Już piszę o co chodzi.
W 12 tc miałam badania prenatalne. Wszystko wyszło w porządku. Tzn. przezierność karku 1,4; kość nosowa widoczna, test Pappa ok.
W 23 tc miałam następne badanie. I o to się właśnie martwię. A mianowicie:
1) Na serduszku synka widoczne ognisko hiperechogeniczne (w prawej i lewej komorze). Podobno to nie jest żadna wada serca, ale zwiększa ryzyko wystąpienia innych wad rozwojowych. Wskazane echo serca płodu.
2) Nerka prawa z zastojem 6,8 mm, lewa 5,3mm. Podobno bardzo dużo chłopców tak ma i często się wchłania. Wskazana obserwacja.
Po 8 dniach zrobiłam ponowne badanie. Zapisałam się na echo serca płodu, ale wyglądało to jak zwykłe badanie prenatalne (robiłam w innym mieście). Tutaj wyszło:
1) Wody płodowe w zwiększonej ilości. AFI=23cm. Lekarka powiedziała, że przechodziłam jakąś infekcje, ale mnie o tym nic nie wiadomo. A z tego, co o tym czytałam wnioskuje, że to nic dobrego.

2) W świetle lewej komory widoczne hiperechogeniczne izolowane ognisko śr.2,8mm. Powiedziała przy tym, że nie dopatrzyła się tego, co poprzedni lekarz. Czyżby z prawej komory znikło?
3) Nerka prawa z zastojem 7,4 mm, lewa 6,9mm. Wygląda, na to, że się powiększyło, ale lekarka stwierdziła, że to mała różnica, być może zależna od sprzętu i pomiaru lekarza.
4) I ostatnie: Łożysko z brzeżnym przyczepem pępowiny. Nie wiem co to oznacza, ale podobno to tylko dla wiadomości lekarzy przy porodzie.
Cała reszta jest ok.
Dziewczyny, czy słyszałyście o takich przypadkach? Pomóżcie.
Ps. Sorry, że się tak rozpisałam.