Hej Koleżanki.
Mam pytanie do dziewczyn, którym działy się podobne rzeczy w czasie
ciąży. Jestem w 30 t, i od niedzieli strasznie twardnieje mi brzuch.
Oczywiście przeszukałam fora, net, i wiem że to być może skurcze,
które mogą spowodować wcześniejszy poród (i tu mam stracha czy
wszystko ok)?
Jestem szczupłą osobą i mało przytyłam (za to jak twierdzi mój gin
dziecko mamy bardzo duże), a już od 17 tc odczuwałam intensywne jego
ruchy, brzuch również mi się powięszał jak balon w trakcie
poruszania się mojego synia, miałam wrażenie jakby za chwilę miał mi
rozerwać skórę, z tym że teraz to twardnienie brzucha towarzyszy mi
przy każdym ruchu, wiele razy dziennie, przy tym ciągnie mnie do
dołu, trudno jest mi się wyprostować,ale żadnego bólu nie odczuwam
no chyba że kopniaki synka,które są bardzo intensywne - własciwie
chyba śpi tylko wtedy kiedy i ja
Wszystko mija kiedy się położę ...... Może to znak że powinnam
właśnie leżeć, z tym że u mnie z tym ciężko.
Tydzień temu miałam wizytę, usg, było wszystko w porządku, ciąża na
5+, następna za jakieś 3 tygodnie, i nie wiem czy gonić do lekarza z
tym twardym brzuchem czy po prostu to jest tzw "stawianie się
macicy"? Gdyby nie koszt wizyty to mogłabym sobie latać do lekarza z
każdą wątpliwością, ale teraz muszę się liczyć z każdym grosikiem.
Wiem ,że nikt mi nie odpowie tu na forum, ale czy niektóre z Was też
miały na tym etapie ciązy takie objawy?
Dzięki za odp.