Dodaj do ulubionych

dzieciaki w tramwajach

10.10.03, 09:16
dziewczyny tu trochę wcześniej dyskutowały o traktowaniu ciężarnych w
tramwajach. A jak wasze doświadczenia z dziećmi w takich miejskich środkach
komunikacji. Bo ja generalnie zauważam, że ludzi nie interesuje że mały
człowiek nie powinien stać w tramwaju ze względów bezpieczeństwa choćby, nie
utrzyma się przecież tak jak dorosły. Ja jestem za tym żeby dzieci nie
siedziały nawet na kolanach tylko same bo w razie zderzenia czołowego ta
biedna matka jest kilkutonowym zagrożeniem dodatkowym dla dziecka, ja
oczywiście sadzam na kolanach, bo nie śmiem nawet zacząć
Obserwuj wątek
    • kasik8 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 10:05
      Witaj Renko
      Problem istnieje od dawien dawna..a ludzie pomimo uplywajacego czasu i
      ksztalcenuia..niestety nie staja sie bardziej kulturalni..dlaczego?? ja sobie
      to tlumacze ciaglym napieciem, zabieganiem, wykorzystywaniem w
      pracy..ciaglywykorzystywaniem. Mysla sobie.."ciagle musze komus uslugiwac,
      nikt mnie nie sprawia przyjemnosci..nie ustapie..co mi zrobi...albo co mnie to
      obchodzi." Nie zebym tych ludzi tlumaczyla..bron Boze!..mnie to strasznie
      drazni..tym bardziej, ze tlumacze starszemu dziecku swiat i daje na przyklad
      doroslych i ich madrosc..a w konsekwencji dziecko widzi cos innego. Wychodzi
      na to, ze klamie...musze potem tlumaczyc,ze ludzie sa rozni..ze trzeba byc
      innym- dobrym itp.
      Nie o tym chcialam....mnie spotkala podobna sytuacja ostatnio..jestem w 6
      miesiacu ciazy....i mam 8letnia core, ktora odbieram ze szkoly..z workiem na
      kapcie i wielkim tornistrem...jedziemy do domu trzy przystanki..wsiadamy na
      takim dosc zatloczonym..nigdy..a jezdze codziennie nie zdarzylo mi sie zeby
      ktos ustapil mi miejsca...nie bede sie prosic..bo to bez sensu...
      To samo tyczy sie urzedow...i spokojnego wchodzenia bez
      kolejki...niestety..raz sprobowalam...zostalam "zjedzona" (i to przez meska
      rzesze ludzi)...ze probuje wejsc "na ciaze, ktorej zreszta ONI nie widza
      (kazdy sobie moze tak podjesc) a ciaza musi byc widoczna!!!.Pewnie ze pani
      przy okienku nie moze mi odmowic i ludzie nic nie zrobia procz gdania..ale
      kojarzy mi sie to ze szczekaniem psa...jestem zdrowa i silna...moge
      postac..ale prawo a konsekwencja dalekie sa od siebie.
      Pozdraiwam Kasik
      • majcia74 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 11:18
        A co powiecie na taką sytuację?

        Ja ze sporym brzuchem sobie siedzę, a przedemną siedzi w tramwaju mój synek - 9
        lat, spory chłop smile Nie byłoby kłopotu gdyby nie miał zapalenia zatok i bardzo
        kiepsko się czuł. Z reguły gdy wsiądzie do tramwaju jakaś starowinka od razu
        sam się podrywa i ją puszcza, ale nie tym razem... usnął podczas jazdy, a ja
        sobie patrzyłam co się takiego wydarzy gdy zaczną się dosiadać ludzie... no i
        zaczeło się! Najpierw jakieś dziewczyny tak zajęte rozmową, że stojąc obok
        niego prawie na nim usiadły, a potem babsztyl który ze swoim ładunkiem toreb
        wlazł mu na głowę chcąc wymusić oczywiście by jej ustąpił. Nie byłoby sprawy
        gdyby nie spał i dobrze się czuł. Najpierw pomyślałam, że ja wstanę i ją
        puszczę, ale potem sobie myślę...niby dlaczego?...taką chamicę? Było już
        niedaleko do domu więc obudziłam dzieciaka i wzięłam go na kolana żeby
        dodrzemał do końca jazdy. Jak on mi się jescze zmieścił obok tego brzuszyska to
        sama nie wiem smile, ale baba natychmiast zajęła zwolnione przez niego miejsce i
        nawet nie usłyszeliśmy czarodzejskiego słowa... Ludzie nie rozumieją, że nawet
        młoda osoba może się poprostu źle poczuć czy być jak w tym wypadku poprostu
        chora i wszystko traktują jako niegrzeczność. Ach ta dzisiejsza młodzież...
        Boże! Nie pozwól bym i ja tak stetryczała!

        Maja i Groszek /26 tyg./
        • dollores1 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 11:32
          Ja mam do tego nieco inne podejście.
          Często sama ustępowałam miejsca np. babci z małym dzieckiem i powiem wam, że
          mnie wkurzało jak babcia sadzała wnuczka a sama stała nad nim i cały czas się
          nachylała żeby z nim porozmawiać, zajmując ze trzy razy tyle miejsca.
          W sumie nie powinno mnie to interesować czy usiądzie babcia, wnuczek czy razem
          zajmą to miejsce, ale niech potem taka babcia jadąc sama nie ma pretensji do
          innych dzieci i młodych ludzi którzy nie chcą jej ustąpic miejsca - w końcu
          sama uczy takiego egoizmu swojego wnuczka.
          • miska77 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 11:35
            zbulwersowala mnie kiedys dyskusja na ten temat na forum Warszawa. Oto link
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=2351295
            Pozdrawiam,
            Ewa i 26 tyg brzusio

            • agaa5 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 14:03
              Ustępowanie ludziom starszym, kobietom w ciąży czy z maleńkimi dziećmi (tj do
              ok 6lat) to dla mnie rzecz oczywista. Przyznam się, że wkurza mnie gdy starszej
              osobie nie ustąpi młody, zdrowy nastolatek lub gdy w zatłoczonym autobusie
              (gdzie każde miejsce na wagę złota) na dwóch miejscach siedzi matka i
              maleńkie...10-letnie dzieciątkosad a obok stoi staruszka -z autopsji. Nie widzę
              problemu, żeby dziecko wziąć na kolana lub po prostu poprosić go o ustąpienie.
              Tak np mnie wychowywano za co jestem wdzięczna.
              Jeśli chcemy by nas traktowano z kulturą w przyszłości to same tak postępujmy i
              uczmy jej nasze dzieci
              Pozdrawiam
              • majcia74 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 14:58
                A co gdy starsze dziecko jest chore i z różnych względów zmuszone przez życie
                do jazdy komunikacja miejską? Czy osoba, która zawsze ustępuje starszym i jest
                przeze mnie bardzo dobrze wychowana /opinia np. pań którym ustępuje w
                autobusie/, ale ma tylko 9 lat, nie może poprostu zaniemóc i siedzieć podczas
                jazdy? Czy to od razu musi oznaczać, że jest rozpieszczonym bachorem? Czy nawet
                w takiej sytuacji powinno stać skoro ma gdzie usiąść?

                ...ach, bo się zagotowałam!

                Maja
                • dollores1 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 15:17
                  Majko, nie ma się co denerwować smile
                  Wiadomo że są różne sytuacje i często zdarza się że ktoś (nieistotne czy
                  dziecko czy dorosła osoba) może czuć się gorzej. Trudno żeby wtedy stał.
                  Ale mnóstwo razy widziałam jak dzieciakowi nic nie dolegało a mimo to babcia,
                  która ledwo stała na nogach nie wzięła wnuczka na kolana.
                  Do nierzadkich też należą sytaucje gdy maluch pruje się że on woli siedzieć sam
                  a nie na kolankach i jego życzenia jest dla mamy czy babci rozkazem.
                  Oczywiście to jest wybór mamusi/babci/tatusia czy siada z dzieckiem czy stoi,
                  ale akurat moim zdaniem tacy opiekunowie wychowują rzeszę egoistów, którzy
                  potem nie będą ustępować miejsca (bo byli do tego przyzwyczajeni od
                  dzieciństwa).
                  Ale to jest tylko moje odczucie, każdy może mieć inne smile
                  pozdrawiam
                • agaa5 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 15:29
                  Dziwię się z Twojego emocjonalnego podejścia. Chyba nie do końca mnie
                  zrozumiałaś. Nie miałam zamiaru nikogo obrażać tym bardziej, że lubię dzieci i
                  sama wkrótce będę mamą. Każdy człowiek (w tym maleńki ..10 latek)ma prawo
                  zaniemóc, być chorym ale ja miałam na myśli sytuację zupełnie inną, gdy
                  dziecko czuje się dobrze i wygląda na okaz zdrowia to nie ma powodu by matka
                  nie wzięła na kolana (tym bardziej gdy zatłoczony autobus w końcu inni mogą
                  bardziej tego miejsca potrzebować).
                  I przyznam się, że o ile nastolatkowi się nie dziwię (wiadomo głupi wiek na
                  rozum za wcześnie) o tyle dziwi mnie zachowanie matki osoby przecież dorosłej,
                  po której można by oczekiwać i wymagać większej kultury niż od nastolatka. I
                  dalej będę się upierać, że to jakie mamy społeczeństwo (czasami wstyd) wynika
                  głównie z tego jak je wychowujemy.
                  Pozdrowienia więcej dystansu
                  • majcia74 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 15:40
                    Spoko smile
                    pamiętajcie tylko żeby nie oceniać wszystkich jedną miarką bo nie każdy ma
                    wypisane na twarzy, że jest chory, a łatwo było mi i dziecku przypiąć łatkę
                    złego wychowania nie znając szczegułów, a boli tym bardziej gdy dotyczy to
                    osoby pod tym akurat względem nieskazitelnej, a taki w podobnych sytuacjach
                    jest mój syn /długo pracowałam nad jego wychowaniem smile/. he he Patetycznie
                    zabrzmiało smile

                    Pozdrawiam

                    Maja i Groszek /26 tyg./
                    • monique251 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 16:36
                      No cóż, mogę tylko dorzucić mój kamyczek: otóż ostatnio w kościele (sic!) stoję
                      sobie z moim wielkim ośmiomiesięcznym balonikiem, bardzo widocznym i ciężkim
                      (zupełnie nie wiedzieć czemu)a ławka umiejscowiona pod ścianą ( co za pech, nie
                      można wlepić wzroku prosto przed siebie, w ołtarz, tylko trzeba czasem
                      popatrzeć na stojących)zapełniona bardzo młodymi kobitkami, z nielicznymi
                      wyjątkami. No i co? Doczekałam się! Ustąpiła mi miejsca pani na oko 70-80
                      letnia o kulach!!! Uwierzycie? Oczywiście prawie się przewróciłam z wrażenia i
                      poprosiłam żeby w ogóle nawet nie wstawała. Na to ona, po jakimś czasie,
                      widząc, że nikt inny się nie kwapi mimo całej tej akcji, wstała, poszła do
                      spowiedzi, a po spowiedzi udała się w zupełnie inną część kościoła, żebym mogła
                      usiąść bez zażenowania żadnego. Rozpacz. Nie wspomnę już o takim zjawisku jak
                      kasy pierwszeństwa w supermarketach, które z reguły, jeśli już są czynne, to są
                      oblegane przez rosłych, silnych, młodych, bez żadnych oznak widocznego kalectwa
                      dżentelmenów, którzy ani myślą wpaść na pomysł,że możnaby tak przepuścić w
                      kolejce taką na ten przykład mocno ciężarną panią...Pozdrawiam wszystkich.
                      monika
                      • dollores1 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 17:10
                        Odbiegając trochę od tematu smile
                        Mnie się do tej pory dwa razy zdarzyło, że ktoś mi ustąpił miejsca w
                        autobusie (koniec 7 m-ca) - starsza pani i matka z dziecckiem.
                        Ale trudno, ja nikogo o to nie proszę po prostu staram się do max. ograniczyć
                        podróże środkami komunikacji miejskiej.
                        Co do kolejek w hipermarketach to mam takie same doświadczenia co
                        poprzedniczka. Ale trudno. Widziałam pana o kulach, który stał na końcu kolejki
                        do kasy dla osób uprzywilejowanych i nikt nie wpadł na to aby go przepuścić.
                        Jeszcze jedna scenka z supermarketu: moja koleżanka w mocno zaawansowanej
                        ciąży stała w dłuuugiej kolejce do kasy. Część stojących osób udawało że jej
                        nie widzi, jedna pani uśmiechnęła się i zapytała "ciężko, co?" i dalej stała
                        przed nią. W pewnym momencie otwarto kasę obok i część ludzi pędem pobiegła do
                        tamtej kasy. Koleżanka powiedziała że nikt jej nie przepuścił w kolejce a ona
                        się tylko cieszyła że nie została przewrócona w wyścigu do nowootwartej kasy.
                        Bez komentarza...
                        • leigh4 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 18:28
                          Właśnie wróciłam do domu i jestem bardzo na bieżąco, jeśli chodzi o temat
                          dzisiejszej dyskusji. Na Al. Jerozolimskich wsiadłam do autobusu Ikei do Janek.
                          Jestem prawie w ósmym miesiącu ciąży. Oczywiście stałam przez całą drogę.
                          Niedomagam się nie wiadomo jakich praw, jestem sprawna i to była moja decyzja,
                          żeby tak daleko jechać. Ale wyobraźcie sobie, że w autobusie nie było ani
                          jednej osoby (dosłownie), w wieku starszym niż studencki. Co jednak
                          najzabawniejsze, większość miejsc zajęta była nie przez dziewczyny, ale przez
                          facetów!!!!Szok! Ale nie dość tego: zobaczyłam obrazek, który przyprawił mnie o
                          przypływ dzikiej wściekłości i zwątpienia w ludzkość. Na dwóch siedzeniach
                          siedzi dwóch rosłych typów, którzy rozmawiają z koleżanką uwieszoną nad nimi
                          (!!!). Oczywiście żadnemu z tych chamów nawet nie przyszło do głowy, że nie
                          rozmawia się siedząc z kobietą, która stoi.
                          Godzinę później wracam z Janek do Centrum: widok jak przy metrze: autobus z
                          trudem otworzył drzwi, ponieważ radośni młodzi-gniewni już czekali przyklejeni
                          niemal do drzwi. Scena jak z Supresamu w czasach kryzysu: każdy gna na z góry
                          upatrzone pozycje. Oczywiście z gigant-brzuchem nie miałam siły ani ochoty,
                          żeby przystąpić do walki. Stoję więc cierpliwie, aż tu niespodzianka: pani w
                          wieku średnim objuczona zakupami wstaje i mówi, żebym usiadła. Nie zdążyłam się
                          jednak odwrócić, gdy na zwolnione przez nią miejsce, z prędkością torpedy,
                          wskoczyło dziewczę, bardzo zresztą z siebie (ze swego sprytu?) zadowolone. Nic
                          dodać nic ująć. Uśmiechnęłyśmy się z panią do siebie, bo czy jakiś komentarz
                          jest tu jeszcze potrzebny..? Żenada.
                          • annb Re: dzieciaki w tramwajach 13.10.03, 09:00
                            > jednak odwrócić, gdy na zwolnione przez nią miejsce, z prędkością torpedy,
                            > wskoczyło dziewczę, bardzo zresztą z siebie (ze swego sprytu?) zadowolone.
                            Nic
                            > dodać nic ująć. Uśmiechnęłyśmy się z panią do siebie, bo czy jakiś komentarz
                            > jest tu jeszcze potrzebny..? Żenada.

                            mój mąż zwyzywał kobietę ktora własnie w taki sposób "podsiadła"
                            cięzarną...kobieta wstała i wrecz uciekła z autobusu....mimo wszystko trzeba
                            walczyć....
                            smile
                        • majcia74 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 18:29
                          Jak zrobić żeby w tych uprzywilejowanych kasach nas /czyt.
                          ciężarówki/obsługiwano? Może zacząć stękać? Albo udawać że się mdleje? Ale czy
                          to coś da? Mi niedawno w Auchaun /tak to się pisze?/ przychodziło już do głowy
                          wszystko bo kolejki olbrzymie, a do kasy uprzywilejowanej oczywiście każdy
                          tylko nie uprzywilejowany... Normalnie myślałam, że już nie wytrzymam w tej
                          kolejce i się zsikam!smile
                          Wiecie co? Myślę, że to po części wina samych kasjerek, że godzą się obsługiwać
                          innych niż Ci wymienieni na logo kasy. No tak, ale ktoś powie: jak tłumy
                          wszędzie, a inwalidów ani ciężarnych nie ma w pobliżu to może powinna
                          obsługiwac wszystkich jak leci żeby rozładować tłok... no nie wiem...Oprócz
                          mnie były jescze dwie przyszłe mamuśki i też odstały swoje...
                          A może zapytać tak kogoś z hipermarketów jak to jest z tymi kasami? Po co są
                          skoro nie spełniają swojej roli?

                          Maja i Groszek /26 tyg./
                          • renka14 Re: dzieciaki w tramwajach 10.10.03, 19:10
                            sześć lat jakieś temu przemieszczałam się tramwajami z wózkiem i zawsze ktoś mi
                            pomógł, aż marudziłam ,że mam wrażenie że ciągle proszę tą samą osobę i ona ma
                            już tego dość, ale ktoś mi w końcu powiedział, że ludzie się w ten sposób
                            spełniają,
                            wspominając tamtą ciążę to bardziej pod tym względem nasuwa mi się koleżanka,
                            która była w tym samym czasie w ciąży. usiadła w dziewiątym miesiącu w
                            autobusie z krakowskiego Kudwanowa na miejscu dla inwalidy i wyobraźcie sobie
                            że jeden bysior autentyczny z książeczką inwalidzką wyprosił ją z miejsca.
                            Po sześciu latach znowu jestem w ciąży i stwierdzam z całą pewnością że się
                            nic nie zmieniło, a w tramwajach żenada goni żenadę
                            • ewetka Re: dzieciaki w tramwajach 11.10.03, 09:37
                              Jestem w połowie ósmego miesiąca i mam już naprawadę spory brzuch, ale w banku
                              w którym wisi jak byk:

                              Osoby obsługiwane poza kolejnością: ... Kobiety z widoczną ciążą...

                              i tak musiałam odstać pół godziny. W markecie nie mam mowy o tym, żeby ktoś
                              kogoś wpuścił przed siebie. To nie dotyczy tylko ciąży. Raz jeden jedyny
                              kasjerka zasugerowała klientce, żeby mnie przepuściła. Nawet nie macie
                              pojęcia, jak się ta klientka zbulwersowała. Czasami z moim brzuchem czuję się
                              jak intruz.
                              A wracając do dzieci w tramwajach i autobusach...
                              Też temat rzeka. Jestem pełna zrozumienia dla osoby w każdym wieku, która źle
                              się czuje. Sama nie raz wracałam ze szkoły nieprzytomna z bólu, blada jak
                              ściana z powodu bardzo bolesnych miesiączek. Nikt się nade mną nie litował.
                              Ale jeśli jedzie dorosły opiekun z dzieckiem, to może wziąć dziecko na kolana.
                              Widziałam staruszkę, która słaniała się na nogach i siedzącego ojca a przed
                              nim synka, który stale się odwracał i rozrabiał. Ojciec nie ustąpił staruszce
                              ani nie pogonił dzieciaka. Mnie rodzice tak wychowywali, że jako małe dziecko
                              nie siedziałm kiedy stali obok starsi ludzie. A mówiąc szczerze to teraz kiedy
                              jadę tramwajem i widzę jakąś starowinkę, to jeśli tylko czuję się dobrze to i
                              tak ustępuję miejsca, bo poprostu głupio się czuję.
    • wieczna-gosia Re: dzieciaki w tramwajach 11.10.03, 01:38
      Ja chyba normalnie na innej planecie zyje wink)
      Wsiadam sobie ci ja do tramwaju wale do najblizszego miejsca z krzyzykiem i
      spokojnie z usmiechem nr 5 prosze "czy moglaby pani czy moglby mi pan ustapic
      miejca bo jestem w ciazy i kiepsko sie czuje. Bo boje sie o dzieckote autobusy
      tak szarpia". I juz. Jak przez mgle sobie przypominam ze siedzial tam jakis
      inwalida ale zaraz poderwaly sie trzy osoby sklonne miejsca mi ustapic.
      Warszawa miasto stoleczne, czyli "te chamy" jak cala Polska zwykla myslec.
      Druga sprawa- jesli jade z dzieckiem a i nie daj boze z zakupami- nie siadam
      sama. Sadzam dziecko stawiam zakupy, ale sama stoje. Gdyby wychowanie egoisty
      zalezalo tylko od stania nad dzieckiem, jak sugeruje Dolores, swiat bylby
      piekny. Gdyz dzieci sie jednak ucza glownie od nas- co z tego ze ja bede
      sadzac sie na miejscu ktore ktos dla mnie zwolnil z dzieckiem na kolanach jak
      sama ustepowac nie bede. I jeszcze bede kazala robic to dziecku? Ano nic.
      Matka niewrazliwa to ja po co mam wstawac?
      Moje dzieci takoz bezstresowo wychowane te starsze wstaja bez problemow
      tudziez w ogole nie siadaja bo zaraz bedzie trzeba komus ustapic.
    • nastka_7 Re: dzieciaki w tramwajach 12.10.03, 15:39
      A co powiecie na to? Mam dwójkę dzieci w wieku 3 i 4 lat i jestem w 6 miesiącu
      ciąży (trzeciej!). Bardzo rzadko sie zdaża, żeby ktoś ustąpił nam miejsca w
      tramwaju albo w autobusie. I tylko pomyślcie: jak ja mam utrzymac dwójkę dzieci
      i siebie w zatłoczonym autobusie. I niech mi nikt nie mówi, że mogę przecież
      nie jeździć...przecież właśnie dlatego jadę, że muszę!!! A jak juz ktoś ustapi
      nam miejsca to sadzam na jednym siedzeniu dzieci, bo przeciez ja się już nie
      zmieszczę. Zresztą nie wyobrażam sobie, żeby dziecko mieć na kolanach i żeby
      gniotło mój brzuch. Po prostu makabrrrrrra! Pozdrawiam.
    • zapka_qdlata Re: dzieciaki w tramwajach 13.10.03, 23:49
      ...Będąc w liceum wracałam z koleżanką tramwajem!Obie usiadłyśmy i
      trajkotałyśmy!Na następnym przystanku weszła 40 letnia kobieta i torbą uderzała
      Ewę!Nie miała żadnego widocznego inwalidztwa!Nie była w ciąży!Miała wyraz tępej
      nauczycielki(takie tez są) któa uważa, się za pępek świata!Wyskoczyła na Ewę z
      gębą, że starszym się ustępuje!A w odwecie usłyszała ..."jakby Pani przeszła
      tak ciężkie operacje serca też by pani siedziała!"Fakt faktem Ewa miała kilka
      operacji i ciężko jej było stać!(mimo młodego wieku).Akurat miałyśmy wysiąść
      ale usadziłyśmy pare staruszków właśnie wsiadających!Spojrzałam z pogarda na tą
      babkę!Zdenerwowała mnie strasznie!Ale była zdziwiona, że trzymałyśmy siedzenia
      do samego końca i Ewa trzymała oba miejsca a ja podeszłam do staruszkówsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka