Gość: bebejot
IP: *.*
26.04.02, 13:11
Czesc wszystkim!Molo, ze nie jestem sama - tzn. ja i moje gafy.Zaczelo sie od kompletnego roztrzepania w pracy. Musialam sprawdzac sama siebie po kilka razy. Potem zrobilo sie jeszcze ciekawiej - na pierwsze badanie krwi poszlam po calkiem obfitym sniadanku, ktore spozylam z mysla o zarzuceniu niedobrych dla siebie i dziecka zwyczajach kobiety pracujacej, czyli niejedzeniu sniadan wcale. Ciekawe, ze zaczelam wlasnie tego dnia. Na szczescie laborantka glosno czytala tresc skierowania i w pore do mnie dotarlo, ze glukoza na czczo to znaczy BEZ SNIADANKA.Pozniej to juz byla cala seria dosyc "prozaicznych" zdarzen - rekawiczki pozostawione w spozywczaku, szukanie portfela trzymajac go w reky, permanentne klopoty z tym zeby "odpowiednie dac rzeczy slowo". W ramach zapobiegania katastrofom, powiesilam sobie kalendarz w widocznym miejscu i zapiasuję na nim daty i godziny wizyt lekarskich, urodzin bliskich itp.Ostatnim hitem bylo tajemnicze znikniecie cukierniczki. Moj maz znalazl ja dnia nastepnego nie gdzie indziej jak w mikrofalowce.PozdrawiamBeciek (19 tydzien)