Dodaj do ulubionych

Złapałam dołek :-(...

10.09.09, 06:43
Ostatnie tygodnie były rewelacyjne - dobrze się czułam, ogarniała mnie radość
i potrafiłam się ze wszystkiego cieszyć. A od kilku dni nastąpił wyraźny
spadek. Chodzę jak struta, ryczeć mi się tylko chce, wszystko mnie denerwuje -
jestem wściekła, bo remont pokoiku jeszcze nie ruszył, nie mogę sobie poprać
ciuszków, bo nie mam ich w co włożyć (komody będą po remoncie), męczy mnie
bezsenność, mały od wczoraj zdecydowanie mniej się rusza (przedwczoraj byliśmy
na usg - wszystko było OK), co mnie dodatkowo dobija. Źle mi znowu. Marzę już
o listopadzie.
Obserwuj wątek
    • zuchtor Re: Złapałam dołek :-(... 10.09.09, 08:06
      Nie martw się gatta, każda na nas ma chyba takie chwile załamania. Mi jeszcze
      trochę zostało do końca, ale tak jak Ty czekam na ten cholerny remont, bo nie
      mam gdzie układać rzeczy dla córeczki, nie mam gdzie łóżeczka postawić, a
      chciałabym żeby wszystko pachnące już na nią czekało. Także głowa do góry! Nie
      jesteś sama smile
      • kotkowa Re: Złapałam dołek :-(... 10.09.09, 08:34
        Cieszcie sie dziewczyny, ze wszystko jest dobrze z dzieckiem, a nie
        zamartwiajcie glupotami. Naprawde jak ktos ma prawdziwy problem z
        ciaza to smieszne sie wydaja takie doly bez powodu. Ja tam zniose
        wszystkie najgorsze ciazowe rewelacje z usmiechem i wdziecznoscia,
        jesli tylko moje dziecko urodzi sie zdrowe.
        • zuchtor Re: Złapałam dołek :-(... 10.09.09, 08:49
          I to jest jedyna słuszna odpowiedź wink
        • laura801 Re: Złapałam dołek :-(... 10.09.09, 08:56
          gatta to tzw. zmęczenie materiału, ale już niedługo, ja dopiero rodzę w styczniu
          dołek w ciąży to u mnie normalna rzecz, zresztą w życiu teżwink
          pewnie to mało odkrywcze, ale forum jest po to aby się pytać, chwalić, a także
          żalić, a każdy ma inne problemy i nie należy ich umniejszać
          dla niektórych złe samopoczucie w ciąży to nie problem, a dla mnie tak,
          pozdrawiam, no i aby remont ruszyłsmile
          acha każdy dół ma jakiś powód
          • trika13 Re: Złapałam dołek :-(... 11.09.09, 12:26
            Gatta, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że jesteś już na finiszu. Ja mam
            jeszcze pół roku oczekiwania, w różnych nastrojach zapewne... A dołkiem się nie
            martw, pamiętaj jak w pierwszej ciąży pod koniec wariowałam - męczyła mnie myśl
            kiedy budziłam się rano, że ciągle jestem w ciąży... czułam się jak słoń pod
            koniec dwuletniej ciąży
            • red-truskawa Re: Złapałam dołek :-(... 12.09.09, 21:15
              Gatta świtnie Cie rozumiem, tez rodze w listopadzie i już bym chciała aby był koniec pażdziernika. tez mam dostyc, tez sie wkurzam zę ciagle nie mam gdzie poukładac ciuszków dla małego, ze wszystko "rozgrzebane", pieluchy niekupione, itp, a mój chłop ciagle mówi- mamy jeszcze czas, który dla mnie, z jednej strony ucieka niemiłosiernie i boje sie ze nie zdarzę ze wszystkim przed porodem, a z drugiej strony- "chodze w ciazy całe życie".
              Na poczatku ciazy dla mnie tez gł problemem jak dla kotkowej było- donosic ciaze i tez myslałam ze takie jak ja teraz "to mają problemy",. Ale cóz kotkowa- pogadamy za pare miesiecy.... wink)))
              • goniam33 Re: Złapałam dołek :-(... 12.09.09, 22:23
                Ja tez mam termin na listopad. Juz sie nie moge doczekac kiedy sie
                urodzi.
                • chi-li Re: Złapałam dołek :-(... 13.09.09, 12:18
                  Tak, forum jest też po to, żeby się wypłakać i wyżalić. Ja mam podobne doły. Mam
                  3-letnie dziecko, przy którym staram się nie wyć, ale czasem nie wiedzieć czemu
                  nie udaje mi się powstrzymać. Termin mam na sam koniec października, jak się
                  obsunie, będzie listopad. Nastroje mam momentami fatalne. Mąż ze mną nie
                  wytrzymuje i nawet go rozumiem. A mimo to oczekuję, że w tych ostatnich
                  tygodniach będzie wyjątkowo empatyczny. Wszystko mi nie pasuje albo wszystko mi
                  pasuje. Nie ma mowy żeby mi dogodzić. I ta ciągła obawa o stan zdrowia Dziecka.
                  I niezrozumiała obsesja że umrę przy drugim porodzie i 3-letnie Córcia będzie
                  sierotą. I uczucie, jakbym wpadła w pułapkę, z której nie ma ucieczki. I strach
                  przed porodem - chociaż pierwszy był błyskawiczny i bez powikłań. I
                  przeświadczenie (bezzasadne), że do końca świata będę w ciąży. Beznadzieja
                  totalna. Coraz częściej mam siebie samej dość.
          • mamadydlocha Re: Złapałam dołek :-(... 20.09.09, 21:32
            Kochane mamy ja też miałam takie smutki, mój biedny mąż obrywał na każdym kroku.Jak mała się urodziła miałam typowy przykład deprech,nie potrafiłam jej nawet nakarmić piersią dramat.Teraz moje słoneczko ma 3 miesiące,nie wiem co znaczą smutki bo ich nie ma,są za to motyle w brzuchusmileWszystko będzie ok.pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • polly280 Re: Złapałam dołek :-(... 14.09.09, 11:56
      ech dziewczyny... wy narzekacie? macie w brzuszku najpiekniejszą istotę...
      będziecie niedługo mamą... będzie pokazywały temu małemu człowiekowi cały
      świat,ono musi sie tyyyyyyle jeszcze nauczyć, tyle przed nim smile a Wy jesteście
      po to żeby mu pomóc, przygotować . Ja Wam mówię (choć niektóre z Was, które już
      są mamami to wiedzą o czym piszę), to uczucie, jak leży się na tym okropniastym
      łóżku, w ostatnie fazie, i widzisz jak wredna położna bierze zamach nożycami
      (czułam sie, jak w Edwardzie Nożycorękim, tak nawiasem mówiąc, to miałam
      wrażenie , że normalnie sprawia jej to radość smile ), i masz świadomość że
      jeszcze dosłownie parę wysiłków, i zaraz położna położy CI na brzuchu takie małe
      , lekko sinawe, oblizłe ciepluśkie ciało , które cos tam pojękuje..łzy same się
      cisną, ja się poryczałam na sali,zresztą mąż też smile........ jestem mamą od 4
      mcy.. i to najpiekniesze uczucie......... tego nie da sie opisać słowami..choć
      dla mnie był to największy ból, nie będę opowiadać, że było leciutko, to ten
      moment...i ulga że mały szkrab jest już na świecie...taka mała istotka,....takie
      małe rączki,nóżki....ech... potem jeszcze tylko pare spraw na sali porodowej, i
      po 1,5 godzinie już przywieźli mi małą na salę..... a teraz siedzimy sobie w
      domku. Akurat śpi, to mam chwilę smile cieszcie się czasem jaki spędzicie z
      dzieciakiem. Ja niedlugo wracam do pracy....i jest mi bardzo ciężko, bo zaledwie
      kilka godzin byłam bez dziecka, przez całe jej dotychczasowe życie. pozdrawiam.
      • chi-li Re: Złapałam dołek :-(... 15.09.09, 13:15
        Bez dyskusji masz rację. Mam już jedno Dziecko i wiem, jaka to radość nawet po
        bolesnym porodzie. Tylko mimo wszystko inaczej pracuje psycha jak wiesz, że to
        wszystko czeka Cię ponownie... Zdrowy rozsądek mówi to co Ty napisałaś, ale za
        chwilę spychają go w przepaść te przedporodowe emocje... bardzo nieciekawe
        emocje. A z emocjami czasem trudno walczyć, dlatego tak często jesteśmy ich
        ofiarami.
        • polly280 :-) grunt to dobre myślenie 15.09.09, 16:28
          a wiesz, ja to chyba , mimo wieeeeeeeeeeelu przeczytanych informacji, szkoły
          rodzenia etc., tak naprawdę nie zdawałam sobie sprawy z bólu jaki mnie czeka..
          jakos tak byłam pozytywnie nastawiona, że w szpitalu są mili lekarze, ktorzy
          interesuja sie pacjentką, przychylne położne, i pielęgniarki z niemowlaków też
          są ludzkie... niestety, te trzy rzeczy były lekko inne niż mówi się nam przed...
          a moze miałam tkaiego pecha..... hmmm ale cos nie wierze. W każdym razie,
          własnie mnie nie łapały dołki, bo miałam BARDZO POZYTYWNE nastawienie.
    • kooesnczv Re: Złapałam dołek :-(... 20.09.09, 22:11
      hej, ja też smile - mam dołek, to już 37tc. końcówka, podobno mam wg mojego lekarza
      urodzić przed terminem,ale ja już mam dosyć! każdy dzień i noc wiąże się z
      bólem, ciało mam całe obolałe, energii tyle żeby oddychać samodzielnie. w
      pokoiku dla mnie i dziecka mam 2 kanapy i starą, bo jeszcze nie wyniesiona
      została i nową, której nie ma jak ustawić, kołyska czeka u rodziców-i pomimo
      tego,że jeszcze nie do końca wszystko jest poukładane,przygotowane, to ja już
      chcę urodzić !!!!-nigdy nie rodziłam,a bóle przepowiadające mam już z dwa
      tygodnie, są strasznie mocne i wiem, że poród to będzie hardcorem,ale jestem już
      tak strasznie zmęczona,że aż smutna, mogłabym tylko płakać,nie mam siły na bycie
      nadal w ciąży-jest to jeden z okropniejszym stanów mojej psychiki jaki miałam
      "zaszczyt" przeżywać w swoim życiu. teraz myślę, że nigdy więcej nie chcę być
      już w ciąży!
    • lilith76 Re: Złapałam dołek :-(... 21.09.09, 09:52
      Normalka, hormony dają popalić.
      Sporo tak ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka