Dodaj do ulubionych

okropny humorek

IP: *.* 01.10.01, 13:21
cześćszukam przyszłych marcowych mam (mam termin na 25) - i szczerze mówiac wsparcia - bo humorek u mnie podły - smutno mi i wszystko widzę w czarnych barwach. Mam trochę klopotów w ciąży - i sama bezmyślnie dopisuje najgorsze scenariusze. Mam nadzieje ze to wina hormonów i wkrótce minie bo inaczej to wyląduje w psychitaryku a nie na porodówce
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: okropny humorek IP: *.* 01.10.01, 13:56
      Ja mam termin na luty, ale chociaż b. chciałam tej ciąży, to z humorem też bywało róznie. Dwa lub trzy ostatnie tygodnie ciągle ryczałam. Najgorsze, że jak zacząłam płakać, to nie mogłam przestać. Też tłumaczę to hormonami. U mnie problemy były związane z pracą. Oficjalnie wiadomo, że będą duże zwolnienia. No i zaczęły się donosy, zrzucanie odpowiedzialności, wiele przykrych sytuacji, bo ludzie się boją. Ale jakim kosztem? Myslałam o zwolnieniu, ale wg mojego lekarza ciąża to nie choroba, więc nic z tego. Ale wracam to tematu. Ciesz się dzidzią, bo to najważniejsze. Ja, jak poczuLam pierwsze ruchy, to przestałam mieć problemy.Czego i tobie życzę. Pozdrowionka
    • Gość: kzk Re: okropny humorek IP: *.* 01.10.01, 15:31
      Czesc,Moj termin to 22 marca i ogolnie humor mi dopisuje. Ostatnio cierpie troche z powodu przeziebienia, poza tym mam sie bardzo dobrze. Dotad 2 razy moje hormony sobie pofolgowaly - plakalam z najglupszych powodow, choc moj maz twierdzi, ze jestem teraz bardziej marudna i upierdliwa (oczywiscie sie z nim nie zgadzam). Moja siostra stryjeczna, ktora obecnie jest w 10 tygodniu ciazy, rzczula sie do lez jak tylko "dopadnie" ja ta wspaniala mysl: "jestem w ciazy". Z hormonami tak juz jest, nie przejmuj sie, wsparcie bliskiej osoby na pewno pomoze. Moj maz np. probuje w takich chwilach czyms mnie zajac- na mnie to dziala. Troche nie na teamt ale czy juz brzuszek Ci urosl? Pozdrawiam Kasia
    • Gość: guest Re: okropny humorek IP: *.* 01.10.01, 19:31
      WITAJ!!! W PRAWDZIE NIE JESTEM MARCOWĄ MAMĄ TYLKO GRUDNIOWĄ,ALE HUMOREK MAM PODŁY.WSZYSTKO MNIE DENERWUJE I DOPROWADZA DO PŁACZU.NAWET NAJBARDZIEJ BANALNA RZECZ MOZE WYWOŁAĆ POTOK ŁEZ.MĄŻ NIE POTRAFI MNIE ZROZUMIEĆ,BO PO PROSTU NIGDY MNIE W TAKIM STANIE NIE WIDZIAŁ.TAK WIĘC NIE JEST ŁATWO A W MIARĘ UPŁYWU TYGODNI CORAZ GORZEJ.POMYŚL,ŻE NIE JESTEŚ SAMA A TZW.HUMOREK YO NORMALNY OBJAW "BŁOGOSŁAWIONEGO STANU".ŻYCZĘ WYTRWAŁOŚCI W WALCE ZE ŁZAMI I DUUUŻO USMIECHU.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka