Dodaj do ulubionych

cukrzyca ciążowa + insulina

    • aniael Zwariuję:( 02.04.08, 11:32
      Biore już ponad 80 jednostek na dobę. Wczoraj po kolacji cukier 168.
      Dziś po śniadaniu 151sad. Najgorsze, że juz nie mam pewności, czy ja
      sobie dzis dałam do sniadania nową, czy starą dawkę...bo brałam do
      wczoraj 42 jednostki, miałam ponad 140 i dzis miałam dołozyć kolejne
      dwie jednostki. A chyba zapomniałam i nie dołozyłam... pewnie stąd
      ten skok. Ale to sie tak szybko zmienia, że ja juz nie nadążam!!!
      Moje cukry kompletnie zwariowały, takich skoków to ja dawno nie
      miałam - maks 130 - 140, więc przyzwoicie. A tu znów - 160, 150, ło
      matkosad
      A do końca jeszcze jakies 6-8 tygodni. Buuuuusad
      • kassia27 Re: Zwariuję:( 02.04.08, 12:36
        Aniu kochana nie wariuj i nie załamuj się!!!!!!! Proszę Cię!!!! Już tak niewiele
        zostało! Średnio 7 tygodni to już na prawdę niedługo. Musisz być silna i koniec.
        Niebawem ten szał się skończy. Cukry w końcu przestaną szaleć.

        Ja Cię moimi nie pocieszę bo nadal biorę tylko 24 na dobę ... Mam bardzo
        unormowane cukry. Po prostu mam mniejszą nietolerancję a Ty masz większą ale tak
        czy siak jedziemy na tym samym wózku.

        Aniu proszę nie załamuj się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • beatriki Re: Zwariuję:( 02.04.08, 19:05
          Ech, powiem Wam, ze te wizyty na metaboliku doprowadzą mnie kiedyś do szału.
          Dziś się dowiedziałam, że jestem za chuda - przytyłam 5.5 kg. jestem w połowie
          20 tyg. Więc według podręczników o 0,5 za dużo smile. i na koniec wizyty tekst
          "proszę pamiętać, że to już pani zostanie po ciąży", który słyszę podczas każdej
          wizyty..............wkurzona.
          Cukry mam nie najgorsze.Ale dziś poprosiłam o glukagon, bo wystraszyłam
          się....dwa porządne niedocukrzenia.
          trzymajcie się dziewczyny, słodkie dziewczyny.
          • banika2 Re: Zwariuję:( 02.04.08, 20:38
            beatriki a skąd oni wiedzą, ze zostanie u Ciebie cukrzyca po ciąży? mnie to
            wkurza, bo mnie też tym straszą, a nie ma jeszcze moich wyników przeciwciał, a
            ja zeschizowana trzeci miesiąc chodzę sad Mam przeciwciała przeciwko tarczycy i
            to podobno daje mi duża szansę, ze mam też przeciwciała przeciwko trzustce. Czy
            nie ma dla mnie żadnej nadziei? Miał tak ktoś i mu znikła cukrzyca? Czy jak są
            przeciwciała przeciw trzustce to jest na 100% już cukrzyca od razu, czy pojawi
            się w przyszłości? Stresować to panie na metaboliku potrafią, a jak chce sie
            czegoś dowiedzieć to zaraz na mnie z nerwami.
            • aniczka0 Re: Zwariuję:( 02.04.08, 21:29
              Hej Dziewczyny!
              Nie przejmujmy się na zapas, urodźmy zdrowe dzieciątka i wtedy będziemy się
              martwić co dalej. Nie ma co zawczasu wywoływać sobie choroby. Ja pytając się
              czy jest możliwość, że po porodzie nadal będę miała cukrzycę usłyszałam, że to
              zostaje u ok 1% kobiet, a przecież wcale nie musimy być w tym jednym procencie.
              U mnie cukry też się unormowały, ale i tak musiałam zmienić lekarza, bo mój był
              z innego szpitala, a tylko szpital Wojewódzki w Olsztynie obsługuje ciężarne na
              insulinie. W poniedziałek w trakcie robienia KTG położna powiedziała mi (tak jak
              tu zresztą wcześniej pisałyście), że przy cukrzycy raczej nie czekają do 40 tyg.
              i wywołują poród już w 38 tyg., więc jeśli tak będzie to mam jeszcze 4 tyg. i
              pewnie do szpitala trafię na długi wickend majowy - więc będzie wesoło, i
              ciekawe jak z personelem?
              Pozdrawiam
              • gogus1976 Re: Zwariuję:( 02.04.08, 22:49
                cześć powiedz mi do kogo chodzisz w wojewódzkim??? wiem ze poszłas do poradni patologii ciązy też tam się wybieram juz dawno kazła mi iść pani diabetolog..ale jakoś to bagatelizowałam...ale jutro dzwonie i umawiam się na wizyte w poradni...obecnie jestem w 31tc w sob zacznie się 32tc więc nie mam na co czekac...moj gin z miejskiego powiedział ze nie widzi przeciwwskazań zeby rodzic w miejskim...ale to co ty piszesz i troszke poczytałam o wojewódzkim i zaczynam się gubić!!!!
                pozdrawiam
                • aniczka0 Re: Zwariuję:( 03.04.08, 08:54
                  Witaj.
                  Ja w wojewódzkim trafiłam na bardzo miłego starszego człowieka DR.Opackiego. W
                  dniu wizyty wysłał mnie na KTG, wypisał skierowanie na USG+dopler (nie bardzo
                  wiem co to ten dopler),które będą robić w szpitalu i mam się zgłosić 14.04 na
                  kolejną wizytę. Dzisiaj idę na ostatnią wizytę do swojego lekarza prowadzącego,
                  bo musi mi wypisać zwolnienie do dnia wizyty w Wojewódzkim (ciekawe co powie).
                  Mam nadzieję, że wszystko będzie ok, bo sam jak się dowiedział, że biorę
                  insulinę to powiedział, że będę musiała przepisać się do lekarza ze szpitala
                  woj., więc mam nadzieję, że nie będzie robił mi problemów. Co do porodu przy
                  insulinie to podobno kobiety rodzą też w innych szpitalach niż Woj., ale tam
                  przede wszystkim specjalizują się w patologiach ciąży i podobno lepiej się na
                  tym znają. Mi już ze względu na bezpieczeństwo dzieciątka jest bez różnicy gdzie
                  będę rodzić, oby tylko wszystko skończyło się dobrze i mały urodził się bez
                  komplikacji. Poza tym w Woj. podobno w razie czego szybciej robią cesarki a w
                  miejskim odkładają decyzję do samego końca, ale z tego co pisałaś to Ty chcesz
                  rodzić w miejskim, ale na Wojska Polskiego więc tam też jest zupełnie inaczej.
                  Pozdrawiam
                  • gogus1976 Re: Zwariuję:( 03.04.08, 11:00
                    www.3gin.am.lublin.pl/usg.htm tu coś znalazłam o tym doplerze?
                    ja mam wizyte u swojego gin w ten pt czyli jutro ale mimo wszystko dziś zadzwonie na patologię ciązy w woj i sie tam zapiszę na wizyte i zdecydowałam ze bede rodzić w woj ze względu na dzieciaczka. poczytałam na necie o tych dwóch szpitalach i opinie koleżanek które rodziły i w jednym i drugim...takze dla bezpieczeństwa dziecka zdecyduje sie na wojewódzki a do swojego gin bede chodzić dodatkowo zobaczymy co on bedzie wymyslał....jutro napisze co mój gin wymyslił odnośnie rodzenia....????
                    pozdrawiam aniczkę i pozostałe mamuski smile
            • aniael Re: Zwariuję:( 02.04.08, 21:38
              Z tego co wiem, mozna mieć przeciwciała i nie mieć cukrzycy, choć
              prawdopodobieństwo rosnie. Ja nie mam przciwciał a tez mie straszasmile
              Ale straszyli tez w pierwszej ciąży i to im za każdym razem
              przypominam - milkną wtedy.
              • banika2 Re: Zwariuję:( 03.04.08, 10:01
                Dzięki aniael smile Ja na prawdę nie wiem, czy im za to straszenie płacą? Mój gin
                mówi, że mnie niepotrzebnie stresują. Endokrynolog i te diabetolozki mówią, ze
                mam dużą szansę na te przeciwciała, oni są w zasadzie pewni, że je mam, a
                wyników nie ma dalej.
                A co do wczesniejszego porodu to mi babki na metaboliku mówiły, że to jakiś mit
                i się rodzi normalnie, to ja teraz nie wiem. Musze mojego lekarza zapytać na
                wizycie.
                • aniael Re: Zwariuję:( 03.04.08, 11:42
                  Normalnie sie rodzi, chyba, że dzidziuś sę nie spieszy, to wtedy
                  chyba nie czekają do 40 tc, tylko prowokuja wczesniej. Leżała w
                  pierwszej ciązy ze mną dziewczyna na metaboliku, miała trzy tygodnie
                  starszą ciążę, urodziłysmy potem w ten sam dzień, tylko w różnych
                  szpitalach: ja miesiąc przed czasem, bo Mała się spieszyła, a ona w
                  39 tc bodajże, ale po kilku prowokacjach. Możliwe, że co kraj to
                  obyczaj.
                  • kassia27 o co tu chodzi????? 03.04.08, 12:30
                    Dziewczyny, jak w zegarku (a raczej kalendarzu) wzrósł mi cukier po śniadaniu do
                    126. Mam tak co równe 10 dni. Jutro dołożę kolejną dawkę.
                    Ale zdarzyło się coś co mi się jeszcze nie zdarzyło!!!! Otóż po drugim śniadaniu
                    (takim jak co dzień) mam 128!!!!!!!! Nic z tego nie rozumiem??? Najwyższy cukier
                    po drugim śniadaniu miałam 114. Czy to możliwe, że przez to, iż chliptałam sobie
                    po tymże śniadaniu gorzką słabą kawkę rozpuchę (miałam niskie ciśnienie) tak mi
                    ten cukier zareagował??? Czy o co chodzi????
                    • aniczka0 Re: o co tu chodzi????? 03.04.08, 14:19
                      Hej Dziewczyny!
                      Proszę powiedzcie coś więcej o co chodzi z tymi przeciwciałami, bo ja pytając
                      się swojej Pani Dr. od cukrzycy o jakieś badania na ewentualne pozostanie
                      choroby po ciąży, dowiedziałam się, że badanie czy cukrzyca pozostała wykonuje
                      się po 6 tyg. po porodzie w formie krzywej cukrowej dla 75 gram glukozy po godz.
                      i po 2 godz. Napiszcie czy można już teraz zrobić jakieś badanie to może zrobię
                      to prywatnie by mieć spokój ducha.
                      • aniael Re: o co tu chodzi????? 03.04.08, 15:19
                        Można zrobić badania na przeciwciała anty - GAD i IA2. Powinnas mieć
                        te badania w poradni cukrzycowej za darmo, bo to jest jeden z
                        elementów diagnostyki ciężarnych cukzycowych pod kątem zostania
                        cukrzycy. Tyle, że nawet jesli te przeciwciała wyjda ujemne, to i
                        tak nie daje gwarancji, że cukrzyca minie. Bo te przeciwciała ma ok
                        60% chorych na cukezyce typu 1, a to oznacza, że ok 40% chorych ich
                        nie ma.
                        No i jesli masz podejrzenie cukrzycy typu drugiego, to te badanie
                        nic ci nie da.
                        A jesli podejrzenie "jedynki", to możesz zrobić te badania, plus -
                        jak się dowiedziałam dzięki Beatrikiwink (człowiek sie uczy całe
                        życie, ha!), powinnas tez mieć badanie peptydu, co obrazuje
                        produkcję insuliny przez trzustkę - jesli norma, to pewnie
                        przejdzie. Jesli nie, no to ostanie.
                        A krzywą cukrową robiłam 6 miesięcy po porodzie.
                    • aniael Re: o co tu chodzi????? 03.04.08, 15:29
                      A jak długo przed drugim sniadaniem te kawę piłas?? Moim zdaniem nie
                      powinno miec wpływu, chyba że kawa była słodzona (wiem, że nie była)
                      i z mlekiem. Sama nie powinna podbijac, ale pieron wie. Ja kawy w
                      ciązy nie pije, to nie miałam okazji na sobie sprawdzic wpływu na
                      cukier.
                      Pewnie cukier ci wzrasta swoim rytmem. Mnie też wzrasta. Dzis po
                      śniadaniu 146, a po drugim 54, hehe. Czyli zwiększaniu dawek rano na
                      razie mówimy stop, trzeba podzielić jedzonko.
                      A wczoraj miałam taaaaaką wyżerkę, hmmmm... Byłam w mieście i
                      wiadomo - po siedzeniu w domu to odmiana duża dla mojej gorpodarki
                      metablicznej, miałam niski cukier po drugim sniadaniu, to pojadłam
                      coś, wypiłam jakis sok i wio dalej. W porze obiadowej wpadłam do
                      sfinksa i musiałam sie bardzo spieszyc, bo dopiero przy obiedzie sie
                      zorientowałam, że pomyliłam godziny wizyt - zamiast na 17.30 miałam
                      na 16.15, czyli musiałam sie bardzo spieszyć. Zjadłam lazanie
                      (pycha!!), po czym stwierdziłam, że za mała porcja była i cukier mi
                      ani chybi spadnie - zamówiłam jeszcze szarlotke na ciepło, podawali
                      z dwoma gałkami lodów waniliowych i bita smietaną - hmmmmm, niebo w
                      gębie!! Polane czekoladą!
                      Trochę sie obawiałam, że mi cukier nadto wzrośnie, bo szarlotka
                      wielkości była tej lazani, ale jak zaleciałam do lekarza, cukier
                      miałam 133, więc zupełnie przyzwoicie jeszczesmile
                      Hmmmmmmm....Ta szarlotka do dzis mi się śnismile)
                      • kassia27 Re: o co tu chodzi????? 03.04.08, 17:43
                        Aniu ja tę kawę popijałam sobie po drugim śniadaniu. Bez śmietanki i bez cukru.
                        Tylko aby podnieść ciśnienie bo źle się czułam. Ale ja od początku cukrzycy nie
                        popijam posiłków. Piję dopiero po zmierzeniu cukru. I może to był mój błąd.
                        Przyzwyczaiłam organizm do nie rozrzedzania węglowodanów płynami a teraz to
                        zrobiłam i taki był efekt. Zobaczymy jutro.

                        A co do szarlotki - zazdroszczę!!!!!!!!!!!!smile I z lodami!!!!! Mmmmmmm

                        Jeśli zaś chodzi o badania to mnie robili na metaboliku przeciwciała anty GDA
                        ale też jeszcze nie mam wyników. Za to powiedzieli mi, że mówią one o tym czy
                        mam "szansę" na cukrzycę typu 1 ale niekoniecznie zaraz po ciąży lecz w
                        przyszłości!!! A i tak zależeć to będzie od mojego trybu życia (dbanie o dietę,
                        linię, sport). Tak mi powiedzieli.
                        Nie ma co schizować. Nic nie zmienimy. Będzie co będzie. Na razie skupmy się na
                        zbliżających porodachsmile)
                        • aniael Re: o co tu chodzi????? 03.04.08, 18:23
                          Anty GAD. To są raczej krótkoterminowe badania, chcieli sprawdzic
                          czy będzie po ciąży. Mnie sprawdzali w obu ciążach, za każdym razem,
                          by sprawdzić, czy to już jedynka, czy może jeszcze nie. Bo nawet
                          jesli przeciwciał nie ma, to moga się pojawić za jakiś czas. Zresztą
                          Ty z tego co pamietam, nie miałas jakiś giga cukrzycowych wyników,
                          więc może w Twoim przypadku sprawdzali na wszelki wypadek. Ja mialam
                          wyniki ponad 200 w pierwszej ciąży.
                          Co do kawy, to ona też ma jakąś zawartość węglowodanów, skoro
                          popijałas po drugim sniadaniu, to mógł Ci troszkę podnieść cukier,
                          ale niekoniecznie. Gdybys popila wodą, nie miałoby to wpływusmile
                          Chyba znów jestem przeinsulinowanasad Dziś już dwa razy cukier 50,
                          nie moge dokładac insuliny na razie, musze pokombinować z jedzeniem.
                          Matko, jak za mną chodzi ta szarlotka!!!! Chyba wyciągnę rodzinke w
                          weekend specjalnie na te szarlotke do sfinksa!
                          • kassia27 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 11:41
                            Aniu, ja miałam po obciążeniu 75g po 2h - 149 czyli 9 ponad normę. To niewiele.
                            Po drugim sniadaniu jeszcze dzisiaj nie mierzyłamuncertain zobaczymy jak będzie ale nic
                            nie pijęsmile A po śniadaniu miałam 107 (dodałam 1 dawkę).

                            Ja nie wiem co to niedocukrzenia. Chyba jeszcze nie miałam. Pewnie bym
                            zauważyła. Dość długo utrzymują mi się "ładne" cukry. Oby tak było aż do finałusmile
                            • aniael Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 12:01
                              A u mnie coraz gorzejsad
                              Mam wrażenie, że znów jestem przeinsulinowanasad Ja przez to trafiłam
                              do szpitala 10 tygodni temusad
                              Wczoraj dwa niedocukrzenia, zaczynam łazić nerwowo koło lodówkisad
                              Dzis rano nie zwiększyłam juz dawek, wziełam tyle jednostek co
                              czoraj, ale mniej chleba - przelozyłam jedną kromkę na drugie
                              sniadanie. (Jestem własnie w trakcie jego spozywania). Cukier po
                              pierwszym - 135sad W zalezności od tego, jak będą dzis cukry stały,
                              jutro albo dołoże jednostek, albo urwe jeszcze jedna kromkę i
                              przełożę na drugie. Na ramieniu śliwa - jak podać 44 jednostki,
                              żeby sobie sliwy nie zrobić, hę?
                              Zaczynam znów doła łapać, myslałam, że na Novorapidzie juz pieknie
                              zajadę do końca, a tu kichasad Trace kontrole nad sytuacją, chlipsad
                              • kassia27 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 12:28
                                Aniu ja też się rozpłakałamsad((( Po drugim śniadaniu mam 124sad(( To już drugi
                                dzieńsad(( Cały czas jem to samo. Mam przeniesione pół kromki z pierwszego na
                                drugie. Czyli na drugie jem całą kromkę. Ale dla mojego organizmu to już chyba
                                za dużo. Baaaaaaaaaardzo długo mogłam tak jeść. Jutro zjem połowę kromki na
                                drugie i zobaczymy. Ale boję się straszniesad((
                                No ale chyba z powodu drugiego śniadania to mnie nie wezmą do
                                szpitala???????????!!!!!!!!!!!
                                • aniael Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 12:48
                                  Nie wezmąsmile Mnie wzieli za skoki do 200 a nie 124smile 124 to nie jest
                                  problem, uwierz. Nawet ponad 130 lekko to też jeszcze nie problem, o
                                  ile sie zdarza epizodycznie, a nie stale. Zeszta z oddziału mnie
                                  wypuszczono o cukrach 130 ponad i mówili, że przyzwoicie, że mam nie
                                  szaleć z dawkami. No ale w poradni sa bardziej restrykcyjni.
                                  W każdym razie musisz pokombinować z jedzeniem, może spróbuj dodać
                                  dawki rano, to sie na druge sniadanie też rozłoży?
                                  Wiesz, 120 ponad lekko to jeszcze nie az taki problem, ja mam
                                  regularne skoki ponad 140-150-160, a to jest większy problemsad
                                  Wczoraj po śniadaniu miałam 147, myslałam, że jak odejme kromke to
                                  bedzie dobrze, i nie jest duzo lepiej. Echsad
                                  Jeszcze z kolacją doszły problemy - po kolacji 147, pół godziny
                                  później 153, a juz po kolejnej godzinie 74. No i jak ja mam dodac
                                  sobie dawki, żeby potem w nocy nie zlecieć???
                                  • kassia27 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 12:56
                                    Boże Aniu nie wiem co Ci napisaćsad(( Ty mnie pocieszasz a ja nie wiem jak Ciebie
                                    pocieszyćsad((
                                    Wiem, że 124 to niedużo. Mi psycha siada po prostu i tyle.

                                    Gdybym miała takie poziomy jak Ty to bym się już pewnie załamała. Podziwiam Cię
                                    więc za wytrwałość tak mimo wszystko!!!!

                                    Ale w pierwszej ciąży też rodziłaś z nieuregulowanymi cukrami prawda?
                                    Ile Ci jeszcze zostało?

                                    Mi do 37tc zostało 3 tygodnie i zacznę molestować dr M aby szybciej mnie wziął
                                    do szpitala bo oszaleję chybasad((
                                • tebacha Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 12:55
                                  Cukier po posiłku do 140 przy cukrzycy to naprawdę dobry wynik - nie martwcie
                                  się. Dziecku nic od takiego cukru się nie stanie. Nie wiem czy Was pocieszy, że
                                  przy zapaleniu oskrzeli miałam ostatnio jazdy do 300, ale z dzieckiem wszystko
                                  dobrze. Kiedy rodzicie? Ja jakoś za trzy tygodnie. Przy mojej cukrzycy (T1)
                                  rozwiązuje się dwa tygodnie przed terminem.
                                  Aniael te 44 jednostki podajesz na ile WW?
                                  Gdy po śniadaniu miałam za dużo cukru (ale mówię tu o wyniku np. 236) to
                                  zaczęłam podawać insulinę ponad pół godziny wcześniej (novorapid - mimo, że on
                                  działa natychmiast). Rano oporność na insulinę nawet bez ciąży jest większa, a w
                                  ciąży szcególnie. Zanim insulina się "rozpędzi" śniadanie już się wchłonie i
                                  cukier jest za wysoki.
                                  (Kassia27! Cukier 124 to ideał po prostu. Czy ktoś Ci powiedział, że to zły
                                  wynik??? Mój synek, który nie ma cukrzycy miał ostatnio po kaszce cukier 155.
                                  Kaszkę wycofuję mu z diety, ale lekarz diabetolog powiedziała, żebym się nie
                                  przejmowała. Nikt nie bada cukru zdrowym dzieciom. U niektórych ludzi
                                  niecukrzyków cukier podchodzi po posiłku podobnie. Nie wszyscy mieszczą się w
                                  "standartach" co nie znaczy, że już są chorzy.)
                                  • kassia27 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:00
                                    tebacha jeszcze nie miałam po drugim sniadaniu ani jednego skoku więc nie wiem
                                    jak się do tego ustosunkować?sad Ale po Tobie widzę, że chyba powinnam sobie dać
                                    na wstrzymanie i nie przejmować sięsmile

                                    Jakbyście zobaczyły moją kartę obserwacji i te wyniki, które mam to byście mi
                                    pewnie dupsko złoiły za łzy i panikowanie!!!! Bo ja mam jeden skok w każdym
                                    10tym dniu po każdym ostatnim skoku (po śniadaniu). I to tyle.

                                    Jest mi wstyduncertain

                                    Jesteście w trudniejszej sytuacji a ja tu łzy wylewamsad(( Głupek jestemsad((
                                    • tebacha Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:02
                                      124 to żaden skok - to przyswojenie posiłku!
                                      • kassia27 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:08
                                        no widzisz.
                                        Ja się tak za bardzo na tym nie znamuncertain
                                        Na Kopernika to bardzo pilnują żeby nie było ponad 120 i mi się od nich
                                        udzieliło. No i wystraszyłam się żeby mi głupot zaś nie gadali na kontroli.
                                        Ale myslę, że ujmę pół kromki i będzie ok.
                                        I tak w nocy zjadam kajzerkę (przeciw acetonowi - muszę) więc nadrobię nią
                                        węglowodanysmile

                                        Dziękuję tebacha, że się włączyłaś do "rozmowy"smile)

                                        Skąd jesteś w ogóle i gdzie rodziłaś synka?? Rozumiem, że nie jesteś teraz w
                                        ciąży lecz masz tę diablicę 1?
                                        • tebacha Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:16
                                          Ja choruję od 17 lat na T1 i zaraz urodzę trzecie dzieckosmile W Warszawie na
                                          Karowej się prowadzęwink Jestem na pompie insulinowej. Mam synka, córeczkę i teraz
                                          ma być córeczka znowu. Baby górąwink
                                      • aniael Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:16
                                        O, dzięki, że się odezwałaśsmile
                                        Krakowski ośrodek jako jedyny utrzymuje normy dla ciężarnych do 120,
                                        stąd panika Kasi i moja desperacja. Jak jest cukier powyżej 120,
                                        każą dokladać jedną jednostkę, jak powyżej 130, to dwie. I tak sobie
                                        szalałam, szalałam, aż w szpitalu wylądowałamsad Z powodów, o których
                                        rozmawiałysmy na początku tego wątku - z przeinsulinowania. Ale
                                        wtedy brałam humulin (hipergikemie poposiłkowe, potem kilka razy z
                                        rzędu hipoglikemie, zdarzały mi się ok 7 razy dziennie, przytyłam 3
                                        kilo w trzy tygodnie), w szpitalu zmieniono mi na Novorapid i
                                        Insulatard, i było cudownie - niedocukrzenia zniknęły, cukier sie
                                        pieknie wyrównał. Teraz powtórka z rozrywkisad
                                        Pytałas o WW - kurcze, ja nie umiem tymi wymiennikami operować,
                                        szczerze mowiąć - jadam tak, jak mi łopatologicznie wyłożyli -
                                        zjadam okresloną ilosć kromek z czymś dopasowanym do własnej
                                        tolerancji - czyli rano chudą wędliną lub rybką. A kromek do wczoraj
                                        zjadałam 3, dziś dwie (do tych 44 jednostek). Chleb mieszany.
                                        Insulinę sobie dokładam "na oko", zazwyczaj utrafiałam, teraz mi się
                                        wszystko rozjechało.
                                        Rano czekam do Novorapidu 10 minut - może powinnam wydłuzyć czas,
                                        ale zaczynam jeść, jak czuje, że mnie juz mroczy. Kiedyś czekałam do
                                        posiłku za długo i po jedzeniu 10 minut cukier mi zjechał do 30,
                                        boje się takich niedocukrzeń.
                                        Echsad
                                        • tebacha Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:21
                                          To ciekawe. Prowadzę ciąże u profesora Czajkowskiego z Karowej w Warszawie,
                                          który jakoś też tam w Krakowie jest autorytetem i 140 jest dla niego tą
                                          granicą... Może dmuchają na zimne, no ale własnie mogą wprowadziś przez to Was w
                                          to zakręcone koło zwane przeinsulinowaniem.
                                          44 jednostki na trzy kromki chleba to niesamowicie dużo... No ale może tak u
                                          Ciebie potrzeba. Jednak żadna ze znanych mi cukrzyczek nie brała takich ilości
                                          nawet w ciąży... Ja teraz w 34 tc na 3 kromki potrzebuję 15 j czyli 5j. na 1WW
                                          (przed ciążą 1j. na 1WW)
                                          • aniael Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:34
                                            W Krakowie takie normy są od lat, w pierwszej ciązy też pilnowali,
                                            bym nie miala więcej jak 120, a to było prawie 5 lat temu. Pytałam o
                                            te róznice w normach, mówili, że przeprowadzali badania na zdrowych
                                            ciężarnych i najwyższy wynik jaki zanotowali, to 115po godzinie,
                                            dlatego pilnują, by te normy u ciężarnych były jak najbardziej
                                            zblizone do tych fizjologicznych.
                                            I widzisz - kolejna ciekawa rzecz - ja do drugiego śniadania nie
                                            biore insuliny, a zjadłam dziś: jabłko, jogurt owocowy i jedną
                                            kromke chleba. Cukier mam 90! Wprawdzie mierzyłam 20 minut po
                                            czasie, bo sie zagapiłam, ale nie mógł być duzo wyższy 20 minut
                                            temu. Nie wiem co robić z pierwszym sniadaniem wobec tego, tylko
                                            wiesz - jest jeszcze jedna kwestia. Ty bierzesz 15 jednostek rano,
                                            ale bierzesz pewnie więcej bazy, jak większość cukrzyczek, ja bazy
                                            biore raptem trzy jednostki... Nie mogę zwiększyc, bo cukier na
                                            czczo mam poniżej 90. Może stąd takie dawki poranne??
                                            • tebacha Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:44
                                              Bazy mam teraz średnio 1j na godzinę (w pompie insulinowej, która podaje mi ją
                                              co 3 minuty). Być może to kwestia tego.
                                              • kassia27 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:50
                                                Rany! Ale tu gorąco się zrobiło!!!

                                                Ania ma rację. My jesteśmy sterroryzowane przez Poradnię na Kopernika. Oni mają
                                                tam bzika na punkcie poziomu 120. Poza tym więcej straszą niż pocieszają i dają
                                                jakieś konkretne rady.
                                                Z tymże u mnie nie ma za bardzo co radzić jak widzicie. Chyba powinnam Boga po
                                                stopach całować, że mam takie cukry a nie inne.

                                                Ja jestem w 35tc (zaczęłam dopiero) i liczę na poród w 38tc ale to zależy od
                                                lekarzauncertain Dowiem się być może w poniedziałek. Oby!!!!
                                              • aniael Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 14:00
                                                W pierszej ciąży byłam dziwnym typem nie poddającym sie leczeniu,
                                                nad którym lekarka załamywała ręce. Wtedy winiłam za ten stan rzeczy
                                                fenoterol. Teraz Fenoterolu udało mi sie uniknąć (na razie), a
                                                scenariusz troszkę tylko lepszy od tamtegosad I to tylko dzięki
                                                zmianie insuliny, tamtym razem do końca byłam na ludzkiej, bo
                                                analogi były dopiero w fazie badań.
                                                Rany, czy naprawdę nie ma dla mnie żadnej radysad
                                                Wizyte mam za półtora tygodnia, juz sie bojęsad
                                                Na pewno nie moge na razie zwiększać insuliny, muszę kombinowac z
                                                jedzeniem, echsad
                                                • kassia27 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 14:17
                                                  Aniu Ty już z tą isnuliną nic nie rób na razie. Z jedzeniem, tak jak piszesz coś
                                                  pokombinuj.
                                                  Ja jem specjalny chleb, po który mąż jeździ mi do Sosnowca (z Olkusza). To jest
                                                  chleb dietetyczny (tak się nazywa) ale nie wiem z jakiej mąki. Wygląda jak
                                                  graham. Taki w przekroju kwadratowy. Na śniadanie zjadam 1,5 kromki (powinnam
                                                  dwie ale oczywiście nie da rady). No i na drugie sniadanie powinnam pół ale
                                                  jadłam jedną całą ze względu na zmniejszone pierwsze śniadanie.
                                                  Powiem Ci, że gdyby nie ten chleb to byłoby krucho ze mną. Poleciła mi go pani,
                                                  której mama ma cukrzycę od lat. Nie wiem jakim cudem na nią trafiłam.
                                                  No i tylko ta piekarnia go piecze. Kupujemy kilka cegiełek i zamrażamy żeby nie
                                                  jeździć za często.
                                                  Jak jadłam inne chleby to miałam cukier 175, 160, 155 itdsad( A na tym chlebie
                                                  "jadę" sobie do przodu.
                                                  Być może u Ciebie jest właśnie problem z chlebem??
                                                  • aniael Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 14:25
                                                    Bo ja wiem? Jak byłam na insulinuie ludzkiej, widziałam róznice w
                                                    przyswajaniu chleba. jak przeszłam na Novorapid i
                                                    spróbowałam "zwykłego" chleba, stwierdziłam, że o dziwno cukie taki
                                                    sam. Węc z ulga wróciłam na zwykły, mieszany chcleb, bo graham przez
                                                    pół ciąży ponad mi się przejadł. I długo na tym chlebie cukier
                                                    miałam dobry - no, 10 tygodni, to dosyć długo, nie?
                                                    A teraz to już sama nie wiem. ja myslę, że problem nie w chlebie,
                                                    tylko w porannej oporności, jak mówiła Tebacha. Zjadłam na drugie
                                                    sniadanie ten sam chcleb, plus jabłko plus jogurt truskawkowy i
                                                    cukier był 90. Teraz znów zjadłam kromke z serem żółtym, bo już mnie
                                                    zaczeło mroczyc, cukier mi spadał. Zaczyna się jedzenie w kółkosad
                                                  • banika2 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 14:32
                                                    A ja jem chleb razowy chrupki nie dobry jak cholera, mam już na niego odruch
                                                    wymiotny, ale na jakis czas unormował mi cukier,teraz już jest troche gorzej. ja
                                                    na pierwsze śniadanie mam lepszy cukier niż na drugie , ostatnio miałam na
                                                    pierwsze 70 a na drugie 139, bałam sie że jak zwiększe insuline to się
                                                    niedocukrze i dlatego na pierwsze śniadanie dorzucam sobie malutką kromke
                                                    normalnego chleba i na razie ze śniadaniem jest dobrze.
                                          • banika2 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:43
                                            Ile bym dała, zeby miec skok raz na 10 dni, kurde, zeby chcoiaz utrzymał mi się
                                            dobry poziom cukru przez kilka dni, nie ma dnia, zeby nie było skoku chcoiaz
                                            przy jednym posiłku i to tak dobrze ponad 130 a reszta trzyma sie na granicy np
                                            119, 118 i pewnie jakbym zbadała 5 minut wczesniej to też by było ponad normę.
                                            Biorę teraz 50jdn na dobę i i praktycznie codziennie musze o 2 jedenostki
                                            zwiększyć, niedocukrzeń nie zauwazyłam, najniższy cukier to po śniadaniu chyba
                                            miałam 70. A nagorsze to jest, ze nie wiem czy ten glukometr dobrze mierzy, dzis
                                            na czczo miałam 100, ale od razu po kilku sekundach zmierzyłam znowu i miałam 82
                                            i czesto mi sie to zdarza, jak mam wynik np 148 i od razu powtórze wynik to mam
                                            czesto przynajmnie 20 mniej. To wina glukometru (mam nowy), czy ja źle mierze,
                                            gdzieś czytałam, ze trzeba go kalibrowac ale nie wiem jak sad
                                            • kassia27 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:51
                                              Banika a cóż Ty masz za glukometr??? Ja mam Accu Check i jestem z niego
                                              zadowolona. Raptem ze 3 razy mi coś namącił a tak to jak powtarzam badanie z
                                              innego palca to wychodzi mi identyczny wynik.
                                              • banika2 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 13:58
                                                Accu Cheka mam własnie, najpierw miała takiego z poradni, ale w końcu kupiłam
                                                sobie swój własny, mi własnie nie zawsze wychodzi identyczny wynik i nie wiem
                                                czy to jest oja wina, bo np. za bardzo wyciskam krew jak nie chce lecieć czy to
                                                wada sprzętu, ale dziś rano ładnie mi krew leciała i wyszło mi raz 100 a za
                                                chwile 82, wiec to raczej za duży błąd. Ostatnio spotkałam dziewczyne z poradni
                                                i tez mi mówiła, ze ma takie same problemy z tym pomiarem. Może go powinnam
                                                skalibrować tylko nie wiem jak?
                                                • kassia27 Re: o co tu chodzi????? 04.04.08, 14:07
                                                  cholender!!!! No cóż mu się stało???!!!! Ja nawet nie wiem co to jest kalibracja
                                                  glukometrusad(
                                                  Niby to wyciskanie ma jakiś tam wpływ ale żeby aż taki!!!!
                                                  Ja mam ustawiony lancet już na maksa żeby mi lepiej ta krew leciała ale i tak
                                                  czasem wyciskam bo inaczej nie chce lecieć.
                                                  Ja już nie wiem o co chodzi z tymi glukometrami i pomiaramisad
                          • kassia27 jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o insulinę:) 05.04.08, 09:50
                            No i zaś po pierwszym śniadaniu mam 126uncertain Czyli skończyły się stopniowe wzrosty
                            co 10 dniuncertain No ale diabetolog uprzedzała, że jak dziecko będzie rosło to cukry
                            wraz z nim. A teraz (35tc) mały najbardziej przybiera na masie. No nic. Jutro
                            dodam kolejną dawkę. Ciekawe jak będzie po drugim śniadaniu. Zjem go trochę
                            mniej (tzn chleba) i wcześniej. I tak bym nie dała rady zjeść całego bo jakoś
                            nie mam apetytuuncertain Łeb mnie boli od wczoraj przez to cholernie niskie ciśnieniesad

                            A Wy jak się czujecie dziewczyny???
                            • tebacha Re: jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o insul 05.04.08, 13:23
                              Przy takim cukrze nie zwiększa się dawki. Ja nie rozumiem, czego od Was
                              wymagają. Żebyście miały cukier lepszy niż zdrowe kobiety?

                              Mi w nocy cukier spadł do 28 dzisiaj, więc czuję się jakby mnie ktoś w głowę rąbnął.
                              A po śniadaniu 147 i się nie przejmuję, bo zaraz spadł.
                              • aniael Re: jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o insul 05.04.08, 16:21
                                No, własnie tak wymagająsad
                                Poeksperymentowałam z sniadaniem. Zjadłam znów trzy kromy ale
                                odczekałam pół (!!!) godziny po podaniu insuliny. Cukier po
                                śniadaniu miałam 138, czyli praktycznie taki, jak wczoraj po dwóch.
                                Acha - a dawki sobie zmniejszyłam oczywiście, nie podałam 44 jak
                                wczoraj, tylko 38. Czyli trop jest dobrysmile Jutro dam tyle samo
                                insuliny, odczekiwac już wiem, że muszę pół godziny, ale kromek zjem
                                jedna mniej. Przełoże na drugie sniadanie, bo mi cukier trochę
                                spadał przed południem, ale to może od łazenia po sklepie częściowo -
                                pojechaliśmy wybrać wózek i zakupić rzeczy do szpitala - wole już
                                się przygotować,bo tamtym razem czekałam do 36 tc, a dwa dni póxniej
                                urodziłamsmile
                                Cyba odzyskuję kontrolę nad cukrami trochę, puk puk, tylko doszedł
                                mi problem z kolacją. Bo po niej miałam 131, czyli wg zaleceń
                                poradnianych powinnam zwiększyc dawke o dwie jednostki. A jak
                                kładłam sie spać miałam już 55, więc jak tu zwiększyć?? Cyba kolacje
                                tez podzielę po prostu.
                                Tebacha dzieki jeszcze raz za odzewsmile
                                • jolenkab kalibrowanie glukometru 06.04.08, 19:58
                                  cześć dziewczyny,
                                  jestem w 39 tc i od 4 tyg na diecie a od 3 na insulinie.
                                  przeczytałam cały wasz wątek i bardzo mi pomógł, więc odwdzięczę się
                                  kalibrowaniem glukometru smile)
                                  w każdych paskach do glukometru jest taki plastikowy pasek, który trzeba włożyć
                                  przed użyciem pasków z następnej partii. Ten plastikowy pasek ma wybity numer,
                                  który musi się zgadzać z numerem wyświetlonym na wyświetlaczu i napisanym na
                                  opakowaniu pasków. i to już cała kalibracja smile
                                  Ja jestem z Wa-wy i też chodzę na Karową. Na 14.04 dostałam skierowanie do
                                  szpitala i będą wywoływać poród tydzień wcześniej niż termin.
                                  Moje cukry też szaleją rano, ale jak wezmę insulinę 50 min - do godziny przed
                                  śniadaniem, to jest dobrze, więc tak zostawiłam, że biorę ją na ok godzinę przed
                                  jedzeniem.

                                  pozdrawiam Was wszystkie i nadal "podczytuję" smile)
                                  Jola
                                  • tebacha Re: kalibrowanie glukometru 06.04.08, 20:38
                                    Akurat masz glukometr, który kalibruje się paskiem. W innych wybiera się kod
                                    przyciskami albo jeszcze inaczej.
                                    • jolenkab Re: kalibrowanie glukometru 06.04.08, 21:17
                                      acha, no ja mam OPTIUM XIDO.
                                      nie wiedziałam, że można też inaczej smile
                                      • tebacha Re: kalibrowanie glukometru 07.04.08, 09:33
                                        Jolenkab u kogo prowadzisz ciąże na Karowej? Ja w szpitalu mam się stawić
                                        tydzień po Tobie i zamartwiam się, że choć mam cukrzycę insulinozależną odeślą
                                        mnie gdzieś z braku miejsc... Coś Ci mówili co masz zrobić w razie braku miejsc?
                                        • banika2 Re: kalibrowanie glukometru 07.04.08, 13:38
                                          Hej hej, byłam dziś na metaboliku na ostatniej przed porodem wizycie, dostałam
                                          nocą insulinę, mimo, ze cukier na czczo mam raczej dobry, ale to po to, żeby nie
                                          dokładac tych jednostek w dzień. Może przestanie mi tak galopowac cukier. W
                                          każdym razie zdziwiła mnie jedna rzecz, że lecze sie tam trzy miesiące i ani
                                          razu lekarka nie zasugerowała, ze powinnam na Kopernika rodzić i nie wiem czy to
                                          jest tak oczywista sprawa, ze o tym się nie mówi? Czy po prostu zapomniała mi
                                          powiedzieć? Czy mają jakies wytyczne? Na dobrą sprawę to, ze powinnam rodzić na
                                          Kopernika dowiedziałam sie z forum i z różnych plotek przed gabinetem, ale to
                                          były od dziewczyn z pompami insulinowymi. Mój lekarz też mi nigdy nic takiego
                                          nie sugerował, a jak zapytałam o to czy musze mieć zgodę na poród w Narutowiczu
                                          to stwierdził, ze były już takie pacjentki i nie było problemu. Czy mogą mnie
                                          odesłac przez insuline jak przyjadę do porodu?
                                          • beatriki Re: kalibrowanie glukometru 07.04.08, 14:36
                                            jeśli twój lekarz mówi, że nie ma problemu, to tylko się cieszyć należy. Dziwi
                                            mnie natomiast, że dr C., która prowadzi cukrzycę ciężarnych nie dała ci
                                            skierowania na patologię na kopernika. Ja dostałam takowe od razu na pierwszej
                                            wizycie. Co do moich cukrów, to nie jest tak bardzo źle. Niestety martwią mnie
                                            też szybkie spadki - 1,5 h po posiłku 45, a 1h po miałam 140. Jest to dla mnie
                                            niezrozumiałe całkowicie. Ta choroba jest nieprzewidywalna. Co do pomiaru cukru
                                            w tym samym czasie z dwóch różnych palców jest to jak najbardziej możliwe.MaM
                                            podobnie i nie wiem dlaczego, ale tak jest.
                                            pozdrawiam słodkie mamy
                                            • aniael Re: kalibrowanie glukometru 07.04.08, 14:58
                                              Dziś ginekolog odmówił mi wypisania recepty na insulinę i na paski
                                              do glukometrusad Czemu jedni wypisują a inni nie?sad
                                            • banika2 Re: kalibrowanie glukometru 07.04.08, 18:03
                                              beatriki ja u dr C. byłam tylko na pierwszej wizycie i wtedy jeszcze nie miałam
                                              insuliny, potem na nią trafić nie mogłam i chodziłam do dr. K i tak już zostało
                                              do konca, bo potem nie chciałam juz zmieniać, na patologie mnie żadna nie
                                              posłała, a jak się raz zapytałam o poród to dowiedziałam, ze rodzi się normalnie
                                              w terminie i sn.
                                              cieszy mnie to że mój gin nie widzi problemu, tylko boję się, ze trafię na kogoś
                                              innego jak będę rodzić i ten ktoś się uczepi, no ale chyba z porodówki mnie nie
                                              wyrzucą?
                                              • aniael Re: kalibrowanie glukometru 07.04.08, 18:58
                                                Ale dziewczyny na samej diecie też dostają sierowanie na patologię
                                                ciąży. A K pewnie myslała, że skierowanie już masz. Jeśli chcesz to
                                                zapytaj o te patologie, na bank jest to niedopatrzenie z ich strony.
                                                Ja się skierowaniu długo opierałam, bo nie chciałam na patologie
                                                chodzić, ale w końcu przyjęłam, choć poszłam z nim dużo później.
                                                • banika2 Re: kalibrowanie glukometru 07.04.08, 19:14
                                                  aniael może faktycznie tak dr K myślała, ze mam już to skierowanie, choć jak
                                                  mnie raz tam zapytała kto jest moim lekarzem gin to jej powiedziałam prawde i
                                                  nic nie powiedziała. Chyba jak się daje skierowanie to jest to zapisane w
                                                  karcie? A zapytac to już chyba nie mam jak, bo byłam ostatni raz dziś na
                                                  metaboliku przed porodem. Za tydzien idę do mojego lekarza to się jeszcze dobrze
                                                  wypytam o ten poród, ale teraz to zabiłyście mi gwoździa. Wydaje mi się, ze te
                                                  dziewczyny, które spotykam pod gabinetem nie są odsyłane na patologie ( te na
                                                  diecie- bo ich jest najwięcej), przynajmniej tak z rozmowy wynika.
                                                  • kassia27 Re: kalibrowanie glukometru 07.04.08, 19:20
                                                    Dziewczyny mi nikt nie powiedział na metaboliku, że mam się tam zgłosić na
                                                    patologię w że mam tam rodzić!!! Dr K powiedziała mi, że mogę rodzić gdzie chcę
                                                    bo znikąd nie mają prawa mnie odesłać. Głównie "zatrzymują" dziewczyny w ciąży
                                                    bliźniaczej z cukrzycą bo takie porody są często wcześniej.
                                                    Teraz chodzę do dr Marszała z Rydygiera i nie ma problemu żebym tam rodziła.
                                                    "podepnie" mnie podczas porodu do czego tam trzeba, będą pilnować cukrów i tyle.
                                                    Nie wiem co Wy tak z tym naciskiem na Kopernika skoro oni sami mi powiedzieli,
                                                    że nie muszę tam rodzić:/?
                                                    Za 3 tygodnie idę na ostatnią wizytęsmile)
                                                  • aniael Re: kalibrowanie glukometru 07.04.08, 20:20
                                                    No to jestem coraz badziej zaskoczona. W pierwszej ciąży zostałam
                                                    tam z marszu, jescze z oddziału wysłana. Teraz też długo nie
                                                    chciałam skierowania, wziełam je dopiero ok 20 tc, a dotarłam tam
                                                    dopiero w 28 tc i jezcze mi sie dostało, że dlaczego tak późno. Jak
                                                    rozmawialam z dziewczynami na koryttarzu - czy to metabolicznej czy
                                                    patologii, to wszystkie były głęboko zdziwione, ze nie rodziłam na
                                                    Kopernika, im nawet do głowy nie przyjdzie, że mozna gdzie indziej.
                                                    Bo ponoć inne szpitale się "boją porodów z cukrzycą". No to gdzie
                                                    te dziewczyny nabywają takiego przeświadczenia?
                                                    Ja w pierwszej ciąży pytałam, czy musze rodzić na Kopernika.
                                                    Odpowiedź nie była wprost, że muszę i basta, ale tendencja była -
                                                    najlepiej tam i tylko tam. A skierowanie na patologię maja OBOWIĄZEK
                                                    wystawić - to słowa dr C.
                                                  • kassia27 Re: kalibrowanie glukometru 07.04.08, 20:29
                                                    Aniu ale na cholerę to skierowanie na patologię? Chodzi o poród? Ale pewnie nie
                                                    trzeba z niego skorzystać lecz można.
                                                    No a Ty co w końcu zrobisz? Będziesz znowu rodziła w Ujastku?
                                                  • aniael Zapomniałam bazy!!! 08.04.08, 09:41
                                                    Skierowanie jest po to, że taki jest wymóg. Niby, że współpraca
                                                    zespołu diabetologa i połoznika, prowadzenie i poród w szpitalu
                                                    drugiego, czy trzeciego stopnia referencyjności, takie tam bla bla
                                                    bla,.
                                                    Przymusu rodzenia na patologii nie ma, to nie więzieniesmile Tylko nie
                                                    każdy szpital się godzi na poród z cukrzyca u nich, ale większość z
                                                    tego co wiem nie robi problemów.
                                                    Na dzień dzisiejszy mam zamiar rodzić na Ujastku, o ile dotrwam do
                                                    terminu i wszytsko bedzie dobrze. Jeszcze nie rozmawiałam z
                                                    ordynatorem, a z ginem widziałam sie wczoraj i zapomniałam dopytać o
                                                    szczegółysad No ale wizyte znów mam za dwa tygodnie, więc mam
                                                    nadzieję, że mnie nic nie zaskoczy po drodze.

                                                    A ja dzis wstaję rano, a tu cukier 94. Juz się zszokowałam, bo
                                                    dopiero podniosłam dawke nocną i był na poziomie 70-80. A tu taki
                                                    suprise... Dopiero, gdzy dawałam sobie zastrzyk do sniadania
                                                    uprzytomniłam sobie, że wczoraj wieczorem się nie kłułam...No i stąd
                                                    ten wyższy cukier na czczosad
                                                    Pewnie cały dzień będę dziś miała porąbane cukrysad
                                                    Na dodatek wczoraj pod wieczór zjadłam dwa kawałki ciasta, bez
                                                    insuliny, bo mialam dośc niski cukier, i czasem potrzebuje tej
                                                    insuliny do ciasta czasem nie, myslałam, że mi nie skoczy.
                                                    Sprawdziłam po półtorej godzinie (bo sie zagapiłam), miałam 169!!!
                                                    Ale idiotka ze mniesad((
                                                  • kassia27 Re: Zapomniałam bazy!!! 08.04.08, 09:58
                                                    Aniu ja też już miałam przeboje z insulinąsmile Raz do obiadu dałam sobie dawkę
                                                    kolacyjną (6 jednostek) a powinny być 2. Więc zjadłam surówkę z cukrem i wypiłam
                                                    do obiadu pół kubka coli. Cukier 126.
                                                    Kolejny raz zapomniałabym podać sobie właśnie insulinę nocną. Ale zerwałam się z
                                                    łóżka o 22.30 bo mi się nagle przypomniało.
                                                    Do końca ciąży tak będzie. Będziemy czasem mylić, zapominać i w ogóleuncertain Do końca
                                                    nad tym nie zapanujemy ...

                                                    Ja wczoraj byłam na metaboliku u dr K na kontroli. Pytałam o te GAD. Powiedziała
                                                    mi, że czasem jest tak, że kobiecie wychodzą te przeciwciała a cukrzyca znika,
                                                    że na to nie ma reguły. Tak na prawdę to mi się wydaje, że to jest rosyjska
                                                    ruletka. Więc te wyniki jeszcze tak na prawdę o niczym nie świadczą. Ja swoich
                                                    jeszcze nie znam. Jeszcze ich nie ma.

                                                    No i byłam u gina. Zmienił zdanie i nie weźmie mnie wczesniej do szpitala bo nie
                                                    będzie mnie stresował bla bla bla. Nie wiem czy to dobrze czy źle? Czy się
                                                    cieszyć czy nie? Za 3 tygodnie znowu kontrola i usg i sprawdzą stan łożyska bo
                                                    na dzień dzisiejszy mam II stopień dojrzałości, szyjka długa i w ogóle nic się
                                                    nie zapowiada.

                                                    Co mi pozostało? Jak mi będzie leciał 37tc to zmolestuję mojego M na maksasmile)
                                                  • banika2 Re: Zapomniałam bazy!!! 08.04.08, 10:24
                                                    Kasiu to moze się spotkałyśmy, też byłam u dr K wczoraj smileJa własnie się
                                                    chciałam dowiedzieć, czy te Gady jak mam to juz na 100% bede chora, ale własnie
                                                    wszyscy mnie zbywali. Maja byc robione na dniach, ale ja juz sie przed porodem
                                                    nie wybieram na metabolik, zobacyzymy jak sie cukry ukształtują po porodzie.
                                                    Mnie biegnie 36 tydzień w piatek zaczynam 37, mam nadzieję, ze to już niedługo,
                                                    bo mnie mdłości ciągle męczą, szczególnie jak patrze na to pieczywo chrupkie.
                                                  • kassia27 Re: Zapomniałam bazy!!! 08.04.08, 10:48
                                                    Acha banika jestem dokładnie tydzień za Tobąsmile) Mi biegnie 35tc a w piątek
                                                    zaczynam 36tcsmile) Pojadę za 3 tygodnie to będę w trakcie 38tc.

                                                    Czy pisałaś już gdzie będziesz rodzić? Bo nie pamiętam ...uncertain
                                                  • banika2 Re: Zapomniałam bazy!!! 08.04.08, 11:03
                                                    Kasiu to mogłyśmy się minąć, bo ja byłam chyba 4 w kolejce, wiec o 9.40 to chyba
                                                    już wyszłam od dr K chyba, ze minełuyśmy się na korytarzu albo w zabiegowym.
                                                    Byłam w dzinsach i niebiesko-zółtej bluzce. Chciałabym rodzić w Narutowiczu, bo
                                                    tak się nastawiłam, mi lekarz powiuedział, ze jak dotrwam do wizyty 14 kwietnia
                                                    to mogę spokojnie już rodzić, ale jak byłam ostatnio to miałam łozyszko jeszcze
                                                    I stopień dojżałości, wiec moze tak szybko nie pójść sad
                                                  • aniael Re: Zapomniałam bazy!!! 08.04.08, 10:30
                                                    Cukier po 1 śniadaniu 94!!! Jestem w SZOKU!
                                                    Czy to cisza przed burzą, będę zaraz rodzić, czy tylko taki sobie
                                                    kaprys organizmu??? na troje babka wróżyła. Jak sie spodziewam skoku
                                                    to mam spadek, eeee

                                                    Co do przeciwciał, to wiadomo, one gwarancji żadnej nie dają ani jak
                                                    są, ani jak ich nie ma. Chociaz nie miałam pojęcia, że moga zniknąć.
                                                    Daja jakies tam prawdopodobieństwo. A dr K wydaje sie mi teraz
                                                    bardziej "normalna", bo niecałe 5 lat temu strasznie panikowała na
                                                    te moje cukry i jęczała nieomal, że mogłabym już urodzic, bo ona ma
                                                    dość i nie wie co ze mną robić. Teraz miałam z nia kontakt dwa razy
                                                    (nie licząc leżenia w szpitalu) i reaguje normalnie, nie wyrywa
                                                    włosów z głowy na widok moich wynikówsmile Chociaż one są i tak lepsze
                                                    niż wtedy, ale niewiele. Niestety po przeprowadzce jeszcze nie
                                                    doszukalam sie swojego starego notesu z cukrami z 1 ciążysmile Jest
                                                    gdzieś w pudłach z książkami i papierami, miałabym porównanie.
                                                    Co do wczesniejszego pobytu w szpitalu, to myslę, że nie jest
                                                    potrzebny. Właściwie po co? Nie lepiej Ci w domu posiedzieć jak
                                                    najdłużej? Jak się zacznie poród to i tak dojedzieszsmile
                                                  • kassia27 Re: Zapomniałam bazy!!! 08.04.08, 10:44
                                                    banika ja byłam tam od 9.40 gdzieś z pół godzinki. to może faktycznie się
                                                    spotkałyśmy. miałam czarną bluzkę i brązowe spodnie. byłam z moim M.

                                                    AniuJa miałam wczoraj po śniadaniu 85!!!!! ALe odczekałam niechcący 45 minut
                                                    zamiast 40. Pewnie dlatego bo dzisiaj już 107smile)) Nie przejmuj sięsmile) Jutro
                                                    znowu będzie "normalny". Ja mam czasem niższe cukry a potem zaś są wyższe. I tak
                                                    w kółko.
                                                    A jeśli chodzi o dr K to ona faktycznie już się niczym nie przejmuje. Bardzo
                                                    jest spokojna i optymistycznie podchodzi do sprawy. Cieszę się, że mnie nie
                                                    straszy.

                                                    A odnośnie porodu to pewnie lepiej być jak najdłużej w domu. No bo jak się
                                                    zacznie to i tak w godzinkę nie urodzę nagle. Więc powinnam zdążyć. W godzinach
                                                    porannych (kiedy jest największy ruch) dojazd zajmuje nam niecałą godzinkę (ok
                                                    50 minut). Tak więc myślę, że zdążymysmile)
                                                  • aniael Re: Zapomniałam bazy!!! 08.04.08, 11:04
                                                    No, własnie w tamtej ciąży ona była jedna z tych bardziej
                                                    straszącychsmile A teraz nawet zaryzykowała stwierdzenie, że mi
                                                    przejdziesmile)) Do tej pory nie wierze, że powiedziała to świadomiesmile
                                                    Ty, ja się chyba do niej na stałe przerzucęsmile
                                                    A co do dojazdu - ja na pierwszy poród do szpitala tez jechałam z
                                                    godzinke niecała, bo przez calutki Kraków, teraz mam 10 minut. Akcja
                                                    zaczęła sie o siódmej rano, ja jeszcze urządziłam sobie pranko
                                                    ręczne, a nastepnie koło 10 półprzytomna z bólu wsiadłam do taksówki
                                                    i pojechalismysmile
                                                  • kassia27 Re: Zapomniałam bazy!!! 08.04.08, 11:21
                                                    banika I stopień? To faktycznie może jeszcze potrwać. Ja mam II stopień i
                                                    zobaczymy za 3 tygodnie jakie będzie. Ja będę rodziła w Rydygiera. Och ciekawe
                                                    jak to będzie?
                                                    A jedziesz tam wcześniej czy masz czekać aż samo się zacznie? Ja mam czekać. Na
                                                    dzień dzisiejszy przynajmniej.

                                                    Aniu Ty jesteś wariatsmile)) Pranie sobie urządziłasmile))) Ja tam się zabiorę i
                                                    pojadę bo zanim z Olkusza dojedziemy do Kraka to nam zejdzie z 45 minut. Dobrze,
                                                    że potem jedzie się prościutko i nie trzeba przez centrum jechać!

                                                    Powiem Ci, że na początku K była jakaś taka oschła i mi to nie pasowało. Ale na
                                                    kolejnej wizycie już było ok i nawet zadowolona jestem. Powiedziała mi, że mi to
                                                    przejdzie i nie sądzi abym miała mieć cukrzycę typu I.
                                                    Ja z kolei na razie o tym nie myślę. Chcę urodzić mojego zdrowego tigera, zabrać
                                                    go do domu a potem będę myśleć o cukrachsmile
                                                    Ale staram się być dobrej myśli.
                                                  • banika2 Re: Zapomniałam bazy!!! 08.04.08, 11:36
                                                    Kasiu I stopien był 2,5 tyg. temu, mam nadzieję, ze od tamtego czasu coś się
                                                    ruszyło. O wcześniejszym położeniu do szpitala nie było na razie mowy i nie
                                                    sądzę, zeby mi lekarz to zasugerował, wiec pewnie jak sie zacznie akcja. a co dr
                                                    K to też ją już polubiłam, nerwowo zareagował jak sie przestraszyłam insuliny
                                                    (kto by się cieszył) tak jakbym kwestionowała jej kompetencje i sposób leczenia,
                                                    ale musze przyznać, ze wczoraj była naprawdę miła, nie mówiła czy mi przejdzie
                                                    czy nie tylko pouczyła jak odstawiac insuline i czekac na rezultat. A dr C na
                                                    pierwszej wizycie mnie załamała, powiedziała, ze zazwyczaj kobietom przechodzi
                                                    cukrzyca ciążowa, ale u mnie nie wiadomo jak bedzie i normalnie jednym zdaniem
                                                    odebrała mi całą nadzieję, Potem się czepiła przeciwciał przeciw tarczycy i od
                                                    razu zawyrokowała, ze pewnie mam też przeciw trzustce. w każdym razie wyszłam od
                                                    niej zdołowana.
                                                  • kassia27 Re: Zapomniałam bazy!!! 08.04.08, 11:47
                                                    Kurcze, wszyscy się boją dr K a u Ciebie widzę to C jakaś dziwna była!sad No jak
                                                    ona może tak straszyć??? Przecież to w ogóle nie wiadomo jak będzie! Nikt nam
                                                    niczego nie zagwarantuje ani w jedną ani w drugą stronę. Musimy same czekać na
                                                    efekty. A, że masz jedne przeciwciała to w ogóle nie znaczy, że masz mieć drugie
                                                    również!!! Rany, jak ja nie lubię takich "lekarzy". Lekarz ma leczyć i dawać
                                                    nadzieję a nie ją odbierać!!! Dobrze, że od początku jestem u dr K bo jestem
                                                    bardzo wrażliwa i tamta by mnie pewnie dobiłasad

                                                    No to jak łożysko było 2,5 tygodnia temu w I stopniu to może właśnie już jest w
                                                    IIsmile))
                                                    Więc obie będziemy w domach czekać aż się zaczniesmile)

                                                    Ja też się insuliny bałam. Z tym, że po nią pojechałam już pogodzona bo zostałam
                                                    wcześniej uprzedzona, że tak może być i w domu się wypłakałam. W poradni
                                                    przyjęłam już wszystko ze spokojem i udawanym uśmiechemsmile Żeby nie byłosmile)
                                                    A i tak nie jest źle. Mogę przynajmniej zjeść coś dobregosmile Np wczoraj w Kraku
                                                    zjadłam całą michę tortellini w sosie na 3 dawkach i miałam cukier 103smile))
                                                    A bez insuliny mogłabym pomarzyć jedynieuncertain
                                                  • kassia27 odstawianie insuliny 08.04.08, 11:49
                                                    No to banika mi tu napisz proszę co Ci powiedziała dr K odnośnie odstawiania
                                                    insulinysmile No bo skoro ja mam wizytę za 3 tygodnie .... a wiadomo to jak będzie?
                                                    A jakbym nie zdążyła już pojechać to lepiej żebym wiedziała co i jakuncertain Z tym, że
                                                    wolę zaliczyć jeszcze tę jedną wizytę!
                                                  • banika2 Re: odstawianie insuliny 08.04.08, 12:52
                                                    Dzień po porodzie dzielimy dawki przez pół, jak jest na przykład 20 na dany
                                                    posiłek to dajemy 10, a nawet 9. Mierzymy cukier po 3 głównych posiłkach po 2
                                                    godzinach (bez trzymania diety), cukier powinien być w granicach 70-80, na
                                                    następny dzień znowu dzielimy insulinę przez pół i tak samo na trzeci dzień, na
                                                    czwarty dzień odstawiamy insulinę. Jakby cukier wariował no to trzeba się
                                                    zgłosić do poradni, a czy bedzie cukrzyca to w granicach 6 tyg do pół roku
                                                    trzeba zrobić obciążenie 75 gr. glukozy i zgłosić się z wynikiem i pewnie wtedy
                                                    dowiemy sie też o wynik antyGAD. Dr C mnie pamietam nieźle zeschizowała,
                                                    szczególnie , ze to była wizyta na poczatku i wiadomo jak się wtedy ma same
                                                    czarne myśli. No a co do insuliny to teraz wiem, ze tak jest lepiej, ale nie
                                                    trzeba było z nerwami tylko spokojnie wszystko wytłumaczyć i byłoby ok smile
                                                    Wczoraj dostałam insulinę nocną i się nawet cieszę, bo moze będe mieć lepsze
                                                    cukry w dzień, choć to tylko 2 dawki, wiec raczej jej wpływ bedzie minimalny smile
                                                  • aniael Re: odstawianie insuliny 08.04.08, 13:40
                                                    O rany, a mnie nikt nie pouczał w pierwszej ciązy jak odstawiać. Na
                                                    ostatnią wizytę do metabolika przed porodem przyszłam kilka dni
                                                    przed, a juz mi cukier porządnie leciał. Obcinałam dawki o 4
                                                    jednostki na raz a i tak mi leeeeecial, chodziłam niedocukrzona non
                                                    stop. To własnie K. mi powiedziała wtedy, żebym prędko biegła na
                                                    patologie, bo może cos się z dzieckiem dzieje niedobrego, albo
                                                    zbliza sie poród, ale mozliwe, że mam remisję i po porodzie będe
                                                    chora. Bo chorzy na cukrzycę mają w początowym stadium leczenia
                                                    remisje i myśla, że zdrowieją, a choroba po jakimś czasie wraca i
                                                    pewnie ja to mam.
                                                    Ufff...
                                                    A dzień porodu był ostatnim, w którym brałam insulinę, szły w pompie
                                                    tylko cztery jednostki na dobe i na tym skończyli. Nie mogłam
                                                    uierzyc, że moge normalnnie zacząć jeśćsmile
                                                  • banika2 Re: odstawianie insuliny 08.04.08, 14:01
                                                    Aniael ja wogóle nie mam niedocukrzeń, bynajmniej nie zauwazyłam, raz miałam po
                                                    1 kolacji cukier 70 to sprawdziłam jeszcze ile będę mieć przed 2 kolacją i było
                                                    66. Niedocukrzenie jest poniżej 60? spadków cukrów nie zaobserwowałam,
                                                    zauwazyłam tylko, ze po pierwszym śniadaniu mam koło 80 (mimo, ze jem oprócz
                                                    chrupkiego pieczywa jedną kromkę zwykłego chleba), a już po drugim powyżej 100.
                                                    A o tej remisji nie słyszałam, nieźle Cię nastraszyła. Mi się wydaje, ze ona po
                                                    prostu zdobyła wiecej doświadczenia i uznała, ze nie opłaca już tak straszyć.
                                                    Mnie wczoraj nie straszyła, za co jestem jej wdzięczna, bo wystarczająco się
                                                    stresuję porodem, nie wyobrazam go sobie wogóle sad
                                                  • kassia27 Re: odstawianie insuliny 08.04.08, 14:26
                                                    Aniu a do jakich poziomów Ci zlatywał ten cukier przed porodem??
                                                    Moje jakieś takie dziwne są ... cholera!

                                                    Napiszę Wam z kilku dni:
                                                    - 80, 98, 105, 111, 106, 97
                                                    - 78, 124, 128, 103 85, 109
                                                    - 76, 107 (dodatkowa dawka), 124, 96, 80, 109
                                                    - 89, 126, 110, 119, 93, 112
                                                    - 64, 107 (dodatkowa dawka), 95 (zmniejszona porcja), 121, 87, 85 (na 6 dawek
                                                    zjadłam 3 placuszki po węgiersku ale bez pieczywa. zawsze jem 1,5 kromki
                                                    pieczywa). No i to było popołudnie łażenia ciągłego bo bylismy na zakupach.
                                                    - 75, 89 (zamiast 40 minut to odczekałam 45 i to chyba za długo), 80, 103, 114, 98
                                                    - 66, 105, 95, 92 (nie wiem czy nie za mało mam po obiedzie? chociaż mam dodaną
                                                    dawkę. wczoraj się nie liczy bo jadłam w knajpie te tortellini).

                                                    No i teraz z deka się schizuję bo nie wiem w jaki sposób te cukry przed porodem
                                                    spadają.
                                                    Mi dopiero co znowu rosły. No chyba, że teraz muszą się jakoś uregulować na
                                                    dodatkowych dawkach? Wczoraj miałam usg 3D i wszystko było dobrze więc z
                                                    dzieckiem ok. Szyjka długa i zamknięta. Co tu myśleć?
                                                  • tebacha Re: odstawianie insuliny 08.04.08, 14:33
                                                    Masz idealne cukry. Mogę Ci pozazdrościć...
                                                  • aniael Re: odstawianie insuliny 08.04.08, 14:47
                                                    Kiedy mam dobre cukry, to mam własnie takie jat Tysmile
                                                    Kiedy mam niedobre, są skoki 120-140 z hakiem, sporadycznie bywa
                                                    150 - 170, głównie ak zaszaleję z żarciuszkiem.
                                                    Spadki są, jak cukier jest poniżej normy, czyli poniżej 60.
                                                    U mnie bywa pięćdziesiąt pare najczęściej, wtedy reaguje. Ale na
                                                    humulinie zjeżdżał mi i do 30.
                                                    A przed porodem zaczeło spadać tak, że zamiast 120-130 jak zazwyczaj
                                                    miałam po posiłkach okazywał sie 50-60, więc natychmiast musiałam
                                                    coś zjeść, bo inaczej trzeba by mnie było zdrapywać z ziemii...
                                                    Pomimo ciągłego jedzenia nie wzratsał powyżej 100, więc dalej
                                                    ścinałam dawki, do porodu jak jechałam miałam juz ok połowy z tego
                                                    co wczesniej brałam w kulminacyjnym momencie i leciał dalej. Jak
                                                    mówiłam w końcowym etapie porodu miałam już tylko 4 jednostki w
                                                    pompie, co mi zaraz też odłączyli, bo cukier był 140 pomimo ciągłego
                                                    wlewu glukozy.
                                                    A co do K. to tez myslę, że nabrała doświadczenia. Jest rzeczywiście
                                                    duzo spokojniejsza i nie straszy.
                                                  • banika2 Re: odstawianie insuliny 08.04.08, 15:04
                                                    Ok, czyli jak mi zacznie spadać do 60 to zacznę odcinać jednostki, tylko to
                                                    chyba jeszcze daleko, bo jednak w większości mam powyżej 100 sad Kurde ja bym
                                                    chciał, zeby poród się juz zbliżał, bo na prawdę w koncu przestane jeść, tak już
                                                    nie mam apetytu na ciągle to samo. Jak wstane to mnie od razu mdli na mysl o
                                                    jedzeniu.
                                                  • aniael Re: odstawianie insuliny 08.04.08, 15:15
                                                    Może niepotrzebnie tak katujesz tą dietą? Ja wiem, w pierwszej ciązy
                                                    też restrykcyjnie jadłam, licząc i ważąc nieomal każdy kęs. Teraz
                                                    tylko rano pilnuje się z jedzeniem, a reszta posiłków to właściwie
                                                    zjadam wszystko, tylko do nie których rzeczy dodaje insuliny - dwie
                                                    jednostki więcej. Np do pizzy. I jest oksmile
                                                  • banika2 Re: odstawianie insuliny 08.04.08, 15:21
                                                    Widzisz ja tez sobie duzo pozwalam, na poczatku to wszystko ksiazkowo jak miał
                                                    byc owoc i warywko to było, zawsze jakas oblesna warzywan zupa i wogóle. teraz
                                                    wolę zjeść jedno danie na obiad, a np. wiecej, bo ja zup szczerze nie nawidzę,
                                                    ostatnio tak mnie naszło na naleśniki to dodałam dwie jednostki insuliny,
                                                    zjadłam trzy (fakt były grube) z dżemem naturalnie słodzonym sokiem jakimś i
                                                    miałam cukier 185- pierwszy raz miałam taki skok, do tej pory najwyższy to był
                                                    140 kilka. Dlatego boję się trochę eksperymentować, a najgorsze jest pieczywo
                                                    jak przeszłam na chrupkie to mi sie ładnie cukry unormowały, ale ja tego
                                                    chrupkiego już nie moge sad Wolę pokombinować, zeby tylko chleb sobie darować, bo
                                                    z razowym sie boję jeszcze, tylko na śniadanie daję sobie kromkę dodatkowowo.
                                        • jolenkab Re: kalibrowanie glukometru 07.04.08, 16:39
                                          tak naprawdę nie mam konkretnego lekarza, bo jak mówiłam zaczęło się u mnie dość
                                          późno i trudno było dostać się do kogokolwiek.. Byłam na oddziale z moimi
                                          pytaniami u Dr. Malinowskiej, która mnie zapisała poza kolejnością na
                                          konsultacje do dr. Sotowskiej. Od tej dostałam skierowanie do szpitala i jak
                                          będzie pełno w poniedziałek, to mam próbować znów we wtorek.. A jak się zacznie,
                                          to po prostu przyjeżdżać smile
                                          Mam jednak nadzieję, że moje szczęście dopomoże w poniedziałek i znajdzie się
                                          dla mnie miejsce na patologii..
                          • kassia27 I znowu wzrosty:/ 11.04.08, 17:08
                            No i dzisiaj znowu wzrostyuncertain jeden po śniadaniu do poziomu 130 a drugi po
                            obiedzie do poziomu 125. Czyli kolejne jednostki muszę dodać. Miałam ...... 6
                            dni spokoju ....ech ...... pewnie tak teraz będzie. Malec przybiera teraz tkankę
                            tłuszczową więc cukry będą tak cyklicznie rosły. Noooo byle się nie rozszalały
                            to jakoś te wzrosty zniosę.

                            Ale jeszcze ok 4 tygodnie a potem spaaaaaaaddddeeeeeksmile)))))
                      • kassia27 bardziej uświadomiona 09.04.08, 12:13
                        Beatriki mi poradziła żebym po potrawach mącznych, tłustych, typu spaghetti,
                        lazagnia, tortellini na przykład, mierzyła cukier po 1h i po 2h bo takie potrawy
                        dłużej się wchłaniają. I wiecie co? miała rację! Po 1h po spaghetti miałam 82 a
                        po 2h 106.

                        Pamiętasz Ania jak wpadłaś do Sfinksa na lazagnię i szarlotkę? Jeśli mierzyłaś
                        po 1h i miałaś 133 cukier, to ciekawe ile było po 2h?uncertain

                        Ja stwierdziłam, że spaghetti jeszcze na kolację mogę zjeść (+ciastko maślane -
                        tak jak wczoraj) ale to było na 6ciu dawkach. Natomiast jak byłam w Krakowie w
                        metaboliku i potem na obiedzie na tych tortellini to byłam na 3ch dawkach i
                        cukier miałam coś tam koło 85. Ciekawe ile było po 2h?uncertain Następnym razem sobie
                        dodam jedną chyba.
                        • banika2 Re: bardziej uświadomiona 09.04.08, 13:20
                          Moze faktycznie tak rośnie, ale po tych naleśnikach zmierzyłam po dwóch
                          godzinach i miałam 123 a po godzinie 185 wiec chyba nie zawsze tak to działa smile
                          • kassia27 Re: bardziej uświadomiona 09.04.08, 13:24
                            o kurcze banika!! uncertain hmmmm no toś mnie zażyłasmile) A może Tobie tak wyszło bo to
                            było słodkie danie, z cukrem? I może cukier tak podziałał.
                            • banika2 Re: bardziej uświadomiona 10.04.08, 09:13
                              Ja bym obstawiała, ze tam było duzo białej mąki, bo cukru to chyba łyżeczka do
                              wszystkich naleśników. Nie zaobserwowałam nigdy większego cukru po 2 godzinach
                              niż po 1, ale przyznam się, ze nie sprawdzam tego za czesto, jak jest ok po
                              godzinie to już zazwyczaj nie mierze potem, czasem jak mi skoszy bardzo np.
                              powyżej 140 to wtedy sprawdzam jak spada, ale takie skoki mam tylko po frytkach
                              i mącznych potrawach.
                        • aniael Re: bardziej uświadomiona 10.04.08, 18:13
                          Wiem o tym wchłanianiu. Znamy się z Beatą na gruncie prywatnym,
                          rozmawiałysmy na ten temat. Mnie cukier rosnie po pierogach po dwóch
                          godzinach, po spaghetti i lazani mi nie rośnie, jadam często,
                          zwłaszcza spaghetti. A po humulinie nigdy mi nie rósł, zawsze miał
                          tendencje spadkowe, chocbym nie wiem co zjadła. Tak, że to tez
                          kwestia indywidualna. A teraz Novorapidu biore juz takie dawki, że
                          tez w zasadzie mi nie rosnie, tylko ciągle spada, moim problemem sa
                          raczej niedocukrzenia, niż wzrosty po 2 godzinach. Od wczoraj do
                          chóru problemów dołaczył aceton, na 2 plusy ażsad Dzis pomimo ze sie
                          najadłam i cukier w nocy miałam na górnej granicy normy, to i tak
                          aceton znow sie pojawił - na 1 plussad chyba obetne insuline na
                          kolacje, bo jedzenie juz obciełam i cuier po kolacji miałam 70. No i
                          na noc zamierzam wpierniczyć białą bułę.
                          • aniael Re: bardziej uświadomiona 11.04.08, 08:19
                            Obcięłam insulinę, cukier po kolacji (obcietej) dobry, na druga
                            kolacje dwie kromy białego chleba z zółtym serem i filiżanka soku
                            jabłkowego - niestety rano znów ślad acetonu. Kombinowania ciąg
                            dalszy.
                            • kassia27 aceton 11.04.08, 10:15
                              Aniu, mam dla Ciebie radę. Ustaw sobie zegarek np na 2 w nocy i wtedy zjedz
                              bułkę pszenną z czymś tam. Ja mam niski cukier o tej godzinie po zjedzeniu
                              bułki. Chyba jakaś inna tolerancja jest wtedy. Dr K mi powiedziała, że aceton
                              tworzy się ok 5 rano. Czyli trzeba zjeść jak najbliżej tej godziny żeby organizm
                              miał co spalać. U mnie się to sprawdza. No i jem tak co nocuncertain Idę spać po 22 a
                              wstaję ok 1.30 - jem i idę sikusmile A potem znowu lulusmile Przyzwyczaiłam się a
                              aceton zniknąłsmile
                              • aniael Re: aceton 11.04.08, 10:57
                                Mnie w pierwszej ciąży spadał cukier dopiero koło 3-4 w nocy,
                                nastawiałam sobie budzik i zjadałam o tej godzinie jabłko (za radą
                                lekarki, jabłko zakwasza mocz i likwiduje aceton). Pomagało.
                                Teraz pewnie spada mi podobnie. Na razie próbuje kombinować bez
                                budzenia się, bo nie cierpie zarywac nocy. Spróbuję te bułę
                                przepijac szklanką soku. Jesli rano pojawi sie cukier miast acetonu,
                                wtedy będę wstawać o 3-4, trudno. Jesli sie nie pojawi, znaczy
                                dobrze jestsmile
    • aniael aceton zlikwidowany! 12.04.08, 10:36
      Oprócz dwóch kromek wypiłam sok. Duzo soku, bo dodatkowo miałam
      niedocukrzenie oczywiście, ale nie było ani za duzo ani za małosmile
      Zero cukru, zero acetonu!
      • kassia27 Re: aceton zlikwidowany! 12.04.08, 11:50
        Aniu bardzo się cieszęsmile)))))))

        Ja chyba też jakieś jabłuszko dołożę czy coś. Ale w nocy. Pojawiły mi się
        śladowe ilości acetonu ale takie bardzo śladowe. Nooo chyba, że to "przypadek"smile
        Zobaczę jeszcze po dzisiejszym dniu. Węglowodanów nie zmniejszałam więc w sumie
        nie wiem czemu.
        No zobaczymy.

        Pozdrawiam Was słodkie mamciesmile))
        • aniael Re: aceton zlikwidowany! 13.04.08, 23:34
          Chyba mi cukier...spada... albo cisza przed burzą, albo
          przed...porodem??? Ja jeszcze_nie_chcę_rodzić!!!!
          Na razie to tylko taka mała stabilizacja. Ale tamtym razem też tak
          było - najpierw krótka stabilizacja, nieśmiałe wachania cukru, potem
          jak ruszyły w dół! Ciekawe, jak bedzie teraz...
          Brałam 29 jednostek na kolacje, przy dotychczasowej porcji jedzenia
          miałam skoki. Podzielłam jedzenie - było za dużo. Zmniejszyłam ins o
          2 jednostki - znów za dużo. Zmniejszyłam dziś o kolejne
          dwie...cukier taki sam jak wczoraj!!!
          Na obiad od dwóch dni 60 pare cukru (fakt ze obiad
          niskowęglowodanowy był).
          Na śniadanie wcąż na tych 38 jednostkach jade i nie rosnie.
          Jutro wizyta na metaboliku, ciekawam bardzo, co oni na moje
          eksperymentasmile
          Ufff
          • kassia27 mam dość:( 14.04.08, 10:20
            A u mnie śladowe ilości acetonusad Zjadłam w nocy dużą bułkę pszenną i znowu
            acetonsad Rano cukier na czczo 112sad( A po śniadaniu 120 ale nie dodaję jednostki
            bo mi trochę wypłynęło tej cholernej insuliny!! Nie wiem czemu? Trzymałam jak
            zwykle igłę z 15 sekund w mięśniu a ta franca zaczęła wypływać. Troszkę tego
            było. ok 1 lub 1,5 jednostki. Więc zobaczę jutro.

            Ania a Ty weź nie strasz, że rodzisz! Mi cukry rosną więc raczej sobie jeszcze
            poczekam ale mam już psychicznie dość. Myślałam, że na koniec się cukry normują
            a one sobie rosną do jasnej cholery!!! Tak mnie to dobija, że już nic mi się nie
            chce.
            • banika2 Re: mam dość:( 14.04.08, 10:52
              A mnie sie cukry ustabilizowały, nie wiem czy to od tej nocnej insuliny, ale w
              końcu to tylko dwie jednostki. W kazdym razie nie dodaję jednostek i zaczełam
              jeść troche mniej uważnie np. odstawiłam ten piekielny chleb chrupki, który
              budzi we mnie szczera odrazę, jem razowy a jak mi braknie to i i zwykły biały i
              cukry mam około 100, zjadłam nawet ostatnio kawałek placka i też ok no i pół
              litra lodów za jednym zamachem a cukier w normie smile Pewnie jabym się ostro
              katowała dalej tym chlebem chrupkim to cukier miałabym koło 90 i mogła tez
              odcinac po jednej jednostce insuliny. Nie sądzę,zeby mi cukier spadł poniżej 60,
              bo mnie sie niedocukrzenia wogóle nie zdarzają. Jak myslicie będe już rodzić czy
              nie? Jestem teraz w trakcie 37 tyg, wiec spokojnie bym mogła. Idę dziś dogina
              zobaczę, co on powiesmile
              • kassia27 Re: mam dość:( 14.04.08, 11:10
                Ooooo banikasmile)) No to pięknie!!!!!!!! W zasadzie mogłabyś już urodzić bo
                dzidziuś jest praktycznie donoszonysmile)) Więc kto wie?smile))

                To ile masz jednostek na dzień?

                A te lody to zjadłaś między posiłkami czy zamiast np podwieczorku??
                Ja mam taką ochotę ogromną ale nie mam odwagiuncertain
                Pozwalam sobie tylko na czekoladę gorzką po południu bo na mnie nie wpływa.
                Albo jak robię na wieczór spagetti to do tego zjadam ciastko maślane jedno.
                Ale te lody to chodzą za mną!!

                A jak u Ciebie aceton?
                • banika2 Re: mam dość:( 14.04.08, 12:24
                  Mam 50 jednostek na dzień, no i dwie nocnej. Kupiłam sobie litr lodów
                  orzechowych z planem, ze bede najwyzej po kilka łyżeczek jadła tak do posiłku.
                  Do obiadu zjadłam faktycznie kilka łyżeczek, ale do kolacji (dwie kromki chleba
                  i parówki) mnie puściło i skończyłam pudełko, mąz mi troche pomógł, ale na pewno
                  naraz zjadłam tak z pół litra i cukier był dobry, w każdym razie ponizej 120. a
                  wczoraj zamiast drugiego śniadania zjadłam dwa małe kawałki ciasta jabłkowego z
                  bitą śmietaną i też było oksmile A acetonu u mnie brak, jem późno zazwyczaj płatki
                  zmlekiem, lub kanapkę i do tego mleko i nic mi sie nie trafia, choc teraz mysle,
                  ze kilka razy zdazyły mi sie śladowe ilości, tylko ich nie wyłapałam, bo dla
                  mnie te dwa najniższe poziomy są bardzo podobne. Aha duzo pije,dwa litry wody
                  mineralnej +plus jakieś herbatki, moze to mi wypłukuje aceton.
                  • kassia27 Re: mam dość:( 14.04.08, 12:44
                    banika mmmniammmmmsmile))

                    Ja bym mogła do podwieczorku sobie tak loda zjeść ale bez pieczywa wtedy.
                    Zresztą nie wiem. Musiałabym spróbować.

                    A jeśli chodzi o aceton to myslę, że to nie zasługa dużej ilości wody bo aceton
                    tworzy się ok 5 rano a potem znika. Myślę, że to mleko na noc. Ja spróbuję to
                    tej mojej nocnej kolacji wypić szklankę mleka i może to pomoże.
                    Miałam cały czas piękny beżowy kwadracik a teraz się cholera zaróżowiła lekkouncertain
                    Mnie to tak wkurza, że gotowa jestem sama sobie wojnę wytoczyćsmile

                    banika za tydzień będę na tym etapie co Ty więc może mi też te cukry się
                    unormują. Cały czas miałam spokój i dopiero od jakichś 2 tygodni mam te wahania
                    - w górę oczywiście. Dr K mi mówiła, że tak będzie bo dziecko przybiera na masie
                    i gorzej by było gdyby nagle zaczęły spadać albo byłyby dziwnie za niskie
                    (oczywiście we wcześniejszych tygodniach bo teraz to już zwiastun może być) więc
                    pocieszam się, że mały dzielnie obrasta w potrzebny tłuszczyk. Ale i tak mnie to
                    wkurza bo ze strachem mierzę każdy cukiersad

                    Mam nadzieję, że mój tiger będzie chciał wyjść wcześniej niż pod koniec 40tc!!!
                    Bo ja tyle nie wytrzymamuncertain Ja bym chciała tak w 38tc urodzić!
                    • aniael Re: mam dość:( 14.04.08, 15:39
                      Raczej nie rodzęsmile
                      Dzis po sniadaniu miałam 124. Po drugim (wchłonęłam drożdzówke i
                      gruszke - drożdzówka za mną "chodziła" od wczoraj) 131 - jak na tak
                      karkołomna próbe bez insuliny nawet nieźlesmile
                      Za to obiad...szoda gadaćsad
                      Znów poszłam sobie do sfinksa, zamówilam porcjke makaronu ze
                      szpinaiem i do tego te niezapomnianą szarlotke. szarlotka mnie
                      rozczarowała tym razem troche, za to cukier miałam...184sad Mam
                      ochote sie sama skopac po tyłkusad
                      Byłam u dr K, wyszłam w dobrym nastroju, jest zadowolona z cukrów (w
                      koncu opanowałam sytuacje w miare, dzis tylko mam taki szalony
                      dzien), pouczyła jak ścinać insuline po porodzie. Ale mysle, że do
                      porodu to ona zejdzie pieknie - oby!
                      Banika, mam nadzieje, że kolejną wieścią będzie "spada mi cukier!"smile)
                      Kasia, ja nawet nie mysle, że mialabym dotrzymac do 40 tc. Jak
                      będzie 38 tc, to uznam to za cud!
                      A lody myslę, mozesz spokojnie spróbowac, tylko bez wafelków i
                      dodatków. Ja ostatnio zjadłam w McDonaldzie, byłam 1,5 godz po
                      obiedzie, cukier miałam wyjściowy sto parę, a po lodzie (bez wafla)
                      jakies 121. To ile mi wzrósł - o 10?? Mysle, że same lody smiało
                      mozesz popróbować.
                      • kassia27 Re: mam dość:( 14.04.08, 18:04
                        Ania no toś zaszalała znowusmile)))

                        Ale jak wyniki ok to supersmile))

                        Powiedz mi jaki sok piłaś na ten aceton? I czy kontynuujesz "terapię
                        antyacetonową" z tym sokiem?
                        A nie lepsze byłoby mleko albo kefir?
                        Ja zrobiłam analizę moczu w laboratorium i wyszedł mi jeden + sad(( Muszę się
                        tego pozbyć.

                        Proszę o rady!
                        • kassia27 Re: mam dość:( 14.04.08, 18:07
                          A już się doczytałam, że sok jabłkowy. A czy cukier miałaś w normie potem? Ja
                          jak sobie walnę tę bułkę i wypiję do tego sok to obawiam się skokusad Co prawda
                          kupiłam sok pomarańczowy bez dodatków cukrów. Tylko naturalne cukry występujące
                          w owocach ma. I nie wiem, czy wypić tę buteleczkę soku czy mleko?
                          • banika2 Re: mam dość:( 14.04.08, 18:19
                            Wróciłam od lekarza, wychodzi na to, ze młody się nie spieszy na świat, zbadał
                            mi w sumie tylko szyjkę i wszystko dalej pozamykane. Usg zrobi mi za tydzień
                            razem z ktg, a to już bedzie 38 tc.
                            Chyba przezyłam coś przypominajacego niedocukrzenie, po obiedzie miałam cukier
                            128, co jak na ostatnie dni to sporo ale ledwo dobiegłam do domu na
                            podwieczorek, byłam tak wilczo głodna, zlały mnie poty, w trakcie jedzenia
                            zmierzyłam cukier był 61, zjadłam trzy kromki chleba z pasztetem, galarete z
                            kurczaka i mandarynke - po godzinie cukier 84, więc chyba nieźle? Moze
                            faktycznie zacznie mi teraz spadac, tylko po obiedzie jakiś za duży był, a nie
                            zjadłam teraz lodówsmile
                            • aniael Re: mam dość:( 14.04.08, 19:55
                              Miałaś typowe niedockrzenie, a nie coś przypominającesmile Wprawdzie
                              cukier był niby na granicy, ale albo szybko szybował i za 15 min
                              mialabyś 50, albo glukometr trocę zawyżył wyniki, co się niestety
                              czasem zdarza. Do 20 mg% glukometr ma prawo się mylić, więc na dobrą
                              sprawę moglaś mieć nawet 40.

                              Kasia, spróbuj albo kefir, albo sok, albo owoc. Na co masz ochote i
                              zobaczysz co Ci podejdzie. Ja pije soki rózne, jaki mam w domu,
                              wczoraj byla czarna porzeczka akurat. Ja wypijam duzo tego soku, bo
                              spada mi cukier, jak mam ok 50, to sok od razu szklanke, potem te
                              kanapki i jeszcze raz sok. Jaki mam dokładnie cukier, tego nie wiem,
                              bo nie mierzę, ale rano nie ma w moczu ani acetonu ani cukru. A
                              cukier w ciązy w moczu pojawia się bardzo szybko, więc na penwno nie
                              mam skoków. A na metaboliku akceptują prędzej ślad cukru w moczu niż
                              aceton. Generalnie sladem cukru w moczu pod koniec ciąży się nie
                              przemujemy.
                              • banika2 Re: mam dość:( 14.04.08, 20:02
                                Dzięki aniael, że mi to wyjasniłas, miałam tak pierwszy raz to nie wiedziałam
                                jak powinnam się czuc, ale to było dziwne zrobiło mi się goraco zlały mnie poty,
                                a jak doszłam do domu to znowu było mi zimno. Chyba musze zacząc nosić jakies
                                batoniki w torebce albo Kubusia, bo moze mi się to zdazac jak cukier zacznie
                                spadać.
                                • aniael Re: mam dość:( 14.04.08, 23:54
                                  Nam wogóle nie wolno wychodzić bez jedzenia z domu! Zawsze będąc na
                                  insulinie mozna doświadczyć spadku cukru. Ja mam z torebce zawsze
                                  paczke landrynek, czasem prince polo, w samochodzie sok - wszędzie
                                  jedzenie lub piciesmile
                                  • kassia27 już lepiej 15.04.08, 10:09
                                    ania ja to mało wychodzę. a jak wychodzę to blisko do sklepu ... spożywczegosmile
                                    tam jest pełno soków i w ogólesmile no a w samochodzie mam owoce i cukierki teżsmile

                                    pozbyłam się acetonusmile) ale nie wiem czy to sok czy mlekouncertain do drugiej kolacji
                                    wypiłam sok pomarańczowy 250 ml (Hortexu bez cukru) i razem z kanapką cukier po
                                    1h 105smile
                                    natomiast na trzecią kolację (bo taką mam dodaną) zjadłam bułkę i wypiłam kubek
                                    mleka (tu nie wiem jaki cukier bo już nie miałam siły wstać o 2.30). ale dzisiaj
                                    wybiorę jedno z tych dwóch rozwiązań bo może jedno wystarczy.

                                    no i chyba zjem lodasmile kupię sobie Big Milka śmietankowegosmile) albo w pudełku i
                                    wyjmę sobie z dwie gałkismilezjem je tak z 1,5h po obiedziesmile zobaczymy jak będzie.
                                    o ile nie stchórzęsmile
                                  • banika2 Re: mam dość:( 15.04.08, 10:42
                                    Ja posiłki tez mam w torebce, ale są to zazwyczaj kanapki i jabłko, no i zalezy
                                    na ile wychodze i gdzie, jak na chwile to nie zawsze mam ze sobą coś. Boję się
                                    nosić batoniki i soczki ze sobą, bo przestałam juz sobie ufac, po prostu jak
                                    widzę coś słodkiego to się na to rzucam i nie moge przestać. Tak mi sie zrobiło,
                                    od kiedy się zorientowałam, ze jak zjem cukierka to skoki nie są bardzo duże,
                                    tak było z lodami, zjadłam kilka łyzek było ok, to potem zjadłam reszte pudełka,
                                    zachowuję sie jak ktoś z bulimia, potem się stresuję przed pomiarem cukru i mam
                                    wyrzuty sumienia. Do wielkanocy byłam na tej diecie, bez zadnych odstępstw, a
                                    teraz za bardzo sobie pozwalam, chciałabym już urodzic, bo przynajmniej dziecko
                                    byłoby bezpieczne.
                                    • kassia27 Re: mam dość:( 15.04.08, 12:19
                                      banika ale nie chłostaj się za to! no cóż masz zrobić? trzeba mieć przeokropnie
                                      silną wolę żeby wytrwać w tej diecie bez żadnych wpadek. ja sobie co prawda
                                      odpuszczam ale tylko dlatego, że nie za bardzo lubię słodycze. taka z natury
                                      jestem i dlatego mi łatwiej. czasem pozwalam sobie na kostkę gorzkiej czekolady
                                      bo ona mi nie rusza cukru z miejsca (ale 1 kostka i to po południu). za to
                                      tęsknię za normalnymi polskimi potrawami! ja jestem smakoszsmile uwielbiam włoską
                                      kuchnię i naszą: pierogi, placki ziemniaczane itp. czasem też mam ochotę na
                                      kawałek ciasta. to oczywiste. z tym, że ja mam baaardzo silną wolę (zawsze tak
                                      miałam). ale Ty nie możesz się tak dołować z tego powodu, że ciężko Ci to wytrzymać.
                                      Ja tylko dlatego nie często eksperymentuję z potrawami, które uwielbiam bo potem
                                      jak mam zmierzyć cukier to prawie zawału dostaję! i jak mi wyjdzie ponad normę
                                      to chce mi się ryczeć i mam zje... nastrój. dlatego sobie odpuszczam. wytrzymam
                                      jeszcze te góra 4 tygodnie ... jakoś ... i Ty też wytrzymaszsmile nie mamy zresztą
                                      innego wyjściasmile

                                      Buziakismile
                                      • banika2 Re: mam dość:( 15.04.08, 12:49
                                        Dzięki Kasia, jak to dobrze, ze mamy to forum, przez tyle czasu byłam z tym sama
                                        nikt mnie nie rozumiał, a ja nie wiedziałam jak mam sie zachowywać. Najciekawsze
                                        jest to, ze ja za słodyczami tez wczesniej nie przepadałam, znaczy raz na jakiś
                                        czas zjadłam coś słodkiego ale mogłam sie bez tego obejść np. nigdy jak byłam
                                        głodna nie jadłam batonika ani drozdzówki, bo mnie tylko mulił. a za ciastami
                                        też nie przepadałam szczególnie tych z kremami i czekolada, ewentualnie mogłam
                                        zjeśc makowca, zawsze wolałam frytki, albo jakieś inne jedzonko na słono, gdzies
                                        koło świąt Bozego narodzenia zebrało mnie na słodkie a w na poczatku stycznia
                                        zrobiłam krzywą cukrową i wszystko się ukróciło. Teraz zjadłabym nawet te
                                        nielubiane ciasta z kremami i czekoladą, torty z masa masłową a słodycze dla
                                        cukrzyków ( z fruktozą) sa dla mnie najsłodsze na świecie, choć mój mąz
                                        twierdzi, ze nie sa słodkie wogóle. Chyba mi sie jakis próg wyczuwania cukru
                                        obniżył. Pewnie tak jest, ze zakazane smakuje najlepiej smile
                                        • aniael Re: mam dość:( 15.04.08, 15:36
                                          Słuchaj, jak ci jakis rodzaj słodyczy nie podnosi cukru, to smiało
                                          możesz to zjeść, bez wyrzutów sumienia! Nie chodzi o to, żeby sie
                                          umartwiac dla idei, tylko o to, żeby cukier nie skakał. Ja
                                          powiedziałam wprost na metaboliku, że jadam ciastka, bo nie podnoszą
                                          mi cukru. powiedzieli, że jesli nie podnoszą, to można. jak podnosza
                                          a mamy ochotę, to dodac sobie insuliny! Wiadomo, bez szalenstw, ale
                                          ja w pierwsze ciąży też tak ascetycznie przestrzegałam diety a cukry
                                          miałam gorsze niz w tej ciązy, tylko sobie insuline odpowiednio
                                          dozuję. A i tak dawki mam mniejsze niz wtedy, a jem to, na co mam
                                          ochote. Placki i pierogi też, ale rzadko, bo faktycznie wywalają
                                          cukier, zazwyczaj po 2 h dopiero.
                                          • kassia27 :) 15.04.08, 16:33
                                            Zjadłam 2,5h po podaniu insuliny obiadowej Big Milka na patyku i cukier po 1h
                                            miałam 82smile)))))))) Był pyyyyszny!!!
                                            • banika2 Re: :) 15.04.08, 16:48
                                              Kasia to świetnie, ja dziś nie jadłam żadnych szaleństw, no może oprócz bułki
                                              grahamki i cukier miałam i cukier miałam poniżej 120, ale tak myslę, czy do
                                              kolacji tez sie nie przejść po Big milka.
                                              Ania, po pierogach i naleśnikach mi skakało bardzo, mysle że dam radę bez tego
                                              przezyć. Lody jak widac strasznie na mnie nie działają, więc może nie będę
                                              faktycznie taką ascetką, tylko nie moge kupowac litrowych, bo zjem na raz cały
                                              litr i wiem, ze nic mnie nie powstrzyma.
                                              • beatriki Re: :) 15.04.08, 18:35
                                                Hmm, dziewczyny my po prostu jesteśmy w ciąży i niestety tak jak inne ciężarne
                                                mamy swoje zachcianki. Jak miałam dłuższy okres chętkę na śledzie, to było ok.
                                                Jadłam je codziennie. Teraz bierze mnie na batoniki, najlepiej prince polo biało
                                                czarne, mniammmmmm. Nie jem codziennie, bo mi skacze po nim cukier, ale od czasu
                                                do czasu. Nam też się trochę "zachcianek " należy.
                                                Mnie też chyba wzrasta znowu zapotrzebowanie na insulinę, bo cukry ciut powyżej
                                                normy.
                                                Mnie oprócz tej cukrzycy spędza sen z powiek pewna bakteria, którą zaraziłam
                                                moją córkę w pierwszej ciąży - paciorkowiec. W posiewie z pochwy wyszło, że nie
                                                mam jej, ale ona może być wszędzie.
                                                A tak mi się marzyło...........przejść ciążę tylko z uśmiechem na twarzy.
                                                Buźka słodkie mamy!
                                                • aniael Re: :) 15.04.08, 19:48
                                                  Daj spokój z tym paciorkowcem, przede wszystkim nie wiadomo, czy
                                                  faktycznie Ty zarazilaś Małą!
                                                  A prince polo czaqrni białe jest the best!!
                                                  • banika2 Re: :) 15.04.08, 21:24
                                                    Kurde, tak się cieszyłam, ze na wiecej moge sobie pozwolić i zjadłam loda na
                                                    patyku do kolacji, cukier po godzinie 133 po dwóch 147 po trzech 136, nie wiem
                                                    co się stało, chyba już z niczym się nie wychylę sad
                                                  • kassia27 Re: :) 16.04.08, 12:16
                                                    banika nie zjadaj takich rzeczy do kolacji. przy kolacji masz pieczywo i to już
                                                    wystarczy aby cukier był dość wysoki. a jak to jeszcze połączysz z jakąś
                                                    słodkością to już w ogóle uncertain tak więc najbezpieczniejsza jest pora między
                                                    obiadem a podwieczorkiem. na obiad nie ma pieczywa i cukier poobiedni zbyt długo
                                                    się nie utrzymuje na wysokim poziomie. wtedy myślę można sobie pozwolić na
                                                    takiego loda. przynajmniej u mnie tak jest. inne pory odpadają. mam tylko
                                                    godzinę 15tą lub 15.30 i tylesmile no i nie wszystko wtedy zjadamsmile czekoladkę lub
                                                    (jak się okazało wczoraj) big milka. bo np ciasteczko już nie bardzo. to jest
                                                    mączne więc po podwieczorku by mi za bardzo cukier wzrósł bo takie ciasteczko
                                                    długo trzyma.
                                                    tak mi się jakoś wydaje z tego co przetestowałam u siebie.
                                                  • aniael Re: :) 16.04.08, 18:34
                                                    Jest dokładnie tak jak Kasia pisze. Nie łaczymy słodyczy z
                                                    posiłkami, ewentualnie zjadamy mniej na posiłek, dodajemy dwie
                                                    jenostki i pałaszujemy łakociasmile
                                                    Między posiłkami takie rzeczy. Ja moge tez przed południem, bo rano
                                                    mam gigant dawki insuliny, mozna tez wieczorem, bo wtedy cukier jest
                                                    generalnie niższy u wszystich.
                                                  • banika2 Re: :) 16.04.08, 18:49
                                                    No to się wygłupiłam sad Zaryzykowałam, bo ostatnio miałam dobry cukier a zjadłam
                                                    naprawdę sporo tych lodów do kolacji i pomyślałam sobie, że takiego jednego na
                                                    patyku to spokojnie mogę. Dziś mam niezły cukier, ten rano powyżej 100, ale po
                                                    obiedzie i podwieczorku 74 i 84. Nastepnym razem może spróbuje do obiadu, skoro
                                                    ten cukier jest taki nizki, co myslicie?
                                                  • aniael Re: :) 17.04.08, 09:24
                                                    A jesli akurat wtedy bedziesz miała mieć wysoki?? lepiej odczekaj,
                                                    zmierz cukier i wtedy zjedz, jesli bedziesz miała dobry. Albo dodaj
                                                    dwie jednostki do obiadu i wtedy zjedz.
                                                  • banika2 Re: :) 17.04.08, 21:18
                                                    I era dobrych cukrów chyba sie skończyła, po obiedzie cukier 132, po kolacji
                                                    dziwna sprawa cukier 115, zbadałam po następnej godzinie bo byłam głodna i
                                                    okazuje się, ze cukier też 115, czyli albo wzrósł i spadł do 115 albo stanął w
                                                    miejscu (to chyba niemożliwe?). Nie jadłam teraz lodów tylko normalną kolację.
                                                    Chyba nie będe jeszcze rodzic sad Jutro zaczynam 38 tc, a tu nic sie nie dzieje.
                                                  • aniael Re: :) 17.04.08, 23:12
                                                    Mozliwe, że stanął w miejscu. Często tak mam.
                                                    Ja dla odmiany mam mała stabilizację znów. Jakoś zapanowałam nad
                                                    cukrami, zjadłam dziś zęść bounta i teraz po kolacji ół chałwysmile
                                                    nie wiem co będzie po tej chałwie. Po bauncie było ok - cukier 90,
                                                    ale sie taki utrzuymywał dłuuuugo. Do obiadu.
    • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 09:58
      Wzrasta mi poranna oporność...Po posiłkach cukry super, rano na
      czczo coraz czesciej ponad 90...wzięłam wczoraj dodatkową jednostke
      i dzis znów cukier 90sad Bore ich juz cztery. Hmmm....
      • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 10:25
        Mnie te cukry do obłędu doprowadzą, nie ma żadnej reguły. Dzis miałam na czczo
        67 (po raz pierwszy poniżej 70) a po śniadaniu 62 wczoraj po tym samym 113. To
        jest chyba jakas loteria.
        • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 11:57
          Odjęłabym sobie jedną jednostke nocnej dziś. Rano za niski
          troszeczke cukier, niby norma od 60, ale na metboliku na cukry nie
          przekraczające 70 każą dojadac w nocy, tymczasem Tobie spadl tez po
          sniadaniu, to może być juz sygnał do zbliżającego sie porodu. Może
          być taki dzień, ale jestes w takm okresie, że to moze zaczynać sie
          spadek. Ciekawe jak będa wyglądac kolejnesmile
          • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 12:36
            Po drugim śniadaniu 125, ja w tej loterii nie nadązam, chyba na śniadanie zjem o
            jedną kromkę wiecej i mniej na drugie o jedną i zobaczymy jak zadziała. Nocnej
            biorę 2 jdn, może faktycznie zostawię sobie jedną. Ja już w ten zblizajacy się
            poród przestałam wierzyć, jak mi po jakimś posiłku spadnie to po następnym już
            mam wyższy ponad norme i tak ciągle. Mam wrażenie, ze jestem pierwsza w kolejce
            do porodu na naszym wątku, a urodze pewnie na koncusmile
            • kassia27 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 13:13
              ja jestem właśnie dziewczynki ciekawa czy to każdej tak cukry przed porodem
              spadają?! może to nie reguła? no bo ja bardzo na to liczę, że to będzie taki
              sygnał główny dla mnie ... a jak tak nie będzie? jak one wcale nie zaczną spadać
              i ja sobie w takiej nieświadomości błogiej będę?

              aniu ja biorę na noc 5j. tylko, że o 1.30 zjadam białą kajzerkę. na ten aceton
              ale i przy okazji pewnie dlatego nie mam nocnych niedocukrzeń i porannych też.
              zazwyczaj ponad 70 lub nawet ponad 80.

              banika u Ciebie to jak na karuzeli ostatnio. ja bym jadła w kółko to samo i nie
              dojadała na razie batoników czu czegoś przy niskich cukrach. wtedy będzie
              bardziej wiadomo co i jak. no bo jak masz po sniadaniu tak malutko i na drugie
              pozwolisz sobie na więcej to nie będziesz wiedziała czy spadają. zjedz to drugie
              śniadanie wczesniej ale w odpowiednich proporcjach. tak sobie myślę;/ ja bym tak
              zrobiła.

              ja już brzuch mam bardzo nisko i z dnia na dzień coraz niżejuncertain mam wrażenie, że
              niedługo w taczce będę go wozićsmile a cukry ok i bądż tu człowieku mądryuncertain
              • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 13:52
                Kasia, dokładnie czuje sie jak na karuzeli, batoników jeśc już nie będę, zresztą
                rano nigdy nie jadłam. Zazwyczaj jem to samo, ten sam chleb ta sama wedlina i ta
                sama ilość kanapek. Tylko obiad mi sie rózni, bo inne posiłki robie monotonne.
                Ja własnie nie wiem co z tym brzuchem, mam normalnie taką piłkę i nie widze,
                zeby opadł, moze minimalnie, oprócz ciaglego sikania, w nocy to potrafie iść z
                6-8 to nie mam objawów, ze dziecko sie gdzies wybiera.
                • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 14:11
                  Chyba nie zawsze spada. Mnie w pierwszej ciąży spadł, ale skoro
                  lekarze uczą jak odstawiac po porodzie, to widać nie zawsze tak
                  jest. Licze jednak na powtórke scenariuszasmile
                  Ha! A wiecie ile wczoraj miałam godzinę po chałwie?? Wiecie????
                  55!!! czyli jak zwykle o tej porze - niedocukrzenie.
                  Banika, cukier podskoczył bo sie odbił troche. Jak za bardzo spada,
                  to potem sie odbija przy nastepnym posiłku. Nie przejmuje sie za
                  bardzo, pokombinuj z jedzeniemsmile
                  A na patologii ciąży usłyszałam ostatnio "pani u nas rodzi, ale
                  oczywiście to pani wie...", poniewaz nie odpowiedziałam, wpisali mi
                  do karty ciąży, że poród na oddziale patologii ciążysad
                  • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 14:21
                    aniu ciekawe od czego to zalezy z tą patologią ciązy. Pewnie dlatego, ze we
                    wczesnej ciązy trafiłaś na metabolik, albo sam anie wiem, bo ja jak pisałam nie
                    dostałam nawet skierowania na patologie, ciekawie bedzie jak mnie nie przyjmą w
                    Narutowiczu i będa odsyłać, ale licze na to, ze im sie nie będzie chciało, bo
                    oni pewnie musieliby za karetke zapłacić. A cukier po chałwie to masz naprawdę
                    niezły smile
                    Fajnie by było jakby mi cukier przed porodem spadł, zeszłabym trochę z insuliny
                    i na pytanie ile pani bierze jednostek mogłabym na przykłąd powiedzieć, ze 20 na
                    dobę big_grin
                    • kassia27 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 14:28
                      banika mnie się też marzy spadek przed porodem i branie mniej niż 20jsmile)) wtedy
                      podczas porodu mogłybyśmy zapomnieć o insuliniesmile))) byłoby bosko!!!!

                      aniu ja też nie wiem o co chodzi z tą patologią. ja ani raz nie usłyszałam o
                      rodzeniu tam ani nie dostałam skierowaniauncertain dziwne to. Dr K mi tylko
                      powiedziała, że mogę rodzić gdzie sama chcę.

                      banika jak coś to wal do Rydygierasmile ordynator się tam nie boi cukrzycy. tylko
                      pewnie trzeba by mu coś "dać" jak to tak w ostatniej chwiliuncertain nie wiem ... tak
                      mi się wydaje.

                      no i z tymi cukrami to ciekawostka w takim razie. spadają zawsze czy też nie.
                      ciekawe. jakąś sondę by trzeba przeprowadzićsmile))
                      • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 14:38
                        Kasiu zobaczymy jak to u nas będzie, ja liczyłam na te spadki, ale teraz to już
                        sama nie wiem, obiektywnie jakbym liczyła śrenio to mam mniejsze cukry w tym
                        tygodniu niż w zeszłym, ale skoki mi się zdarzają. Teraz po obiedzie cukier 97
                        wiec wydaje mi się, ze nieźle smile
                        Ta koncówka ciązy to mnie wykończy, troche mi siada psycha, czuje sie taka
                        cięzka i samotna, nudzi mi się, ale za co się wezme to zaraz to odkładam.
                        • kassia27 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 14:50
                          doskonale Cię rozumiem. ja siedzę praktycznie sama w domu do 17.30. niby
                          mieszkamy z mamą ale ona zawsze jest zajęta a i tak nie ma o czymz nią gadać bo
                          ... się nie da. moja mama jak ma humor to coś powie a jak nie to nie. i tyle.
                          tak więc siedzę sama i różne głupie myśli mi do głowy przychodząsad bardzo głupie
                          powiem nawet. oczywiście związane z porodem.

                          ja też bardzo liczyłam na te spadki! a tu się okazuje, że wcale tak nie musi
                          byćuncertain to mnie trochę zdołowało. no bo tak to nie będę wiedziała. zamierzam
                          zmolestować mojego M, moje sutki i zobaczyć co z tego wynikniesmile tylko za
                          tydzień. jak skończę 37tc i ciąża będzie donoszona.

                          też już mi psycha siada. zaczynam więcej, częściej płakać. może gdyby nie ta
                          cukrzyca to byłabym spokojniejsza a tak to ta małpa jeszcze dolewa oliwy do
                          ognia! no bo wiadomo ... i tu nie napiszę co mówią ludzie o cukrzycy w ciąży bo
                          staram się o tym zapomnieć i myśleć pozytywnie.

                          bardzo bym chciała (chyba?) mieć cc. iść do szpitala, np. w 38tc czy 39, niech
                          mnie przetną i spokój. bez tych wszystkich bóli, badania cukru i kilkugodzinnej
                          męki. chociaż położna mówi, że nie pozwoli mi rodzić 20h i żebym sobie nawet nie
                          myślała. ale ja bym tak bardzo nie chciała czekać do końca 40tc i przenosić!!!!
                          cholera jasna!!!!

                          banika musimy coś zrobić żeby to przyspieszyć!smile
                          • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 15:15
                            No własnie tylko jak przyspieszyć smile Moj mąz się nie daje zmolestowac, bo ma w
                            wekend szkołe i musi zdac jakies kolokwia, tak myślałam, zeby go w niedzielę
                            napaść tongue_out w poniedziałek zrobić generalne pożądki, we wtorek mam KTG i usg, wiec
                            chciałabym, zeby do tego czasu się coś ruszyło.Te sposoby przyśpieszania powrodu
                            to nie zawsze działają, bo jak dziecko sie uprze to i tak sobie jeszcze
                            posiedzi. Tez bym chciała mieć cc, ale mój lekarz nie widzi powodów, chyba
                            najgorsza opcja to zacząć sn pomęcZyć sie pół dnia lub dłużej i mieć na koniec
                            cc, dwa w jednym.
                            • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 16:52
                              Ja tak mialam. Poród SN pół dnia, diwe gdziny pełnego rozwarcia, za
                              kwadrans mialo być po wszystim i...nie byłosad Wyszło cc.
                              Odnosnie insuliny przy porodzie - no to na to nie liczcie, że
                              zapomnicie o niej podczas porodusad nawet jak Wam spadnie, pompa
                              będzie i tak. No chyba, żeby spadło do zera, ale na to bym
                              specjalnie nie liczyła... Miałam pompe, stopniowo zmniejszali mi
                              dawki i w koncu gdy zeszli do czterech na dobe, to odłaczyli.
                              Mierzenie cukru częstsze koniecznie. Odłączyli mi juz po cc.
                              A co do patologii to nie ma znaczenia, czy ciąża wczesna czy późna,
                              z cukrzycą odsyłane były na patologie wzystie kobiety, które
                              spotkałam. Nie wiem, czemu Wam nie dali sierowania, cóż.
                              • kassia27 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.04.08, 17:00
                                Aniu a dożylnie Ci tę pompę podłączyli czy gdzie? bo ja to zielona jestem jeśli
                                chodzi o pompę.

                                • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 19.04.08, 11:41
                                  Aniu, aż taką optymistkę nie jestem, ze pojadę do porodu bez insuliny smile Fajnie
                                  byłoby po prostu brać mniejsze dawki np. o połowe do tego czasu. Zapomniałam
                                  odciąć jednostke tej nocnej insuliny i na czczo miałam cukier 64, dziś na pewno
                                  o tym nie zapomne. Wziełam za to o jednostę mniej rano insuliny, zjadłam kanapkę
                                  wiecej i na śniadanie miałam 94, a na drugie o jedną kanapkę mniej i miałam 112,
                                  wiec chyba udało mi się to unormować smile
                                  • mimika124 pytanie do doświadczonych:)) 19.04.08, 12:56
                                    dziewczyny, mi po badaniu glukozy 75 wyszły wyniki-po 1h -165 po 2h-
                                    177. dr stwerdził cukrzycę. mierzę zatem cukier - 2 h po
                                    posiłku,łacznie 4x dziennie-tak zalecili na szkoleniu w poradnii.ale
                                    wyczytałam, że wiekszość kobiet w ciąży z cukrzycą mierzy 1h po
                                    posiłku? zatem, co mam robić by było wiarygodne? a drugie pytanie-
                                    jem bardziej ostrożnie,unikam cukru i słodyczy - cukry jednak nawet
                                    po miseczce ryżu z cukrem i sokiem - nie są za duże - czasem nie
                                    dochodzą do 100. najwięcej miałam 116.czy w związku z tym, mogę
                                    sobie pozwolić na większe porcje i czy niski poziom cukru tez nie
                                    szkodzi dziecku?
                                    • kassia27 Re: pytanie do doświadczonych:)) 19.04.08, 13:20
                                      mimika no przykro mi, że Cię to dopadłosad

                                      my, cukrzyczki ciążowe powinnyśmy mierzyć cukier 1h po posiłku. 2h po posiłku
                                      mierzą cukrzycy typu I i II a nie my. My mamy jeszcze inną tolerancję glukozy,
                                      której najwyższy poziom wychodzi po 1h a potem spada. Dlatego masz takie cukry a
                                      nie inne. Mierz 1h po posiłku. Jedz ich 6 na dzień. Ważne aby śniadanie, drugie
                                      śniadanie, podwieczorek i kolacja miały w swoim składzie pieczywo. Na tym
                                      "bazują" nasze dzieci i dzięki węglowodanom w chlebie rosną.

                                      Na drugie śniadanie i podwieczorek wystarczy, że zjesz pół kromki chociaż.
                                      Chodzi też o to aby cukier za szybko nie spadał żeby dziecko nie było głodne.
                                      Myślę, że tak od 90 w dół dzieci już niestety są głodne. Dlatego ważne jest co
                                      jesz. To powinny być produkty, które w miarę "trzymają" cukier na dobrym dla
                                      dziecka i dla nas poziomie.
                                      I tak trzyma pieczywo, owoce, warzywa. Warzywa surowe lub gotowane na parze.

                                      W obiedzie powinny się znaleźć zawsze mięso: wołowe/cielęce/drobiowe,.
                                      Oczywiście któreś z nich. Gotowane lub upieczone w folii. Ryby również.
                                      Najlepiej 4x w tygodniu. Dziecko potrzebuje białka, które jest w nich zawarte.
                                      Do tego ziemniaki/Ryż/Makaron.
                                      Surówka bez cukru lub np warzywa na parze. Takie oto elementy.

                                      Raczej z cukru na Twoim miejscu bym całkiem zrezygnowała. Jak się trochę
                                      wprawisz w mierzeniu i obadasz jaka u Ciebie jest z cukrami i zanim dowiesz się
                                      co Ci "szkodzi" a co nie to minie trochę czasu. Do tego momentu musisz
                                      rygorystycznie przestrzegać diety bo innym sposobem się tego nie dowiesz.
                                      Później już jest łatwiej i czasem będziesz mogła sobie pozwolić na jakieś
                                      odstępstwasmile))

                                      Acha. Mierzysz cukier również a czczo, po wstaniu z łóżka. Wtedy masz się
                                      mieścić między 60-90.

                                      My tutaj jeździmy do Poradni krakowskiej na Kopernika (w większości). To Szpital
                                      Kliniczny więc wiedzą co robią.
                                      Nasze normy 1h po posiłku to do 120.

                                      I jeszcze jedno: niech Ci lekarz przepisze paski ketonowe abyś mogła rano na
                                      czczo sprawdzać czy nie masz acetonu w moczu (oznacza, że jesz za mało
                                      węglowodanów). Jest niewskazany i należy go likwidować.

                                      Ufffff tego jest więcej smile)) ale to w następnych odcinkach jak będziesz
                                      chciałasmile)) a i dziewczyny się dołączą i może mądrzej to opisząsmile)
                                      • banika2 Re: pytanie do doświadczonych:)) 19.04.08, 14:29
                                        Ja się za wyrocznie podawac nie będę, ale wydaje mi się, że 116 po 2 h pewnie po
                                        jednej by przekroczyło naszą granicę 120. Kasia ładnie to opisałaś, ja nie chce
                                        sie za wczesnie cieszyc, ale po obiedzie miałam 89 i to po dwóch daniach i
                                        gruszce (obciełam dwie jednostki insuliny), więc może wreszcie coś z tego
                                        będzie. Zastanawiam się jak się mi będa cukry utrzymywac jak utnę jednostkę z
                                        tej nocnej insuliny, pewnie skoczą trochę do góry.
                                        • mimika124 Re: pytanie do doświadczonych:)) 19.04.08, 14:43
                                          ja byłam na szkoleniu w szpitalu na Polnej w Poznaniu-gdzie tak
                                          zalecili po 2 godzinacch.ale bedę mierzyła po 1 h jak robiłam na
                                          poczatku. dziekuje dziewczyny,Kasiu-pięknie mi to
                                          opisałaś,skopiowałam sobie Twego posta do dokumentów "na
                                          komputerze"....jak miałabys jakieś "jadłospisy" to ja chętnie
                                          przyjmę na gazetowego mailasmile)i jesli pozwolicie , czesem tu
                                          zajrzę...popytam.
                                          * a Pani doktor mówiła mi tez o tym, że powinnam zrobić echo serca
                                          maluszkowi,gdyż podobno ws cukrzycy większe ryzyko.wiecie coś na ten
                                          temat?
                                          • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 19.04.08, 21:24
                                            Co do echa, nic mi na ten temat nie wiadomo. Zagrożenie dla dziecka
                                            z cukrzycy to przede wszystkim makrosomia - bada sie przez usg
                                            przyrastanie masy ciała.
                                            Co do odpowiedzi - Kasia pieknie wszystko napisała, tylko jeden
                                            błąd - akurat w ciązy im niższy cukier, tym lepiej dla dziecka.
                                            Zdrowi ludzie zazwyczaj mają cukry do 90 i to jest cukier idealny,
                                            dziecko zatem wtedy nie głoduje. Wyjątek - noc. Gdy nic nie jemy
                                            tyle godzin, organizm zaczyna głodować, (tzw zjawisko
                                            przyspieszonego głodowania w ciąży), pojawia się aceton w nocy i
                                            temu trzeba zapobiegać.
                                            Tyle moge dodać, reszte ci dziewczyny fajnie napisały. Co do
                                            mierzenia jeszcze - był kilka dziewczyn, które twerdziły, że mają
                                            mierzyć dwie godziny po posiłku. Potem w trakcie wyjasniania z
                                            lekarzem okazywało sie, że po jednej. Ciężarne zawsze mierzą po
                                            godzinie, nie po dwóch. Wiesz - po dwóch to i ja ma dobry cukier bez
                                            insuliny na ogółwink Trzeba mierzyc po godzinie. My mamy norme do 120.
                                            Poznań o ile dobrze pamiętam preferuje norme do 130.
                                            • aniael A ja 19.04.08, 21:26
                                              dzis mam idealne wprost cukry! Żaden nie przekroczył 100! najwiekszy
                                              odnotowałam po drugim sniadaniu - 99. To pierwszy taki dzień w tej
                                              ciązy chybasmile Ewidentnie tendencja spadkowa. Ale to chyba tylko
                                              dziś. Nie chcę jeszcze rodzić!
                                              • mimika124 Re: A ja 20.04.08, 11:14
                                                cieszę się, że Twoje cukry takie ładne....a masz insuline tak?
                                                rodzic masz na dniach?
                                                • kassia27 Re: A ja 20.04.08, 13:23
                                                  Monika my tu wszystkie na insulinieuncertain Ale ja tak wolę bo mam większą kontrolę
                                                  nad cukrem i mogę czasem zjeść coś "niedozwolonego"smile)

                                                  Aniu no widzisz. Co do tych niższych cukrów to mi gdzies ktoś tak kiedyś napisał
                                                  i się sugerowałam tym. A tu inaczej jestsmile A i dobrzesmile)
                                                  I nie rodzisz, się nie martwsmile Lepszy dzień masz po prostu i oby takich dni było
                                                  duuuuuuuuuużosmile)

                                                  Ja wczoraj zamiast typowego podwieczorku zjadłam 3 gałki lodów śmietankowych z
                                                  kawałkami owoców (posypane). Bez żadnych tam bitych śmietan itd. Cukier 96smile))

                                                  Zaraz jadę na spotkanie z osobistą położną i przy okazji obejrzymy porodówkę.
                                                  Coś czuję, że z wrażenia nocy nie prześpięuncertain

                                                  Buziaczki słodziutkiesmile)
                                                  • banika2 Re: A ja 20.04.08, 14:40
                                                    mnie to już nerwy roznoszą, dziś po odjęciu tej jednej jednostki nocnej, cukry w
                                                    normie, choć powyżej 100, ale mam wrażenie, ze jestem non stop głodna, zjem i
                                                    zaraz bym jadła od nowa, a nie zauważyłam żadnych niedocukrzeń. No i przestało
                                                    mi sie spieszyć do porodu, bo się boję sad
                                            • mimika124 Re: pytanie do doświadczonych:)) 20.04.08, 11:12
                                              no własnie, ja nigdzie nie moge znaleźć inf.co do konieczności
                                              zrobienia echa serca Maluszka w przypadku cukrzycysad(
                                              * a czy Wy macie częściej wizyty u dr ze względu na cukrzycę? gdyż
                                              mi powiedziano w poradnii diabetologicznej, że wizyta wskazana jest
                                              co 2 tyg i od 28 tyg,ciązy - co 2 tyg.też juz KTG. mój lekarz
                                              prowadzący - stwierdził natomiast, że nie ma takiej potrzeby....
                                              • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 20.04.08, 15:15
                                                Wydaje mi sie, że nie ma takiej potrzebysmile jestes tylko na diecie,
                                                tak? No to wogóle moim zdaniem nie masz się czym przejmowac. Ja
                                                jestem drugą ciąże na insulinie, nikt mi echa nie robił (na czym
                                                polega to badanie??), wizyty mam co cztery tygodnie.
                                                Co do Twojego pytania - nie rodze na dniach jeszcze, termin mam na
                                                poczatek czerwca, ale pierwsze dziecko urodziłam miesiąc przed
                                                terminem, więc i teraz historia może się powtórzyć.
                                                Kassia - co do tych niskich cukrów, tez czytałam opinie, że za
                                                niskie cukry szkodzą dziecku, bo tez ma a niskie. Mój gin tez
                                                twierdzi, że niedocukrzenia wpływają na dziecko, ale na metabol.
                                                wytłumaczyli mi, że robili badania - cukier poniżej 50 nie
                                                przechodzi do dziecka. A im niższe tym lepiej - zmniejsza sie ryzyko
                                                makrosomii.
                                                Co do cukrów - mialam spokojny dzień po prostu. Dzis na czczo znów
                                                90, po sniadaniu 117. Po drugim nie zmierzyłam, bo...zasnełamsmile
                                                • tebacha Re: pytanie do doświadczonych:)) 20.04.08, 17:26
                                                  Ja nie zagladałam do wątku, bo mnie przy T1 dobijają niektóre wypowiedzi i
                                                  martwienie się, że jednego dnia cukier po posiłku ktoś ma 80 a innego 113smile
                                                  Przecież to dobre cukry. Wiecie - przecież to nie tylko posiłek, ale hormony,
                                                  stres, wszystko to są składowe, które trzeba wziąć pod uwagę w wyniku. Ważycie
                                                  chleb, masło i wędlinę co do grama? Czy to są rzeczywiście identyczne posiłki co
                                                  do grama? Różnica w gramach węglowodanów czy zawartości tłuszczu w wędlinie daje
                                                  różnicę w wyniku. Ale mówi się "zjadłam to samo co wczoraj".

                                                  I jeszcze było pytanie o niski cukier. Niedocukrzenie matki może być
                                                  niebezpieczne dla dziecka. Efektem niedocukrzenia jest niedotlenienie organizmu.
                                                  Przy każdym silniejszym niedocukrzeniu obumiera trochę komórek w mózgu
                                                  człowieka. Nie wiem co u dziecka się dzieje, ale wiem, że coś z tym natlenieniem
                                                  było na rzeczy. Jednak mam za sobą kilka ostrych niedocukrzeń i wszystko o.k. z
                                                  dzieckiem. Może na starosć u mnie wyjdzie ich slad. Zaburzenia pamięci i takie
                                                  tamwink
                                                  • beatriki Re: pytanie do doświadczonych:)) 20.04.08, 21:59
                                                    Tebacha jestem w stanie zrozumieć, że denerwują cię takie wypowiedzi "mam cukier
                                                    80, 113, co robić", ale musisz też zrozumieć nas. Dla nas jest to coś nowego,
                                                    wydaje nam się wiele, uczymy się z tym żyć i funkcjonować. Przyznam, że w
                                                    drugiej ciąży moje podejście jest mniej nerwowe do tej choroby, ale jednak.
                                                    Cukrzyk nie zrozumie cukrzyka ciążowego i odwrotnie. Ale my możemy wiele
                                                    dowiedzieć się i nauczyć od takich osób jak ty i za to jestem wdzięczna. I ja
                                                    np. tego potrzebuję.nas obowiązują trochę inne reguły gry. u mnie cukier 130
                                                    jest na metaboliku niedozwolony, a u ciebie to pewnie cukier rewelacja. Życzę
                                                    nam i wszystkim odpowiednich cukrów!!!
                                                    mnie ostatnio wyszły problemy z kolacją. Dostrzykuję, dostrzykuję i jakoś nie
                                                    idzie. Z reguły największe problemy ma się po pierwszym śniadaniu, a ja jakaś
                                                    dziwna jestem - po kolacji. Ech. Dziś już była górna granica normy, uff
                                                  • tebacha Re: pytanie do doświadczonych:)) 20.04.08, 22:14
                                                    Wiem, sorrysmile Po prostu finał ciaży pod względem cukrów jest u mnie jak zwykle
                                                    niezbyt wzorowy, a jednak z dzieckiem wszystko dobrze. Zamartwiam się wyskokami
                                                    pod cukier 300, bo mi dren od pompy insulinowej wkłuty w napiete brzucho
                                                    wyskakuje czasem i takie tam...
                                                    Ale wiesz, że cukier nawet 160 zdaża się u osób zdrowych??? Żeby wchłonął się
                                                    np. ryż biały trzustka ludzka musi wywalić insulinę w dwóch rzutach. Niektóre
                                                    organizmy sobie nie radzą. Np. jak wspominałam mój synek, który nie ma cukrzycy,
                                                    a miewa cukry ponad 150. Nie jest to dobre, więc zaczęłam zwracać uwagę na
                                                    indeks glikemiczny jego potraw. Jednak nie każde przekroczenie normy musi być
                                                    traktowane tak strasznie serio... Wiecie o co mi chodziło no...
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 09:23

                                                    Tebacha, ja Ciebie rozumiem, wiem, że Nasze problemy w porównaniu do
                                                    T1 sa troche niepoważnewink Ale uwierz, my za cukier 130 obrywamy po
                                                    głowie, stąd takie cisnienie, żeby ten cukier jednak w zdrowych
                                                    normach utrzymac. Wiesz, w 1 ciązy miałam takie jazdy, że ważyłam
                                                    każdą kromkę chleba, plasterek wędlinki, a zupy zabielanej śmietaną
                                                    bym nie tknełasmile)
                                                    Teraz mi to lata nie powiem gdziewink Dzś mam zamiar pożreć nalesniki
                                                    z serem białym - na słodko - polane czekolada i z brzoskwiniami z
                                                    puszki, ot cosmile Oczywiscie insuliny dodam odpwiedniowink
                                                    Co do niedocukrzeń - to do niedotlenienia dochodzi przy utracie
                                                    świadomści raczej?? Przynajmniej na metaboliku mi tłumaczono, że
                                                    dopóki nie dojdzie do utraty świadomości, to dziecko nie jest
                                                    zagrozone. Niemniej jednak mieli na mysli raczej sporadyczne
                                                    niedocukrzenia, bo jak w pewnym momencie zaczełam odnotowywać
                                                    niedocukrzenia rzędu 30-40 siedem razy dziennie, to mnie na oddziale
                                                    zatrzymali i insuline zmienili czym prędzej. Ot i tak. Cukry do 50
                                                    ryzyka raczej nie niosą, chyba...
                                                    A jeszcze co do cukrów u zdrowego człowieka, no to sporadycznie sie
                                                    zdarzy pewnie cukier do 160, bo cukrzyca tak naprawde to od 200 jest
                                                    konkretnie. Rozmawiałam na metaboliku z dziwczyna chora od lat na
                                                    T1, tez czasem mierzy cukier synowi, raz g złapała na 150, wpadła w
                                                    panikę. Okazało sie, że dziecię redbulla wypiło. Lekarka ja
                                                    spokajala, że to jeszcze nic takiego, ale Redbulli może niech nie
                                                    pijawink
                                                    Życzę powodzenia w utrzymaniu cukrów w ryzach, z tego co pamietam
                                                    jakos niedługo rodzisz??
                                                  • kassia27 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 10:01
                                                    Łooo jak żeście się znowu rozpisały!!!smile))

                                                    Ja podzielam zdanie przedmówczyń co do stosunku naszego do cukrzycy. No niestety
                                                    różnimy się troszkę i tyle.

                                                    Wczoraj byliśmy u tej położnej naszej i powiedziała, że będę musiała sobie sama
                                                    dozować insulinęsad a ja mam przecież tę durną ludzką!sad to jak ja ją sobie będę
                                                    dozować? Zwłaszcza, że nie wiem jakie dawki i co ile i w ogólesad to jedyna rzecz
                                                    jaka mnie zmartwiła z całego spotkania.
                                                    Wiem, że zapotrzebowanie na insulinę podczas porodu bardzo spada. No ale jak
                                                    każą mi coś w nocy zjeść a ja będę po insulinie nocnej (bo dajmy na to, że koło
                                                    23.00 coś się zacznie i tam pojadę) to co se mam dodawać? Którą mam sobie
                                                    wstrzyknąć i ile? Cholera no! Bez sensu. No a jak okaże się, że jednak cesarka
                                                    to kto mi insulinę da? Chociaż cesarka trwa krótko więc może to nie problem.

                                                    Muszę Was tu podpytać - Aniael się wypowiedzsmile
                                                    No i z Katrową pogadam o ile nie popuka się w głowę jak usłyszy, że sama będę
                                                    musiała sobie kontrolować cukry (mąż mi pomoże rzecz jasna).
                                                  • banika2 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 10:35
                                                    Tebacha może my faktycznie jestesmy panikary, ale tak nam w pojono. Ja jak
                                                    zaczełam stosowac diete cukrzycowa i jeszcze nie miałam insuliny to wydawało mi
                                                    się, ze jak mi czasem cukier skoczy powyżej tych 120, a nawet powyżej 140 to
                                                    będzie ok. Po pierwszych dwóch tygodniach oberwałam po głowie, ze trzeba
                                                    insuline, bo miałam około 5-6 skoków powyżej 120 przez ten czas. Dlatego jestem
                                                    na to uczulona. chociaż jak mi cukier skoczy to już nie panikuje, chyba, ze jest
                                                    to jakieś 180 to wtedy może troszeczkę smile Teraz próbuję znaleźć jakaś
                                                    prawidłowość w tych cukrach idlatego jem to samo, żeby wiedzieć czy spadają i
                                                    czy poród się nie zbliża, ale dalej nie mogę tego wyłapać.
                                                    A wczoraj mi chyba wypłyneła baza, bo rozkrwawiłam sobie udo, a rano miałam
                                                    cukier wyższy, tylko nie jestem teraz pewna, czy mam tak, bo mi nie weszła
                                                    insulina, czy dlatego, ze odjełam jedną jednostkę.
                                                    Kasiu mi lekarz mówił podobnie, że bedziemy monitorowac cukier i w razie
                                                    potrzeby podawać iunsuline i tez sobie tego nie wyobrazam. Jutro z nim będę
                                                    rozmawiac to moze dowiem się wiecej. Z kolei na szkole rodzenia rozmawiałam z
                                                    taką fajną ginekolożką i ona mówiła, że jest zalecenie rodzić na kopernika, ale
                                                    jeśli nie zdąze dojechac tam, oczywiście tu było przymrózenie oka to każdy
                                                    szpital ma pompę insulinowa i przyjmą poród, wiec ja nie wiem w koncu jak bedzie
                                                    przy tym porodzie.

                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 10:43
                                                    Banika, a gdzie Ty bedziesz rodzić??
                                                    Kurcze, szczeka mi opadła po raz wtóry! No pompa, na pewno do porodu
                                                    musi być pompa z insuliną! To tez mówili lekarze na metaboliku,
                                                    jeszcze w mojej pierwszej ciąży! Zaczynam rozumieć to parcie, żeby
                                                    cukrzyczki rodziły na Kopernika...jesli lekarze i połozne nie
                                                    wiedzą, że po porodu musza podłaczyć pompę, to znaczy, że nie będą
                                                    umieli tego zrobić.
                                                    Zresztą na moim porodzie tez insuliną zajmowali sie nie ginekolodzy
                                                    i nie połozne, tylko anestozjlog z pielęgniarką anestezjologiczną.
                                                    Nawet pamiętam, że bardzo sympatyczny pan anestezjolog troche sie
                                                    irytował, że tylko on to musi robić i wypadałoby przeszkolić
                                                    personel połozniczy w tym zakresie. (Pan naprawdę był miły, to nie
                                                    sarkazm, też uważam, że ginekolog i połozna powinni umieć to robić).
                                                    Wtedy nie poruszałam tematu, bo byłam tak skoncentrowana na tym,
                                                    żeby nie rodzic na Kopernika, że pompa nie wydawała mi sie
                                                    problemem. Gdyby oni o to nie zadbali, po protu olałabym insuline
                                                    podczas porodu.
                                                  • kassia27 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 10:52
                                                    Cholera Ania no widzisz!!!!!!!!!! Więc wystraszyłam się nie bez powodu. Ale jak
                                                    pytałam lekarza o to jak to będzie to mi mówił, że mi podłączą glukozę ale o
                                                    pompie nie wspomniał. Jakoś tak poprowadził rozmową, że zeszliśmy na inny temat
                                                    zupełnieuncertain
                                                    Za tydzień już mu nie odpuszczę!!! najchętniej to bym do niego zadzwoniła już i
                                                    o to zapytała bo teraz będę się denerwować i pewnie spać po nocach nie
                                                    będęsad(((((((((
                                                  • banika2 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 11:45
                                                    Ania ja mam rodzić w Narutowiczu i mój lekarz tak mi powiedział, wiesz ja nie
                                                    uwazam, ze bede badac cukier sama czy podawać insulinę, raczej liczyłam na męza
                                                    w takiej sytuacji. Mój lekarz jest dośc sporym optymistą i miał już kilka
                                                    pacjentek na insulinie, ale z tego co zrozumiałam to było kilka jednostek na
                                                    dobę, ja mam 50, wiec to chyba tak mało nie jest. Potem gadałam z inną lekarką
                                                    tez z Narutowicza i ona mówiła faktycznie o tej pompie insulinowej i o
                                                    konsultacji diabetologicznej po porodzie, wiec chyba mają takie przypadki. Ja
                                                    nie mam pojecia jak to ma wyglądać, bo to mój pierwszy poród i nei znam nikogo,
                                                    kto rodziłby z insuliną.
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 12:16
                                                    Banika, mąż oczywiście może ci mierzyc cukier, mój tez to robił. Ale
                                                    dawek insuliny to ci raczej nie dobierzesad Ty bardziej, że nie
                                                    będziesz jadła nic, będziesz mieć glukozę i dawki muszą iśc
                                                    jednostajnie w ilości jakiejś tam na dobe. Zreszta, skoro lekarka z
                                                    narutowicza mowila o pompie, znaczy wie o czym mówi, uff
                                                  • kassia27 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 12:22
                                                    Aniu no to jak tak to pewnie coś takiego mają. No ale skoro ordynator nie wie i
                                                    ma się dowiedzieć to myślisz, że będzie tam ktoś kto się na tym zna żeby mi to
                                                    dozować? Zwłaszcza, że ord się zapytał czy wezmę swoją insulinę!!!
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 12:29
                                                    Rany, no mnie tylko pytał jaką insuline biore i na tym koniec. Ale
                                                    tez nie ginekolodzy, tylko anestezjolog sie tą stroną medalu
                                                    zajmował. Ginekolodzy chyba nie są w tym szkolenisad
                                                  • banika2 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 12:45
                                                    To ja się musze jutro dokładnie podpytac, kurde mam nadzieję, ze nie zapomnę.
                                                    Pompy infuzyjne to na bank szpitale mają i to w dużej ilości, ale faktycznie
                                                    może nie być nikogo, kto dobierze dawkę. Ja nie sądziłam, ze mój poród bedzie
                                                    tak problematyczny, ja chce po prostu urodzić, a może się okazac, że nie beda
                                                    mogli sobie poradzić z moim przypadkiem i wtedy co, wyślą mnie na Kopernika?
                                                    Tylko dlaczego mnie żaden lekarz o tym nie uprzedził.
                                                  • kassia27 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 12:49
                                                    Ania a Ty jak pojechałaś do dr Juszczyka się zapytać to umawiałaś się z nim
                                                    wczesniej? Bo ja planuję jutro jechać bo wiem, że dyżuruje od 8-13. Tylko czy
                                                    pogada ze mną? Jestem już tak zapłakana, że ekranu nie widzęsad(((
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 12:57
                                                    Oj Kasia nie płacz, prosze Cię, tylko spokojnie. Nie umawiałam się,
                                                    po prostu pojechałam i wyszedł do mnie. Może poczekaj jeszcze na
                                                    rozwmowe z twoim lekarzem, słuchaj pompe to oni maja na pewno, z
                                                    pewnością będzie tam tez ktos, kto te pompę obsłuży, w koncu to
                                                    szpital, zawsze mogą ściągnąć diabetologa z oddziału. Przeciez nie
                                                    my pierwsze rodzimy z cukrzycą i na 100% nie wszystkie cukrzyczki
                                                    rodzą w klinice. Wyluzujmy, bo jeszcze urodzisz za chwile. Sama
                                                    dałam sie ponieść emocjom, ale czas ochłonąć. Luz! Bo jeszcze
                                                    urodziszsmile Ja mam tylko jeden poród cukrzycowy za sobą, więc
                                                    powiedzmy, że doświadczenie mam małewink Sama nie wiem, jak to bedzie
                                                    wyglądało teraz, pewnie tak samo jak wtedy, zaufajmy lekarzomsmile
                                                    Tylko kwestii dawkowania sobie samemu insuliny w połaczeniu z
                                                    glukoza nie widzę, ale to nie może tak wyglądać.
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 12:51
                                                    Przede wszystkim nie panikujmy. Ktoś musi sobie umiec radzić w
                                                    takich przypadkach, byc może to będzie anestezjolog, lub diabetolog.
                                                    naczej ginekolodzy by sie nie godzili na poród w takim przypadku.
                                                  • kassia27 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 12:58
                                                    No ja wiem, tylko ja mam 3,5 tygodnia do porodu! Jak on mi za tydzień powie, że
                                                    mają jakąś pompę ale nie wie czy będzie miał mi to kto dawkować a mi zostanie
                                                    2,5 tygodnia do porodu! To co ja kurcze zrobię?
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:03
                                                    No tak Ci raczej nie powie, przeciez nie jest idiotąsmile
                                                    Jesli juz go zaskoczyłas pytaniem o pompe, to na pewno zdrąży temat.
                                                    Zwłaszcza, że nie tylko Ty masz rodzić u niego w oddziale z
                                                    cukrzycąwink Nie umówiłas się z nim na telefon?? Dopiero za tydzien Ci
                                                    powie?? Będzie dobrze, jesli jeszcze nie wie co i jak, to się dowiesmile
                                                  • banika2 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:01
                                                    mój gin to jest takim przeklętym optymistą, ze nie wiem, wstrzyknie sobie pani
                                                    insuline jak będzie za niski cukier dostane herbate z cukrem, a wogóle w trakcie
                                                    porodu wysokie cukry nie są takie groźne dla dziecka i dwie godziny bedzie po
                                                    sprawie, a trzy dni po porodzie zapomne o cukrzycy. Ja wiem, ze on tak mówi,
                                                    zebym sie nie stresowała, ale to nie brzmi fachowo i wolałabym bardziej, zeby mi
                                                    to wyjaśnił krok po kroku. Głupia nie jestem i na dwugodzinny poród nie liczę
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:05
                                                    Skoro jedna z lekarek mówila ci tam o pompie, to znaczy że wiedziała
                                                    co mówi. No daj spokój, ten pan chyba żartem to mówił, ja nie
                                                    wierze, że on tak powaznie...
                                                  • kassia27 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:08
                                                    on powiedział, że w środę mi da odpowiedź. Ja do niego jeszcze dzisiaj zadzwonię
                                                    i przycisnę żeby się od razu dowiedział, czy jest tam ktoś kto by mi dawkował tę
                                                    insulinę.
                                                    Boże co za koszmarsad
                                                  • kassia27 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:12
                                                    bo wiecie jeszcze o co chodzi? ja do niego jadę za tydzień i znowu będę musiała
                                                    wydać 300zł razem z usgsad a usg mam przed wizytą. i jeśli on mi powie, że to
                                                    jest za bardzo kłopotliwe to będę 300zł w plecy!
                                                  • banika2 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:32
                                                    Nieźle sobie liczy sad 300 zł to chyba masz usg 4 d robione?
                                                    Kasiu ja moge rodzić na dniach w zasadzie to nawet nie miałabym czasu na
                                                    szukanie nowego szpitala, dlatego licze, ze sie poukłada to jakoś.
                                                  • banika2 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:10
                                                    wiesz ja to też potraktowałam jako żart, tylko teraz bo rewelacjach Kasi to
                                                    zaczełam sie ostro zastanawiac, a ta babka była własnie tak rzeczowa a przy tym
                                                    całkiem spoko, mogłabym przy niej rodzić. Z kolei była jeszcze inna babka i ta
                                                    sie spytała na szkole rodzenia, czy ktoś bierze insuline i odesłała od razu na
                                                    Kopernika, a ja sie potem dopytałam dziewczyny, która ma insulinę i okazało się,
                                                    ze ma tylko dwie dawki nocnej, wiec to chyba wogóle nie robi problemu?
                                                    Mój lekarz ma dobre podejście i uwaza, że nie powinni mnie na metaboliku
                                                    straszyć, ze zostane z tą cukrzycą i wogóle. Ale z tym porodem to chyba za
                                                    bardzo wyluzował smile
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:32
                                                    nie no, jak ona ma tylko dwie dawki, to do porodu juz nie bedzie
                                                    brała insuliny na pewno. dziewczyny, no jakos musi to być. Skoro nie
                                                    bedzie pompy, to moze insuliny niech tez nie bedzie ani glukozy??
                                                    Normalnie sie chyba glukozy do porodu nie podlacza??
                                                  • kassia27 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:46
                                                    dzwoniłam jeszcze raz do niego. powiedział, że pompe mają ale zapyta internistów
                                                    czy ja ją w ogóle będę potrzebowała. chodzi mu chyba to, że zapotrzebowanie może
                                                    mi tak spaść, że nie będzie potrzebna. tak sobie wywnioskowałyśmy z Beatką. A
                                                    glukozę to mi już obiecywał 2 tygodnie temu. Może się jakoś ułoży ...
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:52
                                                    Ano, i to rozsądne rozumowanie. Czyli wszystko grasmile
                                                    Bedzie dobrzesmileJednak na opcje, że może ci nie spaść tez powinien
                                                    sie przygotowac, no ale od tego mają internistów, czyli wszystko ok.
                                                  • banika2 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:48
                                                    Aniu nie mam pojecia czy się podaje glukozę przy normalnym porodzie, czy nie,
                                                    wydaje mi sie, ze chyba tylko w jakiś ekstrymalnych wypadkach, może jak kobieta
                                                    nie daje już rady, bo jest wykończona to podaje sie zastrzyk z glukozy? trochę
                                                    tylko wkurzajace jest, ze szpitale są tak nieprzygotowane. Wiecie ja nie
                                                    pochodze z Krakowa i jakbym miała na przykład rodzić w mojej rodzinnej
                                                    miejscowosci to założe się, ze tam tym bardziej nie mają nikogo kto by sobie z
                                                    tym poradził i wtedy najbliższy ośrodek wiekszy jest w Kielcach (60km), a i też
                                                    nie wiem czy oni sa przygotowani na takie przypadki. Dla mnie to jakis kosmos,
                                                    powinny być jakies szkolenia, to w koncu nie jest tak skomplikowane przecież sad
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 13:55
                                                    To tez nie do końca, leżałam w szpitalu z dziewczyną z jasła w
                                                    ciąży, miała T1 i jej lekarz prowadzący stwierdził, że nie widzi
                                                    przeszkód, by rodziła na miejscu, przecież sprzęt jest wszędzie - to
                                                    jego słowa. No to chyba w każdym szpitalu jest, tylko pewnie gorzej
                                                    z jego obsługą, hmmm...no ale nic to. Szpitall to szpital,
                                                    interniści sa na pewno. Anestozjolodzy też. Bedzie dobrze.
                                                  • kassia27 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 14:18
                                                    banika ja też nie jestem z Krakowa. Mam do Krakowa 45 km. I też u siebie nie
                                                    mogę rodzić ale nie ze względu na samą cukrzycę ale ze względu na to, że mój
                                                    lekarz (ten poprzedni) chce aby mojego syna zobaczył po porodzie neonatolog i
                                                    przebadał go pod kątem cukrzycy. A u nas nie ma oddziału neonatologicznego.
                                                    Szkoda, bo szpital widzę z okna, znam każdego lekarza i każdą połoznasad
                                                  • kassia27 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 11:48
                                                    Ania i zadzwoniłam do ordynatora, do którego chodzę. Powiedział w panice, że nie
                                                    wie czy mają pompę insulinową i się dowie!!!!!!!! Wyobrażasz sobie????!!!!!!

                                                    Jadę w tym tygodniu na Ujastek i porozmawiam z ordynatorem tego szpitala i może
                                                    będzie bardziej konkretny i w ogóle.
                                                    A jak się nie zgodzi ... to będę musiała poprosić o skierowanie na Kopernika z
                                                    Poradni i niech się dzieje wola Bożasad((((
                                                  • banika2 Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 11:58
                                                    O kurde to niezła akcja, jak to nie mają pompy insulinowej? Myslałam, ze każdy
                                                    szpital musi mieć taki sprzęt sad
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 12:09
                                                    kassia, no ja cie prosze, nawet nie żartujsad To nie musi być pompa
                                                    stricte insulinowa, to ma być zwykła pompa dyfuzyjna do leków, na
                                                    miłość boską KAŻDY szpital ma cos takiegosad((
                                                    To ja sie coraz mniej dziwie, że pchają z porodem na Kopernika, Ja
                                                    sie juz wogóle przestałam dziwićsad no brak mi słów, oczy mam jak
                                                    talerze...
                                                  • aniael Re: pytanie do doświadczonych:)) 21.04.08, 10:35
                                                    Jezuuu, popuka na pewno. Ta połozna chyba niedouczona jest. Kobieto,
                                                    ja bym w życiu_nie_była_w_stanie_sama dozować sobie insuliny podczas
                                                    porodu!! ja bym sobie najzwyczajniej ten interes odpuściła! Jedynie
                                                    mąż mi mierzył cukier, bo tego sama tez nie byłam w stanie robic,
                                                    tak byłam otępiała bólem i wymęczona całokształtem!
                                                    Anestezjolog podpiał mi pompe infuzyjną z insuliną, kroplówke z
                                                    glukozą i nawet nie wiem, jak on mi to dozował, kompletnie mnie to
                                                    wtedy nie interesowało. Dowiedziałam sie tylko na koncu, że ida juz
                                                    tylko 4 jednostki i odłaczają, mam juz nie brać insuliny więcej. Ty
                                                    pogadaj jeszcze z lekarzem, ja nie wierzę, że każą Ci samej dozowac
                                                    insulinę, to niemozliwe! Podczas porodu cukier bardzo spada, nie
                                                    tylko dlatego, że zapotrzebowanie maleje, ale i ból wpływa na spadek
                                                    insuliny, trzeba pilnować, by do hipoglikemii nie doszło. jak Ty
                                                    masz sobie rzeczywiście tego sama pilnować, to ja to czarno widzę...
                                                    A, i jeszcze jedno - w czasie porodu nic sie nie je, bo nie wiadomo,
                                                    czy nie będzie konieczna cesarka, więc kroplówka z glukoza musi być
                                                    plus insulina. Ciekawe, jak ona to sobie wyobraża? (połozna)
            • kassia27 co u Was? 25.04.08, 11:36
              banika co tam u Ciebie?? Nie odzywasz się ... czyżby coś się zaczęło?
              aniu, nie wiem czy Ty już po szpitalu czy jeszcze w??
              beatko, a co z Tobą? Jak cukry? Jak samopoczucie?

              U mnie po staremu. Dodałam sobie jedną jednostkę na noc i jutro muszę dodać do
              śniadania. W sumie będzie 33j na dobę. Zacząłby już spadać ten durny cukier!
              • banika2 Re: co u Was? 25.04.08, 13:18
                Kasiu nic się nie zaczęło, a durne cukry stanęły w miejscu, dobrze, ze nie
                rosną. Dalej mam 50 jdn i 2 nocnej, chyba już nie spadną dzis skonczyłam 38 tc i
                zaczynam 39. Czekam na poniedziałkowa wizyte, może lekarz coś zadecyduje, albo
                chociaż wyjasni mi jak ma to wszystko wyglądać. chyba tak szybko nie urodze, we
                wtorek miałam II stopien dojżałosci łóżyska i ktg nie wykazało skurczy. Cały
                czas sie zastanawiam jak w tak małym brzuszku, moze siedzieć 4kg chłopczyk smile
                • kassia27 Re: co u Was? 26.04.08, 10:43
                  banika a niby kurde mówią, że łożysko w cukrzycy się szybciej starzejeuncertain i bądź
                  tu człowieku mądry! wkurza mnie to! a odnośnie spadków cukru to Beatka w
                  poprzedniej ciąży takowych nie zanotowała. co prawda miała coś powyżej 20j tylko
                  ale ... może my też nie będziemy miały spadkówuncertain ja się już tym sugerować nie będę.

                  Beatko ale mi Cię szkodasad Ja nie wiem co Ty masz z tymi spadkami? Na dodatek
                  pewnie ciężko wyczuć kiedy taki spadek nastąpi co powoduje dodatkowy stres.
                  A co do bezsenności to może z nerwów ją masz. Boisz się tych niedocukrzeń,
                  praca, dom i to się kumuluje. Już niedługo idziesz na L4 więc może trochę
                  odpoczniesz. Nogi będą miały lżej i głowa też. W domu będziesz mogła bardziej
                  kontrolować cukier i jak coś to się położysz.

                  U mnie od cukrów to bardziej psychika nadwyrężona. Ale już niedługo.

                  No i Beatko chyba też dam sobie spokój z insuliną podczas porodu. Pogadam
                  jeszcze z dr K w Poradni. Jakoś ją podejdę żeby mnie nie skrytykowała.
                  W sumie tebacha pisała, że lepsze trochę wyższe cukry niż niedocukrzenia. Ja mam
                  na razie tylko 33j na dobę więc nie powinnam tego jakoś strasznie odczuć, że nie
                  szprycuję się podczas akcji porodowej. Glukozę niech mi tylko podłączą i tyle.
                  Mój M będzie mi co 30 minut sprawdzał co i jak.
                  No jakoś to trzeba zorganizować ...

                  Buziaki słodziakismile
                  • tebacha Re: co u Was? 26.04.08, 14:05
                    Hejsmile Nie napisałam, że lepsze wyższe nieco cukry niż
                    niedocukrzenia. Coś takiego chyba napisałam w kontekście planowanej
                    operacji czy dnia porodu gdy trzeba być na czczowink
                    Ja w poniedziałek już na cc się szykuję. Teraz wyleguję się w
                    szpitalu od środy.
                    • kassia27 Re: co u Was? 27.04.08, 11:45
                      tebacha no właśnie to miałam na myśli z tymi cukrami. Nie, że codziennie
                      (jeszcze mi się w głowie nie poprzewracałosmile tylko podczas samego porodu. No bo
                      jeśli dojdzie co do czego i okaże się, że mi jednak insuliny nie podłączą to już
                      lepiej mieć troszkę wyższe cukry i zakręcać ewentualnie glukozę co jakiś czas
                      niż wpaść w niedocukrzenie.
                      nie wiem jak to wygląda od strony medycznej (takie stanowisko) bo się na tym nie
                      znam ale mam nadzieję, że to dopuszczalne jest i ani dziecku ani mi nic nie
                      grozi. zapytam jeszcze Diabetolog o ile będzie skora do jakiejkolwiek rozmowy w
                      tym temacieuncertain
                      • beatriki Re: co u Was? 27.04.08, 14:16
                        Tebacha, trzymamy kciuki!!!! Żeby poród przebiegł ok!!! Daj znać, jak już
                        będziesz po wszystkim. Powodzenia!
                        • banika2 Re: co u Was? 27.04.08, 14:35
                          Tebacha powodzenia smile
                          Ja idę jutro do ginka, ciekawa jestem co mi powie, czy któraś się orientuje, czy
                          można rodzić z łożyskiem II stopnia? czy musi być III?
    • dominimka obciazenie glukoza 75g pytanie 21.04.08, 20:24
      a ja mam troche inne pytanko.
      dzis robilam test obciazenia glukoza 50g i wyszlo mi za duzo
      niestety sad po godzinie wynik mialam 188.
      w czwartek mam dopiero wizyte u gina, i chce zrobic jeszcze przed
      wizyta test obciazenia glukoza 75g.
      ktos wie ile (i czy to w ogole konieczne) nalezy odczekac pomiedzy
      testem z obciazeniem 50g, a testem z 75g?
      3 dni pozniej jest ok?

      • kassia27 Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 08:56
        dominimka 3 dni później jest ok. Po 2h musisz się zmieścić z wynikiem w
        granicach do 140mg%.
        Powodzenia!smile
        • tebacha Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 12:40
          Dziewczyny, zaskakujecie mnie kolejny razsmile W Krakowie podłączają insulinę
          podczas porodu w pompie takiej szpitalnej? Dlaczego? Mi takie kowadło
          ewentualnie podłączą na pooperacyjnej. Na kilka godzin przed cc odłączam moją
          pompę. Gdzieś tak w środku nocy...
          Jutro idę na oddział obserwacyjny. Pozdrowink
          • kassia27 Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 12:49
            Tebacha czy to co napisałaś ozn, że nie jest konieczne podłączanie do pompy? Ja
            mam na dzień dzisiejszy 31j na dobę. Myślisz, że ... że nie musiałabym mieć
            pompy czy w ogóle insuliny?
            • tebacha Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 14:27
              Ja biorę prawie 100 j. na dobę, w tym bazę rozłożoną na podawanie co 3 minuty,
              bo mam T1. I odłączam insulinę na kilka godzin przed cc. A moja trzustka
              produkuje zero insuliny. Ale ja mam mieć cc to może inaczej niż przy sn? Jednak
              nie wiem czemu przy sn lepsza jest szpitalna pompa od pena, dlatego mnie
              zaciekawiło. Zaraz po operacji sprawdzę cukier i jakby co podłączą mi nie moją
              insulinową tylko taką właśnie szpitalną wielkości kowadła z kilkoma jednostkamiwink
              • banika2 Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 14:52
                Tebacha wydaje mi się, ze przy cc jest inaczej niż sn, choćby dlatego, ze sn
                możesz rodzić bardzo długo. Nie wiem czy potrzebna jest pompa przy porodzie,
                osobiście wolałabym, zeby jej nie było, ale nie wiem jak miałabym sobie dawkowac
                jednostki z pena, tymbardziej, ze jestem na insulinie ludzkiej i musze ją wziąść
                pół godziny przed posiłkiem, a wiem, ze sa takie insuliny, które bierze sie po
                posiłku albo przed samym posiłkiem i wtedy to jest chyba inna sprawa. No i my
                mamy tylko cukrzycę ciążową i pewnie sa inne zasady postepowania w takich
                wypadkach. Osobiście to chciałabym wiedzieć jak to będzie, a nie słyszeć, ze w
                każdym szpitalu robią inaczej, a nie wiem która metoda jest własciwa i co moze
                zaszkodzić dziecku.
                • tebacha Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 15:03
                  Czyli Actrapid bierzesz czy coś w tym stylu?
                  Ja analog ludzki. Novorapid.
                  Bez insuliny będę około 6 godzin. Przed cc wolą uniknąć niedocukrzenia, żebym
                  mogła być na czczo nawet kosztem lekkiego przecukrzenia. Ech. Marzę, żeby mieć
                  już finał za sobąsmile))

                  • banika2 Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 16:03
                    Dokładnie biorę Actrapid, nie mam pojecia czy to dobrze, czy źle, ale wiem, ze
                    daje mniejsze pole do popisu niz analogi. Ja też marzę, zeby już to mieć za
                    sobą, ale przy tym boję się strasznie. Dla mnie poród to nowość i do kompletu
                    dostałam jeszcze insulinę, wiec boję sie samego porodu jak kazdy a oprócz tego
                    jak to bedzie przy tej insulinie w szpitalu. A i jeszcze tłok na porodówkach
                    jest przerazający. Przyznam sie bez bicia, ze wolałabym cc.
                  • beatriki Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 16:03
                    Tebacha, a glukozę ci będą podawać w kroplówce, aaaa, sorki przy cc pewnie tego
                    nie robią. Zastanawiające to jest. Który ty jesteś tydzień? Będę trzymać
                    kciuki!!! Odezwij się na pewno jak już będziesz po. A to twoje pierwsza ciąża?
                    u mnie niestety skoki. Dołożyłam już 3j. i nic, nadal cukier powyżej normy.Jutro
                    dołożę jeszcze jedną. Tym sposobem z 6j. będzie już 10. Ale tak to ponoć jest,
                    23 tydzień ciąży.
                    pozdrowionka słodkie dziewczyny.
                    • tebacha Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 17:01
                      Nie, glukozy nie dostanę. Chyba że mi cukier spadnie, ale po to odstawią
                      insulinę, żeby nie spadł. To będzie moje trzecie cc, ale cykam się jak zawsze. W
                      Warszawie też przepełnione szpitale. Bardzo chcę się dostać na Karową, bo moje
                      dzieci lądowały na OIOMie. Zwłaszcza córeczka trochę przeszła na skutek mojej
                      cukrzycy. Synek z innych powodów. Z tego co wiem przy cukrzycy mojego typu nie
                      mogą mnie odesłać do szpitala bez oiomu dla dzieci...
                      Może w pt lub pon będzie cc czyli w 37tc. Ale mam jeszcze do wyleczenia bakterię
                      groźną dla dziecka. Dlatego jutro kładą mnie na obserwacyjny.
                    • kassia27 Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 17:03
                      banika to mamy tę samą insulinę. dlatego mam obawy. gdybym miała analogi to mój
                      M by mi podawał i sprawdzał cukier. a przy tej ludzkiej to za cholerę nie wiem
                      jak jestuncertain jadę w poniedziałek ostatni raz do Poradni to podejdę jakoś dr K i
                      może mi to objaśni. tego samego dnia mam wizytę u gina to mu wszystko powiem ...
                      o ile się czegoś dowiemuncertain

                      Beatko to dodawanie jest frustrującesad Ale ani tego nie przeskoczymy ani nic
                      innego z tym nie zrobimy. Zacisnąć zęby tylko możnauncertain

                      Żebyśmy już wszystkie urodziły i mogły sobie napisać: właśnie siedzę przy kawce
                      i serniczkusmile)) dziecię sobie chwilowo śpismile))
                      • kassia27 Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 17:06
                        tebacha, przepraszam, że pytam: a dlaczego miałaś pierwsze CC?
                        • tebacha Re: obciazenie glukoza 75g pytanie 22.04.08, 17:13
                          Pierwsze, bo lekarz na usg widział wszystko, co wyczytał w podręczniku o
                          cukrzycy chyba, a nic się nie potwierdziłosmile Ocenił dziecko na 4,5kg z
                          dysproporcją ciała i wadą nerki, a mały ważył 3300 i był proporcjonalny i ze
                          zdrową nerką. Drugie miałam z powodu wielowodzia i makrosomii córeczki.
                          • aniael Znowu szpital:( 22.04.08, 18:42
                            Własnie wróciłam od gina. Szyjka puściła, zaczyna sie rozwieraćcrying((
                            Ide jutro na dwa dni do szpitala, będą mi podawać sterydy na
                            przyspieszenie rozwoju pęcherzyków płucnych u dziecka. Kurcze, czy
                            ja nigdy nie moge mieć normalnie??! Pierwsza ciąża podtrzymywana od
                            24 tc. Teraz udało sie dociągnąć do 33 tc z pomoca magnezu tylko i
                            Nospy. A tu taki kwiatsad Pierwsza ciąże donosilam do 36 tc, ale
                            pomimo zawrotnego tempa skracania szyjki i skurczów non stop nic mi
                            sie nie rozwieralosad A teraz skurcze mniejsze, a rozwarcie jest...
                            Buuuuucrying(((
                            Że nie wspomne, co ja bede miec z cukrami przy tych
                            sterydach...armagedon!!
                            • banika2 Re: Znowu szpital:( 22.04.08, 20:32
                              Ja tez własnie wróciłam od gina, nic sie nie dowiedziałam, bo czekałam aż
                              skonczy operować i sie zrobiła kolejka, tto był bardzop szybki. Wziął mnie
                              specjalnie na usg do szpitala, bo jest podobno dokładniejsze i w 37 i 4d tc moje
                              dziecko wazy 4 kg oczywiście plus minus 0,5 kg. Obwód główki jest spory, zresztą
                              wszystko ponad wiek ciązy, brzuszek też bardzo duży i zaczełam sie strasznie
                              bać, ze nie podołam sn, ja wiem, ze usg ma granice błędu, ale kurde a jesli w
                              druga stronę i mały ma 4,5 kg? Gin coś zaczął przebakiwac o cesarce, ale jeszcze
                              mi na 100% nie powiedział, mam znowu wiyte w poniedziałek i nie chce do tego
                              czasu urodzic, bo bede go błagać o cc.
    • goshka Re: wyniki krzywej cukrowej 22.04.08, 20:32
      Witajcie slodkie mamusiewink)
      Mam pytanie a propos wynikow testu obciazenia glukoza 75 g. Jestem w
      24 tygodniu ciazy, w sobote mialam to badanie (od razu 75 g, bez
      uprzedniego 50g) i oto wyniki:
      - na czczo - 93 - norma do 110
      - po 1 h - 156 - norma do 180
      - po 2 h - 143 - norma do 140
      Czyli mam troche podwyzszone wyniki po 2 h. Dzwonilam do swojego
      gina i on mowi, ze nie mam sie czym martwic, ze to nie ckurzyca.
      Musze tylko calkowicie zrezygnowac z cukrow prostych, slodyczy,
      sokow, itp. Czy Waszym zdaniem to wystarczy? Czy nie powinnam
      przejsc na diete cukrzycowa i kontrolowac cukry? Czy gdzies mozna
      znalezc przykladowa diete cukrzycowa? A moze moglybyscie mi podeslac
      jakis przykladowy jadlospis na maila gazetowego? Bo szczerze mowiac
      nie mam pojecia, jak i co powinnam jesc. Zrezygnowac z pieczywa,
      makaronow, ryzu? Co jesc na kolacje i o ktorej?

      Goshka

      Goshka
      • tebacha Re: wyniki krzywej cukrowej 22.04.08, 20:39
        TO nie cukrzyca...
        • kassia27 Re: wyniki krzywej cukrowej 23.04.08, 10:22
          a ja miałam po 2h po 75g 149 i to cukrzyca.
          • banika2 Re: wyniki krzywej cukrowej 23.04.08, 11:35
            Też miałam wynik miedzy 140 a 150 po 75g ale teraz nie pamietam dokładnie ile i
            mi zdiagnozowali cukrzycę.
            Aniu nie zauważyłam wczoraj, ze idziesz do szpitala, mam nadzieję, ze jeszcze
            nie urodzisz.
            Czy wy też macie takie dysproporcje na usg?, bo mi wychodzi, ze dziecko wg
            pomiarów jest miedzy 39-a 41 tygodniem, a jestem w 38, no i największy jest
            brzuszek i główka i strasznie się tym martwię, wiem, ze dzieci rosną róznie, ale
            boję się, ze ten brzuszek to przez te moje cukry i mu zaszkodziłam sad
            • kassia27 Re: wyniki krzywej cukrowej 23.04.08, 11:51
              banika u mnie nie ma dysproporcji. lekarz powiedział, że mały jest wręcz bardzo
              symetryczny. natomiast wg wymiarów wyprzedza sam siebie o tydzień do przodu.
              ja nie sądzę aby główka i brzuszek Twojego maleństwa były większe z powodu
              cukrów. myślę, że jest po prostu pulchny i tyle. nie martw się kochana. skoro
              lekarz nie widzi w tym nic złego to znaczy, że nic złego to nie jest i niczego
              się nie dopatruj!
              my się chyba do tych porodów wykończymy psychiczniesad
              ja już rano beczałam. boję się, że mi nie dopilnują tej cholernej cukrzycy
              podczas porodusad no i na czczo miałam 92. nie wiem czy dodawać jedną jednostkę
              czy poczekać jaki wynik będzie jutrouncertain
              koszmarne dni mam od poniedziałku. psycha mi siada.
              • goshka Re: wyniki krzywej cukrowej 23.04.08, 17:15
                No to troche mnie zmartwilyscie dziewczyny, bo moj gin powiedzial,
                ze 143 to nie cukrzyca i wystarczy tylko zrezygnowac ze slodkosci, a
                bedzie dobrze. Juz sama nie wiem, co myslec. W kazdym razie dzieki
                za odpowiedzi.

                Goshka
                • kassia27 Re: wyniki krzywej cukrowej 23.04.08, 18:13
                  Gosia zadzwoń sobie do jakiejś Poradni Diabetologicznej specjalizującej się
                  również w prowadzeniu cukrzyczek ciążowych. Ja tak zrobiłam. Zadzwoniłam do
                  Krakowa i to tam mi powiedzieli, że to cukrzyca. Co prawda już dwóch lekarzy mi
                  mówiło, że to upośledzona tolerancja glukozy ale ja i tak pojechałam do tej
                  Poradni. Dla dziecka.
                  • beatriki Re: wyniki krzywej cukrowej 25.04.08, 19:45
                    witajcie. Ania jeszcze w szpitalu, jutro mają ją wypuścić do domu. U mnie
                    dziwnie. Miałam w pracy niedocukrzenie poważne , cukier 43 i całe życie stanęło
                    mi przed oczami. Wypiłam sok, zjadłam cukierka. I po 30 min było już ok, tylko
                    byłam okropnie zmęczona. Organizm potrzebował chyba duuuużo enerii, żebym nie
                    "odleciała". Przyznam, że w pierwszej ciąży nie zdarzały mi się takie rzeczy.
                    Sama już nie wiem, skąd nagle takie spadki cukru, że po posiłku norma a po
                    kolejnych 30 min. już poniżej. Ech,ta choroba naprawdę jest nieprzewidywalna.
                    A co do ciąży, to okropnie bolą mnie nogi, chociaż to dopiero 23 tydz. i co
                    gorsza od trzech tygodni męczy mnie bezsenność. Budzę się o 3, 4 nad ranem i
                    koniec spania. Jak już zasnę, to trzeba wstać, albo do pracy, albo córka budzi w
                    weekend. Odespać w dzień też nie ma szans.Strasznie to męczące. A gdzie tam do
                    końca ciąży.......
                    • aniael Jestem kochane:) 28.04.08, 10:22
                      Wyszłam w sobotę, ale nie byłam w stanie pisać, bo dołapała mnie
                      mega infekcja gardła. Niby nic, ale ja jeszcze w zyciu tak
                      intensywnie infekci gardła nie przechodziłam!! Nie było goraczki ani
                      kataru, ale z rana mega ból i w ciągu dnia suchy napadowy duszący
                      wstrętny kaszel! Byłam tak wyczerpana ty kaszlem, że nie miałam siły
                      na nic. Cała mokra od potu z wysiłku. Normalnie sie odwodniłam!
                      Wczoraj wypiłam na raz trzy półlitrowe kubki herbaty i wogóle nie
                      poszłam juz do łazienki rzed snem, całe płyny organizm wchłonał -
                      pierwszy raz mi sie zdarzyło cos takiego!
                      No i ta okropna chrypa - rodzony ojciec mnie nie poznał przez
                      telefon, dwa razy musiałam mówic, kto dzwoni...
                      Dzis juz lepiej troche - kaszel dalej meczy, ale gardło już tak nie
                      boli.
                      Co do cukrów - raczej sa stabilne ostatnio, choc musiałam pododawac
                      po jednostce na sniadanie, kolacje i na noc, ale to chyba w związku
                      z ta infekcją. Ciągle przeżuwam jakieś haalsy, strepsilsy,
                      podbiały...
                      No i najwazniejsze - będe rodzić w Ujastkusmile Jestem po rozmowie z
                      ordynatorem. Moge nawet teraz, gdyby nie daj Boże zaczeło się
                      wcześniej. Bo na Ujastku otworzyli własnie oddział intensywnej
                      opieki neonatologicznej, więc jest zabezpieczenie, jakby coś...
                      Oczywiście mam nadzieje, że nie bęzie potrzebne, ale człowiekowi
                      raźniej z tą swiadomością.
                      Sterydów na płuca mi nie dali jednak, tylko same kroplówki z
                      magnezem. Stwierdzili, że nie trzeba, bo rozwarcie małe i sie nie
                      zwieksza. Tylko, że to było przed tymi napadami kaszlu, boje sie, że
                      ten kaszel doprowadzi do dramatusad
                      No i co jeszcze mam napisać - odnosnie tematu insuliny podczas
                      porodu - wiecie co, ja jestem pewna tego, że podczas porodu sn
                      miałam "kowadło", jak to ładnie okresliła Tebacha, potem po
                      wszystkim też. Ale czy miałam podłączone w czasie cc, tego sobie za
                      cholere przypomniec nie moge. Byłam tak wymęczona wielogodzinnym
                      porodem, że umknał ten fakt mojej uwadze, czy pamięci - nie wiem. W
                      każdym razie zdajmy sie na lekarzy. To, że ja miałam te pompe, to
                      nie znaczy może, że zawsze musi ona byc, najwyraźniej sa różne
                      szkoły i zakładam, że lekarze wiedza co robią. W końcu to tylko
                      kilka godzin! Co może się stać?? My nie mamy cukrów trzysta, tylko
                      troche podwyższone, przy czym podczas porodu na pewno spadnie, nie
                      mamy się co przejmować, mysle sobie teraz... Będzie dobrze!
                      • banika2 Re: Jestem kochane:) 28.04.08, 17:05
                        Hej, dobrze aniu, ze już wyszłas ze szpitala.
                        Ja oczywiście dalej się turlam, to nic, ze 39 tc mi leci, byłam u gina, szyjka
                        długa, główka wysoko, czyli nic nie zwiastuje, ze się rozsypie szybko. Dalej nie
                        wiem czy mi zrobią cc, w środę bede miała usg na tym samym sprzęcie to może
                        czegoś się dowiem. Kurde dlaczego mnie tak zwodzą sad
                      • kassia27 Re: Jestem kochane:) 29.04.08, 08:49
                        Aniu bardzo się cieszę, że wszystko u Ciebie oksmile Nooo oprócz przeziębieniasad
                        żeby tylko szybko przeszło!

                        Kochane byłam na ostatniej wizycie w Poradni. Dr K mnie pouczyła. Mam po
                        porodzie brać insulinę tylko do śniadania bo tylko ta przekracza mi 10j. Do
                        czwartego dnia i odstawić. Oczywiście z dnia na dzień dzielić mam ją na pół.

                        A jeśli chodzi o poród to stwierdziła, że o tym czy będę miała insulinę czy nie
                        zadecydują ostatecznie lekarze. Że nie mam dużych dawek. Ale żebym wzięła
                        swojego pena bo spokojnie można Actrapid podawać podczas porodu. Może mi podawać
                        mąż, problemu nie ma.

                        Natomiast mój ginek stwierdził, że jesli do końca tego tygodnia sama z siebie
                        nie urodzę to za tydzień będę miała wywoływany poród bo on nie chce czekać do
                        terminu. Mały waży ok 3,5kg (37tc+4dni) i za tydzień będzie ważył ok 3,8kg i to
                        jest wystarczająco żebym sobie sama poradziła.
                        Chce mi podawać insulinę ale nie przez pompę (nie wiem jak bo byłam już
                        potwornie zmęczona na wizycie.

                        Ja i tak wezmę swojego pena. Zapomniałam tylko zapytać Dr K co ile się mierzy
                        cukier podczas porodu i co ile podaje się insulinę?uncertain Może któraś z Was wie?
                        • aniael Re: Jestem kochane:) 29.04.08, 09:33
                          Co do czasu mierzenia cukru i podawania insuliny to zostaw to w
                          gestii lekarzy. Jak ja rodziłam, mężowi kazano "co jakiś czas"
                          mierzyć mi cukier, tak sie biedak przejał, że mierzył co pare minut,
                          paluchy miałam tak pokłute i popuchniete, że szoksmile Szczerze mi w
                          tym momencie to zwisało, ledwo zarejestrowałam ten fakt, ale w końcu
                          ktoś zobaczył i zwrócił mu delikatnie uwagę, że przesadzasmile
                          Co do insuliny tez ci na pewno powiedząsmile
                          Faajnie Wam, że juz końcóweczkasmile Ja sie troce boje, że nie donosze
                          do 36 tc nawet, bo jednak pobolewa mnie czasem podbrzusze niestety.
                          No ale sie oszczędzam jak moge. Cukry w miare ok, pomimo ciągłego
                          ssania czegos na gardło. Tylko rano cukier na przemian z acetonem w
                          moczu, albo czysty - tak w kratke. Pomimo tego samego zestawu
                          jedzenia. No ale trudno i darmo, nie przejmuje sie juz tym tak
                          bardzo - widze pomału metesmile
                          • banika2 Re: Jestem kochane:) 29.04.08, 11:33
                            Kasia, ale masz fajną wagę dzidziusia, nigdy nie zrozumiem dlaczego kazdy lekarz
                            postępuje inaczej. U mnie wogóle nie było mowy o wywoływaniu porodu, mimo, ze
                            dziecko tydzień temu wazyło 4kg i dalej mam nie podjęta decyzją czy nie zrobią
                            cc, a dziecko przecież dalej rośnie/ Wogóle przestałam sie zastanawiac jak to
                            beðzie z tą insuliną przy porodzie pewnie jakos to wyjdzie w praniu, ale tez co
                            lekarz to metoda.
                            Aniu Ty się tak nie śpiesz z tym porodem, bo wyjdzie, ze powinnam być pierwsza a
                            urodze ostatnia tongue_out
                            • aniael Re: Jestem kochane:) 29.04.08, 12:12
                              Nie spieszę sięsmile
                              A co do decyzji lekarzy, to kierują sie nie tylko wagą dziecka, ale
                              i innymi czynnikami - np stopniem dojrzałości łożyska. Chyba nawet
                              przee wszystkim...i tak jak lezałam w szpitalu, lezała ze mna
                              dziewczyna w 38 tc, której wywoływano poród i w rezultacie zrobiono
                              cesarkę, bo łozysko stare i mało wód. Z kolei leżala na oddziale
                              inna, która była już w 42 tc i nie spieszyli sie lekarze, poza
                              łagodnymi próbami wywołania, bo nie widzieli wskazań do cesarki.
                              Każda ciąża jest inna i nie ma tu reguły.
                              • kassia27 Re: Jestem kochane:) 29.04.08, 13:36
                                Ja mam łożysko w II stopniu dojrzałości jeszcze ale już ze zwapnieniami. Wód mam
                                dobrą ilość.
                                Najbardziej zależy mojemu ginkowi żeby szyjka się nie opierała i sama zaczęła
                                trochę rozwierać. Dlatego chyba wykorzystam mojego Msmile) Nie uśmiecha mi się
                                bowiem jeździć co drugi dzień do Krakowa celem "pokazywania" postępów szyjkiuncertain
                                No i jeszcze ginek mi mówił, że nie chce abym przenosiła ciążę.

                                Ale tak jak Ania pisze: co lekarz to inna teoria i inne postępowanie. Ja nie
                                wiem co jest lepsze. Teraz pozostaje mi zaufać dr M bo komuś muszęsmile
                                Zadzwonię jeszcze później do mojej położnej i zobaczymy co mi powie.
                                • banika2 Re: Jestem kochane:) 29.04.08, 15:16
                                  Ja też mam łozysko w stopniu drugim, szyjka długa nie rozwiera się, główka
                                  wysoko, wiec porodu mi nie wróżą szybkiego. Lekarz powiedział, ze majówkę mam
                                  niepewną, ale wydaje mi się, ze tylko dlatego, żebym sie nie wybierała nigdzie
                                  daleko, bo na ktg chciał mnie dopiero na 6.05 umawiac.
                                  • tebacha Rozdwoiłam się:) 03.05.08, 15:38
                                    Urodziłam Rut. Miała 3716g i 55cm i jest śliczna. To moje trzecie
                                    dziecko, ale pierwsze bez oznak matki cukrzycowejsmile Miałam stracha
                                    przed tym kolejnym cc i na stole się bałam, bo długo trwało otwarcie
                                    i zamknięcie powłok, ale wszystko o.k. Opływam w mlekosmile No i przy
                                    każdym karmieniu cukier spada momentalnie b. nisko, więc się
                                    obstawiam sokami.
                                    Pozdrawiam słodkie mamy.
                                    • aniael Re: Rozdwoiłam się:) 03.05.08, 16:55
                                      Gratulacjesmile))
                                      Córcia wcale nie za duża, super, że wszystko dobrze poszłosmile)
                                      Dzielna dziewczynasmile
                                      Spokojnego pelnego radości macierzyństwa życzę, zdrowia dla Ciebie i
                                      larorośli i...zaglądaj czasem do naswink
                                      Pozdrawiam ciepłosmile
                                      • banika2 Re: Rozdwoiłam się:) 03.05.08, 20:18
                                        Gratulacje tebacha big_grin Zazdroszczę, ze jesteś juz po smile
                                        • kassia27 Re: Rozdwoiłam się:) 04.05.08, 12:18
                                          tebacha serdecznie gratuluję!!!!! to wspaniała wiadomośćsmile) życzę Wam obu
                                          duuuuużo zdrówka, siły i radoścismile))

                                          A u mnie: rozwarcie na jeden palec na razie. wczoraj położna rozmasowała mi
                                          szyjkę a dzisiaj rano odszedł mi czop śluzowy. no i jutro znowu jadę wieczorkiem
                                          zobaczyć się z moim lekarzem. może rozwarcie się zwiększy do tego czasu. jutro
                                          rano też położna będzie z nim rozmawiała na oddziale w mojej sprawie więc
                                          wieczorem może będę już znała jakieś konkrety. jak dobrze pójdzie to wywołają mi
                                          poród i w po niedzieli zostanę mamąsmile no ale to się okaże dopiero. a jeśli
                                          chodzi o insulinę to już się tak nie boję. ordynator mi powiedział, że będzie
                                          ok, położna powiedziała, że będą pilnować abym w niedocukrzenie nie wpadła i
                                          żebym się tym nie stresowała bo będą się starali mnie pilnować pod tym kątem.

                                          Buziaki słodziakismile
                                          • beatriki Re: Rozdwoiłam się:) 04.05.08, 18:02
                                            cześć
                                            Tebacha, gratulacje!!!! Cieszę się, że wszystko przebiegło ok. To jak to jest u
                                            ciebie, trzecia dziewczynka? Co to znaczy dziecko bez oznak matki cukrzycoweej?
                                            Tak z ciekawości pytam,
                                            Zaglądaj do nas czasem, zawsze to raźniej i pewniej, kiedy jest ktoś kto ma
                                            spore doświadczenie w jakiejś dziedzinie, czy chorobie.
                                            pozdrawiam
                                            • tebacha Re: Rozdwoiłam się:) 04.05.08, 19:29
                                              Dziękismile
                                              Nie miała większej żółtaczki niż przeciętna u noworodka ani makrosmii. Urodziła
                                              się z cukrem 40, ale to ponoć w granicy normy u noworodka. Potem mierzyli jej
                                              cukier 4 razy na dobę i zawsze był w normie.
                                              Ja mam synka i córeczkę i teraz druga córeczka czyli baby górąwink
                                              • kassia27 Nadal w dwupaku 05.05.08, 11:41
                                                Ja nadal w dwupaku.
                                                Cukry mam cały czas ok 95. Ani drgną. Ni w jedną ni w drugą.
                                                Ale jestem już bardzo zniecierpliwiona. Boję się, że nie podołam porodowisad No
                                                bo maluch to przez tydzień przybrał pewnie z 300g więc waży już jakieś 3800g. I
                                                ciągle przecież przybierauncertain Ech ... mam nadzieję, że dam radę!

                                                Buziaki słodziakismile
                                                • beatriki Re: Nadal w dwupaku 05.05.08, 13:15
                                                  AAA, rozumiem teraz.U mnie cóż, zapotrzebowanie roścnie. Musiałam włączyć
                                                  insulinę nocną. A poza tym, będziemy mieli drugą dziewczynkę smile. Córka bardzo
                                                  się cieszy. My po lekkim rozczarowaniu teraz też. Najważniejsze, że wszystko z
                                                  nia w porządku.
                                                  Tebacha podziwiam,trójka dzieci, cukrzyca i pewnie jeszcze praca.
                                                  Kasia głowa do góry, to już niedługo. Kurcze potem Ania i ja zostanę sama na tym
                                                  forum, bo jakoś nikt nie dołączył sad.
                                                  • aniael Re: Nadal w dwupaku 05.05.08, 14:59
                                                    Hej, nie martw sie, mysle, że ktos dołaczysmile
                                                    Kassia, u nie cukry jak u Ciebie - stoja od paru dni poniżej 100,
                                                    nawet kazali mi odjąć jedną jednostke na kolacje - byłam dzis na
                                                    metaboliku...
                                                    Siedze jak na szpilach, czuje, że to już niebawem, nerwy mnie tłuka,
                                                    cukry powinny juz spadac z hukiem, a jakos nie chcą jeszcze... Echsad

                                                    Zapytałam dzis lekarke, czemu odsylają pacjentki do porodu na
                                                    klinike, bo strasznie kręcila nosem, że ja gdzie indziej zamierzam
                                                    rodzić, więc stwierdziła, że takie sa zalecenia towarzystw
                                                    diabetologicznego i ginekologicznego i lekarz godzący sie na nasz
                                                    poród u siebie (poza kliniką) bierze na siebie odpowiedzialność za
                                                    nas... Tyle w skróce.
                                                    Wyraziła tez powatpiewanie, że przy moich dawkach to oni sobie moga
                                                    nie poradzic. Ja mówie, że w pierszej ciązy miałam wieksze i dali
                                                    rade, to teraz tez dadza. No nic, oby tylko spadły te cukry w końcu,
                                                    przynajmniej wiezialabym na pewno, że to już lada dzień, a
                                                    tak...miejsca sobie znaleźć nie moge, buuuu
                                                  • kassia27 Re: Nadal w dwupaku 05.05.08, 16:45
                                                    No tak Aniu, w sumie mówią co im każą. To tak jak z igłami do pena. Mówią, że
                                                    trzeba zmieniać co iniekcję bo tak im każą.

                                                    Ja mam ciągle 31 jednostek i czuję, że niebawem będę obcinać. Przy takich
                                                    dawkach to na bank u mnie sobie poradzą. Zwłaszcza, że dr K tak stwierdziła. Tzn
                                                    powiedziała, że będzie dobrze. Ale gdyby czegoś się bała i chciała mnie jakoś
                                                    namówic na Klinikę to by zaczęła coś tam sugerować albo powątpiewać, że sobie
                                                    nie poradzą i takie tam. A ona nic takiego nie mówiła.

                                                    Kurde Aniu mam nadzieję, że damy radę i wytrwamy w ogóle do tego dnia! Ja też
                                                    już mam nerwy na wykończeniusad
                                                  • kassia27 Re: Nadal w dwupaku 05.05.08, 20:24
                                                    Rodzę w środę!!!!!!!!! Boję się jak cholera!!!!!!!!!!
                                                  • banika2 Re: Nadal w dwupaku 05.05.08, 20:54
                                                    Dziewczyny idę jutro do szpitala, chyba na wywołanie, bo główka już ma 102 mm i
                                                    lekarz nie chce, zeby większa urosła. Trzymajcie kciuki.
                                                  • kassia27 Re: Nadal w dwupaku 05.05.08, 21:31
                                                    banika słoneczko no to trzymam mocno kciuki za Ciebie
                                                    kochana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dasz radę!!! Wszystko będzie dobrze!!!! Jak chcesz
                                                    to podam Ci mój nr. Byśmy mogły się informować co i jak.
                                                    Póki co podam Ci gg 10263726.
                                                  • banika2 Re: Nadal w dwupaku 05.05.08, 21:55
                                                    Kasiu napisałam Ci notkę na gg wink
                                                  • aniael Re: Nadal w dwupaku 05.05.08, 22:03
                                                    Dziewczyny trzymam kciuki za Was obie!!!
                                                    Koniecznie odezwijcie sie po powrocie, mocno zaciskam kciukasy, mam
                                                    nadzieje, że moja latorośl poczeka sobie jeszcze grzecznie chociaż z
                                                    tydzień!
                                                  • kassia27 Re: Nadal w dwupaku 06.05.08, 20:16
                                                    Banika jest już posmile)) Krzysio cały i zdrowy pojawił się na świeciesmile) Chyba
                                                    przez cc. Nie dostawała insuliny, tylko glukozę.

                                                    Gratuluję szczęśliwej mamusismile))
                                                  • aniael Re: Nadal w dwupaku 07.05.08, 09:15
                                                    Suupersmile))
                                                    Gratulacje banikasmile
                                                    Kassia, Ty juz pewnie w szpitalu, jak u Baniki cukry po porodzie?
                                                    Odstawili insulinę?
                                                  • aniael Re: Nadal w dwupaku 07.05.08, 17:19
                                                    Wróciłam od gina, mam rozwarcie na 2 cm juz. A cukry nie dośc, że
                                                    nie spadają, to jreszcze podskoczyłysad
                                                    W każdym razie jade w piatek na rozmowe do ordynatora Ujastka
                                                    dogadac szczegóły - ustalić termin cc, itp. Ech...
                                                  • beatriki Kasia urodziła OLiwiera 08.05.08, 13:01
                                                    Spieszę donieść, że Kasia urodziła Oliwiera. Miała poród wywoływany, ale
                                                    skończyło się cesarką. Więcej nie wiem, pewnie sama opowie o szczegółach jak
                                                    wróci do domku.
                                                    Kochane, ja od dziś na L4 i jakoś mi tak z tym dziwnie.
                                                    Tebacha, banika dajcie znać co u Was. Zrobi się tu pusto. Za niedługo zostanę tu
                                                    sama. Ech.
                                                  • aniael Re: Kasia urodziła OLiwiera 08.05.08, 14:27
                                                    Kassia, gratulacjesmile))
                                                    Pojawiaj sie szybko i opowiadajsmile
                                                    Beata, mnie sie też wydawało w pewnym momencie, że zostane tu sama,
                                                    bo załozycielka wątku i inne dziewczyny były w końcówce, jak ja tu
                                                    dołaczyłam przecież i tez zaczęło się robic pusto. Jednak
                                                    chorujących dziewczyn raczej nie ubywa niestety - myślę, że prędzej
                                                    czy później ktoś dołączy. A jesli nawet nie, to my nadal będziemy
                                                    Cię wspieraćsmile
                                                  • tebacha Re: Kasia urodziła OLiwiera 08.05.08, 15:03
                                                    Gratulacje dla tych po trudach rodzenia i odwagi wszystkim, których czas nadciągawink
                                                    Ja się zachwycam córeczką. Zmienia się z dnia na dzień. Robię coraz dłuższe
                                                    spacery i sama stopniowo wracam do formy po tej niedokrwistości. Półprzytomna
                                                    jestem, bo malutka często je, ale jej widok koi wszelki trud. Dzieciaki
                                                    zachwycone siostrzyczką asystują przy wszystkim i wszystko komentują. Nie mogą
                                                    znieć widoku odpadającego pępkawink Wisi już na nitce taki fioletowy strup i
                                                    strasznie to przeżywająwink
                                                  • aniael Re: Kasia urodziła OLiwiera 08.05.08, 15:20
                                                    Super, że tym razem obyło sie bez komplikacjismile
                                                    Mam nadzieje, że moja córka będzie równie zachwycona rodzeństwemsmile
                                                    Na razie wypytuje codziennie o dzidziusia i nie może się doczekać.
                                                    Mam jeszcze pytanko do Ciebie natury medycznej - czy Tobie kazano
                                                    chodzic z dzieckiem po porodzie do przychodni mierzyć cukier Małej?
                                                    Bo ja z pierwsza córka mialam przykaz pojawiać sie przrz jakis czas
                                                    w zabiegowym, gdzie mierzono jej cukier glukometrem. Nie
                                                    codziennnie, ale tak raz na tydzień przez pierwszy miesiąc musiałam
                                                    chodzić. Teraz mi sie wydaje, że to było bez sensu...
                                                  • tebacha Re: Kasia urodziła OLiwiera 08.05.08, 18:39
                                                    Dziwne. A nie wiesz co chcieli sprawdzić? Cukrzycę czy hiperinsulinemię u
                                                    dziecka? Moim tylko przez cztery doby w szpitalu badali cukier co 3, potem 6
                                                    godzin celem upewnienia się, że nie ma niedocukrzeń. Glukometrem z racji mojej
                                                    cukrzycy, która może być dziedziczona badam dzieciom cukier od czasu do czasu.
                                                    Bardzo rzadko i tak sama z siebie - nikt mi tego nie zalecałwink
                                                  • aniael Re: Kasia urodziła OLiwiera 08.05.08, 22:18
                                                    No własnie pediatra z przychodni wydumała sobie, że lepiej
                                                    sprawdzić, czy dziecko nie będzie miało cukrzycy, głupie to - gdyby
                                                    miała miec cukrzyce od noworodka, to w szpitalu by juz wyszło, nie?
                                                    A w szpitalu tez sprawdzali pod katem niedocukrzeń właśnie, no ale
                                                    to akurat zrozumiałe. To teraz nie będe dziecka meczyć. Oby tylko
                                                    zdrowe było!
                                              • kassia27 Re: Rozdwoiłam się:) 16.05.08, 15:48
                                                Cześć dziewczynkismile
                                                W końcu trochę oprzytomniałamsmile

                                                Więc ... urodziłam jak wiecie. Poród był dwa w jednym ... najpierw rodziłam
                                                przez 5h a przy bólach partych okazało się, że "coś" zatrzymuje malucha. No i
                                                szybka decyzja o cesarce.

                                                Nie dawałam sobie insuliny. Marek mierzył mi cukier co o,5h żebym w
                                                niedocukrzenie nie wpadła bo tak mi te cukry spadały! Miała podłączoną glukozę i
                                                M ciągle tylko ją odkręcał żeby szybciej leciała bo mi brakowało cukru.
                                                W trakcie cc to już oczywiście wiadomo było, że insulina niepotrzebna, tylko
                                                glukoza.

                                                Odstawiałam insulinę tak jak kazała dr K. Brałam tylko do śniadania bo tylko ta
                                                przekroczyła mi przed porodem 10j. I pierwszy dzień wzięłam 8j potem 4j a na
                                                koniec 2j i tyle. W pierwszy dzień cukry 133, 116 i ok 100 a każdy następny
                                                coraz niższe. Teraz mam w granicach 70-8- w 2h po posiłku bez diety. Czyli chyba
                                                śmiało mogę powiedzieć JESTEM ZDROWA!smile)

                                                Maluch teżsmile) Mierzyli mu codziennie poziom cukru i wychodził dobrysmile)
                                                Jednak ma wadę serduszkasad( Ma dwa ubytki międzykomorowe po 2mm każdy.
                                                Niewielkie, nieoperacyjne, do obserwacji całe szczęście. No i ma powiększony
                                                mięsień sercowy od mojej cukrzycysad( Ale też powinno się to unormować. Daj Boże!!!!

                                                Buziaki dla wszystkichsmile
                                      • arieell Re: Rozdwoiłam się:) 17.05.08, 15:19
                                        aniael napisała:

                                        > Gratulacjesmile))
                                        > Córcia wcale nie za duża, super, że wszystko dobrze poszłosmile)
                                        > Dzielna dziewczynasmile
                                        > Spokojnego pelnego radości macierzyństwa życzę, zdrowia dla Ciebie
                                        i
                                        > larorośli i...zaglądaj czasem do naswink
                                        > Pozdrawiam ciepłosmile


                                        Witaj!
                                        Przegladalam sobie rozne watki i fora, gdzie pisano o porodzie
                                        kobiet chorych na cukrzyce ciazowa, ktore przyjmowaly insluline.
                                        Otoz gratluje Ci szczesliwego rozwiazania!smile Bylabym ogromnie
                                        wdzieczna za pomoc. Otoz jak wyglada taki porod kiedy zazywasz
                                        insuline? Przeciez wiadomo, ze przy wysilku cukier opada, a stany
                                        niedocukrzenia sa okropne i niebezpieczne. Niedlugo mam porod, cukry
                                        na czczo mam nizsze, jak wezme na noc ok 10 jednostek insuliny to
                                        cukry mam niskie nawet 54! Rece sie trzesa i wogole. Wczesniej 10
                                        jednostek ledwo starczalo aby utrzymac prawidlowy poziom glikemii na
                                        czczo. Porod moze trwac godzinami a zjesc cukru raczej nie mozna?
                                        Czy lekarze podaja jakas kroplowke glukozowa na wzmocnienie? /lub/i
                                        na przemian z insulina? Kto dokonuje pomiarow cukru? Czy po porodzie
                                        cukier drastycznie spada? Boje sie bardzo za niskich cukrow, jaki za
                                        wysokich..Bardzo prosze o jakies wskazowkismile
                                        Pozdrawiam serdecznie
                                        • kassia27 Re: Rozdwoiłam się:) 30.05.08, 11:55
                                          arieell nie wiem czy jeszcze zdążysz przeczytać przed porodem mój post.
                                          Otóż podłączą Ci kroplówkę z glukozą. Podczas porodu zapotrzebowanie na insulinę
                                          tak spada, że czasem (tak jak u mnie) podawanie insuliny okazuje się
                                          niepotrzebne. Mi tak cukry spadały, że mąż dodawał mi tylko glukozy żeby
                                          szybciej leciała. Mierzył mi cukier co pół godziny żebym nie wpadła w
                                          niedocukrzenie i wszystko było oksmile

                                          Gdyby zaistniała potrzeba podawania insuliny bo np poziomy cukru byłyby powyżej
                                          120 to wtedy wstrzykujesz (nawet możesz mieć swój pen i pielęgniarka albo mąż
                                          może to robić) tyle jednostek ile trzeba. Przy poziomie 140 dajesz sobie 1j,
                                          przy poziomie 160 2j. Każda jednostka zbija cukier o 20.

                                          W niektórych szpitalach podłączają pompę insulinową i wtedy ktoś z personelu
                                          tego pilnuje. Można też wstrzykiwać insulinę do kroplówki z glukozą. Jest wiele
                                          wyjść z sytuacji. I przede wszystkim: nie taki diabeł strasznysmile)) Będzie dobrzesmile

                                          Życzę powodzenia i pozdrawiamsmile)
    • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 12.05.08, 10:48
      No, dziewczyny - żadna jeszcze nie wróciła ze szpitala??
      Chwialić się dzieciakami proszęsmile I relacje cukrowe bardzo proszę!
      Ja mam termin cc ustalony... na 29 maja!! Wątpię bardzo serdecznie,
      bym donosiła do tego wspaniałego dnia (to już 39 tc będzie), raczej
      zacznie się wcześniej i wtedy mam przyjechac i rozwiążą. I tak wolę
      szczerz mówiąc...do planowanego cc jakbym sie miała na spokojnie
      przygotowywac, to bym po ścianach z nerwów chodziła, brrrr...
      Cukry wciąż raz lekko w górę, potem znów w dół - nie chcą jakoś
      radykalnie spadać. na razie odjełam łacznie 2 jednosytki (kolacyjną
      i nocną), zobaczymy, co dalej.
      • beatriki Re: cukrzyca ciążowa + insulina 13.05.08, 09:37
        Witajcie.
        Spieszę donieść, że Ania urodziła syna. Jak do nas dołączy to na pewno napisze
        więcej. Zostałam sama sad. I z przykrościa muszę stwierdzić, że coś się podziało
        z moimi nocnymi cukrami. Ciągle rano za wysoki cukier. Muszę dołożyć kolejną
        jednostkę.
        • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 13.05.08, 15:23
          Dziewczyny jestem smile Miałam cc, przetrzymali mnie do zdjecia szwów, zresztą po
          porodziwe wyszła jakas srawa z trzema ropnymi krostkami u Krzysia i robili mu
          posiewy, które wyszły jak najbardziej jałowe, a Krzyś miał profilaktycznie
          antybiotyk. Jak Kasia pisała nie miałam insuliny tylko glukozę, tzn w trakcie
          operacji to nie wiem, ale po mi podłączyli 12 jednostek, starałam sie odstawiać
          ją powoli, cięzko mi było, bo pierwszego dnia jadłam sucharki po których miałam
          cukry 120-130-150, potem było lepiej ale skakało mi do 130. Przyznam się
          szczerze, że czasem nie zrobiłam pomiaru albo w trakcie tych dwóch godzin po
          posiłku coś zjadłam, zapominałam, bo karmiłam albo spałam. Miałam w domu tego
          pilnowac i się staram, ale tez z tym jest róznie, rano na pewno jest ok. Z
          drugiej strony tak sobie myślę, ze na tym wikcie szpitalnym nikt nie miałby
          wysokich cukrów winkMyśle, ze będe sprawdzać to co jakiś czas i jak mi w ciągu
          tygodnia sie jakoś nieunormuje to sie przejde do poradni ale jestem dobrej myśli.
          • daga2003 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 13.05.08, 16:55
            Prosze o rade bo jestem strasznie zmartwiona. Robiłam test
            obciążenia glukozą 50 po godzinie i wyszło mi za pierwszym razem
            169 a za drugim 189 więc koszmarnie. Jestem w 27 tygodniu ciąży i
            denerwuję się bardzo.Czytałam na róznych forach o podawanej
            insulinie itp. i bardzo mnie to martwi. Jutro ide do swojego
            ginekologa i pewnie dostanę skierowanie do diabetologa. rosze
            napiszcie jak to sie leczy i czy dziecku może się coś stac w związku
            z tym .
            • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 16.05.08, 18:37
              daga2003 napisała:

              > Prosze o rade bo jestem strasznie zmartwiona. Robiłam test
              > obciążenia glukozą 50 po godzinie i wyszło mi za pierwszym razem
              > 169 a za drugim 189 więc koszmarnie.

              Tzn. dwa razy robiłas obciążenie 50g? czy za drugim razem było to 75
              g? Jesli po 75 g ci wyszedł taki wynik, to zn, że masz cukrzycę
              ciężarnych. Nie martw się, tylko idź po dietę do poradni
              diabetologicznej. Insulina dopiero wtedy, gdy nie poskutkuje dieta,
              da się przeżyćsmile
              • daga2003 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 17.05.08, 13:00
                Tak dwa razy miałam robione obciążenie z 50g po godzinie.Ale we
                wtorek ide sobie zrobic z 75g i zobaczymy co wyjdzie.
          • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 15.05.08, 22:21
            ja też jestemsmile
            Też cc, narobiłam bigosu (nie wiem czyja, czy mój synsmile), bo
            oczywiście nagle, bez żadnej zapowiedzi - po prostu odeszły mi wody,
            w ciągu godziny znalazłam się w szpitalu, po kolejnej godzinie
            Mateusz był juz na świeciesmile Postawiłam wszystkich pod ścianą, na
            gwałt robiono cięcie.
            Insuliny podczas cc nie miałam, potem też nie, tylko samą glukozę
            przez dwa dni, cukier po niej miałam 140 i pare,ale szybko spadał.
            Potem posiłki, po których też mam 140 pare. dzis juz było lepiej -
            ok 90, a po kolacji...169sad Chyba musze diete zaprowadzic, dpóki te
            cukry nie znormalnieją, maja niby czas trzy miesiące, żeby wrócć do
            siebie. No cóż, zobazymy...
            • beatriki Re: cukrzyca ciążowa + insulina 16.05.08, 11:30
              No to dziewczyny macie to juz za sobą. Zostałam tylko ja. Mam nadal problem z
              cukrasmi na czczo, codziennie zwiększam dawki insuliny i nic.........zobaczymy
              do ilu jednostek dojdę, poza tym dopadły mnie skurcze w łydkach i dziś jestem
              cała obolała....a tyle miałam zrobić.
              Daga! Głowa do góry. Diabetolog zaproponuje ci odpowiednią dietę i dopiero jeśli
              ta nie pomoże ci w utzrymaniu cukrów w normie, dostaniesz insulinę. Będzie dobrze.
              • daga2003 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 17.05.08, 12:58
                Dziekuje za poradę i dobre słowa, trochę mi po nich lepiej. 28.05
                mam wizytę w poradni a;le już staram się ograniczać pewne rzeczy
                żeby było lepiej. Mam nadzieje że będzie ok. Dzieki!!!
                • dagra Re: cukrzyca ciążowa + insulina 30.05.08, 08:02
                  Witajcie
                  Przeczytałam cały wątek i naprawdę jet to kopalnia wiedzy.
                  Mam niewydolność szyjki 27 tydz to moja druga ciąża. Właśnie
                  wróciłam ze szpitala i jestem po sterydach. Od miesiąca z wyrokiem
                  cukrzycowym. PrzeZ pierwsze dwa tyg (musiałam doleżeć do 25 tc)
                  tylko czytałam i dochodziłam do czarnej rozpaczy bez glukmetru. W
                  szpitalu zdobyłam pierwsze szlify i najwięcej od dziewczyn z ddziału.
                  Wczoraj mnie wypuścili i pierwsza wizyta w poradnii
                  diabetologicznej. Moja wiedza była już na tyle dobra że jak wyszłam
                  to tylko machnełam ręką. Ale po przeczytaniu tego wątku to już
                  jestem totalnie zniesmaczona ich opieką. Już w szpitalu wyszły mi
                  ciała ktonowe zwracałam wszystkim na to uwagę i jedyna reakcja to
                  było że no są. Dziś chciałam gonić mamę do labortorium ale dzięki
                  wam już wiem jak i po co pilnować ketonów.Dietetyczka na szczęście
                  rozwiała parę moich wątpliwości i tyle.
                  Będę tutaj na pewno zaglądać. Na razie moje cukry doprowadziłam do
                  wzorcowych.
                  Po lekturze wątku mam jeszcze parę pytań.
                  Biorę na noc 3j Insulatard. Mierzę cukier wstrzykiwałam i jadłam
                  kanapki. Czy mam przy tej nocnej też odczekać pół godz a potem jeść.
                  nikt mi tego nie mówił.
                  I jeszcze z tą kroplą do glukometru i wyciskaniem. Rozumiem że
                  wyciskanie es zabronione? Kombinować z dł igły aby samo leciało?
                  pozdr



                  • kassia27 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 30.05.08, 11:49
                    dagra przykro mi, że dopadło Cię to dziadostwosad Ale na pewno dasz radę ! Myśmy
                    tu wszystkie dały radę to i Ty daszsmile

                    Jeśli chodzi o kolację po Insulatardzie (ja brałam tę insulinę) to nie musisz
                    czekać. Możesz od razu jeść. Na ciała ketonowe super działa sok pomarańczowy z
                    Tymbarku lub Hortexu bo są bez cukru. Wypijasz szklaneczkę wraz z drugą kolacją
                    i rano nie powinno być acetonu. Jeśli by się pojawił to postaw sobie obok łóżka
                    szklankę mleka i przy okazji nocnej wycieczki do wc wypij sobiesmile

                    Krew najlepiej aby swobodnie wypłynęła bo wyciskanie zaburza wynik. Ja miałam
                    ustawioną igłę na maksa.

                    Życzę wytrwałości. Jak tylko będę miała trochę czasu to odpowiem na nurtujące
                    Was pytania.

                    Pozdrawiam slodkie mamuśkismile
                    • dagra Re: cukrzyca ciążowa + insulina 30.05.08, 16:25
                      dziękuję za rzeczową odpowiedź
                      testerki na aceton dziś zamówione od niedzieli będę się pilnować
                      na szczęście dzięki wam wiem co i jak i nie dam się skrzywdzić tym
                      patałachom.
                      Dziś odwarzyłam się po miesiącu spróbować młode ziemniaczki.
                      Chyba troszkę przy dużo tego było bo skoczyłam na 130 po 15 min
                      powtórzyłam i było 126 chyba grzech będzie mi odpuszczony smile
                      Czuję ogromną ulgę że zaczęłam rozumieć i poniekąd w końcu czuć o co
                      w tym wszystkim chodzi. Bez takich wątków błądziłabym w niewiedzy.
                      • beatriki Re: cukrzyca ciążowa + insulina 30.05.08, 19:26
                        witaj Dagra
                        zgadzam się z kasią całkowicie. Ja jednak wyciskam krew z reguły za każdym
                        razem. Z tych wątkowych dziewczyn tylko ja jeszcze nie urodziłam i trochę to
                        potrwa. Jesteśmy w zbliżonym okresie ciąży, bo ja jestem w 28 tyg.
                        pozdrawiam
                        • dagra Re: cukrzyca ciążowa + insulina 31.05.08, 09:49
                          wrr tyle się napisałam i klops wylogowało przy zapisie ...
                          Beatriki faktycznie bedziemy razem na tym placu boju. U mnie
                          tragiczna sytuacja z szyją i oby wyleżeć do końca lipca potem powoli
                          wstaję i niech się dzieje co chce.
                          Może coś mi podopwicie z moimi śniadaniowymi cukrami.
                          Na czczo mam zwykle 88-96 (o 22 biore 3j insuliny) pomiar 7 rano.
                          Dziś wstałam wcześniej pomiar 6 30 , 93 ale przysnełam na śniadanie
                          o 8 rano miałam 77. śniadania pół godz później (2 kromki razowca
                          masło wędlina drobiowa pomidor) pomiar 134. Zwykle coś koło 120
                          Drugi posiłek jem o 10. Kromka razowca z jajecznicą lub z owocem. I
                          jest najczęściej koło 105. Zauważyłam że muszę mieć między posiłkami
                          nie dłużej niż 2,5 godz. Nie wiem w którym kierunku iść z tymi
                          śniadaniami jeść więcej mniej a może wcześniej ?
                          • kassia27 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 31.05.08, 11:48
                            dagra na czczo nie powinnaś przekraczać 90. Nie bój się dołożyć sobie jednostki.
                            Jak dołożysz to być może cukry po 1 śniadaniu będą niższe bo ta nocna insulina
                            wpływa również na cukry w ciągu dnia gdyż jest długo działająca. Natomiast by
                            mieć cukier po śniadaniu w normie to po wstrzyknięciu insuliny odczekaj 40
                            minut. No chyba, że masz tylko insulinę nocną a dziennej nie? Ja nie jestem za
                            "obcinaniem" posiłków. Takim sposobem "okrada" się dziecko z jedzenia a tego nie
                            wolno robić. Osobiście wolałabym brać też insulinę dzienną i jeść prawie
                            normalnie pod względem wielkości posiłku.
                            Możesz 1 śniadanie podzielić i jego część dołożyć do 2 śniadania. Może wtedy oba
                            będą w normie.
                            Jeśli nie będziesz sobie jednak dawała rady z cukrami dziennymi to poproś o
                            insulinę na dzień.
                            To na prawdę nic strasznego. Ja ryczałam okropnie jak kazali mi się kłuć tyle
                            razy ale potem byłam szczęśliwa bo bez insuliny katowałabym siebie i dziecko.

                            Buziaki słodziakismile
                          • aniael Kassia 31.05.08, 11:55
                            Witaj, powiedz mi, jak twje cukry po porodzie?? Mierzysz nadal??
                            Wszystie sa dobre? bo ja mam lekki kłopot, może nawet trochę
                            cięższy, niz lekki - na czczo cukry dobre, po śniadaniu świetne -
                            moge zjeść duuuużo, po obiedzie tez dobry - czasem w poblizu górnej
                            granicy normy, ale jednak normy, po lodach, ciasteczkach dobry, za
                            to po kolacji....armagedon! Nawet do ponad 200 potrafi skoczyć!
                            Wiem, że moge pokombinowac z jedzeniem i opanowac to, ale w ciągu
                            dnia starac sie o to nie muszę jakos serdecznie. Niepokoje sie tym
                            wieczornym cukrem....Wczoraj zjadłam kilka sucharków, kubek kakao z
                            miodem i cukier 106, potem zjadłam drugi raz - kanapke z serkiem
                            topionym, trzy sucharki z masłem i dżemem i cukier 130 - zatem górna
                            granica normy prawie, na zdrowego człowieka nawet troce za dużo, ale
                            lepsze to, niż 200. Acha - ale wczoraj prasowałam, to wtedy cukier
                            zazwyczaj niższy jest. Tak czy siak - problem mamsad Minie?? Nie
                            minie???
                            • kassia27 Re: Kassia 31.05.08, 13:01
                              Aniu, ale mówili, że mamy czas do 6ciu tygodni! Nie martw się proszę i czekaj
                              cierpliwie. Jak po 6ciu tygodniach nadal tak będzie to wtedy idź do Poradni.
                              Ja Cię chyba nie pocieszę. Moje cukry po 2h po obojętnie czym są na poziomie 80.
                              Mam nawet chyba niedocukrzenia i muszę często coś przegryźć. Mały ze mnie tyle
                              spija, że kalorii dużo i szybko tracę. W szpitalu już w trzeciej dobie miałam
                              tak niskie. A jadłam chleb z dżemem, kaszkę na mleku jadłam, owsiankę itd. No
                              ale ja jestem stale na diecie bo karmię piersią. ZObaczymy co będzie dalej. Ale
                              raczej wątpię żebym miała wyższe wyniki.

                              Pisz jak będą dalej Twoje cukry wyglądały. Trzymam kciuki aby były w porządku!!!!
                              • dagra Re: Kassia 31.05.08, 15:08
                                Moje genialne diabetolog ustaliły :
                                szpitalna norma na czczo 95 po godz 140
                                w poradni to wogóle nie zaszczyciła mnie rozmową w temacie i wysłała
                                do dietetyczki
                                w ciagu całego dnia oscyluję między 105-120 na czczo 88-95 tylko po
                                śniadaniu czasem wyskoczy mi te 135 Biore insulinę tylko na noc tą
                                co działa niby długo ale tylko 3j
                                Zrobię chyba eksperyment z czterema
                              • aniael Re: Kassia 01.06.08, 11:23
                                Tylko do sześciu tygodni???? Ja znam opcję, że do 3 miesięcy. Między
                                3 a 6 miesiącem mam się stawić w poradni na badaniach z glukozą. Ja
                                wiem, że mam czas. Do poradni na razie nie pójdę, bo w ciągu dnia
                                mam cukry dobre, choćbym nie wiem co zjadła - znaczy nie próbowałam
                                wszystkiego, bo tez karmię piersią, ale co nieco próbowałam - dżem
                                też. Tylko wieczorem musze sie ograniczac. Jestem w stanie zjeść
                                wieczorem tak - nie głodząc się - żeby cukier był dobry. Tylko ja
                                własnie próbuje jesc do woli i co chce. I skutki opłakane. Wczoraj
                                byliśmy z wizytą u znajomych i pozwoliłam sobie na dwa ciastka -
                                fakt, podbijające cukier mocno w moim przypadku - i kilka kanapek na
                                gorąco obficie wypełnionych różnościami - cukier 183... Jeszcze kawa
                                z mlekiem była. Echsad
                                Ale najbardziej zadziwiające jest, że akurat wieczorny cukier tak
                                skacze, jak ja zawsze problem rano mialam największy... do śniadania
                                brałam 40 jednostek, na kolacje 26 jednostek, przy czym druga
                                kolacja bez insuliny juz - i mogłam akurat wtedy zjesc
                                najwiecej...teraz wszystko sie poodwracało.
                                • kassia27 Re: Kassia 01.06.08, 11:41
                                  Aniu, może mi się coś popierniczyło ... może rzeczywiście do 6ciu miesięcy
                                  przechodzi.
                                  Ja jem jeszcze bardziej dietetycznie niż podczas cukrzycy żeby małemu oszczędzić
                                  kolek. Cukru prawie w ogóle nie jadam, ani nic z cukrem bo się odzwyczaiłam i
                                  głupie ciastko jest dla mnie za słodkie i mnie mdliuncertain
                                  Ale w szpitalu się nie szczypałam i jadłam wszystko i cukry były niziutkie.

                                  Nic się nie bój. Ty miałaś dużo jednostek i teraz dłużej Ci będzie pewnie
                                  przechodziło. Ja miałam na cały dzień raptem 31j przy samym końcu.
                                  Wszystko będzie dobrze, zobaczysz!!!
                                  Na razie sobie tym głowy nie zawracaj ale też nie zjadaj wszystkiego jak leci.
                                  Pozwól organizmowi się powoli przestawiać.

                                  Buziaki Ci ślę i ściskam mocno!!!
                                • kassia27 Re: Kassia 01.06.08, 11:43
                                  no i jeszcze raz popierniczyłamsmile) do 3 miesięcy oczywiście - tak jak napisałaś
                                  - a nie do 6ciusmile)))
                                  • aniael Re: Kassia 01.06.08, 12:17
                                    Acha, zapomniałam dodać, że nie odstawiałam insuliny w sposób
                                    zalecany przez dr K. Lekarz pilnujący mojej cukrzycy w czasie porodu
                                    zadecydował, że odstawiamy insulinę. Pierwsza doba i wiekszosc
                                    drugiej byłam tylko na kroplowkach, wtedy głównie załaczano glukozę,
                                    bo cukier leeeeciał. Kontrola glikemii co cztery godziny - jak było
                                    zaraz po glukozie, to bywało 140 i pare. Potem po posiłkach, do
                                    których juz nie dawałam insuliny, miałam tez 140 i pare, ale z dnia
                                    na dzień coraz mniej. Dopiero po powrocie do domu okazały się
                                    wieczorne skoki, ale jak mówie - przy rozsądniejszym jedzeniu do
                                    opanowania. Moge i dżem i miód, tylko musze uważać na pieczywo i
                                    płatki - w rozsądnych ilościach. Oby przeszło.
                                    • banika2 Re: Kassia 02.06.08, 15:35
                                      Aniael ja tez miałm kiepskie cukry (teraz nawet nie mam czasu zmierzyć) w
                                      szpitalu, skakało mi do 150 a czasem więcej i też głownie wieczorem. Teraz nie
                                      mierzę, bo nigdy nie pamietam, zeby po dwóch godzinach zmierzyc, bo w tym czasie
                                      albo musze karmić, przewijać, albo się zapomne i zjem coś po drodze i bedzie
                                      niemiarodjany wynik. Liczę, ze to badanie obciązenia glukozą wyjdzie dobrze.
                                      • aniael Re: Kassia 03.06.08, 10:28
                                        O, fajnie Cie widziećsmile
                                        Wiesz, ja tez nie zawsze punktualnie mierzę po dwóch godzinach, bo
                                        czasem zapomnę, czaseem własnie karmie, albo przewijam, itp, zdarza
                                        sie tez cos zjeśc lub wypić w miedzyczasie, ale wychodze z
                                        założenia, że jak ma buc dobry to bedzie niezaleznie od tego co i
                                        kiedy zjem lub wypije, zwłaszcza, że teraz cukier sie wolniej
                                        wchlania, wiec jak cos zjem pół godziny przed pomiarem, to nie musi
                                        wpływac na wynik i nie powinno u zdrowego człowieka. Ale staram sie
                                        przestrzegac tych dwóch godzin, aczkolwiek zdarza sie wypic słodka
                                        herbate w miedzyczasie, lub kawe.
                                        No to oby nam sie wyrównałosmile Gratulacje, jak sie mały chowa?? I jak
                                        wrazenia ze szpitala?? Rodziłas na Siemiradzkiego, z tego co
                                        pamietam, tak??
                                        Kassia, a jak Twoje wrażenia z rydygiera??
                                        • banika2 Re: Kassia 04.06.08, 07:34
                                          To ja chyba jestem nieodpowiedzialna, ale mniej się stresuję tym cukrem smile no
                                          nic kupie nową baterię do glukometra i spróbuje trochę pomierzyć, zobaczymy.
                                          Rodziłam w Narutowiczu i jestem naprawdę zadowolona, mój lekarz przez ostatnie
                                          dni monitorował wielkość Krzysia i podjął decyzję o cesarce. Ja leżałam na
                                          septyce z powodu jakiś krost u dziecka, wiec nie miałam wyremontowanej sali, ale
                                          mi to nie przeszkadzało, bo tam była jedna położna na maks 5 łózek, a przez dwie
                                          pierwsze doby własciwie tylko dla mnie smile I jestem bardzo zadowolona z opieki
                                          nad dzieckiem, mają tam naprawdę świetną neonatologię, ale na cukrzycy nie zna
                                          sie nikt sad Znaczy może oprócz anestezjologa, który mnie pytał o cukry i
                                          dawkował mi insulinę po operacji. Położne miały zapisywac jaki mam cukier, ale
                                          mogłam im podac każdy wynik, a one nie wiedziały czy to dobrze czy źle
                                          • beatriki Re: Kassia 04.06.08, 09:29
                                            Hmmm
                                            Przyznam, że zazdroszczę Wam tego, że macie to już za sobą. u mnie od dwóch dni
                                            poranne cukry dobre, udało się, zobaczymy na jak długo. Byłam w poniedziałek na
                                            patologii ciąży - porażka. Oni mają na wszystko czas, tylko nie na to co trzeba.
                                            Wysiedziałam się od 10tej do 14tej. Zaczęli przyjmować od 12tej. I co zrobili,
                                            taśmowe traktowanie pacjenta!!! Nic nie chcieli powiedzieć. Popędzali mnie, usg
                                            odwalili...........ech, bo Pani dr M. musiała koniecznie wyjść o 14tej!
                                            A gdzie do końca tej mojej ciąży.........to dopiero 28 tydz. i 3 dz.
                                            Jestem tak popuchnięta, że chodzę ledwo co...
                                            • aniael Re: Kassia 04.06.08, 11:43
                                              Spokojnie Beatka, 28 tc, to juz duzosmile Zleci piernikiem, sama
                                              zobaczyszsmile W domu jednak czas szybko leci, bo złowiek ma tyyyyyle
                                              do zrobienia/załatwienia i zawsze czasu brakniesmile
                                              Popuchnięcia współczuje, znam doskonale ten ból..., będzie chyba
                                              gorzej, bo zapowiada się upalnie niestety... Wypozywaj z nogami do
                                              góry, spróbuj spac z czymś podłozlonym pod nogi - poduszką np,
                                              powinno troche ulzyć.
                                              urcze, a ja co pare dni walczę z zastojamisad Po pierwszej ciąże nie
                                              wiedziałam co to zastój, co to nawał... teraz mnie to trapi co
                                              kilkaq dnisad Juz raz brałam antybiotyk, bo zrobił sie stan zapalnysad
                                              Połozna na wizycie patronazowej zdzialala cuda - grunt do dobra
                                              połozna, zrobi więcej niz pediatra i ginekolog, miałam super babkęsmile
                                          • aniael Re: Kassia 04.06.08, 11:38
                                            Wieszs, ja mierze z ciekawości, nie z przymusu. I to w ciągu dnia
                                            juz nie mierze - ot tak, raz na pare dni najwyżej, ale po kolacji
                                            codziennie, bo tu mam problem. Wczoraj miałam akurat dobry cukier,
                                            pomimo mega obżarstwa, ale co bedzie dalej - zobaczymy.
                                            Co do cukrzycy w szpitalu, to ja na Ujastku miałam to samosmile Cukier
                                            interesował tylko anestozjologa, ale insuliny mi juz nie podawał, bo
                                            nie było trzeba. Połozne zapisywały wyniki podawane przeze mnie,
                                            nikt tego nie sprawdzał. Chodziły z kalkulatorem i przeliczały mg%
                                            na mmolesmile W normach mg% sie nie orientowały zupełniesmile Ale jestem
                                            zadowolonasmile Widze różnice w opiece w spitalu zprzed lat, teraz
                                            troszke na minus w porównaniu z przed 5 lat, ale neonatologia na
                                            plus. Wtedy było bardziej kameralnie, teraz niestety hurt i masówka,
                                            ale i tak nie narzekamsmileNo ja po prostu lubie ten szpital, w końcu
                                            dwoje dzieci tam urodziłamsmile
    • annarut Od kiedy bierzecie insulinę? 04.06.08, 09:39
      Kobietki, pomocy!
      Mam stwierdzoną cukrzycę ciążową po teście 75 (po 1h 184, po 2h
      168). Zalecono mi przejść na dietę + mierzyć cukier. Przez jakiś
      czas było ok, teraz zaczęły mi cukry wariować - podwyższone na
      czczo, nie mogę jeść w ogóle chleba, bo skacze, wczoraj to nawet po
      obiedzie jaki wcześniej jadłam bez problemu mi skoczył. I tak się
      zastanawiam - w którym momencie należy podjąć decyzję o włączeniu
      insuliny? Czy i jak długo obcinać dietę???? Czy te upały mogą mieć
      wpływ na reakcje naszego organizmu na cukier? Dodam, że na tej
      diecie wciąż chudnę - miałam już 72kg, dziś 68,4kg.
      Wiem, wiem, że muszę się udać do poradni, ale dziś nie mogę i tak
      mnie nurtują te pytania - pomożecie???
      Pozdrawiam!
      Ania
      • aniael Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 04.06.08, 11:51
        Pomożemy!
        smile Tak serio - powiedz skąd jestes i jakie masz normy? jak wysokie
        mas cukry? No i który to tydzień tc?
        Po pierwsze - nie wolno w ciązy chudnąć, ani obcinac diety - Boże
        broń! Musisz jeść, jak trzeba - chleb, ziemniaki też, ale możesz
        podzielic na mniejsze porcje i jeść częściej. Jesli to nie pomoże,
        musisz udac się do poradni i niestety trzeba wziąc insulinę. Skoki
        cukru, to niestety nie wynik upałów, tylko tego, że dzidziuś rosnie,
        im ciąższa wyższa, tym zapotrzebowanie na insuline większe. Zreszta
        jesli cukier na czczo masz podwyższony, to i tak będziesz musiała
        iść po insulinę.
        Ja insuline brałam w pierwszej ciąży od 24 tc, w drugiej od 6 tc. Da
        sie przeżyc, ale nie wolno sie głodzic, ani życ ze skokami cukru, bo
        to szkodzi dziecku, nie Tobie - radze udac sie do poradni jak
        najszyciej. No i zagladaj do nas, razem łatwiej znieść niedolę przy
        wzajemnym wsparciusmile
        • annarut Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 04.06.08, 13:00
          Jestem z Poznania, cukry na czczo ostatnio miałam: 104, 89, 96. A
          wcześniej to raczej niedocukrzenie, bo poniżej 60. Stąd pomysł z tą
          pogodą smile Ale może masz rację - wczoraj skończyłam 32 tc, a wiem,
          że w tym terminie też robią obciążenie, jak 50g wychodzi źle a 75
          dobrze. Więc coś w tym 32 tygodniu może być. A z tą dietą to
          właśnie tak kombinuję - byłam w poradni, skierowali mnie do
          położnej, która dała wytyczne do diety, ale jak się jej trzymam to
          właśnie od 2-3 dni mam takie szalejące te cukry. Jem często, w
          zasadzie co 2h, tak jak mi kazali mierzyć cukier (no właśnie,
          czasami mierzę też po 1h i bywa tak, że po 1h jest za wysoki a po 2
          dobry, i sama nie wiem, co o tym sądzić). Dziś po porannym 96
          zjadłam śniadanie: kromka żytniego chrupkiego z białym serem, 2
          plasterki wędliny, warzywka, kawa zbożowa i po 1h miałam 122 (a
          głodna byłam jak smok). Teraz 10 truskawek, szklanka kefiru i
          zobaczymy. Najbardziej mnie martwi właśnie ten chleb - wcześniej
          jadłam po 2 kromki na śniadanie i kolację i było ok, ostatnio jak
          zjadłam na kolację 1,5 kromki to po 2h miałam 145(!), następnego
          wieczora po 1 kromce po 1h miałam 156, po 2h 108. Częściej niż co
          2h nie kazali mi jeść, więc naprawdę głupieję od tego wszystkiego -
          a czasu na myślenie nie mam za dużo z niespełna 3-letnią córcią w
          domu.
          Dzięki za słowa otuchy, chyba jutro jednak udam się do poradni,
          dziś jeszcze wieczorkiem zrobię telefon do gina - chociaż on akurat
          jest zwolennikiem cięcia diety, a ja nie za bardzo (szczególnie jak
          widzę spadającą wagę).
          • aniael Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 05.06.08, 09:58
            Annarut - jedna uwaga - w ciąży mierzy się cukier zawsze_po
            godzinie! Nie po dwóch! po dwóch godzinach mierzą diabetycy, ale nie
            w ciązy! To ważne - w ciązy jest zjawisko tzw przyspieszonego
            głodowania - cukier sie szyciej wchłania, po godzinie zazwyczaj jest
            najwyższy (wyjatek - tłuste, cięzkostrawne rzeczy, np pierogi
            paczki, pizza - cukier lubi być wyższy po dwóch godzinach, normalnie
            najwyższy jest po godzinie). Po dwóch na ogół jest dobry w ciaży.
            Juz było kilka osób, chyba własnie z Poznania, które mierzyły
            cukier po dwóch godzinach, za nasza namowa dopytywały jeszcze raz w
            poradni o czas mierzenia cukru i sie okazywalo, że jednak po
            godzinie maja mierzyć. Ja nie wiem, z czego u Was wynikaja te
            nieporozumienia, ale dopytaj dokładnie jeszcze raz - jestes w ciąży
            i kiedy masz mierzyć cukier.
            Do szpitala moim zdaniem iśc nie musisz, ale rozwazylabym te
            insuline. Chudnąć w ciązy nie powinno się zdecydowanie.
        • annarut Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 04.06.08, 13:02
          Aha, jeszcze pytanko - a co to jest ten profil dobowy? jak długo
          jest się w szpitalu? trzeba go robić? chciałabym tego pobytu
          uniknąć, właśnie ze względu na córeczkę i kłopotliwe załatwianie
          opieki dla niej, ale jak trzeba będzie... Naprawdę chcę urodzić
          zdrowe drugie dzieciątko...
          • kassia27 Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 04.06.08, 15:34
            annarut przeczytaj sobie poniżej niektóre moje posty. pisalam tam o diecie i o
            insulinie innej dziewczynie.
            Tak jak pisz aniael nie można obcinać posiłków! Chleb musisz jeść bo na nim
            rośnie bobas. Potrzebuje węglowodanów. Nie łącz nabiału z chlebem! Po kanapce z
            serem białym będziesz miała skoki. Tak samo makaron plus ser bo to są dwa
            węglowodany a ich się nie łączy. Organizm nie może sobie poradzić z takim
            nawałem węglowodanów.
            I wiesz ... ja bym na Twoim miejscu już brała insulinę. To nic strasznego a
            będziesz spokojniejsza. Nie będziesz głodzić siebie i dziecka.
            To jest ważne aby utrzymać cukry w normie bo inaczej dochodzi do przerostów
            narządów u dzieci. Nie tylko dzieci są za małe albo za duże ale cierpią też ich
            narządy.
            Ja z moim synem muszę jeździć do kardiologa z tego powodusad Bardzo dbałam o
            dietę! Robiłam wszystko aby prawidłowo się odżywiać i cukry były ok (brałam
            insulinę). A tu nic nie jest zagwarantowane.
            Mały ma powiększony mięsień sercowy i dwa małe ubytki (ubytki nie od cukrzycy).
            Pani kardiolog powiedziała, że powiekszony mięsień to standard u dzieci matek
            chorych na cukrzycę ciężarnych.
            Gdyby mały nie miał szmerów nad serduszkiem (na neonatologii w drugiej dobie je
            usłyszeli) to nie zrobilibyśmy echa serduszka i o niczym byśmy pojęcia nie mielisad
            Dlatego cukry i dieta są ogromnie ważne!!! Można maluchowi bardzo zaszkodzić
            jeśli się tego nie weźmie na poważnie.

            Krzywa cukrowa to po prostu cukry z całego dnia. Ja nie musiała iść po to do
            szpitala i nikt na siłę Cię tam nie wysle.

            Idź po insulinę i będziesz już żyła spokojniej. A na prawdę niedużo Ci zostało
            więc długo kłuć się nie będzieszsmile
          • dagra Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 05.06.08, 08:24
            Witaj Annarut
            Ja tak szybciutko bo dziś szykuję się na posiew i na 14 do lekarza.
            U mnie też skoki były jak na trampolinie a;e jak czytam jak jesz to
            zrobiłam oczy. U mnie truskawki z pół łyżeczki jogurtu to już
            kosmos !!! Napiszę Ci moją rozpiskę w miarę czasu.
            podstawa
            jem co dwie 2,5 godz (dłuższe przerwy mi wszystko rozwalają)
            cukier mierzę po godz
            nabiał nigdy nie łącz z owocami wogóle nabiał lepiej jeść po
            południu gdy organizm lepiej radzi sobie z trawieniem cukrów
            mlekowych. Pamiętaj że cukry rozkładają się wolniej w towarzystwie
            tłuszczu nigdy nie rezygnuj np z masła na kanapce czy łyżeczki oliwy
            do sałatki do obiadu jeśli na talerzu jest np młody
            ziemniaczek.Uważaj na chleb razowy te w masowej produkcji razowce są
            często słodzone karmelem. Ja po prawdziwego razowca jeżdże 10 km ale
            jak on smakuje i pachnie. Pamiętaj wszystkie konserwanty podnoszą
            cukier. To tyle z własnej praktyki
            a teraz ci napiszę jak ja funkcjonuję
            7 pomiar na czczo
            7.30 śniadanie gruba kromka razowca masło mięsako (pieczona w
            rękawie szyneczka, schabik, chuda karkówka) dużo mokrego
            pomidor czy ogórek często rano kiszony (kiszonki dobrze
            robią na niski cukier)
            10.0 kanapka z jajecznicą owoc ( grejpfrut truskawki ) to mój
            ulubiony zestaw, lub gotowane warzywka np fasolka z
            sadzonym jajkiem, czasem kolejna kanapka jak wyżej
            truskawek niecała miseczka
            12.0 najczęściej zupa na skrzydełkach ( nie jem gotowanych
            warzyw )ogókowa, szczawiowa, szpinakowa, pieczarkowa z
            jednym zimniaczkiem (koniecznie młodym gdyż
            stare=skrobia=dużo węglowodanów) obgryzam gotowane
            skrzydełko oczywiście bez skórki, często idzie deserek
            owoc krakersik, pasek grzkiej czekolady
            14.30 obiad podstawa surówki moje przeboje to piers z grilla, indyk
            gotowany plus warzywa duszone na patelni ( wrzucam cukinie
            pieczrki , paprykę, sparzonego bez skórki pomidora i wychodzi boskie
            leczo) ryba ( dorsz) w folii -kładę filet skrpiam cytryną obładam
            warzywkami zawijam szczelnie i pycha, gulasz sojowy, do tego kasza
            lub jeden młody ziemniaczek, makaron pełnoziarnisty ale nie za dużo
            plus np sos z tuńczyka (tuńczyk na ptelnię sparzasz pomidory i
            dusisz) a wczoraj się chwalę że pochłonęłam dwa gołąbkiw wersji
            light (gotowane na wodzie)
            cdn
            • annarut Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 05.06.08, 15:46
              Dzięki dziewczyny za wszystkie rady!
              Właśnie wróciłam z poradni i po raz kolejny mi powiedzieli, że mam
              mierzyć na czczo i po 2h po posiłkach. Diabetolog ponadto ochraniła
              mnie, że jem za późno, do 13 mam zjadać obiad, kolację o 18 (teraz
              obiad 15, kolacja 20). Poza tym kiwała głową i mówiła, że za dużo
              jem - choć ja mam kompletnie inne odczucia i ciągły głód. Kazała w
              zasadzie zrezygnować z chleba, o łączeniu nabiału z owocami nic nie
              wspominała. Mam się zastosować do jej reguł i wrócić we wtorek -
              jeśli nadal będą skoki to włączy mi insulinę. Z tymi porami
              posiłków to się nawet zgadzam, gorzej mi się zgodzić z tym, ile mam
              jeść (bazuje to na wymiennikach węglowodanowych, jem ok 15-16
              dziennie). Chudnięcie zbagatelizowała (tak jak wszyscy inni
              lekarze, z którymi miałam do czynienia). Aha, kazała jeszcze
              mierzyć cukier o 23 i 3 w nocy. Wiecie co? Głupieję? I komu
              wierzyć? Kogo słuchać? Zrobiłam jeszcze badanie moczu, wyniki
              jutro, w poniedziałek będę na wizycie u gina, zobaczymy jak się
              miewa Maluszek, do wtorku jakoś przeżyję. Muszę się bardziej
              przyłożyć do tych pór posiłków (nie będzie to łatwe z moją kochaną
              córunią...) Jestem zdziwiona, bo Wy piszecie o innym podejściu i
              innych zasadach - chyba po prostu muszę wytrenować na sobie...
              Jeszcze raz wielkie dzięki za rady, odezwę się na pewno!!!
              Aha, i jeszcze pytanie o jajka - jak czesto jecie? bo w moich
              materiałach żółtko jajek jest w ogóle zakazane...
              Ania
              • dagra Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 05.06.08, 18:16
                wiesz co ta twoja diabetolog jeszcze ... od tych z którymi ja miałam
                styczność. Już to mi się nie podoba że mierzysz dwie godz po. To
                jest podejście do cukrzyków a nie ciężarnych. O zgrozo co to ma
                znaczyć że jesz za późno jeśli jesz co dwie godz mam rozumieć że
                masz zakończyć posiłek na 18 ???
                ja po obiedzie jem o
                17.00 owoce, twarożek , lub kanapkę
                o 19.30 kolację kanapka razowca plus dodatek
                o 22 biorę insulinę ( ale są to symboliczne 3,4 jedn)i znów kanapka
                też mierzyłam w nocy cukry ponieważ miałam stały poziom w nocy i o 7
                rano dochodziły do 100 dostałam małą dawkę. W dzień wszystko
                normowałam dietą.
                Tym chlebem mnie przeraziłaś. Dla mnie razowiec to podstawa dla
                mojego dzidziusia. Węglowodany z razowca wchłaniają się stosunkowo
                wolno dzięki czemu stężenie glukozy jest najwolniejsze i do tego
                błonnik który zmniejsza ilość wchłanianego w jelitach cukru. Co w
                takim razie jeść wg tej pani. Czy ja czegoś nie rozumiem???
                Na początku nawet truskawki zagryzałam kawałkiem chleba właśnie ze
                względu na ten błonnik.
                Tym chudnięciem aż się tak nie martw. Dziecko i tak wyciągnie z
                ciebie co potrzebuje. A na diecie bez cukrów i węglowodanych to
                sztuka przytyć. Ja aktualnie jestem na zero. Tylko się nie głodź.

                No cóż muszę się pochwalić że dietkę doszlifowałam do perfekcji
                Cukry mam wzorcowe. Na czczo 85-90 w dzień koło 100 do 110 smile
                Musiałam poprzestać na kromce na pierwsze śniadanie. A właściwie
                kromie bo mój chlebek jest sporawy smile
                I w końcu czuję że żyję (tzn nie czuję że się głodzę)
                Byłam dziś u lekarza ze mną tragicznie. Mam już 1-2 cm rozwarcia
                widać pęcherz mała ma dopiero 1100g Jeszcze z tydz w domku i pewnie
                pójdę dla bezpieczeństwa do szpitala bo się łobuziak na dodatek
                odwróciła tyłkiem w dół.
                pozdr
              • aniael Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 06.06.08, 10:09
                Annarut....co to jest za diabetolog???? Chyba nie od ciężarnych??
                Chodzisz do kliniki?? Jesli masz mozliwość, zmień diabetologa, bo
                uwierz - w całej Polsce kobiety w ciąży mierzą cukier godzine po
                posiłku, nawet te, które choruja na cukrzyce typu pierwszego od lat -
                poza ciążą mierzą dwie godziny po posiłku, w ciązy mierzą godzine
                po, bo tak sie mierzy - po prostu.
                Pomyslem z odstawieniem chleba jestem zaniepokojona. Akurat tu
                jestem w stanie uwierzyć, że lekarze maja różne zdania i
                bagatelizuja chudnięcie kobiety w ciąży, ale w Krakowie w klinice
                uniwersyteckiej na wage kobiet w ciązy zwraca się bacznie uwage. Ja
                nie chudłam, ale wystarczyło, że nie przybrałam przez miesiąc i
                zwiększono mi dietę z 1800 kcal do 2000 kcal.
                No ale Kraków znany jest z bardzo restrykcyjnych reguł traktowania
                pacjentek w ciązy, działaja bardzo zachowawczo dla bezpieczeństwa
                dzidziusia - stąd niższe normy (w całej Polsce dla kobiet w ciązy do
                130-140, w Krakowie w ciąży do 120, bo taka jest norma dla zdrowego
                człowieka), pilnowanie acetonu w moczu (Poznań i śląsk nie zwracaja
                uwagi na aceton w moczu u kobiet z cukrzyca ciężarnych, w Krakowie
                bardzo sie tego piluje, w innych ośrodkach diabetologicznych w
                Polsce również - nie udowodniono, że aceton izolowany{bez cukru} w
                moczu szkodzi dzidziusiowi, ale nie udowodniono tez, że nie szkodzi,
                stąd w Krakowie wychodzi się z założenia, że lepiej go nie miec,
                jakby nie było, to forma kwasicy jest), no i inne pomniejsze
                róznice - w traktowaniu diety np. Sporo czytałam, przeglądałam
                publikcje róznych ośrodków, wiele sie tematem interesowałam. Nigdzie
                jednak nie zetknełam sie z tym, że ciężarna ma mierzyć cukier po
                dwóch godzinach.
                Co do jajek - ja jadłam całe. Po jajkach cukier mi nie skakał, czego
                nie moge powiedzieć np o białym serze.
                A- jeszcze pory posiłków. Godziny podane przez diabetologa nie są
                głupie, wtedy insulina się fizjologicznie produkuje i tak najlepiej
                dla cukrzyka jest zjeść, niemniej jednak dorzuciłabym druga kolacje
                koło 22.00. Ostatni posilek w ciązy powinno sie zjeśc jak
                najpóźniej, w szpitalu dostawałysmy druga kolację o 22.00. Jak ona
                zamierza nie doprowadzac do acetonu w moczu każąc ci jeść ostatni
                posiłek o 18tej???Że nie wspomnę o porannym cukrze - może być za
                niski, lub za wysoki, jesli dojdzie do spadku cukru i wątroba
                wyrzuci glukagon.
                A tak na marginesie - ja jadłam cała ciążę o takich godzinach, jak
                ty, lekarze wiedzieli o tym. Wazniejsze było, by zachowac odstepy
                miedzy posiłkami odpowiednie, niż sztywno przestrzegac tych godzin
                książkowych. No i zawsze pytali, czy nie chodze głodna. Ciąża to nie
                czas na odchudzanie.
                • annarut Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 06.06.08, 11:28
                  Nie załamujcie mnie, takich konowałów tu mamy?????????????? Jest to
                  poradnia diabetologiczna w najlepszym w poznaniu szpitalu
                  ginekologiczno-położniczym akademii medycznej!!!!!!!!! Jestem
                  przerażona, że te zalecenia tak bardzo się różnią od siebie, dziś
                  odbiorę wyniki moczu, zobaczę jak z tym acetonem - a od czego to
                  cholerstwo jest i jak to się likwiduje? O 18 mam jeść kolację, ale
                  zalecili jeszcze posiłek przed snem koło 21, potem pomiary o 23 i 3
                  rano. Bo mi ten cukier skacze przede wszystkim wieczorem i rano -
                  może dlatego tak to poprzesuwali. Ja generalnie jestem nocnym
                  markiem, śniadanie o 10 kolacja o 23 to dla mnie norma smile, dziś
                  próbuję się dostosować do tych nowych godzin. Wczoraj jadłam: obiad
                  14:30 (dopiero wróciłam z tej poradni), podwieczorek 16:30, kolacja
                  18:30, 21 przekąska. Cukier o 23: 116, 3 rano: 91, 7:30 rano: 95.
                  Hmmmmmmmmmmmmmmmm Po weekendzie przycisnę i mojego gina i tego
                  diabetologa odnośnie tych spraw: kiedy mierzyć, co z acetonem, co z
                  normami. Zobaczę, jak się będą tłumaczyć... No i przede wszystkim
                  będę wiedzieć, jak się Maluszek miewa - jaki duży, jak serduszko
                  itp. Poszukam też jakiejś innej poradni, ale obawiam się, że
                  poglądy będą tu w Poznaniu mieli właśnie z tego szpitala, do
                  którego chodzę.
                  Jeszcze raz wielkie dzięki za dzielenie się wiedzą i
                  doświadczeniem!!!
                  Trzymajcie się wszystkie 2w1, a młodym mamuśkom jak najwięcej snu
                  życzę i zdrowych bobasków!
                  • aniael Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 06.06.08, 13:33
                    Annarut, ale tu było kilka mam z Poznania, i własnie z twojej
                    poradni - z tego wynika. I były nieścisłości, ale w koncu okazywalo
                    się, że mają jednak po godzinie mierzyc, nie po dwóch. Nie jestem
                    pewna czy w tym akurat wątku, ale wrzyc w wyszukiwarke cukrzyca
                    ciężarnych - powinno wyświetlic posty poznanianek.
                    Co do acetonu - Poznań się tym raczej nie przejmuje. Ale zwalczyc
                    można banalnie - jabłko, lub pół szklanki soku spróbuj. Ale najpierw
                    kup paski ketodiastik w aptece - na recepte taniej. Bada sie w
                    strumieniu porannego moczu i tester wykazuje zawartośc acetonu. W
                    Krakowie tłumacza to tak, że jakl jest aceton, to dzidzius głoduje.
                    bardzo tutaj tego pilnują, w Poznaniu z tego co wiem - nie.
                    Pomiary o 23 i 3 mozna robić - w szpitalu chorób metabolicznych tak
                    własnie mierza cukier pacjentom. Ale ja w domu w nocy nie mierzyłam.
                    Normy poznań ma albo do 130 albo do 140 - nie pamietam dokladnie.
                    jednak 120 jest najbadziej fizjologiczny - jak pisałam wczesniej.
                    Skoro jestes w najlepszej poradni w poznaniu to jej sie trzymaj, ale
                    nie popuszczaj w kwestii pory mierzenia - spróbuj do innego
                    diabetologa uderzyc. Niemozliwe, żeby w klinice w Poznaniu kazali
                    ciężarnym mierzyc po dwóch godzinach. To sie z celem mija. gdyby tak
                    bylo, nie musiałabym brac insuliny w ciązy. A sama widzę, że teraz
                    po ciązy cukry rosna najbardziej po dwóch godzinach. W ciązy rosły
                    po godzinie - a o to chodzi własnie, żeby uchwycić najwyższe.
                    • aniael Re: Od kiedy bierzecie insulinę? 06.06.08, 13:55
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=72041810&v=2&s=0
                      To watek, w kótrym wlasnie dziewczyna uścislała pory mierzenia
                      cukru, jednak nie pisze, że jest z Poznania.
                      • bonnie75 Dziewczyny kochane 06.06.08, 18:39
                        Przeczytalam Wasz watek i odwazylam sie napisac.
                        Jestem teraz w 9 tyg. Pierwsza ciaza bez zadnych problemow cukrowych. Teraz w
                        pierwszym badaniu wyszlo mi 107 (norma w mojej laborce 85-105). Gina to
                        zaniepokoilao i kazal mi zrobic potrojny test obiazeniowy.
                        Chyba zaczynam sie bac sad
                        • dagra Re: Dziewczyny kochane 06.06.08, 20:14
                          Z nudów w szpitalu jak i w celach poznawczych często mierzyłam po 2
                          godz dla sprawdzenia wyniku szczególnie gdy zjadłam coś z długo
                          rozkładalnych cukrów. Wynik doświadczenia cukry po godz zawsze
                          wyższe niż po dwóch.
                          Bonnie rób te wyniki rób współczuję że chróbsko wychodzi tak
                          wcześnie.
                          A ja dziś zaszalałam i do obiadu pochłonęłam kawałek ciasta
                          jogurtowego mniam i cukry 122 Jakie to super uczucie w końcu panować
                          nad tą dietą
                          Zarządziłam dziś wielkie pranie wyprawki. Płaczę i pakuję się do
                          szpitala.
                          Trzymajcie się cukiereczki
                        • aniael Re: Dziewczyny kochane 06.06.08, 22:11
                          Nie musi to jeszcze o niczym świadczyć - może masz jakąś infekcję?
                          Spokój przede wszystkim, zobaczysz co wyjdzie po obciążeniu glukozą.
                          • wuzetka4 Re: Dziewczyny kochane 07.06.08, 13:51
                            Dziewczyny jestem w 26 tyg. ciązy ,wczoraj byłam na wizycie , gin z
                            moczu stwierdził obecnośc glukozy (157) i podejrzewa u mnie
                            cukrzycę,choć każe mi czekać jeszcze 3 tyg. na test obciązenia
                            glukozą ,co on wykaże.Mam pytanie co jest bardziej wiarygodne przy
                            stwierdzeniu cukrzycy ciązowej badanie cukru z moczu czy z krwi.
                            Jestem tym przerażona,od wczoraj nic nie jem słodkiego.
                            • aniael Re: Dziewczyny kochane 07.06.08, 22:43
                              Wuzetka - nie czekaj trzy tygodnie, zrób obciązenie teraz!! ja w
                              pierwszej ciązy zrobiłam test w 22 tc - ot tak, bez powodu, choc
                              robi się je dopiero po 26 tc. Poszłam na morfologie, mocz, to przy
                              okazji zrobilam cukier. Własnie wtedy w moczu wyszedł mi cukier, a
                              test wykazał wekrwi ponad 200 mg% (12 mmol). Od razu wylądowałam w
                              szpitalu, bo to bardzo wysoki wynik, podaj mój przykład lekazowi,
                              nich natychist wystawi ci skierowanie - toz o dziecko przeciez
                              chodzi! Nie pisz jako o forumce, tylko powiedz że znajoma, bo wiesz -
                              na słowo "forum" lekarz może zareagowac alergicznie. Bardzo sie
                              dziwie twojemu lekarzowi, że każe ci czekac trz tygodnie, skoro
                              podejrzewa cukrzyce - zażądaj badania natychmiast, to naprawde wazne!


                              ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                              SUWACZEK
                            • aniael Acha 07.06.08, 22:53
                              Zapomniałam napisać, żebys sie nie przerażała jednak za bardzo, bo
                              niewielkie ilości cukru w moczu w czasie ciązy sa dosyć normalne - w
                              ciązy obniża sie próg nerkowy, więc cukier w moczu może sie pojawić
                              przy prawidłowych nawet wartościach cukru we krwi. Jednak skoro juz
                              sie cukier pojawił i lekarz podrzewa cukrzyce, powinas badanie na
                              wszelki wypadek zrobic juz teraz - chocby prywatnie.
                              • wuzetka4 Re: Acha 08.06.08, 20:23
                                Dzięki z aniael za wsparcie,skierowanie mam już wypisane,a
                                włąściwie badania robie prywatnie moge iść wcześniej.Zastanawia
                                mnie jednak to ,że lekarz wnioskuje o cukrzycy na podstawie
                                zawartości cukru w moczu a nie kazał mi robić cukru we krwi.

                                Ciekawa jestem aniael jakie miałaś objawy przy tej cukrzycy,ja
                                tylko się szybko męcze,no i dziecko jest trochę wieksze,gin
                                przesunął mi termin porodu o dwa tyg. wczesnie.
                                • aniael Re: Acha 08.06.08, 20:31
                                  No to jak jest dziecko większe, to już to powinno lekarza skłonić
                                  czym prędzej do wyslania Cie na badanie. Tak sie własnie dzieje przy
                                  nieleczonej cukrzycy - zagrożenie makrosomią u dziecka - szybko
                                  rosnie, jest duże a nie maja czasu dojrzeć narządy wewnetrzne, moga
                                  się pojawić problemy z oddychaniem. Moj syn miał problemy z
                                  oddychaniem po porodzie, dopiero po stymulacji podął akcję. Idź i
                                  zrób to badanie niezwłocznie. lekarz może podejrzewac curzyce na
                                  podstawie zawartości cukru w moczu, jesli jest go tam duzo. A
                                  dokładnie okesli to badanie krwi. Objawów przy cukrzycy wyraźnych
                                  nie ma, tzn przy silnej cukrzycy typu 1 lub 2 sa objawy przy
                                  hiperlikemii - np zapach acetonu (zgniłych jabłek) z ust, wzmozone
                                  bardzo pragnienie, ospałość, itp. Ale w cukrzycy ciężarnych
                                  hiperglikemie nie są az tak wysokie, żeby dawały takie objawy, stąd
                                  dopiero po badaniu stwierdza się jej istnienie.
                                  • miceel Re: Acha 09.06.08, 18:05
                                    Dziewczyny jestem przerazona odebralam dzisiaj wyniki moczu i mam
                                    obecny cukier(16tc), jutro idę nakrzywa cukrowa.Czy obecnosc cukru
                                    w moczu przesadza o cukrzycy ciążowej?Pozdrawiam.
                                    • aniael Re: Acha 09.06.08, 21:15
                                      Nie przesądza. Moje ostatnie dwa posty są na ten temat - w ciąży
                                      obniza sie próg nerkowy dla cukru, stąd nawet przy prawidłoych
                                      watosciach moze sie on pojawic w moczu w śladowych ilosciach. Jesli
                                      jest go dużo, trzeba sie zbadac, dobrze, że idziesz od razu na
                                      krzywą, mam nadzieje, że wynik będzie dobry.
                                      • beatriki Re: Acha 10.06.08, 14:15
                                        cześć
                                        zanim ja zdążę zaglądnąć, to już kilka postów przeleci. Ech. Dagra, to co już
                                        jest tak źle? Lekarz kazał ci szykować wyprawkę?
                                        Wiecie co, przeraża mnie niekompetencja lekarzy. Od dziś przestaję narzekać na
                                        krakowski metabolik, oni przeginają w drugą stronę, ale lepsze to.
                                        U mnie znowu skoki cukrów, teraz tak dzień dwa spokój i cukier wywala 160.
                                        Jeszcze do tego rozchodzi mi się spojenie łonowe, lekarz kazał dużo
                                        leżeć......ale jak tu leżeć przy nadaktywnej czterolatce?
                                        Trzymajmy się ciepło i w grupie. Zawsze to raźniej.
    • annarut Wieści z Poznania po wizycie... 10.06.08, 15:11
      Cześć dziewczyny,
      byłam wczoraj u gina, a dziś w poradni. Najpierw dobre wieści!
      Cukry po obcięciu diety się unormowały smile Wczoraj Maluszek miał
      2100g (33 tc), wszystkie parametry ok, lekarz mówi, że jak na
      cukrzycę to bardzo ładnie, wcale nie jest za duży. Skurcze po
      zwiększeniu dawki magnezu też mi nieco przehamowały, choć
      rozwarcie "na opuszek" jest. A teraz te złe: dieta bardzo uboga w
      węglowodany, bo ewidentnie po chlebie leci mi w górę (Wasa żytnia
      ok), więc głównie mięsko, nabiał, warzywa i owoce (na szczęście
      truskawki i czereśnie są ok, więc rozkoszuję się nimi). Ale chyba
      się przywzyczajam, bo głód coraz rzadziej mi dokucza. A z moich
      wątpliwości to tak: kazali utrzymać mierzenie po 2h po posiłku, na
      moje pytania: dlaczego twierdzili, że jeśli nie biorę insuliny to
      po 1h ma prawo skoczyć (oczywiście w jakichś rozsądnych granicach),
      ale ważniejsze, żeby się ten cukier długo nie utrzymywał. W moczu
      mam ciała ketonowe (to chyba ten aceton, o którym pisała aniael?),
      ale lekarka twierdzi, że przy takich poziomach cukru nie powinien
      on nas niepokoić, ani źle wpływać na Maluszka. Więcej nie udało mi
      się wyciągnąć... Rzecz jasna, kontroluję sobie trochę te cukry i po
      1h i po 2h, ale chyba coraz lepsza jestem w diecie, bo są w normie.
      A lekarze twierdzą - nie dać się zwariować, bo najgorzej to robi
      stres i ciągłe myślenie... A, i jeszcze się dowiedziałam, że cukry
      najczęściej normalnieją (a przynajmniej przestają się pogarszać) po
      35 tc, więc przede mną najgorsze 2-3 tygodnie, jeśli przy tej
      diecie znowu zdarzy mi się "rozchwianie" cukrów, to trzeba będzie
      włączyć insulinę.
      I to tyle mądrości z Poznania!
      Trzymajmy się i myślmy optymistycznie - od jutra ma być nieco
      chłodniej... UFFFFF...
      Ania
      • wuzetka4 Re: Wieści z Poznania po wizycie... 10.06.08, 17:46
        anarut co jadłaś ,że unormowałaś cukier ,ile go miałaś w moczu?
        ja mam 156 i już lekarza to niepokoi.
        • annarut Re: Wieści z Poznania po wizycie... 11.06.08, 00:03
          W moczu była norma, ale rano miałam skoki (100, 105, 96), do tego
          po posiłkach po 2h potrafiło być >140 (oczywiście nie po każdym).
          Zrobiłam za poradą lekarza tak: wcześniejsze pory posiłków
          (śniadanie 8, II śniadanie 10:30, obiad 13, podwieczorek 16,
          kolacja 18:30, posiłek przed snem 21) - chodzi o to, żeby większość
          jedzenia zjadać w pierwszej części dnia, ja raczej byłam
          przyzwyczajona do jedzenia popołudniami i wieczorami (np. obiad 16-
          17). Do tego ograniczyłam chleb - jem Wasę żytnią, wafle z
          brązowego ryżu i teściu zrobił mi własnej roboty chleb orkiszowy,
          skibeczkę też toleruję. No i podzieliłam obiad na pół: jadłam
          zawsze zupę + drugie danie, zupy były takie konkretne, zaciągane
          np. kaszą, ryżem albo z warzywami strączkowymi. Teraz na obiad jem
          tylko 2 danie, a zupy (które bardzo lubię) na kolację. Cukry
          poranne < 90, w dzień zdarzył mi się przez 5 dni jeden skok (po 1h
          miałam 145, po 2h spadło do 100).
          Oczywiście, trzymam się wszystkich pozostałych reguł diety
          cukrzycowej, nie pozwalam sobie na żadne łakocie (no dobra, dziś
          kawałeczek gorzkiej czekolady smile)
      • aniael Re: Wieści z Poznania po wizycie... 10.06.08, 18:12
        To super, że sa dobre wieścismile
        Co do diety - w krakowie nie dopuszczają wogóle mysli o rezygnacji z
        chleba. Chleb trzeba jeśc w ciązy, no ale tu Śąsk i Poznań odstępują
        od tego, no ale nie mnie to oceniać.
        W cukrzycy ciężarnych cukier sie nigdy dłużej nie utrzymuje, jak
        godzinę przy diecie, a przy insulinie jescze krócej. Poznań jako
        jedyny ośrodek w Polsce każe zatem mierzyć cukier po dwóch godzinach
        ciężarnym. Jak dla mnie to bez sensu, bo po normalnym jedzeniu, to
        i ja po dwóch godzinach miałam dobry. W Krakowie wolno miec do 120
        po godzinie. W Poznaniu do 140 zdaje się po dwóch?? To ogromna
        róznica!!
        Ciala ketonowe to własnie aceton, prawda. Własnie tu sie ośrodki
        róznią - Poznań i Śląsk uażają, że aceton nie powinien szkodzić
        maluchowi, więc mozna go mieć, Kraków i reszta - że nie wiadomo, nie
        było badań na ten temat, lepiej nie mieć. Szczerze mowiąc, wole to
        bardziej zachowawcze podejście jednak...walka z acetonem taka znów
        trudna nie jest, mnie wystarczała szklanka soku przed snem.
        Co do tego 35 tc, to jest prawda, choc u mnie sie unormowały w
        okolicy 33 tc, ale bo też mi sie rozwarcie zaczeło robic, a organizm
        jak sie przygotowuje do porodu, to cukry zwalniają. Pewnie dlatego
        tez Ci się cukry unormowały - nie będzie xle, ja nie rokuję Ci już
        skoków do końca ciązy, może sporadyczne co najwyżejsmile Obejdziesz sie
        bez insuliny racej na pewno.
        • dagra Re: Wieści z Poznania po wizycie... 10.06.08, 19:00
          Wuzetka ja z kolei objawy miałam i to dziwne jak przy
          niedocukrzeniu. Teraz jak mi cukier skoczy powyżej 140 to glukometru
          nie potrzebuje bo czuję walenie serca w uszach. W nocy oblewałam się
          zimnym potem. Samopoczucie miałam fatalne roiło mi się słabo
          helikoptery przed oczami nie wiedziałam co się dzieje. Myślałam że
          to może osłabienie bo miałam anemię. Gdy tylko przeszłam na dietę
          czuję się super.

          Niestety u mnie nie wesoło. Najgorzej że mała jeszcze na dodatek
          ułożyła się miednicowo a przy tak małym płodzie gdy odejdą wody
          częstym przypadkiem jest wypadnięcie pępowiny. Udało mi się jeszcze
          dostać te 10 dni na pobyt w domu też mam brykającego energicznego
          czterolatka. Mój ostatni pobyt w szpitalu skończył się nawrotem
          jąkania (już raz to przerabiałam po wyjeździe taty) i jak tu ma
          serce nie boleć. Cóż torba spakowana i w poniedziałek ostateczny
          wyrok.Cieszę się że mimo początków cukrzycy lekarz zarządził nie
          czekaĆ i dostałam sterydy.
          pozr
        • annarut Re: Wieści z Poznania po wizycie... 10.06.08, 23:56
          Aniael, pilnuję się i tak, żeby po 1h było dobrze, mi podali normy
          do 140 po 1h, do 120 po 2h. I jakoś wyrabiam, wiesz, nawet jakoś
          organizm już nie sygnalizuje tak głodu jak wcześniej, chyba się
          jakoś przestawił... Najważniejsze, że Maluszek ok, że wcale nie za
          duży i jakoś też jestem dobrej myśli. Dzięki za wszystkie porady,
          dzięki Tobie i wszystkim tu się wypowiadającym lekarze rozmawiają
          ze mną jak z doświadczonym cukrzykiem smile widzą, że ciemnoty nie
          wcisną. Z tym sokiem to spróbuję, jem też jabłuszka (póki co można
          jeszcze jakieś dostać). Hm, może też racja z tym 33 tygodniem, też
          wczoraj lekarz stwierdził, że mam rozwarcie na "opuszek", ale jakoś
          się tym nie przejął - kazał zwiększyć magnez i więcej odpoczywać
          (to mnie zawsze bawi, bo przecież wiadomo, jak my możemy
          odpoczywać, jak mamy nasze skarby w domu - ja 3-letnią córunię).
          No, ale coraz więcej zrzucam na męża, biedaka, np. wieczorne
          sprzątanie w kuchni, ja tylko wstawiam obiad, a ze ścierą lata już
          on smile
          Dzięki za słowa otuchy, pozdrawiam serdecznie!
          Ania
          • aniael Re: Wieści z Poznania po wizycie... 11.06.08, 22:14
            Acha, no to jak masz takie normy, to bue jest najgorzej. Dobrze
            będzie!
            Ja jeszcze o rozwarciu - też w 33 tc miałam na "opuszek", moja gin
            wszczęła alarm, bo ja pierwsze dziecko uroziłam miesiąc przed
            czasem, a cięzko i to było donosić. Wysłała mnie do szpitala po
            sterydy, ale tam mi juz sterydów nie dali, tylko przez trzy dni
            dostawałam kroplówki z magnezu i nospe forte. Wyszłam, po dwóch tyg
            miałam rowarcie na 2 cm i po kilku dniach juz urodziłam - na
            przełomie 36/37 tc. No ale sa tez kobiety, co pół ciąży przechodza z
            lekkim rozwarciem i jeszcze przenosić potrafią, tak że reguły nie ma.
            A i u nas od początku ze ściera latał mąż, bo ja miałam problemy z
            ciążą, ale starałam sie robic ile mogłam. Od 33 tc, czyli od
            rozwarcia, w domu juz wszystko robił mąż - łącznie z gotowaniem, bo
            mnie juz od byle ruchu skurcze lapaly.
            • annarut Re: Wieści z Poznania po wizycie... 12.06.08, 00:39
              Aniael, bądź tak dobra i napisz mi, czy dobrze rozumiem te ciała
              ketonowe w moczu. Poczytałam sobie Twoje wcześniejsze wypowiedzi i
              rozumiem z tego, że Tobie i innym dziewczynom ten aceton w moczu
              brał się z tego, że miałyście nocne niedocukrzenia? No tak,
              brałyście insulinę, w nocy się nie je, więc cukier spada. Dlatego
              pomagała nocna pobudka i szklanka soku czy jabłko. Natomiast w moim
              przypadku raczej wynika on z diety niskowęglowodanowej i chyba te
              zabiegi niewiele pomogą. Przez ostatnie nocki mierzyłam cukier o 3
              rano i zawsze było ok. 80-90. Więc niedocukrzeń nie mam. Pytanie
              tylko, czy i jak wpływa on na Dzidziusia? Bo czytałam, że jak
              organizm ma za mało węglowodanów i nie ma z czego robić energii to
              bierze się za tłuszcze i stąd aceton. Dobrze rozumuję????????
              A w temacie rozwarcia - wiem, wiem, że muszę się pilnować,
              pocieszam się tylko tym, że w poprzedniej ciąży też miałam skurcze
              mimo leków i leżenia, a urodziłam 10 dni po terminie, co prawda
              ciąża ciąży nierówna, poza tym nie miałam wtedy problemów z cukrem,
              ale muszę się jakoś pocieszać smile
              Swoją drogą - kochany ten Twój mężuś, że nawet za gotowanie się
              wziął, a starsze dziecko jak znosiło te Twoje ograniczenia??? Bo
              mnie najwięcej energii kosztują właśnie zabawy z Małą, ona jest
              takim towarzyskim dzieckiem, sama sobą to się zajmie może z 10 min
              i tyle. Chyba jednak będę musiała mocniej zaangażować babcię i
              pozbyć się na te najbliższe tygodnie skrupułów...
              • aniael Re: Wieści z Poznania po wizycie... 12.06.08, 13:00
                Aceton niekoniecznie bierze się z nocnych niedocukrzeń. Może wtedy
                sie pojawić, ale może byc też z diety niskoweglowodanowej, a także z
                tego, że w ciąży organizm doświadcza tzw "przyspieszonego
                głodowania". Dziecko potrzebuje węglowodadnów by rosnąć, jak zaczyna
                brakować, organizm matki bierze sie za tłuszcze i z ich rozpadu
                powstają ciała ketonowe. Nie w insulinie rzecz. Gdyb byłam tylko na
                diecie, tez kazano mi pilnowac acetonu, by, cyt. "nie głodzić
                dziecka". Tu nie o insuline chodzi, insulina z ketonami
                bezposredniego związku nie ma, a niedocukrzenia niewielkie dziecku
                nie szkodzą, wręcz lepiej, jak jest cukier niższy.
                Moja córka kiepsko znosiła moją niedyspozycję, ale my mamy dorywcza
                opiekunkę, angazowalismy ja częściej i troche to
                rekompensowało "straty".
    • malgosiek2 Re: Wklejone przez moderatora-autor zlotarybka_1 12.06.08, 22:49

      Proszę o pomoc cukrzycowe mamy!!!
      zlotarybka_1 12.06.08, 11:11 Odpowiedz

      Przy okazji ostatniej wizyty w Polsce zrobiłam test z glukozą 75g.
      Wyniki miałam następujące:
      na czczo - 93 mg/dl,
      po 1 h - 184 mg/dl
      po 2 h - 174 mg/dl
      Lekarz z przychodni, gdzie robiłam badanie zalecił ograniczyć cukier
      i skontaktować się natychmiast z lekarzem prowadzącym. Z cukrem
      skończyłam od razu i po powrocie do Hiszpanii poszłam zaraz do
      swojej lekarki, która całkowicie zbagatelizowała temat. Twierdzi, że
      wyniki nie są najgorsze i wystarczy jeżeli nie będę jadła ciastek i
      cukru. Trochę się jednak niepokoję, bo wydaje mi się, że wyniki są
      dużo powyżej normy i powinnam jednak zobaczyć się z diabetologiem. Z
      drugiej strony - przynajmniej jak do tej pory - ufałam swojej
      lekarce i może niepotrzebnie się martwię?
      Bardzo proszę o opinię kobitki, które są w temacie - jak to było u
      Was? Czy któraś miała podobne wyniki? Co zalecał lekarz?
      Z góry dziękuję za wszystkie informacje.


      Re: Proszę o pomoc cukrzycowe mamy!!
      hedom 12.06.08, 11:18 Odpowiedz

      Witam,

      Już przy 2 ciążach miałam cukrzycę i przy takich wynikach lądowałam
      u diabetologa + glukometr + dieta.

      Z moich obserwacji zauważyłam, że nie chodzi tylko o "cukier i
      ciastka" ale równiez inne węglowodany. Najbardziej cukier skakał mi
      np. po ziemniakach i kajzerkachsmile.

      Moim zdaniem (i zdaniem mojego lekarza) cukrzycę, nawet "tylko"
      ciążową trzeba kontrolować.

      Pozdrawiam,
      Dominika


      Re: Proszę o pomoc cukrzycowe mamy!!!
      mzija 12.06.08, 11:38 Odpowiedz

      Najlepiej kupić glukometr i mierzyć poziom cukru: na czczo, po
      głównych
      posiłkach i raz w nocy. Jeśli wartości przekroczą: na czczo: 100 mg,
      po
      posiłkach 140 mg, a stosuje się dietę niskowęglowodanową, to trzeba
      skonsultować
      z diabetologiem, bo może być konieczna insulina. Cukrzyca wykryta
      podczas
      badania przesiewowego w ciąży może być groźna!
      A, i pamiętać, że węglowodany czają się wszędzie. Mnie cukier skacze
      po
      ziemniaczkach bardziej niż po wafelkach, na które czasem sie
      skuszę...


      Re: Proszę o pomoc cukrzycowe mamy!!!
      aniael 12.06.08, 13:10 Odpowiedz

      Jest dokładnie tak, jak piszą dziewczyny - ja mogłam słodzic herbate
      i zjeśc lody a po zwykłym chlebie skakał jak szalony. Kup sobie
      glukometr i sprawdzaj na czczo i godzine po posiłku. Jedz częściej i
      mniej ilościowo. Nie rezygnuj z węglowodanów złozonych (chleb,
      ziemniaki) - raczej je podziel na mniejsze posiłki, dziecko musi
      miec węglowodany by rosnąć. Wyniki może i nie najgorsze, ale i nie
      najlepsze. Ja miałam gorsze, ale mamy tu dziewczne na forum, która
      miała niższe niż ty i wylądowała na insulinie, a i tak wplynęło to
      na dziecko - niegroźnie, ale jednak. Trzeba uważać.
      • zlotarybka_1 Re: Wklejone przez moderatora-autor zlotarybka_1 16.06.08, 12:35
        Dziewczyny kochane,
        mam nadzieję,że nie macie mnie dosyć... ale znów mam pytanie. Mam za
        sobą kilka dni testowania na glukometrze no i wygląda na to, że mogę
        jeść właściwie WSZYSTKO! Wszystkie wyniki są w normie, na czczo ok
        (dwa razy nawet lekko poniżej normy), po posiłkach też, w końcu
        zaczęłam słodzić napoje, wróciłam do białego pieczywa i bananów i
        też jest w porządku. Wczoraj z tego wszystkiego najadłam się ciastek
        i znowu wynik był w normie. Czy to możliwe, aby test z glukozą dał
        jakiś błędny wynik? Zgłupiałam już kompletnie. Może powinnam go
        powtórzyć? Czy któraś z Was miała taką sytuację?
        • aniael Re: Wklejone przez moderatora-autor zlotarybka_1 16.06.08, 21:15
          Złotarybko - pytanie kluczowe - ile czasu po posiłku mierzysz
          cukier?? Pamiętaj, że ciężarne w odróżnieniu od nieciężarnych
          diabetyków mierzą cukier godzinę po posiłku!
          Jeżeli mierzysz godzinę po posiłku, masz sprawny, dobrze
          skalibrowany glukometr i wyniki sa dobre, to tylko się cieszyć
          trzebasmile
          Nie słyszałam, by test z glukozy 75 gram wykazał źle, ale oczywście
          pomylki w laboratoriach się zdarzają - sama jestem tego przykładem,
          dobrze, że lekarz się zorientował i zlecił powtórzenie badania.
          Test z 50 g czasem wychodzi źle, badanie z 75 g wlasnie je koryguje.
          A badanie glukometrem nie jest badaniem diagnostycznym, tylko
          kontrolnym, wyniki od laboratoryjnego mogą się nieco różnić (z
          reguły na glukometrze jest ciut wyższy).
    • bonnie75 Moje wyniki :-( 13.06.08, 18:56
      obciazenie 75g

      na czczo - 101,6 (norma w moim laboratorium 70-105)

      po 1 godz.- 173,1

      po 2 godz.- 162,5

      Jestem zdolowana sad
      • aniael Re: Moje wyniki :-( 13.06.08, 19:55
        Wyniki nie sa takie tragiczne, ja miałam zdecydowanie gorsze. Może
        dieta wystarczy??
        Nie dołuj się, będzie dobrze!
        • atenaa78 cukier 16.06.08, 20:33
          czesc dziewczyny.
          Jestem w 37 tyg ciazy i chcilam znalezc cos o porodzie kobiet z cukrzyca ciazowa
          i natknelam sie na wasze foeum i przyznam,ze zaluje ze nie znalazlam go wczesniej.
          Czy wy wszystkie macie cc,majac cukrzyce??
          Czy faktycznie sa takie spadki cukru,ze trzeba go az tak pilnowac??
          Niestety nie rodze w polsce,a w Dublinie,stad ta moja ciekawosc przed porodem,bo
          jeszcze jezyk mam niedoszlifowany,a ty bardziej terminy medyczne.
          Tutaj biore Novonordisk 4 razy dziennie po dwa rodzaje.Novorapid z rana 25j
          Insulatard 13j,w obiad N5 i I 9,w kolacje N15 i I4 i na noc I5.Oczywiscie co
          tydzien kontrola i ewentualnie zmiana dawek przez diabetologa.I dieta oczywiscie
          tez.Jak czytam ze wy dzem jjecie to oczy mi wywala,niestety ja nie moge se
          pozwolic,po chlebie i ziemiakach tak mi skacze ze szok,a o dzemie moge
          pomarzyc.Jablko to tez niesamowity skok cukru.Tutaj przed posilkiem zalecane
          ponizej 5(90)a w 1 h po posilku ponizej 7(126)i tego kaza sie pilnowac.
          pozdrawiam
          • aniael Re: cukier 16.06.08, 21:23
            CC u nas to zazwyczaj zbieg okoliczności, cukrzyca sama w sobie nie
            jest wskazaniem do ccsmile
            Spadki cukru - jesli jest insulina we wlewie, no to trzeba. Jesli
            nie, to w zasadzie kontrolne pomiary curu wystarczą, jesli przydarzy
            się spadek, na pewno to poczujesz.
            Cukier po chlebie i ziemniakach mnie równiez skakałsmile Po dżemie,
            sokach - zdecydowa nie mniej. Taka chyba specyfika cukrzycy
            cężarnych, że to choroba cokolwiek nieprzewidywalnasmile Normy podobne
            do naszych.
            mam pytanko - z ciekawości. Kiedyś w wątku o tym, kto nie robił
            baania z glukozą kilka kobietek pisało, że nie robia, bo to bez
            sensu, mniejsza o przyczyny - nie robia bo nie. Jedna, z tego co
            pamietam mieszkająca w Irladii, stwierdziła, że tam się wogóle nie
            robi tego badania i dzieci się rodzą. Skąd zatem u ciebie wykryta
            cukrzyca ciężarnych, skoro tam się w tym kierunku nie bada?? Tak
            mnie to zainteresowało. Były jakies przesłanki??
            • atenaa78 Re: cukier 16.06.08, 22:05
              No wlasnie masz racje,nie robia zadnych badan na cukier jak nie bylo w rodzinie
              mama-tata-siostra cukrzycy,ale ja w polsce robilam 1 badanie i juz na czczo mi
              duzy wyszedl cukier 110 i zaczelam drazyc temat.Zrobilam krzywa cukrowa w
              Polsce, najpierw obciazenie 50 glukozy i wyszedl 147,potem 75 glukozy i
              247.Pokazalam te wyniki tutaj i sami mi zrobili krzywa cukrowa i od razu na
              insuline wzieli.Tak to bym sie na pewno niedoprosila badan.
    • apilk Re: cukrzyca ciążowa + insulina 16.06.08, 22:40
      cześć dziewczyny! dlugo mnie nie było tutaj, ale cały czas śledzę
      losy mam cukrowych. Cieszę się że wszystkie wychodzimy z tego i
      nasze dzieciaczki też. Wszystkim mamom cukrowym gratuluję pociech.
      Szczególnie gratulacje dla aniael. jesteś skarbnica wiedzy cukrowej
      i nieustannie wspierasz nowe forumowiczki. A co u mnie - mała rośnie
      zdrowo. Po mojej cukrzycy ani śladu - tzn. tak przynajmniej mi sie
      wydaje. Po około 4 miesiacach zrobiłam test obciążenia 75g glukozą.
      Ale okozało się że po pierwszym pobraniu trzeba ciurkiem siedzieć 2h
      i zmierzyc ponownie cukier. A ja udałam sie do domu (mała bez piersi
      ani rusz).I pomiar niemiarodajny - chodzi o spalanie węglowodanów.
      Wynik miałamw górnej granicy normy. Kazali mi powtórzyć ok 6
      miesiaca. A ja wciąz nie mogę się zebrać. Po porodzie cukry
      mierzyłam tak w kratkę i to dość krótko. I mniej więcj były ok.
      Słodkie ciężarne - trzymajcie sie dzielnie.Jest trochę strachu i
      reżimu dietowego. Pocieszajce jest że z tego się wychodzi i o
      wszytkim zapomina. pozdrawiam
      • zlotarybka_1 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 17.06.08, 09:18
        Zgadzam się, na aniael zawsze można liczyć, ja też dziękuję!
        aplik - cieszę się, że córeczka zdrowa, masz rację, reżim dietowy to
        nie koniec świata, to tylko tymczasowe (mogę tylko współczuć chorym
        na cukrzycę tę nie-ciążową). Pozdrawiam!
        • beatriki Re: cukrzyca ciążowa + insulina 17.06.08, 14:39
          witajcie nowe i stare forumowiczki. ciekawe jak tam Dagra. Jak wrócisz ze
          szpitala to się odezwij. Moje cukry w ciągu ostatnich dwóch dni spadły i martwi
          mnie to, bo jestem dopiero w 31 tyg. , a przyczyną spadających cukrów może być
          zbliżający się poród. Martwi mnie to moje rozchodzenie się kości łonowych i
          ogólnie przeżywam kryzys. Ech, mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
          Pozdrawiam Was słodkie Mamy.
          Aplik, powtórz te badania, znajdź wolną chwilę. Zaniedbana cukrzyca uszkadza
          narządy np. wzrok. Lepiej wiedzieć, czy się jest zdrowym, czy chorym. Buźka.
          • hanka97 Re: cukrzyca ciazowa -pytania ,pilne!!! 17.06.08, 20:09
            Jak dobrze ze znalazłam to forum ,jestem załamana podejściem lekarzy do
            pacjentek .Mozę zacznę od początku,jestem w 33tc ,mam za sobą trzy straty i
            41lat na karku,walczę o ta ciąże jak lwica i każde badanie wymuszam na moim
            lekarzu ginekologu ,biorę PARTUSISTEN bo mam założony szew ,nakaz leżenia i
            skurcze .Po kolejnym badaniu moczu ,gdzie wyszedł cukier zmusiłam go do
            zrobienia obciążenia cukrzycowego,75ml,po1h220 ,po2h 186 ,a naczczo108.aż
            przyszedł osobiście sie spytać czy czasem czegoś nie jadłam przed badaniem ,bo
            mam taki wysoki cukier.Dodam jeszcze ,ze mieszkam w Niemczech w malej mieścinie
            ,gdzie dobrych specjalistow jak na lekarstwo.Poszukał w swoim spisie
            specjalistów od cukrów i znalazł dwóch ,nawet osobiście zarejestrował mnie do
            jednego,gdzie byłam pierwszy raz 10.06.08 .Tam spotkała mnie następna
            niespodzianka bo pan doktor to diabetolog ,ale od normalnej cukrzycy ,a nie
            ciążowej ,ale sprobuje mi pomoc.I tak dostałam glukometr z przykazaniem pomiarów
            po dwóch godzinach po jedzeniu ,a dzisiaj byłam u kontroli i pokazałam moje
            zapisy ,a on na to ze nie jest tak źle i mam sie zgłosić w przyszłym tygodniu do
            kontroli.Moja wewnętrzna intuicja nie dawała mi spokoju i postanowiłam coś
            znaleźć na forum ,i aż mnie zatkało to wogle nie pokrywa sie z tym co on mi
            mówił.Mozę odtworzę moje tygodniowe wyniki a wy doświadczone mamy mi powiecie
            co o tym myślicie ,bo ja chyba muszę zmienić lekarza.Mam je różnie od 96-186 ,o
            rożnych porach tzn;śniadanie ,objazd, kolacja ,staram sie trzymać diety np:chleb
            tylko ciemny z pełnego ziarna jedna kromka rano. Mam ciała ketonowe w moczu ,i
            zauwazylam ze jak wezmę Partusisten to podwyższa mi cukier .Doradźcie moje
            drogie co mam robić .czekać do następnego tygodnia czy szukać innego lekarza na
            własna rękę .Pozdrawiam Hanka
            • kassia27 Re: cukrzyca ciazowa -pytania ,pilne!!! 17.06.08, 22:06
              Haniu,

              Ja bym lekarza nie zmieniała. Na wiele to taki doktorek i tak się nie przydaje.
              Przede wszystkim masz mierzyć cukier po 1h. Cukrzycy typu 1 czy 2 mierzą po
              dwóch a cukrzyczki ciężarne po 1h!!!! To bardzo ważne. Na czczo powinnaś mieć
              cukier 60-90 a po posiłkach albo do 120 albo do 140. Piszę albo albo bo u nas są
              dwie szkoły i w każdym mieście inna norma.
              Jeśli mimo starań nie będziesz sobie radziła z cukrami to poproś o insulinę.
              Mnie było łatwiej na insulinie.

              Trzymaj się diety. Poniżej wiele opisywałyśmy co jeść a czego nie i w jakich
              ilościach mniej więcej. Najważniejsze to zero cukru a podczas obiadu wszystko
              gotowane. Raczej odpuść sobie potrawy mączne typu pierogi, kluski bo one
              podnoszą cukier po 2h a po 1h cukier jest "fajny" i to jest mylące.

              Poczytaj sobie "nas" na spokojnie a wszystkiego co Ci potrzebne dowiesz się z
              postów, które tu pisałyśmy (te co już urodziły).
              I nie stresuj się bo stres podnosi poziom cukru (jak na ironię).
              Wiem, że dziewczynom podnosił cukier jakiś tam srodek przeciw skurczom ale nie
              pamietam nazwy.Tego chyba nie przeskoczysz ... Na pewno te co to brały napiszą
              coś o tym.

              I spokojnie przede wszystkimsmile Zostało Ci 8 tygodni (w porywach) i maluszek
              będzie na świeciesmile)

              Dasz radęsmile)

              Buziakismile
            • aniael Re: cukrzyca ciazowa -pytania ,pilne!!! 17.06.08, 23:44
              Biedactwosad
              Współczuję stratsad
              Teraz przede wszystkim spokój. Kassia ci już z grubsza opisała. Nic
              wiele dodac nie mogę, ale w tym wątku było już chyba wszystko, co
              dotyczy cukrzycy ciężarnych. zacznij od prawidlowej pory pomiarów,
              spróbuj powalczyć z acetonem (pojawia sie w moczu sam czy
              jednoczesnie z cukrem??).
              Co do leku, nie znam tej nazwy, jesli jest hormonalny, to niestety
              będzie podnosił cukier, podobnie jak wszystkie inne hormony i
              srterydy. ja brałam w pierwszej ciąży fenoterol, cukier mi sie
              uszami wylewał po tym dziadostwie, ale to był jedyny sosób, by ciąże
              donosić.
              Lekarza od cukrzycy pewnie nie znajdziesz tam lepszego, wiec nie
              zmieniaj, moze tylko powiedz o tych porach pomiarów i w razie, gdy
              normy będa za wysokie popros o insulinę - najlepsza będzie Novorapid
              w dzien i Insulatard na noc - bo na czczo tez masz za wysoki.
              W razie czego - pisz, postaramy się wspierać jak to tylko mozliwe.
              Powodzenia!
              • beatriki Re: cukrzyca ciazowa -pytania ,pilne!!! 18.06.08, 12:28
                Będzie dobrze! Dziewczyny napisały Ci już co i jak. Przeczytaj nasz cały wątek -
                wiem, tasiemiec - ale jest to skarbnica wiedzy, naprawdę. Podejrzewam, że skoro
                masz tak wysoki cukier po 2h, to masz jeszcze wyższy po godzinie. Poproś o
                insulinę, mierz cukier po godzinie. Insulina najlepsza ta, którą wskazała
                Aniael. Musisz jeść węglowodany - chleb ciemny lub graham (na mnie najlepiej
                działa graham) i ziemniaki i makarony, poza tym chudo i warzywnie. Jesteśmy tu
                by wspierać się wzajemnie, więc zawsze znajdziesz tu życxzliwycxh sobie.
              • hanka97 Re: cukrzyca ciazowa -pytania ,pilne!!! 18.06.08, 12:34
                Dzięki dziewczyny za szybka odpowiedz ,trochę mnie uspokoiłyście tymi
                wiadomościami.Tak dla pewność mierze cukier po godzinie i tak dzisiaj rano przed
                śniadaniem 116,po godz.-158,a po dwóch 134.Dzisiaj weszłam na age ,normalnie
                tego nie robie ,w ciągu tygodnia straciłam 1kg.Jutro idę do mojego gina.to mu
                powiem o tych paskach do pomiaru ciał ketonowych.Wczoraj diabetolog mi
                powiedział ,ze w moczu nie miałam cukru tylko ciała ketonowe,a hemoglobina
                glikowana 6,2 to norma .PARTUSISTEN to czysty fenoterol
                tzn:fenoterolhydrobromid.Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam Hanka
                • aniael Re: cukrzyca ciazowa -pytania ,pilne!!! 18.06.08, 16:10
                  To jak same ciała ketonowe, to nie tak źle, ale ewidentnie organizm
                  głoduje. Spadek wagi to potwierdza. jedz ostatni posiłek o 22.30 i
                  wtedy sprawdź rano ketony i cukier. Może to pomoże - jak organizm
                  głoduje, spada cukier we krwi i organizm bierze sie ze tłuszcze,
                  stąd aceton w moczu. Z kolei wątroba na niski spaced cukru reaguje
                  wurzutem glukagonu, stąd wysoki cukier na czczo. Spróbuj z tym
                  posiłkiem.
                  Jedz często i w mniejszych ilościach (musisz zjeść ok 1800 ckal na
                  dobe - co najmniej).
                  Hemoglobina glikozowana masz w górnej granicy normy. Po fenoterolu
                  niestety cukier będzie Ci skakal, to utrudnia pilnowanie glikemii,
                  nic na to nie poradzimysad
                  Pozdrawiam i zycze powodzenia!
              • hanka97 Re: cukrzyca ciazowa -pytania ,pilne!!! 18.06.08, 12:36
                Dzięki dziewczyny za szybka odpowiedz ,trochę mnie uspokoiłyście tymi
                wiadomościami.Tak dla pewność mierze cukier po godzinie i tak dzisiaj rano przed
                śniadaniem 116,po godz.-158,a po dwóch 134.Dzisiaj weszłam na age ,normalnie
                tego nie robie ,w ciągu tygodnia straciłam 1kg.Jutro idę do mojego gina.to mu
                powiem o tych paskach do pomiaru ciał ketonowych.Wczoraj diabetolog mi
                powiedział ,ze w moczu nie miałam cukru tylko ciała ketonowe,a hemoglobina
                glikowana 6,2 to norma .PARTUSISTEN to czysty fenoterol
                tzn:fenoterolhydrobromid.Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam Hanka
          • dagra Re: cukrzyca ciążowa + insulina 27.06.08, 13:59
            Jestem jestem.
            Znowu zaliczyłam prawie 2 tyg szpitala.W tamten pn miałam mieć
            badanie kontrolne i drżałam z tym rozwarciem. Jednak w weekend
            zaczął mnie boleć brzuch i stawiał się jak wstawałam z łóżka.
            Skończyło się na szczęście na kroplówach z magnezem. Mam stałe
            napięcie brzuszka na 20 stce na ktg ale skurczy nie widać i mój
            doktorek mnie wypuścił znowu leżeć do domu. Moje rozwaecie bez zmian
            HURA nadal na palec.
            Beatriki u mnie też leci 31. W trzydziestym zaczęłam mieć tak piękne
            cukry mimo diety szpitalnej że już zaczęłam płakać że rodzę(raz
            nawet nie wziełam na noc insuliny bo się wystraszyłam niedocukrzeń).
            Do tego w końcu wrócił apetyt. Jem dwa razy tyle chleba dziś nawet
            pochłonęłam danio wczoraj pizze i ciągle mieszcze sie do tych 120
            czasem z groszami wink
            Nasze dzieci teraz wchodzą w etap nabierania tłuszczyku i szybszego
            wzrostu i tym się pocieszam że mała już nie ma czego ze mnie ciągnąć
            to daje mi pojeść smile
            Ktoś tu pisał o testowaniu(eliminowniu) produktów jedząc pojedyńcze
            rzeczy. Na pewno tak nie rób poczytaj trochę o komponowaniu=łaczeniu
            produktów o rozkładzie cukrów. Kanapka musi mieć masełko (cukier w
            tłuszczach rozkłada się wolniej) i dużo zieleninki ,wszędzie błonnik
            i jeszcze raz błonnik. Rób bogate kanapki i podmieniaj najpierw
            najbardziej podejrzane produkty pierwsze to będzie na pewno
            pieczywko potem wędlinka ( nawet chuda ale za to przetworzona może
            za bardzo podnosić cukier na początek radzę upiec sobie w rękawie np
            schab i wyczuć bezpieczny chlebek itp...)
            pozdr cukiereczki
        • kinga9791 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 23.07.08, 18:00
          witam, mam pytanie, dziś zrobiłam test obciążenia glukozą 50 g,
          wynik wyszedł nieciekawy wiec najszybciej kiedy mogę zrobić ten
          kolejny po podaniu 75 g glukozy?
          • mamaoliwierka.5 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 23.07.08, 19:13
            mnie ginek swego czasu powiedział, że najwcześniej po 3 dniach aby za bardzo nie
            obciążać dzieciątka.
      • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.06.08, 16:21
        dziekuję za wyrazy uznaniasmile
        Patrz, jak sie Twój watek rozrósłsmile
        Staram się jak mogę, bo pamiętam siebie sprzed 5 lat - bladoszarą,
        trzęsącą się ze strachu kupkę nieszczęścia. Bardzo brakowało mi
        wiedzy i wsparcia, zwłaszcza osób z podobnymi problemami. Miałam
        wrażenie, że tylko mnie to dotkneło... Nie miałam wtedy neta, tym
        bardziej nie znałam forum. Niedługo po porodzie podłączylismy net,
        koleżanka powiedziała mi o forum i zaczęłam sledzić watki ciążowe -
        tak poznałam beatrikismile Dostała cukrzycę w ciązy, xagadałam do niej,
        potem okazało się, że mieszkamy niedaleko siebie, zaczełysmy sie
        odwiedzać i przyjaxnimy sie do dziśsmile No i prawie jednoczesnie
        przechodziłysmy drugą ciąże, już z góry skazana na cukrzycęsmile
        Dobrze, że nasza wiedza i doświadczenie mogły sie komuś przydać i
        wesprzeć na duchu, o to własnie chodziło.
        Pozdrawiam wszystkie mamy słodkie - te które już urodziły i te,
        które własnie ze swoją gorzką słodyczą walcząwink
        • moda333 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.06.08, 16:46
          Ciesze sie, że znalazłam Wasz wątek, chociaż po jego przeczytaniu
          nadal jestem zielona i do tego jeszcze bardziej wystraszona.
          Zaczynam 26 tyg ciąży. Dwa tygodnie temu robiłam test na obciążenie
          glukozą 50 g. Wtedy wynik po obciążeniu wyszedł mi 154 mg. Dziś
          powtórzyłam badanie, z tym że obciążenie 75 g i wynik: na czczo 92
          mg, a po 2 godz. 152 mg. Lekarz powiedział mi, że mam cukrzycę
          ciążową. Jutro idę do swojego gin i do poradni.
          Powiedzcie kochane co mnie czeka, z czym to się wiąże i jakie mogą
          być konsekwencje dla dziecka?
          Przy ostatnim badaniu USG, kiedy jeszcze nic o cukrzycy nie
          wiedziałam, lekarz powiedział, że córeczka jest duża jak na etap
          ciąży, zauważył szybki przyrost wagi.

          Czy w związku z tym będę musiała rodzić w specjalistycznym szpitalu?
          W tej chwili chodzę do prywatnej kliniki i tam zamierzałam rodzić,
          ale może potrzebne jest specjalne zaplecze medyczne dla cukrzyków?
          Z powodu innych jeszcze dolegliwości będę miała cesarkę, zastanawiam
          się czy przy cukrzycy poród przebiega "inaczej" i czy po porodzie
          czekają mnie jakieś "niespodzianki"?
          Wiem, że to sporo pytań, ale chyba nie wytrzymam do jutra.
          Zastanawiam się też czy cukrzyca ciążowa wyklucza karmienie piersią,
          czy ustępuje po porodzie i czy może ją nabyć dziecko?

          Proszę o jakieś informacje.
          • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 18.06.08, 19:57
            moda333 napisała:

            > Dziś
            > powtórzyłam badanie, z tym że obciążenie 75 g i wynik: na czczo 92
            > mg, a po 2 godz. 152 mg. Lekarz powiedział mi, że mam cukrzycę
            > ciążową. Jutro idę do swojego gin i do poradni.

            No, cukrzycę ciążową masz na pewno, ale wyniki nie są takie złesmile
            Będzie dobrze, ale przyzwyczajaj się już do mysli, że do końca ciązy
            będziesz musiała być na diecie i zaprzyjaźnić się z glukometremwink
            Życzę Ci, żeby na tym się skończyło, ale wyniki masz naprawde nie
            najgorsze, więc sądzę, że to wystarczy, dieta powinna zadziałać.
            Z drugiej strony twoja ciąża jest dość młoda jeszcze,
            zapotrzebowanie na insulinę będzie wzrastało, w któryms momencie
            właczenie insuliny może okazać się konieczne, ale uwierz, da się
            przeżyćsmile Zdrowie dzidziusia jest najwazniejsze - to wszystko dla
            niego.
            Jesli cię pocieszy mój przykład - wpierwszej ciąży byłam na
            insulinie od 23 tc, po obciązeniu 50 g glukozy miałam ponad 200.
            Testu z 75 g juz mi nie robili. W drugiej ciązy od początku byłam na
            insulinie.

            > Powiedzcie kochane co mnie czeka, z czym to się wiąże i jakie mogą
            > być konsekwencje dla dziecka?
            > Przy ostatnim badaniu USG, kiedy jeszcze nic o cukrzycy nie
            > wiedziałam, lekarz powiedział, że córeczka jest duża jak na etap
            > ciąży, zauważył szybki przyrost wagi.

            No i to własnie jest konsekwencja cukrzycy - nieleczona może
            prowadzić do makrosomii, cech wczesniaczych u dziecka donoszonego.
            Trzeba ustabilizować cukry - bez dwóch zdań, ale nie popadaj w
            panikę, pamiętaj, że i kobiety z wieloletnią cukrzycą rodzą zdrowe
            dzieci, mamy tu nawet jednąwink A one nie mają cukrów 150, ale i 300
            się zdarzy! Jednak nie namawiam do beztroski, bo i lekko podwyższone
            mogą wpłynąć na zdrowie dzidziusia. Trzeba po prostu pilnować i nie
            zamartwiac się pojedynczymi skokami, które się na pewno przytrafiac
            będą. Grunt, żeby wysoki cukier nie utrzymywał się długo.

            >
            > Czy w związku z tym będę musiała rodzić w specjalistycznym
            szpitalu?
            Nie ma takiej koniecznośći. Jesli będziesz tylko na diecie, możesz
            rodzić gdzie chcesz. Jesli włączą Ci insulinę, moga Cię nakłaniac do
            porodu w klinice, jednak i tu nie ma przymusu - wiele z nas rodziło
            w innych szpitalach, ale trzeba miec zgodę ordynatora wybranego
            szpitala.

            > W tej chwili chodzę do prywatnej kliniki i tam zamierzałam rodzić,
            > ale może potrzebne jest specjalne zaplecze medyczne dla cukrzyków?

            Z jakiego jstes miasta??
            Ja rodziłam w prywatnym szpitalu, ordynator nie robił problemów. Nie
            jest potrzebne żadne zaplecze, wazne, by ktoś umiał postepować w
            przypadku cukrzycy i jakby co - dawkować insulinę. W moim przypadku
            robił to anestezjolog.

            > Z powodu innych jeszcze dolegliwości będę miała cesarkę,
            zastanawiam
            > się czy przy cukrzycy poród przebiega "inaczej" i czy po porodzie
            > czekają mnie jakieś "niespodzianki"?

            Miałam dwie cesarki. Jedyna różnica to taka, że trzeba mierzyć
            cukier po porodzie, zwłaszcza na insulinie. Może tez być konieczne
            podłączenie unsuliny po cesarce i glukozy dozylnie. Ale to juz
            problem personelu, nie twójwink

            > Wiem, że to sporo pytań, ale chyba nie wytrzymam do jutra.
            > Zastanawiam się też czy cukrzyca ciążowa wyklucza karmienie
            piersią,

            Skądże znowusmile Żadna cukrzyca nie jest przeciwskazaniem do
            karmienia, a wręcz przeciwnie.

            > czy ustępuje po porodzie i czy może ją nabyć dziecko?

            Na ogół ustępuje. Bywa, że wraca w przyszłości jako cukrzyca 2 typu.
            Ale to nie wina ciąży, tylko predysozycji genetycznych, ciąża je
            tylko "ujawnia"
            Ciążowa raczej dziecku nie zagraża, ale przez dzień - dwa mierzy się
            cukier u noworodka, by zapobiec ewentualnej hipoglikemii.
            >
            > Proszę o jakieś informacje.

            Uszy do górywink Jak będzie chciała jescze pogadać, wal śmiałowink
            • bonnie75 glukometr prawde ci powie? 19.06.08, 11:35
              Ja juz zgluplam sad
              Wczoraj w klinice pozyczono mi glukometr marki Optium Xido.
              Dzis rano pierwszy raz zmierzylam na czczo i bylam zachwycona - wyszlo 75.
              Zmierzylam wedle zalecen po godzinie od sniadania - wyszlo 113. Ale cos mnie
              tknelo i kujnelam sie jeszcze raz - wynik 57!!!!
              No nie!!!! - pomyslalam, do trzech razy sztuka. Kujnelam inny palec - wynik 89.
              Co ja mam teraz myslec????
              • moda333 dieta 19.06.08, 13:34
                właśnie wróciłam z poradni. Wpożyczyli mi glukometr, wytłumaczyli
                jak go stosować i kiedy, ale właściwie nic poza tym.
                Pytałam o przykładowy plan diety, ale niestety nie mieli! Lekarz
                powiedział, ze mam unikać cukrów, przestrzegać max 2000 kcl i tyle.
                Jestem rozczarowana, bo metoda prób i błędów jaką mi zalecił
                (eliminować to co zjadłam przed pomiarem, jesli będzie poza normą)
                wydaje się chyba mało rozsądny? Niestety to jedyna poradnia w moim
                mieście.

                Dopiero w aptece, w której kupowałam paski, dali mi zeszyt do
                zapisywania pomiarów i wykaz warzyw i owoców, które moge jeść do
                woli, a których unikać.
                Może któraś z Was posiada przykładowy jadłospis, który pomoże mi
                zorganizować swoją dietę?
                • bonnie75 Re: dieta 19.06.08, 14:54
                  Hm.... a ja mam przez dwa tygodnie nie stosowac ZADNEJ diety, tylko robic pomiary...
                  A jakie owoce mozna do woli????
                  • moda333 Re: dieta 19.06.08, 15:28
                    z warzyw do woli to ponoć pomidory, świeże ogórki, kalafior,
                    brokuły, szczypiorek, szpinak, rzodkiew, kalarepa, dynia, papryka, a
                    z owoców grejpfrut, melon,arbuz, agrest,wiśnie, jagody, czarna
                    porzeczka.

                • aniael Re: dieta 19.06.08, 18:14
                  Proszę bardzo:

                  I Sniadanie - 75g pieczywa (czyli ok 3 kromki, lub półtorej bułki -
                  najlepszy graham)z masłem, chuda wędlina, herbata gorzka, owoc (np
                  jabłko, pół banana)

                  II Sniadanie - 25 g pieczywa z masłem i serem zółtym, surówka (lub
                  jogurt z łyzką płatków)

                  Obiad:
                  zupa pimodorowa z ryżem - (ze dwie łyzki ryżu), łyzka ziemniaków,
                  mięso gotowane lub pieczone, surówka, kompot nieslodzony

                  Podwieczorek - 25 g pieczywa z masłem i wędliną, herbata

                  Kolacja I - 50 g pieczywa z masłem i twarozkiem

                  Kolacja II - 50 g pieczywa z masłem i serem żółtym


                  Uwagi: do każdego posiłku mozna jeśc surówki - spowalniają
                  wchłanianie cukrów;
                  owoce i warzywa niskowęglowodanowe - bez ograniczeń (to te, co
                  wymieniłas poniżej), inne trzeba uwazac i sprawdzać;
                  rano jest największa insulinooporność, uważac rano na nabiał i inne
                  podnoszące cukir rzeczy - o inne porze dnia moga nie podnosic cukru;
                  mozna zamieniac posiłki, zmieniac proporcje w zalezosci od potrzeb.

                  Zalecenie lekarza, by póbowac metoda prób i błedów nie jest taka
                  zła - w ciązy organizm jest kapryśny, to co niedozwolone w cukrzycy
                  w ciążowej moze zupełnie nie szkodzic i odwrotnie. W każdym razie
                  zalecenia doetetyczne to jest jakis odnosnik.
                  Może jeszcze dziewczyny cos dopisząsmile
                  Pozdrawiam
              • aniael Re: glukometr prawde ci powie? 19.06.08, 17:57
                Radzę odnieść glukometr i powiedziec o wynikach. Niestety miałam
                przez chwilę aparat optium w [pierwszej ciąży - oddałam. Moim
                zdaniem sa one do niczego. Prawie mdlałam z niedocukrzen, a on
                wskazywał norme. Jesli nie będą mieli innego w poradni, to radze
                kupić w aptece, koszt nie taki duzy, bo ok 50 zł, a sa naprawde
                dobre aparaty (np accuchek). nawyżej potem odsprzedasz na allegro.
                • bonnie75 Re: glukometr prawde ci powie? 20.06.08, 10:41
                  Hm.... dzwonilam wlasnie do mojej cukrzycowej lekarki i ta stwierdzila, ze te
                  dziwne wyniki byly spowodowane tym, ze albo mialam wilgotna reke (no nie
                  mialam!!!), albo wyciskalam krew - o tak! no ale jak mam nie wycisnac jak ten
                  moj nakluwac robi mi tylko kropke czerwona, a krwi ani troszke sad Jak "zrobic"
                  wiecej krwi, nie wyciskajac jej?
                  Wiem, wiem....mam problemy, co? smile
                  Aha, a moj dotychczasowy najwiekszy wynik (a mierze od wczoraj i kompletnie bez
                  diety) to bylo 123 po kolacji. Co lepsze, pani doktor powiedziala mi, ze wcale
                  nie musze miec cukrzycy...heh....ja juz nie wiem.... uncertain
                  • aniael Re: glukometr prawde ci powie? 20.06.08, 11:05
                    A z jakiego jesteś miasta??
                    No cukrzyce ciążową to ty masz, wynik z 75 g wskazuje na to
                    bezsprzecznie. A to, że jest cukrzyca, to nie oznacza, że po każdym
                    posiłku bedziesz miała skoki. Zanim mnie wprowadzono insulinę,
                    miałam cukry 80-90, ale raz na dwa dni i 200 sie przytrafił. Tak to
                    juz jest w ciązy. Po za tym po kolacji 123 to wcale nie taki dobry -
                    w Krakowie by już pogonili za taki wynik.
                    Ja bym sie upierała przy zmianie glukometru, bo inaczej nigdy nie
                    będziesz pewna, czy dobrze mierzy, bo zawsze będzie mozliwośc, że
                    coś robisz nie tak. Wyciskac się nie powinno, to fakt - zwiększ
                    nakłuwacz na wyższy stopień (nakłuwacze maja regulacje, pewnie się
                    zorientowałaś) i spróbuj przed badaniem wygrzać rękę w dobrze
                    ciepłej wodzie - powinno pomóc. Tylko ja potem porządnie wytrzyjsmile
                    • hanka97 Re: glukometr prawde ci powie? 20.06.08, 11:28
                      Witam panie ,i na początek chce sie pochwalić ,ze moje cukry ustabilizowały sie
                      trochę ,ale wiem na pewno ,ze nie mogę jeść chleba ani zdanego innego
                      pieczywa.Metoda prób i częstego sprawdzania cukru to potwierdziła,i nawet nie
                      jestem głodna,tylko trochę mi zal jak widzę mojego męża z chlebem .Mam nadzieje
                      ,ze dotrwam tak do koca,dzięki jeszcze raz za bardzo mądry watek .Pozdrawiam Hanka
                      • aniael Re: glukometr prawde ci powie? 20.06.08, 11:33
                        Nie wolno w ciązy rezygnować z chleba. Węglowodany do podstawa do
                        prawidłowego rozwoju dzidziusia. Spróbuj rano mniej pieczywa zjeść,
                        a nadrobic to w ciągu dnia, lub zastapić chrupkim pieczywem. Lepiej
                        wziąc insuline, niż pozbawiać dziecko niezbędnych mu do rozwoju
                        budulców.
                        • bonnie75 aniael 21.06.08, 10:43
                          Dzieki kochana za rady! Rzeczywiscie gapa ze mnie straszna, bo nakluwacz mialam
                          na najmniejszy stopien ustawiony, stad kiepsko klul smile Teraz juz ok. Z tym
                          glukometrem to juz sama nie wiem. Lekarka powiedziala, ze jest w porzadku, ale
                          moze rzeczywiscie zakupie sobie ten accucheck i poprosze ja o wypisanie nowych
                          paskow?
                          Troche sie zmartwilam, ze 123 to zly wynik (myslalam, ze do 140 po posilkach
                          jest norma....to jakas paranoja jest sad)
                          No nic to....1 lipca mam kolejna wizyte i moja diab stwierdzi wtedy, patrzac na
                          moje pomiary bez diety co ze mna robic?
                          Zastanawiam sie jednak nad jednym: wczoraj zezarlam obiad megawielki (flaki,
                          indyk z warzywami i kefirem plus kulke lodow i sporo czeresni) i wyszlo mi 119,
                          a przedwczoraj przy malenkim obiadku z kotleta z piersi z dwoma kartofelkami)
                          tez 119...
                          • aniael Re: aniael 21.06.08, 12:26
                            Najlepiej sprawdzis glukometr, jesli porównasz jego wyniki z innym
                            glukometrem - np tym w poradni. Nie moze się różnić o więcej niż 20
                            mg%. Podejrzewam, że jest znim cos nie tak, bo nawet jesli nie
                            pobierałas prawidłowo krwi, wyniki nie powinny az tak bardzo się
                            różnić. Mne też nie chcieli wymienić optium, twierdzili, że dobry
                            jest, w koncu przyznali, że nie sa to dobre aparaty, ale gdyby nie
                            to, to ciężarne nic by nie miałysad Dopiero gdy powiedziałam, że w
                            takim razie oddaję go i kupie sobie własny, to sie okazało, że był
                            jeszcze ten glukocard, więc mi wymieniono. Wtedy glukometry były
                            dużo droższe.
                            123 to nie jest najgorszy wynik, ale i nie rewelacja. Zasadniczo im
                            dalej od górnej granicy normy, tym lepiej.
                            Co do obiadu, to on był megawielki, ale mało węglowodanów, dlatego
                            ci nie soczył cukier jakoś szczególnie. Wcześnij zjadłaś wiecej
                            węglowodanów - bo i ziemniaki i kotlet - pewnie w panierce. One
                            podnoszą cukier. A lody ja jadłam bezkarnie - nie podnosiły mi
                            cukru. A tak poza tym, jesli ci się takie cukry będą utrzymywać, to
                            dieta spokojnie wystarczy.
              • anakon Re: glukometr prawde ci powie? 21.06.08, 11:17
                Optium Xido jest dobrym glukometrem i nie widze potrzeby zamieniania go na Accu... bledne pomiary zdarzaja sie gdy rece sa wilgotne(niedosuszone po myciu, albo bardzo spocone). Poza tym jak np nakujesz sie i bedzie za malo krwi i "dorzucisz" jej po chwili, czyli jakby pasek pobiera krew na raty tez aparat glupieje. A tak normalnie wciaga sobie ta kropelke krwi i w dodatku moze byc ona mniejsza niz przy Accu. Moja znajoma pielegniarka powiedziala, ze na oddziale woleli stosowac Optium niz Accu, ze wzgledu wlasnie na to wciaganie krwi w pasek, bardziej sterylne i szybsze w obsludze(sam aparat sie nie zabrudzi, a pasek wyrzuca sie i juz).
                • aniael Re: glukometr prawde ci powie? 21.06.08, 12:17
                  Nie wiem, jaki jest xido, miałam optium medisens, i wystarczyło - na
                  sam dźwięk "optium"skóra mi cierpnie. A krew sie nakładało
                  beznadziejnie - zdecydowanie wolę acchucheka. Jeszcze miałam
                  grukocardII i też był super.
                  • bonnie75 to jeszcze pytanko 21.06.08, 15:13
                    Tak sobie analizuje, co piszecie o sposobie pobierania i dochodze do wniosku, ze
                    wprawdzie rece staralam sie miec suchutkie, to jednak i wyciskalam krew i
                    pobieralam w pasek "na raty"...hm....
                    A przed chwila zmierzylam po obiedzie skladajacym sie z cienkiego krupniku i
                    znowu kotleta z piersi (w panierce oczywiscie smile) plus ziemniaki i filizanka
                    kefiru o wyszlo mi 109 smile

                    I mam jeszcze jedno....moze glupkowate pytanie: gdy chce sprawdzic sobie, czy
                    cukier nie skoczyl mi np. po drozdzowce to mam czekac godzine i dopiero sie
                    kluc, czy od razu po zjedzeniu??

                    PS. No i mam strasznie sine opuszki palcow, a to dopiero czwarty dzien pomiarow sad
                    • aniael Re: to jeszcze pytanko 21.06.08, 15:42
                      Cukir ni będzie zawsze tai samsmile Wstarczy, że zjesz troszke mniej,
                      lub wiecej, troche sie poruszasz wiecej, czy jais sttresik dołączy -
                      i wynik będze innysmile
                      Jak od razu po zjedzeniu sie nakłujesz, to ci nic nie da, bo cukier
                      nie rośnie od razu, zaczyna dopiero po jakis 20 minutach sie
                      wchłaniac. Najwyższy jest godzine po jedzeniu u cieżarnych. A na
                      dróżdżówke raczej uważaj...
                    • anakon Re: to jeszcze pytanko 21.06.08, 15:48
                      Po 1h jest najwyzsze stezenie cukru, po ok.10min zaczyna sie wzrastanie poziomu. Mierzene od razu nie ma najmniejszego sensu. W przypadku Optium Xido na pewno mierzenie jak to okreslilam "na raty" daje wieksza mozliwosc podania blednego wyniku, podobnie jak mokre rece i to zawsze(przynajmniej u mnie) byly wyniki skrajnie niskie(z cyklu 50-60)a na prawde za chwile bylo juz normalnie, w kazdym razie nie mialam na pewno takich niedocukrzen. Niestety po drozdzowce musialabys sprawdzic po 1h, i to oczywiscie nic w tym czasie innego nie jesc. Co najwyzej pic wode, herbate nieslodzona, no i np sporosie ruszac, to tez przyspiesza spalanie cukrow. Cukry proste sa szybciej wchlanialne i faktycznie nieco szybciej moze sie podniesc poziom cukru niz po 1h.(tzn osiagnac max).
                      Paluszki jakos sie przyzwyczaja, jesli ktores ukucie boli bardziej to paluszek trzeba nico oszczedzic na kilkanascie pomiarow i dac mu odetchnac, poza tym masowac kremami, czasem mozna moczyc w wodzie z roznymi ziolami i oliwa(musi to byc cieple). Tak sobie radza cukrzycy, ktorzy lata cale musza czesto robic nakucia.
                      • bonnie75 Re: to jeszcze pytanko 21.06.08, 15:55
                        Dziekuje dziewczynki smile
                        A pytanie o drozdzowke bylo czysto teoretyczne smile)))))
                        • aniael Re: to jeszcze pytanko 21.06.08, 17:13
                          Zapomniałam o tych pakcach napisac - mnie radzoni, by nie kłuć
                          centralnie w opuszke, a bardziej w bok palca - mniej boli i mnie nic
                          nie siniało - spróbuj.
                          A drożdżówke, jak Cie bardzo przyciśnie, to możesz spróbować na
                          raty - np zjeść ćwiartke - ja tak robiłam, jadłam po kwawałku w
                          ramach dugiego śniadania, ale u mnie była insulina i ona cały czas
                          działała, musiałabyś spróbowaćsmile
                          • moda333 Re: to jeszcze pytanko 21.06.08, 20:44
                            kobiety naczytałam się już tyle o cukrzycy i diecie, ze zgłupiałam.
                            W związku z tym mam pytanie czy mam ograniczyć węglowodany do min
                            czy tylko unikac tych, kóre podnoszą cukier i jak je rozpoznać?
                            • aniael Re: to jeszcze pytanko 21.06.08, 22:16
                              Napisałam ci wyzej przykładowy jadlospis. Możesz węglowodany
                              zastepowac innymi np chleb pieczywem chrupkim lub płtkami, ale
                              rezygnowac z nich nie mozesz. Inne mozesz ograniczyc. Sama zobazysz
                              co ci słuzy a co nie.
                            • anakon Re: to jeszcze pytanko 21.06.08, 22:20
                              metoda prob i bledow...niestety, oczywiscie moga byc tabele przelicznikow cukrzycowych, ale na dluzsza mete kazdy organizm troche inny, trzeba tez w miare mozliwosci zamieniac pieczywo i produkty maczne na razowe (wiekszosc osob moze to zrobic, ja akurat nie, bo na diecie bezglutenowej nie ma czegos takiego jak maka razowa...a ja wlasnie mam normalnie diete bezglutenowa...ale to juz moja broszka, ze tak powiem).
                              • moda333 Re: to jeszcze pytanko 22.06.08, 09:23
                                mam troche problem z tą dieta.
                                Dotychczas i tak jadłam pieczywo pełnoziarniste, ale po nim cukier
                                był za wysoki. Spróbowałam z pieczywem chrupkim - to samosad Zjadłam
                                garść makaronu pełnoziarnistego na obiad - za wysoki; pół serka
                                wiejskiego i pomirod na śniadanie - za wysoki, na kolacje jogurt
                                naturalny z owocami- za wysoki.
                                Cukier w normie udało mi sie utrzymać jedynie po obiedzie z ryby
                                gotowanej i surówki z kiszonej kapusty, a na kolacje lekka sałatka
                                (sałata, pomidor, ogórek, natka)

                                Podejrzewam więc, że to przez nabiał i pieczywo cukier mam za
                                wysoki, ale co tu jeść na śniadania i kolacje? Nie mam pomysłu, a na
                                sałacie to długo nie pociągnęsad jestem głodna
                                • kaskahh Re: to jeszcze pytanko 22.06.08, 10:31
                                  musisz sprawdzac, (jesli sie da)
                                  co w tym pieczywie pelnoziarnistym sie "kryje"
                                  czesto dodaja slod itp, a to pewnie dla nas nie za bardzo...
                                  czytalam gdzies ze nie mozna laczyc jogurtu z owocami
                                  moze naturalny lub kefir w takim razie??
                                • aniael Re: to jeszcze pytanko 22.06.08, 11:49
                                  Moda, jeśli tak sytuacja wygląda, trzeba będzie przejść na insuline.
                                  Nie możecie sie z dieciem głodzic. Musisz sę dobrze odżywiac. Na
                                  insulinie będziesz mogła w miare normalnie jeść.
                                  • moda333 Re: to jeszcze pytanko 22.06.08, 12:27
                                    kurcze no załamana jestem. Na śniadanie zjadłam miseczkę mleka 0% z
                                    musli. Po godz cukier 230!!!
                                    Do końca tygodnia mam eksperymentować i wtedy lekarz oceni co dalej,
                                    ale nie jestem dobrej myśli. Już boje się cokolwiek włożyć do ust,
                                    ale przecież musze jesc.
                                    Zobacze co będzie po obiedzie. Przygotowałam gotowaną piers z
                                    kurczaka i kalafiora.
                                    Przeraza mnie mysl o insuliniesad
                                    • kaskahh Re: to jeszcze pytanko 22.06.08, 12:48
                                      nie martw sie
                                      insulina nie jest straszna!
                                      ale nie mozesz chodzic glodna
                                    • aniael Re: to jeszcze pytanko 22.06.08, 13:20
                                      Moda, juz wczesniej pisałam w ktoryms poście - odpuść sobie rano
                                      nabiał! Rano insulinooporność organizmu jest najwyższa, byle
                                      głupota podnosi cukier. Jak juz mleko, to wieczorem, lub po
                                      południu. To samo twarożki. Rano kanapka i chuda wędlina, plus
                                      duuuzo surówki.
                                      Nie przerazaj sie insuliną - mnie tez przerazała w pierwszej ciąży,
                                      brałam od 22 tc. W drugiej ciązy od 6 tc. Odetchniesz, będziesz
                                      mogła w miare normalnie zjeść. Zobacz - tu w tym wątku wszystkie
                                      jestesmy na isnulinie. To przeciez chwilowe, no i to dla dziecka -
                                      wysoki cukier szkodzi w tej chwili bardziej jemu niz Tobie. Jak
                                      trzeba, to trzeba.
                                      Na obiad oprócz kurczaa i kalafiora zjedz ziemniaka, nie rezygnuj z
                                      węglowodanów. Ziemniak nie powinien duzo podbic, kalafior wogóle,
                                      kurczak tez jest bezpieczny.
                      • kratka5 dziewczyny pomóżcie bo zwariuje chyba:( 11.07.08, 22:12
                        24 tydzien ciazy -wykryta cukrzyca ciązowa .
                        I pytanie nr 1:
                        czy to ze dzień wcześniej obżeralam sie pizza lodami czeresniami a
                        na noc pol arbuza moglo miec wplyw na wynik?
                        NA drugi dzien po tym badaniu powtorzylam sama tylko glukoze na
                        czczo i wyszlo 100.po tym obzarstwie bylo 110 po 75 ponad 200.
                        ja nie upieram sie ze nie mam cukrzycy,polecialam do poradni
                        wypozyczyli mi glukometr optium xido i kazali mierzyc co tez
                        czynialm przez 4 dni do dzis.wyniki na glodowej diecie gorna granica
                        normy-130 mam po godzinie max.Poranne cukry jakies szalenstwo 115-
                        120.
                        ale ok poczytalam troche w necie i postanowilam jednak zakupic ten
                        accu chek active.
                        no i zatestowalam:
                        i szok!:
                        optium 126(a ja uczucie glodu ) a accu 95! po chwili testowalam raz
                        jeszcze-to samo!!
                        No dobra mysle-wolam mojego M ktory zawsze ma rewelacyjne wyniki
                        cukru.wlasnie konczyl spozywac bułke..
                        Mierzy..
                        optium 156! accu 118!
                        przeciez ja zwariuje..czulam sie adekwatnie do accu.
                        Optium np w sytuacji oslabienia rece trzesace i prawie omdlenie
                        pokazywal u mnie 80(a czulam sie na mniej niz 60!)Po drugie
                        kolezanka ktora po obciazeniu 75 glukozy miala po godzinie 90! na
                        tym optium zmierzyla 4 godziny po 1 bulce glodna na maxa i miala 100.
                        cos mi on podpada.

                        Dziewczyny co ja mam robic..i to jeszcze w e wtorek sie spodziewalam
                        ze lekarz ktory mnie prowadzi wlaczy mi insuline..na ten ranny
                        cukier.a na bank na tym accu bede miala nizszy..
                        czy ja mam leciec do laboratorium i robic z krwi na czczo?i porownac
                        z glukometrami?
                        Naprawde zglupialamsad
                        POMOCY!!
    • annarut Wylądowałam w szpitalu... 22.06.08, 16:20
      Cześć cukiereczki!!!
      No niestety, cały tydzień spędziłam w szpitalu z powodu skurczów -
      jak mnie wzięło w nocy to od razu taxa i na izbę przyjęć (to był 33
      tc). Dali mnie na porodówkę, władowali kroplówę z fenoterolem i
      isoptinem, do tego w tyłeczek relanium i celeston (na rozwój płuc u
      maluszka) i jakoś się uspokoiło. No, ele cukry!!!!!!!!! Istne
      szaleństwo, zrobili mi po tym wyciszeniu skurczy profil dobowy i
      wahał się od 160-220 (ja cały czas bez insuliny jestem). Więc
      przenieśli mnie na oddział dla ciężarnych cukiereczków. A tam na
      szczęście już następnego dnia wszystko wróciło do normy, mimo
      branie leków doustnie. Lekarze mówili, że ten celeston+fenoterol to
      taka zabójcza dawka dla cukrów, oj tak, tak. W piątek wyszłam do
      domciu, na szczęście rozwarcie się nie powiększa, więc leki+leżeć i
      pilnować cukrów. Mówię wam, ile się strachu najadłam to moje... Mam
      nadzieję, że dotrwam 2w1 jak najdłużej. Dziś 34+5.
      Pozdrawiam wszyskie słodkie mamuśki i nie przejmujcie się tymi
      cukrami za bardzo, jak do tego nie dochodzą inne "atrakcje" to
      dieta naprawdę nie jest taka straszna!!!
      Ania
      • moda333 Re: Wylądowałam w szpitalu... 22.06.08, 21:03
        ja już nie mam pojęcia o co chodzi. Po tym lekkim obiedzie
        zmierzyłam cukier i wyszło najpierw 80, myślałam, ze cos zrobiłam
        nie tak i powtórzyłam test, wynik 120, niby w normie.
        Po południu byliśmy u teściów i pomyślałam, ze porównam wynik ze
        swojego glukometru (Optium Xido) z wynikiem na glukometrze teścia
        (Precision). Zrobiłam jeden po drugim, krew z tego samego palca po
        jednym nakłuciu i na moim 189, na teścia 121!!!
        Przed chwilą robiłam podobnie pomiary po kolacji. Wynik na moim 124,
        na teścia 94.
        O co chodzi? Jedna z Was już pisała o wadliwym glukometrze, moze i
        mój jest do bani? Jak sprawdzić, który wynik jest prawdziwy?
        • bonnie75 Re: Wylądowałam w szpitalu... 23.06.08, 10:12
          A propos glukometru, to ja tezmam Optium Xido i coraz bardziej utwierdzam sie w
          przekonaniu, ze jest on do bani sad
          Dzis na sniadanie zjadlam bombe, czyli platki kukurydziane z jogurtem owocowym.
          Zmierzylam sobie po godzince i wyszlo mi 142 (wczesniej jednak mialam troche
          stresa, bo telefonowali do mnie z pracy). Po chwili zmierzylam ponownie klujac
          sie jeszcze raz i wyszlo 121. Dodam, ze palce dokladnie wysuszone, zadnego
          naciskania....To chyba nie jest mozliwe, zeby wyniki z chwili na chwile az tak
          sie roznily? No, chyba, ze ja mam inny rodzaj kwi w kazdym palcu smile
          Poczekam jeszcze do 1 lipca, bo wtedy mam wizyte i poprosze o zmiane tego
          glukometru, bo dziwadla mi pokazuje (np. wczoraj zezarlam obiad, a zaraz po nim
          dwa kawalki sernika i wynik 114), a po kolacji skladajacej sie z dwoch kromek
          chleba chrupkiego z wedlina i rzodkiewka - 113...no paranoja jakas uncertain
          Mozliwe jest tez, ze ja jakis tuman jestem jesli o mierzenie sobie cukrow chodzi...
          • aniael Re: Wylądowałam w szpitalu... 23.06.08, 11:21
            Nie jesteś tuman, na temat optium wypowiadałam sie juz nie raz.
            Wyniki w odstepie paru minut moga sie różnic, natomiast zrobione w
            tym samym momencie nie powinny sie róznic o wiecej niz 20. Do 20 mg%
            to dopuszczalna granica błedu. Jednak im mnijsza ta różnica, tym
            lepiej. Dlatego ja jestem a zaccucheka zadowolona - od innego
            glukometru różnił sie zawze o góra kilka mg%. Glukocard tez był
            świetny. nie wiem, jakie paski ma ten xido, ale optium medisens miał
            po prostu beznajdziejne.
      • aniael Re: Wylądowałam w szpitalu... 23.06.08, 11:23
        Współczuje przeżyć. na szczęście już jesteś w wysokiej ciązy. ja to
        samo przechodziłam w pierwszej ciązy, tylko w 25 tc. I na patologie
        jechałam nie taxi, a karetką...T byl stres, bo jednak szanse na
        przezycie i zrowie na tym etapie ciązy sa nikłe.
        • moda333 glukometr 23.06.08, 13:55
          jedno jest pewne, któryś z moich glukometrow oszukuje!!! Od wczoraj robie pomiary niemal jednoczesnie i jednym i drugim, i wyniki są znacznie rózne, nawet do 60 mg, a czasem tylko 20-30 mg!!! Zawsze jednak ten robiony Optium jest wyższy. Nie wiem teraz który pomiar wziąć za właściwy. Powinam kupić trzeci glukometr?

          I jeszcze prośba o propozycje sniadań bez udziału pieczywa i nabiału, bo po nich cukier za wysoki. Poza sałatkami z sałaty, pomdora i ogórka już nie mam pomysłusad
          • aniael Re: glukometr 23.06.08, 14:49
            moda333 napisała:

            > jedno jest pewne, któryś z moich glukometrow oszukuje!!! Od
            wczoraj robie pomia
            > ry niemal jednoczesnie i jednym i drugim, i wyniki są znacznie
            rózne, nawet do
            > 60 mg, a czasem tylko 20-30 mg!!! Zawsze jednak ten robiony Optium
            jest wyższy.
            > Nie wiem teraz który pomiar wziąć za właściwy. Powinam kupić
            trzeci glukometr?

            Mierz cukier tym drugim glukometrem.
            >
            > I jeszcze prośba o propozycje sniadań bez udziału pieczywa i
            nabiału, bo po nic
            > h cukier za wysoki. Poza sałatkami z sałaty, pomdora i ogórka już
            nie mam pomys
            ć

            Z nabiału możesz zrezygnować, z pieczywa niestety nie - pojawi się
            aceton w moczu.
            • ewelka1308 witam 26.06.08, 11:46
              mój wynik po glukozie 75 g (144) spowodował, że dostałam skierowanie
              do poradni diabetologicznej. Jestem z warszawy i lekarz wspominał mi
              o poradni na Banacha a znajoma poleciła tam dr Szindler właśnie na
              Banacha. Dziś dzwoniłam do pani doktor i umówiła mnie dopiero na 8
              lipca (właśnie idzie na urlop); nawet na wizytę prywatną nie ma
              miejsc. Zastanawiam się, czy mogę czekać. Pani doktor kazała mi
              zrezygnować z mleka słodkiego i słodyczy i dodała, że mogę szukac
              innej poradni,a le w zasadzie to mogę poczekać. Co dziewczyny
              radzicie? Mój gin wspominał mi również o Karowej albo Pl.
              Starynkiewicza. Banacha wybrałam również dlatego, że tam mam
              najbliżej. No i nie wiem, co robić. Ta cukrzyca trochę mnie
              zaskoczyła. Ostatnio cieszyłam sie, że wszystkie wyniki mam ok, a tu
              taka niespodzianka. Niestety w przyszłości grozi mi normalna
              cukrzyca, bo siostry mojego ojca ją mają (mój ojciec chyba też, ale
              on nie chodzi do lekarzy, jego sprawa). Trochę przejrzałam ten wątek.
              • dagra Re: witam 27.06.08, 14:07
                Zakręciłam się i gdzieś pogubiłam na stronach

                więc się witam i wklejam
                Jestem jestem.
                Znowu zaliczyłam prawie 2 tyg szpitala.W tamten pn miałam mieć
                badanie kontrolne i drżałam z tym rozwarciem. Jednak w weekend
                zaczął mnie boleć brzuch i stawiał się jak wstawałam z łóżka.
                Skończyło się na szczęście na kroplówach z magnezem. Mam stałe
                napięcie brzuszka na 20 stce na ktg ale skurczy nie widać i mój
                doktorek mnie wypuścił znowu leżeć do domu. Moje rozwaecie bez zmian
                HURA nadal na palec.
                Beatriki u mnie też leci 31. W trzydziestym zaczęłam mieć tak piękne
                cukry mimo diety szpitalnej że już zaczęłam płakać że rodzę(raz
                nawet nie wziełam na noc insuliny bo się wystraszyłam niedocukrzeń).
                Do tego w końcu wrócił apetyt. Jem dwa razy tyle chleba dziś nawet
                pochłonęłam danio wczoraj pizze i ciągle mieszcze sie do tych 120
                czasem z groszami wink
                Nasze dzieci teraz wchodzą w etap nabierania tłuszczyku i szybszego
                wzrostu i tym się pocieszam że mała już nie ma czego ze mnie ciągnąć
                to daje mi pojeść smile
                Ktoś tu pisał o testowaniu(eliminowniu) produktów jedząc pojedyńcze
                rzeczy. Na pewno tak nie rób poczytaj trochę o komponowaniu=łaczeniu
                produktów o rozkładzie cukrów. Kanapka musi mieć masełko (cukier w
                tłuszczach rozkłada się wolniej) i dużo zieleninki ,wszędzie błonnik
                i jeszcze raz błonnik. Rób bogate kanapki i podmieniaj najpierw
                najbardziej podejrzane produkty pierwsze to będzie na pewno
                pieczywko potem wędlinka ( nawet chuda ale za to przetworzona może
                za bardzo podnosić cukier na początek radzę upiec sobie w rękawie np
                schab i wyczuć bezpieczny chlebek itp...)
                Też miałam przyjemniść testowania xido i accu Xido szalał dokładnie
                tak jak piszecie byłam przerażona i w szoku. Czasem jak mam wyższy
                cukier robię na accu i jest zwykle ok
                pozdr
      • annarut Cukry się normują... 09.07.08, 10:19
        Cześć Słodziutkie!
        No i dotrwałam jakoś do 37 tc (wczoraj się skończył) i muszę Wam
        napisać, że od jakichś 3-4 dni cukry zaczęły mi normalnieć - mogę
        jeść więcej niż do tej pory, owoce toleruję fantastycznie, chleb
        mogę w końcu zjeść jakiś normalny, a nie tylko chrupki, nawet po
        kawałku placuszka (malutkim) trzymam się normy. Rewelacja!!! Czuję
        się jak nowonarodzona! W związku z tym przyspieszyłam przygotowania
        do powitania Maluszka w domu - łóżeczko odświeżone czeka, wózek
        zreperowany, leżaczek wyprany, został mi jeszcze przewijak
        do "odratowania" - na szczęście pomaga teściowa i mama, bo ta moja
        3-letnia córunia to taka trochę wkuta na mnie chodzi, choć staram
        się dużo czasu z nią bawić (co prawda na leżąco, ale zawsze), a
        babcie w tym czasie pod moje dyktando wszystko szykują. Jak
        myślicie - cukry się normują, znaczy poród niedaleko????????
        (termin na 29.07)
        Buziaki!
        Ania
        • dagra Re: Cukry się normują... 09.07.08, 10:47
          No po prostu cukiereczek nam się szykuje na świat. P)odono niektórym
          cukry się normują nawet na 3 tyg przed zależy jak tam trzustka
          malucha robi rozruch ze swoją insulinką. Trzymam kciuki za lekki
          poród. Poszalej teraz z jedzonkiem w imieniu nas głodująch bo potem
          znowu czeka sort na talerzu.
          Oj i ja nie mogę się już doczekać tego okresu.
          Chociaż nie narzekam bo u mnie wszystko super nawet lekarz jest w
          szoku. Rozwarie nie poszło bóle ustały a termin leci pięknie już 33
          ci. I mam patent na podjadanie ptasiego mleczka. Zyć nie umierać.

          Pisz nam pisz wszystko jak u Ciebie wygląda końcówka.
          pozdr
          • annarut Re: Cukry się normują... 09.07.08, 11:52
            A jak robisz z tym ptasim mleczkiem - też bym zjadła... Tym
            bardziej, że przy córuni jak karmiłam musiałam całkowicie
            zrezygnować z mleka, więc mam ostatnie chwile...
            Super, że rozwarcie stanęło, wiem jaka to ulga...
            Pozdrawiam,
            Ania
          • aniael Re: Cukry się normują... 09.07.08, 11:54
            Fajnie, że takie miłe wieścismile
            Annarut - łagodnego porodu zyczę słonkosmile To już tuż tuż!

            Dagra - nie przesadzaj z tym sortem po porodzie, no chyba, że macie
            alergie w rodziniesmile Ja przez jakieś dwa tygodnie uskuteczniałam
            sort, potem powoli zaczełam jeść wszystko, gdy dziecie miało miesiąc
            jadłam juz pizze. Kolek ani alergii niet!
            Życzę dotrwania do terminusmile
            • dagra Re: Cukry się normują... 09.07.08, 20:16
              Aniael to po prostu miałaś szczęście. U nas zero alergików. Mały
              miał strazliwe kolki przyczyna nie znaleziona może te dwa tyg
              urodzony wcześniej. Po prostu niedojrzałość układu. Drastyczna dieta
              trzymała nas przy życiu . Nawet chlebek musiałam sama piec. Ze dwa
              miesiące się męczyłam a objawy apetytowe miałam przy karmieniu
              cyckiem koszmarne. Kiedyś myślałam że rzucę się na dziecko jedzące
              batonika na ulicy. Serio miałam niezłe jazdy. Dlatego tak niezbyt
              dobrze wspominam karmienie piersią jako udręka i niewola. Teraz ta
              dieta to pikuś.
              Aniu ja codziennie zupka i od razu ptasie mleczko po obiadku takim
              sprawdzonym też i cukry ani drgną. To moja pora szaleństwa. Wogóle
              jakoś mi cukry po słodyczach tak nie szaleją jak po nabiale czy
              owocach. Myślę że warto przy unormowanych cukrach eksperymentować
              coś się nam od życia należy wink
              a po głowie chodzi mi big milk bo dużo dziewczyn może sobie z nim
              poszaleć wink ciekawe jak będzie bo parę łyżeczek danio podnosi mi
              cukier bardzo a moja koleżanka ze szpitalnej sali z kolei robiła mi
              smaka i wcinała waniliowy mniam ... ale to smakuje po takiej
              przerwie smile smile smile
        • annarut Re: Cukry się normują... 09.07.08, 15:59
          Dzięki za wszelkie życzenia i ciepłe słowa, będę dawać znać na
          bieżąco, w pon mam kontrolę u gina i chce odstawiać fenoterol, więc
          tak mi się wydaje, że ten przyszły tydzień to taki prawdopodobny
          jest...
          Pożyjemy, zobaczymy...
          Trzymajcie się!!!
          Ania
          • dagra Re: Cukry się normują... 09.07.08, 22:26
            Aniael to po prostu miałaś szczęście. U nas zero alergików. Mały
            miał strazliwe kolki przyczyna nie znaleziona może te dwa tyg
            urodzony wcześniej. Po prostu niedojrzałość układu. Drastyczna dieta
            trzymała nas przy życiu . Nawet chlebek musiałam sama piec. Ze dwa
            miesiące się męczyłam a objawy apetytowe miałam przy karmieniu
            cyckiem koszmarne. Kiedyś myślałam że rzucę się na dziecko jedzące
            batonika na ulicy. Serio miałam niezłe jazdy. Dlatego tak niezbyt
            dobrze wspominam karmienie piersią jako udręka i niewola. Teraz ta
            dieta to pikuś.
            Aniu ja codziennie zupka i od razu ptasie mleczko po obiadku takim
            sprawdzonym też i cukry ani drgną. To moja pora szaleństwa. Wogóle
            jakoś mi cukry po słodyczach tak nie szaleją jak po nabiale czy
            owocach. Myślę że warto przy unormowanych cukrach eksperymentować
            coś się nam od życia należy wink
            a po głowie chodzi mi big milk bo dużo dziewczyn może sobie z nim
            poszaleć wink ciekawe jak będzie bo parę łyżeczek danio podnosi mi
            cukier bardzo a moja koleżanka ze szpitalnej sali z kolei robiła mi
            smaka i wcinała waniliowy mniam ... ale to smakuje po takiej
            przerwie smile smile smile
            • aniael Re: Cukry się normują... 10.07.08, 13:03
              dagra napisała:

              > Aniael to po prostu miałaś szczęście. U nas zero alergików. Mały
              > miał strazliwe kolki przyczyna nie znaleziona może te dwa tyg
              > urodzony wcześniej. Po prostu niedojrzałość układu.

              No, niewątpliwie miałam szczęście, zwłaszcza, że córka urodzona
              miesiąc przed terminem, a syn trzy tygodniesmile
              • kratka5 pomocy:( 12.07.08, 00:55
                24 tydzien ciazy -wykryta cukrzyca ciązowa .
                I pytanie nr 1:
                czy to ze dzień wcześniej obżeralam sie pizza lodami czeresniami a
                na noc pol arbuza moglo miec wplyw na wynik?
                NA drugi dzien po tym badaniu powtorzylam sama tylko glukoze na
                czczo i wyszlo 100.po tym obzarstwie bylo 110 po 75 ponad 200.
                ja nie upieram sie ze nie mam cukrzycy,polecialam do poradni
                wypozyczyli mi glukometr optium xido i kazali mierzyc co tez
                czynialm przez 4 dni do dzis.wyniki na glodowej diecie gorna granica
                normy-130 mam po godzinie max.Poranne cukry jakies szalenstwo 115-
                120.
                ale ok poczytalam troche w necie i postanowilam jednak zakupic ten
                accu chek active.
                no i zatestowalam:
                i szok!:
                optium 126(a ja uczucie glodu ) a accu 95! po chwili testowalam raz
                jeszcze-to samo!!
                No dobra mysle-wolam mojego M ktory zawsze ma rewelacyjne wyniki
                cukru.wlasnie konczyl spozywac bułke..
                Mierzy..
                optium 156! accu 118!
                przeciez ja zwariuje..czulam sie adekwatnie do accu.
                Optium np w sytuacji oslabienia rece trzesace i prawie omdlenie
                pokazywal u mnie 80(a czulam sie na mniej niz 60!)Po drugie
                kolezanka ktora po obciazeniu 75 glukozy miala po godzinie 90! na
                tym optium zmierzyla 4 godziny po 1 bulce glodna na maxa i miala 100.
                cos mi on podpada.

                Dziewczyny co ja mam robic..i to jeszcze w e wtorek sie spodziewalam
                ze lekarz ktory mnie prowadzi wlaczy mi insuline..na ten ranny
                cukier.a na bank na tym accu bede miala nizszy..
                czy ja mam leciec do laboratorium i robic z krwi na czczo?i porownac
                z glukometrami?
                Naprawde zglupialamsad
                POMOCY!!
                • bonnie75 Re: pomocy:( 12.07.08, 10:38
                  Wiesz co, ja tez mam ten Optium Xido i "smierdzi" mi on coraz bardziej. W
                  poniedzialek mam wizyte u mojej diabetolog (ktora twierdzi uparcie, ze ja musze
                  zle mierzyc, a optium xido jest ok - nie wiem, moze maja jakas umowe z ta
                  firma?), kupie Accu checka (nie wiem tylko, ktory lepszy, activ czy go?), i
                  poprosze o wypisanie paskow.....pewnie nie bedzie chciala.....

                  A na moje srednio doswiadczone oko....masz cukrzyce....niestety.
                  U mnie na czczo nigdy nie przekracza 90, ale moj gin prowadzacy powiedzial, ze w
                  tym momencie badania na czczo juz nas nie interesuja, jedynie te po posilkach. U
                  mnie sporadycznie przekraczaja norme, a czesto mam ponizej 100. Poza tym dziwnym
                  trafem moge jesc piers kurczaka w panierce i zawsze mam jakies 115, a juz po
                  jajku sadzonym wali mi 150. Albo lody - w ogromnych ilosciach i 100, a po
                  drozdzowce (ktora dla mnie jest kilerem) 187 (do tej pory najwyzszy i jedyny
                  taki pomiar).

                  Kurcze, a moze ten Accu faktycznie zaniza pomiar? Powiem Ci, ze sama
                  zglupialam...ale twoj post utwierdza mnie, ze Optium Xido jest do bani!
                  • kratka5 Re: pomocy:( 12.07.08, 12:46
                    dzis rano moj zdrowiuski M ktoremu nigdy cukier nie przekracza 95
                    rano zmierzyl
                    accu 85
                    xido 110!

                    ja:
                    accu 100 (wiem ze cukry ranne mam takie wyzsze w to wierze)
                    xido 120!

                    dalej: sniadanie :ser mozarella +2 chrupkie
                    po 1 h
                    accu 124
                    xido 170smile

                    cos tu nie gra-ja rezygnuje z tego xido-nie jest nowy nie wiem ile
                    ma lat jaka bateria w nim.poza tym 3 pomiary w odstepach minutowych
                    to 94 100 120 tragedia jakas.

                    Mierze accu i koniec.

                    Buziaki kochana i dzieki ze sie odezwalassmile
                    teraz jem drugie sniadanie zobaczymy ile za godzine-teraz nie mierze
                    nawet bo od tych 124 przez 3 godziny nic nie jadlam wiec na banmk
                    jest niski0juz wiem ze mi te cukry na szczescie po 2 godzinach
                    spadaja.

                    aaa wczoraj glodna bylam na maxa wieczorem i accu 89- a xido 115

                    do dupy z tym!
                    • annarut Moje spostrzeżenia do Xido 12.07.08, 16:11
                      Mi Xido poleciła farmaceutka w aptece cukrzycowej, gdzie roiło się
                      od glukometrów. Twierdziła, że różnice w pomiarach między
                      glukometrami polegają na tym, z czego ten cukier jest brany. I tak -
                      jeśli dobrze pamiętam - accu jakoś bierze pod uwagę kolor krwi a
                      xido faktyczny cukier (jakieś przewodnictwo energetyczne czy coś).
                      Być może nawciskała mi głupot smile ale kupiłam Xido
                      Niestety, jak robię pomiary to różnice na nim są bardzo duże -
                      gdzieś wcześniej aniael pisała, że robione w tym samym czasie mogą
                      być do 20 - na Xido wychodziło mi czasem i 50 - krew z innego
                      palca. Dwie rzeczy są pewne - jak wyciskasz choć trochę krew z
                      palca to pomiar jest zaniżony, krew musi wylecieć samoistnie, a
                      drugie - jak wychodzi mi jakiś dziwny wynik (za mały lub za duży)
                      to mierzę jeszcze raz, albo i dwa. I nie zawsze jest tak, że są
                      takie różnice (jest np. 115, 118).
                      Ale generalnie też mam wrażenie, że ten xido trochę zawyża cukry,
                      szczególnie, że jak leżałam w szpitalu i robili mi częste pomiary,
                      to im zawsze wychodziło mniej (ale oni nie glukometrami tyko jakąś
                      maszyną i dziewczyny mówiły, że na ich glukometrach też jest zawsze
                      więcej).
                      Wydaje mi się, że jakbym miała accu to nie miałabym ckrzycy smile a
                      przecież krzywa cukrowa generalnie o czymś świadczy...
                      Ja już ten problem mam nieco za sobą bo lada dzień kończę 38 tc i
                      mi się ckry poprawiają, aha, dodam jeszcze, że potrafiłam mieć na
                      xido bardzo niskie, przyzwoite wyniki... Nawet poranne
                      niedocukrzenia wychodziły.
                      Może faktycznie masz jakiś stary uszkodzony aparat, ja powiem
                      szczerze - wolałam się trzymać bardziej regorystycznej diety, mimo
                      że na niej chudłam, niż jeść, mierzyć accu i uspakajać się, że
                      cukrzycy to ja wcale nie mam... A też chodziło mi po głowie, żeby
                      kupić accu...
                      Sorry, że zamieszałam w głowie, najlepiej pokaż te wyniki w
                      poradni, może trzeba spróbować jakiegoś jeszcze innego? A jaki
                      poleca Twoja poradnia?
                      Trzymaj się dzielnie, wiem, że od pomiarów bardzo dużo zależy
                      (włączenie insuliny), moim zdaniem przy takich rozbieżnościach
                      warto by było, żeby Ci w szpitalu zrobili profil dobowy i na tej
                      podstawie zadecydowali, czy jest konieczność włączania insuliny.
                      Pozdrawiam,
                      Ania
                      • bonnie75 Re: Moje spostrzeżenia do Xido 12.07.08, 16:32
                        Hm... mnie gdy wychodzi jakis dziwny wynik, dajmy na to 54, mierze jeszcze raz
                        (kluje sie w ten sam palec, w inne miejsce) po minucie - wychodzi 120, mierze
                        trzeci raz - wychodzi 145. Ktory wynik mam zapisac w tabelce? Ot - zagadka.
                        Paluchy mam juz tak poklute, ze czasem mam ochote rypnac tym glukometrem o
                        sciane i wiecej go nie uzywac.
                        • kratka5 Re: Moje spostrzeżenia do Xido-juz wiem o co idzie 12.07.08, 19:21

                          • kratka5 poczytajcie sobie... 13.07.08, 00:17
                            forum.diabetica.kylos.pl/viewtopic.php?t=16&postdays=0&postorder=asc&start=0

                            jest tam jakies 40 stron ale od mniej wiecej 30 sa swietne
                            spostrzezenia odnosnie xido.
                            Poporstu rewelacja..facet chcial do sadu podac bo mial dwa groźne
                            niedocukrzenia korzystajac z xido..nie no to jest jakas tragedia..

                            ja juz nawet nie bede patrzec na ten glukometr.
                          • kratka5 do poczytania-str 30-40 13.07.08, 00:19
                            forum.diabetica.kylos.pl/viewtopic.php?t=16&postdays=0&postorder=asc&start=0
                            • annarut Re: do poczytania-str 30-40 13.07.08, 14:46
                              Dzięki!!!
                              niby już jasne, skąd różnica w pomiarach, teraz tylko pytanie - czy
                              my ciążowe mamuśki powinniśmy brać pod uwagę te wyższe cukry z
                              osocza (czyli jednak xido)? Skoro tak robią w labach to chyba tak...
                              Swoją drogą, do tego dochodzą różnice w normach podawane przez
                              różne poradnie diabetologiczne - raz że po 1h norma to 120, raz że
                              140, raz, że mierzyć po 1h, raz że po dwóch...
                              Zwariować można, wyjaśniłby to w końcu jakiś lekarz jak krowie na
                              rowie i byśmy wszyscy byli spokojniejsi, co oni tak tej wiedzy
                              medyczno-technicznej pilnują.
                              Ah, zirytowana tym wszystkim jestem...
                              Pora na drzemkę smile
                              Ania
                              • kratka5 u mnie jest tak: 13.07.08, 17:24
                                Jeżeli lekarz diabetolog zaleca ci samokontrole cukrzycy to w
                                róźnych miastach jest różnie.W szczecinie:
                                na czczo do 90
                                1H po posiłkach do 130

                                czyli w laboratorium powinno ci wyjsc o jakies 11% wiecej niz z
                                glukometru.
                                W ciąży pożadane jest steżenie na czczo z laboratorium do 100-dla
                                nie w ciązy do 110-dlatego na glukometzre musi wyjsc do 90(bo jak
                                dodasz te 11% to akurat 100 wyjdzie w przeliczeniu na laboratorium)

                                Zatem skoro optium xido kalibrowany jest do krwi osoczowej czyli
                                takiej z jakiejs korzystaja w laboratoriach to z jakiej racji
                                mierzac na nim w domu mam miec te norme do 90 skoro on z zalozenia
                                prpducenta pokazuje juz niby te 11% wiecej? a w rzeczywistosci przy
                                stezeniu glukozy we krwi około 100 potrafi dodac juz z 50 mg!
                                dzis jeszcze sie dowiedzialam ze xida byly testowane wylacznie w
                                polsce i nie sprawdzily sie kompletnie -wprowadzili teraz jakis nowy
                                optium niby ulepszony na miejsce xido.I niby dlaczego jedna
                                dziewczyna z cukrzyca uzywa accu checka ktory pokazuje dobre wyniki
                                (ludzie na tym forum biegali po laboratoriach i porownywali-tam nie
                                bylo zartow tam leczono juz powaznymi insulinami male dzieci i accu
                                wypadal rewelacyjnie a xido szkoda gadac-ludzie chcieli skargi
                                pisac!)a drugi dziewczyna xido -i ta z accu radzi sobie dieta a ta z
                                xido przechodzi na insuline bo ten wariat pokazuje jakies brednie!!

                                W zyciu nie bede mierzyla xido-we wtorek go oddaje.dzieki diecie
                                widze ze mi sie ladnie cukry juz ukladaja wiem co moge jesc.

                                Generalnie pomysl na xido byl ok...tylko ze on zamiast dodawac te
                                11% dodaje i po 50% a czasami 10 a czasami 40..

                                co do irytacji..tez mnie szlag trafial-bo gdybym nie poczytala i nie
                                pomierzyla paru osobom cukru tym xido to pewnie bym od wtorku
                                zaczela brac insuline..i nie wiem co by bylo..

                                a teraz wiem co mam jesc i po obiadku mialam dzis 95smilerano 88smile
                                najgorzej wypadlo sniadanie -ale poszalalam z chrupkim chlebem i
                                dzemem-niby bez cukru i 124smile
                                pozdrawiamsmile
                                • aniael Re: u mnie jest tak: 14.07.08, 15:07
                                  Accuchek wskazuje ciut więcej, niż wyniki w laboratorium - tak samo
                                  glukocard II. Przy czym powtarzane wyniki nie różnią się znacząco,
                                  nie trzba zukac milionów czynników w postaci - a może krew była za
                                  bardzo wyciskana, a moze za zimna, może za gorąca, mloże lodówka
                                  zakłóciła prace, itp. jak dla mnie - optium wszelakie odpada. Ja
                                  juz raz walczyłam z optium (optima) i dopiero na koncu przyznali
                                  się, że gdyby nie to, to nic by ciężarne nie mialy, ale wiedzą, że
                                  te glukometry są do bani. Na oddziale mierzą accuchekiem.
                                  • kratka5 ja też już podziękowałam optium-i jeszcze pytanko 14.07.08, 16:34
                                    w sprawie tych ketonow nieszczesnych.czy one sie pojawiaja jak sie
                                    wcale nie je mącznych węglowodanów? ja jestem bez insuliny cukry
                                    ładnie sie ukladaja ,na sniadanko nie moge chleba ale chrupki juz
                                    moge.na obiady ładnie ida makarony kasze nawet 3 ziemniaki.owocoe
                                    warzywa w duzych ilosciach.i tak kombinuje zeby te ketony badac bo
                                    jednak pieczywa normalnego nie jadam-dzis sprobuje bylke ciemna albo
                                    chleb i moze sie zmieszcze w to 130 po godzinie.
                                    Czy te paski do ketonow sa tez na recepte?
                                    • bonnie75 Re: ja też już podziękowałam optium-i jeszcze pyt 14.07.08, 22:33
                                      Ja dzis nabylam Accu checka aktiv. I mam pytanie-czy paski trzyma sie w lodowce?
                                      • bonnie75 No to przetestowalam Accu :-) 15.07.08, 11:14
                                        Jak zaczelam czytac instrukcje obsulgi to doszlam do wniosku, ze xido jest duzo
                                        prostszy w obsludze.....ale sie przemoglam i ....chyba pojelam smile
                                        No i proba po sniadanku: dwie kromki chrupkiego pieczywa z margaryna, mozarella,
                                        maly pomidor, slabiusia kawka z 0,5% mlekiem
                                        na xido - 98
                                        na accu - 71
                                        Ktoremu wierzyc?

                                        P.S. I troche nie rozumiem tego kropkowego testu z paskiem i porownywaniem na
                                        fiolce. czy to chodzi o prawidlowosc paska? Czy w ogole pomiaru. Sprawdzilam po
                                        pomiarze te kropke i kolor wskazywal mi na cos pomiedzy pierwsza a druga od
                                        gory. Podpowiedzcie prosze!
                                        • mamaoliwierka.5 Re: No to przetestowalam Accu :-) 15.07.08, 11:34
                                          bonnie to porównywanie to tylko sprawdzenie czy z fiolką pasków jest wszystko
                                          ok. ja to zrobiłam może ze 3 razy. nigdy się nie zawiodłam na accu i na prawdę
                                          polecam.
                                          pasków nie trzeba trzymać w lodówcesmile

                                          ps poprzedni mój login to kassia27smile)
                                          • kratka5 dziś byłam na wizycie:) 15.07.08, 14:43
                                            lekarz zalecil czytać accu-xido oddałam-powiedzial ze accu jest
                                            najlepszysmilewypisal paskismile co do tych odczytow kolorow -ja tego tez
                                            nie odczytuje-tylko raz na 5 paskow przed pomiarem sprawdzam kolor
                                            paska czy jakis nie zepsuty.
                                            takze prosze wierzyc accusmile
                                            Buziakismile
                                            • ewelka1308 Re: dziś byłam na wizycie:) 15.07.08, 16:10
                                              ja też używam accu od tygodnia łącznie z dietą. Dotychczas cukry
                                              miałam w porządku, najwyższy poziom 122. Aż tu dziś normalne
                                              szaleństwo: 2 razy po 127. Po obiedzie najpierw wyszło mi 140. Aż
                                              nie mogłam uwierzyć, więc od razu zrobiłam drugą próbę i wyszło mi
                                              127. Nie wiem, co o tym myśleć. Popijałam herbatę owocową - może to
                                              przez to? Za bardzo sobie chyba pofolgowałam.
                                          • aniael Re: No to przetestowalam Accu :-) 17.07.08, 14:13
                                            Cześć Kasieńkosmile)
                                            Miło Cię widziećsmile Jak samopoczucie? Jak tam bycie mamą?? Jak
                                            Oliwierek i jego serduszko? mam nadzieje, że juz wszystko oksmile Mój
                                            synek daje popalić równo, starsza córcia była anołeczkiem a nie
                                            niemowlakiem, a ten...ech. No ale i tak jest kochany, choć baaaardzo
                                            wymagającysmile
                                            • mamaoliwierka.5 do Aniael 17.07.08, 21:03
                                              Hej Aniu!

                                              Dziękuję, czuję się dość dobrzesmile Fizycznie ok. Nic mi nie doskwiera. No może
                                              oprócz niewyspaniasmile) Mały budzi się o 1.00 a potem o 4.00. Zazwyczajsmile A
                                              psychika taka sobie. Do diety się w sumie już przyzwyczaiłam dlatego nie robi mi
                                              różnicy co jem. A jem nadal skąpo. Do jałowego zestawu dołożyłam dotychczas
                                              maliny, konfiturę malinową, jabłka surowe ... i ... chyba tyleuncertain
                                              Na razie nie dokładam bo Oli od jakichś 2 tygodni nie ma kolek ani niczego w tym
                                              rodzaju i chciałbym żeby to trwało jak najdłużejsmile)

                                              Mały ma anemię od porodu i dopiero 3 tygodnie temu dostał żelazo w syropie. Jak
                                              ja się bałam tego żelaza i zatwardzeń!!! A tu niespodzianka. Oli jest jakiś inny
                                              i zamiast zatwardzeń to od wyższej dawki dostaje biegunki! Muszę mu dawać mniej.

                                              A serduszko póki co kontrolowane na Ujastku. U dr Radzymińskiej. Kolejna
                                              kontrola 7 sierpnia.
                                              Ale niespodzianek nie koniecsad
                                              Kiedy byłam z małym na szczepieniu gdy miał 7 tygodni to pediatra na badaniu
                                              przed zaszczepieniem zaczęła go oglądać i nagle ciągnie go za rączki z leżenia
                                              na pleckach i czepia się, że Oli główki nie ciągnie!!! Wysłała mnie do
                                              neurologa. Poszłam. Neurolog to samo. Ciagnie małego a ten ni cholery, nie
                                              drgnie. Powiedziała, że mały ma słabe napięcie mięśniowe w części osiowej.
                                              Kazała rehabilitować.
                                              U nas nie ma rehabilitantów dziecięcych na NFZ. Jeśli się chce to może taki
                                              przyjeżdżać do domu za 40zł za godzinę a Oli miał mieć 2h w tygodniu!
                                              Zamówiłam sobie taką rehabilitantkę. Przyjechała. No i zaczęła małego
                                              "sprawdzać". Ciągnie go za rączki ale z dużym wyczuciem i bardzo powoli. A tu
                                              masz! Oli ciągnie główkę!!! I patrzy na mnie ta kobieta jak na idiotkę i pyta: a
                                              co mu jest??? A ja, że ma słabe nap. mięśniowe. A ona, że nic podobnego, że może
                                              troszkę słabsze ma te mięśnie przy karku ale ogólnie jest ok!
                                              Przećwiczyła Olika przez godzinę. Maluch strasznie płakał bo się męczyłsad( Poza
                                              tym robiła mu jakieś ćwiczenie bolesne Vojta (taka metoda) i uciskała go na
                                              ramionkach. Aż mi się dziecko zanosiłosad(
                                              Za tydzień przyszła pokazać jak go ćwiczyć na piłce. Ten sam płacz.
                                              Zadzwoniłam do Pani kardiolog aby zapytać czy mogę go rehabilitować a ona, że
                                              tak ale bez Vojta, bardzo delikatnie, w formie zabawy i krótko. Góra 30 minut na
                                              raz!!!

                                              Więc zrezygnowałam z rehabilitacji, bo kto mi będzie na parę minut z innego
                                              miasta 2 razy dziennie przyjeżdżał.

                                              Sama go "ćwiczę". Powiedzmy. Turlam go po podłodze aby się uczył panować nad
                                              głową i funduję mu dużo "ruchu". Czyli przy przebieraniu go przekręcam itd.

                                              Dało to dobre efektysmile
                                              Pediatra myślała, że to od rehabilitacji. A ja do niej, że nie rehabilituję
                                              synka tylko inaczej go noszę, podnoszę, kładę i turlam na podłodze. Czyli tak
                                              jak powinnam od początku.
                                              Ta się patrzy na mnie jak ciele na malowane wrota. Ona co drugie dziecko wysyła
                                              do neurologa a prawda jest taka, że te dzieci w większości są zdrowe tylko
                                              błędnie noszone itd i to powoduje pewne "kłopoty".

                                              Co ja się z nim nachodziłam i namartwiłam to mojesad(

                                              A ogólnie rozwija się na medal. Leży na brzuszku i dźwiga pięknie głowę prawie z
                                              klatką piersiowąsmile Chwyta zabawki. Niektóre uda mu się włożyć do buzismile Potrafi
                                              z rozpędu przewrócić się na boczkismile I cudnie "grucha"smile))

                                              Ale lekarzy to mam dość!!! Wymyślają takie farmazony, że rzygać się chce!!!
                                              Człowiek potem po nocach nie śpi a na koniec się okazuje, że dziecko było zdrowe!!!

                                              Wszędzie na necie piszą (i terapeuci i fizjoterapeuci), że dziecko ma czas na
                                              dźwiganie główki z plecków nawet do 4 m-ca a oni chcieli, żeby moje dziecko to
                                              robiło jak miało 1,5 m-ca!!! Co za paranoja!

                                              No ale nic. Żyjemy dalejsmile)

                                              Niedawno coś mnie naszło i zmierzyłam cukier po kolacji. Patrzę a na liczniku
                                              126!!!! Jesssssssssuuuu! Jak się wystraszyłam bo pomyliłam normy. Ciągle
                                              myślałam, że do 120 mam normę a przeciez teraz do 140. No ale i tak dość dużo.
                                              Jednak jak pamiętam to wszystkie dziewczyny mają problem z tymi kolacjami po
                                              porodzie. Ciekawe jak wyjdzie mi obciążenie??!! Trochę się boję.

                                              A jeszcze nie byłam sprawdzić podwozia hihihi. Ciagle latam z małym to po
                                              lekarzach to na badania i o sobie zapominamuncertain

                                              Aniu a jak u Ciebie?
                                              Napisz co wymyśla Twój maluszek?smile

                                              Buziaczki dla słodkich mamuś i dla już niesłodkich mamuśsmile)))
                                              • aniael Kasiu:) 18.07.08, 13:10
                                                Ja podwozia tez jeszcze nie sprawdzilamsmile Musiałam dłuższą chwilkę
                                                pomysleć, o co chodzi z tym podwoziemsmile)
                                                Diety nie stosuję. Od przedwczorajszej kolacji do wczorajszego
                                                obiadu zeżarłam 20 rogalików drożdzowych z jabłkiem lukrowanych,
                                                zamierzam upiec kolejna partięwink Cukier zmierzyłam tylo raz, tak z
                                                głupia frant - miałam 132.
                                                Co do napięcia mięsniowego, to wiesz co - pół Polski sie na to
                                                rehabilituje, podobnie jak drugie pół Polski leczy alergie, których
                                                nie masad ja jestem odporna na takie rewelacje, dlatego od pediatrów
                                                z przychodni wywalam recepty i skierowania. mam jedna zaufaną
                                                pediatrę, starszą emerytowaną lekarke, ale bardzo dobrą i tylko jej
                                                słucham. przyjeżdża do mnie do domu, oczywiście prywatnie,
                                                prowadziła mi Monikę, dziewczyna jest okazem zdrowia.
                                                Ale ja tez jako matka jestem dośc wyluzowana, bo to juz jakby nie
                                                było drugie moje dziecięsmile

                                                Mati nie miał kolek odpukać, za to daje w pióra - mało spi, jest
                                                wymagający, sam nie polezy, chustanie w wózku tez nie zawsze mu
                                                pasuje. Kupiłam długa chuste wiązana i w tym go noszę, to wtedy spi,
                                                a ja mogę cos w domu zrobićsmile No i na chrzciny w ostatnia niedziele
                                                dostał leżaczek bujany, to tez mu się spodobał i chętnie w nim spi.
                                                jeszcze się nie szczepilismy, bo w terminie szczepienia mąż był
                                                chory, więc postanowiłam odczekac, a potem mati złapał katar.
                                                Katarek przeszedł potem w ropnysad Juz mija, ale niestety pokasłuje
                                                jeszcze.
                                                Mati tez jest dość wiotki zdaniem pediatry, ale nie wysyła go do
                                                neurologa. Mielismy jeszcze problem taki, że mati zanosił się z
                                                płaczu az do bezdechów kilka razy dzienniesad Musiałam nie raz goła i
                                                mokra z wanny wyskakiwac, bo słyszałam, że ryczy i w pewnym momencie
                                                przestaje oddychać... pediatra powoedziala, że to niedojrzałośc
                                                układu nerwowego i zasugerowała wizytę i neurologa, gdyby sie
                                                nasilało, ale juz przechodzi, więc sie nie wybieram.
                                                Na Ujastek jeździsz na intensywa opieke neonatologiczną? Czy gdzies
                                                do amblatorium? Własnie w kwietniu ten oddział otworzyli, podobno
                                                drugi taki poza Kopernikiem w maloposce, jak ta ze specjalistami
                                                jest? jak masz ochote, zagadaj na gg do mnie, nawet jak bede na
                                                czerwono, bo ja niewidoczna jestemsmile
                                                Mój nr 2023917.
                                                Buźkasmile
    • bonnie75 Chyba jednak wole xido :-/ 16.07.08, 15:46
      1) W accu beznadziejnie "naklada sie" krew sad Xido ladnie mi zasysa.
      2) W accu paski we fioloce - beznadzieja, w xido - pakowane osobno.
      3) Accu pokazuje mi wieksze idiotyzmy niz xido: dzis po obiedzie xido pokazal mi
      dwa razy pod rzad 128, accu najpierw 16 (!!!!), a po minucie 99, a po sniadaniu
      na accu mialam 77(na czczo 89)-znowu jakis egzotyk uncertain.

      Boze, nie wiem juz sama na ktory sie zdecydowac, palce mam juz jak po wojnie -
      klute po kilka razy za jednym zamachem sad
    • lillyofthevally Re: cukrzyca ciążowa + insulina 23.07.08, 20:07
      witam
      dawno nie pisałam
      cukrzyca w Ic i teraz w IIc - dietka i to ostra - ale rezultaty są:
      Hanuta co prawda urodzona w 36tc ale 10 pkt 2900 i półmetra smile
      Pozdrawiam słodkie mamy
      • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.07.08, 16:56
        Dawno mnie nie było, tyle zajęć mam przy Krzysiu. Cukier przestałam mierzyć po
        porodzie, bkiepsko mi z systematycznością szło. A dziś poszłam zrobic obciązenie
        50g glukozy i mam wynik 171 po godzinie, normalnie ryczę jak bóbr, miałam
        nadzieję, że to juz koniec a okazuje się, ze to początek. Mam prośbę do
        dziewczyn z Krakowa, podajcie mi numer do poradni do zabiegowego musze się
        umówić na wizyte, a nie wiem gdzie go posiałam.
        • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 28.07.08, 02:10
          Nie rycz. Powinnas zrobić z 75 gram, a nie z 50. 50 gram to nie jest
          test diagnstyczny, tyko przesiewowy - to raz. A dwa - nie za szybko?
          Mamy się zgłosić między 3-6 mies po porodzie - to już??
          Telefon do poradni: 0-12 424-83-36.
        • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 28.07.08, 02:13
          A - i jeszcze jedno - laktacja podobnież zawyża wyniki, warto to też
          wziąć pod uwagę. Uszy do góry - choć i ja mam stracha - wczoraj po
          kolacji 161sad
          • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 28.07.08, 10:53
            Aniael bo mi dr K. powiedziała, ze między 6tg a 3 miesiące i mówiła o 50, no nic
            na razie się wstrzymam z jakimikolwiek działaniami, badam znowu cukier, na razie
            skoków wielkich nie ma, pocieszyłaś mnie z ta laktacją, bo Krzyś jest tylko na
            cycku, wiec moze będzie jeszcze dobrze?
          • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 28.07.08, 10:55
            A dzięki za telefon, teraz się raczej nie wybiorę do Krakowa, ale może jakoś we
            wrześniu albo w październiku.
            • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 28.07.08, 11:56
              Serio?? tak ci K. Powiedziała?? Ja dostałam na ostatniej wizycie od
              C. karteczkę z ankietą na temat porodu i stanu dziecka, którą miałam
              oddac po porodzie. Pod spodem była pisemna informacja, że mam sie
              stawić na badanie między 3 a 6 mies po porodzie. Zamierzam sie
              stawić w szóstym.
              • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 28.07.08, 16:40
                A mi K powiedziała, ze mam zrobić krzywa na rejonie i stawić sie z wynikiem do
                kontroli i jeszcze się dowiedzieć jaki był wynik tych przeciwciał, bo przed
                porodem nie było moich wyników. w takim razie ja też sie wstrzymam z wizytą,
                dziecko będzie starsze lepiej zniesie wycieczkę a i maż szybciej dostanie urlop.
                Zrobię sobie dla pewności ta krzywą 75 w rejonie, bo nie będę jechac tylko zeby
                mi krew pobrali. a tej ankiety ja nie dostałam, tylko, ze ja u C byłam tylko na
                pierwszej wizycie potem trafiałam na K.
                • mamaoliwierka.5 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 15.10.08, 11:56
                  Dziewczyny co u Was?????????????

                  robiłyście już badania???????????

                  ja dopiero idę po skierowanie i jutro robię. To jest 5 m-cy i tydzień od porodu.
                  Czekałam prawie do końca tego granicznego terminu uncertain
                  ale kurcze, czy ja muszę potem z wynikami do Karkowa jechać????
                  nie dość, że daleko mam to jeszcze M nie dostanie urlopu bo non stop jeździmy na
                  kontrolę do kardiologauncertain no chyba, że wyniki dostarczę 24tego listopada jak
                  będziemy z małym w Prokocimiu.

                  Napiszcie co u Was???? mam stracha nie ladasad(

                  Kasia
                  • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 24.10.08, 20:28
                    Hejka, ja własnie zrobiłam dziś to obciązenie 75 g i wyszło mi 124, 5 po dwóch
                    godzinach, mam nadzieję, zę to jest dobry wynik, bo inaczej się załamię. W
                    laboratorium schrzanili normy i wg nich powinno być do 105, ale mi sie nie
                    wydaje smile Za to wyniki tarczycy mam tragiczne, wychodzi na to, ze mam ostrą
                    nadczynność, schudłam w miesiac 10 kg, ciągle jestem głodna, a do lekarza termin
                    jest dopiero za miesiąc i tez musze z tym do Krakowa jechać. Kasia zrobiłas juz
                    obciązenie?
                    • mamaoliwierka.5 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.10.08, 13:50
                      Aniu ten wynik w przeliczeniu na mmol to jest 6,89. Na moim wyniku pisze, że
                      norma to 3,9-6,4 ale nie wiem czy Twoje laboratorium nie ma czasem innych.
                      Musisz to skonsultować. Ale może tarczyca zaburzyła wynik co?????????? I co żeś
                      żarła dzień wcześniej babolku??smile Mam nadzieję, że parę dni przed badaniem nie
                      objadałas się słodyczami? Na pewno nie, prawda?

                      Ja mam wynik 4,5 przy tych normach, które podałam. Tarczyca ok i prolaktyna też
                      ale chyba zapalenie zatok czołowych mi się przyplatałosad( od póltorej tygodnia
                      we łbie mi się kręci i czułam naciski w głowie a teraz nadal mi się kręci ale
                      napór tylko na czoło i górę nosa mamsad(

                      Aniael trzymam za Ciebie kciuki bo wiem, żeś następna do badania. Potem
                      Beatriki. Trzymam mocno za Was!!!!!!!!!!!!!

                      A Ty Aniu swój wynik skonsultuj i jak coś zbadaj gdzie indziej jeszcze raz. A
                      gdzie w ogóle badałaś? Ja robiłam u siebie bo nie mam możliwości jechac do
                      Krakowa. Nie dojechałabym na czczo i jeszcze czekać 2h z glukozą w żołądkusad(! U
                      nas ledwo wytrzymałam! Było mi tak niedobrze, że myślałam, że zwrócę i się
                      przekręcę przy okazji!sad(
                      • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.10.08, 14:50
                        Właśnie się tego obawiałam, ze nie jest tak do końca dobrze, normy to raczej nie
                        od laboratorium powinny zależeć, w tych kartkach o cukrzycy, które dostawałyśmy
                        w poradni znalazłam, że norma do 140, ale cholera wie. Jadę 4 z małym na
                        Prokocim to pójdę od razu na Kopernika i się wywiem, do tego czasu badania
                        raczej nie powtórzę, bo mi z małym nikt nie zostanie, a jak będę z nim latać to
                        wynik raczej miarodajny nie będzie. Nie pamiętam co jadłam, ale ja słodyczy nie
                        jem za dużo, bonie za bardzo mogę, młody miał straszne biegunki i teraz ja
                        właściwie mało co jem. Myślałam,ze dlatego chudnę ,ale chyba to przez tą
                        tarczycę. Tez myślałam,ze tarczyca może mi zaburzać wyniki, ale nie wiem czy nie
                        w druga stronę, bo nadczynność powoduje szybsza przemianę materii. A glukoza
                        jest straszna, normalnie jak o tym pomyślę to zbiera mnie na wymioty, w ciąży
                        jakoś to lepiej zniosłam.
                        • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.10.08, 14:58
                          No i z tego wszystkiego zapomniałam pogratulować Kasiu Ci wyniku, 4,5 to i na
                          czczo byłoby ok smile Musiał Ci kamień z serca spaść smile A za resztę dziewczyn też
                          trzymam kciuki. Ech martwię się bardzo sad
                          • mamaoliwierka.5 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.10.08, 17:57
                            Aniu!!!!!!!!!!!!! zapomniałam Ci napisać że przecież Aniael pisała że laktacja
                            podwyższa cukier!!!!!!!! ja już nie karmię od 3 tygodni i nie odciągam i dlatego
                            teraz dopiero cukier zrobiłam.
                            a jak Ci glukometr pokazuje?????????
                            • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.10.08, 23:24
                              Pamiętam o laktacji, tylko mi odstawianie Krzysia nie wychodzi crying Udał sie i nie
                              ruszy nic innego od mojego mleka. Myślałam, że będzie łatwiej, jak Ty ostawiałaś
                              Oliego? A glukometr mi nie pokazuje, bo nie badam cukru, ciągle jestem głodna i
                              nie wytzrymam dwie godziny bez jedzenia sad
                              • mamaoliwierka.5 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 28.10.08, 11:39
                                Aniu Oli mi ułatwił bardzo sprawę bo on jadł ze wszystkiego. Lubił i cyc, butlę
                                i łyżeczkę a także zwykły kubek czy szklankę.
                                Mam na forum koleżanki, które też maja problem z odstawieniem dzieci a
                                najbardziej z zachęceniem do butli. Ja polecam karmienie łyżeczką bo dzieci się
                                tym bardzo fascynują i lubią. Kup mu kaszkę mleczno-ryżową i zrób taką niezbyt
                                gęstą i dawaj łyżeczka. Zobaczysz jak mu się spodobasmile) A wprowadzasz w ogóle
                                jakies nowe pokarmy??
                                Mój Oli w dzień tylko z 2 razy je mleko a tak to zupki (nawet z mięsem),
                                deserki, kaszki. No w nocy jeszcze je mleko.

                                Aniu weź zacznij porządnie jeść by nie podjadać co chwila. Dzieci nasze już
                                spore są i nie musisz już tak uważać. Jak będziesz tak ograniczać dietę to po
                                pierwsze będziesz wiecznie głodna i słabo odżywiona a po drugie nie
                                przyzwyczaisz synka do nowości a on je musi poznawać.
                                • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 28.10.08, 13:57
                                  Widzisz tylko Krzysko co rusz ssypuje na buźce i za uszami,na nogach ma takie
                                  suche placki, pediatra mówi, ze to alergia no to ja uważam, choć mam już dość.
                                  No a najgorsze jest, ze powinnam mu dawać bebilon pepti, a on nawet tego
                                  bebilonu ha nie ruszy. Może z normalnym mlekiem poszłoby szybciej. widzę, ze
                                  mały wyczaił, ze go chcę odstawić, bo nie zje już nic z butli, a jadł sinlac i
                                  moje mleko. A nowe pokarmy je, znaczy zupkę i deserki. Tylko, że najlepiej je
                                  jak go ktoś inny karmi, bo u mnie to cyc i cyc.
                                  A jeśli chodzi o moje napady głodu to chyba spowodowane sa tarczyca, czytałam że
                                  przy nadczynności jest sie ciagle godnym a ja sie budzę nawet z głodu w nocy.
                                  • mamaoliwierka.5 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 28.10.08, 15:23
                                    Aniu ja bym na Twoim miejscu już spasowała z piersią. Ja bym psychicznie nawet
                                    nie dała rady a fizycznie to już nie mówię. Ja też tak na wszystko uważałam i w
                                    końcu zaczęłam strasznie chorować. Osłabiona byłam i tyle. Mój Oli też za bardzo
                                    nie chciał tego Bebilonu. A kupiłam mu raz na samym początku butli bo pediatra
                                    stwierdziła, że jego utrata na wadze jest spowodowana alergią (miał infekcję
                                    dróg moczowych. Spróbuj dawać mu kaszki. A jak ci nie chce mleka to dawaj mu
                                    więcej zupek. Moja pediatra mówi, że niektóre dzieci tak mają, że mleka nie
                                    lubią i już i żeby wtedy więcej zupki dawać, np. 2 razy dziennie.
                                    Co do alergii to Oli ma takie suche plamki na piersi i kaszkę na ramionkach ale
                                    póki co nic z tym nie robię. Kąpię go w Balneum i smaruję kremem Balneum bo na
                                    takie dolegliwości jest rewelacyjny.
                                    Także widzisz, nawet jak zrezygnujesz z cyca to mały i tak może się alergizować
                                    od czegoś. A skąd wiesz, że to mleko czy coś co Ty zjadłaś a nie jakas jarzyna w
                                    jego zupce czy deserek? Moja koleżanka ma alergię pokarmową na dużo warzyw na
                                    przykładuncertain
                                    • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 05.11.08, 12:43
                                      Co do alergii to w sumie nie wiem od czego taka wysypka, ale warzywa wprowadzam
                                      powoli i bardzo ostroznie, jestesmy sto lat za murzynami z wprowadzaniem nowych
                                      rzeczy. Mi się wydaje, ze Krzys ma bunt po prostu, bo się zorientował, ze chcę
                                      go wykołować smile Wczesniej jadł z butli moje mleko i sinlac teraz nie chce nic,
                                      na razie wyeliminowałam jeden posiłek na rzecz zupki i będę epowoli elimonowac
                                      następne, tylko te mlekozastępcze preparaty, bardzo zniechęcają Krzysia.
                                      Byłam wczoraj na kontroli na Kopernika, K. powiedziała, ze cukier ok i że nie
                                      mam tych cholernych przeciwciał, więc jestem przeszczęsliwa smile Trochę mnie
                                      nastraszyła tarczycą, ze nie moge tak długo czekac na wizyte, pobralki mi
                                      wczoraj krew i miałam jutro jechac po leki, ale uznała, ze nie jest tak
                                      tragicznie. Przy tych lekach i tak nie mogłabym karmic, wić musiałabym z dnia na
                                      dzien odstawić Krzysia.
                                      Aha apropos kaszek to boję sie troche mu je dawać, bo wazy już 9600 i boję się,
                                      ze od kaszek bedzie dalej tył sad
                                      • mamaoliwierka.5 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 06.11.08, 11:03
                                        Aniu!
                                        Super wiadomość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                        To ja w takim razie już nie wiem o co chodzi z tymi wynikami i w ogóleuncertain ale
                                        mniejsza z tymsmile)
                                        • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 06.11.08, 11:33
                                          Gratulacje dziewczynysmile
                                          Ja byłam na wizycie, dr C zaprzeczyła, jakoby laktacja miała wpływać
                                          na poziom cukru we krwiuncertain
                                          Na badanie idę w przyszłym tygodniu, pewnie w środę.
                                          A przed badaniem trzeba jeść normalnie, lekarka jak usłyszała, że
                                          stosowałam dietę przed obciążeniem, kazała wypić wieczorem przed
                                          bad. mocno słodzoną herbatę, albo zjeść coś niedietetycznego.
                                          • mamaoliwierka.5 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 07.11.08, 09:51
                                            Aniael no to niby dobrze, że laktacja nie podwyższa cukru.
                                            Ja przed badaniem raczej normalnie jadłam ale nic ciężkiego ani bardzo słodkiego
                                            nie jem bo staram się zadbać o siebie więc się takimi rzeczami nie objadamsmile) a
                                            bardzo słodkiego nie lubięsad
                                            może dlatego mój cukier taki niski był (4,5). ale nawet jakbym coś pożarła to
                                            nie sądzę by był dużo wyższysmile
                                            a i tak za jakiś czas trzeba będzie profilaktycznie powtórzyć badanie.

                                            i jeszcze tak sobie myślę, że gdyby cukrzyca miała być to po takiej ilości
                                            słodkiego (glukoza) to już powinno wywalić niezły poziomsmile)
                                            w ciąży przed badaniem też nie jadłam ciężkich potraw ani słodyczy bo też
                                            starałam się zdrowo odżywiać a i tak cukier podwyższony wyszedł. więc chyba
                                            dobrze kombinujęsmile)
                                            • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 07.11.08, 11:04
                                              Nie, no ja tez nie sądzę, żeby dieta znacząco wpłynęła na wyniki -
                                              raczej może wpłynąć decydująco, gdy wyniki sa na pograniczu, a Ty
                                              masz super, więc nie zaprzatak sobie tym głowysmile
                                              Natomiast jesli chodzi o laktacje - z tego co lekarka mowila, sama
                                              laktacja nie podnosi cukru, natomiast więcej się wtedy je, a przez
                                              to cukry moga być wyższe. Przy badaniu jestes i tak na czczo, więc
                                              nie ma to znaczenia.
                                              • lillyofthevally Re: cukrzyca ciążowa + insulina 09.11.08, 19:39
                                                witam dziewczyny smile
                                                po przerwiesmile
                                                oj i tu sie o ta laktacje z Wami "pokłócę " wink
                                                Wg mojegu guru diabetologa - laktacja wpływa na poziom cukru - podnosząc go.
                                                Chodzi o hormon wytwarzany podczas karmienia (czy ciąży) prolaktynę, która
                                                podwyższa poziom cukru we krwi. Dlatego wykonując krzywą, należy "nie karmić"
                                                przez min. 3 tyg.
                                                Ja odstawiłam Hanute i po miesiącu chciałam zrobić krzywą - no i niestety cukier
                                                na czczo 260 - wizyta u diabetologa i cukrzyca t. II modo.
                                                od ok. 3 tyg. jestem na tabletkach ino i dieta smile
                                                cukry w miarę - ale jak sobie podjem cos "niedozwolonego" to łubudu - idą do góry.
                                                Więc nic - trza zacisnąć pasa smile
    • annarut Urodziłam Jasia!!! 25.07.08, 21:42
      Cześć Mamuśki!
      Chwalę się i ja - rozdwoiłam się 16.07 w zeszłą środę, mam syneczka
      Jasia, oczywiście poród wcześniejszy - równo 38tc, zaczęłam rodzić
      równo w dobę po odstawieniu fenoterolu. Jasiu zdrów jak ryba, 10
      apgar, 3200g więc zgrabniutki długasek 55 cm. Poród, jak to
      poród... Nie było źle, w miarę krótko 7h. Teraz mam niezłą jazdę bo
      siostrzyczka 3-latka zazdrosna jak smok, a Jasiu tylko by ssał i
      ssał i ssał... Wasze ssaki też tak kochają cycusia??????????? Całe
      szczęście mam do pomocy nianię, bo inaczej to bym nie dała rady. A
      cukry... cóż, oczywiście nie da się regularnie mierzyć, parę razy
      skontrolowałam i było ok, mam zrobić test 75 w 6 tygodni po
      porodzie - to chyba wszyscy tak robią, prawda? A ważę mniej niż
      przed ciążą - nieźle mi ta dietka dała popalić, do tego ciągłe
      karmienie, waga leci w dół aż miło patrzeć!
      Ściskam wszystkie Mamy i wiecie co, podziwiam Was (Nas) wszystkie
      za niespożyte siły, energię i nadzieję... mimo wszystkich
      przeciwności...
      Ania
      • aniael Re: Urodziłam Jasia!!! 28.07.08, 02:12
        Gratulacjesmile
        W Krakowie mamy się stawić na badanie miedzy 3-6 miesiacem po
        porodzie. 6 tygodni, to chyba troche mało...
    • aniael Przyszła kryska... 12.11.08, 14:31
      nie wywinęłam się drugi razsad
      Z glukometru wynik po obciążeniu - 195.
      Laboratoryjny będzie pewnie ciut niższy, niemniej jednak na cud już
      nie liczę - stan przedcukrzycowy jest na pewnosad
      No i ledwo dojechalam do domu - po godzinie cukier odbił w dół i
      zastał mnie wynik 49sad
      Kicha...
      • lillyofthevally Re: Przyszła kryska... 12.11.08, 17:33
        no to ja bym sie martwiła raczej tym skokiem - OGROMNY!!
        • aniael Re: Przyszła kryska... 13.11.08, 11:54
          No, skok ogromny, ale spadek taki, to jego knsekwencjasad Nie radzi
          sobie organizm już, stąd takie wachaniasad
          • mamaoliwierka.5 Re: Przyszła kryska... 16.11.08, 20:35
            Aniu ale mi przykrosad((((((((((((((
            A wyniki z laboratorium jakie?????? Co powiedzieli na metaboliku?????????
            • aniael Re: Przyszła kryska... 18.11.08, 11:47
              Dowiem się 26 listopada - wtedy mam wizytę i zobaczę wyniki z
              laboratoriumsad
              • banika2 Re: Przyszła kryska... 22.11.08, 21:26
                Aniu bardzo mi przykro, ale nie poddawaj się, kolezanka mi opowiadała o
                przypadku, kiedy dziewczynie dopiero rok po ciazy przeszła cukrzyca, więc myslę,
                ze będziesz na razie pod obserwacją.
                • aniael Re: Przyszła kryska... 24.11.08, 12:58
                  Hmm, ja znam przypadek, że rok po porodzie cukzyca wróciła a nie
                  przeszłasmile
                  W każdym razie w środe ide do lekarza, obaczym, co bedzie dalej...
                  • banika2 Re: Przyszła kryska... 24.11.08, 22:06
                    tak też moze być, endokrynolog mi powiedział, zebym raczej nie zastanawiała sie
                    za długo nad nastepnym dzieckiem, bo moja cukrzyca to jak odroczenie wyroku moze
                    wrócić w każdej chwili, a że męczymy sie z problemami tarczycy to wesoło nie bedzie.
    • zuggi Jaka poradnia w Krakowie ? 21.11.08, 16:05
      Dziewczyny mam prosbe, poszukuje jakiejs poradni lub lekarza, nawet
      w prywatnych przychodniach w Krakowie. Znam tylko poradnie na
      Kopernika. Ale nie jestem przekonana, czy leczenie jest adekwatne do
      mojego przypadku. Prosze napiszcie jak cos wiecie!
      dzieki z góry!
    • mamaoliwierka.5 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.11.08, 11:55
      Dziewczyny ja to nie rozumiem tego straszenia lekarzy???!!!!!!!!!
      Mi na Kopernika mówili, że cukrzyca może mi wrócić a nie musi! Że wiele zależy
      ode mnie!!!! Że jeśli będę zdrowo się odżywiać, dużo ruszać (ćwiczyć) i
      utrzymywać niską wagę ciała to mam duże szanse by nie zachorować!!! Dlaczego
      więc inni lekarze tak łatwo wyrokują???? Co to oni wróżki są czy co?????!!!!
      Bardzo mi się to nie podobasad(
      A poza tym Aniu-Banika, coś Twój endo się chyba nie znauncertain Z tego co widać
      cukrzyca po drugiej ciąży najcześciej zostaje więc z czym tu się spieszyć????
      Nie rozumiemuncertain
      Decydując się na drugą ciążę spisujesz na siebie wyrok a nie odciągasz go w czasie.
      Zobacz, lilliofheavelly po drugiej ciąży została, Aniel prawdopodobnie też (po
      drugiej). No to co to za logika, że teraz masz się spieszyć z drugim bo nie ma
      na co czekać?

      Ja mam wielką nadzieję, że u mnie będzie długo dobrze a może już zawszesmile Chodzę
      na siłownię, zdrowo się odżywiam, utrzymuję wagę niższą niż przed ciążą. I liczę
      na zdrowy rozsądek mojego organizmusmile))

      Aniu a za Ciebie kciuki trzymam żeby się okazało, że to przejściowy stan a po
      powtórnych badaniach by było idealnie, bys była zdrowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.11.08, 12:43
        Kasiu, lekarze nie straszą, tylko mówią prawdęsmile
        Endokrynologowi Baniki chodziło prawdopodobnie o to, żeby wyprzedzić
        cukrzycę i jesli drugie dziecko - to najlepiej póki zdrowie jako
        takie jest. Jestesmy w grupie ryzyka - to oczywiste. I pewnie, że
        bycie w grupie ryzyka nie oznacza, że musimy zachorować. Natomiast
        najczęściej chyba własnie tak jest.
        I nie jest tak, że druga ciąża ściągnie cukrzyce na amen -
        prawdopodobnie ściągnie. Ale jak mamy nie zachorować - to nie
        ściągnie. Ciąża to stan diabetogenny, ale ciąża sama w sobie nie
        powoduje, że na cukrzycę zachorujemy, może tylko pomóc te cukrzyce
        ujawnić, jesli ona jest, bądź może nam uświadomić, że cukrzyca może
        być nazym problemem w bliższej lub dalszej przyszłości. Tak w
        przypadku Lilly jak i moim cukrzyca by była - tak czy siak.
        Niekoniecznie musi się zdarzyć to innym.
        Lepiej bys się czuła, gdy nie zdecydujesz sie na ciążę ze strachu
        przed cukrzycą, a ona i tak Cie dopadnie? Ja własnie chciałam z
        drugim dzieckiem zdążyć porzed cukrzycą. Wyglada na to, że zdązyłam
        chyba w ostatniej chwili, mam teraz gorsze wyniki niż na poczatku
        ciąży. Lilly zdaje sie, tez.
        W moimm przypadku to prawdopodobnie jedynka, trzymanie wagi i
        ćwiczenia na niewiele się zdadzą, skoro trzustka chora. Zresztą
        byłam i jestem dość szczupła. Problem z wagą dotyczy głównie
        cukrzycy typu drugiego.
        A za kciuki dziękuję, jutro idę po wyrok - chyba jestem gotowa...
        • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.11.08, 15:05
          Aniu ja kciuki trzymam bardzo ale bardzo mocno smile
      • banika2 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.11.08, 15:04
        Kasiu Aniael ma rację, lekarzowi chodziło o to, ze powinnam zdarzyć przed
        cukrzyca, oczywiscie moze sie ona nigdy nie pojawić, ale mam duża szansę ze się
        pojawi. Widzisz ja mam już jedną chorobę autoimmunologiczną (Hasimoto) cukrzyca
        tez nią jest, te choroby lubią ze soba współistnieć, miałam duzo szczęscia, ze
        przeciwciała trzustkowe sie na razie nie ujawiniły, ale musze do tego
        podchodzić,z ę to odroczony wyrok. Endokrynolog mi w ciazy powiedział, ze mam
        łagodną wersje Hasimoto, ale powiedział też, ze po ciązy moze sie wszystko
        schrzanić i niestety tak sie stało, teraz mam fatalne wyniki. Dlatego on mnie po
        prostu ostrzegł, zębym się nie zastanwiała gdługoi, co nie zmienia faktu, ze nie
        zajdę w ciaze dopóki nie bede w miare pewna, ze mam jakieś zabezpieczenie
        medyczne na mojej prowincji. Jesli chodzi o cukrzycę typu drugiego, to masz
        rację masz duży wpływ na to czy się pojawi, nigdy nie zaszkodzi ćwiczyć i zdowo
        się odżywiac smile
    • aalex7 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.11.08, 15:24
      Witam. Mam pytanie: obecnie jestem w 13 tyg drugiej ciąży. W pierwszej (4 lata
      temu) miałam stwierdzoną cukrzycę ciążową- wystarczyła dieta, dzieciątko ok.
      Niestety cukrzyca typ 2 pozostała - niewielkie przekroczenie przy obciążeniu
      75, leczona wyłacznie dietą bez potrzeby brania leków. Jednak z uwagi na
      powyższe i problem z zajściem w 2 ciąże na polecenie gin brałam przez 1 m-c
      metformax 2x500. W chwili obecnej lekarz zaleca mi branie metformaxu 2x850 -
      twierdzi że opublikowane zostały badania wskazujące na zdecydowanie lepszy wpływ
      ww. leku na cukrzycę w trakcie ciąży aniżeli korzystanie z insuliny. Czy
      spotkałyście się z takimi opiniami i co Wasi lekarze sądzą o tym leku?
      • mamaoliwierka.5 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.11.08, 17:07
        Dziewczynki ja się chyba raczej na drugie dziecko nie zdecydujęsad(((

        Po pierwsze: boję się, że kolejne będzie miało tę wadę serca co Oli (Oli ma
        łagodną odmianę) ale gorszą odmianę,
        Po drugie: boję się znowu cukrzycy i boję się, że mi zostaniesad(,
        Po trzecie: ......... mam tę samą wadę serca co Oli i cukrzyca może mi je bardzo
        osłabićsad((

        Obecnie pruję w siebie leki uspokajające bo nie mogę się z tym wszystkim
        pogodzićsad Marzyło mi się troje dzieci ... echhh

        MUSZĘ wszelkimi siłami odepchnąć od siebie tę cukrzycę! Na Kopernika mi mówili,
        że jeśli już to insulinozależna nie będę ...
        To dla mnie dobry sygnał, że może będzie ok.

        No cóż, muszę wierzyć i mieć nadzieję.
      • kropka4x4 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 25.11.08, 17:21
        ale wszędzie piszą że nie można w czasie ciąży bra doustnych leków
        przeciwcukrzycowych. Nawet dziewczyny które przed zajściem chorowały
        i były na tabletkach to mają je zmieniane na insulinę...hmmm..ja na
        Twoim miejscu skonsultowałabym to z innym lekarzem.
        • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 26.11.08, 14:15
          Tak to prawda, w ciązy w Polsce insulina. Czytałam jednak, że na
          zachodzie od jakiegoś czasu w ciązy podaje się metforminę, ponoć ma
          lepszy wpływ niż insulina.
          W Polsce póki co, dopuszczalna jedynie jest insulina, ale zetknełam
          sie na jakims forum z kobietami, których lekarze leczą w ciąży
          metformaxem nie bacząc na zalecenia a opierając sie własnie na
          zachodnich doświadczeniach.

          A teraz o mnie - cóż, jestem po wizycie. Mam nietolerancję glukozy -
          i to jedno jest pewne. Hb1 jest w normie (5,5), trójglicerydy też,
          tarczyca też, cukier na czczo tez. Po obciążeniu jest 9,4.
          I dowiedziałam się, że
          A. wygląda to na jedynkę
          B. ale nie ma przeciwciał, wiec pewnie to dwójka (???? - to moje
          zdziwienie)
          C. z drugiej strony przeciwciała nie zawsze są w cukrzycy
          immunologicznej, więc to może jednak być jedynka
          D. Właściwie to pół roku od porodu, jest mozliwość, że nietolerancja
          się cofnie, powtórzymy test OGIT po roku
          E. Nie wiem
          F. A, no i moja dziwna reakcja na obciążenie - po niecałej godzinie
          od badania OGIT (hiper) cukier mi spadł do 49 - to wyglada jak wstep
          do cukrzycy.
          Wiec reasumując - nic nie wiemy, leczenie dietą, kontrola
          glukometrem i do widzenia za trzy miesiące.
          Przed kolejną wizytą mam powtórzyc Hb1 i na moje niesmiałe
          napomknienie dopisała jeszcze peptyd C.
          Dodam jeszcze tyle, że na poprzedniej wizycie pani doktor
          kategorycznie zaprzeczyła, jakoby prolaktyna miała wpływ na poziom
          cukru. Teraz juz nie zaprzeczyła, mało tego - potwierdziła, że wpływ
          miec może, choć już po pół roku od porodu nie powinna - zobaczymy.
          Tyle.
          • kropka4x4 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 26.11.08, 15:22
            no ja cię bardzo przepraszam ale typ 1 tp właśnie
            autoimmunologiczna -czyli są przeciwciała. Właśnie tak dochodzi do
            uszkodzenia trzustki, organizm sam niszczy wysepki produkujące
            insulinę. Chyba że lekarz chciał Ci powiedziec że to takie zupełnie
            początki gdzie przeciwciał jeszcze nie stwierdzono ( ale dlaczego
            wtedy uważa że to typ1 a nie typ2 ???). Suma sumarum i tak w razie
            czego nie jest istotne czy to typ1 czy2 ale to żeby dobrze Cię
            leczyli wink
            • aniael Re: cukrzyca ciążowa + insulina 27.11.08, 12:43
              No ja wiem, że cukrzyca autoimmunoogiczna, to własnie t1, tylko, że
              przeciwcial sie nie bada wszystkich, tylko te najczesciej
              wystepujące - tych akurat nie mam.
              A pewien odsetek chorych z jedynką nie posiada antygadów - bodajże
              20% diabetyków?
              No i nie wyklucza u mnie dwójki, tyle, że ja nie mam wogóle żadnych
              czynników ryzyka - nie mam nadwagi i nigdy nie miałam, w mojej
              rodzinie cukzyca to abstrakcja, dzieci mam dwójke - oboje się małe
              urodziły - no nie mam predyspozycji. Co nie oznacza, że dwójki mieć
              nie moge, no ale to na dwoje, lub troje babka wróżyła...
              Póki co po wczorajszej wypas kolacji miałam 190. Jak sie kurna do
              tej diety zmusić???
    • patrycja19800 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 03.12.13, 13:00
      Witam
      Jak ja się cieszę, że znalazłam takie forum..Już byłam u kresu wytrzymałości..Mam 33 lata, Wykryto mi cukrzycę ciążową w 7 tygodniu ciąży. Teraz jest 9 juz mam włączoną insulinę na noc, gdyż mimo diety, cukry rano były złe...Kompletnie nie mam sił. Nie wiem jak żyć, co jeść. Ciąża jest po wielu latach starań, leczenia...niemalże cud..Czy któraś z Was dziewczyny mogłaby mi powiedzieć co jecie?Przesłać jakikolwiek jadłospis/menu?Cokolwiek? Czy mam szansę mieć dzidziusiasad?Jestem mega zalamana..
      • muszerka89 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 05.12.13, 14:12
        Witaj Patrycja,tu chyba już dawno nikt nie zaglądawink Ale ja tez mam cukrzycę wykryto ja u mnie w 17 tyg teraz leci 34tyd, tez biorę insulinę,4 razy dziennie i powiem Ci że te cukry to i tak szaleją a im wyższa ciąża tym trudniejwinkale nie martw się z dzidzia pewno bedzie wszystko w porządku,ja w pierwszej ciąży miałam nie wykrytą cukrzycę,synek urodził się duży bo 5kg i 61cm ale zdrowy co najważniejsze,a co do diety to trzeba jeść 5-6 posiłków dziennie w małych ilościach,produkty o niskim indeksie glikemicznym,unikać potraw mącznych,mnie moja diabetolog żadnej specjalnej diety nie dała więc sama ustalam sobie menu ha Grunt to się za bardzo nie denerwować bo stres też podnosi poziom cukru we krwi
        • patrycja19800 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 05.12.13, 16:50
          Muszerka a czy mogłabym z Tobą porozmawiać na jakimś Facebook/Gg lub czymś w tym stylu?Bardzo mi zależy. Dziękuję.
          • muszerka89 Re: cukrzyca ciążowa + insulina 05.12.13, 21:19
            Pewno mój numer gg 49314428,odezwij się jeśli masz ochotę,miło będzie pogadać z kimś nowymwink pozdrawiam
      • jaanabo Re: cukrzyca ciążowa + insulina 15.12.13, 09:58
        Cześć. Też mam cukrzycę ciążową, tyle, że wykrytą w późniejszym etapie ciąży. I mi też czasem ręce opadają i mam wrażenie, że te poziomy cukru są trochę loteryjne. Nie denerwuj się tak bardzo, spokojnie idź do lekarza. Ja też panikowałam na początku, ale to jest naprawdę do ogarnięcia.

        Nie wiem, czy to Ci się przyda, ponieważ każdy organizm jest inny, ale:

        Z tego co zauważyłam to jeżeli dużo chodzę i się ruszam (głównie spacer i to dłuższy niż 20 min., wycieranie kurzy i podlewanie też kwiatków raczej nie wystarczają wink ), wyniki są dużo lepsze. Nieprzespana noc, podziębieni, dużo nerwów, mimo ruchu, wyniki słabe. Bardzo pomogło mi przeliczanie wyznaczników węglowodanowych przed jedzeniem i ważenie tego, co jem. Dzięki temu przestałam bać się jeść i to też pomogło. Generalnie myślę, że dyscyplina i konsekwencja zrobiły swoje.

        Mam też spisane wszystko co jadłam w ciągu ostatnich kilku tygodni (ilości + pomiar cukru). Mogłabym Ci to przekazać, może się na coś przyda, ale i tak jadłospis powinnaś skonsultować z dietetykiem. W moim przypadku potrzebne były aż 2 konsultacje, a i tak pewnie przy kolejnej wizycie będą kolejne poprawki. Być może Ty będziesz mogła sobie pozwolić na dużo więcej i nie koniecznie tak często. To, że się przestrzega diety, nie oznacza też, że insulina nie będzie potrzebna (a wstrzykiwanie insuliny mniej boli niż pomiar cukru). Pozdrawiam,a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka