Gość: blatka
IP: *.*
30.07.02, 15:12
cześć!Mija juz drugi tydzień po cesarce, a mój szew wygląda .. nieciekawie.W szpitalu wszystko było OK - szew zdjeto w 4-tej dobie po i wypuszczono do domu. No i się zaczęło..Nastepnego dnia temperatura - brzuch rozpalony, obolały, spuchnięty i czerwony nad szwem, maluch placze bo się adoptuje w domu, ja nie wiem, co mnie bardziej boli, szew, ręce, czy głowa.Wizyta w przychodni - dostałam antybiotyk, rivanol i neomycynę i tak od tygodnia się kuruję, ale z rany ciągle sie sączy, najpierw ropka, teraz osocze strumieniami. Byłam w przychodni raz jeszcze, powiedziano, że infekcja moze tak jeszcze tydzień, dwa, nie wiadomo ile trwać....Wiec używam zadanych specyfików i czekam cierpliwie, tylko, ze antybiotyk już mi się kończy i z coraz większą paniką spogladam w lusterko na moje zaczerwienione, sączące sie ciecie. Czy ktoś miał infekcje po cc?pls, napiszcie czym to paskudztwo wypędzić, jak długo to osocze może płynąc i płynąc... bo juz nie mam siły...