Dodaj do ulubionych

Ładne trapery i ciepły sweter

31.01.13, 11:32
Dziewczeta, szukam butów. Wyszło mi, że powinny to być nieocieplane trekkingowe za kostkę. Mają być dość przyczepne, najchętniej czarne. No i chciałabym, żeby nie były szpetne ani nieludzko drogie. I w rozmiarze 41/42. Dacie jakieś wskazówki?

Szukam też swetra - ciepłego, może być zapinany, może mieć kaptur. Chciałabym nie wyglądać w nim jak kulka ;)
Obserwuj wątek
    • veev Re: Ładne trapery i ciepły sweter 31.01.13, 12:16
      Niezłe buty w przystępnych cenach bywają IMO w Decathlonie.
      Mam od nich kilka par (niskie trekkingowo-sportowe, do biegania i do fitnessu, sandały) i nie mam żadnych zastrzeżeń do jakości. Z urodą bywa różnie (ze sportowymi zwłaszcza jest tak, że im lepsze, tym paskudniejsze), ale wybór spory. W sklepie stacjonarnym jest zwykle znacznie więcej niż na stronie.

      Sweter też bym taki chciała :)
      • jul-kaa Re: Ładne trapery i ciepły sweter 31.01.13, 12:59
        Besame też radziła Decathlon. Na stronie podobają mi się takie: www.decathlon.pl/media/815/8150878/zoom_400PX_asset_22815588.jpg , ale nie spełniają założeń ;) Przejadę się chyba i popatrzę na miejscu.
        Najgorsze jest to, że mam dokładnie takie buty, jakich teraz szukam, prawie niezniszczone, nominalnie 42, ale dramatycznie za małe :(
        • jul-kaa Re: Ładne trapery i ciepły sweter 31.01.13, 22:15
          Znalazłam wymarzone buty, w Decathlonie właśnie, porządnie przecenione, choć nadal drogie. Oczywiście nie bylo mojego rozmiaru, grrr. Fajne?
          https://azure.sarenza.net/static/_img/productsV4/0000063005/0000063005_110133_09.jpg?201210011151

          A bluzę kupiłam taką mniej więcej (moja nie ma takiego wzoru i jest melanżowa):
          https://www.decathlon.pl/media/823/8238533/big_800PX_mediacom_424142488.jpg

          • besame.mucho Re: Ładne trapery i ciepły sweter 31.01.13, 22:30
            Bluza bardzo fajna, mówiłam jedź do decathlonu. A poprosiłaś żeby jakoś sprawdzili czy nie ma tych Twoich butów w innym decathlonie albo czy nie mogą Ci ściągnąć do tamtego?
          • zooba Re: Ładne trapery i ciepły sweter 01.02.13, 08:10
            Po ile są te buty? Podobają mi się.
            Czy bluza jest ciepła, z miśkiem czy inne ciepłochronne rozwiązanie?
            • jul-kaa Re: Ładne trapery i ciepły sweter 01.02.13, 10:29
              Buty kosztowały 500zł, w Decathlonie w Piasecznie przeceniono je na 250zł, ale zostały ze 3 pary, jeśli dobrze pamiętam. W innych Decathlonach w Warszawie w ogóle ich nie było. W Go Sporcie kosztują już niestety 350.

              Bluza jest z cienkiego polaru, więc jest ciepła umiarkowanie, dla mnie wystarczająco, fajnie grzeje ten kołnierzokaptur.
    • teresa104 Potrzeba pokrewna 01.02.13, 08:01
      Potrzebuję lekkiej i kompresowalnej odzieży, która dawałaby dużo ciepła. Jakaś sukmana z merynosa?
      Mam softshella, ale byłam w nim w Norwegii minionego lata i dzwoniłam zębami. Poza tym jest krótki i tyłek i uda zostają niedogrzane.
      • tfu.tfu Re: Potrzeba pokrewna 01.02.13, 19:16
        ja bym poleciła coś takiej wełny bo wiem, że jest leciuchna i grzeje jak pustynia gobi. szukaj tradycyjnych islandzkich swetrów. robiłam z plotulopi, klnąc zawzięcie, ale nie ma chyba w ogóle nic, co by było cieplejsze :-)
        jak chcesz chustę, to mam ostatnią o, tutaj i więcej raczej z plotulopi chust nie będzie...
        • pierwszalitera Re: Potrzeba pokrewna 01.02.13, 19:35
          tfu.tfu napisała:

          robiłam z plotulopi, klnąc zawzi
          > ęcie, ale nie ma chyba w ogóle nic, co by było cieplejsze :-)

          O, napisz coś na ten temat. Dlaczego klnęłaś? I czy ta wełna jest szorstka i gryzie? Leni się? Zrobiłabym sobie jakiś szal, czy chustę, ale nienawidzę jak farfocle latają mi do oczu.
          • tfu.tfu Re: Potrzeba pokrewna 01.02.13, 23:18
            przede wszystkim jest nieprzędzona, czyli jest to czysty żywy włos z owcy i rwie się strasznie podczas odwijania z motka ;-) za to łączy pięknie i wyrób gotowy przeżywa spokojnie pranie w pralce.
            nie latają farfocle, nie leni się, jest mięciusieńka :-) i delikatna. od zwykłej wełny mam rany na rękach, ta jest zupełnie inna.
        • teresa104 Re: Potrzeba pokrewna 01.02.13, 22:20
          Chusta raczej nie. Potrzebne mi coś, co może bym mogła upchnąć pod ten softshell, warstwy zawsze się sprawdzają. Gdyby z tego plotulopi był jakiś tunel na ciało, o, to może byłoby dobre.
          • besame.mucho Re: Potrzeba pokrewna 01.02.13, 22:31
            Z merynosów są podkoszulki, takie przy ciele bez rękawków, fajnie dogrzewają.
            Z innych rzeczy - kupiłam na jesieni taką koszulkę z długim rękawem, mikropolar jakiś czy cuś, w każdym razie bardzo ciepła, kupiona w go sporcie.
            Tyłek i uda mi super dogrzewała sukienka z merynosów taka mniej więcej do połowy ud, dopóki jej nie skurczyłam w rozgrzanej na na maks suszarce, teraz będzie mi mogła dogrzać co najwyżej brzuch i plecy jeśli schudnę do wagi 45 kilo ;).
            Teraz, jako że najcieplejszą kurtkę mam dosyć krótką, bardzo sobie chwalę te skarpety, jak pogoda jest niepewna, to je sobie roluję nad butem tak, że sięgają gdzieś do połowy łydki, a jak mróz się daje we znaki, to są na tyle długie, że rozwinięte sięgają aż do zadka. Dobrze się sprawdzają w komplecie z bluzą, która kończy się tuż pod tyłkiem i na na dole szeroki ściągacz - w luźnych tunikach jednak wieje, a tak jest idealnie ciepło.

            Wszystkie te rzeczy są ciepłe i kompresowalne.

            • jul-kaa Re: Potrzeba pokrewna 01.02.13, 22:37
              Ale powiedz, że wypinasz zadek podobnie, jak ta pani!
              • teresa104 Wypinanie jest konieczne 02.02.13, 09:17
                inaczej zadek zwisa na skarpety.
            • teresa104 Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 09:15
              Moja potrzeba jest podobna do tej z wątku Zooby z SO. Klaruje mi się fajna podróż, ale właśnie w jednym tygodniu byłabym w temperaturze powyżej 30 stopni i poniżej 0. I to wszystko z dala od hotelu i samochodu. Ta wysoka temp. mi nie straszna, bo tak czy siak będę ubrana od czubka głowy po pięty. Ta niska jest problemem, oczywiście rozgrzeję się ruchu, ale właśnie nie lubię zimnych pośladków i ud.
              Te skarpety to miałabym rozwinąć na spodnie czy pod nimi? Na te skarpeto-pończochy mam oko od kiedy szukałam wełnianych pończoch do pasa, ale wolałabym coś ze zwierzęcą sierścią.
              • besame.mucho Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 10:40
                > Te skarpety to miałabym rozwinąć na spodnie czy pod nimi?

                To zależy czy nosisz luźne spodnie czy wąskie ;). Ja jak jest zimno najczęściej spaceruję w legginsach, bo inne spodnie mi się nie mieszą wygodnie w ciepłe buty, więc skarpety naciągam na legginsy. Na żadne spodnie nie próbowałam, ale ja mam same luźne męskie dżinsy, więc by trudno było.

                > Na te skarpeto-pończo
                > chy mam oko od kiedy szukałam wełnianych pończoch do pasa, ale wolałabym coś ze
                > zwierzęcą sierścią.

                Pewno też da radę gdzieś znaleźć. W AA niestety nie, same bawełny lub poliestry. Wełnianych nadkolanówek widziałam dużo, takich aż do zadka, jak te z AA, nie, ale pewnie się znajdą jak się poszuka.
              • pierwszalitera Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 12:40
                teresa104 napisała:

                Ta niska jest prob
                > lemem, oczywiście rozgrzeję się ruchu, ale właśnie nie lubię zimnych pośladków
                > i ud.

                Ja kiedyś miałam bieliznę z wełny łączonej z surowym jedwabiem. Taki komplet składający się z podkoszulka z długim rękawem i gatek szortów z dosyć długimi nogawkami, w kolorze czarnym. Te gatki nosiłam bardzo długo na wyprawy w góry, zakładałam je pod spodnie na zwykłe majtki jako ocieplacz. Wspaniale grzały mi tyłek i uda i można było je brać w plecak na wszelki wypadek.
                Gatki wyglądały tak podobnie Moje miały tylko na dole coś w rodzaju koronki i nie wyglądały tak babcino, ale tyłkowi dyzajn jest obojętny.
                • teresa104 Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 13:16
                  Kanoniczne gacie do uszczęśliwiania rzesz matek wiecznie stroskanych przechłodzeniem gonad córek:)
                  • mniickhiateal Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 13:35
                    A czemu sobie nie kupisz kalesonków czy innej bielizny termicznej?
                    • teresa104 Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 14:02
                      Nie mówię, że nie kupię, zastanawiam się po prostu na wszystkie strony, z Wami konsultując, bo o istnieniu wielu rzeczy dowiaduję się dopiero stąd.

                      Powiedzmy, że mam jechać na 2 tygodnie, mam tachać swój bagaż, mam mieć wszystko w bagażu i na wieczorne wyjście na drinka, i na okazje ściśle turystyczne, wśród turystycznych te ciut ekstremalne. Starałabym się raczej, żeby rzeczy, które mam, były możliwie wielofunkcyjne. A kalesony mają jedną funkcję: kalesonizm. Nie założę ich na wieczór w mieście, nie zawinę wokół szyi na łódce. Ewentualnie żeby rzecz o jednej funkcji była możliwie mała. Małe są stuptuty, mała jest peleryna przeciwdeszczowa, rękawiczki, skarpety wełniane - drobne rzeczy, które ułatwiają, czasem wręcz umożliwiają wyjście z jakiejś przygody bez szwanku.
                      Dlatego chyba bardziej bym się skłaniała ku jakiejś bluzie / tunice / ku szalowi o dużej powierzchni / swetrowi o prostej formie, które są używalne w innych okolicznościach, niż ku kalesonom, które w dodatku trzeba nosić pod spodniami, potem zdejmować w jakimś trzecioświetnym kiblu i znowu gdzieś nosić, w torbie, bo nie da się ich z fantazją wywiązać na organizmie. Na hybrydalne wyskoki rzeczy o jednorodnym zastosowaniu chyba się nie nadają, jeden dzień się je kocha, 13 dni przeklina po co się to wzięło.
                      • mniickhiateal Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 14:08
                        No poniekąd tak, acz jeśli jesteś z tych, co noszą legginsy (ja nie jestem, żeby nie było, że forsuję swoje upodobania), to możesz wziąć w charakterze kalesonków legginsy (w końcu czym innym są legginsy) i nosić je również do spódnic czy innych tunik w cieplejszych regionach. Albo stosować w tym celu rajtuzy. Alternatywnie, możesz spakować czysto bieliźniane kalesonki/legginsy/bieliznę termiczną i kazać im dublować jako piżama czy inny strój relaksowy.

                        I jeszcze wydaje mi się, że wszystkie wyżej wymienione, o ile są z nowoczesnych włókien (tj. kalesonki nie barchanowe, a jedwab czy mikrofibra, rajtuzy nie z mieszanki wełny z bawełną), pakują się w znacznie mniejszą kulkę, niż porządnie ciepły wełniany szal 90x150 cm.
                        • teresa104 Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 14:34
                          Dlatego właśnie zastanawiam się nad wszystkim i nic mi jednoznacznie nie wychodzi.

                          Co prawda legginsy ze spodniami na wierzchu wydają mi się horrorem, ale o tym zmilczę, żeby nie było, że nic mi się nie podoba;)

                          Szal to szal, ja się bez szala nawet do Tomaszowa Mazowieckiego nie ruszam, zawsze można pod łokieć podłożyć, na kolanko, żeby się nie obijało o siedzenie, za lędźwie, pod głowę, na ramiona można narzucić, na łeb, jeśli zaczyna wiać, psa potrąconego z pobocza zabrać, zawinąć i do lekarza odwieźć. Kalesony tu by się nie sprawdziły, troje kaleson nawet, i jeśli się do nich przekonam, szala z mojej torby i tak nie wyprą.
                        • pinupgirl_dg Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 15:56
                          Też głosuję za leginsami, może nawet ocieplanymi. Tyle, że ja się tyłkiem i udami mniej przejmuję, mam tam porządny, naturalny ocieplacz, ale bałabym się wychłodzenia kolan.
                          • teresa104 Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 16:06
                            A nie masz tak, że ten naturalny ocieplacz marznie Ci w sposób przykry?

                            U siebie zauważyłam wręcz, że nawet w upały tyłek mam zimny.
                            • pinupgirl_dg Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 18:10
                              Marznąć marznie, ale nie w sposób przykry (tzn nie wychładzam się tą drogą, ale ja z tych biegających w pończochach zimą). Skóra jest zimna, czasami nawet zaczerwieniona, ale bardzo mi nie doskwiera. A to, że tyłek zimny oznacza, że ocieplacz dobrze działa.
                              • yaga7 Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 19:03
                                Czekaj, czekaj, to znaczy, że skoro zwykle mam zimne uda i tyłek, to znaczy, że moj własny ocieplacz tłuszczowy działa?
                                • pinupgirl_dg Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 19:08

                                  > Czekaj, czekaj, to znaczy, że skoro zwykle mam zimne uda i tyłek, to znaczy, że
                                  > moj własny ocieplacz tłuszczowy działa?

                                  Tak mi się wydaje. To znaczy, że niewiele ciepła ucieka tą drogą. Chociaż ja mam zimne prawie wszystko, więc może w moim rozumowaniu tkwi błąd.
                                  A marznę przez głowę (bardzo, czapka to mój najlepszy przyjaciel, chociaż psuje mi fryzurę), plecy, bardzo marzną mi dłonie i stopy, ale pupa i uda prawie nigdy.
                                  • pierwszalitera Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 20:12
                                    pinupgirl_dg napisała:

                                    > Tak mi się wydaje. To znaczy, że niewiele ciepła ucieka tą drogą.

                                    Ha, ha, ha. ;-) To tak nie działa niestety. Jak masz zimny tyłek i uda, to świadczy to tylko o problemach z krążeniem. Istnieją nawet takie plastry do określania stopnia cellulitu. Im niższa temperatura tkanki, tym bardzej zaawansowana pomarańczowa skórka. Co u młodej kobiety nie musi być od razu widzoczne, bo dobrze napięta jeszcze skóra ukrywa problem.
                                    • pinupgirl_dg Re: Potrzeba pokrewna 03.02.13, 12:27
                                      Nie wiem. Problemy z krążeniem też mam, ale o to bardziej podejrzewam dłonie i stopy. Problemów z cellulitem na razie brak, chyba, że naprawdę bardzo mało się ruszam, wtedy coś się pojawia po uszczypnięciu, ale jak się ruszam, to nic nie mam, więc wątpię, żeby celluit w tej fazie mógł aż tak zepsuć krążenie. Nasza skóra dobrze izoluje, stąd temperaturę pod pachą mierzy się co najmniej 5 minut, żeby skóra zdążyła się rozgrzać.
                                      Jest też teoria odwrotna, że częste chłodzenie danej części ciała stymuluje rozwój "ocieplacza".
                                      • teresa104 Tłustość partii ciała a temperatura otoczenia 03.02.13, 14:22
                                        Słyszałam o tej teorii od koleżanki. Kiedy urodziła córkę obsesyjnie dbała, by nogi córki zawsze były opatulone, żeby jako dorosła kobieta nie miała tłustych. Dziwczynka ma teraz 12 lat i cała jest bardzo szczupła, więc trudno póki co stwierdzić, jaki jest skutek eksperymentu.

                                        Opatulanie wełną nóg córki z kolei przypomniało mi pewną mocno grafomańską powieść znanego mi osobiście starego satyra bez zębów na przedzie. W powieści obsesyjnie wraca wątek ciasnej pochwy. Otóż według tej książki serbskie matki w trosce o ciasną waginę córki (najlepsze wiano dziewczyny) mocno zawijają je od urodzenia w bety, żeby pupa była zawsze mocno ściśnięta. Druga część ciała, która łączy się z waginą i świadczy o jej ścisłości, to stopa, więc serbskie dziewczęta mają mieć ciasno bandażowane stopy. Potem rzut oka na stopę i już teściowie wiedzą, że syn będzie kontent.
                                        • pinupgirl_dg Re: Tłustość partii ciała a temperatura otoczenia 04.02.13, 14:39
                                          > Słyszałam o tej teorii od koleżanki. Kiedy urodziła córkę obsesyjnie dbała, by
                                          > nogi córki zawsze były opatulone, żeby jako dorosła kobieta nie miała tłustych.
                                          > Dziwczynka ma teraz 12 lat i cała jest bardzo szczupła, więc trudno póki co st
                                          > wierdzić, jaki jest skutek eksperymentu.

                                          Myślę, że aż tak sobie tego nie należy brać do serca, tym bardziej że ciepło i ucisk są niewskazane np. przy skłonnościach do żylaków. Tu chodzi raczej o ekstremalne przypadki, jak np. wymienieni przez Pierwsząliterę pływacze długodystansowi.
                                          • pinupgirl_dg Re: Tłustość partii ciała a temperatura otoczenia 04.02.13, 14:41
                                            Nie wiem, skąd mi się pływacze wzięli, przepraszam :).
                                            • jul-kaa Re: Tłustość partii ciała a temperatura otoczenia 04.02.13, 14:43
                                              Może stąd:

                                              https://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/560196_501189036589859_1036894358_n.jpg
                                      • pierwszalitera Re: Potrzeba pokrewna 04.02.13, 10:39
                                        pinupgirl_dg napisała:

                                        > Jest też teoria odwrotna, że częste chłodzenie danej części ciała stymuluje roz
                                        > wój "ocieplacza".
                                        >

                                        Ale to nie jest teoria odwrotna, a pasująca w całość. Częste chłodzenie powoduje wzrost ocieplacza, czyli lepsze wypełnienie komórek tłuszczowych, a przy pewnej predypozycji do luźnej tkanki łącznej, te mogą być lepiej widoczne jako cellulit. I faktycznie, gdybyś chciała przepłynąć kanał La Manche, albo mieszkała pod kołem biegunowym, to nieco większa tkanka tłuszczowa pod skórą się przydaje, jako dodatkowy ociepłacz. W naszej szerokości geograficznej ocieplaczem jest dobrze funkcjonująca tkanka mięśniowa, bo to ona produkuje ogrzewającą nas energię.
                                        • pinupgirl_dg Re: Potrzeba pokrewna 04.02.13, 14:33
                                          > W naszej szerokości geograficznej ocieplaczem jest dobrze funkcjonująca tkanka mięśniowa, > bo to ona produkuje ogrzewającą nas energię.

                                          No ale w naszej szerokości geograficznej nawet najpiękniejsze mięśnie nie uchronią nas przed noszeniem ciepłych ubrań, a o tym jest ten wątek :). Zatem ja bym postawiła na chociaż awaryjne leginsy nie tylko ze względu na uda i pupę, ale też resztę nóg. Szczególnie, że Terasa planuje spory rozstrzał temperaturowy, 0 stopni dla nas teraz to jest ciepło, ale jak się zazna przez jakiś czas 30, a potem zera, można zmarznąć.
                                        • jul-kaa Re: Potrzeba pokrewna 04.02.13, 14:34
                                          se offtopa zrobiły w moim waciku....
                                          • pierwszalitera Re: Potrzeba pokrewna 04.02.13, 15:57
                                            jul-kaa napisała:

                                            > se offtopa zrobiły w moim waciku....

                                            Trza było się nie skarżyć, że na forum nudno i nikt kłócić się nie chce. ;-)
                                            • jul-kaa Re: Potrzeba pokrewna 04.02.13, 16:03
                                              Gdybyście jakąś jateczkę przyjemną urządziły, to bym się nawet ucieszyła, ale nie, nudy na pudy, tłuszcz na zadzie.
                                    • yaga7 Re: Potrzeba pokrewna 04.02.13, 09:17
                                      To to już bardziej do mnie przemawia, bo niestety celulit udowo-tyłkowy mam od czasów licealnych i zawsze mam tam zimną skórę.
                            • kis-moho Re: Potrzeba pokrewna 06.02.13, 17:35
                              No, mi marznie w sposób przykry :o) nawet jak się sportowo udzielam to właśnie tyłek mi marznie, i to zawsze w tym samym miejscu. Strasznie tego nie lubię, może powinnam sobie sprawić kalesony? :o)
                              • tfu.tfu Re: Potrzeba pokrewna 06.02.13, 22:04
                                albo ciepłe szorty - Dziewczyny linkowały ciepłe majty w wątku o ciepłych majtach ;-)
          • tfu.tfu Re: Potrzeba pokrewna 01.02.13, 23:22
            musisz szukać w islandzkich sklepach, mają cudne swetry, a jednego takiego dziergacza możesz sobie podpatrzyć tutaj :-)
            • teresa104 Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 09:22
              "jednego takiego dziergacza możesz sobie podpatrzyć tutaj"
              ...i link do rąbanki z cytrusem:)

              Muszę lecieć na Islandię czy gdzieś bliżej to jest do dostania? Na Islandię pojadę, ale w następnej dekadzie wieku, tę już mam rozplanowaną;)
              • tfu.tfu Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 15:50
                nie wiem, czy włóczki lopi da się kupić w PL, ze strony można zamówić z islandii do wykonania lopapeysa w pożądanym rozmiarze. ja się jeszcze nie kwalifikuję do robionych od góry tradycyjnych islandzkich swetrów, ale szczerze pożądam zrobić sobie takie cudo :-), ale plotulopi niepruwalną jest, więc cały czas zwlekam i robię z resztki szarej skarpety ;-) idzie mi niesporo...
                • teresa104 Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 16:03
                  Śliczniusi ten sweterek. Robi się go od góry?
                  • tfu.tfu Re: Potrzeba pokrewna 02.02.13, 23:16
                    i żakard na lewej, wciąż się zżymam , bo kurde jak spsuję? :-/ ale chcę chcę chcę bardzo ;-) jeszcze okrzepnę i se zrobię, hy!
                    • martulka_s Re: Potrzeba pokrewna 03.02.13, 10:08
                      tfu, taki sweter od góry naprawdę nie jest trudny. Zrób na próbę z jakieś taniej włóczki, może podobnej grubością do docelowej. Do dzieła : )
                    • teresa104 Zakaziłam matkę 03.02.13, 10:53
                      ideą swetra z jednego kawałka robionego od góry. Weszłam jej na ambit, bo swego czasu cztery wsie wyposażała w czapki i swetry, i jak teraz pojęła, że czegoś nie robiła, to natychmiast musi zrobić i musi to zrobić lepiej niż ktokolwiek przed nią i po niej.
                      • tfu.tfu Re: Zakaziłam matkę 04.02.13, 23:19
                        sam w sobie trudny nie jest, ale kurde, mam tylko plotulopi w tej ilości "na sweter" i stąd moja niechęć. se zrobię, wiadomo, ale jeszcze nie teraz, teraz mam sweter sprzed 2 lat ;-) który wypadałoby skończyć, bo wiosna idzie, heh.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka