miloja Re: 36 tydzień 09.09.03, 08:28 Za szybko kliknęłam... Hej,hej...Jak się czujecie blisko porodu? Ciekawa jestem każdej opinii. Mój termin to 11 pażdziernik.Czuję się nieźle,choć ostatnio zauważyłam trudności w oddychaniu.Trochę to dziwne,bo brzuszek mam niewielki i raczej nisko...Dziwne też,że przytyłam 14 kg a prawie tego nie widać.No,ale lekarka mówi,że jest ok.Jak odczuwacie ruchy?U mnie dzidzia ciągle coś wypina,ale nie za bardzo wiem coMoże macie jakiś sposób,żeby to określić? Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
kassia23 Re: 36 tydzień 09.09.03, 12:37 Hej! Oj jak ja bym już chciała, żeby to był conajmniej 38 tydzień... A tu jeszcze aż 4 tygodnie!!! Dziś byłam u lekarza, odstawiam fenoterol, przerzucam się na aspargin i czekam. Pomimo moich problemów (skrócona szyjka, rozwarcie na pół cm) czuję się świetnie, pomijając ból w kroczu i niezdarność. Cieszę się że przytyłam nieco ponad 6 kilo, bałam się że się "rozwalę", a do szczuplutkich nigdy nie należałam. Za dwa tygodnie zaczynam biegać po schodach, masować brodawki i kochać się z mężem 5 razy dziennie Pozdrawiam. Kasia (10.10) Odpowiedz Link Zgłoś
lili24 Re: 36 tydzień 09.09.03, 15:54 a ja jestem w 37 tyg. i mam wrazenie jakbym miala eksplodowac... wydaje mi sie ze to juz kres wytrzymalosci, ze dzidzius zaraz wybije mi konczynka dziurke w brzuszku...ale to ponoc normalne - niestety nie potrafie okreslac szczegolowo co mala "wypina" wiem jakie jest jej polozenie (miednicowe niestety) i czuje jej glowke przy splocie no i plecki i konczynki, ale czy to nozka czy raczka w danym momencie wystaje to nie wiem.... najlepiej jak jakis tydzien temu wyczulam taki malutki guziczek - taki drobniutenki jakby paluszkiem mnie dotknela, ale nie wiem co to bylo....bylo slodkie ja mam wizyte w czwartek i jak wszystko bedzie okej, to w weekend chyba tez zaczne intensywne spacery i przytulanki pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka1970 Re: 36 tydzień 09.09.03, 21:03 hej, Tez mam trudnosci w oddychaniu, ale to naprawde normalne. Teraz poznalam na wlasnej skorze co to sa mieszane uczucia Z jednej strony juz bym chciala, zeby Maluch wyszedl, ale z drugiej ma jeszcze miesiac i lepiej, zeby posiedzial. Dokopuje mi niemilosiernie. Czasem nie moge siedziec nawet, to szczegolnie trudne w aucie. Nie przytylam za duzo, ale teraz i tak mam dylemat, bo zrobilo sie juz chlodno, a ja nie mam nic cieplego na dwor. Nie chcialabym wydawac bez sensu pieniedzy na kurtke, ktora moze pomiescic moj brzuch, ale przeciez nie przesiedze miesiaca w domu! W rzeczach meza wygladam niestety groteskowo... Jak wy sobie radzicie? Pozdrawiam, Dorotka -------- Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat Odpowiedz Link Zgłoś
miloja Re: 36 tydzień 10.09.03, 09:31 I ja mam problem z ubraniem się)) Latem było fajnie...tez nie mam kurtki,narazie chodzę jak zimno,w rozpiętej,starej,troszkę brzuch wystaje,ale nie będę na miesiąc kupować innej,szerszej.Najgorzej z butami.Jakoś nogi mi urosły i nie mieszczą mi się w zeszłoroczne buty.Kupiłam nowe,też mnie obciskają Czy ktoś miewa słynne skurcze Braxtona?Jak to wygląda dokładnie?Bo ja nic takiego nie mam... Odpowiedz Link Zgłoś
idalia21 Re: 36 tydzień 14.09.03, 05:51 Ja dopiero 32 tydzien to w porownaniu z wami jeszcze kupa czasu, ale i tak juz nie moge spac bo dzidzia daje mi porzadne kuksance przez cala noc i szaleje w brzuchu,a druga 2 letnia kopie po brzuchu takze raczej czuwam niedosypiajac. Moze to glupie ale zauwazylam ze jak leze zeby usnac i lekko sie kolysze to malenstwo rezygnuje z "mordowania" mamy )) Skurcze Braxtona mam i strasznie tego nie lubie. Brzuch robi sie twardy jak skala i czuje ze z chwile chyba pekne!! Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich brzuszki-maluszki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
antonina_74 Re: 36 tydzień 15.09.03, 10:14 Ja skonczylam 37 tydzien i czuje sie wstretnie Na dzis rano mialam planowana cesarke i juz byloby po wszystkim... a tak mam czekac do terminu (co u mnie oznacza pewnie czekanie do terminu i jeszcze dwa tygodnie). Dzidzia wbija mi glowe w pecherz a nogi w zebra, piastkami probuje sie przebic na zewnatrz gdzies kolo pepka. Do tego codziennie mam "falszywy alarm" - skurcze i twardnienia, nawet calkiem bolesne, co 10 minut, przez godzine-dwie, a potem nic, wszystko sie wycisza... problem w tym, ze teraz boje sie ze przegapie te "prawdziwe" skurcze bo sie przyzwyczaje. Boje sie okrutnie i juz nie moge sie doczekac... ale Wy wszystkie pewnie tak samo Pozdrowienia dla wszystkich ogromnych brzuchow Antonina z Zosia Odpowiedz Link Zgłoś