Dodaj do ulubionych

moje dzieciatko nie zyje

19.11.08, 10:26
juz sama nie wiem co mam robic i jak sobie z tym poradzic,wczoraj lekarz
powiedział ze moja ciaza jest martwa. Przeryczalam cała noc, do tej pory nie
moge sie pozbierac. Do tego ta mina lekarz: czego ryczysz wariatko, zrobisz
sobie nastepne :_ _
Przedwczoraj śniło mi sie moje dzieciątko jakby na pozegnanie, nie chce mi sie
juz zyc... choc wiem ze musze dla mojego marcelka.... TO moja osatnia ciąza 3
straty juz nie przyzyje
Obserwuj wątek
    • agnie-sia80 Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 10:32
      wspólczuje...naprawde bardzo mi przykro.nawet nie moge sobie wyobrazic, co
      przezywasz. trzymaj sie jakos.
      • net-maxior Re: moje dzieciatko nie zyje 25.11.08, 12:32
        naprawde ci wspólczuje z całego serca bo sama jestem w ciąży zagrożonej bo mam duże dwa mięsniaki i lekarz mówi że to różnie może byc żeby dmuchac na zimne jestem w 11 tygodniu i tak bardzo mi zależy na tym dzieciątku mój pierwszy synek ma 11lat i też tak czeka ze mną na niunie jeszcze raz ci pragne wspólczuc
    • apsik87 Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 10:38
      współczuję.widac nie bylo dane ci urodzic dziecka,zawsze możesz adoptować i dac
      dom innej istocie.
      • kisi_165 Re: moje dzieciatko nie zyje 25.11.08, 01:50
        Moja ciocia tez przezyla 3 poronienia i była załamana..pozatym miala
        problemy hormonalne..Teraz ma dwoch zdrowych synow..Marcina(12lat)
        Krzysia(4latka) Moze Tobie tez sie jeszcze uda..
        moze zbadaj hormony i popros o duphaston w czasie ciazy.
    • mic-hag Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 10:41
      Płacz to najlepsze -nie wiem co ci mądrego powiedzieć pamiętaj nie jesteś sama
      takich mam jak Ty jest więcej.Przeszłam to dwa razy i jak przeczytałam twój wpis
      zaczełam płakać za swoimi dziećmi .Boże musisz się trzymać .W takiej sytuacji
      nie ma mądrych słów bo to tak strasznie boli.
    • mic-hag Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 10:47
      cholera zmień lekarza co to za debil nie możesz się poddać mów sobie tak nie
      udało się teraz uda się następnym razem uwierz wiem co mówie ja to przeszłam
      wtedy mój lekarz powiedział do mojego męża że my nie będziemy mieć
      dzieci.Zmieniłam lekarza dałam sobie na luz i zostałam mamą Tobie też się uda
      musisz w to wierzyć .
    • pychu Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 10:57
      Nie wiem co napisać... Nie wyobrażam sobie co możesz czuć, ale wierzę, że Ci się
      uda. Napewno zostaniesz mamą kochana. Tylko bądź bardzo silna.
    • sanciasancia Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 10:59
      Przede wszystkim zrób pełen zestaw badań m.in. kariotyp swój i partnera- na
      forach jest mnóstwo wpisów, jakie badania są ważne, po dwóch poronieniach
      państwowy lekarz powinien dać Ci odpowiednie skierowania. Może znajdzie się
      powód dwóch poprzednich poronień.
      Bardzo często jest tak, że poronienie wynika z wad płodu, to jest bardzo
      przykre, ale taka jest biologia.
      • liwilla1 Re: angela 19.11.08, 11:06
        masz juz dziecko (Marcelka, tak?), wiec jestes na pewno przeszczesliwa mamusia.
        z archiwum wynika Twoja ciaza to teraz 8/9 tydzien. Na jakiej podstawie Twoj
        lekarz orzekl, ze ciaza obumarla? zrobil usg? z wynikow bety? czy wywrozyl z
        fusow w porannej kawie?
        byly tutaj i takie przypadki (pamietacie baranka kilka miesiecy temu czy jakos
        tak), ze u innego lekarza na lepszym sprzecie okazywalo sie, ze dzidzia ma sie
        swietnie. moze sprobuj gdzie indziej??
        • mic-hag Re: angela 19.11.08, 11:15
          dokładnie idz do innego lekarza ja w podobnej sytuacji miałam robione usg
          doplerowskie na tym sprzęcie można dokładnie sprawdzić co z dzieckiem.zbieraj
          się i idz szybko do innego specjalisty.jak możesz to napisz gdzie mieszkasz bo
          znam dobrego lekarza w lublinie najlepszy w usg .
        • anick5791 Re: angela 19.11.08, 11:16
          Bardzo współczuję.
          • angela10086 Re: angela 19.11.08, 11:26
            lekarz wywnioskował to z badania usg serduszko nie biło. Dzis ide prywatnie do
            mojego lekarza prowadzacego ciaże, ta sama sytuacje miałam w 5 tygodniu na usg w
            szpitalu nie było serduszka u mojego lekarza biło. TYlko ze to był 5 tydzien.
            Poza tym ja do poniedziałku cały tydzien lezałam w szpitalu na krwiaka macicy,
            miłam na tym sprzecie 4 razy robione usg -serduszko biło mocno i wyraznie.
            wczoraj na tym samym sprzecie nie...........
            • calineczka.1 Re: angela 19.11.08, 11:31
              Jedz szybko do szpitala, innego lekarza, gdziekolwiek gdzie na
              dobrym sprzecie zrobią Ci odpowiednie badanie. Może to pomyłka??!
              Trzeba to sprawdzić i mieć pewność. Lekarza zmień- to jakiś
              prostak!
              • blond-aspirynka Re: angela 19.11.08, 11:37
                nie trac dziewczyno wiary!lekarze tez moga sie mylic, jedz do innego, trzymam
                kciuki!!!!!
            • kisi_165 Re: angela 25.11.08, 01:59
              Dodam jeszcze ze ciocia opowiadała mi ze jak była jeszcze 8 tygodniu
              ciazy u lekarza to było wszystko wporządku.Kiedy poszła w 9
              serduszko juz nie biło.Powiem Tez ze ustabilizowała hormony przed
              ciaza to brała w niej własnie duphaston i donosiła zdrowe
              dzieci.Wazyli 3kilo z czymś.Marcin jest zdrowym madrym chlopakiem.A
              Krzysiu rozrabiaką.Nadzieja jest!-leczyła sie podajze w
              krakowie,jesli bedziesz chciala numer badz adres spytam o niego
              ciocie i przesle,moj E mail Kasia_165@interia.pl
        • kreania Re: angela 28.11.08, 21:08
          U mnie też orzekł lekarz w szpitalu jak zaczęłam krwawić martwą
          ciąże i wysłał na oddział usuwać. I całe szczęście że się wypisałm.
          Mój synek ma 10 m-cy, zdrowy i śliczny.
    • suso Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 13:31
      Bardzo mi przykro.
      Wiem, co teraz czujesz, bo też to przeżyłam.
      Może powinnaś zmienić lekarza, ja trafiłam na super faceta, który
      uratował moją obecną ciążę.

      Bardzo mocno Cię przytulam i mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze.
      • ania294 Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 13:41
        Wiem co czujesz, to czekanie, wiara i niepewność sad Ja jestem na chorobowym,
        tydzień temu wróciłam ze szpitala po zabiegu czyszczenia sad Cuda też istnieją
        więc jedź upewnić się do innego ginekologa - czasami jest to tylko złośliwość
        rzeczy martwych tj. sprzętu. Niestety czego Tobie nie życze w moim przypadku USG
        się nie pomyliło sad
        Pozdrawiam i jestem z Tobą. Trzymaj się.
    • joan-1980 Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 14:44
      Spróbuj pójść do innego lekarza, moja koleżanka przechodziła coś podobnego, 1
      dnia miała ciążę, na drugi dzień jakiś konował powiedział jej że nie ma ciąży po
      czym jeszcze u innego lekarza okazało się że jest w ciąży i dziś cieszy się
      macierzyństwem. Głowa do góry!smile
      • angela10086 Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 19:46
        potwierdziło sie moje dziecitako nie zyje, udusiało sie pepowiną jutro czeka
        mnie zabieg :_ _
        • liwilla1 Re: angela, wyjasnij 19.11.08, 19:53
          bo ja juz nic a nic nie rozumiem. 19 pazdziernika napisalas, ze zrobilas test i
          wyszedl pozytywny. minal miesiac, czyli obecnie 9 tygodzien. jak to jest
          mozliwe, ze dziecko - na tym etapie przeciez jeszcze tycie - moglo udusic sie
          pepowina? lekarz tak Tobie powiedzial?
          cos takiego w ogole moze sie zdarzyc??
        • pijanykot Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 19:56
          trzymaj się jutro.
          strasznie mi przykro.

          rok temu moja ciąża obumarła, wiem co czujesz.
          przytulam.
          • mama.rozy Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 20:14
            jeśli mogę podpowiedzieć,wejdź na forum chore dziecko,strata dziecka.tam
            wszystkie to przeszły.uściski
            • angela10086 Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 20:24
              ja tez nie przypuszczałam ale lekarz robił dopplera i kolorowe usg wyraznie było
              widac 2 obkrecenia.Moze jakby miało jakas wade serduszka to jakos innaczej bym
              to przyjeła ale ta pepowina mnie dobiła sad(((((
              • angela10086 Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 20:26
                dzieki dziewczyny jutro zabieg musze sie jakos pozbierac dla mojego marcysia.
                • liwilla1 Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 20:59
                  kochanie, przytulam i przepraszam za dociekliwosc. po prostu sama nie moge
                  uwierzyc... crying
                  bede mocno trzymac kciuki. badz silna dla synka.
    • angela10086 do liwilla 1 19.11.08, 20:34
      znalazłam w necie ze pepowina tworzy sie w 5 tygodniu ciazy sad(( to jest chyba
      jakies fatum moj marcel był 3 razy na szyi owiniety mało sie nie udusił.... to
      chyba jakas kara sad
      • mama.rozy Re: do liwilla 1 19.11.08, 20:42
        kochana,żadna kara.nawet tak nie myśl.potrzebujesz czegoś,można ci jakoś pomóc?
        • angela10086 dziekuje, musze to przezyc :( 19.11.08, 20:49
          • mama.rozy Re: dziekuje, musze to przezyc :( 19.11.08, 20:55
            wiem,nikt tego nie zrobi za ciebie,dlatego doradziłam tamto forum.a jaki jest
            twój synek marcel?czy marceli?ja mam córkę marcelinę!
            • mic-hag Re: dziekuje, musze to przezyc :( 19.11.08, 21:11
              Trzymaj się skarbie .Następnym razem na pewno się uda zobacz masz jedno dziecko
              przy sobie piękne kochane dla niego musisz być twarda my kobiety niestety musimy
              to wszystko przejść jedne lepiej drugie gorzej tak już jest kochana proszę nie
              trać wiary będzie dobrze .
    • jaszczka Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 22:19
      Angela ja straciłam pierwsze dziecko, potem jeszcze jedno a teraz
      jestem szczęśliwa matka trzeciego w drodze.
      Nie wiem w którym tygodniu straciłas dziecko, ale 2 poronienia pod
      rząd to zwykle znak, że trzeba wykonac serię badań i poznac
      przyczynę.
      Pamietaj, ze BYŁAŚ w ciąży, tzn, że znowu mozesz zjaść i byc może
      szczęśliwie donosić.
      Wiem, że jest ci trudno, ale nie trac nadzei.
      • ty_nia Re: moje dzieciatko nie zyje 19.11.08, 22:38
        współczuje ci z całego serca, trzymaj sie jakos...
      • angela10086 Re: dziekuje 20.11.08, 06:50
        dziekuje wam wszystkim, dzis zabieg, mam nadzieje ze z zalu nie umre razem z
        moim aniołkiem sad( napisze jak wroce dziekuje dziewczyny jestescie naprawde kochane
        • aleosochozi Re: dziekuje 20.11.08, 10:02
          Z całych sił przytulam Ciebie i Twojego Aniołka
          • mkosteczka0 Re: dziekuje 20.11.08, 11:32
            To co przezywasz jest okropne. Ja sobie tego nie moge wyobrazic....sama jestem w
            30 tygodniu ciazy. Wspolczuje wszystkim kobietom ktore traca swoje nienarodzone
            dziecko, niewazne w ktorym tygodniu....czy to 5, czy to 18. Trzymaj sie. W
            zadnym wypadku nie mysl że to Twoja wina...Zyj dla swojego synka!!!! I nie
            poddawaj się!!!!!Buziaki
            • asiaiwona_1 Re: dziekuje 20.11.08, 11:36
              Trzymaj się. Ja też jestem mamą Aniołka - Michałek urodził się w 32
              tyg. Żył jeden dzień. Tak więc Twój Aniołek nie jest sam, ma w
              niebie dużo kolegów i koleżanek...
              Światełko dla naszych Aniołków (*)
    • pszczolaasia Re: moje dzieciatko nie zyje 20.11.08, 11:51
      mialas robione jakies badania? genetyczne- kariotyp? immujnologie? wspolczuje
      strasznie, przeszlam przez to wiele razy. jak bedziesz chciala to dam ci na priv
      numer i dane Doktora ktory mi pomogl. daj znac...i strasznie wspolczuje....
      • mkosteczka0 Re: moje dzieciatko nie zyje 20.11.08, 15:32
        pszczolaasia napisała:

        > mialas robione jakies badania? genetyczne- kariotyp? immujnologie? wspolczuje
        > strasznie, przeszlam przez to wiele razy. jak bedziesz chciala to dam ci na pri
        > v
        > numer i dane Doktora ktory mi pomogl. daj znac...i strasznie wspolczuje....

        Mysle ze powinnas się z Ta dziewczyna skontaktowac. To moze Ci pomóc. Bedziesz
        chociaz wiedziala czemu dzieje sie tak a nie inaczej. Pozdrawiam i TRZYMAJ SIE
    • gosiakos85 trzymaj się 20.11.08, 11:53
      trzymaj się angela!! Wszystko będzie dobrze!!
      W głębi serca każda z nas przez te 9 miesięcy drży każdego dnia o zdrowie
      swojego maleństwa!!
      A w którym tygodniu byłaś???
      • angela10086 Re:juz nie ma mojego maluszka 20.11.08, 15:13
        czuje pustke jakby mi ktos serce wyrwał :_ _ _
        • maniolka05 Re:juz nie ma mojego maluszka 20.11.08, 15:37
          bardzo mi przykro...... mocno cię ściskam......
        • angela10086 Re:dziekuje 20.11.08, 19:12
    • tika.1980 Re: moje dzieciatko nie zyje 20.11.08, 18:03
      Tak mi przykro. Nigdy nie przeżyłam straty dziecka i mogę jedynie przypuszczać
      jak ci ciężko. Proszę nie trać wiary. Jeszcze może się udać. Ponoc nadzieja
      umiera ostatnia - nie daj jej odejść.
      • mama.rozy Re: moje dzieciatko nie zyje 20.11.08, 19:37
        naprawdę bardzo współczuję.jeśli będziesz kiedyś czegoś
        potrzebować,to tylko rzuć tu hasło.uściski
    • gonia28b Re: moje dzieciatko nie zyje 20.11.08, 23:17
      Angela, wiem, że to co się stało, spadło na Ciebie jak grom z
      jasnego nieba.
      Myślę, że strata dziecka to największa tragedia jaka może spotkać
      człowieka, a ludźmi jesteśmy
      i ja jestem człowiekiem, dlatego głęboko współczuję
      i jedyne co mogę zrobić po zaproponować takie linki - tu spotykają
      się "osieroceni" rodzice:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
      www.dlaczego.org.pl/d/
      • rob-win Re: moje dzieciatko nie zyje 21.11.08, 17:34
        trzymaj sie kiss dobrze ze masz marcelka twoje slonko rozwietli ci
        chmurne dni
    • jukalive Re: moje dzieciatko nie zyje 21.11.08, 22:08
      Współczuje Ci bardzo. Po prostu płacz, cierp, co możesz zrobić? Jedno jest
      pewne, nic Ci tego nie wynagrodzi, nawet kolejna ciąża. Jestem pewna, że jesteś
      w stanie to przeżyć, z czasem ból zelżeje.. Trzymaj się mocno, Słonko, i uwierz,
      niedługo znów się uśmiechniesz!
      • diabel.pl placze razem z toba 24.11.08, 12:39
        bardzo ci wspolczuje!!moj brat zmarl 2 lata temu i jak slysze o jakims nie
        szczesciu to czuje wszystko co ta osoba przezywa i naprawde wiem jaki masz
        koszmar!wole dalej na ten temat nie pisac ale powiem ci jedno pisz tutaj o
        swojej sytuacji JAK TO WSZYSTKO PRZEZYWASZ.MY JESTESMY Z TOBA
    • basia9989 Re: moje dzieciatko nie zyje 26.11.08, 13:03
      Współczuję z całego serca.Trzymaj się jakoś

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka