gatta28
10.09.09, 06:43
Ostatnie tygodnie były rewelacyjne - dobrze się czułam, ogarniała mnie radość
i potrafiłam się ze wszystkiego cieszyć. A od kilku dni nastąpił wyraźny
spadek. Chodzę jak struta, ryczeć mi się tylko chce, wszystko mnie denerwuje -
jestem wściekła, bo remont pokoiku jeszcze nie ruszył, nie mogę sobie poprać
ciuszków, bo nie mam ich w co włożyć (komody będą po remoncie), męczy mnie
bezsenność, mały od wczoraj zdecydowanie mniej się rusza (przedwczoraj byliśmy
na usg - wszystko było OK), co mnie dodatkowo dobija. Źle mi znowu. Marzę już
o listopadzie.