sandraa3 30.04.07, 19:04 Czy mam prawo wepchać się do kolejki? Czytam o jakis kasach uprzywilejowanych, w jakich sklepach są? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dr_kaczusia Re: prawa ciężarnych 30.04.07, 19:12 nie wiem czy jest takie prawo, ale grzeczni kolejkowicze moga przepuscic... spotkalam sie kiedys na innym forum z watkiem, ze "kobiety ciezarne sa wkurzajace" wlasnie z wpychaniem sie w kolejke czy zadaniem miejsca w autobusie, ech... Ja jeszcze nie mam takich "problemow", ale nieraz wkurzalo mnie kiedy wchodzila do autobusu dziewczyna w widocznej ciazy i nikt z siedzacych tylka nie ruszyl. Ja nie mowie, ze trzeba domagac sie specjalnego traktowania na kazdym kroku, ale pewne rzeczy sa dla mnie oczywiste. O ile w kolejce czasem mozna zacisnac zeby i wystac to chyba w autobusie chodzi raczej o bezpieczenstwo, a nie zwykla wygode. Odpowiedz Link Zgłoś
sandraa3 Re: prawa ciężarnych 30.04.07, 19:21 No bo kiedyś były takie napisy w aptekach, że osoby niepelnosprawne i kobiety w ciąży są obsługiwane poza kolejnością... Tak mi sie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
joaska_29 Re: prawa ciężarnych 30.04.07, 19:32 Napisy, napisami, a życie - życiem... W jednym z hipermarketów w którym robiłam zakupy była kasa z pierwszeństwem dla kobiet w ciąży i osób niepełnosprawnych (dziwne połączenie co nie?). Ustawiłam się w tej kolejce, przede mną kupa ludzi z załadowanymi po czubek wózkami i myślicie, że ktoś się zainteresował, że stoi za nimi jakaś tam kobitka z widoczną ciążą? ! Nie należę do tych osób, które mając pewne przywileje pchają się łokciami po to co im sie należy i może to źle? Jeden jedyny raz (wczoraj) w lodziarni poczułam się naprawdę uprzywilejowana. Pani nałożyła mi moje ulubione lody poza koleją (stałam na jej końcu) - od razu ludzie z początku kolejki wykrzykiwali, że Oni przecież mają pierwszeństwo obsługi- dopiero po wyjaśnieniu ekspedientki, że obsługuje kobietę ciężąrną zamnkęli mordki. Zrobiło mi się przyjemnie ten jeden jedyny, ale pewnie ostatni raz, choć czułam się trochę nieswojo zarazem, ze ktos mnie "wyróżnił" w dobrym tego słowa znaczeniu. W Polsce panuje straszna znieczulica i mimo wszystko, ludzie patrzą tylko na swój czubek nosa - jest to smutne. Życzę Wam kobitki więcej szczęścia w kolejkach Odpowiedz Link Zgłoś
kasiapfk Re: prawa ciężarnych 30.04.07, 19:29 cytat z odpowiedzi w/s praw konsumentów: "Nie istnieje przepis, który uprawniałby kobietę w ciąży lub osobę starszą do kupowania poza kolejnością. Jedynie inwalidzi wojskowi i wojenni mają prawo kupować bez kolejki np. żywość, prócz alkoholu. Kobiety z widoczną ciążą, osoby z dziećmi do trzech lat i osoby niepełnosprawne mają prawo załatwić bez kolejki sprawy związane z pomocą społeczną. Przyjęte jest, że inwalidzi, kobiety z małymi dziećmi i kobiety z widoczną ciążą obsługiwani są poza kolejnością." Odpowiedz Link Zgłoś
abi3 Re: prawa ciężarnych 30.04.07, 19:25 Kochana, prawo masz...Inna kwestia czy Cię ludzie nie zlinczują. Kiedy chodziłam z wielkim brzuchem, nikt, słownie nikt nie dał mi dyspenzy w kolejkach, autobusach.....Pamiętam jak raz idąc chodnikiem z mężem pewien starszy pan trzepnął mnie w brzuch ręką- bo alejka wąska a on nie zamierzał mi ustępować. Mój M mało go na widłach nie wyniósł. Dobrze,że nic małemu się nie stało. Szkoda gadać. Za to ja teraz wózkiem po butach przejeżdżam...A co!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
justek20 Re: prawa ciężarnych 30.04.07, 19:33 w Auchan są kasy gdzie ciężarne są obsługiwane poza kolejnością Odpowiedz Link Zgłoś
matizka Re: prawa ciężarnych 01.05.07, 08:30 W kasach dla osób uprzywilejowanych też nikt Ci sam nie powie, ze możesz podejść bez kolejki. ja ostatnio była w Ikei i tam jest kasa dla kobiet w ciąży i z dziecmi do lat trzech z pierwszeństwem i oczywście zapatrzonym przed siebie tłumkiem. Ponieważ miałam w ręku jeden karton - powiedziałam do córki choć kochanie idziemy do przodu w koncu tam jest taki duży napis, ze mamy prawo. no i wszyscy się grzecznie rozsunęli. ale np. w supermarkecie z wózkami to i tak niewiele daje, bo jak te wózki i te wypakowane zakupy na ladzie poomijać... Odpowiedz Link Zgłoś
matizka Re: prawa ciężarnych 01.05.07, 08:33 A i ostatnio (a raczej w Wielką sobotę) zaparkowałam na miejsciu, które zwolniło mi się tż przed nosem, a na które czekał podobno pan w wielkim dzipie (nie widziałam go ) - wrzeszczał na mnie straszliwie. Jak wysiadłam ze swoim niestety pokaźnym brzuszyskiem myślałam, ze się odczepi, ale on nie odpuszczał i wtedy pomyslałam sobie jak sie dziwić, ze nie ustępują miejsca w autobusie jak ten tutaj mnie zaraz zabije za miejsce parkingowe. no, ale poszłam sobie i koniec. Po chwili widziałam, ze znalazł sobie nawet lepsze. M. Odpowiedz Link Zgłoś
nosek1234 Re: prawa ciężarnych 01.05.07, 11:26 Wczoraj też stałam w koleje w Realu, gdzie jest kasa pierwszeństwa dla kobiet w ciąży i dla inwalidów. Nawet nie próbowałam się spytać czy mnie ktoś przepuści w kolejce. Wszyscy jeszcze sa takimi tumanami i patrzą na kobietę w ciąży jak bym im matkę i ojca zabiła A już szczególnie zazdrosne kobiety OJJJJ ja też będe przejeżdzać wózkiem po nóżkach he he W tamtym tygodniu byłam na egzaminie, STAŁAM jakieś 2,5godz za wynikiem, potem pojechałam po jedną rzecz do hipermarketu, stanęłam w kasie pierszeństwa-oczywiście też się nastałam-zero reakcji(chyba Ci ludzie oślepli) potem pojechałam na usg, gdzie była taka kolejka gdzie musiałam równeż stać bo mężowie oczywiśie też są uprzywilejowani i oni muszą siedzieć koło swoich żon. Nikogo to nie obchodzi że mam skurcze łydek w nocy, nikogo nie obchodzi to że już tego dnia się nastałam((( więc i mnie też nie obchodzi los innych ludzi. Ogólnie znieczulica wszędzie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
moniqep Re: prawa ciężarnych 01.05.07, 12:36 Jestem w 2 ciazy. W pierwszej nikt mnie nie przepuscil w kolejce.Autobusem jezdzilam sporadycznie bo bylam na L4. Raz bedac w zazawansowanej ciazy (zima wiec brzuch byl malo widoczny) Wsiadlam do autobusu,ktory szarpal i pedzil jak szalony. Zobaczylam wolne miejsce i zaczelam sie zblizac na to pewna pani takze zaczela wyscig ze mna o to miejsce. Bylam juz tak zmeczona podroza i przestraszona jazda owego kierowcy ,ze przy wolnym miejscu wprost powiedzialm pani,ze jestem w ciazy i bardzo chce usiasc. Pani zrobila skrzywiona mine i mnie przepuscila Przyznam sie ,ze dopiero niedawno dowiedzialm sie ze w hipermarketach sa kasy dla przywilejowanych. Pewnie sama nie raz stalam do takiej kasy i nawet nie wiedzialam. Mysle,ze ludzie tam stojacy moga nie widziec,ze nad glowa maja rysunek kobiety w ciazy. Jedna rada. Jesli nie dajemy rady trzeba prosisc,upominac sie. Malo jest takich co z wlasnej woli sia zlituja. Ale jak sie zwroci uwage,albo poprosi o miejce zazwyczaj ustepuja. Choc nie chetnie. Raz na pocztku ciazy poszlam na pobranie krwi do przychodni pelnej chorych ludzi. Bylam na czczo,mulilo mnie,bylo mi slabo. Nie bede opowiadac ze szczegulami ale czekalam bardzo dlugo,az sie z niemocy poplakalam. Obiecalam sobie,ze teraz bede wchodzic bez kolejki i mam wszystkich w nosie. Odpowiedz Link Zgłoś
metanira Re: prawa ciężarnych 01.05.07, 13:10 W Auchan, w którym robię zakupy nie ma kasy dla uprzywilejowanych, dokładnie szukałam, takie kasy są natomiast w Carrefourze. Mnie od niedawna zaczęto ustępować miejsca w autobusach (28 tc) i, jak dotąd robią to tylko kobiety (?!). Tylko raz jeden pan przepuścił mnie w kolejce do kasy w Realu, sam był o kulach i chyba rozumiał, co to znaczy stać, jak się ma fizyczne ograniczenia. Jeszcze pracuję i dojeżdżam do pracy autobusem; na szczęście ta linia nie jest bardzo zatłoczona, więc zwykle bez problemu znajduję wolne miejsce; raz poprosiłam młodego chłopaka o ustąpienie mi miejsca oznaczonego krzyżykiem. Moja mama kazała mi wręcz przyrzec, że będę prosić ludzi o ustąpienie miejsca, bo się boi, że się przewrócę, uderzę itp. Ale mnie mimo wszystko jakoś tak niezręcznie... A pomysł przejeżdżania wózkiem po nóżkach bardzo mi się podoba Odpowiedz Link Zgłoś
edit38 Re: prawa ciężarnych 07.05.07, 14:34 metanira napisała: Mnie od niedawna zaczęto > ustępować miejsca w autobusach (28 tc) i, jak dotąd robią to tylko kobiety (?!) A mnie jeszcze się nie zdarzyło aby kobieta czy dziewczyna ustąpiła mi miejsca zawsze widzę jak bezczelnie wpatrują się w mój brzuch a gdy na nie spojrzę odwracają wzrok. Jak do tej pory tylko mężczyźni i to dosyć zaawansowani wiekowo ustąpili mi miejsca w autobusie (na szczęście autobusami jeżdżę sporadycznie bo jestem na L4) Odpowiedz Link Zgłoś
kesi_30 Re: prawa ciężarnych 10.05.07, 16:29 Apropos ustepowania miejsca...Nie wiem jak w innych częściach Polski, ale tu na Śląsku jest chyba najgorzej. Jestem co prawda w 21 tygodniu ciazy, ale juz brzuszek widac dosc mocno. Nie zdarzyło mi sie jeszcze zeby mi ktokolwiek ustapił gdziekolwiek miejsca. Wręcz ludzie są na tyle bezczelni, że siadają szybciutko na miejsce, które się zwolniło ( a do ktorego ja nie zdarzylam dojsc). W tych autobusach ludzi jak mrówek, duszno itd, zreszta cięzarnym nie trzeba mowic, ze nam to sie czesto robi duszno w tym stanie. Jedengo dnia nie wytrzymałam. Jechalam długo busem 870 z Zabrza do Katowic, który jedzie dosc długo, pogoda byla piekna okolo 26 stopni, ale w tym busie to chyba z 40 było. Prawie przez cala trase stała przygniecieciona do rurki, obok mnie stała mlodziutka studentka, doskonale widziala, ze jestem w ciazy. Gdy w pewnym momencie zwolniło sie miejsce pognalysmy, zeby sobie usiasc, ona oczywiscie byla szybsza...( ja niestety nie jestem teraz tak szybka). Stanelam nad nia i (myslalam, ze juz naprawde dalszej trasy nie wytrzymam i zemdleje) prawie krzyczac powiedzialam zeby mi ustapil;a miejsca. Po czym laseczka wstala z taka miną, jakby mi nie wiadomo jaką łaskę robiła. Czekałam tylko zeby sie odezwała, bo juz chciałam na nia taka salwe puscic, ze by jej w piety poszlo. Nie jest lekko kobietom w ciazy....A ja całe zycie ustepowałam kobietom w ciazy miejsca we wszystkich srodkach komunikacji miejskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
ela.kapiszon Re: prawa ciężarnych 01.05.07, 14:00 Jestem w 37 tygodniu ciąży więc brzuch mam już naprawdę wielki. Jak do tej pory nikt nie ustąpił mi miejsca w autobusie (ostatnio jechałam nim tydzień temu), nikt nie przepuścił mnie w kolejce do kasy dla uprzywilejowanych (zakupy robiłam przed długim weekendem). Ale to jeszcze można jakoś znieść. Najciężej było mi w czasie Świąt Wielkanocnych, kiedy w kościele pełnym ludzi nikt nie ustąpił mi miejsca w ławce. Jak na ironię losu w czasie kazania czytany był list, który traktował o ochronie i szacunku dla życia poczętego... Do tej pory za duża ze mnie była ciapa ale obiecałam sobie, że przy nastepnej ciąży nie będę już taka niewidzialna Odpowiedz Link Zgłoś
katharina_29 Re: prawa ciężarnych 02.05.07, 20:05 Stałam ostatnio w kolejce w aptece,gdzie oczywiście pisało,że kobiety w widocznej ciąży obsługiwane są poza kolejnością.Czułam się dobrze więc stanęłam w kolejce nie chcąc robić zamieszania.Niestety kolejka była długa a w aptece było strasznie duszno i zrobiło mi się słabo.Prawie osunęłam się na ścianę,ale nikt się mną nawet nie zainteresował,nikt nie zwrócił na mnie uwagi.Ani ludzie z kolejki,ani pani która promowała jakieś specyfiki na środku apteki,ani panie farmaceutki mimo,że byłam następna w kolejce.Zataczając się ledwo wyszłam z apteki.Usiadłam na murku przed apteką,bo zrobiło mi się ciemno przed oczami.NIKT nawet nie zapytał co mi jest.Podejrzewam,że nawet gdybym tam padła na chodnik to i tak nie zrobiłoby to na nikim wrażenia.Panuje ogólna znieczulica a już najgorsi są starsi ludzie.Taka stara dewotka w życiu nie pozwoli,żeby obsłużono poza kolejnością kogoś innego niż ona.Nie chcę uogólniać,ale większość z nich zachowuje się okropnie.Trzeba niestety upominać się o swoje prawa,bo nikt się nad nami z własnej woli nie zlituje.Chociaż dzisiaj młoda kasjerka z marketu w którym robię zakupy 3-4 razy w tygodniu powiedziała mi,żebym następnym razem podeszła bez kolejki,bo to kasa uprzywilejowana.Zdarzyło mi się to pierwszy raz mimo,że brzuch już widoczny od dwóch miesięcy a prawie zawsze płacę w tej kasie,ponieważ jest najbliżej wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena_dem Re: prawa ciężarnych 02.05.07, 23:14 Jestem obecnie w 2. ciąży i nie powiem, żeby ktoś się mną przejmował w kolejkach. Chociaż ostatnio zostałam wpuszczona do kolejki przez osobę w niej stojącą, ale zdarzyło mi się to po raz pierwszy. Ogólnie ludzie nie bardzo zwracają na brzuchate uwagę. Fakt, że ja, zanim mnie osobiście "dotknęła" ciąża, jakoś niespecjalnie zwracałam uwagę na ciężarne (ale nie żebym nie ustąpiła miejsca..), teraz z kolei jestem bardzo mocno wyczulona. Na początku ciąży, stojąc z mężem w kolejce, nalegałam aby dziewczyna w zaawansowanej ciąży stojąca za nami przeszła przede mnie. ludzie są straszni, pilnują tylko i wyłącznie własnej dupy. Myślę, że my ciężarne też powinnyśmy wykazać sie aktywniejszą postawą w walce o pewne przywileje. Trzeba zacząć sie wpychać do kolejek (oczywiście z uśmiechem na twarzy) i zwracać uwagę osobom siedzącym na uprzywilejowanych miejscach w autobusach. Dzisiaj będąc w aptece z moim synkiem (kolejka była ogromniasta) od razu przyczaiłam się przy kasie nie pytając nikogo o zdanie. Szkoda, że w punktach handlowych nie ma wyraźnych tabliczek mówiących o osobach uprzywilejowanych, myślę, że mogły by one dodać troche odwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
lorenai Re: prawa ciężarnych 03.05.07, 08:53 W Auchanie w moim mieście spotkała mnie miła sytuacja. Nie pamiętam czy była kasa pierwszeństwa, ale przechodziła pani z obsługi i nalegała (!), żebym przeszła do przodu i podała zakupy kasjerce. To był jakiś 7 m-c i nie miałam jeszcze gigantycznego brzucha, ale byłam w ogrodniczkach W Carrefourze są kasy pierwszeństwa, raz czy dwa jak była kolejka, a ja miałam dosłownie parę rzeczy, przeprosiłam innych stojących i po prostu podeszłam do kasy. Mie patrzyłam na kwaśne miny, co mam sobie psuć nerwy, ogólnie nie wykorzystuję brzucha do omijania kolejek, starałam się chodzić do sklepów poza godz. szczytu. Nie można mieć też pretensji do tych, co stoją przed nami, nie mają oczu z tyłu, też mogą nie zwrócić uwagi czy ktoś się źle czuje, każdy myśli o sobie i jaką ma zupę zrobić na obiad. Za to nauczyłam się nie wpuszczać nikogo w kolejce do lekarza. Często osoba która chce "tylko o coś zapytać" okazuje się np. przdstawicielem handlowym i spędza w gabinecie 15 min, a mi ciężko wysiedzieć na krzesełku. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: prawa ciężarnych 06.05.07, 00:23 jakis czas temu (nie byłam jeszcze w ciąży) stałam z mamą w kolejce do kasy w markecie i w pewnym momencie podjechala pani z baaardzo zaawansowanej ciąży, bez słowa wjechała wózkiem przed nasz i zaczeła rozpakowywac zakupy. Nam to było wszystko jedno ale nawet teraz jak jestem w ciąży uważam ze chociaż pół uśmiechu lub jakiekolwiek słowo by się przydało...zeby nie mial nikt powodu zeby się przyczepić .. Odpowiedz Link Zgłoś
ilonekp Re: prawa ciężarnych 07.05.07, 12:33 dokładnie! Obojętnie czy w ciąży, czy nie - najważniejsze, żeby takie sprawy załatwiać grzecznie... kobieta w ciąży, która wpycha się bez słowa niczym nie różni się od ludzi, którzy jej nie wpuszczają w kolejkę... niestety Odpowiedz Link Zgłoś
ingapol Re: prawa ciężarnych 06.05.07, 05:06 mieszkam w nie dużym mieście ( ok 80 tyś) ale tu praw dla ciężarnych nie ma żadnych .... Jestem teraz w 30 tc i tylko raz ustąpiła mi kobieta mniejsca w autobusie. Czesto jeżdzę do rodziców autobusem miejskim i mam dosłownie 4 przystanki więc jak jest trochę ludzi to nawet nie szukam miejsca siedzącego tylko próbuję stanąć "bezpiecznie" trzymając sie jakiejś barierki. Niedawno jakiś 12-latek dwa razy walnął mnie po brzuchu wielkim plecakiem który miał na plecach, jak próbował trzeci raz się odwócić to zwróciłam uwagę. Wczoraj za to jakiś dziadek myślał że mój brzuch to jakaś ściana i sie oparł ręką jak przechodził obok ( miejsca było dużo). Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka2211 Re: prawa ciężarnych 06.05.07, 08:50 jestem w 17tc bardzo juz widocznej. W kolejke np. w aptece zawsze mnie wpuszczaja. Jesli ludzie udaja, ze nie widza brzucha, to aptekarka krzyczy "ciezarna w konca kolejki prosze". W marketach ide do specjalnych kas dla niepelnosprawnych i ciezarnych. Jesli nie jest czynna, a kolejki w innych kasach ogromne jak np. przed swietami czy dlugim weekendem, to prosze o otwarcie kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
izoola Re: prawa ciężarnych 06.05.07, 09:02 a ja raczej jestem pozytywnie zaskoczona. zazwyczaj puszczaja mnie w autobusie, kilka razy zdarzylo mi sie, ze w sklepie kasjerka sama mnie poprosila o przejscie na przod kolejki, albo kobitka na miesnym dziale obsluzyla mnie bez mojej prosby.w wiekszosci te mile osoby to byly mlode kobiety. ostatnio dowiedzialam sie, ze sa kasy pierwszenstwa-robie zakupy w carrefourze, wiec weszlam w srodek klejki i spytalam starsza pania grzecznie czy moge, uslyszalam ze niby daczego? odpowiedzialam wiec ze "jest to kasa pierwszenstwa dla kobiet i osob niepelnosrawnych a znaczek jest nad pania". kobita zrobila kwasna mine, a ja nawet nie spojrzalam na reszte kolejki bo nie chcialam sie denerwowac ich minami. a tak na marginesie-przy kasie z pierwszenstwem, niestety malutkmi literkami i na dodatek juz przy tasmie jest takie ogloszenie:kobiety w ciazy i osoby niepelnoisprawne prosi sie o wykladanie towaru bez kolejki tzn ze masz prawo poprstu wejsc w kolejke i wypakowac zakupy a inni moga sobie pyskowac. nie stojcie wiec w tych kolejkach bo i tak was nikt nie przepusci, a kasjerka nie zawsze widzi zza gory zakupow ze stoi ciezarna, poprostu : przeproscie, wskazcie ze to kasa pierwszesntwa i koniec. wiem ze dla niektorych to trudne, sama tak reagowalam, stalam stalam i tylko sie wkurzalam. ale teraz jakos mi sie asertywnosc zwiekszyla. kiedys na poczcie gdy odbieralam paczke babka powiedziala mi, ze nastepnym razem mam nie czekac tylko wejsc bez kolejki. no wiec nastepnym razem-wzielam numerek i okazalo sie, ze jest przede mna 20 osob. podeszlam do okienka i spytalam grzecznie pana czy kobiety w ciazy sa obslugiwane bez klejki, nie robil zadnego problemu po czym jakis dziadek wypchnal mnie doslownie sila nie zwazajac na wystajacy brzuch, wydarl sie, ze mam numerek wziasc jak inni i czekac, na to pan w okienku poprosil bym podeszla do nieczynnego okienka i tam bede bez problemu obsluzona. moje spostrzezenia sa takie, ze w przypadku komunikacji, duzych kolejek czy kas pierwszenstwa nalezy grzecznie przeprosic i walczyc o swoje. kosztuje to mniej nerwow niz duszenie w sobie zlosci. tak bylo przynajmniej w moim przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
silwet Re: prawa ciężarnych 06.05.07, 10:50 Miałam już pokaźny brzuch i wybrałam się do Kościoła na mszę popielcową rano i nikt ze starszych osób (po sześdziesiątce, w lisach i kapeluszach) a ich było najwięcej nie ustąpił mi miejsca (stałam podparta o ścianę). Patrzyli na mnie z politowaniem (po co ona tu z wielkim brzuchem przyszła)i tak jakby z oburzeniem , że odbiorę im miejsce siedzące.Dopiero po 15 minutach pani po czterdziestce co siedziała 6 rzędów za mną wypatrzyła mnie i zapytała czy nie chcę usiąść. Od tej pory wiem że bardziej życzliwi są ludzie młodzi i w średnim wieku a nie ci starsi (a zawsze myślałam że odwrotnie). Sprawdziło się to także na zakupach i w innych okolicznosciach. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: prawa ciężarnych 06.05.07, 11:06 moja siostra jak byla w ciąży to zaobserwowala ze miejsca w autobusie ustępują jej młode dziewczyny i czasami chłopcy oraz starsi ludzie ale z tych co mają klasę lub są bardzo zasuszeni.... takiej krzepkiej staruszki siłą to nie ruszysz... Odpowiedz Link Zgłoś
krycha123 Re: prawa ciężarnych 06.05.07, 13:18 nie chce byc niemiła-ale jestem ciekawa jak często Wy widziałyscie kobiety w ciaży i im pomagałyście zanim same zaszłyscie w ciaze! A ludzie sa rózni i róznie reagują,pracuje w aptece i np kiedys stosowałam zasade ze jak widziałam kobiete w ciaży to sama prosiłam ją zeby podeszła bez kolejki,ale kilkakrotnie dostałam ochrzan od CIEZARNEJ!!!! ze robie zamieszanie i nie muszę wszystkich komunikowac ze Ona jest w ciazy-bo sobie tego nie zyczy-tak jakby nie było widaccos takiego przytrafiło mi sie kilka razy!! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka2211 Re: prawa ciężarnych 06.05.07, 13:51 ja zawsze ustepowalam ciezarnym! Odpowiedz Link Zgłoś
siasiunia1 Re: prawa ciężarnych 07.05.07, 09:32 ja również zawsze zwracałam uwagę na ciężarne i im ustępowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
agusiak.1 Re: Na poczcie. 06.05.07, 14:22 Na poczcie widziałam taki napis przy okienku, że kobiety z widoczna ciążą obsługiwane są bez kolejki. jest tylko mały problem: ten napis jest bardzo mały. Ilekroć chodze na poczctę zawsze stoję w kolejce. Prawie każdego dnia robie jakieś tam zakupy. Mam problemy z kręgosłupem, no ale jeść trzeba więc swoje w kolekcje też trzeba wystać. Gdy wchodze do sklepu i jest duża kolejka to oczywiście ustawiam się na jej końcu. Kontem oka widzę, że po moim wejściu do sklepu wszyscy przede mna patrzą na mnie, ale tylko ten jeden raz. Potem już przez następne 5, 10, 15, a nawet 40 minut (przed Świętami tak stałam) nikt już sie nie obejrzy. Każdy wpatrzony jest w to, co dzieję sie za ladą. Byele tylko nie spojrzeć w moją stronę. Dziwię się tylko czasami ekspedientką, które mogłyby zareagowac, ale one chyba nie chcę się narazić swoim klientom. Żyjemy w chorym społeczeństwie. każdy patrzy na swój czubek nosa. Mojemu mężowi kiedys powiedziałam, że gdy zobaczy jakąś kobietę w ciąży to zaraz ma jej ustąpić miejsca. Może by trzeba zacząć od siebie? Dlatego tak właśnie będę czynić. Odpowiedz Link Zgłoś
metanira Re: Na poczcie. 06.05.07, 17:35 Zgadzam się z agusiak.1 Ja też powiedziałam mojemu mężowi, że ma ustępować miejsca kobietom w ciąży. Powiedziałam mu, czego się boję jadąc na stojąco autobusem, że to nie jest kwestia tego, że nie mogę wystać przez kilka minut, ale tego, że się boję, że ktoś na mnie wpadnie, przewrócę się albo uderzę w brzuch, jak autobus szarpnie czy zahamuje. Inna sprawa, że ja też zaczęłam teraz bardziej zauważać kobiety w ciąży I zastanawiam się, czy jest nas teraz rzeczywiście więcej (po zimie z jej długimi wieczorami i nocami zrzuciłyśmy też grube ciepłe ubrania, więc ciąże bardziej rzucają się w oczy, a może troszkę więcej zaczęłyśmy się rozmnażać), czy po prostu zrobiłam się bardziej wyczulona, bo sama jestem w ciąży. W każdym razie na pewno zacznę od siebie i postaram się ułatwiać życie kobietom w ciąży, nawet kiedy sama w już niej nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesniowka_1 Re: prawa ciężarnych 06.05.07, 18:29 ja znowu nie widzę potrzeby wykorzystywania rosnącego brzucha. Oczywiście rozumiem sytuację kiedy stoi się w załtoczym autobusie lub źle się poczuje w kolejce - wtedy pewnie bez skrupułów domagałabym się swojego! Ale jak na razie skoro mam siły na chodzenie po supermarkecie przez 2 godziny to nic się nie stanie jak poczekam w kolejce przez 20 minut. Pewnie pod koniec ciąży nie będę miała na to siły - wtedy będę wykorzystywać swoje prawa Odpowiedz Link Zgłoś
grace1982 Re: prawa ciężarnych 06.05.07, 19:33 wierz mi że niedługo ciężko Ci będzie ustać w kolejce 20 minut. Ja jestem w 27tyg, brzuch mi ostatnio wywaliło na maxa i najgorzej jest stać!Jeszcze chodzić w miarę można ale jak się ma tak stać to nogi w dupę włażą, kręgosłup boli, masz wrażenie że stopy puchną i drętwieją. W sklepach to raz mnie przepuszczono, w H&M i to ekspedientka mnie zawołała. W autobusach jakoś częściej trafiam na życzliwą osobę, poczta to tragedia bo żadna babcia lub Pani w wieku średnim mi nawet miejsca nie ustąpiła bym usiadła a co dopiero żeby mnie obsłużyli, do tego duchota tam straszna, aż słabo mi się robi jak tam jestem. Jestem dumna z mojego męża bo on brzuszkowe kobiety zawsze przepuszczał, nawet przed moją ciążą. Zawsze zwracał uwagę na takie kobiety bo po prostu brzuszki go rozczulają. Miło by było gdyby częściej wywieszali tabliczki z informacjami że kobiety w ciąży są przyjmowane poza kolejnością, byłoby to bardzo pomocne. A póki co staram się unikać miejsc zatłoczonych i tyle, trzeba sobie radzić. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: prawa ciężarnych 06.05.07, 21:13 skarzycie sie (niektore), ze "najgorsze sa starsze osoby" i nigdy nie ustepuja oraz rabia miny... ale te starsze osoby najczesciej same potrzebuja tych miejsc siedzacych, moze nawet bardziej od nas, ciezarnych... radze czasem pomyslec z empatia o innych, wyobrazic sobie nas w takiej sytuacji (za 40-50 lat...). pewnie WTEDY latwo bedzie nam pomyslec "ona jest mloda, choc w ciazy, moze chyba postac, a ja jestem taaaaaka zmeczona, slaba, boje sie, ze jak bede stala, to to bedzie niebezpieczne, autobusem tak rzuca, a ja jestem juz niestabilna"... piszecie tez, ze boicie sie, ze dziecku cos sie stanie w czasie podrozy... wiem, ze kierowcy potrafia jezdzic jak szalency, czesto sie wsciekam, ze traktuja podroznych jak worki kartofli... ... ale wyczytalam w mojej ciezarnej ksiazce, ze w ciazy dzieco w brzuchu jest na ogol bezpieczne nawet, gdy mama ma wypadek samochodowy! oczywiscie jesli wypadek nie spowoduje powaznych uszkodzen ciezarnej... po prostu plod jest swietnie chroniony, miedzy innymi przed wstrzasami, malo groznymi upadkami, lekkimi uderzeniami. raczej wiec nie trzeba sie bac jazdy autobusem, ale oczywiscie uwazac trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
ilonekp Re: prawa ciężarnych 07.05.07, 12:42 zgadzam się! starsze osoby tak samo mają prawo do miejsc siedzących, a może rzeczywiście nawet bardziej niż my... Chociaż odrobina uprzejmości, uśmiechu i grzeczności nie zaszkodzi ani starszej pani, ani ciężarnej. Zawsze można się dogadać, a nie tylko wymagać... Odpowiedz Link Zgłoś
martusia_25 Re: prawa ciężarnych 17.05.07, 10:40 Mnie najczęściej ustępowały miejsca właśnie starsze panie - i wcale nie czułam się z tym dobrze (nie chciały nawet słyszeć odmowy). Uważam, że skoro autobusem jedzie kilkudziesięcioro ludzi w wieku przed 50-tką i jedna staruszka, to zdecydowanie nie ona powinna ustępować komukolwiek miejsca. A z moich doświadczeń wynika, że właśnie starsze panie najżyczliwiej podchodzą do ciężarnych - same urodziły własne dzieci, są też babciami i doskonale wiedzą, że ciąża nie jest stanem lekkim i przyjemnym. Odpowiedz Link Zgłoś
gdynianka_11 Apel do przyszłych mam 06.05.07, 21:42 Moje drogie, mam prośbę, żeby dobrze zapamiętać, jak przykre są sytuacje, o których tu piszemy. Ja wielokrotnie robiąc zakupy w sklepach dla dzieci spotykam się z taką sytuacją - staję do kasy, przede mną kilka osób - mamusie i tatusiowie i wszyscy jak jeden mąż gdy tylko zobaczą mój duży brzuch -wzrok w drugą stronę, a przecież nie tak dawno te kobiety same były w ciąży i też było im tak ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Apel do przyszłych mam 07.05.07, 09:41 przeciez to od dawna wiadomo - pinkt widzenia zalezy od punktu siedzenia... ... mamy z malymi dziecmi mysla - nam to dopiero jest ciezko... Odpowiedz Link Zgłoś
smisto Re: prawa ciężarnych 07.05.07, 10:01 moje drogie, jesli myślicie, że olewanie ciężarnych to polska specjalność to jesteście w błędzie. Ja też tak myślałam dopóki nie zamieszkałam w Niemczech a konkretnie w Monachium. Tutaj jest znacznie gorzej, ciężarne nie mają żądnych przywilejów. Nie ma kas pierwszeństwa, w środkach komunikacju publicznej kobiety z brzuchem, osoby kalekie zdają się być niewidzialne, a przy wysiadaniu z metra odnoszę wrażenie, że trwa konkurs pod tytułem Kto zdąży przed ciężarną. Odpowiedz Link Zgłoś
sandraa3 to prawda! 07.05.07, 11:39 U nas ostatnio byli 80letni Szwedzi. Stasznie przeżywali to, ze w autobusie ktoś im miejsca ustąpił. U nich się to nie zdarza. Odpowiedz Link Zgłoś
nikitka78 Re: prawa ciężarnych 07.05.07, 10:25 Ja ostatnio spotkałam się z czymś innym. Stałam w kolejce na poczcie (2 okienka, do każdego ok 5 osób), za mną stanęła pani w widocznej ciąży (brzuch prawie pod nos). Stwierdziłam, że powinna być osłużona poza kolejnością, a ona spojrzała na mnie taka wystraszona i... przeszła do dugiej kolejki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_frania Re: prawa ciężarnych 07.05.07, 11:27 Ja akurat takiemu zachowaniu się nie dziwię, jak mnie z kolejki "wyrzucono" na początek (w sklepie) to też mi się zrobiło jakoś tak głupio. Zresztą mając w pamięci te niezbyt miłe opowieści o traktowaniu ciężarnych, które próbują korzystać ze swoich uprawnień czekałam aż ktoś zacznie na mnie gderać. Odpowiedz Link Zgłoś
bzdety_kotlety Re: prawa ciężarnych 07.05.07, 12:12 Ja ostatnio popłakałam się z niemocy. 30 kwietnia, kiedy cała Polska robi sobie wolne, miałam wyznaczoną wizytę u lekarza. Mieszkając 30 km od Warszawy postanowiłam wykazać się siłą kobiety ciężarnej i dojechać do stolicy PKP KM (mąż nie może na każdą wizytę, badania i usg brać przecież urlopu...). Najpierw okazało się, że poczekam na pociąg 40 min bo przecież już PRAWIE święto ale dla PKP KM JUŻ święto. Pociąg przyjechał jako 1 skład (krótki bardzo znaczy się), jeszcze jakoś wcisnęłam się blisko konduktorów - w razie omdlenia. Pomimo,że większość podróżnych zauważyło moją widoczną ciążę, tylko patrzyli na mnie z politowaniem jak ochronnie trzymam brzuch. Przy kolejnym przystanku, dogniotły się kolejne dziesiątki osób, mnie popłynęły łzy i zdążyłam wysiąść. Wyryczałam się przez telefon, dzielnie przemierzyłam kilka kilometrów do innego środka transportu i rozpoczęłam na nowo podróż na wizytę. Ech, szkoda gadać. P.S. Dobrze, że jestem na L4. Codzienna podróż do W-wy mogłaby kosztować innych podróżnych życie. Woziłabym kałasznikowa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_olka Re: prawa ciężarnych 07.05.07, 14:59 Właśnie czuje sie wyjatkowo uprzywilejowana bo jestem w koncowce ciazy i z malym dzieckiem u boku (i bardziej boje sie o to dziecko, ze cos mu sie stanie jak tramwajem bedzie rzucalo, niz o swój brzuch. W tramwajach zwykle od razu ktos sie podrywa na nasz widok ale jesli nikt tego nie robi to sama podchodze do oznakowanego miejsca (wybieram mlode i zdrowe osoby)i milo prosze o ustapienie mi miejsca. Tylko raz jeden pan nie zareagowal od razu (jak sie okazalo byl nieco odurzony alkoholem) i ludzie na niego naskoczyli. Im odpyskowal, ale mnie grzecznie przeprosil. I wstał. Jeśli chodzi o kolejki mysle ze nalezy absolutnie darowac sobie wymuszanie pierwszenstwa na poczcie - mimo ze wlasnie tam wisza kartki o przepuszczaniu kobiet w ciazy - jakies fluidy wybitnie nieprzyjemne tam kraza i ludzie sa BARDZO malo wyrozumiali. Kiedys nawet Olek strasznie plakal, bo bym zmeczony a pani akurat zrobila sobie przerwe, jak docieralismy do okienka. Nic ICH nie rusza A co do kas pierwszenstwa w hipermarketach (Carrefour, Leclerc) to ostatnio przydarzyla mi sie zabawna historia. Kupilismy raptem kilka rzeczy (bylismy całą rodziną) i chcialam jak najszybciej wyjsc ze sklepu bo mi bylo duszno. Wyszukalam kase dla kobiet w ciazy, podeszlam na poczatek kolejki i grzecznie zakomunikowalam, ze chcialabym skorzystac z pierwszenstwa. Pan (z piwem) zapytal groznie: a dlaczego niby? na co ja z usmiechem: bo jestem w ciazy i mam male dziecko. A to oczywiscie - powiedzial pan i wpuscil mnie przed siebie. Podziekowalam, zaplacilam i dopiero moj facet zwrocil mi uwage, ze to wcale nie byla kasa dla kobiet w ciazy, tylko zwykla. Kasa dla ciężarnych (obok) byla akurat zamknięta. Marta, mama Olka (15.01.2005, dziś ma...) i Maleństwa Odpowiedz Link Zgłoś
mama_corek Re: prawa ciężarnych 07.05.07, 16:56 Dzis rano w ogromnej przychodni wielkiej dzielnicy... zameldowalam sie ze skierowaniem do chirurga w rejestracji o 8:03, niestety numerkow brak, zapisy na koniec roku. No coz, grzecznie mowie, ze jestem w 31 tygodniu ciazy i mam nieciekawy guz na lopatce do usuniecia (skierowanie na CITO). Pani z rejestracji polecila udac sie do gabinetu i pytac chirurga, moze sie zgodzi mnie przyjac. Podchodze pod gabinet... dziki tlum ludzi, pytam czy moge wejsc przy okazji jak ktos bedzie wychodzil? zapytam tylko, czy mam szanse na przyjecie? Komentarze sie posypaly bardzo rozne, ale co mi tam. Udalam, ze nie slysze.Hura udalo mi sie i "nabzdyczony" chirurg laskawie wyrazil zgode na przyjecie, ale sarkastycznie zaznaczyl, ze sobie poczekam, bo numerki maja pierszenstwo. Ja na to, ze bede grzecznie czekac. Wychodze z gabinetu, niestety nie ma zadnego wolnego miejsca, stoje i podpieram sciane. Wszyscy udaja, ze nie widza. Dobrze sie czuje i nie musze siedziec!, ale w poczekalni robi sie duszno a mi jakos slabo. Prosze Pania w rejestracji o krzeslo, na szczescie zwalnia sie krzeselko wiec siadam. Czekam 3 godziny, skonczylo sie przyjmowanie numerkow i wreszcie przychodzi moja kolej, co za szczescie! Nagle, jak grzyby po deszczu zaczynaja pojawiac sie nowi pacjenci z pretensjami, ze oni musza byc obsluzeni natychmiast, bo maja juz swoj wiek, swoje juz odpracowali i w ogole milion pretensji. Do jasnej ciasnej, co ja jestem winna, ze guz zrobil mi sie w wieku 35 lat a nie po 70??? Nie popuscilam i weszlam do gabinetu. Jakiez "niesamowite" wrazenie zrobil na mnie ow chirurg. Okazalo sie, ze miec skierowanie to jedno, dostac sie na wiztye to drugie, a teraz trzeba sobie poczekac na termin zabiegu. Pan wzial kajecik, opierniczyl mi, ze trzeba bylo przyjsc w 12 tygodniu a nie teraz (gdybym wiedziala, ze mi to cos urosnie - to przyszlabym profilaktycznie wczesniej). Teraz to nie ma miejsc. Nakrecilam sie i pytam, a dlaczego nie mozna wyciac tego teraz? przeciez to kwestia 15 minut, a pan przyjmuje jeszcze przez 3 godziny. Pada odpowiedz..., chyba sie pani zarty trzymaja. Pan przeglada kalendarz...kazdego dnia widze zapisy na jakies 2 zabiegi. Pan wpada na lepszy pomysl, "a musi pani to usuwac?", ja na to, ze TAK. No, ale co ja mam z pania zrobic? Podkrecilam sie jeszcze bardziej, zadam wydania zaswiadczenia o odmowie wykonania zabiegu.I nastepuje kolejny "cud", pan znajduje w kalendarzu wolny termin za 2 tygodnie. Coz za ulga opuscic gabinet chirurgiczny i nadal miec guza. Ale co tam. Najwazniejsze, ze do jednego guza beda dwie wizyty, przeciez sluzba zdrowia jest bardzo bogata. Kiedy zadzwonilam do prywatnej lecznicy z pytaniem, ile trwa taki zabieg? nie moglam uwierzyc, ze tylko 10 minut przy znieczuleniu miejscowym. Koszt okolo 400-500 zlotych. Nie zaplace tylu pieniedzy przed samym porodem, bo wole zostawic pieniadze na najpotrzebniejsze rzeczy. A swoja droga jestem ubezpieczona i pracuje juz kawalek czasu. Obym nigdy nie musiala chodzic do specjalisty (bedac w ciazy). "Pozdrawiam" wszystkie starsze Panie, ktore juz nie pamietaja czasow kiedy same chodzily w ciazy, wszystkich Panow, ktorzy musieli wejsc po recepte i wszystkich, ktorych tlumy ciezarnych zbyt mocno denerwuja. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiapfk Re: prawa ciężarnych 07.05.07, 19:14 dziewczyny obśmiałam sie, przez łzy... ja jakies 2 miesiące temu miałam akcję w ZUS-e. Stoi 3 osobowa kolejka do 4 stanowisk - wszystkie zajęte, ale ja akurat mam sprawe którą załatwia się tylko przy okienku nr 4. co więcej jest kartka, że osoby w sprawie xxx obsługiwane są POZA kolejnosćią! no więc grzecznie pytam czy panowie przede mną są w sprawie xxx bo ja tak. Pada odpowiedź, że nie. Na to ja uśmiechnięta: och to dobrze (do siebie) Od okienka odchodzi "petent" załątwiony no to ja grzecznie podchodzę i otrzymuję kuksańca w brzuch,ze nie stałam w kolejce tylko jestem ostatnia. Błysk mi się w oku pojawił i mówię głośno i z uśmiechem: ale ja w sprawieXXX a tu napisane, że poza kolejnoscią, facet NIC, dalej się pcha. Nie wytrzymałam: palnęłam niech nie będzie bezczelny bo w międzyczasie jeszcze jedna pani w psrawie XXX przysżła i na pewno nie jest teraz jego kolej. a panie w okienkach niiiiiiiic, tylko cichutko do siebie: właściwie to jest przecież kartka,ze w sprawie xxx BEZ kolejki... i tak to moje dziecię zostało potraktowane łokciem pewnego pana... Choć z drugiej strony ostatnio jakaś pani (na oko ok 60--tki) mnie przepuszczała w warzywniaku. Czułam się ok. i był 2 osoby przede mną, podziękowałam i stałam dalej na swoim miejscu-ale nie powiem, miło się zrobiło. Odpowiedz Link Zgłoś
tonya Re: prawa ciężarnych 08.05.07, 22:20 Dzisiaj po raz pierwszy zostałam obsłużona poza kolejnością. Robiłam zakupy w Auchan - wzięłam wózek, bo jest mi ciężko nosić koszyk, ale zakupów miałam dosyć mało. Kolejki nie były zbyt duże, jakieś 4-5 osób tylko z wózkami często zapakowanymi po brzegi. Stanęłam sobie grzecznie na końcu kolejki do kasy oznaczonej jako "uprzywilejowana" z informacją, że osoby niepełnosprawne oraz kobiety w ciąży są obsługiwane poza kolejnością.Przede mną stało trzech panów w sile wieku, bez oznak jakiejkolwiek niepełnosprawności. Dwóch się obróciło w moją stronę i popatrzyło na mnie i mój brzuszek, ale zero dalszych reakcji. Kiedy kasjerka zobaczyła, że stoję na końcu kolejki - powiedziała do pana, który już zdążył wyjąć swoje zakupy z kosza, że to jest kasa dla osób uprzywilejowanych i zmusiła wszystkich do wycofania się, tak, aby mnie przepuścić. Było mi trochę głupio, ale jednocześnie pomyślałam, że jest ktoś kto docenia to, że noszę ze sobą parę kilogramów więcej i nogi już mi mogą wysiadać. Podziękowałam grzecznie wszystkim panom, którzy mnie przepuścili. To pierwszy raz, mam nadzieję, że nie ostatni. Zaznaczam, że wcześniej, nie będąc w ciąży ZAWSZE zwracałam uwagę na kobiety w ciąży i ustępowałam im miejsca i przepuszczałam w kolejce. Myślę, że jest to miły gest w stosunku do innego człowieka, zauważenie drugiej osoby i zrozumienie jej potrzeb. Nie rozumiem, jak można, widząc inną osobę w potrzebie po prostu się odwracać i udawać, że się jej nie widzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: prawa ciężarnych 09.05.07, 12:20 ja to wepchac??Tak na chama?A moze grzecznie poprosic stojacych czy mozesz podejsc bez kolejki?I jakie prawa...gdzie to pisza?To ze sa takie kasy to tylko dobra wola sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: prawa ciężarnych 10.05.07, 15:53 Mieszkam na warszawskim Brodnie, pracuje na Okeciu. Jade codzinnie 1,5 h w jedna strone do pracy, 3 razy sie przesiadam... Jestem w 34 tygodniu ciazy. Ludzie ustepuja baaardzo rzadko. Jest mi cholernie trudno wystac na nogach te 1,5 h w jedna strone. Zawsze bylam przeciwnikiem L4 przy ciazy niezagrozonej, ale juz nie mam sily tak codziennie... Ja swoja corke naucze ustepowac ludziom w potrzebie... Odpowiedz Link Zgłoś
lunciak1 Re: prawa ciężarnych 16.05.07, 20:39 a ja staram sie słownie wymusic ustapienia mi miejsca w autobusie lub busie jesli trafi mi sie akurat tłok. mowie tak: przepraszam ale nie wytrzymam, nie moge stac słabo mi prosze ustapic mi siedzenie a jesli do małolatow to zejdz z siedzenia itp.: potem dziekuje z usmiechem. w dzisiejszych czasach trzeba gadać bo udawaja ze nie widzą. Odpowiedz Link Zgłoś
clas_sic Re: prawa ciężarnych 16.05.07, 23:26 obecnie (2 ciąża) jeżdzę swoim samochodem ale ze zgrozą przypominam sobie pierwszą ciąże i jeżdżenie autobusami. Pewnego razu jechałam autobusem (jakies 40min.) na badania, więc byłam na czczo. W autobusie duszno, ja bez śniadania, na szczęście było wolne miejsce (zaznaczone naklejką, że dla kobiet w ciąży lub z dziecmi). Parę przystanków dalej do autobusu wsiadły dwa jaszczury w wieku emerytalnym. Za mną było tylko jedno wolne miejsce a babsztyle były dwa. Jedna usadowiła się na wolnym miejscu i zaczęła mnie "przypadkiem" trącać w ramię. Kiedy na to nie reagowałam w końcu mnie trzepneła dośc mocno i powiedziała, żebym jej koleżance ustąpiła miejsca. Ja na to, ze jestem w ciąży a babsztyl "no to co z tego?" Odpowiedz Link Zgłoś
ariella Re: prawa ciężarnych 17.05.07, 10:57 Hi, chcialam wam powiedziec, ze WPYCHAJACE sie sie ciezarne, jak zauwazyla autork watku sama obsztorcowywalam. Zdarzylo mi sie byc na poczcie, bylam pod koniec ciazy. Kolejka, wiec wzielam numerek, usiadlam na krzeselku i czekam. Wchodzi jakas panna, brzuch srednioduzy i idzie do okienka bez kolejki i mozwi glosno, ze jest w ciazy. Ja na to spod okna, ze ja tez i czekam i nie widze powodu, dla ktorego ona ma wejsc przed tych wszystkich ludzi, skoro moze usiasc i poczekac. Zapewniam, ze nie wygladala na mdlejaca. Pnna nie dala sie przekonac i weszla bez kolejki, a potem mnie ludzie sila zaczeli przepuszczac, bo pewnie nie zrwocili uwagi ze jestem ciazy. Nigdy nie prosilam o ustapienie miejsca, bo nie zdazalam. Zawsze znalazl sie ktos, kto mnie przepuscil, albo zaladowal zakupu do samochodu!!! Fakt, dobrze znosilam ciaze i sama ustepowalam miejsc starszym, bo oni naprawde bardziej tego potrezbuja. Nigdy nie traktowalam sie jak dodatk do brzucha, ktoremu naleza sie specjalne prawa. Ale moze ja jestem jakas dziwna? A co do kolejek w sklepach z ... hmm, zapewniam was, ze kiedy robie zakupy z moim poltorarocznym dzieckiem, to jest to 50 razy ciezsze i bardzij klopotliwe niz zakupy z brzuchem. Zobzczycie jak urodzicie. Nie ma porownania! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiapfk Re: prawa ciężarnych 02.06.07, 18:56 no nie wiem ariella, mam już 2 dzieci i robienie z nimi zakupów to pestka w porównaniu ze staniem teraz w kolejce do kasy w 31 tc ciąży... inna sprawa, że ja ostatnio niemal kłócić się musiałam, żeby mi pani ze sklaepu nie ZANOSIŁA reklamówek z zakupami do samochodu -zaparkowanego NA PRZECIWKO wejścia (moze 5 metrów było!). Powiedziałam jak człowiek, że będe po dwie nosić (miałam kilka i cięzkich - w sumie ze 6 kg) a ona niech spokojnie resztę przelicza. To obeszła z drugiej strony i dawaj te torebki za mną z uśmiechem,ze ona mi to zaniesie. Ja: że poradze sobie naprawdę, ona: nie ma sprawy, zaniosę, ja: ależ prosze pani to na przeciwko wejscia! ona: a to tym bardziej, ludzi nie ma w sklepie... wiecie jak mi głupio byłooooooooo..... teraz to tylko wskakuję po 1-2 rzeczy i znikam, bo się boje że znowu wyskoczy z tym noszeniem. Odpowiedz Link Zgłoś