maly atak paniki

13.06.06, 18:04
Dziewczyny, uspokojcie mnie troche, bo zwariuje...
Jestem w 22 tc, mieszkam w Wlk Brytanii - tu ciazy nie prowadzi ginekolog,
tylko polozna. Kobiety w ciazy nie sa w ogole badane przez ginekologo, wiec ja
tez nie mialam takiego badania, do tej pory tylko badania krwi i 2 USG.
No i czytam, albo slysze od znajomych z Polski o roznych przypadkach, wcale
nie tak rzadkich, kiedy lekarz stwierdza nieprawidlowosc i np. zaleca lezenie
zeby uniknac przedwczesnego porodu.
Skoro nie bylam na zadnym badaniu, to skad wiadomo czy jest wszystko OK?
Niepokoje sie bo od paru dni czuje bole brzucha w dole, ciezko je opisac,
najbardziej chyba przypominaja bole miesniowe i takie dziwne uczucie ciazenia
do dolu, najbardziej dotkliwe jak sie pochylam albo jak wstaje z pozycji
siedzacej. Mam nadzieje ze to normalne i ze to tylko moj rozciagajacy sie brzuch!
Serdecznie wszystkich pozdrawiam,

Tegan
    • kasia191273 Re: maly atak paniki 13.06.06, 18:34
      Ja Cię może nie pocieszę 'merytorycznie', ale przynajmniej poczujesz, że nie
      jesteś sama. Mieszkam w Holandii i opieka nad ciężarną wygląda tu podobnie jak
      w GB. Nikt nie robi np. bety, położna uwierzyła na słowo, że jestem w ciąży i
      umówiła na 1. wizytę na 12 tydzień. Pierwsze USG w 10-tym, drugie w 20-tym.
      Lekarza nikt nie widzi. Nikt nie przejmuje się plamieniami w początkach ciąży,
      nie ratuje się ciąż przed upływem trzeciego miesiąca. Nikt nie przebywa na L4 z
      powodu ciąży, chyba że naprawdę są komplikacje poważne. Też mam czasem stracha,
      zwłaszcza jak czytam polskie fora, gdzie dziewczyny na moim etapie ciąży już
      miały dwa razu usg, dwie lub trzy wizyty u ginekologa itd. Ale co kraj, to
      obyczaj. Wokoł siebie widzę masę zdrowych, aktywnych mam, jeżdżacych rowerkami,
      uśmiechnętych, ślicznych, masę zdrowych dzieci rodzonych gruuubo po 30-tce,
      więc udaje mi się nie stresować za bardzo. Tu mieszkam i ta opieka- mająca
      swoje plusy- musi mi wystraczyć. Pozdrawiam Cię ciepło. Moim zdaniem Twoje
      pobolewania to nic innego jak wynik obciążenia, rozciągania macicy.
      • tegan Re: maly atak paniki 13.06.06, 18:51
        Dzieki, dobrze wiedziec ze ktos ma podobne doswiadczenia. (Bo doswiadaczenia
        wiekszosci na forum nijak nie przystaja do moich i troche przerazenie ogarnia
        jak nie rozumiem wszystkich tych technicznych terminow). Mnie tez uwierzono na
        slowo ze jestem w ciazy, a o L4 z powodu ciazy nikt tu nie slyszal.

        Wokolo tez duzo zdrowych mam i zdrowych dzieci, ale z drugiej strony ostatnio
        czytalam w jednej z miejscowych gazet ze Wlk Brytania ma najwyzszy w Europie
        wskaznik przedwczesnych urodzen. Od razu nasuwa sie mysl ze to wlasnie wynik
        braku badan ginekologicznych i w konsekwencji braku mozliwosci zapobiagania
        takim przypadkom.

        Wybieram sie do Polski za dwa tygodnie i tak na wszelki wypadek wybieram sie do
        gina i powtarzam inne badania.
        Dzieki raz jeszcze, pozdrawiam,

        T

        • renate_s Re: maly atak paniki 13.06.06, 19:00
          Mysle, ze polozna dobrze sie toba zajmuje, i ze wszystko jest Ok!Ale ...sluchaj
          swojego ciala i swojej intuicji.
          Na moim 1 badaniu u ginki mialam usg.Stwierdzila 7 tydzien ciazy, bylo
          serduszko , cieszylam sie bylo ok.Nastepna wizyta za miesiac i szok: ciaza
          obumarla w 8 tyg., skierowanie na zabieg do szpitala a ja fizycznie czulam sie
          swietnie i sama nie wiem jak dlugo bym tak chodzila, przekonana , ze wszystko
          ok gdyby nie usg....Mialam szczescie zabieg byl bez komplikacji, czuje sie
          swietnie i znow sie staram.Powiedzmy, ze jestem tylko wyjatkiem , ktory
          potwierdza regule.Nie boj sie na zapas ale sluchaj swojej intuicji .Lepiej sie
          uspokoic u lekarza niz przez caly czas niepotrzebnie sie bac....Trzymaj sie!
          • kasia191273 Re: maly atak paniki 13.06.06, 20:26
            to mnie też nurtuje: czy ciąża obumarła nie daje żadnych innych objawów poza
            możliwością zobaczenia tego na USG?
            • nowakaga5 Re: maly atak paniki 13.06.06, 20:40
              Jak będziesz w Polsce koniecznie zrób sobie cytologię, którą rutynowo robi się
              u każdej ciężarnej w Polsce. Skoro nikt Was nie bada, to pewnie cytologii też
              nie miałyście.
              I chyba w GB nie robi się testu obciążenia glukozą. Jeśli jesteś ok 20-24 tyg i
              będziesz miała taką możliwość, to zrób go.
              A jeśli chodzi o to wierzenie na słowo, to w Polsce też tak jest. Rutynowo nie
              robi się bety. Wszystko właściwie wychodzi na pierwszym USG.
            • renate_s Re: maly atak paniki 14.06.06, 11:45
              Ja nie mialam zadnych objawow.Czulam sie dobrze co wiecej , zbieralam nawet
              komplementy jak to ladnie i swiezo wygladam....
              A jednak.mam nadzieje jednak, ze takie wypadki jak u mnie zdarzaja sie rzadko.
              Podobno jednak im pozniejsze poronienie tym wiekszy krwotok itd .Dlatego warto
              byc pod opieka ginekologa.
      • beata9638 Re: maly atak paniki 13.06.06, 21:30
        No to nie jestem sama.Mieszkam w Nowym Jorku.Cytologie mialam raz za pierwszym
        razem.JESTEM W 29TC.mialam 2razy usg,glukoze jakies tam badanie krwi .Iwydawalo
        by sie ze wszystko jest ok.tylko tak sie zartanawiam skad mam wiedziec ze np
        nie skraca mi sie szyjka skoro niemam badania dopochwowego?Tez czuje ciagnacy
        bol w dole przewaznie jak sie przekrecam w nocy na drugi bok lub jak chodze,a
        na wizycie zawsze slysze ze wszystko wyglada dobrze...pozdr.Beata
    • roszin1 Re: maly atak paniki 13.06.06, 21:07
      Mam nadzieje,ze troche Cie uspokoje.Ja moja coreczke urodzilam w Wlk Brytanii a
      pojechalam tam w 6 m-cu ciazy.Tez na poczatku bylam zszokowana ich podejsciem-
      badaniem przez polozna( dotyk i ucisk brzucha) i generalnie luznym i naturalnym
      podejsciem do ciazy.USG mialam chyba w tym czasie zrobione 2 razy-pod koniec
      ciazy,badania ginekologicznego nie mialam w ogole.Wyjechalam z Polski w duzym
      stresie dlatego,ze ciaza byla troche problemowa,bralam leki (ktore tam mi
      ograniczono)i balam sie przedwczesnego porodu (w Polsce mnie tym
      nastraszono).Tam spedzilam (mysle,ze troche dzieki temu ich zdrowemu i
      naturalnemu podejsciu do ciazy) cudowne 3 m-ce ciazy i potem 3 m-ce z maluszkasmile
      Opieka byla wspaniala,porod kameralny-tylko maz i polozna,w szpitalu bardzo
      milo,a ja mam tak mile wspomnienia z tego okresu,ze kolejnego porodu w ogole
      sie nie boje.
      Oczywiscie o bolach powiedz przy kolejnej wizycie,ale mysle,ze to wlasnie
      rozciagajacy sie brzuch.Badz dobrej mysli i powodzenia
    • arras-k Re: maly atak paniki 13.06.06, 22:15
      Ja takie dziwne ciażenie/ciągnięcie na dole brzucha odczuwam, zwłaszcza jak mam
      cieżki dzień.Nie czuje tego jak duzo odpoczywam.Myślę, zę jak by było cos nie
      tak to poożna by ci powiedziałą, a ona bada cie tradycyjnie?
      • kasia191273 Re: maly atak paniki 14.06.06, 09:36
        Położne badają przez powłoki brzuszne. Ja tylko dodam, że ten system jest na
        Zachodzie od lat rozpowszechniony i położne są naprawdę fachowe- po 4 latach
        studiów. Jeśli jest coś niepokojącego, wysyłają do lekarza. Na ogół jednak
        wszystko jest OK. Czy to efekt tego 'luźnego' podejścia, jak pisała jedna z
        Was? No ale jeśli tak, to można by wysnuć wniosek, że w Polsce panuje swoiste
        przewrażliwienie???
        • falka32 Re: maly atak paniki 14.06.06, 10:56
          Jeżeli nie twardniej ci przy tym brzuch, to raczej jest to rozciąganie. Może
          masz akurat "skok wzrostu" smile
          W połowie ciąży już się mogą pojawiać skurcze B-H (takie dwa nazwiska, nie
          pamiętam big_grinDD), bezbolesne, ale wyraźne twardnienie i "stawianie się" macicy
          parę razy dziennie. Można się martwić wtedy, kiedy stają się one silniejsze,
          regularne (np. co 10 minut), bolesne, ale tego raczej na pewno nie przegapisz.
          Jeżeli masz wątpliwości, to sprawdź, czy to uczucie przechodzi przy zmianie pozycji.
    • mifune5 Re: maly atak paniki 14.06.06, 20:00
      ja zaszlam w ciaze jakies 8 tyg. temu w Hiszpanii...myslalam ze to cudowne i
      opieka swietna ale...niestety tutaj bardziej normalna jest aborcja, wszyscy
      mnie pytali czy aby na pewno chce urodzic...okropne!!!!!!!!nikt sie mna nie
      zajal, nie mialam badania ginekologicznego i lekarzowi sie nawet o tym nie
      sni!!!chce mi zrobic usg w lipcu dopiero!!!za tydzien ide po wyniki krwi i
      moczu...szok!!!ja nic nie wiem, chyba oszaleje!!!wracam do Polski jak
      najszybciej!!!mam tylko nadzieje ze wszystko jest w porzadku...
      pozdrawiam, twoj list mnie pocieszyl...
      • joa33 Re: Tegan 15.06.06, 08:43
        Hej Tegan, ja tez jestem w UK. Teraz 39.3 tc, wiec juz niedlugo koniec. Mialam
        obawy takie jak Ty, ale zamiast sie zamartwiac ze cos moze byc nie tak
        wyluzowalam sie i powiedzialam sobie, ze na pewno jest ok. Tyle kobiet zachodzi
        w ciaze i rodzi w UK! Ja tez podczytywalam fora i porownywalam opieke w Polsce i
        UK, ale tego nie przeskoczysz. No chyba ze bedziesz jezdzic regularnie do Polski
        na ginekologiczne wizyty. Poskarz sie poloznej na te bole i wszystko inne co Ci
        dolega. Powinna wyslac Cie na dodatkowe badania. Trzymam kciuki za Ciebie i
        Malenstwo. Pozdrawiam
    • beata9638 Re: maly atak paniki 15.06.06, 20:36
      a mi sie czasem wydaje ze ta opieka w polsce to jest naciaganie na
      kase.przewaznie wszystkie dziewczyny chodza prywatnie a lekarze wymyslaja
      jakies twarde brzuszki itp czy za granica tez trafiaja sie pijani chirurdzy?
      chyba nie, a za bledy lekarskie za granica to sie placi wysokie odszkodowania
Pełna wersja