Dodaj do ulubionych

fasolka i samochod

01.09.03, 07:39
czesc dziewczyny!
wlasnie sie dowiedzialam ze bede mama blizniakow smilesmile !!!
6 tydzien, sa 2 serduszka, hormony ok tylko... bardzo boje sie co dalej.
Mam 35 lat, w styczniu mialam poronienie w 5 tygodniu, a moja praca polega na
jezdzeniu. I powinnam w najblizszym czasie jeszcze ze dwa razy wyruszyc w
trase po Polsce (zwykle wyjazdy na 5-6 dni, nocowanie po hotelikach lub
agroturystyce, troche chodzenia na miejscu).
No i bardzo sie boje, bo wszak dwa malenstwa to podwojny stres i jesli cos by
im sie stalo to sobie nie daruje.
Czy jak mialyscie takie male fasolki to jezdzilyscie?
Moj lekarz mowi, ze samo jezdzenie samochodem nie jest grozne, ale inna
lekarka mowila cos o mikrowstrzasach, ktore na tym etapie ciazy moga byc
niebezpieczne.
Napiszcie i podzielcie sie swymi doswiadczeniami!
anka

Obserwuj wątek
    • kindi Re: fasolka i samochod 01.09.03, 09:15
      witaj!
      Ja wlasnie ostatnio zadalam to samo pytanie mojemu lekarzowi i powiedzial mi
      ze mozna jezdzic kiedy nie ma zagrozenia poronieniem. Tylko ze w twoim
      przypadku to sa blizniaki, a wiem ze takie ciaze wymagaja szczegolnj uwagi bo
      nawet sa zaliczane do takich, wiec na twoim miejscu bym sobie odpuscila w
      trosce o twoje przeurocze fasolki, przynajmniej do 3 miesiaca, ale porozmawiaj
      o tym najlepiej z jakims lekarzem poloznikiem, na forum internetowym, badz
      najlepiej ze swoim.
      Pozdrawiam Ciebie i fasolki...
    • edyta774 Re: fasolka i samochod 01.09.03, 09:24
      Aniu,

      nie wiem jak to jest w rzeczywistości (chodzi mi o mikrowstrząsy). Ja
      osobiście jeździłam autkiem od samego początku. Jeszcze przed potwierdzeniem
      ciąży przez lekarza pojechałam do rodziców (360 km)- testy już wykazały ciążę.
      Potem jeździłam w taką trasę średnio raz na m-c. Dodatkowo codziennie
      dojeżdżałam 25 km w jedną stronę do pracy. Nic mi się nie stało. Dzieciątko
      rozwija się prawidłowo i szczerze mówiąc nawet nie pomyślałam by jazda mogła w
      tak wczesnym okresie zaszkodzić... Jednak ja wcześniej nie miałam
      poronienia... Chyba to też zależy z jakiego powodu to poronienie było.
      Poza tym tak samo musiałoby działać jeżdżenie innymi środkami komunikacji a
      robi to każdego dnia wiele dziewczyn!!! Wiele nawet nie wiedząc, że są w
      ciąży. Tak na moją logikę, taka jazda nie powinna zaszkodzić. Oczywiście nie
      biorę tutaj pod uwagę różnego rodzaju kolizji, bo to już inna bajka.

      Edyta

      • malilka Re: fasolka i samochod 01.09.03, 12:27
        Jak się później okazało, tuż po zapłodnieniu pojechaliśmy na miesięczne wakacje
        i jeździliśmy samochodem po Europie. Oczywiście nie mieliśmy pojęcia, że jestem
        w ciąży, zrobiliśmy 12 tysięcy kilometrów, wspinaliśmy się i łaziliśmy po
        górach- słowem nie oszczędzałam się.
        Teraz (8 tydzień) w tygodniu robię jakieś 500km i jest ok.
        Ale ponieważ ciąża bliźniacza jako taka traktowana jest jako zagrożona, to
        lepiej idź na zwlolnienie i nie ryzykuj. W końcu dwie fasolki to nie jedna smile
        • anka1 Re: fasolka i samochod 31.10.03, 09:02
          jestem w 5 miesiacu i nadal jezdze. na dodatek kaszlakiem smile
          nie wiedzialam ze jestem w ciazy i jezdzilam na rowerze po 60 km wertepami.
          ale w twoim wypadku lepiej dmuchac na zimne.
          • kasik8 Re: fasolka i samochod 31.10.03, 12:28
            witam
            Twoja ciaza z tego co wnioskuje juz zalicza sie do tych ryzyka...bo jesli
            pierwsza stracilas a teraz jestes w podwojnej to chyba nie warto ryzykowac. O
            zadnych mikrowstrzasach nie slyszalam...za to wydaje mi sie ze w autobujsach
            sa wieksze wstrzasy niz w samichodzie. Ja ze swoja pierwsza ciaza jezdzilam
            duzo i to maluchem..nawet na wlasny porod pojechalam sama hehe...i teraz
            rowniez jezdze (troche wygodniejwink) ale bardzo sie boje..bo mam np. poduszke
            powietrzna, ktora chce zdemontowac. Do jej odpalenia wcale nie trzeba tak duzo
            jakby sie wydawalo..poprostu uderzenie pod odpowiednim katemma wielu ludziom
            sie wydaje, ze potrzebne jest silne uderzenie! To nieprawda. Po za tym boje
            sie zimy..Wyruszasz z jednego miejsca i jedziesz w drugie odlegle o 300km np.
            i klimat tu i tu jest zupelnie inny...nawet zmienia sie pod wplywem godzin
            dnia. Nie chce Cie straszyc. Porprostu mowie Ci o swoich obawach. Po za tym
            jesli juz Twoi zwierzchnicy w pracy wiedza o Twojej ciazy..to nie maja prawa
            bez Twojej zgody wysylac Cie w podroz. I wcale nie musisz isc z tego powodu na
            zwolnienie..poprostu musza Ci znalesc na czas ciazy inne stale zajecie.
            Takie Twoje prawo. Pozdrawiam Kasik
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka