Dodaj do ulubionych

pomocy! nawrót nerwicy

09.09.08, 09:38
Jestem w 37 tygodniu ciąży i nastąpił u mnie nawrót nerwicy.
zaleczyłam to na początku ciązy i jakoś wytrwałam przez te 9
miesięcy. przez cała noc nie spałam, czese sie jak galareta, mam
ataki leku. co moge wziąść doraźnie, np bez recepty. mam jeszcze w
domu hydroksyzyne. mó lekarz na urlopie. poradzcie coś, bo nawet
nogi mi się trzesą.
Obserwuj wątek
    • adula2 Re: pomocy! nawrót nerwicy 09.09.08, 10:45
      nie bierz tego, jeżeli meliska ci nie pomoże to idź do apteki ,niech
      farmaceuta ci coś doradzi,może cos ziołowego,teraz jest naprawdę duzy wybór
      pomyśl tez co mogło spowodować atak lęku,skoro tyle czasu wytrzymałaś to
      spróbuj jeszcze te 3 tygodnie- nie bedzie łatwo, ale za chwile będziesz mieć
      słodziutkiego dzidziusia,który będzie pochłaniał ci wiele czasu , pamietaj nie
      jestes sama,trzymaj się
    • korlewna Re: pomocy! nawrót nerwicy 09.09.08, 11:05
      hydroksyzynę mialam zabronioną.
      Piłam 3 razy dziennie neospazminę, troszkę melisę i w koncu udało mi
      się to cholerstwo wyciszyć na tyle, ze mogłam funkcjonowac. A
      tydzien pozniej znowu problem zniknął (sam)
      • tarja30 Re: pomocy! nawrót nerwicy 09.09.08, 12:14

        witaj
        ja biore neospasmine i validol i jakos trwam chociaz bywa naprawde
        ciezkouncertain
        pisz na biezaco co u ciebie
    • kontrr Re: pomocy! nawrót nerwicy 09.09.08, 13:16
      Leki ziołowe w takim stanie pewnie niewiele dają. Polecam natomiast
      wizytę u psychologa. W nocy nachodzą cię wszystkie te lęki i
      niepokoje, które w ciągu dnia udaje ci się jakoś odsunąc ze
      świadomości. To są jednak konkretne uczucia, które wyraźnie są dla
      ciebie trudne. Nerwica i ataki lęku nie biorą się z nikąd (choć
      często tak się wydaje, tzn. człowiek nie umie sobie odpowiedzieć na
      pytanie czego się boi, dlaczego się trzęsie). Może to zblizający się
      poród? Może coś innego wydarzyło się w ciagu dnia?

      Psycholog, czy psychoterapeuta nauczy cię, że żadnych uczuć nie
      nalezy się bać, że można o nich swobodnie mówić, że nikomu się od
      tego krzywda nie dzieje. Że lepiej jest się zastanowić nad
      najbardziej nawet przerażającym lękiem, niż go zagłuszać lekami.
      Są takie chwile kiedy np. nienawidzi się swoich najblizszych i to są
      takie własnie trudne uczucia, które mam na myśli, choć oczywiście w
      twoim przypadku może chodzić o coś innego.
      • tarja30 Re: pomocy! nawrót nerwicy 09.09.08, 14:58

        w poprzedniej ciazy i tej tez zaliczylam pare wizyt u psychologa
        na mnie nie dzialalo
        no ale kazdy jest inny
        • dramek1 Re: pomocy! nawrót nerwicy 09.09.08, 16:18
          dzieki za rady. juz sobie kupiłam neospazminke. mam nadzieje ze mnie
          troche wyciszy, bo mam straszn palpitacje. a rano było była biegunka
          na tle nerwowym . jest mi na zmiane to zimno to znowu goraco. czy
          komus neospazminka pomogła.....
          • blueberry_beauty Re: pomocy! nawrót nerwicy 09.09.08, 17:16
            Ja na twoim miejscu nie brałabym niczego bez konsultacji. Jak
            dziewczyny napiszą że pomogło to weźmiesz?. Jeśli leczyłaś się z
            nerwicy to wiesz że to poważny stan i trzeba go leczyć u lekarza
            psychiatry i psychologa. Jeśli twój lekarz jest na urlopie popros o
            konsultacje u innego lub chociaż u lek pierwszego kontaktu. Kazda z
            nas jest inna i jej ciąża także, to co wolno jednej nie będzie dobre
            dla drugiej, niektóre leki dozwolone w I trym są niedopuszczalne w
            III i odwrotnie. Nie lecz się na podstawie porad forumowiczek, no
            chyba że któraś jest lekarzem i zna ciebie.
            • tarja30 Re: pomocy! nawrót nerwicy 09.09.08, 17:24

              bez przesady...neospasminka to syrop tez dla dzieci na bazie
              ziol.Moj gin.jak najbardziej pozwali mi pic to smierdzace cudo od
              ktorego nawet moj kot ucieka
              nikt tu nie doradza by brala relanium itp
    • tarja30 Re: pomocy! nawrót nerwicy 09.09.08, 17:26
      chociaz na takie ataki to nawet relanium bym radzila bo wiem co
      znaczy taki atak
      • dramek1 Re: pomocy! nawrót nerwicy 09.09.08, 17:59
        Tarja wiesz dobrze co to atak lęku! więc mozemy we dwie podyskutowac
        znając sie na rzeczy.Ja mam 2 tygodnie do porodu,psycholog mi teraz
        nie pomoze. Ja po prostu chce uspokoic organizm trochę. Tarja co
        Tobie najbardziej pomogło- Validol czy Neo. Spałaś po tym? Minęły
        trochę palpitacje?Cholera a tak już dobrze było....
        • fresh022 Re: pomocy! nawrót nerwicy 09.09.08, 20:35
          Witam . moze valerin mite, jest ziołowy z magnezem, bo w ciąży moze
          magnezu ci brakować i na pewno tak jest poniewaz sie stresujesz i
          masz lęki, valerin mite ci na pewno pomoże ja brałam i wiem
          doskonale co to ataki lęku, mam nerwice.... pozdrawiam i zycze
          powrotu do "normalności"
          • timme Terapeuta. 09.09.08, 22:11
            Zastanawiam się nad tym terapeuta, który ma nauczyć kogoś , ze nie należny się
            bać żadnego uczucia.
            Nie jestem w ciąży, ale miewam lęki i to silne, min. związane ze śmiercią, bo
            byłam obecna przy śmierci ( kilkudniowej) mojej mamy chorej na raka i nikt chyba
            nie jest w stanie mnie oduczyć strachu przed tym, ze ktoś z moich bliskich albo
            ja nagle umrze na skutek wypadku bądź czegoś innego. Ja nie boję się
            irracjolanie, tylko po tym co widziałam ja wiem, że każdy musi odejść i że to
            się wydarzy.Problem tylko kiedy.
            Niby każdy wie, ze śmierć czeka wszystkich, ale póki ktoś się z nią nie spotka
            twarzą w twarz, to mu się wydaje, ze to będzie za kilkadziesiąt lat i ten temat
            go nie dotyczy.A ja wiem, ze temat dotyczy dosłownie każdego i w każdym wieku,
            bo sama tego tematu dotknęłam osobiście i widziałam śmierć na własne oczy.

            Ciąża wydaje mi się stanem, w którym śmierć mogłaby spotkać mnie lub dziecko
            dużo szybciej, choćby z tytułu braku kompetencji lekarzy czy jakiś innych
            losowych wydarzeń.Niby wiem, że to się zdarza rzadko, ale boję się, ze to
            właśnie spotka mnie.Obawiam się, ze się wykończę z tego strachu nie śpiąc przez
            9 miesięcy.
            • kontrr Re: Terapeuta. 10.09.08, 18:29
              Timme, tylko, że to co opisujesz nie świadczy o nerwicy.
              Zależy, na ile silny jest ten lęk przed śmiercią i czy wpływa on na
              twoje życie. Czy np. odmawiasz wyjazdu na wakacje z obawy przed
              wypadkiem, czy obsesyjnie dbasz o zdrowe odzywianie w obawie przed
              rakiem. Jeśli mimo tego lęku jesteś w stanie cieszyć się życiem i
              zyjesz normalnie to nie jest to - moim zadniem - żadne zaburzenie.
              Oczywiście śmierć mamy jest strasznym przeżyciem i nic dziwnego, że
              wywołuje lęk, zwłaszcza, jesli stało się to stosunkowo niedawno.

              Mnie nikt bliski nie umarł, a śmierci bliskich też się boję. Nie
              obsesyjnie, nie myślę o tym cały czas, ale czasem mnie to nachodzi i
              nie jest to przyjemne uczucie - delikatnie mówiąc.

              A psycholog sprawdza się w przypadku ludzi, którzy nie pozwalają
              sobie na naturalne uczucia w takim momencie, mają silny przymus
              wzięcia się w garść, zabraniają sobie płaczu i rozpaczy w chwilach,
              kiedy dzieje się coś strasznego.
              Inny przypadek to ci, którzy sobie tych uczuć nie uświadamiają. Nie
              chcą dostrzec lęku przed śmiercią, ale np. popadają w obsesję
              kontroli nad otoczeniem, wpadają w panikę bo maż się pół godziny
              spóźnił. W tym sensie psycholog może ich nauczyć, że lepiej
              uświadomić sobie lek przed śmiercią i się z nim pogodzić, niż go
              wypierać i rozładowywać napięcie poprzez obsesyjne kontrolowanie
              otoczenia.
              • timme Do Kontrr 10.09.08, 19:22
                Dziękuje za odpowiedz.
                Sprawa jest dosyć skomplikowana.
                Owszem boje się jechać na wycieczkę, bo się boje ze nie wrócę i nie zobaczę
                swoich najbliższych już więcej, ale jeszcze bardziej się boje jak oni gdzieś
                jada.Wtedy potrafię nie spać nawet kilka nocy ze strachu dopóki ta osoba nie wróci.
                Boję się strasznie o starsze osoby w rodzinie, bo wiem, ze na nie przyjdzie
                kolej szybciej. Nie potrafię się z tym pogodzić.
                Do tego dochodzą sny, że ktoś umarł.W snach wykańczają mi się wszyscy kolejno, a
                obrazy są makabryczne.Myślę, ze to jest lęk połączony z zespołem pourazowym. W
                dzień jakoś chodzę i czymś się zajmuję, ale w nocy nie panuję nad swoim
                umysłem.Ciągle wszystko wraca, a minęły już ponad dwa lata od śmierci mamy.
                Do tego byłam molestowana seksualnie, więc dochodzi czasem depresja, strach
                przed gwałtem w czasie porodu sn.Dlatego takowy na dzień dobry wykluczam.Mimo
                to, też się tego molestowania w szpitalu boje.
                Boje się, że ktoś potraktuje mnie tak, że będę czuła ten gwałt na sobie i to
                mnie doprowadzi do depresji kompletnej, a nawet śmierci.
                Leczyłam się na depresje jakiś czas, z tego się łatwo nie wychodzi i na dodatek
                często się do tego wraca jak się nie umie odpowiednio czuwać.


        • anja0123 Re: pomocy! nawrót nerwicy 10.09.08, 14:58
          Dramek, skoro masz doswiadczenie 'w tych sprawach', to chyba sama
          wiesz, ze 'neospazminka' niewiele pomaga, ani rowniez zadne inne
          srodki, ktore mozesz kupic bez recepty. Radzilam pilna wizyte u
          psychiatry, niech sie zastanowi, czy mozna Ci podac cos
          mocniejszego. Ja w ciazy lekow nie bralam, ale bardzo pomagaly mi
          cwiczenia relaksacyjne, mialam nagrane na mp3 i trzymalam przy
          lozku, w razie, gdyby mnie leki w nocy dopadaly. a jesli nic innego
          ci nie pomoze, prawda jest taka, ze nawet jesli bedziesz w stanie
          ciagego leku, to i tak jakos wytrzymasz te dwa tygodnie. bo nie masz
          innego wyjscia. Ja prawie 9 miesiecy cierpialam bez przerwy na
          napady lekowe.
        • tarja30 Re: pomocy! nawrót nerwicy 10.09.08, 15:00
          dramek1 napisała:

          > Tarja wiesz dobrze co to atak lęku! więc mozemy we dwie
          podyskutowac
          > znając sie na rzeczy.Ja mam 2 tygodnie do porodu,psycholog mi
          teraz
          > nie pomoze. Ja po prostu chce uspokoic organizm trochę. Tarja co
          > Tobie najbardziej pomogło- Validol czy Neo. Spałaś po tym? Minęły
          > trochę palpitacje?Cholera a tak już dobrze było....

          Zdecydowanie lepiej dziala na mnie neospasmina tzn.szybciej mnie
          uspokaja i lagodzi te trzesawki.Koncowka ciazy to dla mnie tez
          nerwowy okres i gorzej sie czuje.Placze na zawolanie:/Chce juz do
          szpitala i urodzic
          • kratka5 Re: pomocy! nawrót nerwicy 10.09.08, 18:05
            ja choruje na nerwice juz 15 latsmile w tym raz mialam taki atak ze
            wyladwalam w psychiatryku bo mialam mysli samobojcze.
            Teraz jestem w 33 tygodniu i tez cholera zaczyna mnie trzasc od
            czasu do czasu.
            Ale ja poszlam do psychiatry mojej i tak:
            Poki idzie wytrzymac-same wiemy ze czasami jakos tak jest ze sie da
            to brac magnez-regularnie-ja mam 6 tabletek magne b6
            jezeli czujemy ze koniec znami-a jak juz masz biegunke i bezsennsc
            to ja to doskonale znam-nie idzie zyc z tym zadna melisa nie pomoze
            to mam bezwzgledny nakaz brania relanium-pol tabletki.
            I pomaga-niestety ja wiem ze to syf ze szkodliwe ze
            uzalezniajace..ale moj gin i psychiatra oboje twierdza ze brac i
            koniec.Bo gorszy ten atak lęku niż to pół tabletki.(do tej pory
            wzelam 3 połowki)
            Zakazane jest relanium w 1 trymestrze.potem podaja je w duzych
            dawkach na zatrzymanie skurczy nawet.A realnium wycisza lęki
            idealnie jak kazde benzo.Pewnie ze wolalabym nie brac i zaraz bedzie
            larum na forum ze ja cos dradzam zlego.
            Ja doradzam lekarza i wiecej zrozumienia.Ale lękow nie zrozumie nikt
            kto ich nie miewa.Niestety.
            Mam nadzieje ze jaos przejdziesz przez to g!dasz radesmile
            POzdrawiam

            Jestem po 3 latach terapii-jest duzo lepiej ale czasami ratuje sie
            lekami.
            • tarja30 Re: pomocy! nawrót nerwicy 10.09.08, 18:16

              taa zaraz sie znajda takie co g... o tym wiedza a gadaja ile wlezie
              albo taki jeden co to ci powie ze psychiczni nie powinni miec
              dziecismile
              • kratka5 Re: pomocy! nawrót nerwicy 10.09.08, 18:25
                A mi to nawet raz pani doktor pierwszego kontaktu w sytuacji paniki
                doradzila podwojna melise zaparzycsmile tylko zeby do samochodu nie
                wsiadac bo moge miec spowolonione reakcjesmile))))))))))))))))
                hehehe swietniejest tak z tym zyc posrod ludzi ktorzy nie maja o tym
                pojeciasmile
    • lubie_gazete Re: pomocy! nawrót nerwicy 10.09.08, 20:13
      Oj,jak jesteście takie nerwowe,depresyjne i macie myśli samobójcze to po co się
      rozmnażacie? swemu dziecku chcecie zafundować jazdę?
      • kratka5 Re: pomocy! nawrót nerwicy 10.09.08, 20:29
        hehehesmile
        tak tak bo my z lękami jestesmy tymi gorszymi-powinno sie nas
        kastrowacsmile
        • tarja30 Re: pomocy! nawrót nerwicy 10.09.08, 20:42
          teksty pana lubie_gazete ignorowac
          to facet ktory zyje napawajac sie tekstami o nadzerkach i zylakach
          pochwybig_grin
          • fresh022 Re: pomocy! nawrót nerwicy 10.09.08, 22:01
            co on pierdzieli, chyba sam sie musi leczyć ....
            • dramek1 Re: pomocy! nawrót nerwicy 11.09.08, 09:41
              Hej, ja wczoraj byłam u mojej Pani doktor prowadzącej- psychiatry. I
              niestety powrót do leków antydepresyjnych aby nie było gorzej.
              Zaczęłam brac od wczoraj, mam przez tydzień wysycic organizm
              serotoniną a później schodzic z leku. A mam do porodu 3 tygodnie.
              Niestety ziołowe leki mi nie pomagają, choruje na depresje
              endogenną.Naprawde bardzo bym chciała sobie pomóc bez leków ale to
              jest tak jakby ktoś przy anginie chciał sobie pomóc bez
              antybiotyku.Myślałam że dotrwam do konca ciąży......ech co za życie.
              • kratka5 Re: pomocy! nawrót nerwicy 11.09.08, 10:12
                Kochana no i super zeposzas i ze masz leki-wysycaj ile wlezie-
                prznajmniej dzecko bedzie mialo usmiechnieta mamesmileSerotoninka
                zadziala -powoli ale zadziala.Dasz rade!Deprecha to choroba
                wymagajaca leczenia i koniec.Ja tez biore prochy na tarczyce-mam
                wycieta,insuline na cukrzyce,i mega dawki magnezu bo moj organizm
                nie przsywaja jak trzeba.I czasami relanium -jak mam juz mega
                ataki.acha i isoptin na hamowanie skurczysmileI dzidzia rozwija sie
                dobrzesmile
                czasami trzeba brac leki-dokladnie jak na anginesmile
                Nic sie nie martw-dzidzia bedzie zdrowa.

                A jakie leki dostalas?
                • nupik Re: pomocy! nawrót nerwicy 11.09.08, 10:25
                  dramek, ja tylko z doswiadczenia chciałabym ci poradzić coś. rowniez choruję na
                  nerwicę z napadami paniki, leczę sie z przerwami na ciąże (obecnie druga) od 6
                  lat. jestem na cipramilu, ale w ciąży nie miewam napadów więc nie biorę leków.
                  jednak po ciąży prawie zawsze następuje u nas zjazd, to jest związane ze
                  zmianami hormonalnymi, które w depresji endogennej odgrywaja ogromną rolę.
                  porozmawiaj o tym ze swoim psychiatrą. ja 3 miesiące po porodzie byłam w czarnej
                  dziurze bo zmuszałam się bez sensu do kamrienia piersią. przestałam jeść, pić,
                  spać, podchodzic do dziecka, schudłam potwornie. dopiero wtedy poszłam do
                  psychiatry mojego (mąż mnie siłą zawiózł), natychmiast kazał odstawic od piersi
                  i wrocic na leki. dzis myślę ze uratował mi zycie. teraz nie będę już tak długo
                  czekać, jak tylko poczuję ze zbliza się nawrót (wiesz ze to się wyczuwa
                  wczesniej), odstawiam od piersi i biorę leki, mam opakowanie na 3 miesiące, lezy
                  i czeka. nie doprowadzaj się do ostatecznosci, pamiętaj. a zewsząd będziesz
                  słyszała ze MUSISZ karmić więc leków brac nie możesz. nie daj się wkręcic, ratuj
                  się zanim cos się stanie. pozdrawiuam, trzymam kciuki
                  siostra w nerwicysmile
                  • dramek1 Re: pomocy! nawrót nerwicy 11.09.08, 14:27
                    dostałam lexapro-lek antydepresyjny.czuje ze po porodzie to bede
                    miała zjazd, az sie tego boje. nie wiem co teraz bedzie bo lek
                    zaczyna działac po dwóch tygodniach wiec nie wiem czy w tydzień sie
                    uda z ta serotonina.jestem w 37 tygodniu ciazy i 4 dniu. jak mój
                    stan sie bedzie bardzo pogarszał to pójde do szpitala z prosba o
                    cesarke. ciekawa jestem jak sie beda na to zapatrywac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka