Zastanawiałam się, jak to jest z tym porodem. Pod wpływem mądrych książek i
cudzych doświadczeń doszłam do następujących wniosków.
Owszem, poród bywa obiektywnie bardzo trudnym i niezwykle bolesnym
doświadczeniem. Dotyczy to przeróżnych komplikacji.
Częściej jednak przebiega prawidłowo i opisywane, przeraźliwe bóle są wynikiem
- braku odpowiedniego przygotowania (nieumiejętność właściwego oddychania,
parcia, oszczędzania energii itp.)
- nastawienia rodzącej, skupiania się na własnym cierpieniu bardziej niż na
dziecku, które w tym momencie całkowicie zależy od matki, które musi być
dotlenione, dla którego to doświadczenie jest z pewnością o wiele trudniejsze
niż dla matki; jednym słowem (brutalnie) mówiąc: egocentryzmu rodzącej
kobiety.
Jak to jest, sama będę miała okazję się przekonać w lutym. I albo zarozumiale
nadal będę bronić swojej śmiałej tezy, albo umilknę z pokorą

Joanna