Tak mnie zastanawia (wątek z serii: czy ktoś jeszcze tak ma?

) - nigdzie o
takich objawach nie czytałam, a miewam je od kilku dni.
Otóż: w dole brzucha, czyli tam, gdzie Hanka szanowną głowę swoją trzyma -
czuję wyraźne _regularne_ "pukanie" czy też "pykanie". Gdyby było słabsze -
pomyslałabym, że to czkawka, ale to odczucie jest bardzo wyraźne, odczuwalne
ręką z "naszej" strony. Czkawka chyba nie może być taka mocna, zwłaszcza, że
pykanie potrafi trwać nawet ponad godzinę.
Z innych pomysłów przyszło mi do głowy, że pępowina przycisnięta jest do
ściany macicy i czuję tętno, ale ono jest duzo szybsze niż moje pykanie.
Małżonek wysnuł hipotezę, że dziecko wali głową w ścianę domagając się wolności.
No tak mnie zastanawia, czy którejś z Was też tak "puka" w brzuchu
34-tygodniowe potomstwo.
Pozdr

Nat