IP: *.* 26.04.02, 13:11
Czesc wszystkim!Molo, ze nie jestem sama - tzn. ja i moje gafy.Zaczelo sie od kompletnego roztrzepania w pracy. Musialam sprawdzac sama siebie po kilka razy. Potem zrobilo sie jeszcze ciekawiej - na pierwsze badanie krwi poszlam po calkiem obfitym sniadanku, ktore spozylam z mysla o zarzuceniu niedobrych dla siebie i dziecka zwyczajach kobiety pracujacej, czyli niejedzeniu sniadan wcale. Ciekawe, ze zaczelam wlasnie tego dnia. Na szczescie laborantka glosno czytala tresc skierowania i w pore do mnie dotarlo, ze glukoza na czczo to znaczy BEZ SNIADANKA.Pozniej to juz byla cala seria dosyc "prozaicznych" zdarzen - rekawiczki pozostawione w spozywczaku, szukanie portfela trzymajac go w reky, permanentne klopoty z tym zeby "odpowiednie dac rzeczy slowo". W ramach zapobiegania katastrofom, powiesilam sobie kalendarz w widocznym miejscu i zapiasuję na nim daty i godziny wizyt lekarskich, urodzin bliskich itp.Ostatnim hitem bylo tajemnicze znikniecie cukierniczki. Moj maz znalazl ja dnia nastepnego nie gdzie indziej jak w mikrofalowce.PozdrawiamBeciek (19 tydzien)
Obserwuj wątek
    • Gość: 0107 Re: Moje gafy IP: *.* 26.04.02, 20:31
      To typowe :lol: :lol: :lol:Mój mąż zasugerował mi, że mogę być w ciąży, kiedy to skutecznie zatamowałam ruch w supermarkiecie, stając po środku, aby sobie przypomnieć po co tam przyszłam. :lol: Zważywszy na fakt, że miały to być tylko pieluchy,wydało mu się to dosyć dziwne i przypomniał sobie moje zachowania z poprzedniego bycia w stanie błogosławionym. Jego diagnoza potwierdziła się w stu procentach.Pozdrowienia dla Brzusia i Jego roztargnionej właścicielki.Basia :hello:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka