Dodaj do ulubionych

Najlepszy posag

10.05.07, 18:08
Owszem ciąża planowana to ciąża najbardziej udana, ale czasem niestety zdarza
się tak, że pomimo największych starań, brania kwasu foliowego odpowiednio
wcześniej i w ogóle tej całej oprawy ciąza kończy się śmiercią dziecka, z
powodu choroby genetycznej spowodowanej nieznanymi czynnikami zewnętrznymi, a
potem człowiek cierpi, bo kobiety, które o siebie w ogóle nie dbają rodzą
zdrowe dzieci. Ja dbałam o siebie, córeczka nie żyje. Ale wniosek wyciągnęłam
jeden. Ja sobie nie mam do zarzucenia nic, bo dbałam o siebie zarówno
planując ciążę jak i podczas ciąży!!!
Obserwuj wątek
    • male-nam Re: Najlepszy posag 18.09.07, 17:48
      Owszem, planować sobie można. Starać się można.
      Ale gwarancji, że dziecko pocznie się wtedy, kiedy MY chcemy, nikt nie da.
      Więcej - nikt nie zagwarantuje, że się w ogóle pocznie.
      Ja, tak jak angel_patrycja, doświadczyłam śmierci córeczki. Teraz mam już
      większą pokorę i dystans wobec takiego planowania...
      • siasiunia1 Re: Najlepszy posag 22.09.07, 13:02
        dziewczyny, serdecznie Wam współczuje i wierze ze uda Wam się.
        Sciskam mocno.
    • biserka79 czy obecność psa może być niebezpieczna?... 21.09.07, 20:23
      Dziewczyny, mam nadzieję, że macie mimo wszystko szansę na ponowne
      zajsćie w ciążę i tym razem szczęśliwy finał. Szczerze Wam tego
      życzę.

      Ja jeszcze przed tą najważniejszą (bo chyba jeszcze ważniejszą niż
      decyzja o ślubie) decyzją w życiu.

      Ale mam pewne obawy. Może ktoś wie, czy styczność z psem moze jakoś
      wpłynąć na płodność czy utrzymanie zdrowej ciąży? Tj., pies śpi w
      tym samym (niedużym) pokoju, ale nigdy nie bywa w naszym łóżku
      (tylko jeden jedyny raz pozwoliliśmy mu wskoczyc na niepościeloną
      kanapę, ale generalnie nie ciągnie naszczęście psa do naszego wyra).
      Jednak sierści psa (owczarek niem.) nie sposób uniknąć, jest po
      prostu wszędzie! Bo np. jak się z nami bawi, to na naszych ubraniach
      trochę psa włosów zostaje, a pozniej siadamy na łóżku i zawsze z nas
      tego trochę "złazi".... Niestety nie dorobimy się w najbliższej
      przyszłości własnego mieszkania, więc nie ma takiej możliwości, zeby
      np. wydzielic psu jakis osobny kącik w innym pokoju.
      • hanulllka Re: czy obecność psa może być niebezpieczna?... 21.09.07, 23:40
        W jaki sposób pies miałby wpłynąć na płodność u człowieka, a właściwie u czego
        lub kogokolwiek? Sypiasz z psem czy z partnerem?
        • siasiunia1 Re: czy obecność psa może być niebezpieczna?... 22.09.07, 12:59
          przepraszam, oplułam monitor .. smile
          bisela - ani pies, ani kot, ani swinka morska ani inny zwierzak
          nie wpływa na płodność. ja w domu mialam 2 psy i 1 kota i jestem w
          36 tc smile
          no chyba ze Wam pies przeszkadza np wskakując do łóżka smile
          zyczę powodzenia w staraniach smile
      • kajabak Re: czy obecność psa może być niebezpieczna?... 22.09.07, 12:05
        Pies nie ma wpływu na płodność, nie ma wpływu na przebieg ciąży.
        Chyba, że w sposób bardzo pośredni - obowiązki związane z psem
        utrzymują Ciebie i partnera w dobrej kondycji fizycznej (tak było w
        naszym przypadku)
        Mam psa od 10 lat i jego wpływ jest pozytywny - spacery pozwalają mi
        utrzymać się w formie w trackcie ciąży, przyjaźń i psie spojrzenie -
        poprawiają nieraz gorsze samopoczucie.
      • karolina_marta Re: czy obecność psa może być niebezpieczna?... 22.09.07, 13:49
        do biserka79

        Pierwsza moja ciąża była po lekach i stymulacji - wyczekana, wystarana. Tuż
        przed ciążą kupiliśmy małego kundelka. Ciążę straciłam w 26tyg. Okazało się, że
        jestem nosicielem parwowirusaB. Mogłam się zarazić od tego psa (bo tylko z tym
        zwierzakiem miałam styczność) lub człowieka. do tej pory nie wiem od kogo ale
        ten wirus był przyczyną choroby - olbrzymie wodogłowie i śmierci dziecka.
        Teraz znowu jestem w ciąży i tak na wszelki wypadek, wyprowadziłam psa na
        podwórko i nie bawię się ze zwierzętami. Dmucham na zimne.
        • grazia-1970 Re: czy obecność psa może być niebezpieczna?... 24.09.07, 19:59
          Boże średniowiecze czy co??????????? Trzeba uważac bo pogłaskasz
          swojego psa a dziecko urodzi sie owłosione. Jeżeli masz w domu psa
          to chyba o niego przynajmniej w minimalnym stopniu dbasz tzn. jakiś
          weterynarz od czasu do czasu, jakaś kąpiel (oczywiście tego psa).
          Mam 37 lat i od zawsze miałam psa w domu, mam 13 letnią córkę i nic
          jej nie dolega a jak byłam z nią w ciąży to mąż pracował dużo za
          granicą to psy miałam wtedy jamnika i bokserkę spały ze mna w łózku
          bo było mi raźniej.
          • corkaswejmamy grazia 23.05.08, 17:00
            właśnie, bo od dawna miałaś psa dlatego niegroźne są ci choroby odzwierzęce.
            Niestety, choć na szczęście zdarza się to wyjątkowo rzadko, bywa tak, że różne
            anomalia ciążowe wynikają własnie z kontaktu ze zwierzetami. Moja koleżanka
            zaraziła sie toksoplazmozą będąc w ciązy. Tak więc to co dla ciebie jest
            oczywiste nie zawsze oczywiste jest.
        • osa551 Re: czy obecność psa może być niebezpieczna?... 23.05.08, 15:26
          karolina_marta to bardzo przykre co Cię spotkało, ale wydaje mi się trochę
          niemożliwe zarażenie od psa, ponieważ parwowirus psi jest niegroźny dla
          człowieka. Ja przechodziłam 2 ciąże a mam w domu dwa psy i kota. Oprócz
          standardowych szczepień odrobaczam zwierzęta raz na kwartał i dodatkowo przed
          porodem. Parwowirusem groźnym dla człowieka (B19) chyba najprędzej można się
          zarazić od przedszkolaka, głównie jak na Ciebie nakicha taki roznoszący
          parwowirusa przedszkolak. To tak samo jak z toksoplazmozą, ludzie wyrzucają z
          domu koty bo się boją a łapią toksoplazmozę z niemytych warzyw, albo od pracy
          bez rękawic w ogrodzie.
      • elly2 Re: czy obecność psa może być niebezpieczna?... 25.09.07, 21:03
        Myj ręce po każdym kontakcie z psem.
    • paulina812 Re: Najlepszy posag 23.09.07, 12:05
      Uważam, że mimo wszystko należy o siebie dbać i przed ciążą i w jej
      trakcie. Też o siebie dbałam i moja ciąża była planowana a mój synuś
      zmarł w trakcie porodu (pępowina). Nie poddaję się, moja obecna
      ciąża też jest planowana, poprzedzona wizytą u ginekologa i braniem
      kwasu foliowego. Zgadzam się z angel_patrycją, po co sobie kiedyś
      wyrzucać niedopatrzenie, lepiej na siebie uważać.
    • irrcia Re: Najlepszy posag 23.09.07, 20:54
      Strasznie głupi tytuł tego artykułu. Na miejscu kobiet po poronieniu
      czułabym sie dotknięta.
      • robin38 Re: Najlepszy posag 24.09.07, 10:18
        Moja ciąża była planowana, poprzedzona przyjmowaniem kwasu
        foliowego, dobrze się odżywiałam, nie paliłam (w ogóle nie palę) i
        nie piłam alkoholu, nie zażywałam żadnych lekarstw. Niestety
        urodziłam dziecko z poważną wadą genetyczną sad
        • travka1 Re: Najlepszy posag 24.09.07, 10:44
          najlepiej przed planowana ciaza zrobic sobie i mezowi,partnerowi
          badania genetyczne.Niestety nie pomoze branie kwasu,nie palenie itd
          jezeli ma sie w swoich genach zly zapis...Tylko niestety nie wiem co
          dalej robic z ta wiedza,ze z naszymi genami jest cos nie tak...
          Nigdy nie dopytalam.
    • paulina812 Re: Najlepszy posag 24.09.07, 14:00
      Ja czuję się koszmarnie gdy czytam o porodach i o tym, że po tym
      ogromnym wysiłku czeka Cię upragniona nagroda i, że warto się
      pomęczyć. Mnie nagroda nie spotkała, nawet nie przytuliłam swojego
      synka, nie wiem jaki miał kolor oczu i nie usłyszałam jego płaczu.
      Miał śliczne, długie, ciemne włoski...
    • madziulek1975 Co za bzdetowaty artykuł. 24.09.07, 16:23
      Gó.. prawda, ciąża planowana to nie zawsze ciąża udana. Możesz nie
      wiem jak planować i jak się starac a i tak finał nie musi być happy
      end-em. Krew mnie zalewa jak słysze kolejne doniesienia o pijanych
      mamusiach, które jedyne co dają swoim dzieciom to procenty we krwi.
      Ale i tak zachodzą, donoszą i rodzą i napewno nie biorą folika, nie
      jedzą nabaiłau i ryb.zycie to jedno wielkie gó.., we wszystkim (
      również w starniach o dziecko)_ trzeba mieć dużo szczęścia.
      • siasiunia1 Re: Co za bzdetowaty artykuł. 24.09.07, 16:41
        zaryzykuje stwierdzenie ze często ciąża nie planowana jest bardziej
        udana od ciąży planowanej...
        • paulina812 Re: Co za bzdetowaty artykuł. 25.09.07, 11:23
          siasiunia1 napisała:

          > zaryzykuje stwierdzenie ze często ciąża nie planowana jest
          bardziej
          > udana od ciąży planowanej...

          Różnie z tym bywa, ale uważam, że trzeba robić wszystko co w
          ludzkiej mocy, przed i w trakcie ciąży, żeby dzidzia urodziła się
          żywa i zdrowa. U mnie złożyło się akurat tak jak pisze siasiunia1.
          Pierwsze dziecko - wpadka w wieku 20 lat, zanim dowiedziałam się o
          ciąży chodziłam na dyskoteki, piłam drinki i paliłam papierosy. Syna
          rodziłam 13 godzin a dziś to zdrowy pięciolatek. Drugie dziecko
          planowane, urodziłam w przeciągu 2,5 godziny (synek zmarł w trakcie
          porodu). Teraz jestem z trzecim w ciąży (planowana ciąża), mam
          nadzieję na szczęśliwe zakończenie.
    • elly2 Re: Najlepszy posag 25.09.07, 21:11
      Psy, koty, gryzonie to nosiciele toksoplazmozy, która jest
      odpowiedzialna za poronienia a jeśli nie dojdzie do niego za inne
      wady , m.in. wodogłowie itd. Nie powinno się z tego samego powodu
      jeść nie dogotowanego mięsa. Przed ciążą zrobić bad w kier toxo i
      jak trzeba, wtleczyć się. W ciąży bad powtórzyć i jak trzeba leczyć.
      Myślę że weterynarz powinien zbadać zwierzęta które są w domu i je
      wyleczyć by nie stanowiły dla ciężarnej zagrożenia.
      • siasiunia1 Re: Najlepszy posag 25.09.07, 21:19
        nie myte warzywa, surowe mięso to tez nosiciele toxoplazmozy.
        przede wszystkim brak higieny jest przyczyną toxo.
        co te biedne domowe kotki zrobiły ze kazdy się ich czepia ... ja tam
        się w kuwecie ich klockami nie bawię..
      • osa551 Re: Najlepszy posag 23.05.08, 14:45
        elly, a kto Ci takich bajek naopowiadał. Gdyby pies zaraził się toksoplazmozą,
        to człowiek się może zarazić, ale chyba tylko jak zje całego psa na surowo. Ja
        na tatara z psa nie mam ochoty.

        Domowy kot, szczególnie taki niewychodzący szanse na toxo też ma małe, bo
        przecież ta choroba nie bierze się z powietrza.

        Prędzej to złapiesz od brudnych warzyw albo w publicznej piaskownicy, której się
        nie przykrywa.
    • agniesia994 Najlepszy posag 23.05.08, 14:30
      Gó...no prawda,co za bzdury tu wypisujecie!!!gładne bajeczki dla małych dzieci,
      co Wy możecie wiedzieć o zachodzeniu w ciążę i planowaniu jej???pewnie pisze to
      jakiś facet albo stara panna? wiele kobiet planuje ciżąę, bierze kwas foliowy,
      nie pije nie pali dba o siebie a mimo to są poronienia śmierć dzieci,choroby a
      te co nie dbają o siebie, nie planują wpadają, palą piją i żyją byle jak byle
      gdzie i byle z kim, często palą piją a nawet jadą na poród po wpływem alkoholu,
      rodzą zdrowe dzieci... bez żadnych komplikacji, więc po co piszecie takie BZDURY
      ciąża planowana to udana - to gó.. nie prawda, to nie ma nic do rzeczy... nie
      mąćcie w głowach ludziom, ja wiem że na tym polega wasza praca ale piszcie
      bardziej neutralne artykułu bo taki może urazić i głęboko dotknąć wiele osób -
      mnie dotyka bardzo,bo moje dziecko było zaplanowane, trzy mies przed brałam kwas
      foliowy, w trakcie też, potem witaminy dla kobiet w ciąży, dbałam o sobie, zero
      używek w trakcie i przed a mimo to nie udało się i to nie była żadna wada
      genetyczna czy coś tym podobnego, wiec to gó.. prawda co piszecie, można sobie
      zaplanować, a to i tak nie jest pewnikiem... wiec nie piszcie proszę takich GłUPOT
    • agniesia994 Najlepszy posag - Gó.. PRAWDA 23.05.08, 14:34
      gó.. nie prawda co za położnik tak powiedział chyba jakiś konował bez studiów a
      może jakiś znachor, albo babka, bo napewno nie wykształcony człowiek... bajki
    • corkaswejmamy no własnie 23.05.08, 16:54
      Nie znoszę okreslenia "planować dziecko". Planować mozna wakacje, wnetrze domu,
      domowe wydatki. A nie dziecko. Jak to się ma do mojej sytuacji? O pierwszą i jak
      na razoe jedyną córkę staraliśmy się przez pół roku. Potem nasze marzenia
      jedynie przybrały na sile. Dzis córeczka ma już 3 lata, a my "planujemy" kolejne
      dziecko. Z tym że ma się ono pojawić za jakies dwa lata. No bo ja w końcu
      zrealizuję wszystkie swoje edukacyjne plany, zdobędę awans zawodowy, który jest
      niezbędny do podwyższenia swoich zarobków. Ktoś inny powiedziałby, że za dużo
      "planujemy". Ja to nazywam stwarzaniem podłoża. Czy jednak na pewno? Czy nie za
      bardzo staram się stworzyć idealnego światka dla moich dzieci? Przedstawione
      przez was sytuacje skłaniają mnie ku refleksjom, że nie wszystko da się
      zaplanować. Czsami mysle sobie, że może lepiej by było pozwolić życiu toczyć się
      swoim własnym rytmem bez tego całego kalkulowania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka