emi28
07.10.08, 17:43
Witam. Bardzo prosze te mamy, które mają nadciśnienie o podzielenie
się doświadczeniami z porodu. Ja nadciśnienia nie mam, mam natomiast
tendencje do górnych granic normy - w zasadzie funkcjonuje na
120/90, zawsze. w sytuacjach sresu ciśnienie skacze mi do 160-
180/110. Całą ciążę nikt nie zwracał na to uwagi pomimo wielu
problemów, po czym nagle orydynator w szpitalu wystarszony, bo
zjawiłam się na izbie kolejny raz z plamieniem,dojrzał, że mam to
nieszczęsne 160/110 i stwierdził, ze..mam nie rodzić w tutejszym
szpitau (miejscowośc niewielka, szpital jeden) bo on sobie nie życzy
kłopotów a przy takim nadciśnieniu mogą być komplikacje. I zostawił
mnie z ta wiadomością oraz komentarzem do mojego lekarza
prowadzącego, że jeśli przyjde do nich rodząc, to mnie odeśle. Pal
licho postawe pana doktora, ale zaniepokoiło mnie to, co powiedział-
jestem w połowie 38 tc,pierwsze dziecko rodziłam sn, teraz też
chciałam. Co robic?szukac kardiologa, który oceni sytuację?szpitala,
w którym w razie ewentualnych komplikacji -jakich?-będą mieli
warunki do udzielenia pomocy?Powiedzcie prosze, jak to u was
wyglądało.