Dodaj do ulubionych

Może mała ankietka?

29.07.08, 10:48
Jestem ciekawa jakie są Wasze faktyczne doświadczenia z nacinaniem krocza. Czy rzeczywiscie jest to zabieg zbedny i szkodliwy?
Proszę wiec o mamy po nacięciu krocza o krótka opinię na ten temat. Najlepiej w odpowiedzi, w tytule "tak" (jestem za) lub "nie"(jestem przeciw). I dalej krótkie uzasadnienie.
O odpowiedzi prosze tylko kobiety które rodziły z nacinaniem lub bez i mają wyrobioną opinię na ten temat, popartą doświadczeniem.
Dzieki smile
Obserwuj wątek
    • agniesia21_wr Zdecydowanie Za 29.07.08, 12:21
      bo przyspieszylo poród, dziecko sie dlugo nie meczylo i ja tezsmile a po nacinaniu
      zero skutkow ubocznych, zero bolu, od razu po porodzie moglam siedziec, szwy nie
      ciagnely i w 6 tyg po porodzie zaczelam na nowo wspolzycie i nic nie bolismile a
      rodzilam bez oplaconej poloznej takze w szpitalu nikt na mnie nie chuchaltongue_out
    • mama_frania za 29.07.08, 12:25
      O ile jest to podyktowane wskazaniami medycznymi. Przeżyłam nacięcie
      przy pierwszym porodzie- nic nie czułam- położna ostrzegła, że musi
      naciąć bo synek źle się wstawił do kanału rodnego. Zostałam sprawnie
      zszyta (w znieczuleniu oczywiście, więc też nic nie czułam). Kilka
      godzin po porodzie normalnie siedziałam (bez żadnych kółek itp.) i
      karmiłam swojego malucha. Po zdjęciu szwów już nic nie bolało, o
      nacięciu zupełnie zapomniałam po kilku tygodniach. Dzisiaj nie
      jestem w stanie nawet wyczuć w którym to było miejscu.
    • korlewna obojętne 29.07.08, 12:26
      rodziłam jeden raz, miałam nacięte krocze... przez ok. 2 tygodnie po
      porodzie mialam klopoty z siadaniem, ale dawalam radę siedząc na
      jednym półdupku. Po nacięciu nie bylo (i nie ma) żadnych
      komplikacji, rana ładnie się zagoiła, nie odczuwam żadnego
      dyskomfortu, niemal nie widać, że rodziłam. Samo nacinanie nie
      bolalo (nawet tego nie zauważyłam), szycie też nie bolało (poczułam
      tylko przeciąganie ostatniego szwu).
      Nie mam porównania z brakiem nacięcia, więc nie jestem w stanie
      stwierdzić, czy byłoby lepiej, czy gorzej.
      Ogólnie jestem zdania, że strasznie dużo robi się szumu wokół
      nacięcia krocza... dla mnie to była i jest sprawa nieistotna.
      Uważam natomiast, że powinno się to robić jeśli zachodzi taka
      potrzeba, a nie dla zasady... i myślę też, że powinno się szanować w
      szpitalach prawo kobiet do odmowy nacięcia (oczywiście wtedy
      odpowiedzialnośc za konsekwencje, ktore mogą z tego wyniknąć, bierze
      na siebie rodząca)
    • wronka30 nie (z wyjatkiem pewnych sytuacji) 29.07.08, 12:48
      Nacinanie krocza jest w wiekszosci przypadkow niepotrzebne.
      Ewentualne pekniecie goi sie szybko i nie pozostawia zadnych
      uszczerbkow na zdrowiu. Ja nie bylam nacinana (tylko 4 szwy bo bylo
      male pekniecie) i juz tego samego dnia wstalam z lozka bez wiekszych
      problemow. W sytuacjach kryzysowych, naciecie jest jednak czasem
      potrzebne. Ale to sa absolutne wyjatki.
    • mama38 wolałabym nie... 29.07.08, 13:12
      i urodzić o czasie. Niestety oba moje porody były przedwczesne i w
      obu byłam nacięta mocno. Było to wskazane żeby ulatwić dzieciom
      wyjście więc - konieczne. W obu przypadkach cięcie nie bolało.
      Bolało za pierwszym razem szycie i to mocno (pod koniec przestało
      działać znieczulenie) Mialam problemy z siedzeniem przez ok. 2 tyg i
      wspolżyciem ok. 3 miesięcy.
      Za drugim cięciem gojenie przebiegało właściwie niezauważalnie. A
      może zbyt się martwiłam o dziecko żeby myśleć o nacięciu sad
      Trzecie bardzo bym chciała urodzić o czasie i bez nacinania.
      Pomarzyć można...ech
    • kasiak37 wrzuc w wyszukiwarke 29.07.08, 13:17
      bylo walkowane milion razy a milion pierwszy juz jest nudny.
      • meggie28 Re: wrzuc w wyszukiwarke 29.07.08, 14:09
        Założe się ze jak przejrzeć całe archiwu forum, to każdy temat był poruszany, więc najlepiej zamknac forum i czytać to co było. Skoro są osoby które sie wypowiadaja, nie zaszkodzi najswieższe spojrzenie na tą sprawę
      • meggie28 Re: wrzuc w wyszukiwarke 29.07.08, 14:10
        A druga sprawa, że zależalo mi na odp w tytule, aby było to przejrzyste
        • gonia28b ok, niech będzie... 29.07.08, 14:47
          aczkolwiek jest już na tym forum bardzo stary już wątek, który
          stanowi "sondę", link znajduje się w "najczęściej zadawanych
          pytaniach" i jest wyrożniony (wrzucony osobno, a oto i on:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025&a=10810025

          ten wątek można potraktować jako "ankietę ZA lub PRZECIW rutynowemu
          nacięciu" i dobrym pomysłem jest wpisanie takiego zdania w tytule
          postu dla przejrzystości.
    • janana Re: Może mała ankietka? 29.07.08, 13:20
      Ja byłam dwukrotnie nacięta, śladów nie mam, goiło się dobrze, więc jakichś
      tragicznych wspomnień nie mam.
      Ale również nie mam pewności, że bez nacięcia byłoby gorzej, może poród trwałby
      tak samo długo, może bym wcale nie miała pęknięcia, albo mniejsze niż nacięcie.
      To czy nacinać czy nie nacinać powinno być oceniane wedle aktualnego stanu
      konkretnej rodzącej (i jej na tę sprawę zapatrywań) i trudno się wypowiadać
      konkretnie TAK lub NIE.
      Przynajmniej me dwukrotne doświadczenia uważam za zbyt wątłe bym miała wyrobioną
      jednoznaczna opinię na ten temat.
    • amoszyn za 29.07.08, 13:39
      Dzięki nacięciu krocze się nie rozrywa, a tak na prawdę wcale to nie boli,
      szybko się goi, nie ma śladu. Dla mnie ta cała akcja z walką z nacinaniem krocza
      to zwykła moda i czyjaś fanaberia. Nabijają tym głowy dziewczynom, które potem
      nie chcą podczas porodu współpracować z położną bo wszystko wiedzą najlepiej.
      Zalecam odrobinę więcej zaufania do lekarzy i położnych.
    • mama-ola Zdecydowanie za 29.07.08, 13:53
      Poczułam ogromną ulgę, kiedy to wreszcie zrobili. Dziecko wyszło i
      było po wszystkim (no prawie).
      • zaba772 w sumie nie mam nic przeciwko:) 29.07.08, 13:56
        Bylam nacieta i teraz praktycznie nie ma po tym sladu. Bylo to
        malenkie naciecie, swiat sie nie zawalilsmile
    • artdesign84 zdecydowanie NIE !! 29.07.08, 14:00
      z lewej strony pękłam z prawej mnie nacieli
      rana po pęknięciu też była zszywana i wygoiła się po tygodniu a
      dzień po porodzie już nie bolała
      rana po nacięciu tak bolała że 2 tyg chodzić nie mogłam i boli do
      tej pory (7 miesięcy po porodzie)
    • jutycha Re: Może mała ankietka? 29.07.08, 14:24
      Jestem za. Dzieci byly duze pierwsza 3800 a druga 4300. I mimo tego ze za jakis
      czas musze poddac sie plastyce krocza (bo szwy sie rozeszly) to szypciej urodzilam.
    • gonia28b Przeciw 29.07.08, 14:56
      rodziłam z nacięciem krocza i wcale nie uważam, żeby to miało w
      jakikolwiek sposób uchronić mnie przed popękaniem (moja Mama
      rodziłan nas dwoje bez nacięcia i nie popękała) tudzież miałoby to
      zapobiec nietrzymaniu moczu czy innym takim nieprzyjemnym sprawom.
      wprost przeciwnie: ból w miejscu rany czułam jeszcze bardzo długo po
      porodzie.

      a że niby ratowało życie mojemu dziecku???
      ciekawe... ciekawe...
      ciekawe co by powiedzieli gdybym do szpitala przyjechała na przykład
      tydzień później bo się mojemu dziecku na świat nie śpieszyło...

      przychylam się do zdania i do wyników badań Światowej Organizacji
      zdrowia, iż nacięcie krocza jest zabiegiem zupełnie zbędnym, a tylko
      w kilkunastu procent wszystkich porodów siłami natury ratuje ono na
      przykład życie dziecka lub krocze matki.
      • aga_mama_zosi Re: zdecydowanie przeciw 29.07.08, 15:23
        Po pierwsze - nie było żadnego wskazania do nacinania krocza oprócz tego, że
        położna spieszyła się do kolejnej rodzącej,
        po drugie - nacięcie bardzo bolało (samo nacinanie)
        po trzecie - goiło się bardzo długo i ponad miesiąc miałam wyjęty z życiorysu bo
        nie miałam siły siedzieć ani chodzić, musiałam długo brać silne leki przeciwbólowe.

        Jeszcze jedno, moja teściowa urodziła 4 dzieci bez nacinania i nie ma teraz
        żadnych problemów ani z trzymaniem moczu ani tym podobnych.
    • golfstrom Zdecydowanie przeciw rutynowemu 29.07.08, 16:20
      Miałam nacięcie, które wynikało z konieczności - mały źle leżał a
      podczas skurczy zanikało jego tętno, każda minuta była cenna. Poród
      był kleszczowy. Miałam tez pęknięcie trzeciego stopnia. Zszywanie
      bolało, mimo ze miałam znieczulenie. Siadanie było trudne przez
      pierwszy tydzień. Do tej pory odczuwam ból przy seksie.

      Bardzo chciałam rodzić bez nacięcia, ale wszystko potoczyło się
      szybko i nie do końca gładko, więc nie mam pretensji, że zostałam
      nacięta. Gdyby natomiast wszystko było ok, to mimo wszystko wolę
      rodzić bez nacinania.

      Do dziewczym, które piszą, że nacięcie nie ma skutków ubocznych - ma
      i to ogromne. Weźcie pod uwagę, że nacięcie, które w większości
      przypadków kończy się pęknięciem, bardzo osłabia mięśnie dna
      miednicy. Mięśnie te i tak są już osłabione przynajmniej 4
      miesięcznym naciskiem ciężaru dziecka. Bez odpowiednich ćwiczeń
      mięśnie te nie wracają do wczesniejszej sprawności, co może
      prowadzić do nietrzymania moczu lub stolca (lub jednego i drugiego).
      Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy kobieta wchodzi w okres
      menopauzy i mięśnie zaczynaja wiotczeć.
      Więc hasło "ochrona krocza" nie ma na celu ochrony przed blizną,
      tylko przed długoterminowymi i nieprzyjemnymi skutkami
      niepotrzebnego nacinania.

      NFZ nie ponosi odpowiedzialności finansowej za te właśnie skutki.
      Gdyby NFZ zapewniał fizjoterapię lub korektę naciętego a potem
      najczęsciej źle zszytego krocza, to zapewniam Was - nagle odsetek
      nacięć drastycznie by spadł. No ale najwyraźniej taniej jest
      bezpłatnie wykonywać nacinanie krocza (w standardzie!) i nie ponosić
      za to konsekwencji, niż oferować bezpłatne zzo i ograniczyć nacięcia
      do niezbędnego minimum z programem wsparcia dla kobiet, które
      zostały nacięte.
      • bweiher obojętne 29.07.08, 20:32
        Rodziłam 5 lat temu i miałam nacinane krocze z powodu szybkiej
        akcji porodowej.Nie czułam nacinania a przy szyciu jakby mnie komar
        ugryzł,dodam że bez znieczulenia.Po zdjęciu szwów śmigałam bez
        żadnego problemu.Nic mi nie było i nie jest.Troche za dużo paniki
        przy tym nacinaniu.Przecież to malutkie rozcięcie a nie szrama na
        pół dupy,że tak powiem.Jak sie zatniecie nożem to też umieracie z
        tego powodu?Teraz przy porodzie miałam cesarke,a to całkiem inna
        bajka.
        • karolinazajac Przeciw rutynie 30.07.08, 07:34
          Ale za, jeśli tylko jest potrzebne.
          Moja pierworodna była duża (4150g) i położna zasugerowała mi, że
          przy tej wielkości dziecka u pierworódki lepiej naciąć. Ja się
          zgodziłam, po tygodniu zaczęłam siadać bez kółka poporodowego, po
          dwóch tygodniach było już zupełnie ok.
    • suckerlove za- jeśli to konieczne!! 30.07.08, 09:32
      prawie 5 miesięcy temu urodziłam syna sn. ważył 4450! parłam ponad godzinę i już
      nie miałam siły. położna do końca chciała chronić krocze ale nie dało rady!
      zagoiło się po 2 tygodniach i nic teraz nie czuję!
    • lenorka1 Re:Za 30.07.08, 10:17
      Przyzpiesza poród,dziecku łatwiej wyjść na świat,a ja nawet nie wiem kiedy to
      natąpiło,a trzy dni po porodzie już normalnie siadałam
    • czytelniczka561981 Re: Może mała ankietka? 30.07.08, 21:03
      Całkowicie jestem za nacięciem
      • hippo_hip Re: Może mała ankietka? 31.07.08, 12:49
        do przeżycia...
        • gonia28b Re: Może mała ankietka? 31.07.08, 13:22
          tylko po co się męczyć jeśli nie jest to konieczne?

          z wypowiedzi na forum, że owszem dla niektórych kobiet to nic
          takiego, a dla wielu okazuje się to męką na wiele tygodni, jeśli nie
          dłużej.
          o nacięcie zawsze można poprosić, bardzo chętnie się je wykonuje,
          a tu mamy do czynienia z czymś co jeśli nie jest konieczne
          wykonywane jest wbrew woli pacjentki.

          wypowiedzi zwolenniczek nacięcia krocza świadczą o kompltenym braku
          zrozumienia problemu zabiegu nacinania krocza wykonywanego
          rutynowo...
    • yebo-gogo zdecydowanie NIE 31.07.08, 12:58
      ja urodzilam bez nacinania i jeszcze lepiej nic mi nie porozrywalo. poniewaz
      zaniedlugo znowu rodze i to w angli gdzie sie nie nacina krocza duzo o tym
      czytalam, bo tez myslalam ze dobrze nacinac , ale zmienilam zdanie bo jest
      niekonieczne malo tego gdybym miala rodzic w polsce to zabronilabym im nacinac
      niezaleznie od skutkow
      • golfstrom Re: zdecydowanie NIE 31.07.08, 15:17
        W Anglii się nacina jeśli to jest konieczne - nikt mnie specjalnie
        nie pytał o zdanie bo nie było czasu.
    • karla.81 Re: Do tej pory mam problemy!!! 05.08.08, 15:05
      Pierwsze dziecko rodziłam w wieku 19 lat.Byłam rutynowo
      nacinana.Samo przecięcie w czasie porodu nie było bolesne,
      porównujące do ukłucia igłą.Rana dobrze się goiła i nawet nie
      przypuszczałam że po 8 latach nadal będę miała z tym
      problem.Niestety zostałam źle zeszyta.Rana odnawia się dość
      często,jest bolesna,uciążliwa i nie do zaakceptowania w życiu z
      partnerem.Jestem teraz w 35 tygodniu mojej drugiej ciąży i jest
      szansa że przy porodzie będę miała naprawiony błąd poprzedniego
      lekarza.Gdybym wiedziała wcześniej co będę przechodzić przez osiem
      lat z powodu nacięcia krocza - NIGDY bym na to nie pozwoliła!
    • beataanna16 Re: Może mała ankietka? 05.08.08, 22:25
      Ponieważ rodziłam zarówno z nacięciem jak i bez, mogę zdecydowanie
      wypowiedziec się przeciw nacinaniu krocza, jeśli nie jest to
      bezwzględnie koniecze. 12 lat temu kiedy rodziłam pierwszą córkę
      miałam rutynowo nacinane krocze, mimo że poród przebiegał prawidłowo
      i dziecko nie było szczególnie duże. Było to dla mnie straszne
      doświadczenie , jeszcze długo po porodzie bałam się normalnie usiąśc
      czy pójśc do toalety, bo rana żle się goiła.Przy następnym porodzie
      ( 5 lat później) najbardzeiej bałam się nacięcia. Ale go nie było i
      mimo że po porodzie był trochę szycia czułam się zdecydowanie
      lepiej. Trzy miesiące temu urodziłam trzecie dziecko. Mój synek
      przyszedł na świat bardzo szybko (bez nacinania). Dzięki położnej,
      która bardzo sprawnie odebrała poród, miałam zaledwie dwa malutkie
      szwy. Zaraz po porodzie bez problemów mogła siadac, czy korzystac z
      toalety i nic mnie nie bolało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka