Dodaj do ulubionych

z wysokich obcasów...

21.07.09, 21:13
Nie wiem, czy czytałyście ostatnie WO. Taki tam był artykuł/wywiad.
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53664,6829305,Dziecko_rodzi_sie_w_glowie.html

Co Wy na to?
Ja mam mieszane uczucia.
Obserwuj wątek
    • rewolka404 Re: z wysokich obcasów... 21.07.09, 21:40
      Mi się podobał, bez zachwytów, ale wart przeczytania moim zdaniem.

      Szkoda, że facetów potraktowano jak zwykle po macoszemu.
    • funia3 Re: z wysokich obcasów... 21.07.09, 21:43
      zasadniczo przeczytałam, pokiwałam głową - raz poziomo, raz pionowo. Niestety
      moja ciąża jeśli nawet zaczyna się w głowie to i tak zatrzymuje się w niedrożnym
      jajowodzie...Faktem jest, że wizyta u psychologa mi pomogła, przerobiłam kilka
      spraw...
    • do_ro_cik Re: z wysokich obcasów... 22.07.09, 11:44
      Ja ma jakieś dziwne wrażenia, trudno mmi samej wytłumaczyć ale jakoś
      zezłościł mnie ten artykuł.
      Niby wszystko dobrze, pozytywnie i "daj sobie przestrzeń" a cos w
      nastawieniu tej pani psycholog mi się nie podoba.
      Wrr.... a moze sie czepiam...
      • dabrowianka21 Re: z wysokich obcasów... 22.07.09, 16:09
        A mi sie bardzo podobał smile

        Jest bardzo pozytywny i daje nadzieję.
        Szczególnie po przeczytaniu "Opowieści Terapuetycznych" smile
        • aramea Re: z wysokich obcasów... 22.07.09, 18:31
          Mi tez sie spodobal (chod generalnie jestem dosc krytyczna osoba), ale ja
          wierze, ze generalnie wszystko zaczyna sie w glowie, kazdy przedmiot przeciez
          jest materialnym odbiciem czyjejs mysli.

          Tylko w praktyce jestem kiepska, choc raz mi sie udalo! smile
          • dabrowianka21 Re: z wysokich obcasów... 22.07.09, 18:36
            "... kazdy przedmiot przeciez jest materialnym odbiciem czyjejs
            mysli..."


            ale to ładnie wyszło smile
            • do_ro_cik Re: z wysokich obcasów... 25.07.09, 13:24
              Generalnie tak, jest pozytywny, zgadzam się ze wszytkim, ze w głowie
              i, ze sama sobie mogę w tej głowie porobić...niedawno zaczęłam
              terapie z tego powodu, ale to nie jest tak proste jak ta Pani tu
              mówi, że po kilku miesiacach maja być skutki...to nie maszynka, ze
              sie wkłada klapki w odpowiednie miejsca i działa...
              a moze tak jest tylko ja się już pogubiłam i szukam trzeciego dna,
              którego nie ma...

              jakieś dziwne myśli mi sie odbijają wink
              • dabrowianka21 Re: z wysokich obcasów... 25.07.09, 14:09
                hej hej!

                Ogólnie ten artykuł obala ksiązkę "Opowieści terapeutyczne...".
                Ja bym chyba jednak wolała żeby było jak w tym artykule a nie w
                opowieściach ter.

                Tak się zastanwiałam nad tą blokadą. Z jednej strony mi wyszło że za
                bardzo chcę, z drugiej że się troche boję czy sobie poradzę a z
                trzeciej że nie chcę urodzić chłopca. I troche się pogubiłam w tej
                książce.

                Czy jest możliwe żebym za bardzo chciała a z drugiej strony się bała?

                Ja rozpoczełam ten 3 miesięczny eksperyment, może coś pomożesmile
                • do_ro_cik Re: z wysokich obcasów... 27.07.09, 12:03
                  Dabrowianko, mam to samo, ze baaaaaaaardzo chcę i baaaaaardzo sie
                  boję.
                  To chyba jest naturalne dla człowieka, ze sie boi nowej sytuacji
                  zwłaszcza takiej złożonej jaką jest bycie mamą.
                  Ale wiem, ze wyczekane macierzyństwo jest napewno bardziej doceniane
                  niż macierzyństwo z zaskoczenia...samo to mówi, ze będziesz dobrą
                  mamą smile
                  Też jestem ciekawa wyników experymentu smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka