Dodaj do ulubionych

NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE

10.11.03, 09:59
Jestem obecnie w 12 tygodniu ciąży. Przszłam już tak wiele złego. przed
trzema laty urodziłam martwe dziecko w 7 miesiącu, potem poronienie. Teraz
spotyka mnie kolejne nieszczęście. USG wykazało, że dzieciątko nie rozwija
się dobrze. Ma przepukline brzuszną, przepuklinę szyjna, a co najgorsze są
też braki kręgów w kręgosłupie. Zebrało się konsylium specjalistów, którzy
potwierdzili wady płodu i są zdania, że jeżeli ciąża będzie donoszona zamiast
dziecka będzie warzywo, które może będzie żyło może nie. Mam tydzień czasu na
zastanowienie się czy usunąć ciążę. Na taką decyzję nie starczy tysięcy lat
dla matki, która tak jak ja pragnie mieć maluszka. Ale nie wiem czy potem dam
radę. Naprawdę nie mam pojęcia, serce mi pęka, wznoszę ręce do nieba, ale tak
nikt mi nie powie co byłoby właściwe.
Wiem, że nie powiecie mi zrób tak czy inaczej, ale może wyrazicie swoje
opinie na ten temat.
Pozdrawiam Was wszystkie i życzę Wam zdrowych pięknych pociech.
Obserwuj wątek
    • romdud Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 10:23
      Nam wydawało się, że przeżywamy największą tragedię tego świata jak dwa razy
      straciliśmy dziecko. Jednak wiem, że są osoby które przeżywają dużo większe
      tragedie. Moje słowa nie pomogą Ci w podjęciu decyzji, ale jedno co mogę ci
      poradzić - Jeśli wierzysz w Boga to módl się. Ja też postaram się o Tobie pamiętać
    • polinetka Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 10:37
      Próbowałąm się wczuć w Twoją sytuacje i podjąć taka decyzję i...ja usunęłabym
      ciążę. Wiem,że część osób potępi taka decyzję, ale ja tak bym zrobiła.
      Nie wiem czy odważyłabym się świadomie skazywać dziecko na życie pod
      aparaturą, cierpienie związane z diagnostyką,cierpienie rodziców i ciągły
      strach o Jego życie, bo pzecież w każdej chwili może umrzeć...Ale wiem też,że
      są osoby zdeterminmowane, aby utrzymywać życie za wszelką cenę.
      W każdym bądź razie ja nie chciałabym żyć dzięki aparaturze, bez szans na
      poprawę (nie wspomonam tu o tak przyziemnych ale ważnych kwestiach jak finanse
      i opieka całodobowa, która słono kosztuje, bo nie ma co ukrywać za pieniądze
      jest się w stanie poprawić komfort życia osobie ciężko chorej).
      Decyzja jest na prawdę trudna i musisz rozważyć wszystkie jej konsekwencje.Mam
      nadzieje, że chociaż troszeczkę pomogłam.
      Wiem też, że są osoby które pomimo takich tragedii mają zdrowe maluszki (czego
      przykładem jest moja ciocia - urodziła pięcioro dzieci z ciężkimi wadami
      wrodzonymi, które nie dawały szans na normalne życie a w tej chwili ma dwoje
      zdrowych dzieci). Leczyła się w Zabrzu.

      Pozdrawiam i życzę podjęcia najlepszej możliwej decyzji
    • gochagocha Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 11:13
      Ewa, potrafie sobie wyobrazic co przezywasz. 8 lat temu stanelam przed takim
      samym problemem. Byla to moja pierwsza ciaza, zachorowalam na samym poczatku
      na ospe ...
      Usunelam te ciaze.
      Nie bede klamac, do dzis mysle o tym dziecku, choc mam juz prawie
      piecioletniego synka a teraz spodziewam sie drugiego dzidziusia. Do dzis
      dziekuje Bogu, ze lekarz nie pozwolil mi wtedy zobaczyc tego dziecka, choc
      bardzo tego chcialam ... Ten maluszek pozostanie w mojej pamieci juz na
      zawsze ...
      Ale decyzji wtedy podjetej nie zaluje. Dzis postapilabym tak samo. Choc to
      moze okrutne co napisze, ale uznalam, ze tak bylo lepiej dla wszystkich - dla
      mojego nienarodzonego dziecka tez.
      Nie wiem czy choc troche Ci pomoglam.
      Oczywiscie mozna walczyc, zawsze mozna ... ale czy bedziesz miec na to
      sily ...czy bedziesz w stanie ... czy wytrzyma to Twoja rodzina ...
      Mnie widac zabraklo takiej pewnosci ...
    • kasia9641 Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 12:47
      Jest mi bardzo przykro, że musiałaś stanąć przed taką decyzją. Na pewno
      rozumiem Cię jak bardzo chciałabyś urodzić to dziecko. Ja jeszcze niedawno też
      się zastanawiałam, co zrobiłabym w sytuacji, gdyby okazało się, że są poważne
      wady płodu. W 7 tygodniu zaczęłam plamić. Lekarz dał mi lekarstwa. Jednak nie
      ukrywał, że usg w 12 tygodniu będzie dla mnie bardzo ważne, o ile wogóle miałam
      dotrwać. Na szczęście lekarstwa pomogły, przyszedł czas badania, okazało się,
      że jest dobrze, nic złego nie widać. Wiadomo, że kamień spadł mi z serca, ale
      powiem Ci szczerze, że byłam psychicznie przygotowana na ewentualną aborcję.
      Wiem, że inaczej bym sobie nie poradziła... Dodam, że dwa lata temu poroniłam,
      tak że jest to moja druga ciąża. Wierzę, że uda Ci się podjąć właściwą decyzję
      i już wkrótce na Twojej drodze zabłyśnie promyczek, czego życzę Ci z całego
      serca!
    • calico Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 13:27
      Bardzo Ci współczuję...

      Myślę, że często jest to pytanie o to jak my sobie poradzimy, jak damy radę
      podołać wychowaniu dziecka niepełnosprawnego, upośledzonego. Nikt z nas nie
      zastanawie się specjalnie jak by było gdyby mnie coś takiego spotkało. Czasem
      taka wiadomość spada na nas jak grom z jasnego nieba. Będę miała chore
      dziecko. Nikt nam nie powie jak ułożyć sobie życie, być może przyjaciele się
      odsuną, nie wiem czy pokocham to dziecko, czy mam prawo zapraszać je na świat,
      jeżeli jego życie będzie w naszym odczuciu bezsensowne, dlaczego mi sie to
      przytrafiło, czy to kara, boję się, jak urodzenie tego dziecka wpłynie na moje
      małżeństwo - to zapewne tylko kilka z pytań, bardzo bolesnych pytań, które
      dręczą serce.

      Tych pytań, dramatycznych wątpliwości nie trzeba się wstydzić, obawiać. Strach
      przed nieznanym siedzi w człowieku bardzo głęboko.

      Jeżeli możesz to skorzystaj z telefonu zaufania, jeżeli jesteś wierząca to
      porozmawiaj ze swoim spowiednikiem. Myślę, że szczera, na pewno bolesna
      rozmowa, pomoże Ci uporządkować myśli. Potrzebujemy wtedy akceptacji i
      wsparcia.

      Nie powiem Ci co masz zrobić. Ja urodziłabym to dzieciątko.

      Jestem z Tobą.

      calico
      • melka_x SKONSULTUJ SIE JESZCZE 10.11.03, 14:29
        Ewa (bo zgaduję, że tak masz na imię),
        Ja bym na Twoim miejscu skonsultowała się jeszcze z conajmniej kilkoma dobrymi
        lekarzami, i to nie tylko położnikami, ale i neonatologami. Mówie "na Twoim
        miejscu", bo sama musiałam kiedyś podjąć nieco podobną decyzję, chociaż nie
        chodziło o ciążę, tylko o urodzone dziecko (dylemat moze nie taki sam, ale
        podobny). Moja córeczka miała dwie opieracje i trzeba było w pewnym momencie
        podjąc decyzję o trzeciej, lekarze zostawili nam wybór, nie ukrywając, że
        szansa na życie jest minimalna, w granicach cudu, a trzecia operacja
        prawopodobnie tylko wydłuży Jej cierpienia. Wiedzieliśmy także że po tak
        długim czasie oddychania pod respiratorem, żywienia pozajelitowego,
        koszmarnych dawek środków przeciwbólowych i zaawansowanej retinopatii (grozi
        ślepotą)nawet gdyby przeżyła to jakość Jej życia... szkoda mówić. Myśmy
        zdecydowali się na tę operację, bo chcieliśmy wykorzystać każdą NAWET
        MINIMALNĄ SZANSĘ. Wracając do Ciebie, wiem że to nie to samo, i nie zamierzam
        Cię namawiać do utrzymania tej ciąży za wszelką cenę, ale do podjęcia decyzji
        gdy będziesz miała absolutną pewność, że Twoje dziecko nie ma szans. Niestety
        z doświadczenia wiem, że nawet najlepsi lekarze mylą się. Mnie dwa razy
        mówiono, że moja córeczka nie ma szans, że nie przeżyje najbliższej doby, a
        ona jeszcze żyła półtora miesiąca, lekarze mówili, że to cud... Bardzo rzadko,
        ale i w diagnostyce prenatalnej popełnia się błedy, upewnij się, skonsultuj. I
        gdy będziesz wiedziała z jakimi wadami urodzi się dziecko skonsultuj się
        jeszcze z dobrym neonatologiem, niech on powie Ci jak widzi szanse i jakość
        życia takiego dziecka, położnicy w porównaniu z neonatologami
        wyspecjalizowanymi w patologiach noworodka często wielu rzeczy nie wiedzą, bo
        to nie ich specjalizacja. Nie napiszę Ci 'powodzenia' bo cięzko w takiej
        sytuacji... Trzymaj się, choć wiem że to tak potwornie trudne...sad
    • anikan Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 14:32
      Słoneczko!!!
      Nie powiem co masz zrobić, nie będe też się wypowiadać... sama nosze 24
      tyg.szczęście i nie chce nawet myśleć co by było... musisz mi wybaczyć!
      Ale jestem sercem przy Tobie, myślami. Bądz silna i niech Cie ktoś tam do góry
      ma w opiece. Tak bardzo mi przykro że musisz przez to przechodzić, serce mi
      krwawi że los tak okrutnie Cie dotyka...
      DLA CIEBIE WYJDZIE SŁOŃCE, NAPPEWNO!!!!!!!

      Całą sobą jestem z Tobą Ania

      Ps. nie potrafie opisać smutku jaki czuje, tak mi przykro...
    • melka_x Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 14:49
      To jeszcze raz ja. Tak sie zastanawiam, czy jeszcze pisać, czy nie mącę Ci w
      glowie, ale skoro sama masz wątpliwości, chciałam jeszcze dodać dwa przykłady,
      że w przypadkach gdy chodzi o życie dziecka lub jego jakość niestety nie można
      kierować się jedną czy nawet dwiema lekarskimi opiniami. To wszystko dotyczy
      co prawda starszych ciąż, albo dzieci urodzonych, ale analogia jest. Mnie
      lekarz położnik (uznany ordynator) powiedział, że dziecko urodzone przed 24
      tygodniem nie ma żadnych, żadnych, najmniejszych szasn na życie. I co? Mylił
      się, widziałam dziecko które wypuszczono po 3 miesiącach do domu urodzone w...
      23 (tak w dwudziestym trzecim, to prawie jak cud, ale zdarzyło się) tygodniu.
      Sama miałam wcześniaka, więc znam trochę matek wcześniaków, jednej z nich
      pediatra powiedział, że jej dziecko będzie "warzywkiem", że nie ma szans na
      normalne życie, że NIGDY nie będzie w stanie nawet przewrócić się samo na
      plecki czy usiąść. I co? Dziecko wciąż jest nieco opóźnione w rozwoju w
      stosunku do rówieśników, ale rozwija się, siada, gaworzy itd. To prawda, że
      nie znam takich przykładów związanych z diagnozowaniem 12-tygodniowego płodu,
      ale to co napisałam chyba jednak sugeruje, żeby upewnić się u kilku lekarzy.
      Zrób to jeśli możesz i później podejmij decyzje.
    • michalkowa Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 16:08
      Kochana! Juz dawno zaden post nie wywolal we mnie takiego wzruszenia. Serdecznie
      Ci wspolczuje. bede sie za Ciebie modlic.
      Monika
      • agaa5 Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 17:22
        Współczuję Ci Ewuś. Mam nadzieję, że te posty w jakiś sposób ułatwią Ci
        podjęcie decyzji. Wydaje mi się, że dużo zależy od rokowań lekarzy. Być może
        niektóre wady dadzą się operować czy leczyć. Jeśli nie to na pewno lek doradzą
        Ci co dalej . Podejmiesz wtedy decyzję w pełni świadoma skutków.
        Sama nie byłam w takiej sytuacji (choć rozważałam bo też było podejrzenie wad)
        ale wiem, że zdecydowałabym się na usunięcie gdyby wady były ciężkie
        uniemożliwiające normalne, pełnowartościowe życie. Raz że nie mogłabym skazać
        dziecka na terminację, na cierpienie dwa psychicznie bym tego nie udźwignęła .
        Taki jest mój punkt widzenia .
        Tak na pocieszenie pamiętaj, że fortuna kołem się toczy i za rok dwa los do
        Ciebie się uśmiechnie. Niektórym dziewczynom z forum też los nie sprzyjał na
        początku(kolejne poronienia, martwe ciąże) ale i one doczekały smile) się
        zdrowych, ślicznych dzieciaczków i uwierz tak będzie i w Twoim przypadku czego
        Ci z całego serca życzę.
        Pozdrawiam ciepło Aga
    • wieczna-gosia Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 17:38
      Wyobraz sobie ze urodzilas dziecko.
      Przezylo.
      Wyobraz sobie wasza rodzine za 20 lat.
      Posluchaj siebie i podejmij decyzje.
      Mi pomoglo.
    • aniao3 Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 21:14
      Ewo!
      melka_x ma racje. sprawdz jeszcze na innym USG, u innego lekarza. moze jednak
      to konsylium sie pomylilo? mzoe to USG jest przestarzale?
      to cien nadziei, ale jednak.
      bardzo ci wspolczuje, to co teraz przezywasz to jest koszmar.
      mysle ze wszytkie tu na forum bedziemy twoja rodzine polecac opiece w
      modlitwach i mam nadzieje, ze moze jednak lekarze sie mylili.
      jesli nie - tylko ty mozesz podjac ta decyzje i nikt nie ma prawa cie oceniac.
      jestem sercem z toba
      anka
    • fizula Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 10.11.03, 23:15
      To naprawdę najtrudniejsza decyzja w życiu. Ogromne współczucie dla Ciebie i
      Twojej rodziny. Ogromna rozterka, jaka Ci towarzyszy jest podyktowana wielką
      miłością matki. Dziewczynom łatwo było napisać, "możesz się zgodzić, ja miałam
      zabieg i nie żałuję" -ich kolejne dzieci okazały się zdrowe. Mi się jednak
      wydaje, że to, że tak bardzo się wahasz świadczy o tym, że masz bardziej
      wyczulone sumienie. Jeśli dziecko rzeczywiście jest tak ogromnie chore to
      umrze, ale spokojnie, z Twoją wielką miłością, za to bez tortur zadawanych
      przez lekarzy podczas zabijania. Warto też sobie uzmysowić, że aborcja może się
      wiązać z kolejnymi powikłaniami dla przyszłej ciąży. Zyczę Ci z całego serca,
      żebyś mogła mieć jeszcze zdrowe piękne dzieci, ale jeśli nie będzie tak, czy do
      końca życia nie będziesz się pytać siebie, co by było gdybym pozwoliła temu
      dzieciątku żyć. Lekarze mylą się o wiele częściej niż nam się zdaje, badając
      aparatem USG nigdy nie ma 100% pewności.
      Twój wybór- Twoja miłość!
      Na pewno będę myśleć o Tobie i Twoim maleństwie.
    • kags Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 11.11.03, 09:04
      Witaj Ewo,
      Wlasnie niedawno dyskutowalismy z moim partnerem co by bylo gdyby... oboje
      jestesmy zdania, ze usunelibysmy ciaze. Ktos powie - jaki to egoizm, ale z
      drugiej strony jakim egoizmem jest miec za wszelka cene.
      Podpisuje sie pod slowami Wiecznej-Gosi... wyobraz sobie swoja rodzine za 20
      lat...
      I jeszcze jedno - co bedzie jak nas zabraknie?
      Jestem z Toba w kazdej Twojej decyzji.
      KaGS
    • mamadwojga Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 11.11.03, 10:02
      W Twojej sytuacji nie ma i nie będzie dobrego wyboru. Cokolwiek zrobisz
      będziesz się zawsze zastanawiać co by było gdyby... Myślę że wszyscy powinni
      uszanować Twoją decyzję, którą wkrótce będziesz musiała podjąć. Jest to jednak
      OGROMNY DYLEMAT. Ja sama straciłam dwie pierwsze ciąże ale myślę, że gdyby w
      trzeciej okazało się że dziecko ma bardzo poważne wady i znikome lub żadne
      szanse na normalne życie chyba bym podjęła decyzję o usunięciu. Ale z drugiej
      strony gdyby był chociaż cień szansy, gdybym była w doskonałej kondycji
      finansowej i miała pieniądze na dalsze leczenie dziecka i ewentualną
      rehabilitację (bo nie ukrywajmy koszty byłyby olbrzymie) to może bym
      zaryzykowała? Nie potrafię nawet wypowiedzieć jak bardzo Ci współczuję.
      Jestem z Tobą cokolwiek postanowisz.
    • anya.s Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 11.11.03, 10:12
      Droga Ewo

      Bardzo ci wspolczuje ze zycie stawia cie przed tak trudnym wyborem. Gdy
      przeczytalam twoj list przypomniala mi sie historia coreczki mojej znajomej.
      Gdy byla w 4 miesiacu ciazy lekarz stwierdzil nieprawidlowy rozwoj pluc,
      dziecko nie mialo przepony, jelita zabieraly zbyt duzo miejsca, serduszko bylo
      uciskane, na jedno pluco nie starczylo juz miejsca i bylo szczatkowe. Pamietam
      jak wszyscy wokol modlili sie i czekali na cud. Pamietam przyszla mame, ktora
      nie chciala nawet kompletowac wyprawki, bo nikt nie gwarantowal ze dzieciatko
      przezyje. Zdecydowala ze urodzi - w 8 miesiacu zrobiono cesarskie ciecie,
      coreczka przeszla kilka operacji, samodzielnie zaczela oddychac po kilku
      miesiacach. Niedawno Kaede skonczyla roczek, stawia pierwsze kroki i jest
      bardzo pogodna choc drobniutka dziewczynka.
      Dzieki temu ze lekarz zauwazyl nieprawidlowosci udalo sie uratowac dziecko,
      operacje, przebieg cesarki byly scisle zaplanowane, gdyby dziewczynka przyszla
      na swiat bez diagnozy, moglaby nie przezyc.
      Wiem ze kazda sytuacja jest inna, kazdy przypadek choroby sie rozni, ale moze
      skonsultuj jeszcze sie z innymi lekarzami, na innym sprzecie.

      cuda sie zdarzaja

      Ania
    • pysio8 Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 11.11.03, 11:34
      Witaj Droga Ewanm 77,
      postanowiłam się dopisać, żeby uzmysłowić Tobie poprzez moją historię, że
      lekarze też się mylą!!!
      Nie byłam w takiej sytuacji jak Twoja- przechodzisz bardzo trudne próby życia..

      Jestem z Toba i Twoja rodziną, będę się od dzisiaj modlić za Was.
      Kilka miesiecy temu przed czasem urodziłam moja córeczkę, którą zaraz ode mnie
      zabrano.Po dwóch godzinach mogłam ja zobaczyć, po kilku przyszłąm spróbować ja
      nakarmić, okazało się ,że została umieszczona w inkubatorze, podano jej tlen.
      Kiedy zaczęłam płakać, podeszła lekarka i powiedziała, że nie ma zagrożenia
      życia.Po odwiedzinach rodziny idę do córki, natychmiast wypraszają mnie z
      oddziału, robią"coś" przy mojej córce, wjeżdża aparat rentgenowski,
      prześwietlaja płuca- masywne zmiany zapalne. Dziewięć godzin po porodzie
      przychodzi lekarka i mówi, że dziecko jest w bardzo ciężkim stanie i trzeba
      czekać trzy doby, złe rokowania, ta lekarz dała córce jeden procent na
      przeżycie.
      Zaczyna się dla mnie karuzela, czuję się jak w jakimś horrorze, za dziecko
      oddycha maszyna, lekarze małomówni, okazuje sie, że poród wywolała bakteria, na
      którą specjaliści leczyli mnie, coraz to nowe, dopochwowe specyfiki
      wykupowałam, jednego nie uświadczyłam w żadnej z aptek, więc zaczynam siebie
      obwiniać, że może trzeba było szukać w innych miastach, tu u mnie nie chcieli
      nigdzie wykonać leku na receptę. Robią posiew, bakteria paciorkowca rośnie ze
      wszystkich stron, diagnoza - posocznica(sepsa).
      Lekarze nie na żarty zaczynają przygotowywać mnie na najgorsze.
      Obdzwoniłąm wszystkich znajomych prosząc o modlitwę, sama zamykam się w
      szpitalnej łazience i pod prysznicem żarliwie modlę się do Boga, płaczę, proszę
      Go, obiecuję, że zrobię to i tamto.Trzeci dzień jest najbardziej krytyczny,
      zmieniają jej leki, czwartego dnia zakażenie krwi zaczyna"spadać", lekarze
      zaczynają się nieśmiało uśmiechać. Do tej pory nie wiem, bo widziałam w oczach
      lekarzy wyrok na córkę, ale stał się cud i mała jest dzisiaj z nami, ładnie
      się rozwija. Tak to cud Boski, że córka żyje.Wydaje mi się,oprócz wiedzy
      lekarzy i doskonałego sprzętu o życiu córki zadecydowała modlitwa wielu
      ludzi,którzy nam sprzyjali, będę im do końca życia wdzięczna.
      To jest inna historia, różni się od Twojej, chciałam Ci tylko przekazać, że
      lekarze sami się często wahają, nie potrafią do końca postawić dobrej diagnozy,
      skoro dawali mojej córce jeden procent na wyzdrowienie- PRZEŻYCIE, a ona żyje i
      jak do tej pory wszystko jest w porządku.
      Jeśli jednak czarny scenariusz u Twojego dziecka spawdzi się, nie wiem, ale
      zycie bywa ciężkie, ja nie chciałabym być "warzywem", nie dałabym też rady
      wychowywać, być, aż z tak ułomnym dzieckiem.
    • amania Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 12.11.03, 00:20
      Ewo ja jestem w jeszcze gorszej sytuacji. Napisałam do Ciebie na priv.
      Przeczytaj koniecznie.
    • aniadr70 Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 12.11.03, 10:47
      Witaj !
      Wiem, że łatwo jest pisać i radzić niż samemu podjąć decyzję, która zaważy na
      całym Twoim życiu. Ale odważę się napisać: urodź to dziecko. Sądząc to Twoim
      poście jesteś wierząca - zostaw więc Panu Bogu decydowanie o życiu Twego
      dzieciątka. Nawet gdyby się okazało, że diagnozy lekarzy się potwierdzą,
      maluszek będzie bardzo chory poradzisz sobie (znam samotną mamę dwojga dzieci,
      prawie bez kontaktu ze światem. Nie jest jej lekko, ale cieszy się z życia ,
      dzieci i jest radosną osobą). Bóg nie zsyła na ludzi ciężarów większych niż
      mogliby unieść. A nawet gdyby nie byłabyś z różnych względów się nim opiekować,
      mogłabyś je oddać do adopcji, ewentualnie domu dziecka. Każde rozwiązanie
      będzie lepsze od pozbawiania go życia.
      Gdy maluszek nie przeżyje, Ty będziesz miała aniołka w niebie i czyste
      sumienie, że zrobiłaś dla niego wszystko,co mama może uczynić.

      Pozdrawiam Cię bardzo i obiecuję modlitwę za Was.
    • mka99 Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 12.11.03, 10:53
      Bardzo mi przykro i wspolczuje Ci ogromnie...
      Moje zdanie na ten temat: usunelabym.Pozniejsze zycie byloby ciezkie dla tego
      Dzieciaczka, dla Ciebie jako matki i wszystkich bliskich. Bog Ci to wynagrodzi
      i na pewno da nastepna szanse.
      Myslami jestem z Toba.
      • utka Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 12.11.03, 12:04
        No ja nie wiem czy Bog tak wynagradza usuwanie ciazy nawet w takich przypadkach
        jak Ewy ??? - aczkolwiek Bog jest bardzo milosierny ... Ja przychylam sie
        jednego z ostatnich listow (chyba ani70) - Ewus, jesli masz watpliwosci urodz
        to dziecko - zawsze mozesz je oddac do jakiegos specjalistycznego osrodka,
        gdzie dzieciatko bedzie mialo dobra opieke, jezeli stwierdzisz, ze wychowanie i
        opieka przekracza Twoje mozliwosci finansowe czy inne. Zawsze bedziesz mogla je
        zobaczyc i zabrac, jesli zmienisz decyzje ...
        Czasem zycie z wyrzutami sumienia jest duzo, duzo gorsze niz z niepelnosprawnym
        dzieckiem.
        Kobiety ciezarne maja swojego szczegolnego patrona - sw. Gerarda - prosze
        pamietaj o nim a na pewno pomoze Ci w tych trudnych chwilach.

        Bede sie modlic w Twojej intencji

        sciskam mocno

        utka

        I pamietaj ze cuda naprawde sie zdarzaja !!!
        • walizkaplus1 Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 19.12.03, 17:20
          utka napisała:

          > No ja nie wiem czy Bog tak wynagradza usuwanie ciazy nawet w takich
          przypadkach
          >
          > jak Ewy ??? - aczkolwiek Bog jest bardzo milosierny ... Ja przychylam sie
          > jednego z ostatnich listow (chyba ani70) - Ewus, jesli masz watpliwosci urodz
          > to dziecko - zawsze mozesz je oddac do jakiegos specjalistycznego osrodka,
          > gdzie dzieciatko bedzie mialo dobra opieke, jezeli stwierdzisz, ze wychowanie
          i
          >
          > opieka przekracza Twoje mozliwosci finansowe czy inne. Zawsze bedziesz mogla
          je
          >
          > zobaczyc i zabrac, jesli zmienisz decyzje ...
          > Czasem zycie z wyrzutami sumienia jest duzo, duzo gorsze niz z
          niepelnosprawnym

          przepraszam ale czy wlasnie nie jest gorsze urodzenie dziecka i skazanie go na
          samotne zycie bez milosci w jakimkolwiek zakladzie opieki? "zobaczyc i zabrac,
          zmienic decyzje.."-mowimy o czlowieku a takie zachowanie nawet w przypadku
          zwierzat jest mocno niehumanitarne.naprawde mysle czasem ze to co zostalo
          napisane i umotywowane wyzszymi ideologiami tak naprawde wynika z egoizmu,
          strachu przed podejmowaniem samodzielnych decyzji czy potepieniem spolecznym.
          moze za mocno to ujelam ale wydaje mi sie ze jest jeszcze cos takiego jak waga
          roznych wyrzutow sumienia i odpowiedzialnosc za druga osobe.
    • glupiakazia Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 12.11.03, 11:46
      Kochana, słowa w takiej sytuacji są takie niedoskonałe... Mówię szczerze - nie
      potrafię CZUĆ tego, co ty czujesz, mimo że też straciłam ciążę, ale to był
      pikuś w porównaniu z tym, przez co ty przechodzisz. Ale myślę, że potrafię to
      ZROZUMIEĆ. I moje ROZUMIENIE jest takie, że o życiu czy śmierci - włącznie z
      ich jakością - decyduje Bóg i dlatego w Jego rękach bym to zostawiła. I to jest
      chyba taki moment, w którym potrzebna jest odpowiedź właśnie na pytanie, kto
      daje (i odbiera) życie. Głęboko wierzę, że jeśli Mu zaufamy, cokolwiek się
      stanie, On nas nie zostawi samych. Dlatego rozumowo podjęłabym decyzję o
      urodzeniu, ale co bym CZUłA? Na pewno starałabym się myśleć, że po pierwsze -
      bywa, że lekarze się mylą - to jest pewnik; i po drugie - że jako wierząca,
      wiem, że cuda się zdarzają - to drugi pewnik. Ale to wszystko tak łatwo
      powiedzieć... Trzymaj się, będę się za Was modliła.
      • bajakaja Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 12.11.03, 13:19
        Witaj Ewuniu!!!!
        Bardzo wzruszyła mnie Twoja historia.
        Nie mam prawa wiedzieć co czujesz, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji, nie
        mam też prawa Cię oceniać, bo nie do mnie to należy.
        Bardzo bym chciała, aby się okazało, że to lekarze się mylą i że wszystko jest
        w porządku, jednak ani ja ani nikt inny nie może Ci tego gwarantować.

        Zaś co do decyzji w sprawie życia i śmierci tego Maleństwa (zdrowego, czy też
        chorego) zgadzam się w 100% z moją przedmówczynią. TYLKO Bóg ma prawo do
        dawania i odbierania życia (takie jest moje zdanie). Trzeba Mu zaufać,
        powierzyć Mu opiekę nad tym Skarbem i pozwolić działać.
        Ja urodziłabym to Dzieciątko, a resztę zawierzyłabym Panu Bogu, bo tak jak już
        wcześniej napisałm uważam, że TYLKO bóg może decydować o życiu i śmierci
        Człowieka, którym niewątpliwie jest Twoje zdrowe czy też chore Dziecko.
        A poza tym w przekonaniu tym utwierdza mnie fakt, iż mój mąż rónież miał
        być "potworkiem" a później "warzywkiem" (określenia lekarzy), a jest teraz 25-
        letnim silnym i mądrym mężczyzną, który w tym roku otworzył przewód doktorski!

        Ewuniu! Uwierz w Boga, a przede wszystkim w Siebie i w to, że podołasz, że
        dasz radę być Kochającą Mamusią tego Dziciątka, które nosisz pod sercem.
        Ja już w to wierzę i obiecuję modlić się za Ciebie, tą maleńką Kruszynkę oraz
        za całą Twoją Rodzinę.
        NIE poddawaj się!!!! Bądź silna!!!! Wierzę w to, że dasz radę.
        Pozdrawiam serdecznie.
        bajakaja
    • eberta Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 12.11.03, 21:32
      Myślę, że ważne jest skonsultowanie się z innymi lekarzami - specjalistami.
      Niech Pan Bóg da Ci siłę i nadzieję. Będę się za Was modliła.
    • susala Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 12.11.03, 23:01
      krótko odpowiem, byłam w ciązy, tylko raz, już nie jestem, chciałabym
      kiedykolwiek dac komuś życie, kogoś po sobie zotawić, o kogoś się troszczyć,
      kogoś kochć jak matka, urodziłabym chyba dziecko, lub nie, wierząc, że Bóg,
      Opaczność, bądz jak kto Go nazywa, da mi siłę na wychowanie DZIECKA, lub
      prztrwanie w pustce

      Siły Ci zyczę i modlę się za Ciebie i Maleństwo, podejmij decyzję, która
      pozwoli Ci patrzeć w lusterko, a jesli urodzisz to oby kochanego Bobasa

      Podjęcia decyzji, którą zakceptujesz po latach zyczę

      owsianka
    • lud_mila Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 12.11.03, 23:35
      Strasznie Ci współczuję... Ta decyzja należy do Ciebie, bo tylko Ty weźmiesz za
      nią odpowiedzialność, my możemy sobie tylko gdybać.
      Jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży, to rozmawiałam ze swoim "mężem" i
      zgodnie postanowiliśmy, że w razie poważnych wad genetycznych usuniemy ciążę.
      Mój "mąż" ma młodszą siostrę, teraz 25-letnią, która od urodzenia żyje jak
      wspomniane warzywo... Nie chodzi, nie mówi, nosi żelazny gorset dzięki któremu
      można ją posadzić w fotelu i takie ortopedyczne buty z żelaznymi prętami do
      kolan, wzmacniające zbyt słabe kości. Nie potrafi wykonać żadnej czynności
      rękami, więc trzeba ją też karmić, ubierać, myć... Nie ma z nią praktycznie
      żadnego kontaktu.
      Widuję ją od lat u teściów, ale za każdym razem boli mnie to i jej los wydaje
      mi się taki okrutny... Wiele razy o tym rozmwialiśmy z moim mężczyzną, bo on
      doskonale wie, z czym się wiąże opieka nad takim dzieckiem. Jego mama powoli
      się starzeje i coraz trudniej wkładać jej córkę do wanny, przenosić z łóżka na
      wózek, itd... Boi się co będzie dalej, czasem mówi, że chciałaby umrzeć razem z
      nią, bo wie, że nikt nie będzie się potrafił małą tak opiekować jak ona...
      Generalnie ona jest bardzo kochanym dzieckiem przez obojga rodziców, ale ja
      często myślę o tym, czy mamy prawo zgotować dziecku taki los?
      Wiem jedno- ja bym nie chciała takiego życia dla mojego dziecka, życia w którym
      nawet rehabilitacja nie ma sensu, w którym jest tylko wegetacja...
      Ale Ty musisz sama zdecydować.... Na pewno każda decyzja boli, pytanie tylko
      któa bardziej...
      • agaa5 Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 13.11.03, 10:40
        Nie chciałam tego pisać ale ważna jest jakość życia nie tylko długość.
        Pamiętaj co byśmy tu nie pisały- tylko Ty i twoje dzieciątko będziecie ponosić
        konsekwencje takiej czy innej decyzji. My możemy Ci doradzać ale po pierwsze
        nie jesteśmy lekarzami neonatologami więc nie wiemy jakie są rokowania. Dwa
        najbardziej wiarygodna byłaby tu wypowiedź matki, która dziecko z podobnymi
        schorzeniami wychowuje, więc znająca perspektywy dla dziecka,realia, koszty.
        Nie będąc samemu w takiej sytuacji trudno zachować obiektywizm nie kierować się
        swoimi światopoglądami odbiegającymi od życia. Więc ja też mogę tylko
        wypowiedzieć się subiektywnie. U mnie w rodzinie jest takie dziecko..z
        rozszczepem kręgosłupa -od 9 lat całkowicie sparaliżowane,leżące ...nigdy nie
        będzie chodzić, nigdy nie będzie samodzielnie żyć, mało tego czas policzony
        może rok może dwa. Matka całkowicie się poświęciła i..cierpi bo nie ma nadziei.
        Ewuś dla ciebie każda decyzja będzie trudna ale pytanie jakie cierpienie jesteś
        w stanie przyjąć i najważniejsze czy Twoje dziecko chciałoby takiego życia?.
        Szanuję każdą Twoją decyzję i sercem jestem z Tobą.
        Aga
    • isma Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 13.11.03, 14:05
      Ewo,

      długo zastanawiałam się, czy napisać. Wprawdzie zaprosiłaś nas do tego,
      zamieszczając swój post, ale – tak naprawdę ważne jest Twoje sumienie i to, co
      Ty sama w nim rozważysz.

      Pisałam już kiedyś na tym forum i powtórzę – kiedy sama w wyniku wirusowej
      infekcji stanęłam przed rokowaniem urodzenia dziecka upośledzonego, być może
      głuchego, bałam się bardzo. Tym bardziej, że wydawało mi się, że potrafiłabym
      sobie poradzić z każdym kalectwem fizycznym, ale nie do zaakceptowania wydawalo
      mi się, że nie będę miała normalnego kontaktu intelektualnego czy nawet
      emocjonalnego ze swoją córką.
      Nie musiałam dokonywać wyboru, to prawda. Musialam jedynie oswoić ten strach.
      Pomogło mi zdanie „nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie”. Nie nabrałam
      przekonania, że córeczka będzie zdrowa, nie. Nabrałam przekonania, że to, co
      się wydarzy, ma jakis sens. Że może się wydawać bezcelowe w znaczeniu „celów do
      osiągnięcia”: wychowania, wykształcenia, tzw. „pociechy z dziecka”, ale jest
      sensowne, tak czy inaczej wpisze się w sens mojego i męża życia.
      A czy życie takiego, upośledzonego czy chorego, dziecka ma sens, chociaż nie ma
      celu? Mysle, że ma, a to, że my go nie znamy, nie ma znaczenia. Nie rozumiem
      sensu następstwa pór roku, a jednak one są, choćbym nie lubiła jesieni (lubię ;-
      ) czy zimy.

      Jeszcze o cierpieniu: nie potrafimy porównać cierpienia umierania, również
      nienarodzonego jeszcze dziecka, z jego cierpieniem w chorobie czy
      niepełnosprawności. Widziałam cierpienie umierania i cierpienie ciężkiej
      choroby, w hospicjum onkologicznym. Nie podjęłabym się oceny, co lepsze.
      Umieranie, nawet bez bólu, bywa naprawdę trudne. I jeszcze: jako nastolatka
      sama chorowałam na nowotwór i wtedy chcialam po prostu żyć, nieważne jak.

      Nasza córka urodziła się przed piętnastoma miesiącami. Słyszy, widzi i rozumie
      wszystko. Jest zwykłą, bystrą i wesołą dziewczynka, nieważne, że „tylko” bardzo
      maleńką jak na swój wiek, „tylko” alergiczną, „tylko” często zakatarzoną...
      Może – tylko ona to wie – cierpi, kiedy nie może, jak rówieśnicy, jeść ciast i
      słodkich serków, kiedy nie pozwalamy jej przytulać pluszakow albo kiedy
      spazmatycznie kicha po szaleńczych zabawach na starej kanapie. Cierpi podczas
      czestych badań lekarskich. Ale, myślę, jest szczęśliwa, bo jest kochana. A
      miłością obdarzyć można każdego, i nie dlatego, że czegoś mu nie brakuje.

      Ewo, Bog nie obarcza nas ciężarami ponad sily. Nie jestes zobowiazana do
      heroizmu opieki nad Twoim dzieckiem, jeśli ona Twoje siły przerośnie – ale
      wierzę, że tak nie będzie, że rozpoznasz sens w swoim życiu i odnajdziesz w nim
      radość, cokolwiek nastąpi. Spróbuj dać szansę losowi, Bogu – tej szansy nie
      będzie, jeśli Wasza decyzją dziecko nie będzie żyło.

      Jeśli umiesz kochać – a przecież umiesz – to „rób co chcesz”, jak pisał św.
      Augustyn.

      Będę pamiętać o Tobie w rozmowach z Tym, który zna tajemnice ludzkiego serca.
      Napisz, jeśli zechcesz.

      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=11392&grupa=7&kat=0&a=isma
      • asia-ch Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 13.11.03, 15:45
        Ewo jestem z Tobą sercem. Będę sie modlić za Ciebie i Twoje maleństwo.
        Powiem tylko jedno: dla tego dziecka jesteś bezpieczeństwem, najlepszym
        miejscem, ono jest całkowicie zdane na Ciebie.
        Każecie pomysleć o sobie, jak bedzie wyglądało życie jak dziecko sie urodzi. A
        może już czas przestać stawiać siebie na pierwszym miejscu, a pomysleć o
        najbezbronniejszym z bezbronnych.
        Asia
      • milesia1 Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 13.11.03, 17:44
        kazda decyzja jaka podejmiesz bedzie sluszna. jestem z toba.
      • sniezynka123 Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 15.11.03, 13:19
        Bardzo wzruszyła mnie odpowiedź Ismy. Zgadzam się z tym, co napisała.
        Ja też będę pamiętać o Tobie Droga Ewo i o Twoim dziecku podczas modlitwy.
    • amanda2002 Re: NAJTRUDNIEJSZA DECYZJA ŻYCIA !!! POMÓŻCIE 13.11.03, 16:27
      Nie wiem czy ci bede mogla pomoc w tak trudnej decyzji. Jest mi bardzo przykro!
      Sama stracilam moja coreczke w 37 tygodniu ciazy (11 miesiecy temu). Dzisiaj
      sama nie wiem czy lepiej miec dziecko chore ale ktore zyje i cierpi czy go nie
      miec wcale...
      Wiem ze to bardzo trudna decyzja do podjecia ale moze wcale nie jest tak zle
      jak mowia lekarze? Przeciez czesto zdazaja sie pomylki, moze bedzie zdrowe?
      Wiem tylko jedno ze nie mogla bym patrzec jak moje malenstwo cierpi a ja nie
      moge mu pomoc.
      Ale podejmij taka decyzje jak ci serce podpowiada, nikt nie moze decydowac za
      ciebie! Mam nadzieje ze jakos sie ulozy i naprawde ci nie zycze abys
      przechodzila smierc wlasnego dziecka tak jak ja i i wiele innych osob!
      Trzymaj sie cieplutko! Myslami jestem z Toba!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka