Dodaj do ulubionych

zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy

    • p_renula76 do cathy 1976 11.07.06, 14:58
      Hej, ja jestem "panienką"która byla na zwolnieniu nawet przed ciążą!Nie mialm
      zagrożonej ciaży, czułam sie świetnie i siedziała sobie w domku. Odpoczęłam
      super,robiłam co chcialam i bardzo mi sie to podobało!! Mialam fantastycznego
      lekarza który był jak najbardziej za tym żebym skorzystała z tego mi sie nalezy
      i sama z siebie podjęłam takowa decyzję- jak najbardziej słuszną! Może miala na
      to wpływ moja niezbyt ciekawa praca- ładnie mówiąc ....w każdym razie byłam
      szczęsliwa że moglam sobie tak uciecsmile Ale to jest indywidualna decyzja każdej
      z nas, jesli kobietka czuje sie na siłach i ma ochote pracować - niech sobie
      pracuje, nie chce- ma 100% prawo iśc na zwolnienie i ............leniuchować.
      Nierozumiem więc Twojej krytyki
      • gabs12 normalnie nie wierzę własnym oczom... 11.07.06, 16:19
        czy to wogóle możliwe że jestście w ciąży?

        Większość z pluje takim jadem, że trudno uwierzyć że pod sercem nosicie
        ukochane maleństwa.

        Czy anonimowośc na forum upoważnia do tego żeby się aż tak opluwać?

        I to nie pierwszy wątek, który kończy się zajadłą kłótnia i obrtażaniem się na
        cały świat...

        Żal mi tych ciężarnych, które nie potrafia zapanować nad swoim gniewem i
        wyrzywają się na innych. A to przeciez powinien być czas wyciszenia, spokoju i
        oczekiwania na swoje małe szczęscie.

        Wyluzujcie dziewczyny!!!!!

        przyszła mama
        • kraxa gabs, niektore z nas sa po prostu w ciazy 14.07.06, 22:52
          a nie "nosza pod sercem ukochana dzidzie"- bo ja np nie jestem z Torunia ;-PPP
    • tiuia Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 11.07.06, 16:47
      Ja myślę, że to jest tak: jeśli zwróciłaś się z apelem do dziewczyn, które są za
      tym, żeby z L4 korzystać bez ograniczeń (a tak wynika z Twojego tekstu), to nie
      powinnaś się dziwić, że większość głosów jest na 'nie'. To dość logiczne, że
      bronią swojego zdania...

      Co do upałów i pójścia na L4, to jestem jak najbardziej 'za'. Sama pracowałam i
      nie oszczędzałam się, nawet wtedy, gdy już było bardzo gorąco, i byłam
      przekonana, że NIC mi nie dolega. Po czym poszłam na rutynową kontrolę do
      lekarza i okazało się, że mam skróconą szyjkę (nawet tego nie czułam), i
      oczywiście wylądowałam w łóżku. Teraz juz jest w miarę okej, ale nie zamierzam
      już tak bardzo poświęcać się pracy i zgrywać silną babkę.

      Piszę to dlatego, żeby pokazać, że pomimo że 'ciąża to nie choroba', to jednak
      kobieta w ciąży powinna dbać o odpowiednią ilość snu, odpoczynku, nie przemęczać
      się. I nawet jeśli czuje się w miarę dobrze, to nie powinna przeginać z pracą i
      wysiłkiem. Na wszelki wypadek. Wprawdzie te refleksje naszły mnie dopiero po
      mojej wpadce z tą skróconą szyjką, ale lepiej później niż za późno.

      Pozdrowink
      • gabs12 do tiuia... 12.07.06, 09:07
        tiuia napisała:

        Ja myślę, że to jest tak: jeśli zwróciłaś się z apelem do dziewczyn, które są z
        > a
        > tym, żeby z L4 korzystać bez ograniczeń (a tak wynika z Twojego tekstu), to
        nie
        > powinnaś się dziwić, że większość głosów jest na 'nie'. To dość logiczne, że
        > bronią swojego zdania...

        I tu tkwi problem - bo nie opowiedziałam się po żadnej ze stron - także co za
        tym idzie nie wynika z mojego tekstu - jak piszesz - że jestem przeciw albo za
        L-4 - wiec nie naciągaj. Wyraziłam tylko swoje zdumienie że kobiety w ciąży
        potrafia byc takie zajadłe i złośliwe wobec siebie.
        • tiuia Re: do tiuia... 12.07.06, 14:38
          > I tu tkwi problem - bo nie opowiedziałam się po żadnej ze stron - także co za

          Problem tu zaczął tkwic, od kiedy go sama stworzyłas. Przeczytałam wątek dość
          dokładnie. I to że akurat Ty nie opowiedziałaś się po żadnej ze stron, niewiele
          zmienia. Uogólniłam sobie, a chyba można mi uogólniać? Więc nie naciągaj... (że
          sobie pozwolę zacytować).

          > Wyraziłam tylko swoje zdumienie że kobiety w ciąży
          > potrafia byc takie zajadłe i złośliwe wobec siebie.

          Kobiety nie tylko w ciąży potrafią być zajadłe i złośliwe.
          • gabs12 Re: do tiuia... 12.07.06, 15:51
            nie storzyłam żadnego problemu.

            Ale nie dam się wciągnąć w kłotnie...

            Skarbie a Ty sobie nie dopowiadaj , bo szkoda nerwów. Przed Tobą jeszcze cztery
            miesiące z małym hakiem do rozwiązania... życzę WIECEJ SPOKOJU relaksu i mniej
            szukaniu podtekstów w poscie w którym go nie ma...

            • tiuia Re: do tiuia... 12.07.06, 18:42
              Skoro nie dasz sie wciagnac w klotnie to pozwolisz ze ostatnie zdanie bedzie
              nalezalo do mnie.
              W tym szukaniu podtekstow ktorych nie ma, to raczej Ty skarbie przodujesz. Zdaje
              sie ze doszukiwalas sie czegos w moim naprawde niewinnym zdaniu, a teraz mi
              mowisz, ze to ja robie problem?

              Pozdrawiam i zycze przede wszystkim dystansu do tego, co czytasz w necie.
              Naprawde nie wszysto, co jest napisane, ma na celu atakowanie Ciebie.
    • filipianka Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 11.07.06, 19:52
      I ja zabiorę głos w dyskusji. Nie odpowiadam nikomu tylko na wpis główny.
      Wszyskie wypowiedzi które przeczytałam od osób które są przeciw zwolnieniom na
      gotowanie obiadków są jak najbardziej trafne. Dlaczego? Bo piszące je osoby
      rozumieją o co chodzi.
      Ja nie byłam ani dnia na zwolnieniu. Oczywiście że czasem źle się czułam, było
      mi ciężko chodzić, byłam bardziej niż zwykle zmęczona, ale po pierwsze lubię
      swoją pracę i nie wyobrażam sobie jak mogłabym ot tak zostawić moich klientów,
      przecież oni mi zaufali, wierzyli że mogą na mnie polegać, i co? miałam mieć to
      gdzieś? pomijając że pewnie siedzenie w domu znudziłoby mi się po tygodniu; a
      po drugie moja praca polega na tym że to co jest do zrobienia musi być zrobione
      (terminy ustawowe), jeśli zrobiłam wcześniej i chciałam iść do domu to po
      prostu wychodziłam. To jest ta zasada wzajemności, ty jesteś fair, wiesz że
      pracodawca jest związany z klientem umową i świadczy swoim dobrym imieniem i
      zrobisz wszystko żeby się ze wszystkiego wywiązać, pracodawca to widzi i wie że
      jeśli wychodzisz to nie po to żeby ugotować obiad czy pochodzić po sklepach, i
      oczywiście nie rozlicza cię z tego czasu, przecież wie że co ma być zrobione
      będzie zrobione. Zaufanie. Jeśli ktoś na mnie liczy to mnie do czegoś
      zobowiązuje.

      Po wyznaczonym terminie jeszcze chodziłam do pracy chociaż była już osoba na
      moje zastępstwo ale wiadomo że nie radziła sobie tak jak ja (doświadczenie i
      znajomość klientów). Dzień przed porodem rano poszłam na KTG. Nie chciało mi
      się odpalać kompa więc w samochodzie napisłam na kartce co jest na dziś do
      zrobienia i kazałam mężowi wysłać to faxem do pracy. KTG nic nadzwyczajnego nie
      stwierdziło, wyszłam ze szpitala, stanęłam na rozdrożu i zaczęłam się
      zastnawiać: jechać do pracy czy do domu (to przeciwne kierunki). Poszłam do
      domu. Ale poczułam się nie tak, tzn nie fair. Jakbym się tak miała czuć przez
      całą ciążę wypoczynkowego zwolnienia to bym chyba z nerwów skisła. Na gadu-gadu
      byłam duchem w firmie i relacjomowałam co ile mam skurcze (były do wytrzymania
      co 20 min). Wieczorem pojechaliśmy do szpitala i o 0:30 urodził się Filip.
      Na macierzyńskim byłam pod telefonem, odpisywałam na maile, i brałam pracę do
      domu (za dodatkową kasę) a w pracy zastępowały mnie 3 osoby. Jak wróciłam po
      macierzyńskim to słyszałam tylko od klientów: jak dobrze że pani wróciła, co
      było bardzo miłe.

      A teraz opiszę wam 2 przypadki znajomych ciąż. Jedna w rodzinie, dziewczyna z
      Pomorza Zachodniego przyjechała do Warszawy do męża. Znalazła pracę i zaszła w
      ciążę (po miesiącu). Szybko się rozchorowała czyli umowa do dnia porodu. Ale po
      zwolnienia jeździła do siebie (500 km) bo lekarz który ją prowadził na miejscu
      nie widział przeciwwskazań do pracy, więc znalazła na to sposób u znajomego. A
      jak ktoś z rodziny się zapytał czy pracuje to z wielką dumą odpowiadała że tak,
      a w praniu wychodziło że cały czas na zwolnieniu, czyli nie pracuje tylko
      pozostaje w zatrudnieniu, jest na liście, tyle.
      Drugi przypadek: pracownica mojego klineta. Na zwolnieniu 8 m-cy ale ileż z tym
      problemów było. Akurat ja te zwolnienia rozliczałam więc wiem dokładnie. Każde
      zwolnienie od innego lekarza, po 2 tygodnie, tych świstków była cała masa.
      Kiedyś przyniosła zwolnienie na dziecko (miała już pierwsze) więc przeskoczyła
      na zasiłek opiekuńczy. Potem akurat był koniec roku i przyniosła następne od
      gina ale tego już nie płacił zus tylko znowu pracodawca bo to były nowe 33 dni
      od początku roku, tamte przerwała zasiłkiem opiekuńczym.
      Czy myślicie że te dziewczyny miały wskazania do zwolnienia?
      Chyba nie.

      Przecież jeśli ktoś nie chce pracować, jest mu ciężko, woli robić zakupy czy
      gotować obiadki to nikt nikogo nie zmusza do pozostawania w zatrudnieniu. Może
      prostu nie pracować i odpoczywać. Czy powinien za to otrzymywać jakieś
      pieniądze? Zasiłki są na wypadek choroby, czyli czegoś co uniemożliwia pracę do
      której są chęci.

      Tak samo jak dziewczyny się bulwersują że gin nie chce wypisać zwolnienia na
      końcówce ciąży kobiecie która była cały czas na zwolnieniu. Jak to? Była 8 m-cy
      na zwolnieniu i ma wrócić do pracy? Ma pracować?! A gin nie wypisze bo nie ma
      powodów. Dotyczas wpisywał naciągane lub nie "zagrożenie przedwczesnym porodem"
      a teraz już takiego zagrożenia nie ma. Jest zagrożenie porodem i to
      nieuchronne, ale nie przedwczesnym. Ciąża i poród to nie choroba.

      A potem niestety pracodawcy jak dostaną taką szkołę to już się boją ze jakiejś
      pani się znudzi praca i nie będzie mógł na jej lojalnośc liczyć bo przecież ona
      będzie miała gdzieś całą firmę i jej organizację, ona się męczy już w drodze do
      pracy.

      Może byłabym skłonna uwierzyć w nie wyrozumiałą atmosferę w pracy, chociaż mi
      trudno bo bym się z takiej pracy szybko wyniosła. Jeśli nie miałabym powodów
      żeby szanować szefa bo on nie szanowałby mnie to po co mi ta męczarnia.
      Ale jeśli się komuś praca nie podoba to ją zmienia na inną lub po prostu nie
      pracuje a nie utrzymuje się z pieniędzy nas wszystkich.

      Pewnie odezwałby się głos że jak ktoś jest nie fair to ja też mogę? Może ktoś
      może ale ja nie. Kłóciłoby się to z moim charakterem.

      Pozdrawiam wszystkie lojalne mamy, obyśmy utkwiły w pamięci pracodawców i oby
      nasz obraz przyćmił tą ciemną stronę ciążowych zwolnień
      • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 11.07.06, 20:56
        A ja życzę tym wszystkim przyszłym mamuśkom, które naciągają pracodawców żeby w
        przyszłości nauczycielki ich dzieci siedziały na ciągłych zwolnieniach. Od razu
        im się punkt widzenia zmieni wink A dzidzie - niunie będą miały ciągłe zastępstwa
        i zmianę wychowawczyni co parę miesięcy.
        No, ale przecież tej pani też się będzie należało zwolnienie żeby siedzieć
        w "domku" i gotować "obiadki" wink

        Rany, jak ja nie znoszę tych infantylnych zdrobnień wink
        • witaaminkaa Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 11.07.06, 23:13
          droga tygrysico2208. Moze niezrozumialas mojej wypowiedzi, no ale to juz twoj
          wybor. Wyjaśnie Ci o co mi chodziło
          Po pierwsze jak mnie zacytowałas że najgorsze było to ze pierwsze ruchy dzidzi
          poczułam wczasie rozmowy z kontrahentem, chodziło mi o to ze niemiałam chwilki
          na zastanowienie na cieszenie sie tą chwilą, na chwile zadumy i oczekiwania
          następnego kopniaka. Było i tyle, niemogłam przeciez przerwać rozmowy i
          powiedzieć " Przepraszam ale własnie dzidzia ma czkawke i czy niemoglibysmy
          wrócic do rozmowy za moment", fakt jest taki ze na następnego kopniaka czekałam
          długie tygodnie.
          Po drugie twój drugi cytat dotyczył akurat mnie a sytuacja jest taka że gdy ja
          jestem w pracy to mój mąż jest w domu a gdy ja wracam on jest w pracy. Tak więc
          kochana siedzenie w domu i oczekiwanie na dzidzie to np wspólne poranki i
          wieczory. Wcale nienapisałam że partner czy ukochana osoba musi isc na
          zwolnienie. Być może inne panie po powrocie do domu z pracy mają okazje spędzić
          torche czasu z ukochanym, niestety ja nie.

          Po trzecie co mnie bardzo zabolało: fakt robie dużo blędów ortograficznych i
          stylistycznych ale od pierwszej klasy szkoły pods stwierdzono u mnie dysgrafie
          i dysortografie, niemam sie czego wstydzic. poprzedniego posta pisałam na
          szybko z pracy i niemiałam czasu zastanowić sie przez jakie Ó Pisze sie łóżko.
          Przepraszam jezeli uraziłam tym twoją dume. Ale przyznawanie racji ze
          stanowisko kierownicze mam tylko dlatego ze jestem wspólwłascicielem firmy było
          nienamiejscu. Dla twojej wiadomości bo naprawde niemusze sie nikomu tłumaczyć,
          ciezko i długo pracowałam by oszczędności zainwestować w magazyn i hurtownie,
          teraz też cięzko pracuje na swoje utrzymanie i na to by moi podwładni mieli
          stałą prace . A z wykształcenia jestem magistrem ekonomii, więc wykształcenie
          jakotako posiadam.
          PRZEPRASZAM CIE ZA SWOJE BŁĘDy. Na przyszłośc polecam więcej wyrozumiałości bo
          ideałów na świecie niema, i sama idealna niejestes.
          Pozdrawiam
          • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 11.07.06, 23:26
            Myślę, że nie należy popadać z jednej skrajności w drugą skrajność. Ani
            forsowanie się bez powodu w sytuacji, kiedy czujemy się fatalnie nie jest w
            porządku (wobec siebie, dziecka i firmy), ani zwalnianie się z pracy w celu
            gotowania obiadków nie jest ok. Ja uważam, że ciąża jest stanem WYJĄTKOWYM i
            należy nam się w tym czasie wyjątkowe traktowanie, między innymi dlatego, że w
            tym czasie często cierpi się na dolegliwości w stylu; bezsenność w nocy,
            senność w dzień, torsje i mdłości przez parę miesięcy, większa podatność na
            anemię, zasłabnięcia, mniejsza odporność na infekcje, które trudno się leczy,
            bo nie można zażywać większości leków, kłopoty ze skórą, niedotlenienie,
            puchnięcie rąk i nóg, bóle kręgosłupa i rwy kulszowej, hemoroidy, bóle głowy i
            migreny, ociężałość, spadek odporności organizmu, bóle brzucha, ogólne
            osłabienie, huśtawki nastrojów, nieznośna nadwrażliwość na zapachy,
            nietrzymanie moczu i jeszcze parę innych. Po za tym ze względu na ciąże należy;
            odżywiać się regularnie, najlepiej pięć razy dziennie w małych porcjach, dbać o
            dobrze zbilansowaną dietę, często spacerować na świeżym powietrzu, wysypiać się
            o ile to możliwe i nie żałować sobie snu nawet w dzień, być ciągle pod kontrolą
            lekarza i regularnie i często robić sobie kompletne badania, unikać stresu...

            Czasem, a nawet dość często trudno pogodzić to z pracą na pełnych obrotach,
            czasem, a nawet dość często próby takie kończą się poronieniem, ciążą
            zagrożoną, czy przedwczesnym porodem.

            Jeśli któraś z was jest supermanem, to niech sobie będzie i niech się później
            przechwala, że na sali porodowej podczas skurczów wysyłała maile ze służbowego
            laptopa i wydawała polecenia swoim podwładnym, czy instruowała dziesięć
            zastępczyń na swoje miejsce, dla mnie to jest po prostu śmieszne. Ja nie
            cierpię na zaburzenia poczucia własnej wartości z tego powodu, że jestem
            kobietą i nie zamierzam za wszelką cenę udowadniać, że jestem coś warta tylko
            dlatego, że zostałam nominowana pracownikiem stulecia, w trakcie
            dziewięciomiesięcznej ciąży  . Jestem człowiekiem z krwi i kości i jako
            człowiek mam swoje ograniczenia.

            Cieszę się bardzo, że w pewnym momencie swojej ciąży mogłam skorzystać ze
            zwolnienia, bo nie wyobrażam sobie pracy w moim stanie po osiem godzin w dzień
            i w nocy, siedząc w jednej pozycji przed komputerem i nie móc często w tym
            czasie napić się wysikać czy czegoś zjeść, codziennie stresując się, że mogę
            nie zdążyć, bo za moment zamknięcie numeru. Ale to moja sprawa i ani ja nikogo
            nie oceniam, ani nie życzę sobie podsumowań mojego postępowania, przez
            panienki, które akurat tu na forum są takie doskonałe i bez zarzutu.

            Zrozumcie wreszcie, że każdy jest inny i każdy ma inną sytuację, inną
            konstrukcję, a ciąża to owszem nie choroba, stan wyjątkowy i należy na nią
            chuchać i dmuchać. No i skoro jesteście takie idealne, to czemu tak
            naskakujecie na te, które czują się gorzej idą na zwolnienia, przecież to dla
            was tylko lepiej, bo potem możecie się pławić w laurach i opowiadać na forum
            czy w pracy historię swojego poświęcenia. Przecież na pewno zostanie to
            docenione.
        • witaaminkaa Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 11.07.06, 23:28
          a co do twojej drugiej wypowiedzi to żadna z przyszył mam (chyba) niezachodzi w
          ciąże tylko dlatego żeby naciągnąć swojego pracodawce lub zus. A niebardzo sie
          orientuje ale lekarze a przynajmniej ci państwowi niewystawiają zwolnień tylko
          dlatego że przyszła mamusia tego oczekuje. Fak jest taki że jezeli kobieta w
          ciązy( szczegolnie w okresie letnim i przy takich upałach jak teraz ), która
          niemazapewnionych odpowiednich warunków w pracy (tzn klimatyzacji czy chłodnych
          napojow lub choćby zmiany stanowiska pracy na mniej uciązliwe), ma prawo iśc na
          zwolnienie nawet jeżeli jej ciąza przebiega prawidłowo.

          Ja pracuje jak i wiele innych przyszłych mam, ale są takie które od pierwszych
          momentów ciązy idą na zwolnienia. Takie jest ich prawo, po to płaciły składki
          przez cały okres swojej pracy aby teraz móc z tego skożystać. Nie tobie jest
          ocenianie czy naciągają państwo i pracodawców czy nie. ICH WYBÓR. Czytając
          twojego posta dochodze do wniosku, że ciąza to dla ciebie nic takiego
          szczególnego. Dla mnie i dla wielu innych mam to szczególny okres i chciałabym
          aby był jaknajszcześliwszy, chciałabym go spędzić i przeżyć z partnerem od
          początku do konca a nie tylko mijać sie w drzwiach.
          • 24milenka Zmiana warunkow pracy, a nie L4 ! 12.07.06, 08:54
            witaaminkaa napisała:
            > Jest taki że jezeli kobieta w ciązy, która niemazapewnionych odpowiednich warunków w pracy
            > lub choćby zmiany stanowiska pracy na mniej uciązliwe),
            > ma prawo iśc na zwolnienie nawet jeżeli jej ciąza przebiega prawidłowo.

            Tu sie mylisz. Nie ma prawa.

            Za to pracodawca ma w takiej sytuacji obowiazek przeniesc pracownice na stanowisko, na ktorym
            bedzie miala odpoweidnie warunki pracy.

            Jesli takie przeniesienie nie jest mozliwe (bo np. nie ma w firmie takiego stanowiska), to pracodawca ma
            obowiazek zwolnic pracownice z obowiazku wykonywania pracy. Czyli kobieta przestaje przychodzic do
            pracy.

            W obu przypadkach (przeniesienie na inne stanowisko albo zwolnienie z obowiazku swiadczenia pracy)
            pracodawca wyplaca pracownicy 100% dotychczasowej pensji.

            ****************************************************

            Poczytaj Kodeks Pracy:

            Art. 179 [Zmiana warunków pracy]

            § 1. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią przy pracy wymienionej
            w przepisach wydanych na podstawie art. 176, wzbronionej takiej pracownicy bez względu na stopień
            narażenia na czynniki szkodliwe dla zdrowia lub niebezpieczne, jest obowiązany przenieść pracownicę
            do innej pracy, a jeżeli jest to niemożliwe, zwolnić ją na czas niezbędny z obowiązku świadczenia
            pracy.

            § 2. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią przy pozostałych
            pracach wymienionych w przepisach wydanych na podstawie art. 176 jest obowiązany dostosować
            warunki pracy do wymagań określonych w tych przepisach lub tak ograniczyć czas pracy, aby
            wyeliminować zagrożenia dla zdrowia lub bezpieczeństwa pracownicy. Jeżeli dostosowanie warunków
            pracy na dotychczasowym stanowisku pracy lub skrócenie czasu pracy jest niemożliwe lub niecelowe,
            pracodawca jest obowiązany przenieść pracownicę do innej pracy, a w razie braku takiej możliwości
            zwolnić pracownicę na czas niezbędny z obowiązku świadczenia pracy.

            § 3. Przepis § 2 stosuje się odpowiednio do pracodawcy w przypadku, gdy przeciwwskazania
            zdrowotne do wykonywania dotychczasowej pracy przez pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko
            piersią wynikają z orzeczenia lekarskiego.

            § 4. W razie gdy zmiana warunków pracy na dotychczas zajmowanym stanowisku pracy, skrócenie
            czasu pracy lub przeniesienie pracownicy do innej pracy powoduje obniżenie wynagrodzenia,
            pracownicy przysługuje dodatek wyrównawczy.

            § 5. Pracownica w okresie zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy zachowuje prawo do
            dotychczasowego wynagrodzenia.

            § 6. Po ustaniu przyczyn uzasadniających przeniesienie pracownicy do innej pracy, skrócenie jej czasu
            pracy lub zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy, pracodawca jest obowiązany zatrudnić
            pracownicę przy pracy i w wymiarze czasu pracy określonych w umowie o pracę.

            § 7. Minister właściwy do spraw zdrowia określi, w drodze rozporządzenia, sposób i tryb wydawania
            zaświadczeń lekarskich stwierdzających przeciwwskazania zdrowotne do wykonywania dotychczasowej
            pracy przez pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią, uwzględniając zagrożenia dla jej zdrowia
            lub bezpieczeństwa występujące w środowisku pracy.
            • susannamotylek Re: Zmiana warunkow pracy, a nie L4 ! 12.07.06, 10:19
              24milenko i po co te paragrafy, skoro rzeczywistość je weryfikuje? A co ma
              zrobić koleżanka, jak jej prawa w firmie są ignorowane, a pracodawca nie
              przesuwa jej na inne stanowisko, mimo stanu ciąży, nie licząc się z prawem, być
              może przez zwykłe niedbalstwo? Czy mimo pogarszającego się stanu zdrowia jej i
              jej dziecka w brzuchu, ma czekać do rozwiązania w nadziei, że np. stres w ciąży
              i nieodpowiednie warunki w pracy nie odbiją się na jej dziecku? Dbamy o to, by
              nie zażywać leków, które mogą (choć nie muszą) być szkodliwe dla płodu, bo może
              być to w przyszłości powodem na przykład zespołu adhd, wrodzonej dysleksji,
              niedorozwoju serca, mózgu i wielu innych, podobny wpływ mogą mieć
              nieodpowiednie warunki pracy. Jako matki jesteśmy zobowiązane dbać o zdrowie
              własnego dziecka już w okresie prenatalnym i tylko my jesteśmy za to
              odpowiedzialne, nikt za nas tego nie zrobi. Wasze podejście do sprawy jest
              niestety dyskryminujące dla wielu kobiet. Odnoszę wrażenie, że nic nie
              rozumiejąc, albo same nigdy nie byłyście w podobnej sytuacji, albo wcale nie
              jesteście kobietami, albo piszecie to z pozycji bezwzględnych pracodawczyń,
              albo po prostu przedkładacie karierę nad zdrowie i prawidłowy rozwój waszych
              dzieci.

              Zresztą prawo jest po stronie kobiet, a w przypadku wątpliwości jest jeszcze
              lekarz orzecznik, i to on ocenia stan faktyczny, nie wy. Nie rozumiem więc, po
              co ta nadgorliwość z Waszej strony. Ktoś kiedyś powiedział, że nadgorliwość
              jest gorsza niż faszyzm i coś w tym jednak jest.
              • 24milenka Rozwiązanie to jest przeciwko pracodawcom 12.07.06, 19:59
                susannamotylek napisała:

                > piszecie to z pozycji bezwzględnych pracodawczyń,

                Dziewczyno, zastanów się! Zgodnie z prawem rozwiązanie, o którym pisałam, jest właśnie PRZECIWKO
                PRACODAWCOM.
                • susannamotylek Re: Rozwiązanie to jest przeciwko pracodawcom 04.09.06, 10:35
                  24milenka napisała:

                  > susannamotylek napisała:
                  >
                  > > piszecie to z pozycji bezwzględnych pracodawczyń,
                  >
                  > Dziewczyno, zastanów się! Zgodnie z prawem rozwiązanie, o którym pisałam,
                  jest
                  > właśnie PRZECIWKO
                  > PRACODAWCOM.

                  tylko teoretycznie
            • zolinka4 Re: Zmiana warunkow pracy, a nie L4 ! 12.07.06, 10:34
              widać milenko że znasz zycie od teorii albo pracujesz w budzetówce.
              • 24milenka Re: Zmiana warunkow pracy, a nie L4 ! 12.07.06, 19:57
                zolinka4 napisała:

                > widać milenko że znasz zycie od teorii albo pracujesz w budzetówce.

                Nie. Po prostu umiem czytać. Również przepisy.

                I dzieki temu jestem w stanie odpowiwdzieć na tezę, iż:
                "kobieta, która nie ma zapewnionych odpowiednich warunków w pracy, ma prawo iśc na
                zwolnienie nawet jeżeli jej ciąza przebiega prawidłowo"
                że nie jest to prawda. Bo kobieta nie ma takiego prawa.

                Osobną dyskują jest, jak to wygląda w praktyce. W praktyce nie przepisy te nie są respektowane,
                ponieważ takie rozwiązanie obciąża PRACODAWCĘ. A dzięki zwolnieniu L4 obciążeni zostajemy my
                wszyscy, którzy płacimy podatki.

                • susannamotylek Re: Zmiana warunkow pracy, a nie L4 ! 12.07.06, 21:04
                  > Osobną dyskują jest, jak to wygląda w praktyce. W praktyce nie przepisy te
                  nie
                  > są respektowane,
                  > ponieważ takie rozwiązanie obciąża PRACODAWCĘ. A dzięki zwolnieniu L4
                  obciążeni
                  > zostajemy my
                  > wszyscy, którzy płacimy podatki.

                  Ale o co ci chodzi, chcesz zgłosić postulat o zmniejszenie podatków? Lepiej
                  chyba dla kobiety i całego społeczeństwa, kiedy pracodawca nie jest obciążony,
                  a skoro nie jest, to o czym jest ta dyskusja? Bo wydaje mi się, że problemem w
                  tej dyskusji do tej pory były "nielojalne kobiety w ciąży, które są nie fer
                  wobec pracodawcy"? Skoro tak nie jest, to w czym widzisz problem? W tym, że
                  kobieta zachodzi w ciąże za "twoje pieniądze"? A ty kim jesteś, facetem?
                  Zresztą nawet jeśli, to myślisz, że facci nie chcą mieć dzieci? Bo mi się
                  wydaje, że jednak większość z nich chce.
                  • 24milenka Re: Zmiana warunkow pracy, a nie L4 ! 12.07.06, 23:21
                    susannamotylek napisała:

                    > Ale o co ci chodzi, chcesz zgłosić postulat o zmniejszenie podatków?

                    Odpowiem Ci spokojnie raz jeszcze:

                    Ustosumkowałam się do tezy, iż:
                    "kobieta, która nie ma zapewnionych odpowiednich warunków w pracy, ma prawo iśc na
                    zwolnienie nawet jeżeli jej ciąza przebiega prawidłowo".
                    Stwierdziłam (w poście, na który odpowiadzasz), że powyższa teza nie jest prawdziwa. Kobieta nie ma
                    takiego prawa. I tyle.
        • deela Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 11:13
          tygrysica2208
          zgadzam sie z toba
          a juz "kochane malenstwo pod serduszkiem" mnie calkiem rozwala, moze ja jestem jakas wyrodna albo nienormalna, ale te fasolki malenstwa dzieciatka itp raczej mnie bawia niz wzruszaja, dziecko to dziecko, ja juz oczami wyobrazni widze te biedne niemowlaki zaduszane przez mamcie i reszte rodziny buziaczkami tulankami i innymi slodkosciami, nigdy nie bylam cioicia w stylu "a dasz cioci buziaka?" i mama ktora zasladza wlasne dziecko tez nie
          a "kopniaczki" tez sa boskie
          • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 11:20
            do deeli

            Dziewczynko, ile ty masz lat? Wejdź sobie na forum dla dzieci w twoim
            przedziale wiekowym, to jest przeznaczone dla przyszłych mam i kobiet w ciąży,
            tak gdybyś miała problem z zauważeniem tego faktu. Jak sama będziesz w ciąży to
            pogadamy.
            • deela Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 13:19
              wlasnie zaczelam 29 tydzien, czy to ze nie mam 16 lat i akurat jestem w ciazy uprawnia mnei do calkowitego zinfaltynienia?
              nigdy taka nie nie bylam i wkurza mnie to u kobiet, czy to cos zlego ze nie dzieciaczkuje i nie fasolkuje?
              • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 19:34
                deela napisała:

                > wlasnie zaczelam 29 tydzien, czy to ze nie mam 16 lat i akurat jestem w ciazy
                u
                > prawnia mnei do calkowitego zinfaltynienia?
                > nigdy taka nie nie bylam i wkurza mnie to u kobiet, czy to cos zlego ze nie
                dzi
                > eciaczkuje i nie fasolkuje?

                oczywiście, że nie, ale odczep się od tych co to robią, bo może lubią, a tobie
                nic do tego.
            • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 15:02
              Oj słoneczko ;P stara doopa ze mnie i ma 2 dzieci wink
              • deela Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 15:44
                oj sloneczko a kto ci powiedzial ze jestes strasza ode mnie?
                • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 15:49
                  deela napisała:

                  > oj sloneczko a kto ci powiedzial ze jestes strasza ode mnie?

                  No nie, chyba o wiek nie będziemy się sprzeczać big_grin

                  Mam skończone 35 i tej wersji będę się trzymać tongue_out
                  • deela Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 15:52
                    no nie w sumie to zapedzilam sie bo myslalam ze ktorras z motylkow mi dowala, ja mam dopiero 26 i tej wersji tez nie odstapie, a w ogole to sorka,
                    jestes jedna z niewielu osob ktore tu widze , ktore nie podlegly ogolnej chisterii fasolkowej i za to jak mowi mlodziez szacuneczek big_grin
                    • deela Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 15:53
                      jesuuu jak ja napisalam histerii, ide sie spalic ze wstydu indifferent
                    • gabs12 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 15:58
                      to że nie mówisz że nosisz maleństwo pod sercem, nie upowaznia cie to wydawania
                      osądów że ktoś zidiociał. nie wiem która to twoja ciąża - ale wyobraź sobie że
                      można ma za sobą trzy poronienia i drżeć na myśl o tym że kolejna ciąża moze
                      zakończyć się tragedia... odmówisz takiej osobie mówienia że nosi pod sercem
                      skarb?
                      • deela Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 16:00
                        ja nie nosze pod sercem zadnego malenstwa
                        ja jestem w ciazy i bede miala dziecko
                        qwmasz roznice?
                        • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 16:09
                          qurde, ja też byłam dwa razy W CIĄŻY i zaszłam w nie, bo uprawiałam seks (a nie
                          przytulanko wink i było bardzo fajnie tongue_out
                  • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 19:38
                    zapytałam, bo twoje wypowiedzi tu skojarzyły mi się z tym co mówi czasem moja
                    15 letnia siostra.
                    • deela twoja siostra to bystrzacha 12.07.06, 22:56
                      ciekawe w kogo sie wdala?
          • mak752 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 12:20
            popraw mnie jeśli się myle, zgodnie z twoją filozofią, idealna matka to
            pracoholiczka, nade wszystko przekładającej obowiązki i lojalnośc wobec
            pracodawcy, oschła, wymagająca, nieczuła, niewrażliwa, niedostrzegająca potrzeb
            swoich dzieci, nie szukająca z nimi intymnego, jak ty to nazwywasz infantylnego
            kontaktu, wiec zimna, twarda, wszechwiedząca, zawsze wiedzaca lepiej,
            drażliwa... nie zdziw sie potem jak Twoje dziecko jak tylko sie w tym połapie
            bedzie uciekało odciebie dalekooo, daleko.... a ja uwielbiam te kopniaczki w
            brzuszku od mojej małej. nic nie może sie z tym równać smile niesamowite
            uczucie... a czkawka mojej dzidzi jest cudowna i rozwala mnie na maksa smile)
            • agagol10 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 13:18
              popieram Cię we wszystkim co napisałaś mak752, dla mnie te chwile też są
              najważniejsze i najcudowniejsze.
              Niestety nasze przedmówczynie (oczywiście mówię o tych, które dla których
              ważniejsza jest praca, a nie dziecko) to zwykłe pracoholiczki, dla nich
              najważniejszy jest "wyścig szczurów" i nic więcej się nie liczy. Chcą się
              zacharowywać, proszę bardzo.

              Pozdrawiam
        • zolinka4 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 11:32
          tygrysica2208 napisała:

          > A ja życzę tym wszystkim przyszłym mamuśkom, które naciągają pracodawców żeby
          w
          >
          > przyszłości nauczycielki ich dzieci siedziały na ciągłych zwolnieniach. Od
          razu
          >
          > im się punkt widzenia zmieni wink A dzidzie - niunie będą miały ciągłe
          zastępstwa
          >
          > i zmianę wychowawczyni co parę miesięcy.
          > No, ale przecież tej pani też się będzie należało zwolnienie żeby siedzieć
          > w "domku" i gotować "obiadki" wink
          >
          > Rany, jak ja nie znoszę tych infantylnych zdrobnień wink


          To raczej nauczycielkom życz żeby miały kogo uczyć, póki co marnie to wygłąda.
          Infantylności w ciązy kobietom się należą - jeśli to lubią. Według tygrysicy
          trzeba chyba mówic tak jak Ewa Błaszczyk w "Obywatelu Piszczyku"
      • mak752 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 10:38
        filipianka, a nie przyszło ci do głowy, ze Twojemu pracodawcy bylo pewne bardzo
        wygodnie, z takim max-lojalnym pracownikiem. nie zastanowiło Cię, ze może
        powinien dac ci chwile wytchnienia (tak sam z siebie) - te ustawowe trzy
        miesiace na spokojne spedzenie z dzieckiem , z dala od maili, telefonów,
        dyspozycji? zeby nie wykorzystywac Ciebie tak niecnie? nie oczekiwałaś tego?
        tak jak nie oczekujesz od swojego męża zeby Cię wspierał, był przy Tobie,
        zajmowął się dzieckiem itd? taka jestes twarda i samodzielna? a czy w okresie
        Twojej ciązy i macierzyństwa troska Twojego pracodawcy o Ciebie byla w jakiejs
        mierze proporcjonalna do Twojej troski o jego interesy? czy gdyby cokolwiek z
        Toba sie działo to bylby z Tobą non stop na telefonie wspierając i pomagając.
        obawiam sie ze nie. na koniec dnia i tak zostałabyś sama, gdyby nie daj boże z
        dzieckiem bylo cos nie w porządku. widzisz, troszke zdrowego egozimu w zyciu
        jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
        • witaaminkaa Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 14:32
          do deeli i tygrysicy

          Może wasze ciąże to nic szczególnego, bo czytając wasze posty tak można je
          zinterpretować. Wydaje mi sie ale chyba niebardzo cieszycie sie ze swojego
          stanu, wasz wybór. Dla mnie jak i dla większości tutaj ciąża to wyjątkowy stan,
          cieszymy sie nią i chcemy przeżyć go w pełni. Mówiąc o dziecku fasolka czy
          bobas to poprostu wyrażenie swojego stanu emocjonalnego ja niewiem jak można
          dopatrzec sie wtym infantylności. JESTEŚCIE Z KAMIENIA CZY NIEMACIE ŻADNYCH
          UCZUĆ. A dla waszej wiadomości każda mama po narodzinach jak i reszta rodziny,
          skacze nad noworodkiem, chce go otoczyć jaknajlepszą opieką i dać mu tyle
          miłości ile tylko możliwe. Jestem pewna że jak same urodzicie to bedziecie
          skakac koło bobasów jak tylkobedzie sie dało, mówiąc czułymy słówkami i
          będziecie czerpać z tego jaknajwiększą radośc. No chyba że macierzyństwo to dla
          was tylko pewien okres który trzeba szybko odbębnić i wrócić do pracy- wtedy
          wasze pociechy wyrosną na ludzi pozbawionych jakichkolwiek emocji i uczuć.
          • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 15:15
            Pasuję! z infantylnymi przyszłymi mamuśkami nie da się dyskutować. Im naprawdę
            ciąża na mózg się rzuciła, przykre to... a fasolki, brzusie, niunie-dzidzie
            przesłoniły im ostrość widzenia

            1 Aha! Gdzieś u góry odpowiedziałam, ale napiszę tu jeszcze raz żeby to dotarło
            do witaaminki i innych infantylnych mamuń-niuń - mam dwójkę dzieci, wyrosły na
            wspaniałych ludzi, nie są pozbawione uczuć, bardzo dużo rozmawiamy, dobrze się
            rozumiemy i mają niezły ubaw, jak im czytam wasze odpowiedzi smile

            2 Aha! To są faceci, a ja będę teściową tongue_out

            • ewcia1980 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 15:26
              tygrysica2208 napisała:
              >do witaaminki i innych infantylnych mamuń-niuń - mam dwójkę dzieci, wyrosły na
              > wspaniałych ludzi, nie są pozbawione uczuć, bardzo dużo rozmawiamy, dobrze
              > się rozumiemy i mają niezły ubaw, jak im czytam wasze odpowiedzi smile

              no to faktycznie masz fascynujaca lekture dla swoich dzieci.
              i to sa tematy na które tak duzo rozmawiacie????

              a poza ty, co ty masochistka jakas???
              nie w ciąży a siedzi na Cipie i denerwuje sie infantylnymi zdrobnieniami.
              aż takie nudna masz zycie, ze tu szukasz rozrywki??
              • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 15:36
                Ale kto powiedział, że się denerwuję??? Ja się relaksuję tutaj, bo wasza
                głupota nie zna granic... A tak w ogóle, to tylko ciężarne mogą czytać CiPę? wink
                A trafiłam tu, bo na innych wątkach i na blogach z was się nabijają i chciałam
                sprawdzić czy to prawda... i jak najbardziej prawda tongue_out

                Dwie Rzeczy Są Nieograniczone: Wszechświat I Głupota Ludzka wink
                • ewcia1980 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 15:51
                  tygrysica2208 napisała:
                  > Ale kto powiedział, że się denerwuję??? Ja się relaksuję tutaj, bo wasza
                  > głupota nie zna granic..

                  serio, to jest twoja forma relaksowania sie?????
                  Troche żałosna!!

                  > A trafiłam tu, bo na innych wątkach i na blogach z was się nabijają i
                  chciałam sprawdzić czy to prawda... i jak najbardziej prawda tongue_out

                  sprawdziłas i co??
                  lepiej sie przez to poczułas??
                  dowartosciowałas sie w jakis sposóba??
                  bo wiesz, mozna sie posmiac z czegos co smiesz ale niekoniecznie juz w
                  pierwszej swojej wypowiedzi trzeba pokazac, ze jest sie zwykłym chamem:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=44717860&a=44949160
                  nie sądzisz??
                  • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 16:05
                    to może przypomnij sobie, jak ty odpowiadasz innym, "kulturalna" ewciu:

                    Ślub i wesele
                    Re: Ile w kopercie
                    Autor: ewcia1980
                    Data: 28.04.06, 10:49

                    smile ja mam 26 lat, narzeczony 27, ty masz 27, twój 31.
                    moje dziecko bedzie miało rodziców a nie dziadków jak wasze!!
                    • ewcia1980 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 16:12
                      tygrysica2208 napisała:

                      > to może przypomnij sobie, jak ty odpowiadasz innym, "kulturalna" ewciu:
                      >
                      > Ślub i wesele
                      > Re: Ile w kopercie
                      > Autor: ewcia1980
                      > Data: 28.04.06, 10:49
                      >
                      > smile ja mam 26 lat, narzeczony 27, ty masz 27, twój 31.
                      > moje dziecko bedzie miało rodziców a nie dziadków jak wasze!!

                      smile no rozumiem, ze dla ciebie jest to to samo co nazwanie kogos upierdliwą
                      idiotka?

                      teraz to tym bardziej sie nie dziwie, ze młode dziewczyny uciekaja na L-4 juz
                      na samym poczatku ciązy i siedza w domu do konca ciązy.
                      jakbym miała siedziec z taka starsza, doswiadczona kolezanka jak ty, to zapewne
                      tez zwiałabym na zwolnienie.

                      no nic, wracam na zamkniete forum dla listopadówek 2006, gdzie sa inne fajne
                      mamunie-niunie i opowiadaja o swoich malenstwach w brzuszkach i o tym co dzis
                      ugotowały na obiadek smile))))))))))))))))))))))
                      • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 16:23
                        i jeszcze następna dawka twojej "kultury":

                        Re: Ile czasu planujecie ślub??
                        Autor: bacha1979 ˘
                        Data: 24.04.06, 11:08

                        ewcia1980 napisała:

                        > dobra, zegnaj juz natrecie ze swoimi madrosciami.
                        >
                        > na 5 dni przed slubem mam jednak lepsze rzeczy do zrobienia niz czytanie co
                        > napisze jakis "czepialski wyperd", który ma obsesje na moim punkcie.
                        > (do chama trzeba po chamsku - tak to było, nie??)


                        Re: Ile czasu planujecie ślub??
                        Autor: ewcia1980
                        Data: 21.04.06, 16:53

                        maya28 napisała:

                        > No nie, tylko nie Ty ... Znowu się zacznie..

                        posłuchaj moja droga!
                        ja pierwsza nie zaczynam, ale jeżeli ktoś mnie prowokuje to nie lubie żeby
                        taki "wrzód na dupie" miał ostatnie zdanie.


                        • ewcia1980 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 16:32
                          tygrysica2208 napisała:
                          > i jeszcze następna dawka twojej "kultury":

                          rozumiem, ze wczytywanie sie w moje posty to inna forma twojego relaksowania
                          sie. no cóż, po raz kolejny - gratuluje!!!
                          pewnie tematy na forum slub i wesele tez bardzo cie interesuje!!

                          no widzisz, ja jestem młodsza i głupsza, bo dałam sie sprowokowac i przez tak
                          dlugi czas dawałam sie popuszczac pewnej osobie.
                          istotnie, mnie poniosło i nie powinnam pisac takich głupot.
                          do dzis na siebie jestem za to zła!

                          a ty niby taka dorosła, madra, matka dwójki dzieci,ktora smiesza infantylne
                          teksty i co??????????????
                          • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 16:36
                            ewcia1980

                            A w Ameryce, to Murzynów biją...

                            Wychodzi na to, że na wielu forach jesteś lubiana wink
                            • ewcia1980 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 16:44
                              tygrysica2208 napisała:

                              > ewcia1980
                              > A w Ameryce, to Murzynów biją...
                              > Wychodzi na to, że na wielu forach jesteś lubiana wink

                              mówisz?? nie zauwazyłam!! tym bardziej, ze na tak wielu forach to ja nie bywam.
                              a wiadomo mi tylko o jednej moje fance.

                              i rozumiem, ze ty w taki sam sposób chcesz zostac polubiana na CiPie!!!
                              widze, ze wyznajesz zasade, ze lepiej wzbudzac negatywne emocje niz zadnych.
                          • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 16:42
                            To też świadczy o twojej mądrości:

                            Re: Jest jedem absolutnie pewny sposób
                            Autor: ewcia1980
                            Data: 10.04.06, 11:14

                            michowa_mycha napisała:
                            > ambx napisał:
                            > > ...zmajstrować dzidzię przed ślubemwink))

                            > Nieeeeeeeeee, tylko nie z brzuchem do slubu iść. Nie chce!!smile


                            smile a ja własnie chciałam i sobie dzidzie zmajstrowalam smile
                            no i okresu na 100% miec nie bede, ale ........
                            • ewcia1980 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 16:48
                              tygrysica2208 napisała:
                              > To też świadczy o twojej mądrości:

                              ale co, bo nie czaje????????????
                              • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 16:54
                                Zajść w ciążę tylko dlatego żeby na ślubie nie mieć miesiączki. No naprawdę
                                mądrość aż bije po oczach.
                                • ewcia1980 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 17:11
                                  tygrysica2208 napisała:

                                  > Zajść w ciążę tylko dlatego żeby na ślubie nie mieć miesiączki. No naprawdę
                                  > mądrość aż bije po oczach.

                                  smile)))))))))
                                  Ty czytasz ze zrozumieniem czy czepiajac sie dla ideii gubisz pewne tresci?????

                                  tak, tak - zaszłam w ciąże, zeby w dniu slubu nie miec miesiaczki!!!!!!!!!!
                                  Normalnie rece opadaja. I to pisze (powtórze sie): dorosła, mądra,
                                  nieinfantylna matka dwójki dzieci.

                                  No nic, zegnam cie, bo własnie w taki sposób dałam sie juz raz podpuscic i
                                  drugi raz tego nie zrobie. Ty widocznie chcesz troche zabłysnac, wiec pisz
                                  swoje madrości jeszcze w innych watkach. napewno zostaniesz zauwazona.
                                  gwaratnuje.

                                  ja ide poczytac cos do mojego "brzusia", za chwile wróci mój 'męzuś" z pracy to
                                  podam mu "obiadek" i wybierzemy 'wózeczek" dla naszego "maleństwa"
                                  • deela Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 23:02
                                    ewcia1980 napisała:


                                    > ja ide poczytac cos do mojego "brzusia", za chwile wróci mój 'męzuś" z pracy to podam mu "obiadek" i wybierzemy 'wózeczek" dla naszego "maleństwa"

                                    no a ja siedze tu czytam te slodkosci a potem sie dziwie ze mi glukoza w moczu wychodzi
                                    • ewcia1980 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 13.07.06, 09:47
                                      deela napisała:

                                      > ewcia1980 napisała:
                                      > > ja ide poczytac cos do mojego "brzusia", za chwile wróci mój 'męzuś" z pr
                                      > acy to podam mu "obiadek" i wybierzemy 'wózeczek" dla naszego "maleństwa"

                                      > no a ja siedze tu czytam te slodkosci a potem sie dziwie ze mi glukoza w
                                      moczu wychodzi



                                      no to nie siedz tu i sie nie dziw jak masz z tym problem.

                                      Pozdrawiam wszystkie "mamunie-niunie" i ich "fasolki w brzuszkach".
                                      Polecam wam fora zamkniete, gdzie znudzone i zdesperowane forumowe trolle sie
                                      nie pojawiaja, bo tam nie sa karmione.
                                      • deela chcialabys 13.07.06, 10:25
                                        a wy tu bedziecie sobie siedziec i przytakiwac, a wiesz ze idea forum to WYMIANA ROZNYCH POGLADOW
                                        • ewcia1980 Re: chcialabys 13.07.06, 11:11
                                          deela napisała:
                                          > a wy tu bedziecie sobie siedziec i przytakiwac, a wiesz ze idea forum to
                                          WYMIAN A ROZNYCH POGLADOW


                                          ale nam od czytania tego forum w moczu nic nie wychodzi jak tobie.

                                          oczywiście, ze forum jest po to zeby czerpac z niego informacje i wymieniec
                                          poglady. ale tak na poważnie, to ty chyba nie uważasz, ze to co robisz w tym
                                          watku to wymiana pogladów????????????????????????
                                          a jeżeli tak - to szkoda czasu na czytanie i odpisywanie na to.
          • deela Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 15:50
            a dlaczego mam sie nie cieszyc? ale czy coiaza to jest powod zeby robic z siebie infantylna idiotke?
            jako dziecko nienawidzilam wypachnionych cioc z ich zakichanaymi buziakami oprzysiegalam sobie ze ja do takiehc idiotyzmow sie nie posune
            dzieci? owszem kocham MOJE dziecko i nie dostaje slinotoku na widok kazdego bobasa, po prostu przygldam im sie z ciekawoscia i zastanawiam jakie moje bedzie
            zawsze mialam opinie o kobietach ze sa zwyczajnie gloopie to foum momentami straszliwie podkresla moj poglad, pewnie potem przejdziecie na emame i bedziecie sie zalic ze: maz nie caluje bobaska jest wyrodnym ojcem itp bo nie dzieciaczkuje bobaskuje fasolkuje nie kica itp a zasadniczo rzecz biorac to swinia bo idzie do pracy wraca zmeczony i w dodatku nie kwiczy z radosci na widok dziecka, juz posty w stylu "co mowic do brzusia" zwalaja mnie z nog
            od czasu ajk przeczytalam to to nabijam sie z mezem "ty wyrodny sacu jeszczes dzisiaj nie nawiazal kontaktu werbalnego z BRZUSIEM" i mamy niezla polewe
            a w ogole to zamierzam byc matka rozsadna i kochajaca tak jak moja, a moja nigdy do mnie nie ciamkala, a wy jeszcze dzieci nie macie i juz ciamkacie? jesli brak ciamkania to brak milosci to widocznie mamy inne poglady na zycie
            • witaaminkaa Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 20:10
              deela radze ci zgłoś sie do poradni gdzie można zwrócić sie o porade. Bo twój
              światopogląd jest troche nieludzki. To że mówie do malucha które własnie siedzi
              pod moim serduszkiem, to że nazywam bobasa fasolką, to że po porodzie będzie to
              moje jedyne oczko w głowie, że będe sie nim rozkoszowac i wpatrywac godzinami,
              że obdarzymy go z mężem całą naszą miłoscią i uwagą, że będziemy sie
              rozkoszowac jak mały(a) pierwszy raz sie uśmiechnie, puści oczko świadczy tylko
              że mam uczucia i potrafie je odpowiednio przelać na bliską mi osobe. Czuje sie
              przezto normalna, gdybym tak niepostępowała to by świadczyło że coś jestzemną
              nietak.
              Mimo że niemusze iśc na zwolnienie L4 to JUZ w najbliższym czasie pójde na nie
              mimo ze ciąża niejest zagrożona. Jestem z tego dumna i nieuważam sie za
              oszustke czy złodziejke społecznych funduszy./ Przez wiele lat płaciłam pełne
              składki i mam prawo teraz z tego skożystac tylko dlatego że jestem w ciązy i
              tylko dlatego ze ostatnie dwa miesiące ciązy chce spędzić w domu wsród męża w
              oczekiwaniu na upragnionego "bobaska". Nietobie jest oceniać mnie i inne
              przyszłe mamy to nasz wybór. Jezeli ty chcesz pracowac do końca ciązy i warunki
              twojej pracy ci to umożliwiaja to pracuj, nikt ci tego niezabroni ani niebedzie
              cie oceniał. Czujesz sie na siłach to OK, niewidze powodów abyś rezygnowała z
              pracy. Ale bądz ostrożna w wypowiadaniu swoich opinii, to samo do kieruje do
              tygrysicy
              • 24milenka Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 20:58
                witaaminkaa napisała:
                > to że po porodzie będzie to
                > moje jedyne oczko w głowie, że będe sie nim rozkoszowac i wpatrywac godzinami,
                > że obdarzymy go z mężem całą naszą miłoscią i uwagą, że będziemy sie
                > rozkoszowac jak mały(a) pierwszy raz sie uśmiechnie, puści oczko świadczy tylko
                > że mam uczucia i potrafie je odpowiednio przelać na bliską mi osobe.

                "Wpatrywac godzinami"? To śwadczy jeszcze o tym, że nie masz innych zajęć czy zainteresowań w
                życiu. Poza tym warto by było, gdybyś nie całą swoją miłością obdarzała tylko dziecko, ale byś choć
                częścią swojej miłości odarzała swojego męża, a nie traktowała go tylko jako np. "przynosiciela
                pieniędzy" dla Ciebie i "fasolki". A skoro chcesz korzystać ze zwolnień z PRACY, to warto byś część
                swojej uwagi poświęcała również pracy (a jeśli praca Cię nie interesuje, to rezygnujesz z pracy, a nie
                naciągasz innych obywateli, by finansowali Twoje fikcyjne zwolnienia).
                • witaaminkaa Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 21:21
                  Droga milenko czas macieżyństwa jaki spędze chce jaknajlepiej wykożystać, to
                  nieznaczy że odrzuce męza, jest on moją największa miłością. Razem będziemy sie
                  opiekować maleństwem. Po drugie mój mąz niejest tylko maszynka do robienia
                  pieniędzy on pracuje równie cięzko jak ja. Pozatym nikogo nienaciągam a z pracy
                  niezrezygnuje bo jestem współwłascicielem magazynu i hurtowni, Cały okres ciązy
                  pracowałam nawet po 14 godzin by moi pracownicy mieli prace, wydaje mi sie ze
                  pozostałe dwa miesiące ciązy należą mi sie na odpoczynek i przygotowanie na
                  przyjscie dzidzi. Fakt faktem raczej niepójde na zwolnienie L4 tylko wezme
                  sobie urlop- bezpłatny a potem dopiero macierzyńskie(wszystko zależy od
                  pozostałych wspólwłascicieli ).Jako pracodawca i kobieta jednocześnie nieuważam
                  swoich podwładnych za naciągaczy tylko dlatego że mój pracownik w 7 mc ciązy w
                  okresie wielkich upałów chce iść na zwolnienie lekarskie mimo ze niematakich
                  przeciwskazań. Sama proponuje kobietom juz w pierwszych miesiącach ciąży że
                  jeżeli nieczuja sie na siłach dalej pracować i uważają ze lepiej będzie im w
                  domu "gotowac obiadki" mogą iśc od razu na zwolnienie ale też podkreślam że
                  niemają potem miejsca w firmie. Jęzeli jednak widze że kobieta chce pracować i
                  zależy jej na pracy a np w 8mc ciązy wystąpiły komplikacje i zmuszona jest iśc
                  na zwolnienie po porodzie idzie na macierzyńskie a potem chce wrócic do pracy
                  to jeszcze niezdażyło mi sie odesłac kobiety z kwitkiem. Może niewróci juz na
                  te same stanowisko pracy ale na inne napewno.

                  Milenko a to jak będe postępowac z własnym dzieckiem i jaką miłością je otocze
                  to juz mój problem i moja sprawa. Skąd wiesz że niemam kucharki i sprzątaczki
                  która mnie odciązy z prac domowych, a ja wtym czasie będe mogła poświęcić sie
                  bobasowi i męzowi jak wróci z pracy??. Prawdziwa kobieta ma czas na
                  sprzatanie, gotowanie, i na to by rozkoszować sie swoim maleństwem
                  • 24milenka "nie" z czasownikami piszemy rozdzielnie 12.07.06, 23:33
                    Nie mam zwyczaju wytykać na forum błędów ortograficznych. Wiedomo, tu często piszemy niechlujnie.
                    Robimy wiele byków i literówek przez roztargnienie. Takich błędów, jak sądzę, po prostu z pośpiechu,
                    jest trochę i w Twoim powyższym poście.

                    Chcę Ci jednak zwrócić uwagę na to, co robisz nagminnie i konsekwentnie. Otóż "nie" z czasownikami
                    piszemy ROZDZIELNIE. Nie obraź się, że zwracam Ci na to uwagę, wynika to tylko i wyłącznie z chęci
                    pomocy Ci w doskonaleniu samej siebie, w tym i swojej umiejętności pisania. Powodzenia w prowadzeniu
                    hurtowni!
            • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 20:11
              do delli i tygrysicy

              Kiedy czytam teksty podobne do waszych, nie mogę wyjść ze zdziwienia skąd w was
              tyle jadu i chamstwa. Lubię to forum, właśnie dlatego, że nie było tu zbyt
              wiele takich zgorzkniałych ciot jak wy. Co wam do tego, jak kto przeżywa swoją
              ciąże? Żal mi was, skoro obrażanie uczuć innych ludzi sprawia wam tyle
              satysfakcji, to znak, że się w życiu nie zrealizowałyście, tryskanie jadem
              stanowi marną rekompensatę.

              della piszesz
              >zawsze mialam opinie o kobietach ze sa zwyczajnie gloopie to foum momentami
              >straszliwie podkresla moj poglad

              Skoro już się dowiedziałyśmy, że należycie do tej znikomej mniejszości
              oświeconych matron, wśród babskiej ciemnoty, to czego tu jeszcze szukacie.
              Spadajcie stąd.

              Właśnie takie zacięte i małostkowe babska jak wy, wyrządzają innym kobietom
              najwięcej szkody. Pisząc "zawsze mialam opinie o kobietach ze sa zwyczajnie
              gloopie" ujawniasz tylko jak niskie musisz mieć mniemanie o samej sobie. Nie
              zazdroszczę, ja jestem dumna z tego, że jestem kobietą, a oglądanie meczów przy
              piwku nie jest moją największą życiową ambicją.
              • 24milenka Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 21:00
                susannamotylek napisała:

                > do delli i tygrysicy
                >
                > Kiedy czytam teksty podobne do waszych, nie mogę wyjść ze zdziwienia skąd w was
                > tyle jadu i chamstwa. Lubię to forum, właśnie dlatego, że nie było tu zbyt
                > wiele takich zgorzkniałych ciot jak wy.

                Ale się uśmiałąm! No nie mogę, muszę odpowiedzić:
                Piszesz, Droga Susannamotylek
                "takich zgorzkniałych ciot jak wy"? (etc.)
                I w kimże, Susannamotylek, jest chamstwo???
                • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 21:09
                  a znasz słowo afekt?
                  • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 21:21
                    po za tym sorry, ale jak ktoś pisze:

                    "miyoki, dlaczego Ty jesteś taką idiotką?? I do tego upierdliwą??"
                    "Pasuję! z infantylnymi przyszłymi mamuśkami nie da się dyskutować. Im naprawdę
                    ciąża na mózg się rzuciła, przykre to... a fasolki, brzusie, niunie-dzidzie
                    przesłoniły im ostrość widzenia

                    1 Aha! Gdzieś u góry odpowiedziałam, ale napiszę tu jeszcze raz żeby to dotarło
                    do witaaminki i innych infantylnych mamuń-niuń - mam dwójkę dzieci, wyrosły na
                    wspaniałych ludzi, nie są pozbawione uczuć, bardzo dużo rozmawiamy, dobrze się
                    rozumiemy i mają niezły ubaw, jak im czytam wasze odpowiedzi smile

                    2 Aha! To są faceci, a ja będę teściową tongue_out"

                    "Ja się relaksuję tutaj, bo wasza
                    głupota nie zna granic... A tak w ogóle, to tylko ciężarne mogą czytać CiPę? wink
                    A trafiłam tu, bo na innych wątkach i na blogach z was się nabijają i chciałam
                    sprawdzić czy to prawda... i jak najbardziej prawda tongue_out"

                    "posłuchaj moja droga!
                    ja pierwsza nie zaczynam, ale jeżeli ktoś mnie prowokuje to nie lubie żeby
                    taki "wrzód na dupie" miał ostatnie zdanie"

                    i

                    "ale czy coiaza to jest powod zeby robic z siebie infantylna idiotke?
                    jako dziecko nienawidzilam wypachnionych cioc z ich zakichanaymi buziakami
                    oprzysiegalam sobie ze ja do takiehc idiotyzmow sie nie
                    posune
                    dzieci? owszem kocham MOJE dziecko i nie dostaje slinotoku na widok kazdego
                    bobasa, po prostu przygldam im sie z ciekawoscia i
                    zastanawiam jakie moje bedzie
                    zawsze mialam opinie o kobietach ze sa zwyczajnie gloopie to foum momentami
                    straszliwie podkresla moj poglad, pewnie potem
                    przejdziecie na emame i bedziecie sie zalic ze: maz nie caluje bobaska jest
                    wyrodnym ojcem itp bo nie dzieciaczkuje bobaskuje
                    fasolkuje nie kica itp a zasadniczo rzecz biorac to swinia bo idzie do pracy
                    wraca zmeczony i w dodatku nie kwiczy z radosci na
                    widok dziecka, juz posty w stylu "co mowic do brzusia" zwalaja mnie z nog
                    od czasu ajk przeczytalam to to nabijam sie z mezem "ty wyrodny sacu jeszczes
                    dzisiaj nie nawiazal kontaktu werbalnego z BRZUSIEM"
                    i mamy niezla polewe
                    a w ogole to zamierzam byc matka rozsadna i kochajaca tak jak moja, a moja
                    nigdy do mnie nie ciamkala, a wy jeszcze dzieci nie
                    macie i juz ciamkacie? jesli brak ciamkania to brak milosci to widocznie mamy
                    inne poglady na zycie"

                    ...to mi się nóż w kieszeni otwiera. to po co tu przyłazisz jedna z drugą, żeby
                    wśród ciemnych idiotek zabłysnąć elokwencją. marna to rozrywka dla kogoś z
                    klasą uncertain
                    • witaaminkaa Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 21:28
                      susannamotylek daj juz spokoj one tylko szukają rozrywek i niczego więcej, to
                      że niemają żadnych matczynych uczuć widać odrazu przy pierwszych ich postach. A
                      obrażając nas przyszłe i obecne mamy że jesteśmy infantylne tylko dlatego że
                      mówimy zdrobnieniami o swoich obecnych i przyszłych pociechach świadczy o tym
                      że cierpią na jakieś zabuzenia emocjonalne. Zazdroszczą nam chyba tego że każda
                      z nas na swój sposób cieszy sie z przyszłych "Fasolek i bobasków", bo dla nich
                      ten okres to chyba nic szczególnego.
                      • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 21:37
                        Dla mnie wchodzenie komuś w życie emocjonalne w brudnych butach i krytykowanie
                        jego sposobu przeżywania jest po prostu zwykłym chamstwem. Co ci do tego jedna
                        z drugą, jak ktoś wyraża swoje uczucia? każdy ma swój sposób i robi to jak
                        chce. Nie rozumiem po prostu, jak tak można. Zajmij się sobą, zrób sobie
                        dobrze, zamiast chodzić po forach w poszukiwaniu postów innych dziewczyn po to,
                        żeby się potem z nich wyśmiewać. Masz jakiś problem, że musisz w ten sposób
                        odreagować? Chyba faktycznie jesteś jak ta upierdliwa teściowa, co to już
                        straciła sens życia i musi szukac atrakcji w życiu innych ludzi. Fe nieładnie.
                      • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 21:46
                        Witaminko masz pewnie rację, ja nigdy nie nazwałam swojego dziecka fasolką, czy
                        bobaskiem, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby komuś coś takiego
                        wytykać. A co to kogo obchodzi? I jeszcze to twierdzenie, że kobiety są głupie
                        już w ogóle mnie rozwaliło. Może jeszcze niech jedna z drugą doda, że Murzyni
                        to inny rodzaj szympansa, Żydzi do gazu, a ryby i dzieci nie mają głosu. Się
                        zdenerwowałam.
                        • witaaminkaa Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 22:14
                          susannamotylek
                          mnie ich słowa naprawde zabolały, przyszłam tu na forum wygłośic swoją opinie
                          dotyczącą zwolnien l4 a dowiedziałam sie że jesten infantylna bo o swoim
                          jeszcze nienarodzonym dziecku mówie starb czy fasolka. że jestem glupia itd.
                          Ale mam do tego prawo bo one niewiedzą co to znaczy wyczekiwać dwóch kresek na
                          teście ciążowych przez dlugie 4 lata, niewiedzą co to znaczy widzieć mamy
                          pchające wózki, i śmiejące sie do swoich pociech wtedy kiedy ty właśnie
                          dowiedziałaś sie że kolejna próba zapłodnienia pozaustrojowego niepowiodła sie.

                          Może gdyby przeszły to co ja z mężem i inne matki zmieniły by zdanie. Może i
                          fakt wyolbrzymiam swoją ciąze ale tak dlugo na nia czekałam że niemam zamiaru
                          mówić że oczekuje "dziecka" wtedy gdy tak naprawde na świat ma przyjśc nasze
                          największe szczęscie.
                          Niech wejdzie jedna z drugą na forum dla matek które poroniły które mają za
                          sobą kilka poronień dla których los niebył tak łaskawy jak dla nich. Dla
                          których jedyną istostną rzeczą na świecie jest upragniony bobas a nie
                          martwienie sie czy oszukują społeczeństwo czy nie.
                    • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 22:45
                      droga mamuniu-niuniu z fasolką w brzusiu, ty nawet cytować nie potrafisz.

                      TO:
                      Re: Ile czasu planujecie ślub??
                      Autor: ewcia1980
                      Data: 21.04.06, 16:53

                      maya28 napisała:

                      > No nie, tylko nie Ty ... Znowu się zacznie..

                      > posłuchaj moja droga!
                      > ja pierwsza nie zaczynam, ale jeżeli ktoś mnie prowokuje to nie lubie żeby
                      > taki "wrzód na dupie" miał ostatnie zdanie.

                      JEST TWOJEJ KUMPELI EWCI1980
                      • deela tygrysica, zauwazylas ze zostalysmy"jadna z druga" 12.07.06, 22:54
                        ja kategorycznie odmawiam bycia druga buahahahahah
                        musze przyznac ze ta dyskusja dostarcza mojemu dziecku duzo smiechu bo to podobno zddrowo jak mamcia sie smieje
                        aha nie poduscie dzieci z nadmiaru milosci big_grin
                        o reszcie przytykow wypowiadac mi sie nie chce ale zapamietalam sobie jedno
                        elokwencja trudne slowo
                        ortografia jeszcze trudniejsze
                        • witaaminkaa Re: tygrysica, zauwazylas ze zostalysmy"jadna z d 12.07.06, 23:01
                          droga deelu
                          Do ciebie raczej pasuje określenie MATKA, jeżeli zaliczasz się do
                          nieinfantylnych mam to teraz nierób siebie wielką "mamcie". Ale masz racje
                          śmiej sie przynajmniej dziecku to pomoże.

                          A co do błędów to robisz z igły widły, to że ktoś robi błedy to chyba nic
                          dziwnego, na świecie niema samych geniuszów.
                          • deela mamcia toleruje jest qlowe :P 12.07.06, 23:03
                            • witaaminkaa Re: mamcia toleruje jest qlowe :P 12.07.06, 23:07
                              wiesz co dela jestem pewna w 100% że ponarodzinach swojego dziecka będzisz
                              zwracać sie do niego słowami typu "maleństwo, "kochanie", " serduszko", a nie
                              tylko "dziecko". a słowa typu mamusia cie nakarmi albo mamusia cie wykąpie itd
                              też nieraz wypłyna z twoich ust. Życze ci abyś też stała sie "infantylna", to
                              dobrze świadczy o przyszłej mamie.
                              Pozdrowionka dla dzidziusia
                        • tygrysica2208 Re: tygrysica, zauwazylas ze zostalysmy"jadna z d 12.07.06, 23:06
                          deela big_grin

                          Jesli bardzo się będziesz upierać, to odstąpię Ci palmę pierwszeństwa, bo
                          kobietą w ciąży jesteś, a NORMALNEJ kobiecie w ciąży się nie odmawia ;P

                          Co do ortografii, to już spasowałam, bo przecież one wszystkie mają
                          dysortografię wink modne słowo

                          A na koniec mały cytacik wink znaleziony gdzieś w necie:

                          "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą.
                          Każdy, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym"

                          • 24milenka Powinno Ci być głupio z powodu Twojego postu 12.07.06, 23:39
                            Wyjaśnię Ci, że część społeczeństwa ma problemy o podłożu dyslektycznym. Takim osobom pomagają
                            specjaliści.

                            Szydzenie z nich, jest jak naśmiewanie się z osób o innych dysfunkcjach, np. jak naśmiewanie się z osób
                            na wózkach. Powinno Ci być głupio z powodu Twojego postu.
                            • tygrysica2208 Re: Powinno Ci być głupio z powodu Twojego postu 12.07.06, 23:49
                              Ależ słoneczko ja znam tych dysgrafików, dysortografików, dyslektyków... i wiem
                              kiedy jest to trudność, a kiedy lenistwo i niechlujstwo. Najlepiej zasłonić się
                              dysortografią żeby nie musieć się wysilać.

                              Tak samo jest z ADHD. Dziecko ma stwierdzone ADHD, a matka go faszeruje
                              chipsami, coca-colą i czekoladą.

                              Papier ma (bardziej rodzic niż dziecko) i to się liczy - nie trzeba już nic
                              robić.

                              • 24milenka Fałszywe zaświad. o dysleksji są jak fałszywe L4 ! 13.07.06, 18:34
                                tygrysica2208 napisała:

                                > Ależ słoneczko ja znam tych dysgrafików, dysortografików, dyslektyków... i wiem
                                > kiedy jest to trudność, a kiedy lenistwo i niechlujstwo. Najlepiej zasłonić się
                                > dysortografią żeby nie musieć się wysilać.

                                Owszem, niektórzy to wykorzystują. Zgadzam się. Wyłudzają zaświadczenia z poradni, by np. mieć
                                taryfę ulgową w szkole czy podczas egzaminów.
                                Nie zmienia to faktu, że nie można z góry założyć, iż dana osoba jest leniem i tylko z tego wynikają jej
                                kłopoty z pisaniem. To tak, jakbyś widząc na ulicy kalekę naśmiewała się twierdząc, że udaje. Znam
                                oczytanych dyslektyków, którzy nie są w stanie pisać poprawnie ortograficznie. Doprawdy wstydż się z
                                nich naśmiewać.

                                A zabieganie o niesłuszne wydanie zaświadczenia o dysleksji jest IDENTYCZNĄ sytuacją, jak branie
                                zwolnień L4 bez wskazań medycznych. Zastanów się chwilę, a dostrzeżesz, że konsekwencje są takie
                                same. Otóż niektórzy ludzie dla własnego interesu (pieniądze bez konieczności pracowania albo ulgi na
                                egzaminach) podejmują działania (wyłudzanie fałszywych zaświadczeń / zwolnień), które powodują, że
                                nie wierzy się tym, którzy naprawdę mają kłopoty: osobom z prawdziwą dysleksją i kobietom mającym
                                rzeczywiste problemy zdrowotne w ciąży.
                                • susannamotylek Re: Fałszywe zaświad. o dysleksji są jak fałszywe 13.07.06, 22:59
                                  A to co? Nie dość, że mamy tu na forum niezrealizowane nauczycielki ortografii
                                  pasjonujące się poprawianiem błędów ciężarnym internautkom, lekarzy orzeczników
                                  kwestionujących autentyczność naszych zwolnień metodą wirtualną, to jeszcze
                                  znalazła się domniemana specjalistka nauczania początkowego, która podczas
                                  przypadkowych kontaktów w sieci kwestionuje orzeczenia lekarskie o dysleksji.
                                  Czy wy naprawdę nie macie ciekawszych zajęć?
                            • tygrysica2208 Re: Powinno Ci być głupio z powodu Twojego postu 12.07.06, 23:52
                              Aha! Zauważ jeszcze jedna rzecz. Inteligentny dysortografik umie korzystać z
                              techniki - komputer ma worda i sprawdzanie pisowni. Mnie byłoby wstyd gdybym
                              takie byki waliła i zwalała to na dysleksję.
                            • deela dysleksja to dysfunkcja mozgu 13.07.06, 09:06
                              o jak radosnie byc nieukiem i twierdzic ze ma sie dysleksje bo jest sie nieoczytanym wtronym analfabetom, a jak juz komus tlocze do dyslektycznego lba, ze dysleksja dysgrafia i dyskalkulia i wszelkie innne dys to sa niezwykle rzadkie uszkodzenia i dysfunkcje mozgu, wiec de facto wszystkie te osoby sa do pewnego stopnia niepelnosprawne umyslowo to juz krzyk i pisk pod niebiosa
                              to ze durni psycholodzy produkuja takie zaswiadczenia na papierotony to jescze nie znaczy ze mamy spoleczenstwo z ogolnym porazeniem czesci mozgu
                              moim zdaniem to swiadczy o tym ze wiekszosc z was nie czyta to skad ma wiedziec jak sie pisze?
                              odbiegam od tematu ale mnie wqwia to zaslanianie sie dysami podczas gdy 99 % ludzi wcale jej nie ma
                              • deela wtornym analfabeta * 13.07.06, 09:07
                                przez was wtronie durnieje
                                • susannamotylek Re: wtornym analfabeta * 13.07.06, 10:08
                                  Tak della, ktoś kto pisze:

                                  "no nie w sumie to zapedzilam sie bo myslalam ze ktorras z motylkow mi dowala,
                                  ja mam dopiero 26 i tej wersji tez nie odstapie, a w
                                  ogole to sorka,
                                  jestes jedna z niewielu osob ktore tu widze , ktore nie podlegly ogolnej
                                  chisterii fasolkowej i za to jak mowi mlodziez
                                  szacuneczek big_grin"

                                  ...faktycznie ma prawo wytykać innym błędy ortograficzne smile kolejny przykład
                                  zwykłej arogancji, bezsensownego plucia jadem i niestety chamstwa.

                                  Po pierwsze; jak chcecie komuś zwracać uwagę, najpierw same nauczcie się
                                  poprawnie pisać, po drugie; jak jesteście takimi wielbicielkami poprawnej
                                  pisowni - w co wątpię, bo gdybyście poczytały swoje posty, zobaczyłybyście
                                  żenujący poziom i byka na byku - proponuję przejść na forum temu poświęcone, bo
                                  tutaj rozmawiamy o czymś innym. To samo tyczy się infantylizmów, to nie jest
                                  tematem tej dyskusji. Jak już bardzo musicie pluć na innych i się wyzłośliwiać,
                                  proponuję przejść na stronę temu poświęconą.
                                  • deela jestem chamem 13.07.06, 10:13
                                    widocznie skoro dla ciebie zdrowy rozsadek a nie przesladzanie sie to chamstwo
                                    dla kogos innego to tez brak serca itp, za ty wy serce macie? az nadto???? myslicie ze bedziecie takimi supermamuskami? ciekawe co wam powiedza dzieci za 16-18 lat, bo juz u was widze symptomy nadopiekunczosci
                                    a myszko ja ta histerie pierto nizej poprawilam wiec od waszych pseudo dys odrozniaja mnie dwie rzeczy: po pierwsze zauwazam i poprawiam bledy, po drugie ja sie z powodu tych bledow wstydze a wy odszczekujecie sie jakimis dysami
                                    • susannamotylek Re: jestem chamem 13.07.06, 10:18
                                      Tak, tak już wszyscy wiedzą, że jesteś doskonała wink, lepsza, mądrzejsza i w
                                      ogóle, nie musisz się w kółko powtarzać.
                                      • susannamotylek Re: jestem chamem 13.07.06, 10:25
                                        acha, te poufałości zarezerwuj sobie dla swojego pudelka, albo dziecko w
                                        brzuchu, bo dla ciebie jestem susannąmotylek smile
                                        • deela Re: jestem chamem 13.07.06, 10:28
                                          zastanowie sie nad poufalosciami tongue_out
                                          a co do mojej doskonalosci, popracujesz nad soba to moze tez taka bedzieszsuspicious?suspicious?suspicious?
                                          • susannamotylek Re: jestem chamem 13.07.06, 10:31
                                            ...och, wierz mi, wolę być normalna.
                                            • deela ja sie nie upieram ze jestem normalna 13.07.06, 10:34
                                              jak na was patrze co poniektore oczywiscie to wole byc zupelnie nienormalna
                                              i nie mam tu na mysli tylko zdania przeciwnego do mojego, niektore panie zupelnie sie ze mna nie zgadzaja ale potrafia to ladnie i racjonalnie opisac, natomiast inne dostaja piany na ustach tylko dlatego ze ktos ma inne zdanie i bezczelnie sie przy nim upiera, szokujaca infantylnosc
                                              • susannamotylek Re: ja sie nie upieram ze jestem normalna 13.07.06, 10:38
                                                Jak na razie to jesteś tu jedna z kilku nielicznych osób, które tryskają pianą.
                                                I znowu twój styl zachowania się powtarza, zarzucasz innym, to co robisz sama.
                                    • susannamotylek Re: jestem chamem 14.07.06, 15:20
                                      deela napisała:

                                      > widocznie skoro dla ciebie zdrowy rozsadek a nie przesladzanie sie to chamstwo
                                      > dla kogos innego to tez brak serca itp, za ty wy serce macie? az nadto????
                                      mysl
                                      > icie ze bedziecie takimi supermamuskami? ciekawe co wam powiedza dzieci za 16-
                                      1
                                      > 8 lat, bo juz u was widze symptomy nadopiekunczosci
                                      > a myszko ja ta histerie pierto nizej poprawilam wiec od waszych pseudo dys
                                      odro
                                      > zniaja mnie dwie rzeczy: po pierwsze zauwazam i poprawiam bledy, po drugie ja
                                      s
                                      > ie z powodu tych bledow wstydze a wy odszczekujecie sie jakimis dysami


                                      Chamstwem dla mnie jest wchodzenie komuś z brudnymi buciorami w życie i
                                      mówienie, jak ma przeżywać np. swoją ciąże, to także obrażanie ludzi np. ze
                                      względu na ich płeć (co w przypadku, kiedy kobieta mówi o innych kobietach, że
                                      są głupie, bo są kobietami, jest głupotą do kwadratu), nazywanie
                                      ich "zinfantylniałymi idiotkami", dlatego, że cieszą się swoją ciążą i czasem
                                      używają zdrobnień, czy bezpodstawne publiczne zarzucanie innym, że cię
                                      okradają, nie mając na to żadnych dowodów, ani rozsądnych podstaw by tak
                                      twierdzić. Jakie masz podstawy, żeby oceniać innych ludzi przez internet? Nie
                                      znasz ich, nie wiesz, kim są, a wytykasz im fałszywe zwolnienia, fałszywe
                                      zaświadczenia o dysleksji, zarzucasz im wrodzoną głupotę, a to że denerwuje cię
                                      ich styl mówienia kulturalniej byłoby zachować dla siebie.
    • m.k.25 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 21:17
      A ja jestem na zwolnieniu bo bardzo źle się czułam, wymiotowałam, bylo mi
      słabo.Nie byłam wstanie "użerac" sie kilka lub kilkanaście godzin dziennie z
      klientkami ( jestem kosmetyczką)oraz wąchać zapachów kosmetyków lub nachylac
      się nad czyjąć twarzą podczas zabiegu kiedy było mi niedobrze i kręciło mi się
      w głowie.
    • tanti Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 12.07.06, 23:20
      zamiast nagonki pare slow do przemyslenia. Bedac w bardzo upragnionej ciazy, do
      ostatnich tygoni chodzilam do pracy bo ja uwielbialam, bylam ceniona i wydawalo
      sie zdrowa no i mialam podobne podejscie ze trzeba byc OK, choc nic na to nie
      wskazywalo dziecko urodzilo sie zawczesnie, w czasie jednej z niesamowicie
      inspirujacych konferencji w niezmiernie waznej strategicznie delegacji. Bylam
      fair do konca ale moje dziecko najwyrazniej uwazalo ze nie w stosunku do niego
      bo zmarlo mimo ze to byla juz naprawde koncowka ciazy i mialo duze szanse,
      pracodawca byl bardzo przejety... przez pierwsze 2 tygodnie (zaznaczam ze nadal
      chcialam byc fair i wrocilam bardzo szybko do pracy, nie chcialam stracic
      wszystkiego skoro juz nie moglam byc mama chcialam byc nadal pracownikiem tej
      liczacej sie korporacji) poczym po dalszych 2 miesiacach zwolnil mnie z
      obowiazku swiadczenia pracy dajac mi jednoczesnie piekne referencje i
      niezmiernie wiele pochwal z przyjeciem pozegnalnym wlacznie... a moral z tego
      taki ze to ze jest sie fair wobec pracodawcy niestety nie gwarantuje nam tego
      ze on bedzie fair w stosunku do nas, wiec moze lepiej pomyslec o byciu fair w
      stosunku do samego siebie i wlasnego sumienia
      pozdrawiam i zycze dobrych wyborow ze slusznych powodow
    • jakasik Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 13.07.06, 09:11
      Przez całą ciąże nie byłam ani razu na L4, poszła dopiero 13 a 27 urodziłam.
      Miałam po prostu szczęście, że wszystko było OK. A kombinatorstwa też nie
      lubię, oj nie!!!
      • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 13.07.06, 10:15
        Też kombinatorstwa nie lubię, ale tak to zwykle bywa, że ten, kto najgłośniej
        wytyka innym "przewinienia", sam ma sobie najwięcej do zarzucenia.
        • deela jakasik uwazaj 13.07.06, 10:27
          juz te bezy z marmoladka zaczynaja cie linczowac a jeszcze nie zdarzylas sie dobrze odezwac
          • susannamotylek Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 10:29
            Ja nie nikogo nie linczuję, pisząc to, co napisałam powyżej miałam na myśli
            ciebie.
            • susannamotylek Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 10:34
              A co do wyzłośliwiania się, to już ci napisała, są specjalne fora do tego
              przeznaczone. Flustratki akurat tutaj są niemile widziane, bo kobietom w ciąży
              nie wolno się denerwować.
              • deela a denerwujesz sie? 13.07.06, 10:34
                • susannamotylek Re: a denerwujesz sie? 13.07.06, 10:36
                  A co, miło ci będzie jak powiem że tak? O to ci chodziło?
                  • jakasik Re: a denerwujesz sie? 13.07.06, 10:38
                    Ej dziewczyny przestańcie. W ciązy czy też nie, po co się denerwować?
                    • jakasik Re: a denerwujesz sie? 13.07.06, 10:39
                      Lepiej wejdzcie w link i zobaczcie jakiego mam superowego synka! smile
                      • deela ja sie nie denerwuje 13.07.06, 10:48
                        a po co ty sie denerwujesz?
                        • susannamotylek Re: ja sie nie denerwuje 13.07.06, 10:59
                          Po prostu tak już mam, że denerwuje mnie nieuzasadniona, bezinteresowna
                          złośliwość. Można rozmawiać o słuszności zwolnień L4, czy jej braku, ale
                          wyzywanie kogoś od infantylnych idiotek, wytykanie literówek (podczas, gdy
                          samemu robi się ich multum), wyśmiewanie czyjegoś sposobu przeżywania i
                          nazywanie go głupkiem, twierdzenie, że w ogóle kobiety są głupie, zawsze jest
                          moim zdaniem nie na miejscu. A już na pewno nie na tym forum. Bo naprawdę
                          głupie są te kobiety, które nie mają szacunku do własnej płci. Zawsze będę
                          stawać w obronie kobiet, kiedy im się to należy.
                          • tygrysica2208 Re: ja sie nie denerwuje 13.07.06, 11:03
                            susannamotylek napisała:

                            > wytykanie literówek (podczas, gdy samemu robi się ich multum)

                            My wam wytykamy błędy ortograficzne, a nie literówki. Pisanie
                            wyrazu "łużko", "macieżyński", "maże", "flustratki" w taki sposób, NIE jest
                            literówką!

                            A teraz proszę cię bardzo znajdź te multum błędów ortograficznych w moich
                            postach.
                            • susannamotylek Re: ja sie nie denerwuje 13.07.06, 11:10
                              Tygrysico, ale nie przypisuj mi wszystkich błędów ortograficznych zebranych z
                              postów innych dziewczyn. Do jednego błędu się przyznałam, inne nie są moje. Jak
                              chcesz być naprawdę mądra czepnij się najpierw siebie. np. błędów
                              stylistycznych, przystankowych, niestaranności, literówek... wiesz,
                              małostkowość to nic konstruktywnego.
                              • tygrysica2208 Re: ja sie nie denerwuje 13.07.06, 11:18
                                Kobieto, nie ośmieszaj się więcej tylko czytaj, czytaj, czytaj... i nie tylko
                                forum

                                Co to są, do jasnej ciasnej, błędy przYstankowe? Stoją na przystankach?

                                Są błędy przEstankowe wink

                                susannamotylek napisała:

                                > chcesz być naprawdę mądra czepnij się najpierw siebie. np. błędów
                                > stylistycznych, przystankowych, niestaranności, literówek...

                                A! To już nie robię błędów ortograficznych tylko "przystankowe"...
                                • susannamotylek Re: ja sie nie denerwuje 13.07.06, 11:23
                                  Dziękuję nieomylna tygrysico, na przyszłość się poprawię wink
                              • tygrysica2208 Re: ja sie nie denerwuje 13.07.06, 11:25
                                A to dla mamuś-dys... - na pamiatkę ode mnie tongue_out

                                sjp.pwn.pl/
                                Polecam zaglądać smile
                              • deela Re: ja sie nie denerwuje 13.07.06, 11:25
                                ktos gdzies pisal o dzikiej rozkoszy?
                                mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm maloby sie chec, ale stan juz nie ten
                                rotfl
                                • susannamotylek Re: ja sie nie denerwuje 13.07.06, 11:28
                                  Wiesz co, znajdź sobie forum dla krasomówczyń i erudytek, a nie tu będziesz się
                                  marnować.
                                  • deela nieszkodzi :P 13.07.06, 11:28
                            • susannamotylek Re: ja sie nie denerwuje 13.07.06, 11:14
                              tygrysica2208 napisała:

                              > A teraz proszę cię bardzo znajdź te multum błędów ortograficznych w moich
                              > postach.

                              Wiesz co, nie chce mi się, mam ciekawsze zajęcia.
                          • deela a jeszcze pokaz paluszkiem 13.07.06, 11:21
                            gdzie ja literowki wytykam? ja wytykam BLEDY ORTOGRAFICZNE
                            qmasz roznice?
                            • susannamotylek Re: a jeszcze pokaz paluszkiem 13.07.06, 11:25
                              deela napisała:

                              > gdzie ja literowki wytykam? ja wytykam BLEDY ORTOGRAFICZNE
                              > qmasz roznice?

                              A po co to robisz, z miłości do języka polskiego? Bo jak tak, to są fora na
                              których jest wyższy poziom pod tym względem i będziesz tam mogła jaśniej
                              zabłysnąć wink
                              • deela nie z milosci do jezyka polskiego 13.07.06, 11:28
                                tylko z powodow nastepujacych
                                - jednakowoz ukonczylam szkole postawowa i sredna wiec to do czegos zobowiazuje
                                - szanuje ludzi z ktorymi pisze, nawet ciebie, bledy i to nagminne to lekcewazenie
                                - nie jestem populistka ktora ma dyscostam
                                - estetyka nakazuje
                                • susannamotylek Re: nie z milosci do jezyka polskiego 13.07.06, 11:30
                                  > - estetyka nakazuje

                                  A mnie się wydaje, że zwykła małostkowość, ale to kwestia punktów widzenia, nie
                                  każdy jest w stanie to zrozumieć. Ja tez skończyłam szkołę średnią, a nawet
                                  studia i nie odczuwam potzreby, żeby się na każdym kroku tym przechwalać.
                                  • deela Re: nie z milosci do jezyka polskiego 13.07.06, 11:34
                                    ja sie swoim wyksztalceniem policealnym tez nie chcwale, bo po co? mysle jednak ze gdybys uslyszala temat mojej pracy mgr zrozumialabys tylko laczniki

                                    estetyka nakazuje traktowac z szacunkiem rzeczy piekne, akurat jezyk polski zarowno w mowie jak i w pismie jest piekny, zaprzeczysz?
                                    • susannamotylek Re: nie z milosci do jezyka polskiego 13.07.06, 23:11
                                      Rany, ależ ty jesteś nadęta i egzaltowana.
                                      • deela przepotworniasto 14.07.06, 10:11
                                  • tygrysica2208 Re: nie z milosci do jezyka polskiego 13.07.06, 11:41
                                    Tak, masz rację, zwykła małostkowość ;P najlepiej to tak tłumaczyć...
                                    A potem na fakturach i w oficjalnych pismach są takie kwiatki:
                                    - "gżejnik"
                                    - "boljer"
                                    - JANA Słowackiego
                                    - licznik "prondu" elektrycznego
                                    - płyta "głuwna"
                                    - "pokuj", "kóchnia"
                                    - "łużko"
                                    - urlop "macieżyński"
                                    itd.
                                    W większości te osoby też ukończyły szkołę średnią, a nawet chwalą się tym, że
                                    mają wyższe wykształcenie... i to jest przerażajace sad
                                    • susannamotylek Re: nie z milosci do jezyka polskiego 13.07.06, 11:47
                                      Wiesz, ja z wykształcenia jestem plastykiem i fotografikiem, pracuję głównie z
                                      obrazem i bardzo mnie to cieszy, właśnie dlatego, że jestem dysortografikiem. Z
                                      fakturami, księgowoścą, biurowymi druczkami i tym podobnymi, nudnymi dla mnie
                                      rzeczami mam na co dzień niewiele wspólnego. Ale skoro są inni, lepsi ode mnie
                                      pod tym względem, to chyba dobrze. Ludzie się uzupełniają. Po za tym nie mam
                                      natręctw związanych z zaznaczaniem czerwonym flamastrem błędów u innych
                                      piszących. Wydaje mi się to mało ciekawe
                                      • tygrysica2208 Re: nie z milosci do jezyka polskiego 13.07.06, 11:54
                                        susannamotylek napisała:

                                        > Po za tym nie mam natręctw związanych z zaznaczaniem czerwonym flamastrem
                                        > błędów u innych piszących.

                                        Najpierw trzeba samemu poprawnie pisać, aby widzieć i zaznaczać te błędy u
                                        innych wink I dlaczego czerwonym flamastrem? Jakaś trauma? Ja tam wolę zielony -
                                        bo to kolor nadziei wink

                                        Poza tym ;P
                                        • susannamotylek Re: nie z milosci do jezyka polskiego 13.07.06, 11:57
                                          tygrysica2208 napisała:

                                          > I dlaczego czerwonym flamastrem? Jakaś trauma? Ja tam wolę zielony -
                                          > bo to kolor nadziei wink

                                          I po co znowu ta złośliwość, dlaczego trauma? Kolor czerwony jest używany
                                          zwykle przez nauczycielki sprawdzające dyktanda w szkole. To normalne
                                          skojarzenie.
                                • susannamotylek Re: nie z milosci do jezyka polskiego 13.07.06, 11:40
                                  deela napisała:

                                  > tylko z powodow nastepujacych
                                  > - jednakowoz ukonczylam szkole postawowa i sredna wiec to do czegos
                                  zobowiazuje

                                  no cóż, niektórym przechwalenie sie ukończeniem szkół zwłaszcza, podstawowej
                                  wciąż sprawia wiele satysfakcji.

                                  > - szanuje ludzi z ktorymi pisze, nawet ciebie, bledy i to nagminne to
                                  lekcewaze

                                  gdybyś naprawdę szanowała ludzi, z którymi piszesz nie wyzywała byś ich
                                  od "głupich idiotek"

                                  > nie
                                  > - nie jestem populistka ktora ma dyscostam

                                  więc może byś chciała

                                  > - estetyka nakazuje

                                  kolejna hipokryzja
                                  • deela wytrzyj piane z kacika ust :P 13.07.06, 11:41
                                    • susannamotylek Re: wytrzyj piane z kacika ust :P 13.07.06, 11:52
                                      Widzę, że złośliwość to oprócz ortografią, twoje drugie hobby. Jak widać, nawet
                                      z krótkich postów można się od was dużo dowiedzieć, ale jeszcze raz podkreślam,
                                      to forum jest o czymś innym.
              • tygrysica2208 Re: Frustratki :P 13.07.06, 10:54
                susannamotylek napisała:

                > Flustratki akurat tutaj są niemile widziane

                A możesz mi powiedzieć, kto to są "flustratki"? To takie, które mają coś
                wspólnego z fluorem?

                wink
                • susannamotylek Re: Frustratki :P 13.07.06, 11:04
                  Och tak, przejęzyczyłam się, dostarczając tym samym dzikiej
                  rozkoszy "genialnej, boskiej i nieomylnej" tygrysicy, widzisz jak łatwo cię
                  uszczęśliwić, miałam na myśli "frustratki". Cieszysz się, że jesteś taka mądra,
                  szkoda, że nie można poprawić czerwonym pisakiem, co?
                  • tygrysica2208 Re: Frustratki :P 13.07.06, 11:08
                    A myślałam, że to znowu literówka wink Ale od "l" do "r" na klawiaturze dość duża
                    odległość.
                    • susannamotylek Re: Frustratki :P 13.07.06, 11:12
                      tygrysica2208 napisała:

                      >A myślałam, że to znowu literówka wink Ale od "l" do "r" na klawiaturze dość
                      >duża odległość.

                      No widzisz, nawet ty czasem się mylisz wink
          • jakasik Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 10:33
            A już starsznie wkurzają mnie pytania (m. in. tu padajace), jestem w 23tyg. czy
            mam już isć na L4? I pełno odpowiedzi w stylu: oczywiście, idź, odpoczynek Ci
            się należy, musisz dbać o dziecko i siebie, jesteś przecież w ciąży!!! WRRRRRR!
            • zolinka4 Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 11:40
              ale najgorzej jak na zwolnieniu siedzi niezrealizowana polonistka, bo można sie
              pogubić co do tematu.
              • tygrysica2208 Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 11:47
                zolinka4 napisała:

                > ale najgorzej jak na zwolnieniu siedzi niezrealizowana polonistka, bo można
                > sie pogubić co do tematu.

                A od kiedy to tylko polonistki mają pisać poprawnie?

                No tak, matka nie zwraca uwagi na błędy, to i dziecko nie będzie musiało
                poprawnie pisać sad Bo i po co - bezbłędne pisanie to przeżytek i małostkowość -
                wg mamuś zafasolkowanych.
                • susannamotylek Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 12:05
                  tygrysica2208 napisała:
                  > A od kiedy to tylko polonistki mają pisać poprawnie?
                  >
                  > No tak, matka nie zwraca uwagi na błędy, to i dziecko nie będzie musiało
                  > poprawnie pisać sad Bo i po co - bezbłędne pisanie to przeżytek i małostkowość
                  > -
                  > wg mamuś zafasolkowanych.

                  Faktycznie musisz byc mocnno sfrustrowana sad
                  • zolinka4 Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 12:14
                    bo wszystkie polonistki są sfrustrowane, takie mądre, a mało opłacane. I
                    zamiast podziekować za wytykanie błętów to ludzie jeszcze pyskują.
                    • susannamotylek Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 12:15
                      zolinka4 napisała:

                      > bo wszystkie polonistki są sfrustrowane, takie mądre, a mało opłacane. I
                      > zamiast podziekować za wytykanie błętów to ludzie jeszcze pyskują.

                      big_grin, a ja jej nawet podziękowałam, a co mi tam, niech się cieszy.
                    • tygrysica2208 Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 12:25
                      A dlaczego uważasz, że jestem polonistką? Bo piszę poprawnie, bo wytykam innym
                      błędy? Do twojej wiadomości - Nie jestem polonistką wink ale jestem Polką.

                      Przy takim podejściu do języka polskiego i ortografii nie należy się dziwić, że
                      21% uczniów nie zdało matury. Ale może i dobrze wink
                      • zolinka4 Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 12:32
                        tygrysica2208 napisała:

                        > A dlaczego uważasz, że jestem polonistką? Bo piszę poprawnie, bo wytykam
                        innym
                        > błędy? Do twojej wiadomości - Nie jestem polonistką wink ale jestem Polką.
                        >

                        Ale to jest forum i temat ( a raczej był ) dla matek, tych lepiej piszących i
                        mniej, a nie tylko dla Polek.
                    • tygrysica2208 Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 12:37
                      zolinka4 napisała:

                      > bo wszystkie polonistki są sfrustrowane, takie mądre, a mało opłacane. I
                      > zamiast podziekować za wytykanie błętów to ludzie jeszcze pyskują.

                      Miałaś ty kiedyś logikę? Bo twoja jest powalająca tongue_out

                      Kto mądry - ten mało opłacany
                      jeśli polonista - to sfrustrowany
                  • tygrysica2208 Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 12:21
                    Brawo! Szybko się uczysz - sfrustrowana - powtórz jeszcze kilka razy, a stanie
                    się to prawdą wink
                    • susannamotylek Re: jakasik uwazaj 13.07.06, 12:23
                      tygrysica2208 napisała:

                      > Brawo! Szybko się uczysz - sfrustrowana - powtórz jeszcze kilka razy, a
                      stanie
                      > się to prawdą wink

                      Dobrze pani profesor.
                      • deela no tak ale ja nie jestem polonistka 13.07.06, 12:26
                        a wyksztalcenie mam wrecz techniczne tongue_out
                        • witaaminkaa Re: no tak ale ja nie jestem polonistka 13.07.06, 12:44
                          buhehhe jak tu siedze i czytam wasze posty to odrazu mi sie humorek poprawia.
                          Jesteście wręcz apodyktyczne, to że wam sie niepodoba jak inni piszą i jakie
                          błędy robią nieznaczy że macie im narzucać swoje poglądy. To że robie multum
                          błędów ortograficznych i duzo błędów stylistycznych nieswiadczy o tym że jestem
                          mało oczytana. Dla twojej wiadomości w swoim zyciu przeczytałam mnóstwo książek
                          szczególnie w języku niemieckim i angielskim. Fakt nieogłaszam wszystkim że
                          jestem dysortografikiem i dyslektykiem bo to żaden powód do dumy, ale kazdy ma
                          prawo popełniac głupie błędy takie jak "łużko". Język polski jest piękny i
                          faktycznie błędy ortograficzne tylko go szpecą. To jest forum dla przyszłych
                          mam a tematem tej rozmowy są zwolnienia L4.
                          Jak już macie tak pięknie obrany światopogląd co do błedów ortograficznych i
                          innych to przenieście sie na inne fora gdzie będziecie mogły sie wypowiedzieć
                          na temat.
                          A ubliżanie innym jest nienamiejscu i świadczy o kulturze jaką sie wyniosło z
                          domu.
                          • zolinka4 Re: no tak ale ja nie jestem polonistka 13.07.06, 12:49
                            popieram witaaminke, ale mam niskie ciśnienie i czasami tacy ludzie się
                            przydają.
                            • witaaminkaa Re: no tak ale ja nie jestem polonistka 13.07.06, 12:55
                              No tak ktoś musi nam wytykać błędy. A te forum bez wypowiedzi tygrysicy i
                              deeli było by jakieś nudne. Tak przynajmniej kazda przyszła mama mogła sie
                              wyładowac i dowiedzieć sie że jest infantylna, a gdy robi błędy ortograficzne
                              to znaczy ze jej dziecko też będzie je robić.

                              Do wiadomości tygrysicy i deeli zdobyte wykształcenie nieświadczy o mądrości
                              człowieka, a człowiek który popełnia wiele błedów niemusi byc odrazu nieoczytany
                              • tygrysica2208 Re: no tak ale ja nie jestem polonistka 13.07.06, 14:11
                                TO forum a nie TE forum

                                I to już nie jest dysortografia tongue_out
                                • witaaminkaa do tygrysicy 13.07.06, 14:32
                                  Mam nadzieje że twoje dzieci nie mają zboczenia związanego z błędami
                                  ortograficznymi. Że gdy jakimś cudem zrobią błąd w wyrazie to mama niekarci
                                  dzieci i niewymierza im kar.
                                  Dziewczyno marnujesz sie tutaj na forum. polecam stronke www.sciaga.pl tam
                                  zmożesz poprawiac bardzo wartościowe prace tylko że zawierają mnóstwo błędów.
                                  NIEŻYCZE SOBIE ABYS MNIE POPRAWIAŁA.
                                  • deela nie z czasownikami piszemy osobno 13.07.06, 15:41
                                    • tygrysica2208 Re: nie z czasownikami piszemy osobno 13.07.06, 16:16
                                      deela
                                      > nie z czasownikami piszemy osobno

                                      No patrz pani wink zagapiłam się, byłaś szybsza big_grin
                                      Tylko mam obawy, czy jak napiszesz "nie z czasownikami piszemy osobno", to
                                      mamuśki-dys.. będą wiedziały gdzie popełniły błąd tongue_out
                                  • tygrysica2208 Re: do tygrysicy 13.07.06, 16:13
                                    witaaminkaa napisała:

                                    > NIEŻYCZE SOBIE ABYS MNIE POPRAWIAŁA.

                                    Nie życzę... się pisze wink I zgłoś to na policję ;P
                                    • witaaminkaa Re: do tygrysicy 13.07.06, 23:23
                                      Dowartościuj sie, Jerzeli naprawdę nikt cie nieedocenia to pżynajmniej ja
                                      zrobie ci radoche i zażuce kilka błęduw byś mogla zabłysnąć.
                                      W końcu karzda Kobieta chce być doceniana.

                                      Buhehhe tak apropos to myślałam ze takich idiotek niema już na świecie, ale
                                      widocznie znowu sie pomyliłam
                                      • deela jak moglas tak myslec posiadajac lustro:>? hę:>? 14.07.06, 10:13
                          • deela Re: no tak ale ja nie jestem polonistka 13.07.06, 12:51
                            witaaminkaa napisała:

                            > to że wam sie niepodoba jak inni piszą i jakie
                            > błędy robią nieznaczy że macie im narzucać swoje poglądy.

                            to nie ja narzucam te poglady tylko slownik ortograficzny tongue_out
                          • tygrysica2208 Re: no tak ale ja nie jestem polonistka 13.07.06, 12:54
                            Dyslektyk (dysortografik), szanowna witaaminko, ZNA reguły ortograficzne!
                            Wie, że lóżko pisze się przez "ó", bo wymienia się na "o" (łóżko, bo łoże).
                            I nic tutaj nie dadzą naiwne tłumaczenia "...ale kazdy ma prawo popełniac
                            głupie błędy takie jak "łużko".
                            • zolinka4 Re: no tak ale ja nie jestem polonistka 13.07.06, 12:58
                              to juz zaczyna być nudne i mało zabawne. Pa.
                            • witaaminkaa Re: no tak ale ja nie jestem polonistka 13.07.06, 12:59
                              Droga tygrysico dysortografik i dysletyk który pracuje lub pracował nad swoją
                              przypadłością zna wszystkie reguły. Tylko to odróżnia od innych osob że
                              niepotrafi tych reguł wcielić w życie. Przy pisaniu niezważa na to i często
                              zapomina o nich. Ja sama gdy dłużej pomyśle to nierobie takich banalnych
                              blędow, ale gdy pisze szybko to niezwarzam na to jak pisze. Dla mnie liczy sie
                              bardziej treść wypowiedzi i to co autor miał na myśli niż to przez jakie "u"
                              napisał "łużko"
    • kinia-p Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 13.07.06, 16:03
      Moim zdaniem ciąża to indywidualna sprawa każdej kobiety i każda ciąża jest
      inna tak jak każda z nas jest inna. A może zamiast oskarżać kobiety które
      zdecydowały się jak twierdzisz "bez wskazań" na l-4 warto pomyśleć o szefach,
      którzy bez wskazań wykorzystują ciężarne poracujące i wcale nie zwracają uwagi
      na ich stan. Ja pracowałam 7 lat w jednej firmie, nigdy nie chorowałam, nie
      brałam urlopu. Pracowałam też w weekendy, pod warunkiem że akurat nie miałąm
      zajęć na uczelnismile Ale nie narzekałam. I jak dowiedziałam się że jestem w ciąży
      wcale nie założyłam że teraz czas na odpoczynek i że bedę do końca na L-4. Ale
      w 14 tyg. ciąży tak sie złożyło że lekarz zdecydował że powinnam 2 tyg odpocząć
      i wyleczyć drobną infekcję. Potem miałam wrócić do pracy. Ale zdecydowałam
      inaczej. I wiesz co cieszę się że tak postąpiłam. Należę do osób aktywnych i
      nie spędzam czsu leżąc przed TV i zjadając kolejną kanapkę. Przez ten czas
      zrobiłam mnóstwo rzeczy na które normalnie nie miałabym czasu. A przede
      wszystkim odpoczęłam i zaczęłam myśleć o sobie - no i rzecz jasna o dziecku
      które za chwilkę przyjdzie na świat, a nie tylko o tym czy jaśnie szef wstał
      dziś prawą czy lewą nogą i czy akurat dziś będzie miał kaprys wyżyć się na mnie
      czy może na kimś innym. A co dziwnego. Tak się składa że moje odejście na L-4
      spowodowało że nawet mój szef przejrzał na oczy i docenił co stracił. Dlatego
      wiem że miejsce w pracy na mnie czeka smile. Tyle że ja jeszcze nie wiem czy
      czasem nie będzie lepiej poszukać sobie czegoś innego.
      • 24milenka Kończę doktorat, a pieniążki wpadają na konto 13.07.06, 18:22
        kinia-p napisała:

        > Potem miałam wrócić do pracy. Ale zdecydowałam inaczej.
        > Przez ten czas
        > zrobiłam mnóstwo rzeczy na które normalnie nie miałabym czasu. A przede
        > wszystkim odpoczęłam i zaczęłam myśleć o sobie - no i rzecz jasna o dziecku
        > które za chwilkę przyjdzie na świat.

        Ja nieraz brałam zwolnienia, kiedy chciałam sobie odpocząć i mieć czas dla siebie. Robiłam tak jeszcze
        przwd ciążą. Teraz, kiedy jestem w ciąży jest to o tyle fajniejsze, że będąc na zwolnieniu dostaję 100%
        a nie 80% pensji. Siedzę w domu, w bibliotece, niedługo skończę pisać doktorat, spotykam się z
        koleżankami, niedługo wyjeżdżamy na urlop, a tym czasem pieniążki z pracy wpadają mi na konto smile
        Bez pracy smile
    • ewcia1980 15 miesiecy wolnego 13.07.06, 18:09
      Po tym jak pieknie rozwinął sie ten watek nie mogłam sobie darowac i napisze
      ile czasu ja nie bede pracowała smile))))))))))))
      w sumie razem z macierzynskim i wszystkimi zwolnieniami wyjdzie równo 15
      miesiecy.
      nie bede sie rozpisywac co i jak, bo i po co.
      i powiem szczerze - bardzo mi pasuje taka sytuacja a nawet bawi, ze kogos moze
      to denerwowac smile))))))))))))))

      pozdrawiam wszystkie na L-4 (i uzasadnionych i nie smile)))
      • susannamotylek Re: 15 miesiecy wolnego 13.07.06, 22:29
        A swoją drogą, trzeba być koszmarnie niezrealizowanym i znudzonym, żeby parę
        godzin siedzieć przed komputerem na forum dla ciężarnych i wytykać im błędy
        ortograficzne. Nie mogę uwierzyć, że naprawdę są ludzie, którzy nie potrafią
        sobie znaleźć ciekawszego zajęcia tongue_out, ale może to kwestia nadprodukcji żółci,
        jak się jej ma w nadmiarze, trzeba znaleźć gdzieś ujście.
        • witaaminkaa Re: 15 miesiecy wolnego 13.07.06, 23:02
          Dla mnie te dwie to przedsmak ich życia na emeryturce. Stare zgrzędliwe
          babsztyle siedzące nonstop na ławkach z innymi tetrykami obgadujące każdego kto
          akurat sie nawinie. Ich jedynym zajęciem będzie wypominanie wad innych. Teraz
          zamiast na ławkach siedzą na forach i marnują nasz czas na swoje bezsensowne
          poglądy.

          Nudzi mnie ta cała jadka, mam wiele innych ciekawszych sposobów na spędzanie
          czasu niż czytanie postów tzw douczonych i wszystkowiedzących
          • deela bije o zaklad 14.07.06, 10:15
            • zabcia341 Re: bije o zaklad 14.07.06, 15:58
              deela a może powinnaś zabrać się za bardziej porzyteczne rzeczy niż psucie krwi
              innym mamusią. I zająć się przygotowywaniem siebie samej na nardzenie twojego
              DZIECKA - broń boże maleństwa. Ortografie już zaliczyłaś, więc zajmi się sobą,
              bo z tego co wypisujesz na forum to masz spore luki w tej dziedzinie.

              np.
              książka o niemowlakach
              Autor: deela
              Data: 07.07.06, 10:27

              wiem ze takie watki juz byly, ale chcialabym sie dowiedziec szczegolnie od mam
              ktore sa np drugi raz w ciazy czy moga polecic
              jakies ksiazki ktore sa naprawde dobre? i to sie potwierdzilo przy wychowywaniu?
              ja nie mam pojecia jak sie zajmuje dzieckiem, oczywiscie jest instynkt ale np
              nie wiem kiedy mozna mu juz podawac inny pokarm niz
              mleko itp nie wiem kiedy niemowlak chociaz mniej wiecej powinien sam sie
              przekrecac, kiedy probowac siadac, no nic kompletnie
              HELP!!!!!!

              to chyba najwyższy czas na inną lekturę niż słownik ortograficzny!!

              no i może czas na przemyślenie swojego podejścia, bo każdy ma obawy prawda???

              boję się porodu
              Autor: deela
              Data: 06.07.06, 10:20

              a już im bliżej tym bardziej, nie wiem jeszcze czy sn czy cc, ale oba
              rozwiązania wydobywania ze mnie dziecka mnie przerażają,
              przecież ja....
              nie umiem rodzić skad mam niby umiec????
              wiem to debilne co pisze ale mam taki irracjonalny lęk, to że będę miała
              dziecko to dla mnie nadal czysta abstrakcja
              czy tylko ja się tak głupio czuję?

              Czy ktoś tam wyśmiał twoje obawy???????? Albo sposób podejścia do życia??????

              Re: jak słyszysz to proponuje podjąć lecz\enie
              Autor: deela
              Data: 05.07.06, 09:08

              ej bez jaj, ja czuje, jak przykladam reke to czasami czuc takie pilsowanie na
              brzuchu tam gdzie jest dziecko moj maz tez czul
              wczoraj wiec to chyba nie nasza wyobraznia?

              O rany!!!! Ty Matka przykładasz rękę do brzucha i twój mąż też????? Czy to nie
              są sesje z brzuszkiem z których tak się nabijałaś???? A tak na marginesie to
              serca nie wyczujesz przez brzuch...!!!!!! A innych od ciemnogrodów wyzywasz...


              Re: Ruchy dziecka- wcale się z nich nie ciesze...
              Autor: deela
              Data: 10.05.06, 09:30

              nie martw sie ja tez tak mam, zawsze mowilam ze ciaza to takie okropne siedzi
              mi w brzuchu jakas obca istota, cholera wie co tam
              robi i nawet nie wiem czy to to ludz na pewno....
              ee kicha
              od paru dni czuje ze cos mi sie tam przewraca i uklada, poza tym jak szybko ide
              to boli indifferent
              19 tc a bedzie przeciez coraz bardziej, nie jestem wzruszona, raczej
              przestraszona i zagubiona i nieszczesliwa, ta ciaza
              dezorganizuje mnie do tego stopnia ze nawet nie moge chodzic tak jak zawsze
              tylko powoli sie czlapac... ehhh kicha indifferent

              Re: totalne zaskoczenie
              Autor: deela
              Data: 22.04.06, 14:29

              gosia.sos napisała:

              > to, że teraz płaczesz to wina hormonów. Sprobuj to jakos przetrzymac. Jestem
              > przekonana, że to uczucie minie najdalej po I trymestrze. A już na pewno jak
              > poczujesz pierwsze ruchy rozwijającego sie w Tobie dzieciątka. Teraz
              popczekaj
              > na badanie USG i koniecznie poproś, zeby lekarz pokazał Ci dzidziusia na
              > monitorku - zakochasz się od razu.

              nie stresuj dziewczyny, ja jestem dawno po usg i wcale sie nie zakochalam
              raczej jestem zdziwiona tym ze to naprawde rosnie w moim brzuchu, nadal nie
              czuje szczegolnego wybuchu milosci i jak zdazylam sie zorientowac jest to
              udzialem wielu kobiet...



              A to chyba mówi samo za siebie....

              I z większości Twoich postów bije przerażenie na myśl, że zostaniesz matką. To
              że będziesz sama, to że sobie nie poradzisz... więc może przestań bić pianę i
              zajmij się swoimi problemami. No chyba że to jest jakaś forma ucieczki przed
              czekającymi i wzbudzającymi w tobie OGROMNE I PRZERASTAJĄCE lęki przed
              obowiązkami.

              I z całego serca Ci życzę żebyś została jednak tą infantylną mamusią, która żyć
              bez swojego dziecka nie może i mówi do niego np. skarbie. No i żebyś odnalazła
              się w końcu w tej nowej roli...
              • deela dorobilam sie fanki 14.07.06, 18:10
                chcesz moj autograf? a moze obciete paznokcie????
                hihi ja sobie ze wszystkim absolutnie radze, moze cie to zszokuje ale mialam w zyciu wieksze problemy niz ciaza i macierzynstwo i jakos sama sie wykaraskalam chociaz nie mial kto mi pomoc, zreszta jak ja sobie nie poradze to kto?
                boje sie macierzystwa z powodow ktorych niestety nawet nie jestes w stanie sobie wyobrazic... musze przyznac ze "ciaza i porod" dostarczaja mi sporo rozrywki, jakbys nie zauwazyla raczej nie nabijam sie z obaw innych ale wysmiewam sie ze wszelkich dys bo ciaza nie jest przyczyna dysleksji, wiec taka powszechna akceptacja dla cudzych bykuf to zwykle kretynstwo a takze jestem wrogiem traktowania ciezarnej jak swietej krowy z najwyzszej jakosci krysztalu a argumenty ze nie bede pracowac bn nie daj boze cos mi sie stanie, najlepiej nie wychodzic z domu bo nawet mlode zdrowe nieciezarne moga np zlamac noge

                wielu kobietom z tego forum jak to przeslicznie ujela antyka "wody plodowe zalewaja mozg"
                • zabcia341 fanki???????? nigdy w zyciu 14.07.06, 22:04
                  zasosuje twój język - nie wlewaj sobie - czaisz???
                  jestes tak załosna, ze postanowilam naswietlic troche twoja postawe odnosnie
                  ciąży, to wszystko
              • tygrysica2208 Re: bije o zaklad 15.07.06, 00:04
                Łomatkoicórko wink następna dys...

                zabcia341 napisała:

                > deela a może powinnaś zabrać się za bardziej porzyteczne rzeczy niż psucie
                > krwi innym mamusią.

                poŻyteczne
                mamusiOM (l.mnoga wink

                • susannamotylek Re: bije o zaklad 15.07.06, 01:29
                  tygrysico, mówił ci już ktoś, że nudna jesteś?
                  • tygrysica2208 Re: bije o zaklad 15.07.06, 02:22
                    susannamotylek napisała:

                    > tygrysico, mówił ci już ktoś, że nudna jesteś?

                    Mogę być nudna, byleby nie tuman ;P
                    • susannamotylek Re: bije o zaklad 15.07.06, 10:41
                      tygrysica2208 napisała:
                      > Mogę być nudna, byleby nie tuman ;P

                      Gorzej jak jedno z drugim idzie w parze, wtedy zostaje jeszcze obsesyjne
                      wytykanie innym ich wad, dla niektórych to jedyna szansa na podwyższenie
                      niskiej samooceny.
                      • tygrysica2208 Re: bije o zaklad 15.07.06, 11:20
                        Tępiąc błędy ortograficzne narzucam innym swoje poglądy ;P

                        To jest piękne!
                        • susannamotylek Re: bije o zaklad 15.07.06, 19:21
                          tygrysica2208 napisała:

                          > Tępiąc błędy ortograficzne narzucam innym swoje poglądy ;P
                          >
                          > To jest piękne!

                          nie rozumiem o co ci chodz, to nie jest mój tekst.
                          • tygrysica2208 Re: bije o zaklad 16.07.06, 23:02
                            susannamotylek napisała:

                            > tygrysica2208 napisała:
                            >
                            > > Tępiąc błędy ortograficzne narzucam innym swoje poglądy ;P
                            > >
                            > > To jest piękne!
                            >
                            > nie rozumiem o co ci chodz, to nie jest mój tekst.

                            Masz rację, tekst nie jest twój... ale witaaminki i jest pięęęękny (juz zrobił
                            karierę jako opis na GG wink

                            witaaminkaa 13.07.06, 12:44 + odpowiedz
                            > ...to że wam sie niepodoba jak inni piszą i jakie
                            > błędy robią nieznaczy że macie im narzucać swoje poglądy.

                            witaaminkaa 13.07.06, 12:44 + odpowiedz
                            > Jak już macie tak pięknie obrany światopogląd co do błedów ortograficznych...
                            • kraxa zaraz ci motylica odpowie 16.07.06, 23:06
                              ze to sa bardzo blaCHe sprawy...Wiec daj juz im spokoj, one "szkoly pokonczyly"
                              przeciez wink))
                      • niesiek6 Re: bije o zaklad 15.07.06, 11:21
                        Witam a ja choć w ciąży jeszcze nie jestem jeszcze w ciązy ale zamierzam iść na
                        l4 od razu pierwsza ciąże poroniłam i nie zamierzam ryzykować utraty drugiej .
                        Wiem ze niektórym to sie nie podoba ale dla mnie najwazniejsze jest utrzymanie
                        ciąży i zdrowie dziecka i nie obchodzi mnie co inni sobie o mnie pomyślą a z
                        resztą przecież przysługuje ciężarnym prawo do zwolnienia i ktoś to wymyślił
                        nie bez potrzeby pozdrawiam wszystkie ciężarne
                        • susannamotylek Re: bije o zaklad 15.07.06, 11:37
                          Ja pracowałam w redakcji z dziewczyną, która była w ciąży, ale nie chciała
                          nikomu o tym powiedzieć. W trzecim czy czwartym miesiącu - nie wiem dokładnie -
                          poroniła, bo pracowała od rana do późnych godzin wieczornych, dzień w dzień, do
                          tego w sporym stresie. Ja powiedziałam o tym od razu, jak się tylko upewniłam,
                          że tak jest i dzięki temu czułam się o wiele lepiej. Po pierwsze dlatego, że
                          byłam uczciwa wobec siebie i swojego pracodawcy, on miał czas, żeby sprawę
                          przemyśleć i w razie czego znaleźć zastępstwo, sprawa od początku była jasna.
                          Zresztą facet jest bardzo w porządku, sam niedawno został ojcem i wie, co to
                          znaczy ciąża, jego żona jest lekarzem. Wszystko można załatwić, pod warunkiem,
                          że się rozmawia o tym uczciwie. Życie dziecka w brzuchu, jest niekiedy bardzo
                          kruche i warto o tym pamiętać.
                          • deela kiedy jestem zalosna... 15.07.06, 14:39
                            w oczach twoich i osob tobie podobnych moja samoocena gwaltownie skacze w gore, ale wiesz jak to dz\iala ja jestem dla ciebie zalosna ty dla mnie zwyczajnie smieszna
                            • susannamotylek Re: kiedy jestem zalosna... 15.07.06, 19:22
                              deela napisała:

                              > w oczach twoich i osob tobie podobnych moja samoocena gwaltownie skacze w
                              gore,
                              > ale wiesz jak to dz\iala ja jestem dla ciebie zalosna ty dla mnie zwyczajnie s
                              > mieszna

                              mało mnie to obchodzi.
                              • deela obchodzi obchodzi 16.07.06, 09:22
                                bo bys nie odpisywala tak uparcie, ty dosktajesz piany na ust i niepomiernej ekscytacji ja sie zasmiewam w glos tongue_out
                                • susannamotylek Re: obchodzi obchodzi 16.07.06, 12:13
                                  spadaj
                                  • deela nie moge 17.07.06, 10:04
                                    odklei mi sie lozysko albo inny wazny organ
    • susannamotylek Re: dodam na pociechę :) 14.07.06, 15:09
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=42594078
      praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,68745,3364390.html
    • raggety Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 20.07.06, 22:02
      Zgadzam sie w 100%. Sama pracowalam do porodu bez zadnych zwolnien. Kolezanka
      na podobnym stanowisku w naszym dziale ciagle bierze zwolnienia w swoich
      ciazach i choc jej wyksztalcenie jest wyzsze od mojego, ona mniej zarabia i
      zawsze dostaje mniejsze podwyzki. Wiem jako FAKT, ze niektore jej zwolnienia to
      tylko dlatego, ze nie chciala pracowac. I tak, zalila sie, ze mniej od
      pozostalych w dziale zarabia. Inna dziewczyna w firmie tez brala duzo zwolnien
      ciazowych, pech chcial, zeby ktorys kierownik "zlapal" ja na goracym uczynku na
      urlopiku. Nic dziwnego wiec, ze firma zwolnila ja najszybciej jak tylko mogla.
      Tak duzo dziewczat u nas brala L4 bedac w ciazy, ze teraz nasze kadry maja
      jawna niechec do zatrudnienia mlodych kobiet.
      • antyka Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 20.07.06, 22:03
        i........... prosze Panstwa zaczynamy atak
        raz
        i dwa
        i trzy

        nał!!!!!!!!!!!!


        na Raggety!!!!
        • uwolka Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 20.07.06, 22:42
          a wiec wojna
          • deela bij zabij raggety!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.07.06, 09:55
            na stos heretyczke!
            nie ma dzidzi swietosci macierzynstwa uszanowac
            lincz lincz lincz lincz
          • raggety Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 22.07.06, 23:03
            I wlasciwie za co?! Ciaza to nie choroba. Przeciez jak kobieta w ciazy nie chce
            pracowac, nie musi, moze zrezygnowac z pracy calkowicie. Ale wtedy nie
            dostalaby kasy za nicnierobienie, i to wlasnie o kase chodzi, prawde? Nie o
            szanowanie macierzynsta, nie o dobro dziecka, ale o kase za 9-miesieczny urlop
            wypoczynkowy. Czy wiele z was tak chetnie skorzystaloby ze zwolnien, gdyby byly
            mniej platne czy wcale - nie sadze. Zauwazylam, ze ciezarne znajome prowadzace
            dzialalnosc gospodarcza dobrze sie czuja i nie biora zwolnien, ot tak. Moze
            swiadomosc, ze zwolnienie wiazy sie z utrata zarobkow sprawia, ze dobrze sie
            czuja?
            • kraxa dokladnie raggety 22.07.06, 23:48
              Ja wlasnie mialam lenia na prace od poczatku ciazy, i co??? ZWOLNILAM SIE- ile
              z tutejszych gwiazd L4 stac na taki ruch, i to niekoniecznie w sensie
              finansowym, ale raczej w kontekscie elementarnej uczciwosci
              • oskarkocurek zdziwiony 24.07.06, 12:01
                po przeczytaniu kilku waszych wypowiedzi, muszę niestety stwierdzić jako facet,
                że strasznie wredne jesteście dziewczyny , zwłaszcza wobec siebie. ale to na
                szczęście nie jest mój problem uncertain
                • kraxa ojej, no jak facet mnie zestrofowal 24.07.06, 12:11
                  To juz na pewno sie zmienie, bo opinia "prawdziwego mezczyzny, ktory bedzie
                  mial corke" jest dla mnie swietoscia ;-PPP
                  • oskarkocurek Re: ojej, no jak facet mnie zestrofowal 24.07.06, 12:18
                    ja personalnie do pani nic nie mam, zdziwiony jestem takim podejściem to
                    wszystko
              • deela mnie nie stac... wiec pracuje n/t 24.07.06, 12:16
                • oskarkocurek Re: mnie nie stac... wiec pracuje n/t 24.07.06, 12:27
                  bohaterstwo kobiet mnie poraża, czuję się onieśmielony

                  ps. z natury jestem cynikiem
                  • kraxa kiepskim raczej 24.07.06, 12:41
                    jakis twoj cyzizm malo oryginalny i z lekka "wymeczony"
                    • oskarkocurek Re: kiepskim raczej 24.07.06, 12:44
                      bo ja taki wymęczony jestem, po tym wczorajszym sexie
                      • kraxa to macie seks czy nie? 24.07.06, 12:50
                        bo jak tak to glowy mi nie zwracaj w innym watku wink))
                        • oskarkocurek Re: to macie seks czy nie? 24.07.06, 12:55
                          wiesz, faceci muszą się czasem dowartościować wink))
    • oskarkocurek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 24.07.06, 12:40
      i gdybym był na waszym miejscu dziewczyny, to bym się nie krygował, tylko
      korzystał ile wlezie.
      • deela nastepny qrde ekonomiczny 24.07.06, 13:07
        • llalluna Re: nastepny qrde ekonomiczny 29.09.06, 02:57
          Może i ja się wypowiem, bo czytam i oczom nie wierzę.

          1). Lewe zwolnienie jest wtedy i tylko wtedy, kiedy pacjent płaci lekarzowi za
          to, żeby ten wystawił mu zwolnienie bez pokrycia. O ile mi wiadomo, panie w
          ciąży nie muszą za to płacić, lekarze wystawiają im zwolnienia zgodnie z prawem
          wówczas, gdy te źle się czują, więc takiego zwolnienia nie można nazwać lewym.

          2). Pracodawca więcej traci, kiedy ciężarna pracuje w zaawansowanej ciąży mimo
          złego samopoczucia, bo musi ją przenieść na lżejsze dla niej stanowisko, często
          mniej opłacane, jej natomiast zgodnie z prawem należy się to samo
          wynagrodzenie. Dodatkowo musi on jeszcze zatrudnić na jej miejsce zastępcę. Gdy
          kobieta taka idzie na zwolnienie, płaci jej ZUS, co bardziej opłaca się
          pracodawcy, co więcej to drugie rozwiązanie jest oczywiście zgodne z prawem.
          Nie rozumiem więc skąd wzięłyście to określenie "lewe zwolnienie" w przypadku
          ciężarnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka