witam! Jak czytałam wcześniej zastanawiałyście się co zrobić z pieskami, te
dziewczyny, które mają yorki są w dużo lepszej sytuacji ode mnie. Ja mam
amstaffa, pies mieszkał juz moim mężem zanim jeszcze się pobraliśmy, więc nie
miałam wpływu na to, czy on będzie czy nie, natomiast w takiej sytuacji jaka
jest teraz po prostu pies odpada, podjęliśmy decyzję, ze go oddamy w jakieś
dobre ręce, najlepiej gdzieś gdzie miałby dużo miejsca do zabawy. Ja niestety
nie będę w stanie się nim zajmować, mój mąż długo pracuje, poza tym ten pies
strasznie mocno brudzi i śmierdzi, stąd taka decyzja. Czy ktoś ma podobny
problem?A może ktoś chciałby odchowanego amstaffa ?

Pozdrawiam!