Dodaj do ulubionych

Rodzinni lekarze, pytanie mam :)

16.01.13, 20:42
Kto z Was podjąłby się zmiany cewnika Foley'a , który podłączony jest ponadłonowo ?
A pytam, bo gdy zarejstrowałam Tatkę, to usłyszałam:
Pani naraża Państwo na koszty- transport w dwie strony, a każdy lekarz rodzinny powinien zrobić to w domu. To ja się, rwaQ , pytam, który, niekoniecznie rodzinny?
Zapraszam
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Rodzinni lekarze, pytanie mam :) 16.01.13, 22:27
      Choć może dla Ciebie trudne to do przyjęcia, to ja, jako pielęgniarka podjęłabym się, bo robiłam to wielokrotnie (i nie tylko to). No, ale niech Cię info nie zmyli. U Ciebie za żadne pieniądze.
      • jola.iza1 Re: Rodzinni lekarze, pytanie mam :) 16.01.13, 22:54
        bujaj się, to nie moja wina.
      • jola.iza1 Re: Rodzinni lekarze, pytanie mam :) 16.01.13, 23:52
        I tu się mylisz, wadera, za żadne, ale byś przyszła, nie?
        Tyż Cię lubię, serio serio:)
        • wadera3 Re: Rodzinni lekarze, pytanie mam :) 17.01.13, 00:24
          Nie, na szczęście ja już nic nie muszę, a od takich osób jak Ty to bozia broni - jak najdalej.
    • do.ki Re: Rodzinni lekarze, pytanie mam :) 16.01.13, 22:28
      Nie ma cewników Foleya "podłączonych ponadłonowo".

      Jak zwykle, za mało danych.

      po co zmieniać przetokę nadłonową, która działa?

      (Jeśli nie działa, to lekarz rodzinny nie musi umieć tego naprawić)

      ...

      ...

      ...

      po ostatnie: dlaczego nadal...
      • jola.iza1 Re: Rodzinni lekarze, pytanie mam :) 16.01.13, 22:52
        Są, serio są. Cystofix się nie sprawdził, za małe Φ miał.
        Jakich danych Ci trzeba? Działa, ale? No własnie, jest konieczność wymieniania?

        do.ki, pytam całkiem poważnie, trza zmieniać TĄ rurkę, czy niekoniecznie?
        • do.ki Re: Rodzinni lekarze, pytanie mam :) 17.01.13, 06:31
          Rurkę trzeba zmienić wtedy, kiedy trzeba, nie wcześniej i nie później. Kiedy trzeba? Ano wtedy gdy albo źle działa, albo nie jest potrzebna.
          Skoro, jak piszesz, "cystofix się nie sprawdził", to podejrzewam, że w tle jest jeszcze jakiś inny problem, np infekcyjny, który powoduje "niesprawdzanie się" cystofixu.
    • jola.iza1 Re: Rodzinni lekarze, nie mam pytania. 18.01.13, 23:41
      A co przeżyliśmy, to jeden wielki koszmar. Pięć godzin, a robota Czy minuty.

      Wadera 3 , może podpowiesz?
      • do.ki Re: Rodzinni lekarze, nie mam pytania. 19.01.13, 07:27
        jola.iza1 napisała:

        > A co przeżyliśmy, to jeden wielki koszmar.

        jola.iza1, wystrzegaj sie inflacji takich dramatycznych chwytow. Co bylo koszmarem, ze musieliscie pojechac karetka na wymiane cewnika i wrocic? Czy to, ze rozsadny lekarz rodzinny (ktory w dodatku pewnie zna juz Ciebie i Twoje... jako rzec... asertywne podejscie) nie podjal sie zabiegu w suboptymalnych warunkach?
        • jola.iza1 Re: Rodzinni lekarze, nie mam pytania. 20.01.13, 19:27
          do.ki napisał: ...
          Ja w realu nie jestem asertywna, od urodzenia :)
          A koszmar, jak koszmar, bzdety.
          Jedziemy kartką, to nic, że na zleceniu w pozycji leżącej, mamy tylko krzesełko. Nioo to jedziem, do poradni. A nie, jedziemy na izbę przyjęć szpitalną. Dlaczego? Bo tam jest podjazd karetek. OK, to teraz przesadamy na wózek, pani se znajdzie poradnie. Znalazłam, zawiozłam, oo znalazła się pani pielegniarka, któa otworzyła pilotem drzwi do windy, w osobowej, ni quja wózek się nie mieści. Trzy minuty, i po zabiegu. Dzwonię po karetkę, będziemy za godzinę. Po półtorej godziny przyjeżdża /dostaję opieprz dlaczego nie na izbie przyjęć bo nie mam pilota, oni też/, znowu w pozycji siedzącej, ale ja przesadzam, to tylko mój koszmar. Pięć godzin, a wystarczyłoby godziwie zapłacić prywatnie. To ja się pytam, ile to jest godziwie, komu, i dlaczego JA?
          Albo się na coś umawiałm z moim państwem, i Wy pracujący w ochronie zdrowia, albo ktoś guupa rżnie?
      • wadera3 Re: Rodzinni lekarze, nie mam pytania. 19.01.13, 10:32
        jola.iza1 napisała:

        >
        >
        > Wadera 3 , może podpowiesz?


        Podpowiedzieć - co?
        Że znacznie krócej trwałoby umówienie lekarza do domu i zapłacenie mu godziwie za zabieg, podpowiadam, że tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka