Wiem, wiem - to częsty wątek i jednoznacznych odpowiedzi nie ma

Mój lekarz
powiedział, że jeśli mam mieć depresję z powodu niepofarbowania włosów, to
lepsze farbowanie od depresji

I chyba pofarbuję, bo choć mam dopiero 26 lat,
to już sporo siwych włosów, które zaczyna być widać. Do depresji jeszcze
daleko, ale ufam, że dzieciątko nie ucierpi na tym. Powiedzcie mi tylko, czy
wiecie, czy farbowanie farbami kupionymi w sklepach (np garnier) jest mniej
bezpieczne od farbowania u fryzjera? Zawsze farbowałam w domu i jest to jednak
dużo tańsze niż u fryzjera