Dodaj do ulubionych

Domowy poród

24.07.08, 13:17
Poród w domu w pozycji pionowej (w historii nigdy nie bylo porodow na
lezaco!!! dziecko i mama ma utrudnione zadanie, a w pozycji pionowej
"automatycznie wychodzi") w obecności męża i oczywiście zaufanej położnej,
jest dużo mniejszy stres i przyjemniejsze przeżycie, polecam tylko w przypadku
ciąży, w której nie bylo żadnych komplikacji i przebiega dobrze. Dobrze jest
tez na wszelki wypadek zorientowac gdzie jest najblizszy szpital i pelny bag w
samochodzie, powiadomic szpital o takim wyborze.
Obserwuj wątek
    • artdesign84 mniejszy stres?? 24.07.08, 13:24
      to ja bym miała 100 razy większy stres rodząc w domu, że coś jednak
      pójdzie nie tak i nie zdążą uratować mojego mężą
      a z mężęm i zaufaną położną to można rodzić też w szpitalu, więc to
      mnie nie przekonuje
      • marta.r.8.5 Re: mniejszy stres?? 24.07.08, 13:29
        Niektorzy na sam "zapach" szpitala "trzesa sie", a to nie pomaga w trakcie porodu
        • artdesign84 Re: mniejszy stres?? 24.07.08, 13:43
          tak, ale tu nie chodzi o to co Ci się podoba i czy się trzęsiesz czy
          nie, tylko o dobro i bezpieczeniestwo dziecka, więc tym się należy
          kierować zanim zaczniesz się "trząść"
          ja za szpitalami nie przepadam, ale w życiu bym nie wpadła na pomysł
          żeby rodzić w domu tylko dlatego że nie lubię szpitali
    • eyes69 Ja bym nie skorzystala :P 24.07.08, 13:31
      Sama tez zadnego zabiegu na dziecku nie bede robic w domu.
      Od tego sa lekarze.

      Zdaje sobie sprawe, ze porod to cos zupelnie naturalnego, ale
      powiklania i zagrozenia jakie porod za soba niesie dla matki i
      dziecka, nie pozwalaja na brak odpowiedzialnosci.
    • osa551 Re: Domowy poród 24.07.08, 13:33
      Jakbym miała rodzić w domu to dopiero bym się zestresowała. Mam 2 dzieci i jak
      pomyślę, że mogłoby im się coś stać w trakcie porodu domowego - to ciarki mnie
      przechodzą. Podziwiam kobiety rodzące w domu za odwagę - mam tylko nadzieję, że
      to nie brak wyobraźni.
      • cota Re: Domowy poród 24.07.08, 13:49
        ja też bym sie w życiu nie zgodziła na poród domowy, to takie
        ryzyko - jak będzie ok to będzie, ale jak sie coś spieprzy to
        niestety położna i lekarz to zbyt mało - jak nagle zaniknie tętno
        dziecku, krwotok..matko..w życiu..i żeby nie było - też dostaje
        gęsiej skórki na widok szpitala i ciesze sie , ze jest sie tam tylko
        pare dni po porodzie. Ale bezpieczeństwo najważniejsze, w końcu w
        szpitalu jest sprzęt - wykfalifikowany personel..
    • kira_koslin Re: Domowy poród 24.07.08, 13:47
      Ja nie podziwiam kobiet które wybrały poród domowy za odwagę.

      Bo co tu jest do podziwiania?

      Egoizm i przekładanie własnych potrzeb nad dobro dziecko.
      • cota Re: Domowy poród 24.07.08, 13:50
        kira_koslin napisała:

        > Ja nie podziwiam kobiet które wybrały poród domowy za odwagę.
        >
        > Bo co tu jest do podziwiania?
        >
        > Egoizm i przekładanie własnych potrzeb nad dobro dziecko.
        mmm..coś w tym jest..
        >
        • yoggi87 Re: Domowy poród 24.07.08, 14:06
          Mieszkam w UK i tutaj bardzo poleca sie domowe porody.
          Ja sama mam mieszane uczucia, ale nie rozumiem krytyki.
          I podziwiam mamy, ktore urodzilu w domu, za odwage wlasnie, bo ja sie pewnie nie
          odwaze, choc bardzo bym chciala.
          Stac sie moze cos zawsze, nawet w szpitalu nie zawsze mozna noworodka uratowac.
          Przeliczanie wszystkiego na skale procentowa i obliczanie mniejszego, wiekszego
          ryzyka jest bez sensu.
          Nawet podczas ksiazkowej ciazy moze umrzec zarowno matka jak i jej dziecko
          podczas porodu.
          Jesli bedac w drugiej ciazy lekarz powie mi, ze nie ma przeciwwskazan do porodu
          domowego to napewno ten temat bedzie gleboko przemyslany w naszym domu.
          W Anglii ze szpitala wychodzi sie do 5 godzin po porodzie.
          • kira_koslin Re: Domowy poród 24.07.08, 14:53
            Ale tu nie chodzi głównie o to jak długo bedziesz w szpitalu po
            porodzie ale jak szybko w razie czego możesz otrzymac pełna pomoc
            lekarską w czasie nawet najbardziej ksiązkowego porodu!
            Przykąłdy z krajów skandynawskich czy chociażby Anglii sa fajne ale
            tam jest równiez bardzo dobrze rozwinięty system ratownictwa a u
            nas?
            Zreszta każdy ma prawo do swojego wyboru i ponoszenia z tego powodu
            konsekwencji. Nie darowałabym sobie ze przez moje potrzeby
            cierpiałoby moje dziecko. Po prostu nie umiałabym z tym żyć!
    • kaeira Re: Domowy poród 24.07.08, 14:55
      Przypominam, że planowany poród w domu, z doświadczoną położna, u kobiety nie
      będącej w ciąży zagrożonej i bez różnych konkretnych czynników ryzyka,
      statystycznie rzecz biorąc jest równie bezpieczny jak poród w szpitalu.
      Przypominam także, obecnie w Holandii około 1/3 porodów odbywa się w domu, a
      badania statystyczne dowodzą, że są one co najmniej równie bezpieczne jak porody
      w szpitalu. Zaś w Wielkiej Brytanii, państwowa służba zdrowia NHS obok porodów w
      szpitalu oferuje także porody w w domu oraz w ośrodkach prowadzonych przez położne.
      • kira_koslin Re: Domowy poród 24.07.08, 15:02
        Przypominam, że nawet podczas ksiązkowego porodu po ksiazkowej
        prawidłowej ciąży może dojść dom nieprzewidywanych wydarzeń i
        czasami to że sala operacyjna jest obok ratuje dziecku, matce albo
        obojgu zycie!
        • elza78 Re: Domowy poród 24.07.08, 15:08
          wiesz, statystycznie jadac do szpitala moze ci sie cos wydarzyc...
          ale spoko ciezarne generalnie maja film na to z ejesli ma sie zdarzyc cokolwiek
          to na bank zdarzy sie im dla tego na wszelki wypadek pytaja czy mozna jesc rybe
          i smarowac sie kremem z witamina c zeby nie zaszkodzic dzidziusiowi...
          hmmm myslec chyba w ciazy tez mozna prawda big_grinD
          to nei szkodzi big_grin
          99% porodow to jednak fizjologia jest i jesli wezmiesz lekarza do domowego to o
          czym rozmowa w ogole big_grin
          • kira_koslin Re: Domowy poród 24.07.08, 15:38
            a ja Ci napiszę ta droga elzo

            bardzo nie w porządku jest wymalać innym od zafiksowanych panien
            tylko dlatego, że mają zdanie inne ni ż Twoje.
            Nie mam żadnych filmów jak to piszesz, nie przezywam czy moge używac
            takich a innych kremów, to jest moja druga ciąza i dokładnie wiem
            czego mam się spodziewac!

            Rodzac pierwszego synka byłam swiadkiem jak lekarze uratowali zycie
            dziecku włąsnie przez natychmiastową cesarkę, ciąża i poród do czasu
            były książkowe.
            • elza78 Re: Domowy poród 24.07.08, 16:59
              boszz wiesz ze kilka lat temu u nas w gdansku na ruchliwym rondzie na ulicy
              slowackiego facet utopil sie w samochodzie???
              shit happens...
              jak rodzisz z lekarzem i masz zapewniony szybki dojazd do lekarza nie ma ryzyka
              az tak duzego jak uwazasz...
              • kira_koslin Re: Domowy poród 24.07.08, 17:05
                i można mnozyc przykłady prawda? Ale po co?

                Po co dodatkowo się narazac? Lepiej eliminowac ryzyko a nie je
                zwiększać. Taką mam recepte na zycie!
                • elza78 Re: Domowy poród 24.07.08, 17:31
                  coz mozna z domu w tkaim wypadku nie wychodzic big_grin
                  zeby nic si enie stalo oczywiscie wink
      • dzikarooza Re: Domowy poród 24.07.08, 15:07
        Nie bede sie wdawac w szegoly pewnej historii, przedstawie krotko -
        moja znajoma po 2 cesarkach (powod zanik tetna u dzieci) zdecydowala
        sie na porod silami natury i to nie w szpitalu, w prywatnej izbie
        poloznych. Ciaza przebiegala super, zero komplikacji, dzieciatko
        zmarlo w trakcie porodu. Zanim przewieziono ja do szpitala i
        zrobiono cesarke Malenstwo sie udusilo. Ponoc braklo 15min... Acha,
        rzecz sie miala w Anglii.

        Ja bym sie nigdy nie zdecydowala na porod w domu, choc tez mi tu to
        proponowano. Rodzilam corke w szpitalu, tym razem tez mam taki
        zamiar.
        Ale sa odwazniejsze kobiety...
        • anettchen2306 Re: moja ciaza i porod tez byly wzorcowe i... 24.07.08, 15:24
          Moja pierwsza ciaza przebiegala wzorcowo: zadnych nudnosci, zadnych
          komplikacji, super samopoczucie. Taki tez byl i porod (w klinice w
          Poznaniu): o godz 14 odeszly mi wody a o 18.30 moj syn byl juz na
          swiecie. I 20 min pozniej po tym fascynujacym przezyciu, z synkiem
          na moich piersiach, zaczely sie problemy z lozyskiem - odkleil sie
          tylko fragment. A po 5 nastepnych minutach zaczely mi sie pojawiac
          kolorowe wizje przed oczami, zobaczylam spanikowane polozne i tylko
          uslyszalam: pedem na blok operacyjny! Obudzilam sie z narkozy 6 godz
          pozniej. W 15 min do szpilala nie zdazylabym! Te 15 min zadecydowalo
          byc moze o moim zyciu. 8 miesiecy temu urodzilam coreczke, juz bez
          komplikacji ale nigdy nie zedycdowalabym sie na porod w warunkach
          domowych.
          • przeciwcialo Re: moja ciaza i porod tez byly wzorcowe i... 24.07.08, 15:29
            Własnie takie przypadki skutecznie zniecheciłyby mnie do porodu w
            domu.
    • memphis90 Re: Domowy poród 24.07.08, 15:31
      Mi się marzy sytuacja pośrednia- poród JAK w domu (czyli- osobna, przytulna
      sala, dostęp do wanny, prysznica, obecność bliskiej osoby i zaufanej położnej,
      całość odbywająca się w atmosferze spokoju i pomału), ale odbywający się w
      szpitalu/domu narodzin (czyli- możliwość uzyskania zzo, dostęp do sali
      operacyjnej, tlenu, leków)... I myślę, że w ktorymś momencie do tego punktu
      dojdziemy- już w wielu miejscach są stworzone b. dobre warunki.
      • anettchen2306 Re: moj drugi porod byl w "domowej atmosferze" :-) 24.07.08, 16:00
        Moj drugi porod (8mcy temu) byl wlasnie taki jak piszesz: jak w domu
        w warunkach szpitalnych smilePrzy porodzie obecny byl moj maz i dwie
        doswiadczone polozne. Rodzilam w niemieckim malenkim szpitaliku,
        gdzie neonatolog nie jest standardem, lakarza nie ma przy porodzie.
        Jezeli sa jakies komplikacje wzywany jest anestezjolog i lekarz z
        dyzuru. Mielismy do dyzpozycji sale narodzin (tylko dla nas),
        polozna zagladala do nas na co jakis czas. Moglam pic hektolitry
        ziolowych herbatek i wody (na powitanie wrecz musialam wypic
        szklanke od razu, dla lepszej kondycji smile) Mialam wanne z cieplutka
        woda i olejkami eterycznymi, cichutka muzyczke (kazalam mezowi
        wylaczyc, bo mnie wkurzala...), swiatloterapie, przeciwbolowe leki
        homeopatyczne, akupunkture (!), dostep do zzo ( z ktorego nie
        skorzystalam). Moglam tez bujac sie na pilce, na wiszacej linie (ale
        rodzilam cala noc, wiec chcialo mi sie midzy skurczami spac a nie
        stac...). Pol nocy spacerowalismy po szpitalnych korytarzach,
        pilismy cappuccino z automatu a mala urodzilam kleczac na kolanach.
        Dla mnie ten porod byl idealny i zycze takiego kazdej przyszlej
        mamie. Po porodzie tatus byl z nami obecny przez jakies 3 godz, po
        czym pojechal sie do domu zdrzemnac i przywiezc starszego braciszka
        w odwiedziny. Ja w tym czasie dostalam pyszne sniadanie, dzbanek
        swiezej prawdziwej kawy, obok spokojnie posapywala sobie malutka i
        wtedy pomyslalam: CUDOWNIE jest tak urodzic.
        Skoro medycyna stwarza kobiecie warunki do porodu w szpitalu, to
        uwazam, ze nalezy z tego dobrodziejstwa korzystac. Nie tylko ze
        wzgledu na dobro dziecka, moj przypadek opisany wyzej pokazuje, ze
        mama tez moze byc w niebezpieczenstwie.
        • kira_koslin Re: moj drugi porod byl w "domowej atmosferze" :- 24.07.08, 17:07
          Super! Tylko pozazdrościćsmile
        • memphis90 Re: moj drugi porod byl w "domowej atmosferze" :- 24.07.08, 18:40
          Oooo, zazdroszczę, chociaż mój wybrany szpital też nie jest taki złysmile Sporo mu
          brakuje (aaa, wanna z olejkami, ja to chcę!), ale też w niczym nie przypomina
          taśmy produkcyjnej ze "sterylną" wykafelkowaną na biało salą i rzędem łóżek...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka