzwyczajamy lekarzy i polozne do dodatkowego
        zarobku placac im za to co jest ich obowiazkiem(np porod rodzinny)
        pozdrawiam ula
        • dorak8 Re: Przewrażliwiona przed porodem 13.06.06, 17:11
          masz rację. Trzeba mówić. Ale trzeba robić też tak, żeby dla wszystkich było
          tak samo. Niech coś zrobią! Skoro trąbią o tym, że pobieranie opłłat to taka
          jawna łapówka to niech coś z tym zrobią!
          • ulkaz Re: Przewrażliwiona przed porodem 13.06.06, 17:54
            to niestety w duzym stopniu nasza, ze tak powiem, dzialka. jezeli rozleniawiamy
            lekarzy placac to trudniej od nich wymagac. po drugie to nie zalezy do konca od
            jednej fundacji, tu trzeba normalnej sluzby zdrowia, o ktora w naszym moherowo -
            socjalistyczym kraju bedzie ciezko...na zachodzie ty placisz ty wymagasz, jest
            koknurencja miedzy ubezpieczalniami, a u nas monopol. wynika z tego niestety
            chora sytuacja, bo jak Ci sie nie podoba tu to gdzie pojdziesz...masz racje, ze
            powinni cos zrobic, ale my tez im pomozmy np. nie placac lapowek, nie dajmy sie
            robic w balona, ze jakies oplaty sa konieczne, a przede wszystkim wybierajmy
            normalna wladze i WYMAGAJMY od szpitali tego co nam sie nalezy, czyli
            normalnosci. Musimy byc do tego dobrze przygotowane merytorycznie, bo czasem
            ciezko sie oprzec argumentowi leniwej poloznej, ktorej sie nie chce odebrac
            porodu inaczej niz na lezaco("zabije pani dziecko"), ale probjmy.
            pozdrawiam ula
    • melka_x Re: Przewrażliwiona przed porodem 13.06.06, 16:43
      Użycie takich wyrażeń jak "nagonka na szpitale" czy "zbyt liczne
      debaty" "niepotrzebne moim zdaniem debaty" jasno wskazują Twoje intencje. Ja
      szczerze mówiąc nie widzę, żeby Twoje sprostowanie niosło treść zmieniającą
      wymowę skróconego listu. Gdyby nie ta "nagonka" FRpL czy "zbyt liczne i
      niepotrzebne debaty" być może nadal kobiety rodziłyby przypięte pasami, bez
      możliwości obecności kogoś bliskiego, bez jakiegokolwiek wpływu na przebieg
      własnego porodu, bez wiedzy że nie muszą się zgadzać na rutynowe nacinanie
      krocza, parcie w pozycji leżącej czy oksytocynę. Jeśli nie chcesz czegoś
      wiedzieć, nie czytaj. Nieprawdą jest, że mówi się o tym wszędzie. Masz wybór,
      nie musisz wchodzić na strony FRpL, nie musisz czytać artykułów o porodach, nie
      musisz czytać ciążowych forów. Omijaj tematy, które Cię niepokoją, a pozostałym
      pozwól podebatowaćwink czy nawet powiedzieć, że w szpitalu X zawsze nacinają. Bo
      inna ciężarna chciałaby to wiedzieć, by móc ominąć szpital X.
      • zosia_2 Re: Przewrażliwiona przed porodem 17.06.06, 22:25
        byc moze rzeczywiscie jest tak, ze FRpL zmonopolizowala polski internet,
        ze rozbudza checi i pragnienia Polek w ciazy, ktore chcialyby miec te wszystkie
        zachodnie luksusy a tu bach - musza placic (choc nie wszedzie)

        byc moze brakuje porownywalnego, rzetelnego zrodla informacji o porodach
        bo dla wielu przyszlych mam forum "ciaza i porod" jest zrodlem niemerytorycznym,
        gdzie przesady, dobre rady cioci zosi rodem z XIXw. przeplataja sie z fachowa
        wiedza

        dlatego
        nic nie stoi na przeszkodzie by zalozyc portal "pozytywnie o porodach"
        i go prowadzic
        pisac tylko pozytywnie o fajnych miejscach i wydarzeniach
        nie robic nagonki, nie straszyc - jesli jest zapotrzebowanie na taki portal ( a
        moze jest, sadzac z tej nagonki na FRpL i potrzeby wielu przyszlych mam, zeby
        czytac pozytywne rzeczy) to czemu tego nie robicie?


        prowadzenie portalu informacyjnego nie jest naprawde czyms skomplikowanym
        ani pracochlonnym, jesli sie chce oczywiscie cos zrobic a nie tylko wieszac psy
        na tym co juz jest

        dzis nieco zgryzliwa Julia wink
        www.fundacjamama.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka