Dodaj do ulubionych

Bezsenność...:/

15.07.08, 22:47
Do porodu zostało mi 3 tyg i w końcu chciałabym się wyspać.Macie jakieś
sposoby na zwalczenie bezsenności??
Obserwuj wątek
    • aleks2539 Re: Bezsenność...:/ 15.07.08, 22:50
      słyszałam jeden - jak nie chce Ci się spać wyjmij deske do
      prasowania, żelazko i ciuchy. Podobno przy drugiej męskiej koszuli
      sen przychodzi smile A tak poważnie też z tym się męczę. Nie dość że
      nogi siadają to jeszcze brak ochoty na sen. Jedyny sposób to się
      maksymalnie zmęczyć - chodzę spać o 24, 1 w nocy i staram się nie
      wylegiwać do 10 w łóżku. (leci mi 35tc)
    • mamabuberka Re: Bezsenność...:/ 15.07.08, 23:48
      Oj, też bym sobie pospała w nocy i z tych samych powodów co Wy - nie mogę. Za 3
      tyg. termin, myśli kłębią się jak oszalałe, jest mi duszno i niewygodnie. Po
      porodzie bezsenne noce niestety się nie skończą...
      • aleks2539 Re: Bezsenność...:/ 15.07.08, 23:54
        dlatego przynajmniej nie będzie to dla nas męczące, jesteśmy
        przyzwyczajone smile U mnie znajome się śmieją że wstaję na
        karmienie smile No i faktycznie, jak mam natchnienie to o 5 rano mąż ma
        kanapki zrobione do pracy smile
        • mia17 Re: Bezsenność...:/ 16.07.08, 05:17
          no ja wlasnie "mam natchnienie" - wstalam dzis przed 5.00. kawa dla meza
          zrobiona, zjadlam banana i siedze przed kompem...
          z autopsji wiem, ze za jakas godzine mnie zmorzy sen, poloze sie i moze do 8.00
          podrzemie wink
          • aleks2539 Re: Bezsenność...:/ 16.07.08, 09:39
            a ja poszłam spać o 1, wstałam o 7 i wyprasowałam koszule męża. Nie
            zachciało mi się spać do tej pory smile
            • loca20 Re: Bezsenność...:/ 16.07.08, 09:49
              Jak ja Wam zazdroszczę tych 3 tygodni do porodu... Ja jestem dopiero w 26 tc, a
              z bezsennością walczę już co najmniej 2 miesiące sad To mnie wykańcza sad Śpię w
              ciągu nocy po 1-3 godz. Zasypiam czasem o 1, czasem o 3, a czasem mój sen
              wygląda tak, że budzę się co 20 min i zasypiam na 10 min i tak przez całą noc
              (całą noc - od ok. 1 do 6 rano, bo mimo, że do snu jestem gotowa już o 22 to nie
              idzie wogóle zasnąć - kręcę sie z boku na bok i tylko się denerwuję, że nie mogę
              spać). U mnie to ten problem, że w ciągu dnia nie mogę się zmęczy, bo nie wolno
              mi nic robić. Zalecenie lekarza: "leżeć, leżeć i jeszcze raz leżeć, a z łóżka
              wstawać jedynie na siusiu". Niestety ciąża od samego początku zagrożona, wczoraj
              mierzona długość szyjki po prostu mnie przeraziła - 1 cm, miękka i rozwarta - i
              tylko się modlę żeby donosić... Na początku ciąży nie miałam najmniejszego
              problemu ze snem. Spałam jak zabita całe noce (od 21 do 6), a i w dzień
              przysypiałam kolo 15.00, bo sen mnie morzył niemiłosiernie. Jejku, jak ja za tym
              tęsknię!!! Przepraszam, ale chyba musiałam się wygadać... Te problemy z
              bezsennością naprawdę mnie wykańczają. Z tego zmęczenia już mi się chyba na
              psychikę rzuca, ech... Pozdrawiam ciepło!
              • aleks2539 Re: Bezsenność...:/ 16.07.08, 10:03
                Przy takiej szyjce pozostaje powiedzieć jedno - leż sad A może czymś
                się zajmij w nocy? Nie wiem czy potrafisz zasypiać przy telewizorze/
                grze komputerowej/książce? I postaraj się nie spać w dzień bo wtedy
                ja też chodze w nocy. Powiem Ci ze ja też się nie męczę, cale dnie w
                domu, nawet na zakupy rzadko wychodze ale staram się w dzień nie
                spać - pomaga.
                A na początku ciąży to mogłam wszędzie zasnąć, nawet się kłaść nie
                musiałam smile
                • loca20 Re: Bezsenność...:/ 16.07.08, 10:10
                  Właśnie też tak miałam na początku i moja radość z tego była przeogromna. Teraz
                  w dzień nie śpię ani minuty, a sen nocny też łatwiej liczyć w minutach niż
                  godzinach, bo nie rzadko wychodziłyby ułamki... Telewizor, książka, komputer -
                  to wszystko do snu odpada, bo skupiam się wtedy na tym co robię. Jedyna opcja na
                  sen to tabletki, ale to nie jest zbyd odpowiednie dla kobiety w ciąży, a
                  zwłaszcza dla Maluszka. Tabletki ziołowe czy melisa nic nie pomagają, zioła
                  nigdy na mnie nie działały. Jedyny naturalny środek na przesypianie całych nocy
                  to mąż, ale niestety z Nim do końca września będę widziała się tylko w weekendy
                  (i tak już od maja). Wyjechał na szkolenie z pracy i jest od poniedziałku do
                  piątku 400 km ode mnie. Także tylko w weekendy śpię jak dziecko, ale niestety
                  snu nie da się nadrobić za cały nieprzespany tydzień - a szkoda.
                  • ursz-ulka Re: Bezsenność...:/ 25.08.08, 09:50
                    Moja bezsenność co gorsza udzieliła się mojemu facetowi. Od jakiegoś
                    czasu oboje się wymieniamy - to on potupta, to ja. Nieraz nawet
                    razem w nocy wstajemy i sobie jemy, czy oglądamy film... NIe wiem,
                    czy śmiać się czy płakać... A sąsiedzi jak długo to wytrzymają?
    • quelquechose Re: Bezsenność...:/ 25.08.08, 10:53
      No u mnie sie zaczyna - budze sie tak co godzine i przewracam z boku na bok.
      Generalnie przesypiam wiekszosc nocy, ale to taki sen, po ktorym nie jestem zbyt
      wypoczeta i do tego boli mnie glowa. Tej nocy przysnilo mi sie, ze lykam jakies
      tabletki p. bolowe wink

      Dodam, ze jak dzwoni budzik do pracy, to nie moge sie obudzic i jestem
      wymeczona. I wtedy znowu ten bol glowy. Okropienstwo. A nie moge przeciez ciagle
      dzwonic, ze nie przyjde (ostatnio zaczynalo byc regularnie 1 na tydzien,
      dwa...). No i dzis sie mecze strasznie przed komputerem sad. Na szczescie nadal
      wakacyjnie i nie ma tak duzo roboty...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka