ano właśnie,trochę zabawne,że leci mi 38 tydzień a ja dopiero teraz się
dowiaduję o takich rzeczach..generalnie zmieniłam lekarza,odskoczyłam od
ginekologa z NFZ (zero podstawowych badań...jedyne co kazał mi robić to
cytologię na pierwszej wizycie,glukozę i co wizytę morfologię i mocz...) a mój
"nowy" lekarz prowadzący,który za razem jest ordynatorem oddziału położniczego
w szpitalu,w którym chcę rodzić skierował mnie na 5tys badań...no bez
przesady...

ale do zrobienia mam :
-VDRL (co to tak właściwie??)
-HbS
-HbC(ze względu na męża)
-no i właśnie mam zrobić HIV ale nieobowiązkowo...
czy któraś z was wykonywała takie badania??czy one faktycznie są aż tak
potrzebne czy to może z troski mojego lekarza tylko tak mi zlecił "na wszelki
wypadek" ?