Problemy z psychiką

13.09.08, 17:37
żona jest w 2gim miesiącu ciąży zmieniła się nie do poznania jest bardzo
nerwowa chciałbym przetrwac ten trudny dla nas okres i pomóc żonie ale nie
bardzo wiem jak czy powinienem jej we wszystkim ulegac?Proszę o pomoc czy ktoś
miał podobne doświadczenia?
    • osa551 Re: Problemy z psychiką 13.09.08, 17:41
      Ja całe 2 ciąże byłam nie do zniesienia. Spytaj na forum e-tata, tam panowie na
      pewno Ci doradzą.
      • titerlitury Re: Problemy z psychiką 13.09.08, 17:49
        jak bardzo "rozrabia" to ją przytul i powiedz, ze ja kochasz - mnie
        to bardzo pomagało i znikały smutki smile
    • lili-a31 Re: Problemy z psychiką 13.09.08, 17:56
      Trudno- chyba żona sama nie zaszła- to się musisz poświęcić i tyle.
      Musisz znosić jej humory, zmiany nastroju, szaleństwa i ulegać we wszystkim.
      To takie ciężkie?????
      Chłop musi to znieść.
      • kama_mama_olka Re: Problemy z psychiką 13.09.08, 18:19
        Rzeczywiście pierwsze trzy miesiące są dla niektórych kobiet wyjątkowo
        trudne-hormony, zmęczenie,mdłości...Jak to wszystko minie Twoja żona z pewnością
        poczuje się lepiej,a teraz zaciśnij zęby w momentach,gdy masz ochotę powiedzieć
        coś przykrego,niech też odpoczywa kiedy chce.Dobrze,że byś pomógł jej w
        domu,jeśli bardzo źle się czuje.Musisz mieć teraz dla niej wiele
        cierpliwości,czułości.Co Ci się też przyda,gdy urodzi się dzieckowink
    • nom.ika Re: Problemy z psychiką 14.09.08, 14:17
      I nie myśl,że jak teraz będziesz jej ustępował we wszystkim to żona
      się "rozbestwi" i potem zawsze będzie taka...
      • hesjja Re: Problemy z psychiką 14.09.08, 17:10
        Oj tak! Mi też psychika koszmarnie siadła w pierwszym
        trymestrze. Poczucie wartości zerowe i dlatego ważne
        jest wsparcie męża. Daj jej odczuć, że jest dla Ciebie
        ważna, ma w Tobie oparcie, będzie mogła na Ciebie
        liczyć...Będzie dobrze smile
        • nupik Re: Problemy z psychiką 14.09.08, 20:24
          ja tez na początku byłąm okropna , ale za to w II trymestzre sowicie
          wynagrodziłam mężowi cierpienia z pierwsyzch 3 miesięcy, nie wychodziliśmy z
          łózka, taki apetyt na seks miałamsmileno i milutka się zrobiłam. pod koniec znów
          wredna byłam, ale śmialiśmy się z tego oboje już wtedy.przytulaj, nawet jak warczysmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja