stwierdzono u mnie cukrzyce ciazowa, wyniki mialam na granicy
normy, jestem od miesiaca na diecie, badam poziom cukru, ale
zauwazam, ze wbrew wyczytanym przeze mnie zasadom diety, mimo iz
dueta nie jest ostra, poziom cukru rzadko przekracza 140 1 h po
posilku. Na poczatku zero slodyczy, ale to moja zmora, zacezlam od
kanapek z dzemem, potem ryz mleczny z owocem na slodko, cukier -
ponizej normy i tak badam, widze, ze w wiekszosci po rzeczach
zakazanych cukier mam w normie, pozwalam sobie na grzesk i( bez
polewy, nawet do 4 sztuk dziennie) a po zjedzeniu np jezdze pol
godziny na rowerku, gdy zjem normalny posilek ( makaron z sosem,
pierogi, wszytsko znow to co zakazane) i przejde sie na 20 minutowy
spacer, poziom cukru spada dosc mocno... Czy ktoras z was tak ma? O
co tu chodzi, jak widze te restrykcyjne diety, to moja jest zadna
dieta wlasciwie, czy moze jednak, mimo poziomu cukru w normie,
przejsc na ostra, sama nie wiem, jak czytam ile mordegi i rezygnacji
mamy cukrowe maja w diecie, to mam wyrzuzy sumienia, ze moze ja
szkodze dziecku, a moze moja cukrzyca nie ejst tak mocna, a moze moj
organizm jednak sobie radzi.. jak to jest? Na czczo zawsze w
okolicach 70. Czy ruvch u Was tez tak swietnie zbijal cukier? Dzieki
za odpowiedzi, przeczytalam cala wyszukiwarke jakby co