Dodaj do ulubionych

Wino w ciąży - szczerze

18.10.06, 20:31
Odżywiam się zdrowo, nie piję kawy, herbaty, nie palę. Jednej rzeczy nie
potrafię sobie jednak odmówić - wina. Piję 1/4 kieliszka do obiadu raz na
kilka dni...podobno każda ilość alkoholu jest toksyczna dla dziecka...co wy o
tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • zerozdziwien Re: Wino w ciąży - szczerze 18.10.06, 20:35
      jesli coś jest udowodnione,że szkodzi - unikam
      tym bardziej mając dziecko na "utrzymaniu"
      • demarta Re: Wino w ciąży - szczerze 18.10.06, 20:38
        piłam codziennie lampkę do obiadu za namową lekarza. dzięki temu odstawiłam
        żelazo, bo czerwone winko pomogło przywrócić stabilny poziom. na zdrowie.
        • majka995 Re: Wino w ciąży - szczerze 20.10.06, 17:58
          To gratuluje demarta lekarza. Każdy alkohol nawet w najmniejszej ilości jest
          szkodliwy. Nie wolno go pic. Był kiedyś program z cyklu Nasze dzieci który
          własnie poruszał ten problem, i tam lekarze wypowiadali się jednoznacznie nie
          wolno pić żadnego alkoholu. I nie prawdą jest że w ciąży lampka czerwonego wina
          to dla zdrowia. To bzdura.Mam dwóch synków i nigdsy nie piłam w ciąży alkoholu.
          Po co się wygłupiac i nie pic herbaty bo to szkodzi a pić wino. Nie wolno pic

          Pozdrawiam
          • mniemanologia Re: Wino w ciąży - szczerze 23.10.06, 09:26
            Nie widziałam niegdzie danych o tym, że alkohol każdy w nawet najmniejszej
            ilości szkodzi.
          • magdalas Re: Wino w ciąży - szczerze 23.10.06, 13:18
            a mi lekarz powiedział, źe bez przesady ale można, zwłaszcza czerwone wino. Nawet pocichutku zalecił
            wieczorem raz po raz zamiast relenium które od jakiegoś czasu już łykam. Tylko mi się smaki
            pozmieniały i nie bardzo mi smakuje nad czym ubolewam.
            Mówił też że lekaźe tak mówią bo nie kaźda kobieta jest odpowiedzialna i jakby oficjalnie pozwolili na 1
            kieliszek mówiąc że to nie szkodzi to w większości przypadków na jednym by się nie skończyło dlatego
            głośno mówią NIE a tak naprawdę to nie ma tragedii, byle z umiarem
          • jugutka Re: Wino w ciąży - szczerze 19.11.13, 21:13
            "alkohol w każdej ilości jest szkodliwy w ciąży"

            nie prawda.
            mój lekarz też tak nie uważa .

            jesli ktos ma ochotę wypić kilka łyków wina co kilka dni do obiadu to nic sie nie stanie uncertain
            nie popadajmy w kretynskie skrajnosci..

            Akcja "w ciąży nie piję" wg mnie kierowana jest do ciemnoty ktora chleje bez ograniczen.

            Jesli ktos nie chce, nie pije.
            Jak ktoś ma ochote to odrobina nie zaszkodzi.
    • malgosiek2 Re: Wino w ciąży - szczerze 18.10.06, 20:44
      Sama przez pół ciązy piłam winko czerwone półwytrawne bo baaardzo miałam chęć.
      Po drugie po winku miałam bardzo dobrą morfologięsmile
      Pzdr.Gosia
      • julia78 Re: Wino w ciąży - szczerze 18.10.06, 20:57
        Ja też pozwalałam sobie wielokrotnie w czasie ciąży na lampkę czerwonego
        wina...Moim zdaniem-wszystko dla ludzi, byle z umiarem. Do wszystkiego należy
        podchodzić z pewną dozą zdrowego krytycyzmu. Nie popadajmy w paranoję, że jak
        ktos od czasu do czasu wypije odrobinę wina to od razu urodzi chore
        dziecko...jest wiele innych-bardziej szkodliwych produktów, których nalezy
        unikać. Wino czerwone jest zdrowe, a jeśli lampka wina wpłynie dodatkowo
        odprężająco na matkę to i dziecko bedzie miało z tego pozytek wink

        Staszek
        • betka24 Re: Wino w ciąży - szczerze 18.10.06, 21:11
          również popijałam winko i to prawie "na recepte" (moja ginekolog mi zaleciła ze
          względu na kiepską morfologię właśnie) - synek urodził się zdrowiutki!!
          powodzenia
          • kaja5 Re: Wino w ciąży - szczerze 25.11.13, 22:56
            betka24 napisała:

            > również popijałam winko i to prawie "na recepte" (moja ginekolog mi zaleciła ze
            >
            > względu na kiepską morfologię właśnie) - synek urodził się zdrowiutki!!
            > powodzenia
            ___________________
            Dzieci z FAS też rodzą się często zdrowiutkie. Diagnoza jest później.
    • kasiaczar Re: Wino w ciąży - szczerze 18.10.06, 21:27
      Moja mama nosząc mnie pod serduszkiem miała silną anemię. Lekarz zalecił jej
      popijać "literatkę" wytrawnego winka( to chyba dużo mniej niż kieliszek)
      dziennie przez jakiś czas. Anemia została pokonana, ja urodziłam się zdrowa i na
      "odchyły" intelektualno-fizyczne nie narzekam. Sama też będąc w ciąży kilka razy
      (dosłownie kilka razy ) wypiłam trochę czerwonego wina na smaczek. Mój syneczek
      urodził się zdrowy i jak na razie wszystko jest z nim w porządku. Bardzo bystre
      i radosne dziecko. Myślę, że niewielka ilość sporadycznie nie zaszkodzi.
    • majowa-panna Re: Wino w ciąży - szczerze 18.10.06, 22:11

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2907837.html
      www.demoskop.pl/3_4_017.html
    • mamusia100 Re: Wino w ciąży - szczerze 18.10.06, 22:22
      nawet dzisiaj czytałam, że w ciąży absolutnie nie powinno pić się alkoholu. Ale
      zdania są jak zwykle podzielone, mój lekarz np. spokojnie pozwolił mi wypić
      lamkę wina czerwonego. Oczywiście nie żeby codziennie, ale jednak. Wyobraź sobie
      np. Włoszkę która nie napije się wina..
      Jednak ja nie skorzystałam z pozwolnienia lekarza, mimo wszystko. Nawet nie mam
      jakiejś szczególnej ochoty na alkohol, na początku ciąży jedynie na piwo, ale
      spokojnie mogłam się obejść bez niego.
    • cheetah_m Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 06:25
      Dziewczyny zastanówcie sie co piszecie. Udowodniono, ze alkohol w ciazy
      szkodzi, ne ma czegos takiego jak bezpieczna ilosc. Jest to udowodnione ponad
      wszelka watpliwość. To wielkie szczeście ze Wasze dzidziusie urodzily sie
      zdrowe, ale ktos inny moze ne miec tyle szczescia. Nie rozgrzeszajcie sie tak
      łatwo. A lekarze zalecajacy wino w ciązy to albo ciemniaki albo ignoranci, albo
      po prostu im nie zależy.
      • zarazmama Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 07:47
        O proszę jedyna oświecona....
        • malgosiek2 Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 08:01
          Jak zwykle he,he.
          To norma u niej.
          Pzdr.Gosia
          • majka995 Re: Wino w ciąży - szczerze 20.10.06, 18:00
            Wiecie co ona jest po prostu mądrą kobieta i ma racje alkoholu nie wolno pić. A
            lekarz zalecający coś takiego to , lepiej nie bede kończyć
      • anneczka78 Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 08:43
        > Udowodniono, ze alkohol w ciazy
        > szkodzi, ne ma czegos takiego jak bezpieczna ilosc. Jest to udowodnione ponad
        > wszelka watpliwość.

        Bądź uprzejma zapoznać nas z tymi wynikami badań. Tylko substancje rakotwórcze
        i mutagenne działają bezprogowo. Dla wszystkich innych niemal zawsze można
        wyznaczyć poziom, na którym nie występują negatywne skutki.
        Co innego lamka wina zawierającego kilkanaście % alkoholu etylowego, a co
        innego wóda szklankami. Wielkość narażenia jest tu bardzo istotnym czynnikiem.
    • mila5 Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 08:53
      No to co?? lekarze są głupi zalecając picie lampki wina czerwonego raz na jakiś
      czas???? mnie lekarz faktycznie też powiedział, że można. Uważam, że wino
      czerwone pite w malutkich ilościach nie zaszkodzi, a nawet może poprawić
      morfologię. Co innego piwo, wódka i inne trunki. Ale wino zawiera w sobie
      specjalne składniki, które są dobrodziejstwem dla organizmu. I to potwierdzają
      lekarze. Ale może potwierdzają osobom, do których mają zaufanie, że są to osoby
      odpowiedzialne i nie będą NADUŻYWAĆ tego trunku!!!
    • imoan8 Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 09:18
      Bzdura!Toksyczne jest wszystko, ale w nadmiarze. Skoro nie potrafisz sobie tego
      winka odmówić, a pijesz go mało, to znaczy, że Ci nie szkodzi. Pozdrawiam
    • eyes69 Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 09:23
      Z doswiadczenia z najomych moge napisac, ze nie kazda ilosc jest "toksyczna".

      Nie przeprowadzano badan na szkodliwosc dla dziecka/ciazy malych ilosci
      alkoholu.
      • luna333 Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 09:35
        oglądałam ostatnio program w TV gdzie pokazywali dzieci dotknięte FAS - specyficzna twarz od razu widać zewnętrzne "upośledzenie"- ciekawe ile te matki żłopały w tej ciąży? pewnie gdybym to obejżała w ciąży to wogóle bym "czysta" pozostała wink
        A gdy się mojej giny spytałam o czerwone wytrawne to też powiedziała - jak najbardziej więc i czasem wypiłam małą lampkę po jedzeniu. wyniki miałam super choć nie jem mięsa ale czy to od sporadycznego winka? bardziej zwalam na zdrową dietkę.
        pozdrow - oczywiście z dzieckiem wszystko ok.
        • eyes69 Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 09:37
          Badano jaki procent dzieci alkoholiczek rodzi sie z FAS.
          Okazuje sie, ze jakis niewielki procent (6% czy cos takiego - nie pamietam).
          • jugutka Re: Wino w ciąży - szczerze 19.11.13, 21:16
            eyes69 napisała:

            > Badano jaki procent dzieci alkoholiczek rodzi sie z FAS.
            > Okazuje sie, ze jakis niewielki procent (6% czy cos takiego - nie pamietam).

            a co ma FAS do odrobiny wina co kilka dni ? ????????? big_grin
    • mila5 Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 10:12
      No błagam Wy tu piszecie o alkoholiczkach, które żłopią wódkę, wodę brzozową,
      denaturat i takie tam inne. Czy sądzicie, że jesteście mądrzejsze od lekarzy?
      Same wyciągacie wnioski na podstawie badań, o których nie macie pojęcia??
      Mała lampeczka wina czerwonego raz na jakiś czas (codziennie to ja sama bym się
      raczej bała) nigdy nie zaszkodzi dziecku, a pomoże w morfologii, pomoże spalić
      zły cholesterol.
      • bozek30 Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 10:43
        Hej dziewczyny,
        Odkad wiem ze jestem w ciazy nie pije zadnego alkoholu. Byc moze to co piszecie
        jest prawda ze pol lampki wina nie ma wplywu na to czy dziecko urodzi sie
        zdrowe. I zapewne tak bedzie, ze dziecko bedzie zdrowe, ale jak sobie pomysle
        ze przy kazdej ilosci wina (nawet pol lampki) organizm tego malenstwa musi
        przechodzic batalie zeby wydalic alkohol ktory ja spozywam to raczej nie mam
        ochoty na wino. Wole wode niegazowana. Szczerze powiedziawszy nie mialam tez
        ochoty do tej pory na alkohol.
        pozdr,
        B
        • mama_80 Re: Wino w ciąży - zdrowo 23.10.06, 21:37
          Moim zdaniem niewielka ilosc czerwonego wina w ciazy nie tylko nie szkodzi, ale
          jest zdrowa. Wino czerwone pite z umiarem jest zdrowym trunkiem. Rozmawialam o
          tym z kilkoma lekarzami (jeden z nich jest moim znajomym) i wrecz zalecaja
          picie wina. I nie mowie tu o jakis byle jakich lekarzach, tylko tych z jednej z
          najlepszych szpitali w Polsce (Poznan). Ja mam zalecone picie wina czerwonego
          nawet codziennie. Oczywiscie nie robie tego codziennie, ale jak mam ochote to
          pije. Ma mi winkko zastapic relanium (bo mam nerwowa ciaze) oraz poprawic
          wyniki krwi.
          Poza tym powinnyscie sie zastanowic czy te wszystkie glupoty, ktore wygaduja w
          TV sa prawda. Ostatnio byla afera odnosnie szkodliwosci USG (niby dowiedzione
          przez amerykanskich naukowcow). A tak naprawde nikt szkodliwosci nie dowiodl.
          Ja mysle, ze tak jak mozna od czasu do czasu wypic kawe, tak i mozna od czasu
          do czasu zrelaksowac sie z lampka czerwonego wina.
      • eyes69 Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 10:49

        Nie przeprowadzano badan na szkodliwosc malych ilosci alkoholu, wiec skad
        wiadomo, ze jest to szkodliwe?
        Nie wiadomo...
        Dlatego wileu lekarzy nie widzi nic zlego w tym, ze sobie kobieta w ciazy
        chlapnie lampke wina raz na jakis czas.
      • majka995 Re: Wino w ciąży - szczerze 24.10.06, 08:22
        Wiecie co dziwie sie tym kobietom które w ciazy nie potrafia wyrzec sie wogóle
        alkoholu. Ja nie piłam bo wiem ze to szkodzi, zreszta tak sie wypowiadaja
        lekarze specjalisci którym ufam. Jak ktos chce krzywdzic dziecko to jego
        sprawa. Nie zamierzam nikogo przekonywac do nie picia. Kazda z nas ma swój
        rozum. A prawda jest to ze czasem dzieci matek pijacych w ciazy maja rózne
        problemy, których pózniej nikt nie łaczy z tym ze matka piła. Przeciez wszystko
        dochodzi do dziecka, alkohol tez. I watroba takiego malucha musi sobie poradzic
        nawet z ta niewielka iloscia alkoholu, bo mamusia nie potrafi sobie odmówic
        lampeczki wina. A na poprawe morfologi sa inne sposoby a nie wino. Mysle ze w
        ten sposób sobie tłumaczycie chec wypicia, ze to dla zdrowia. Kiedys dla
        zdrowia wkładali do pieca na kilka zdrowasiek. Przeraza mnie to ze jest takla
        ciemnota w Polsce

        Pozdrawiam
    • lachona Re: Wino w ciąży - szczerze 19.10.06, 11:08
      szklanka wódki inaczej zadziala niż wino czy piwo tudzież inny alkohol.nie
      porownójmy od razu kilku lyków do alkoholizmu. Owszem udowodniono szkodliwość
      alkoholu i co? tak samo udowodniono szkodliwość powietrza czy sztucznych
      dodatków do jedzenia , a nawet biorąc glupi przyklad- karmienie piersią jest
      zdrowsze- to prawda /a ile z was zwątpilo przy problemach z karmieniem/ ile nie
      chcialo w ogóle karmić? teraz wszystko ma szkodliwy wplyw ,. Ale wiem jedno i
      jest to prawda stara jak świat -skoro czegoś organizm potrzebuje to wyraża
      potrzebe na dostarczenie mu tego- co utożsamia sie ze ''smakiem''który nam
      przychodzi. i wino ma takie same dzialanie co np kotnia z kimś bo akurat w
      ciąży latwiej sie irytujemy chociaż nerwy szkodza a jednak latwiej sie wkurzamy
      krzyczymy placzemy.ALE TO NATURALNA REAKCJA NA POTRZEBY ORGANIZMU tak samo
      dziala wino. wszystko w granicach rozsadku.kieliszek wina nie zaszkodzi a jak
      komuś organizm odmówi jego przyjęci to poprostu nie będzie mial na winko
      ochoty. mnie lekarz zalecil wino bo mam duża anemie ale cóz skoro na sam widok
      wina jest mi niedobrze ? pozdrawiam i gwarantuje ze gorszy wplyw ma siedzenie i
      martwienie sie czeo mi nie wolno i czy aby napewno nie urodze chorego dziecka
      bo wypilam kieliszek wódki czy farbowalam wlosy.
    • aintha jako już kończąca ten stan... 19.10.06, 11:23
      Powiem wam tyle... Mam od dwóch tygodni skurcze macicy i idealnie pomagała mi
      odrobina wina czerwpnego. Przy pełnej akceptacji ze strony lekarki i położnej!!

      Wino rozluźnia - a dzięki niemu nie tylko macica sie rozluźnia, ale i glowa smile
      ------------------------------
      Nasza Fasolka
      Fasolkowo-Filmowo
      • sous_sol Re: jako już kończąca ten stan... 20.10.06, 17:54
        Dzięki Dziewczyny. Musze wam wyznać, zę przed pierwsza ciażą byłam
        przeciwniczką wszelkiego alkoholu. Po prostu mi śmierdział. W ciąży miałam
        straszną ochotę, ale nie piłam. Pod koniec miałam nisko żelazo i piłam odrobinę
        czerwonego. Tak się zaczęła moja przygoda z winemsmile Teraz drugi raz jestem w
        ciąży i jak myślę o winie to mi ślinka cieknie. Nigdy nie piję tyle, zebym
        czuła rozlużnienie itd...
    • azanna Re: Wino w ciąży - szczerze 21.10.06, 09:16
      Pewnie lampka nie zaszkodzi, ale pamiętajcie, że stężenie alkoholu we krwi
      dziecka jest dużo wyższe niż we krwi matki - to udowodniono naukowo. Ponoć ma
      to związek z nierozwiniętą do końca wąrtobą dziecka.
      Dlatego radzę uważać z ilością.
    • boo-hoo Re: Wino w ciąży - szczerze 21.10.06, 09:47
      Ja również uważam, że pół lampki czerwonego wina raz na jakiś czas nie
      zaszkodzi. No, chyba, że jest to jabol. Wino pomoże w trawieniu i poprawi
      morfologię. Z tego co się orientuję, to zjadane owoce w żołądku również ulegają
      lekkiej fermentacji i wytrąca się z nich odrobina alkoholu, więc czy z tego
      powodu należy unikać owoców. Poza tym nawet słonie zjadają lekko zfermentowane
      owoce dla poprawy przemiany materii. Nie ma co, przesadzać, wszystko jest dla
      ludzi, ale z rozsądkiemi umiarem, sczególnie dużym w czasie ciąży.
      • czukczynska Urszula Dudziak 21.10.06, 09:56
        jakiś czas temu opowiadała bodajże w ,Wysokich obcasach",że ona musiała pić
        wino i to w dużych ilościach na podtrzymanie ciąży.Takie dostała zalecenie
        lekarza i ponoć nie była przypadkiem odosobnionym.
        To było kilkanaście lat temu ,ale słyszałam o takich przypadkach.
        Jak zwykle należy zachować umiar.Ja od czasu do czasu troche wina piję.
        Równie dobrze mojemu dziecku może zaszkodzić zanieczyszczenie atmosfery i co
        mam w masce tlenowej chdzić?
    • moreno500 Re: Wino w ciąży - szczerze 21.10.06, 10:55
      wbrew temu, co mówią tu niektóre koleżanki NIE UDOWODNIONO szkodliwości każdej,
      nawet małej ilości alkoholu pitego przez ciężarną. problem generalnie polega na
      tym, że takie badania prowadzi się w formie wywiadu (ile piła pani w ciąży?
      jedno piwko dziennie - ojej, a dziecko ma FAS). żaden alkoholik się nie
      przyzna, że chleje (na tym polega m.in. terapia AA). i na wszelki wypadek
      lekarze zalecają nie picie wcale, bo nie wiadomo, gdzie jest ta granica. ale
      nikt nie udowodnił, że kieliszek wina szkodzi. gdyby tak było, to Włosi i
      Francuzi byliby wszyscy z FAS
      • himbi Re: Wino w ciąży - szczerze 22.10.06, 19:19
        A nie są? wink
    • grimma Re: Wino w ciąży - szczerze 21.10.06, 11:11
      udowodniono czy nie udowodniono...
      moim zdaniem dyskusja jest bezcelowa, bo kazda z nas ma inne doswiadczenia i
      absolutnie jest niemozliwe udowodnienie ze ktoras z nas ma racje
      jest tez tak, ze alkohol dziala roznie na rozne osoby w roznym stanie.
      alkohol jest silnie dzialajaca substancja chemiczna dlatego nalezy w ciazy
      rozwaznie go stosowac. jesli lekarz zaleca, a ma sie zaufanie do lekarza to
      problemu nie ma
      ja nie pije bo nie mam zupelnie ochoty. pewnie dlatego ze nie lubie pic jednego
      kieliszka wina, tylko dwa...
      a dzis pierwszy raz od dlugiego czasu napilam sie kawy big_grin i mysle ze nic sie nie
      stanie smile
    • werronka10 Re: Wino w ciąży - szczerze 21.10.06, 12:16
      Ja tam nie piję żadnego wina.
      Daawno temu czytałam książkę "Nowy wspaniały świat" Haxley'a, i tam ludzi
      gorszego gatunku "produkowano", dodając im alkohol w etapie embrionalnym.
      Na mnie działa. I nawet łyka wina nie wezmę.

      A tłumaczenia typu 'włoszki piją czerwone wino do obiadu' także działają na mnie
      odzucająco od trunków - jakiś nadpobudliwy ten naród wink

      To tyle zupełnie nienaukowych powodów....
      • moreno500 Re: Wino w ciąży - szczerze 21.10.06, 17:32
        jakiś nadpobudliwy ten naród wink
        a to akurat od słońcasmile
    • mettea Re: Wino w ciąży - szczerze 22.10.06, 14:43
      To zależy od lekarza, nie tylko od wyników.
      W pierwszej ciąży lekarz zalecał mi wino profilaktycznie, żeby wykluczyć
      anemię. Twierdził, że w niewielkich ilościach jest wskazane. To było 8 lat temu.
      Tymczasem mój obecny lekarz absolutnie zakazał mi picia alkoholu. Mimo że lubię
      wino i często mam "zachcianki", odstawiłam je na parę miesięcy.
    • marabr Re: Wino w ciąży - szczerze 22.10.06, 15:23
      ja piłam winko swojskie i kupcze kiedy miałam na nie ochote.Oprócz winka piłąm
      piwo i rowniez kiedy mialam na nie ochote.Czasem okazywalo sie po 2 łykach ze
      mi sie juz nie chce. Jestem zdania ze wszystko z rozumem jest dozwolone. Od
      lamki wina napewno jest gorsze chodzenie na dworze np. warszawskimi ulicami.
    • agilator Re: Wino w ciąży - szczerze 22.10.06, 19:38
      Tak naprawdę to nie ma badań, które odowodniłyby że maleńka ilość alkoholu
      szkodzi. Jednak mój gin powiedział, że alkohol to alkohol, niezaleznie od tego
      czy to wino czy piwo i niezależnie od tego w jakich ilościach, nie wiemy na ile
      ta ilość może być szkodliwa dla naszego maluszka. Ja sama czasami łyknę piwka
      ale tylko tak na język, natomiast moje koleżanki piją winko bez żadnego ale.
      Musisz sama zdecydować.
      pozdrawiam
    • mama_inga Re: Wino w ciąży - szczerze 22.10.06, 23:09
      mnie ginka zalecila lampke wina do obiadu, ale podkreslala, ze musi byc pite w
      czasie posilku, a nie saczone samo.
      • cheetah_m Re: Wino w ciąży - szczerze 23.10.06, 08:47
        >Bądź uprzejma zapoznać nas z tymi wynikami badań. Tylko substancje rakotwórcze
        >i mutagenne działają bezprogowo. Dla wszystkich innych niemal zawsze można
        >wyznaczyć poziom, na którym nie występują negatywne skutki.
        >Co innego lamka wina zawierającego kilkanaście % alkoholu etylowego, a co
        >innego wóda szklankami. Wielkość narażenia jest tu bardzo istotnym czynnikiem.


        Prosze bardzo. Tu
        www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=1603
        i tu

        pubs.niaaa.nih.gov/publications/aa50.htm
        jest obszerna bibliografia.

        Ale wiesz co? Jak chcesz to pij. To Twoje dziecko urodzi sie upośledzone, lub
        po prostu głupsze, i Twoje dziecko ma w przyszlości duze szanse przegrać z
        dziećmi matek, które nie piły w ciązy, w konkurencji o lepszą szkołę, miejsce
        na studiach czy pracę. Powodzenia!
        • anneczka78 Re: Wino w ciąży - szczerze 23.10.06, 09:06
          Naucz się czytać ze zrozumieniem - tam jest mowa o piciu "dwóch, trzech drików
          dziennie" przez kobiety w ciąży. Dwa-trzy drinki to ponad 100ml czystej 40%
          wódki.
          P.s. Jak Twoje dziecko odziedziczy po Tobie poziom inteligencji i kultury, to
          nawet bez narażenia na jakiekolwiek niekorzystne czynniki, nie będzie mieć
          łatwego startu smile
          • cheetah_m Re: Wino w ciąży - szczerze 23.10.06, 09:15
            Skarbie to u Ciebie czytanie ze zrozumieniem szwankuje (może twoja mama za dużo
            piła w ciąży? smile))))- przeczytaj uważnie jeszcze raz CAŁY artykuł.
            • eyes69 Blagam... 23.10.06, 09:26
              "Wady wrodzone. Obecnie prowadzone są badania dotyczące zagrożeń rozwoju płodu
              związanych z piciem niewielkich ilości alkoholu. W jednym z nich [28]
              stwierdzono, że dzieci, których matki deklarowały picie przeciętnie dwóch do
              trzech drinków dziennie w okresie ciąży, mniej ważyły, miały mniejszą długość i
              mniejszy obwód głowy, a badane w wieku trzech lat wykazywały większą liczbę
              mniej istotnych fizycznych nieprawidłowości. Spożywanie przez matki dwóch
              drinków dziennie w czasie ciąży było związane z obniżeniem IQ ich 7-letnich
              dzieci [29]."

              PICIE DWOCH, DO TRZECH DRINKOW DZIENNIE

              To sie ma tak do picia tej samej ilosci WINA (nie drinkow) w miesiacu, jak caza
              slonia do ciazy ludzkiej...
              • owianka Re: Blagam... 23.10.06, 09:59
                Do niedawna sądzono, że szkodliwy wpływ alkoholu na płód występuje wtedy, gdy
                matka jest nałogową alkoholiczką. Coraz więcej wyników badań wskazuje jednak na
                to, że nawet okazjonalny drink może mieć fatalny wpływ na rozwój dziecka i nie
                da się określić tzw. bezpiecznej dawki alkoholu spożywanego przez kobietę
                ciężarną. Jak pisze Phyllida Brown w lipcowym wydaniu „New Scientist”: „Nawet
                jedna chwila zapomnienia może grozić poważnymi następstwami, które nie tyle
                wiążą się z tzw. płodowym zespołem alkoholowym, co z całym spektrum zaburzeń, na
                które narażone jest dziecko”.

                To cytat z tego artykułu:
                tiny.pl/7w34 (Szkoda, że nie ma całego na stronie, bo ciekawy był)
              • anneczka78 Re: Blagam... 23.10.06, 10:21
                Z Cheetah nie ma co dyskutować, jej mama musiała być narażona na czynniki
                prawdziwie teratogenne w czasie ciąży, to pewne...
                • eyes69 Ech... 23.10.06, 10:24
                  A wystarczy czytac ze zrozumieniem...
                  Jak juz jakis link sie podaje, to warto chociaz przeczytac artykul.

                  W artykule jasno jest napisane, ze owe "niewielkie isloci alkoholu", to
                  dwa/trzy drinki dziennie.

                  Dla mnie to nie jest niewiele (to po pierwsze), a po drugie, wino to nie wodka
                  z sokiem. tongue_out
                  • anneczka78 Re: Ech... 23.10.06, 10:27
                    To samo usiłuję jej wytłumaczyć już od kilku postów... Niestety, jak grochem o
                    ścianę. Dopadło ją widać pieluszkowe zapalenie opon mózgowych smile
                    • sineira Re: Ech... 23.10.06, 10:39
                      2-3 drinki pite codziennie - CODZIENNIE! - to nie są "małe ilości". To jest
                      alkohoizm w czystej postaci. Nie pojmuję, dlaczego dziewczyny tak namiętnie
                      powołują się na ten artykuł - pewnie dlatego, że mało która doczytała do końca.
                      • eyes69 Tez mi sie tak zdaje... 23.10.06, 10:43
                        Bo jak mozna mowic o "niewielkiej ilosci" w takim przypadku???
                        Przed ciaza, nawet w miesiacu tyle nie pilam...
                        Raz na jakis czas - owszem.

                        Nie mniej jednak, artykul ten dowodzi po prostu temu, ze przy spozywaniu DUZEJ
                        ilosci alkoholu, mozna zaszkodzic dziecku.

                        Poza tym, tak jak juz pisalam - drink to nie wino.
                        Takze ten artykul w ogole tutaj nie pasuje...
                        • owianka Re: Tez mi sie tak zdaje... 23.10.06, 11:00
                          "Coraz więcej wyników badań wskazuje jednak na to, że nawet okazjonalny drink
                          może mieć fatalny wpływ na rozwój dziecka."

                          Okazjonalny - znaczy od czasu do czasu, a nie kilka dziennie.

                          Dziewczyny, mówiąc szczerze nie rozumiem, jak z taką wiedzą (a niech to nawet
                          będą podejrzenia naukowców) możecie jeszcze folgować swojemu łakomstwu. No
                          kurczę nie rozumiem.
                          • eyes69 Przeczytaj ten artykul... 23.10.06, 11:02
                            To bedziesz wiedziala, co jest w nim napisane i o czym my tu gadamy.

                            Poza tym - jesli wino i drink to dla Ciebie to samo, to ja Ci napisze, ze sie
                            mylisz...
                            • owianka Re: Przeczytaj ten artykul... 23.10.06, 12:17
                              OK, zostawmy w spokoju niuanse semantyczne. Skoro tak uważasz, to widocznie tak
                              jest. Zacytuję Ci więc wstęp do artykułu, który przywołałam powyżej:

                              "Jedno małe piwo, kieliszek wina, lampka szampana – czy nawet tak niewielka
                              ilość alkoholu może być niebezpieczna dla kobiet w ciąży? Dla nich nie, ale na
                              rozwijający się płód ma wpływ fatalny."

                              • eyes69 Re: Przeczytaj ten artykul... 23.10.06, 12:59
                                www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=1603
                                Nie widze tu we wstepie tego, co zacytowalas.
                                I jeszcze raz podkresle, ze w tym artykule mowa jest o alkoholu -
                                wodka+sok=drink.
                                • owianka Re: Przeczytaj ten artykul... 23.10.06, 13:41
                                  Hmmm... Czy ktoś tu mnie pouczał w kwestii czytania ze zrozumieniem?
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=50558783&a=50794680
                                  Kliknij na link, który podałam.
                                  • eyes69 Re: Przeczytaj ten artykul... 23.10.06, 13:47
                                    A wiec nie dyskutujemy o tym samym artykule.
                                    • owianka Re: Przeczytaj ten artykul... 23.10.06, 13:58
                                      A co sądzisz o tym z "Polityki"?
                                      • eyes69 hmm... 23.10.06, 14:54
                                        "Lekarze stają się coraz bardziej powściągliwi – znakomita większość nie widzi
                                        w słabości ciężarnych, które dają się skusić na okazjonalnego drinka, niczego
                                        zdrożnego."

                                        No i tu zacztyna sie caly "problem".
                                        Bo jeden lekarz mowi jedno, a drugi drugie. Komu wierzyc?
                                        Kazdy ma jakis dowod na to, ze ma racje.

                                        "Wielu ginekologów w ogóle nie interesuje, czy ich pacjentom zdarza się pić
                                        alkohol. A są i tacy, którzy nawet polecają im kieliszek czerwonego wina przed
                                        snem."

                                        Ja nie jestem w stanie podwazac wiedzy kogos, kto wie lepiej ode mnie cos na
                                        dany temat.
                                        Ja sie na medycynie w ogole nie znam...
                                        Spor lekarzy bedzie pewnie trwal nadal.

                                        "Z przeprowadzonych w 2005 r. badań Ipsos wynika, że 15,8 proc. respondentów
                                        spotkało się z opinią medyków, iż regularne spożywanie niewielkich ilości
                                        czerwonego wina ma korzystny wpływ na kobiety w ciąży."

                                        No wlasnie...

                                        Uwazam, ze skoro cos nie jest pewne do konca, to rodzi "podzialy".
                                        Jedni sa "za", drudzy "przeciw".

                                        Kobieta w ciazy ma wybor - moze zawierzyj jednej, badz drugiej opini.
                                        Te kobiety, ktore wiply w czasie ciazy pare lampek wina i ich dzieci rozwijaja
                                        sie prawidlowo, powiedza, ze nie ma w tym nic szkodliwego.

                                        Do poki nie bedzie jasno i wyraznie stwierdzone, a przede wszystkim
                                        jednoglosnie, ze alkohol w jakiejkolwiek ilosci i w jakiejkolwiek postaci
                                        szkodzi nienarodzonemy dziecku, to takie dyskusje, jak ta, beda trwaly i trwaly.


                                        Nie widze osobiscie problemu w tym, zeby powstrzymac sie od picia w czasie
                                        ciazy. Rozumiem jednak, ze niektore kobiety maja po prostu nieodparta potrzebe
                                        napicia sie wina...

                                        Ja wina nie lubie, tak jak piwa, pilam za to zawsze wodke/drinki.
                                        I o ile w przypadku lampki wina ja nie widze problemu (poniekad dlatego, ze tak
                                        duzo kobiet w ciazy pije, chocby z zalecenia swojego lekarza), to drinka
                                        zadnego nie wypilam i nie wypije.

                                        Tu kategorycznie mowie nie. Alkohol, ktory ja lubie jest wg mnie "za mocny" i
                                        moze zaszkodzic.

                                        Nie wiem jakby to bylo, gdybym wino lubila i czula potrzebe napicia sie go,
                                        bedac w ciazy...
                                        Dlatego nie moge krytykowac kogos w tym temacie obiektywnie.
                                      • moreno500 Re: Przeczytaj ten artykul... 23.10.06, 20:33
                                        moim zdaniem Polityka nie jest dobrym źródłem wiedzy na ten temat
                                        • owianka Re: Przeczytaj ten artykul... 24.10.06, 07:59
                                          Nie zgadzam się z Tobą. "Polityka" to poważne, wyważone czasopismo, nie
                                          szukające sensacji, jak np. "Wprost" (chociaż trzeba przyznać, że o szkodliwości
                                          kwasu borowego przeczytałam po raz pierwszy właśnie we "Wprost" w roku 1994).

                                          Nie jestem lekarzem i nie czytam pism naukowych, a wiedzę na ten temat muszę
                                          skądś czerpać. "Politykę" uważam za źródło wiarygodne.
                                          • moreno500 Re: Przeczytaj ten artykul... 25.10.06, 23:23
                                            e tam
                            • majka995 Re: Przeczytaj ten artykul... 24.10.06, 09:27
                              Dla mnie jesteście ograniczone i tyle. Nawet nie chce mi się juz wyjaśniać ze
                              alkohol szkodzi. To nie ma sensu bo wy macie klapki na oczach. Macie ochote i
                              nie możecie się wyrzec alkoholu to wasza sprawa. Ale dla mnie to nie jest
                              normalne że matka nie potrafi się wyrzec alkoholu dla dziecka. To chyba nie
                              świadczy dobrze o was. Życzę powodzenia i już szkoda mi tych biednych
                              dzieciątek które muszą pić wino bo mamusia nie potrafi sobie odmówić
                              Pozdrawiam
                        • majka995 Re: Tez mi sie tak zdaje... 24.10.06, 09:22
                          Jakie dowcipne jesteście. Zamiast ją krytykowac to zastanówcie się nad
                          sobą.Skoro nire potraficie na okres 9 miesięcy odstawić alkoholu dla dobra
                          dziercka to kim jesteście? Bo dla mnie osoba która nie jest w stanie wyrzec się
                          alkoholu to praktycznie alkoholik.Mnie alkohol nie jest do niczego potrzebny, a
                          wciąży i podczas karmienia wogóle nie piłam. Moja szwagierka piła lampke winka
                          na poprawe morfologii bo tak jej lekarz kazał i z dzieckiem nie jest tak do
                          końca w porządku. Nie ma wad ale są inne problemy. Więc zamiast krytykować
                          zastanówcie się nad sobą.
                          • eyes69 Szkoda mi slow 24.10.06, 10:01
                            A kobieta, ktora w ciazy nie jest w stanie powstrzymac sie od jedzenia kredy,
                            to kto? Kredoholik???

                            Pewnie Ty jedziesz na samej zdrowej zywnosci. Odstawilas na czas ciazy biale
                            pieczywo, wszelkiego rodzaju chemie w produktach, zapewne nie pijesz czarnej
                            herbaty ani kawy, omijasz wszystko co gazowane i jestes wzorem do nasladowania.

                            Zastanow sie pare razy zanim trzepniesz jakas glupote.
                            Zamiast umoralniac, to sie sama sobie przypatrz.
                            • owianka Re: Szkoda mi slow 24.10.06, 10:51
                              Nie wiem, co jadła i piła w ciąży majka995, może sama zaraz napisze. Ale mogę Ci
                              powiedzieć o sobie. Otóż jadłam sery pleśniowe, sałatę, chipsy, zupku w proszku,
                              śmieciowe jedzenie. Piłam kawę i colę. Siedziałam w jacuzzi. Ale alkoholu nie
                              wzięłam do ust.

                              Śmieciowe jedzenie nie jest na pewno najlepsze dla dziecka. Sery pleśniowe w
                              jednym na milion przypadków mogą spowodować listeriozę, a jacuzzi - przedwczesny
                              poród. Istniej takie niebezpieczeństwo i to ryzyko podjęłam, tak jak podejmuję
                              je za każdym razem kiedy np. wsiadam do samochodu. Natomist alkohol przechodzi
                              do krwiobiegu płodu i działa na niego niekorzystnie Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ i za każdym
                              kieliszkiem. Myśl o tym, że mogłabym swoim łakomstwem narazić dziecko na
                              jakiekolwiek problemy rozwojowe czy spadek IQ o 1 punkt, odbierała mi chęć na
                              kieliszek wina całkowcie.
                              • eyes69 To tak jak ja 24.10.06, 10:55
                                Tyle, ze ja plesniowych serow nie tykam, za to nadrabiam chipsami. wink

                                Nie mniej jednak - wino w ciazy to sparwa indywidualna.
                                Jeden lekarz zaleci, drugi powie, ze nie wolno.
                                Prawda lezy po srodku pewnie. wink
                              • mniemanologia Re: Szkoda mi slow 24.10.06, 10:56
                                Ale jak "Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ"? Skąd te dane, ludzie, cały czas o tym mówimy sad
                                Wydawało mi się, że kazdy artykuł tutaj cytowany mówi o RYZYKU, nie o PEWNOŚCI.

                                Ps. Skoro piszesz, że z całą pewnością, to nie pisz potem, że "narazić", tylko
                                od razu "skazać". Tak będzie konsekwentnie, no nie?
                            • waderanikola Re: Szkoda mi slow 18.11.13, 10:22
                              W 7 miesiacu ciazy zaczelam jesc krede. Jadlam po dwa opakowania do konca ciazy, lekarz mowil ze brakuje mi wapna ale gdy je pilam to wymiotowalam. wiec niewiem czy to byla dziwna zachcianka czy jakis brak, w kazdym razie jadlam i nie odmawialam sobie..
                              • minia19765 Re: Szkoda mi slow 18.11.13, 11:07
                                też jadłam kredę w ciąży, dzisiaj jakoś mi nie smakujesmile
                                • chyba.ze Wykopalisko sprzed 7 lat 18.11.13, 18:09
                                  big_grin
    • kokons Wino przy karmieniu poprawia laktacje... 23.10.06, 10:32
      Pij pij w umiarkowanych ilosciach bo wino akurat można.
      Ja piłam od czasu do czasu i dziecko juz prawie roczne mam zdrowe i dobrze sie
      rozwijajace.
      Co wiecej można tez pic wino i tylko wino przxy karmieniu, no moz4 nie od razu
      ale po 2,3 miesiacach - wino tez poprawia laktacje! Udowodnione!!! POlecane
      przez połozne... i przeze mnie...
    • boo-hoo Re: Wino w ciąży - szczerze 23.10.06, 10:42
      Już wolałabym się napić 1/4 lampki dobrego wina raz na jakiś czas niż np. zjeść
      zupę z torebki, czy napić się kawy instant lub pseudo cappucino lub 3w1.
      Zabawne, że wiele dziewczyn niby uważa na to, co zjada i np. nie pije kawy
      naturalnej bo niezdrowa, po czym, gdy przyjdzie im ochota na kawkę wypijają
      takie świństwo z toreki stwierdzając, że to zdrowsze. Przecież to sama chemia.
      Wydaje mi się, że będąc w ciąży należy przede wszystkim zwracać uwagę na to aby
      produkty były naturalne, jak najmniej przetworzone i zmodyfikowane.
      Wino w niewielkich ilościach jak najbardziej. Pozdrawiam.
      • kraxa boo hoo swieta racja!!! 23.10.06, 15:46
        Ja akurat w ciazy nie pije alkoholu wcale i jakos mnie to nie boli, bo i przed
        do wielbicielek procentow nie nalezalam...Mysle, ze kieliszek wina od czasu d
        czasu nie zaszkodzi, zawsze mozna troche oszukac- i rozcienczyc woda
        mineralna...A co do odzywiania- wlasnie!!!Nawet na tym forum zdarzal sie
        pytania o zupki chinskie, cole czy chipsy...Zupek chinskich to za Chiny bym
        wlasnie nie tknela i innych podobnych "pysznosci" rowniez...Prowadzi sie tutj
        krucjate przeciwko salacie czy serom plesniowym, ktore przynajmniej sa odzywcze
        a z na zupelnym luzie dzieczyny pochlaniaja "smieciowe jedzenie" w postaci
        hamburgerow z maca czy innych skrzydelek kfc. Gdzie tu konsekwencja?
        • eyes69 Ja za to toast wznosze!!! 23.10.06, 15:49
          Chipsami rzecz jasna, bo wina nie lubie. wink
    • rosaanna Re: Wino w ciąży - szczerze 23.10.06, 11:38
      Ja w pewnym etapie ciąży nie miałąm już chęci na ogórki, czy cytrynę tylko
      własniena wino... czerwone, najlepiej wytrawne. Nigdy za takim nie przepadałam
      a w ciąży własnie takiego domagał się mój organizm. Rozmawiałam o tym z
      lakarzem prowadzacym ciążę - uważał że raczej nie powinno zaszkodzić. Byłam w
      ciąży mnogiej z dużym ryzykiem głębokiej anemii (tak też było pod koniec...).
      Wino piłam w minimalnych ilościach, dość sporadycznie. Aż tu trafiłam do
      szpitala a tam wielkie plakaty z kobietą w ciąży i kieliszkiem wina w reku... i
      informacja że jednak nie powinno się pić alkocholu w ciąży.
      Mam nadzije że moje "zachcianki" ciążowe nie odbiją się kidyś na zdrowiu moich
      dzieci. Tylko to mi pozostaje.
      Pozdrawiam
      • zuzieczka33 Re: Wino w ciąży - szczerze 23.10.06, 12:51
        starłam się sporadycznie jedna lampka raz na jakiś czas, choć lekarka
        powiedziała że może mi to tylko pomóc ( miałam anemie)
        W 5 mcu ciązy pojechałam do Włoch, po wielkich stresach zafundowanych sobie
        samej robiąc test potrójny(nie polecam!!) i tam spędziłam urocze 5 dni właśnie
        na piciu pysznej kawy latte po sniadaniu, jedzeniu pizzy, krewetek, piciu wina
        (do obiadu ,nie jadłam tylko na poł krwistego befsztyka, którym Włosi się
        zajadają ) nawet po kilka lampek!!! Tłumaczyłam to tym że tam podaja do obiadu
        słabe wino skoro nawet włoskie dzieci mogą je pić ( co kraj to obyczaj), potem
        już tego nigdy nie powtórzyłam. Dzieki Bogu nie zaszkodziło to mojemu
        maleństwu, przyszło na swiat urocze i zdrowe najważniejsze. Uważam że zawsze
        nalezy kierować się własną intuicją i rozwagą. Dieta karmiącej matki jest
        jeszcze bardziej sroga.
        Samych pyszności i szczęsliwego rozwiązania życzę!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka