Dodaj do ulubionych

Szynka parmeńska a ciąża

04.07.08, 08:59
Cześć dziewczyny. Wczoraj zjadałam grzankę z szynką parmeńską a
dopiero później zdałam sobie sprawę że chyba nie powinnam. Jestem w
6 tc. Trochę się martwię, napiszcie co wiecie na temat jedzenie
szynki parmńskiej w ciąży. Dzięki z góry.
Obserwuj wątek
    • landri83 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 09:10
      Jejku - troll, nastolatka czy IQ ponizej setki? Jedzenie szynki jest trujace dla dzidzi wink
      • anulka20001 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 09:13
        dzięki za pocieszenie...
        miło jest kopać leżącego?
        pojęcia nie miałam z tą szynką...
      • embeel Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 10:02
        landri83 napisała:

        > Jejku - troll, nastolatka czy IQ ponizej setki? Jedzenie szynki
        jest trujace dl
        > a dzidzi wink

        ...a poczytalaby sobie o zaleceniach zamiast od razu obrazac
        innych...
        • landri83 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 13:34
          >...a poczytalaby sobie o zaleceniach zamiast od razu obrazac
          >innych...

          Ja akurat jestem wegetarianka, wiec o szynce czytac nie musze wink Ale jesli chodzi o miesozercow, to tez przeciez wiadomo, ze wysokoprzetworzone jedzenie nie jest zdrowe, ale bez przesady - nie jest tez trujace. O toksoplazmozie jest tu mnostwo watkow (wyszukiwarka!), co do listeriozy - wiekszosc serow plesniowych jest z niepasteryzowanego mleka (wszystkie prawdziwe), ale w naszych sklepach sa tez dostepne z pasteryzowanego, wystarczy czytac etykiety.

          Moj komentarz wynika z mnogosci watkow pod tytulem: zjadlam plasterek czegos, przejechalam 20km nieklimatyzowanym samochodem - CZY NIC SIE DZIDZI (!) NIE STANIE. Warto poczytac (ksiazki, nie forum) zanim sie cos zrobi, a juz najfajniej - zanim sie zrobi DZIDZI wink
    • rybitka Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 09:28
      A ja właśnie pije kawke.Nie chciałabyś wiedzieć co ja jadam.Mój mąż
      jest przerażony jak ja tak sobie wszystko mieszam.Bardzo dużo lodów
      jem,ogólnie za słodyczami nie przepadam ale jakoś nie mogę się
      powstrzymać.Wcześniej codziennie czereśnie wcinałam,aż dziw że mi
      nie zaszkodziły.Szynke bardzo sporadycznie ponieważ od początku
      ciąży nie lubie jeść kanapek.Jak już to z jakimś serkiem,albo
      warzywa.Najbardziej lubie zupy.Jedz to na co masz ochote,maleństwo
      samo da znać jak coś nie będzie dobre.Ja codziennie o godz 7rano
      muszę coś wszamać bo mały skacze jak szalony.Dopiero po śniadaniu i
      po dobrej herbatce mogę spokojnie poleżeć.A zdrać mi jeszcze
      tajemnice tej szynki,co z nią nie tak że nie można jeść?Przyznam że
      pierwszy raz o tym słysze.
      • anulka20001 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 09:37
        Właśnie poczytałam i chodzi o to że to jest surowe mięso, jak np
        tatar, z tym że leży przez 12 miesięcy w soli i jakiś zalewach. Mogą
        być w niej grożne dla dziecka bakterie. Zjadłam tylko 3 plasterki,
        mam nadzieje że nic się nie stanie.
        • paninemo Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 09:42
          Ja pasjami jadam szynkę parmeńska i nie widzę problemu. Na wakacjach
          jadłam nawet taką prosto od chorwackiego rolnika. To dopiero
          przerażającesmile
        • rulsanka Re: Szynka parmeńska a ciąża 05.07.08, 15:26
          Listeria może być praktycznie we wszystkich produktach przechowywanych w
          lodówce, łącznie z masłem i surowymi warzywami. Ponadto istnieje teoria, że
          kontakt z tą bakterią uodparnia nawet na zawsze (a prawdopodobnie każdy tego
          doświadczył)i chronią nas przeciwciała. Może i warto dmuchać na zimne i nie jeść
          surowizny, ale stresować się po fakcie zdecydowanie nie ma sensu.
      • memphis90 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 15:57
        >Nie chciałabyś wiedzieć co ja jadam.

        He, he, ja ostatnio doszłam do wniosku, że chyba jednak powinnam zacząć na
        siebie uważaćsmile Bo po raz kolejny zignorowałam wszelkie zasady i w drodze ze
        sklepu zjadłam pół kobiałki truskawek... Nie mam osobnych deseczek i ich nie
        wyparzam... Dopiero potem pomyślałam, że jak akurat teraz złapię tę toxo, to
        sobie nie wybaczę, że nie potrafiłam się pohamować... Więc się staram- myję te
        truskawy, a pomidorka kroję na talerzykusmile Mięska jem i tak mało, ale ostatnio
        naszło mnie w sklepie na taką półsurową polędwicę- normalnie miałam ślinotok,
        pożądanie w oczachsmile A przecież nie będę kłócić się z organizmem- widać tego
        właśnie potrzebuje...
    • magnolia22 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 09:40
      No Kobitki, chodzi o to, że szynka parmeńska jest jedynie...
      wędzona? a przecież w ciąży nie powinno się jeść niepasteryzowanych
      serów, surowego mięska, rybek i tak dalej - zagrożenie
      toksoplazmozą.
      Tęskno mi do oscypka, fety, wędzonego łososia, no ale nie ruszam na
      wszelki wypadek. Znam kobitę, która zajadała się wędzonym łososiem,
      a urodziła zdrową córcię. Wszystko rozbija się o to, że ciężko
      znaleźć naprawdę fachowe informacje o tym co można jeść. Że suschi i
      tatara nie, to wiadomo wszędzie. A właśnie co z parmeńską i np.
      mozarellą? o tym już trudniej coś fachowego znaleźć.

      Ja na wszelki wypadek nie jadam. Ale jak raz zjadłaś Anulka, to
      napewno się świat nie zawali smile
      • anulka20001 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 09:44
        Dzięki Magnolia za słowo otuchy. Wcześniej jak czytałam co można a
        czego nie to słowa nie było o szynce. Dziś jestem u swojego gina
        więc się go jeszce dopytam.
      • magnolia22 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 09:46
        aha, dodatek krótki, bo trochę skrótem myślowym pojechałam
        toksoplazmoza i listerioza (to ta od niepasteryzowanego mleka z
        ktorego robi sie niektore sery plesniowe)
        • paninemo Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 10:08
          Ja nie wiem czy listerii tak się należy bać. W zeszłym roku w Polsce
          zdiagnzowano 10 (słownie: dziesięć) prypadków tej choroby i to nie u
          kobiet w ciąży tylko w całej populacji....
          • memphis90 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 16:05
            Bo u zdrowych osób listerioza przebiega zwykle bezobjawowo, albo objawy są
            bardzo skąpe (przypomina przeziębienie albo lekką grypę)- więc się jej nie
            diagnozuje. Dopiero u osób starszych, ciężko chorych, z niedoborami odporności
            może pojawić się posocznica, zapalenie wsierdzia albo zapalenie opon
            mózgowo-rdzeniowych. Ciężarna może przejść zakażenie bezobjawowo, ale u dziecka
            może dojśc do wad rozwojowych, obumarcia wewnątrzmacicznego, przedwczesnego
            pękania błon płodowych, po porodzie do posocznicy, zapalenia płuc i opon.
            Bakteria jest wredna, doskonale radzi sobie w niskich i wysokich temperaturach,
            w dużych stężeniach soli, w wilgotnych miejscach (np. kratki ściekowe w
            przetwórniach mięsa)-ogólnie trudno ją ubić.
      • mala300 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 22:33
        magnolia22 napisała:

        . A właśnie co z parmeńską i np.
        > mozarellą? o tym już trudniej coś fachowego znaleźć.
        >
        mozzarela trujaca???sprawdzilam, jest zrobiona z pasteryzowanego
        mleka, wiec nie straszy listeroza. generalnie wszystkie sery
        plesniowe sa z pasteryzowanego mleka,wiec mozna je jesc.

        rybe wedzona tez jadlam, wiadomo nie kilo na jedno posiedzenie, bo i
        bez ciazy moglaby zaszkodzic na zoladekwink)

        takze bez paniki.
      • dordulka Re: Szynka parmeńska a ciąża 10.07.08, 21:01
        A jak moze zaszkodzic mozarella i feta, tego to juz nie kumamwink
    • deodyma Re: lepiej nic nie jedz bo wszystko szkodzi:) 04.07.08, 09:42

    • variuss Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 09:44
      Zrób sobie badanie na przeciwciała toxoplazmozy, to bedzie wiedziala
      czy masz powód do takiej ostrożności.
      • embeel Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 09:52
        na pocieszenie powiem, ze na poczatku ciazy mialam straszne parcie
        na szynke parmenska, lomo, pasztety i inne niedozwolone rzeczy z
        garmazerii...nie mam przeciwcial toxo, ale o tym dowiedzialam sie
        pozniej...i wszystko jest ok.
        • variuss Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 10:04
          Ja mam całe zycie parcie na surowe mięso pod każdą postacią ( poza
          tym wychowałam sie z kotami) i tez nie mam przeciwciał na toxo.

          Teraz na wszelki wypadek nie jem takich rzeczy, żeby sobie potem nie
          pluć w brodę że nie uważałam. Mimo to, też myslę że "co ma wisieć
          nie utonie".
          • embeel Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 10:16
            a sushi, oh sushi...albo losos wedzony...robie liste rzeczy, ktore
            zjem z przyjemnoscia juz 'po wink
            • exotique Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 10:32
              ryby mozna jesc, zarowno wedzone jak i surowe. Nie przekraczac
              porcji 250gr tygodniowo, ze wzgledu na wysoka zawartosc wit.a

              Szynke parmenska tak jak i krwiste steki mozna jesc nawet jak sie
              nie mialo toxo, trzeba tylko mieso czy wedliny wrzucic do zamrazarki
              (min. -22stopnie) na 24h. Wtedy baktrie toxo sa wybite.
              • variuss Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 10:34
                tak, można zamrozic i po problemie, ale tatar z mrożonego to juz nie
                toooooo smile
              • embeel Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 10:46
                no tak, ale ja sama sobie sushi nie zrobie, a na wynos wole mimo
                wszystko nie ryzykowac. Lososia wedzonego tez mi nie wolno.
                Ach co kraj to obyczaj chyba, bo mam wrazenie, ze w Polsce troche
                mniej sie wszyscy trzesa nad tym, a u mnie masakra...zostaja mi
                chyba tylko marchewki i to dobrze wyszorowane smile

                • variuss Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 10:49
                  > mam wrazenie, ze w Polsce troche
                  > mniej sie wszyscy trzesa nad tym, a u mnie masakra...

                  To gdize ty mieszkasz, bo ja zawsze myślalam że w PL panują
                  największe schizy?
                  • embeel Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 11:06
                    We Francji i dochodze do wniosku, ze jednak troche tu schizuja z
                    szorowaniem lodowki, toxo i listerioza, o ktorej u nas sie nie mowi,
                    no ale tutaj tyle serow w mleka niepasteryzowanego.
                    Z drugiej strony np. nikt sie nie przejmuje kwasem foliowym...
            • variuss Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 10:33
              u mnie to bedzie TATAR i PIWO wink))
              • magnolia22 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 12:05
                do tararka i piwka dopiszę jeszcze łososia wędzonego z cebulką i
                ogóreczkiem pokrojonymi przez Męża mego (tak najlepiej smakuje) smile
                i serków pleśniowych, fetę i mozarelkę

                no i się nakręciłam i teraz bym zjadła, no...! a to jeszcze tyle
                czasu - zresztą po porodzie jak się karmi to też przecie reżim
                jest... indifferent
                • variuss Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 12:09
                  noooooo, reżim - i to na własne życzenie big_grin
                • marta_686 To mozarelli tez nie można? 04.07.08, 12:51
                  > do tararka i piwka dopiszę jeszcze łososia wędzonego z cebulką i
                  > ogóreczkiem pokrojonymi przez Męża mego (tak najlepiej smakuje) smile
                  > i serków pleśniowych, fetę i mozarelkę
                  >

                  To mozarelli tez nie można? Rany julek co ja bede w te upały jeść wink
                  Jedyne co mi wchodzi to właśnie caprese...

                  Marta
                  • memphis90 Re: To mozarelli tez nie można? 04.07.08, 16:08
                    Polskie sery można- zarówno podróbki fety jak i mozarelli. Wątpię, czy w Polsce
                    jakikolwiek "firmowy" ser jest zrobiony z niepasteryzowanego mleka- ale na
                    wszelki wypadek można zerknąć na ulotkę.
                  • deodyma Re: przez cala ciaze jadlam mozerelle bo ja lubie. 04.07.08, 18:55

    • kaskahh Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 12:43
      od razu nastolatka...

      ja nia nie jestem, a tez nie jem parmenskiej
      nie mam przeciwcial tokso i wole nie ryzykowac
      to samo z wedzonymi, surowymi itp
    • kamelia04.08.2007 szynka parmenska jest super, 04.07.08, 13:19
      uwielbiam tez sery pleśniowe, a w FR jest wybór imponujacy i
      korzystam z tego.
    • budzik11 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 13:36
      No nie mogę...
      W ciąży boją sie jeść szynkę, fetę, mozarellę, sałatę, maliny, wodę z
      plastikowych butelek i Bóg wie, co jeszcze, żeby nie zaszkodzić "dzidzi" a jak
      już "dzidzia" się urodzi to nie karmią piersią tylko dają butlę z byle powodu,
      faszerują danonkami, parówkami, skórką od chleba i innymi "rarytasami" i jakoś
      się nie przejmują tym, co dla "dzidzi" zdrowe czy dobre.
      • embeel Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 14:25
        nie wrzucaj wszystkiego do jednego worka, dobrze? mam zamiar karmic piersia i
        zadnych parowek i danonkow.
        • budzik11 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 14:33
          embeel napisała:

          > nie wrzucaj wszystkiego do jednego worka, dobrze? mam zamiar karmic piersia i
          > zadnych parowek i danonkow.

          Mam na myśli osoby zadające takie durne pytania. Im głupsze pytanie, mniejsza
          wiedza, tym gorszy sposób wychowywania (nie tylko karmienia) dziecka, nie wiem,
          z głupoty, niedojrzałości, lenistwa czy z innego powodu. Ktoś kto ma trochę
          oleju w głowie będzie wiedział, że sałata nie zabija, tak samo jak to, że
          Danonków i parówek nie daje się dzieciom.
          • memphis90 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 16:12
            >Ktoś kto ma trochę
            >oleju w głowie będzie wiedział, że sałata nie zabija, tak samo jak to, >że
            >Danonków i parówek nie daje się dzieciom.

            Wolę dać parówkę, niż sałatę, która na potęgę ciągnie z gleby wszelkie świństwo
            (pestycydy, herbicydy, metale ciężkie, zanieczyszczenia itd). Żeby mieć olej w
            głowie trzeba jeszcze trochę poczytać i pogłębić wiedzę, a nie operować dogmatami.
            • budzik11 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 16:23
              memphis90 napisała:


              > Wolę dać parówkę, niż sałatę,

              ja pisałam o jedzeniu sałaty przez ciężarne a nie o dawaniu jej dzieciom.

              która na potęgę ciągnie z gleby wszelkie świństwo
              > (pestycydy, herbicydy, metale ciężkie, zanieczyszczenia itd).

              sałata produkowana masowo (a nie u sąsiada pod folią) produkowana jest
              hydroponicznie, więc nie ciągnie nic z gleby.
              • memphis90 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 17:35
                > sałata produkowana masowo (a nie u sąsiada pod folią) produkowana jest
                > hydroponicznie, więc nie ciągnie nic z gleby.

                Racja, nie z gleby, tylko z rynienki z nawozami sztucznymi. A szczypiorki to
                nawet w pionie nie rosną, tylko leżą poziomo w roztworach z nawozami...
            • kamelia04.08.2007 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 16:31
              memphis90 napisała:


              > Wolę dać parówkę, niż sałatę, która na potęgę ciągnie z gleby
              wszelkie świństwo
              > (pestycydy, herbicydy, metale ciężkie, zanieczyszczenia itd).

              tak najlepsze są parówki - produkowane z krowich wymion i innych
              mięsnych odpadów, z konserwantami i skrobią i solą-uzupełniaczami
              wody. Jesli sie tam tarfi przez przypadek jakies lepsze mięso, to
              nafaszerowane hormonami i antybiotykami i karmione mączką rybną.
              No, ale to zdrowsze niż sałata, która WSZYSTKO ciagnie.

              Dziekuję, postoję, wolę sałatę.
              • memphis90 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 17:40
                Prawda jest taka, że wszystko jest dziś przetworzone, nafaszerowane itd. Mnie
                tylko bawi powszechne przekonanie, że taka parówka to fuj, witaminy w tabletce
                to czysta chemia (oczywiście niezmiernie szkodliwa), a kupiona na bazarze sałata
                czy marchew to samo zdrowie i ogrom witamin. Trzeba by wszystko hodować samemu,
                a i tak nie mamy pewności czy nasze pomidorki nie rosną w siłę na tym, co
                wyciekło z nieszczelnego szamba sąsiada...

                A co do parówek- skład jest na opakowaniu. Można kupić takie nie zrobione z
                wymion i ryjów.
      • memphis90 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 16:10
        A co jest złego w skórce od chleba czy parówce? Bo nawet specjalnie zerknęłam
        ostatnio na skład morlinek i jakichś większych świństw tam nie zauważyłam...
        • budzik11 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 16:27
          memphis90 napisała:

          > A co jest złego w skórce od chleba czy parówce? Bo nawet specjalnie zerknęłam
          > ostatnio na skład morlinek i jakichś większych świństw tam nie zauważyłam...

          A sądzisz, że producent napisze w składzie "Świństwa"? Parówki są robione z
          odpadów mięsnych (skór, tłuszczu, wymion itp).
          Poza tym:
          "– Parówki z założenia są dla dzieci za tłuste – uważa, podobnie jak eksperci
          „Świata Konsumenta”, Bogusława Karłowska z Państwowego Zakładu Higieny. Za
          tłuste są również dla warszawskiego sanepidu, który zakazał podawania parówek
          dzieciom w przedszkolach."
          możesz sobie poczytac o parówkach, danonkach itp (tu cały artykuł):
          przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,1387.html#Scene_1
          • memphis90 Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 17:26
            Jesteśmy w Unii Europejskiej i producent ma obowiązek napisać "świństwa", jeśli
            są one w składzie parówki. Analogicznie- mięsem można nazwać tylko to, co było
            przymocowane do kości przy pomocy ścięgien- czyli mięśnie. Resztki- to "mięso
            oddzielone mechanicznie od kości" albo "tkanka łączna", można trafić też na
            "białka krwi wieprzowej". Oczywiście, w parówce kosztującej 5zł za kg nie może
            być wiele dobrego, ale to samo tyczy się szynki i innych przetworów mięsnych.
            Mam wrażenie, że parówka zajęła niedawne miejsce jajka- jeszcze kilka lat temu
            absolutnie nie wolno było dawać dzieciom jajek, bo to sam cholesterol, naczynia
            się zatykają itd. Tak samo jak nasze pokolenie miało rakotwórczą i zakazaną gumę
            Turbo, a nasze dzieci- straszy się rakotwórczymi butelkami z Aventu.
            • variuss Re: Szynka parmeńska a ciąża 10.07.08, 14:49
              > nasze dzieci- straszy się rakotwórczymi butelkami z Aventu <

              O rety, mi koleżanka obiecała dać buteleczki z Aventu, to kto
              dostanie raka ja czy dziecko?
              A co do parówek - sa Parówki i Parówki- niektore rzeczywiscie to
              tłusty syf, ale nie wszystkie. Danonki też syf- wiem bo próbowałam
              na zaproszenie małej sistrzenicy. Wszystko to syf, ale jeść coś
              trzeba.
    • exotique Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 14:14
      trzesienie sie zalezy nie od kraju a od niewiedzy. U mnie laski
      nawet salaty nie jadly, miesa prawie wcale, bo rodzina i zabobony
      robia swoje. Jak mi maz wyskoczyl z zakazem salaty to po pierwsze
      opierdzielilam, po drugie kazalam sie douczyc i doczytac, a trzy jak
      go wzielam na usg to doktor mu powiedzial co mysli o zakazach rodem
      z ksiazek fantasy. Bo ktos powiedzial, bo komus nie pasowalo itp itd
      a potem sie puszcza takie bajki dalej.

      Ja mrozone miecho jem, sushi takze- mam pewna miejscowke, jem
      pasztety, sery pasteryzowane (nawet plesniowe- tyle ze bez skorki).
      Sery twarde niepasteryzowane (parmezan, gruyere) zamrazam i potem
      wcinam- bo nie moja wina ze makaron z oliwa i serem wchodzi bez
      problemu.
      Warzywa i owoce? jak moge to jem- dobrze umyte. A jak nie moge bo
      mna rzuca- to nie ma problemu. Pije codziennie kawe.
      Badania sa powtarzane co 2-3 tygodnie- i wszystko jest w porzadku
    • bafilek Re: Szynka parmeńska a ciąża 04.07.08, 19:15
      A ja piłam mleko prosto od krówki przez niemal całą ciążę, moje
      dziecko ma już ponad 3 lata i nic jej nie dolega. Bez paniki.
      • ferreirinha Re: Szynka parmeńska a ciąża 10.07.08, 14:34
        jednym nic nie zaszkodzi, innym moze zaszkodzic - nie widze powodu
        zeby ryzykowac i swiadomie jesc rzeczy, ktore moga (nie musza)
        zaszkodzic dziecku..
        • ariella Re: Szynka parmeńska a ciąża 10.07.08, 16:18
          jadlam wsyztsko, sushi nagminnie, szynke parmenska, mozarelle,
          owoce, hindusa - przynajniej dzieci nie maja alergii, a podczas
          karmienai tez jadlam wszystko i nie bylo zadnych historii, kolek,
          wzdec, rykow, wrecz przeciwnie.
          Na poporodowke maz przyniosl mi hindusa na wynos - jagniecine w
          szpinaku, ryz, nany, w wersji sredniej (ostrosc).
          Dziewczyny, nie dajcie sie zwariowac. Moze ja jestem wyjatkowo
          maloprzewrazliwiona, ale jak czytam, ze w ciazy nie wolno jesc
          serow, miesa surowego, wedlin (bo spulchniacze), salaty etc bo rosna
          w rynienkach smile, owocow bo pryskane, miodu i czekolady bo
          zalergizuje (niby w przyszlosci), lodow bo salmonella, brukselki bo
          wzdecia itp itd, to co wy chcecie jesc???
          A, i tortu Sachera, bo zawiera alkohol smile))))))) a od tego DZIDZI
          moze miec syndrom jakis tam...
          pozdr
          • ariella jeszcze sie usmialam... 10.07.08, 16:29
            bo sobie przypomnialam, ze ktos znal dziewczyne, ktora jadla lososia
            i urodzila zdrowe dziecko!!! WOW
            A ja znalam jedna, ktora jezdzila samochodem i tez nie miala wypadku
            i urodzila zdrowe dziecko!
            Pewnei statystycznie ta druga narazala swoje DZIDZI na
            niebezpieczenstwo duzo bardziej!
            Ze z jedzenia lososia i 195 innych produktow mozna zrezygnowac, a z
            jezdzeniem autem nie? A dlaczego? Jak sie dba o DZIDZI to nalezy
            unikac wszelkich niebezpieczenstw.
            - jesc tylko soje (jesli nie modyfikowana) z kurczakiem (wiejskim)
            - poruszac sie tylko pieszo i to powoli
            - ogladac tylko komedie romantyczne, ale to i takie, ktorych
            zakonczenie juz znamy, zeby niepotrzebnie nie narazc sie na stres
            - nie korzystac Z KOMPUTERA!!! i innych pol magnetycznych
            - obcowac tylko z osobami milymi i zyczliwymi
            - isc na L4 jakies pol roku przed ciaza, zeby dostroic organizm
            - kupic namiot tlenowy i zalec
            - brac folik, magnez, elevit, materne i generalnie wszystko co mozna
            dostac w aptece
            Dziewczyny, nie dajcie sie zwariowac. A mezom, ktorzy zabraniaja
            jesc salate etc, powiedzialabym - dobrze kochanie, ale wspieraj mnie
            i tez nie jedz tego, czego mi zabraniasz. Wtedy moj stres bedzie
            mniejszy smile
            pozdr
            PS. Przyszlo mi do glowy jeszcze cos - pewnie jest wiele osob, ktore
            mysla, moze nawet podswiadomie, ze im wiecej rzeczy nie wolno, tym
            ta ciaza jest taka bardziej, hmmm wyjatkowa,a skoro ciaza jest
            wyjatkowa, ten stan, to to sie jakos udziela osobie, ktora jest w
            ciazy. Nie sadzicie?
            • monikatra Re: jeszcze sie usmialam... 10.07.08, 19:25
              > PS. Przyszlo mi do glowy jeszcze cos - pewnie jest wiele osob,
              ktore
              > mysla, moze nawet podswiadomie, ze im wiecej rzeczy nie wolno, tym
              > ta ciaza jest taka bardziej, hmmm wyjatkowa,a skoro ciaza jest
              > wyjatkowa, ten stan, to to sie jakos udziela osobie, ktora jest w
              > ciazy. Nie sadzicie?

              Racja, niektórzy tak mają, że lubią sie nad sobą użalać i już. Lubia
              wzbudzac w innych wspólczucie, lubią kiedy poświęca im się mnóstwo
              uwagi i troski. Coż, ja jak byłam mała, tez lubiałam chorować, bo
              wtedy rodzice jeszcze bardziej mnie rozpieszczali i czulam się
              najważniejsza na swiecie. Ale ciąża to przecież nie choroba, o czym
              każda z nas wie i czytała milion razy!

              A ja codziennie zajadam marchewke prosto z ogródka, nie oskrobaną ze
              skórki, wypłukana w zimnej wodzie, a nie wyparzoną. Oooooj toxo mam
              na bank wink))
          • dordulka Re: Szynka parmeńska a ciąża 10.07.08, 21:09
            Prawda, co mowisz. Coraz czesciej w fachowej literaturze odchodzi sie od diet eliminacyjnych u matek karmiacych. Ogrniczeniu podlega prawie tylko surowe mleko. Nie ma zalecen, zeby nie jesc przetworow mlecznych, ryb, orzechow, czekolady i tego wszytskiego, czy na cip straszy sie i licytuje.
            • exotique Re: Szynka parmeńska a ciąża 11.07.08, 00:22
              swiete slowa.
              A ze ciaza nie choroba i organizm wie czego chce a przed czym sie
              bronic- tyz prawda. Sa dziewczyny co cierpia- bo jesc nie moga-
              tylko dlatego ze nonstop wymiotuja(kumpela jest 2 tyg przed porodem-
              od poczatku do konca kona z glodu), a sa takie, co moga jesc
              wszystko. I czesto kombinuja co tu zdyskfalifikowac i pocierpiec big_grin
              kazdy inaczej przezywa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka