Dziewczyny, tym razem wpakowałam siew wielki problem na własne
życzenie- ale ejstem zrozpaczona
Po porodzie wkoncu zaczełam dochodzić do siebie, wkońcu zaczynałam
normalnie zyć, arytmia zaczeła sie wycofywać, ale niestety zepsułam
wsyztsko, bo 11 dni temu sie odwodniłam- za mało piłam, nie dość, zę
dodatkowe skurcze wróciły w ilości z ciązy to jeszcze mam do tego
tachykardię- mainowicie puls zaraz po wstaniu wynosi 120-130 i
stopniowo z upływem dnia się zmniejsza- 11 dni temu wyladowalam w
szpitalu gdzie mnie kroplówkami nawodnili i odesłali do
domu......ale tachykardia czyli skutek odwodnienia nadal jest- boję
się okropnie.....nie wiem czy isc od lekarza i prosić już o lek, ale
wtedy musiałbym odstawić małą od piersi.....serce mi po raz kolejny
pęka.....boję się znowu...Czy kttóra moze doprowadziła się do
podobnego stanu i odwodniła i może mnie pocxieszyć,ze to minie , ale
np po miesiącu - te skoki pulsu.