Dodaj do ulubionych

Wiem że nie będę karmić piersią 38tc

05.02.10, 11:28
Jestem w 38 tc i podjełam decyzję że po porodzie nie będę karmić
maleństwa piersią i nie zamierzam się nikomu z tej decyzji
tłumaczyc. Przeraża mnie ta cała nagonka na naturalne karmienie i
dziewczyny, które płaczą z bólu a karmią -bo tak trzeba. Co więcej
przeważnie kobiety decydują się karmić na czas pobytu w szpitalu
żeby uniknąć ciągłego naporu ze strony położnych, a po powrocie do
domu i tak karmią mlekiem modyfikowanym.Ja nie chce karmić, nie
czuje sie przez to gorszą matką, najważniejsze żeby dziecko było
najedzone i czuło że jestem szczęśliwa, no i tatuś czasami nakarmi.
W szkole rodzenia dowiedziałam się ze dzieci karmione piersią nie
chorują i są mądrzejsze, ja karmiona byłam od razu z butelki i nie
jestem jakaś głupsza.....Moja siostra ma 2 córeczki i nie karmiła bo
nie miała pokarmu( chociaż bardzo chciała), dziewczynki jeszcze
nigdy jej nie chorowały( jedna 6 lat , druga 8 m-cy). Poruszam ten
wątek dlatego że nie kryje się ze swoją decyzją i wszędzie naokoło
dosięga mnie krytyka matek"polek", które nie mają pojęcia co czuję,
a przecież to ja decyduje-Ja i mój mąż jak będziemy karmić naszego
synka


https://www.suwaczki.com/tickers/oar8dqk37umn8jc9.png
Obserwuj wątek
    • kalamara Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 11:40
      Ja na poczatku nie karmilam piersia bo wydawalo mi sie, ze nie mam
      pokarmu. Moja mala nie chciala pic mleka modyfikowanego, ciagle go
      ulewala. W koncu przelamalam opor i zaczelam karmic piersia, dziecko
      momentalnie przybralo na wadze. Tez nie chcialam karmic piersia
      przed porodem (najprawdopodobniej mialam blokade psycholog. i
      dlatego nie mialam mleka), ba ja do dzis czuje awersje do karmienia
      piersia i paradoksalnie wydaje mi sie to takie nienaturalne.
      Postanowilam, ze bede jednak karmic piersia i drugie dziecko, mysle
      ze tak jak w przypadku pierwszego malenstwa max. 6 m-cy.
      • meg303 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 12:32
        Nie oceniam twojej decyzji ,masz do niej prawo.
        A ja będę karmić piersią swoje drugie dziecko, bo to po prostu bardzo wygodne. W
        domu i w czasie wyjazdów z dzieckiem, wszystko co niezbędne masz ze sobą.
    • anikleo86 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 14:10
      Skoro tak chcesz smile Ja karmiłam synka przez 6 miesięcy. Szczerze powiedziawszy
      to wcale nie jestem tym zachwycona. Ciesze się,że już dawno się to skończyło.
      Przy kolejnym dziecku napewno bede musiala się zastanowić,czy chce karmić piersią.

      Powodzenia!
      • iwonagos Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 15:14
        A dlaczego miałabyś się tłumaczyć???? Piszesz ten post, bo masz poczucie winy??? Chcesz usłyszeć od nas, że dobrze robisz??? Chcesz poparcia??? Twoja sprawa. I nie przesadzaj z tą nagonką, bo ja jakoś jej nie widzę. Mnóstwo dziewczyn, moich znajomych urodziło, a żadna, podkreślam, żadna nie karmiła cycem. Raczej zauważam ogromne zdziwienie, gdy mówię, że karmię. To mój wybór. Pierwszą córkę karmiłam przez rok, kolejną karmię szósty miesiąc
      • iskierka40 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 13.02.10, 10:57
        ja nie lubiłam karmic,najgorsza rzecz jaka mnie spotkała w
        macierzyństwie,teraz mimo to chcę spróbować karmić,może będzie
        inaczej...?
        a jak nie to przestane i tyle.

        Każda z nas decyduje za siebie.
    • maby-baby Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 15:33

      Jestem w 38 tc i podjełam decyzję że po porodzie nie będę karmić
      maleństwa piersią i nie zamierzam się nikomu z tej decyzji
      tłumaczyc.


      Przecież się własnie tłumaczysz. Skoro taka jest Twoja decyzja, to
      po co ten post?
      Ja będę karmić piersią, bo to cudne, przyjemne, praktyczne i po
      prostu naturalne smileMogę się tłumaczyć wszystkim i długo smile
      • minerwamcg Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 14.02.10, 22:41
        Autorka wątku wcale się nie tłumaczy, tylko pyta, jak uniknąć
        terroru laktacyjnego. I tak, terror laktacyjny istnieje. Gdyby mi
        ktoś wcześniej powiedział, żebym dała spokój z daremnymi próbami
        karmienia piersią, męczyłabym się krócej, do karmienia butlą
        przygotowała lepiej, i w ogóle nie zawracała sobie i dziecku
        głowy.
    • malinka2710 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 16:34
      to jest uwazam decyzja indywidualna kazdego rodzica/ow. ja karmilam naturalnie
      bo: jest taniej, wygodniej, szybciej i jedzenie mialam zawsze przy sobiesmile
      • fantaisie Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 17:07
        spokosmile zrobisz jak chcesz! ja kochałam karmić piersią! było to dla mnie
        cudowne! nikt mnie nie zmuszał, namawiał. Super wygoda!
    • malgosiek2 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 18:22
      Napiszę tak.
      Mimo nagonki,którą najczęściej wyolbrzymiają kobiety mało mam karmi
      piersią do 3-4m-ca ż.dziecka.
      Najczęściej rezygnują w dwóch pierwszych miesiącach.
      Wiem to z doświadczenia zawodowego ponieważ jestem położną
      środowiskową.
      Więc ja się nie produkuję i mam to w nosie co robią i jakim sposobem
      karmią.
      • ewio Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 18:54
        Co z tego, że nagonka??? Żyjemy w wolnym kraju. Każdy robi jak uważa za słuszne
        i dobre. Mnie odpowiadało i będzie odpowiadać naturalne karmienie. Najlepszy
        pomysł Pana Boga.
        • anettchen2306 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 19:21
          Mi tez odpowiadala przede wszystki wygoda - moja wygoda smile) Wstawac
          3-4 razy w nocy by zrobic mieszanke? Gotowac wode w srodku nocy,
          studzic ... w ogole wstanie z cieplego lozka w srodku nocy po
          porodzie to koszmar! A zejscie na dol z pietra do kuchni - nie, to
          odpadalo juz w przedbiegach. Nikt mnie nie przekonywal, nie bylo
          zadnej nagonki (moze przez to, ze mieszkam w De), za to serdeczne
          namawiano smile Karmilam mala przez 8 mcy, zaoszczedzilam tysiace
          zylotych/euro, bylismy wyspani (mala spala na dostawce obok naszego
          lozka), nigdy nie bylo nocnych rykow smile) Chcielismy gdzies
          pojechac - bar mleczny byl zawsze pod reka. Zero wyparzania butelek,
          smoczkow itp. Jak chcialam wyjsc gdzies na dluzej sama lub z mezem
          (bez maludy) to mleko sie odpompowalo i babcia nakarmila smile)
          Tu w De zaobserwowalam jakos zupelnie cos innego: moje znajome nie
          dokarmialy dzieci butelka. Ba, nawet w szpitalu, gdy matka nie miala
          jeszcze pokarmu (ja dostalam dopiero na 3 dzien po porodzie) nie
          podawaly ani glukozy, ani zadnej mieszanki - czekalo sie. Ale tez
          jeszcze przed porodem, przy zwiedzaniu porodowki zapiswyali w
          papierach, jak zamierza sie karmic dziecko po porodzie. Nie ma wiec
          tutaj absolutnie zadnej nagonki a mimo to, coraz wiecej kobiet karmi
          wylacznie piersia przez pol roku. Wszystkie moje znajome z klubu
          raczka (14 matek) karmi wylacznie piersia (wlasnie conajmniej pol
          roku), bez wspomagania butelka.
          Czytalam ostatnio bardzo ciekawy artykul w niemieckim
          wydaniu "Rodzicow". Tak czesto zachwalana tutaj profilaktyka
          antyalergiczna: przeprowadzone badania kliniczne (dane z ostatnich
          10 lat) wykazuja, ze nie ma zwiazku pomiedzy wystepowaniem alergii a
          karmieniu piersia po 4 mcu zycia dziecka smile) w celu "zapobiegania
          alergiom". Profilaktyka ta "ma sens" jedynie w pierwszych 4-5 mcach
          zycia dziecka. Potem juz wsio rawno jak sie dziecie karmi -
          podobno smile)
          • easyblue Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 13.02.10, 11:34
            No włąśnie. Podobno sens ma karmienie właśnie do pól roku. Sens w
            rozumieniu korzyści dla dziecka. Po wprowadzeniu innych pokarmów
            mleko matki już takiego znaczenia nie ma, aczkolwiek szeroko pojęty
            dobry wpływ na pewno.
    • sonia-3 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 20:36
      Zaraz po porodzie nie mogłam karmić piersią, ponieważ brałam Metronidazol. Potem miałam mało pokarmu i córka była dokarmiana. A po kilku tygodniach dałam spokój, bo córka bardziej najadała sie butelką i dla mnie oznaczało to - przespane noce- a pokarmu było w piersiach co raz mniej. Ale niestety- po karmieniu sztucznym mała miała straszne zaparcia. I niestety teraz (5 lat)bardzo choruje. Fakt że chodzi do przedszkola, ale chodzi to właściwie zbyt dużo powiedziane- góra tydzień , dwa i choruje. Nie wiem czy to skutek sztucznego karmienia, ale nie wykluczone.
      • mama1dawidka Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 05.02.10, 21:07
        ja równiez planuje dac butle
        pierszego dziecia karmilam trzy miesiace i dalam butle po której
        maly mi spał dłuzej w nocy noi tatus mógł wstac i nakarmic smile moze
        poprostu z wygody Dawidek dostał butelke i nie żaluje tej decyzjii
        teraz bedac w ciazy juz postanowione maluszek bedzie pil butle
        dziekuje anetchen za rozwianie watpliwoscie tez mieszkam w de
        i mam nadzieje ze niekt mnie nie bedzie tu potepial ze karmie
        sztucznie smile
        pozdrawiam
        • malgosiek2 Re: Mama1dawidka proszę o zmiejszenie sygnaturki 05.02.10, 21:15
          do przepisowych 4 linijek.
          Więcej info w przyszpilonym wątku na górze forum.
      • janette81 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 06.02.10, 10:45
        ja tez nie karmilam synka piersia tzn w szpitalu tak, ale mialam wrazenie ze nie
        jest najedzony i ze to mleko jest jakies slabe, oczywiscie mowiac o tym
        pielegniarkom zaprzeczaly ze to nie mozliwe, wiec wytrwalismy te 3 doby i
        wrocilismy do domu, i nic nie uleglo zmianie wiec zaczelam dawac malemu mleko
        modyfikowane, i po modyfikowanym przesypial okolo 3-4 godzin a po piersi nie
        spal nawet 10 mniut, wiec widac bylo co mu dolegalo
        nie mial ani alergii, ani innych rzeczy, teraz ma poned dwa lata i nie chorowal
        do tej pory wogole, jedyne jego choroby to katar ktory mial raptem 3 razysmile
        wiec argumenty ze dziecko karmione piersia jest zdrowsze i ma wieksza odpornosc
        jakos do mnie nie trafiaja
    • kalamara Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 06.02.10, 11:32
      Tak jak pisalam wczesniej, zamierzam przez 6 m-cy karmic piersia nie
      tylko dla dziecka.Przez karmienie piersia spala sie kalorie, macica
      szybciej sie podobno obkurcza i wraca na swoje miejsce- to do mnie
      przemawia.
    • nives1 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 06.02.10, 12:40
      Nikt ci nie każe smile
      Ja swojej córy nie karmiłam bo nie chciała ssać piersi a ja dosyc szybko straciłam pokarm. Karolina ma 9 miesiecy, czasami się lekko przeziebi- najczęściej jak sie zarazi od kolegi wink Ale widzę ze wszystkie infekcje przechodzi co najwyzej na katarze, nawet gorączki nie ma. Rozwija sie swietnie, zaczyna chodzic, wszędzie jej pełno.
      Jedyne co to musisz sie przyzwyczaić do kompletnego braku informacji o karmieniu butelką noworodków i małych niemowląt, nagonki na butelkowe mamy i dziwnych pytań - "dlaczego??"

      Z tymi madrzejszymi piersiowymi dziećmi to sprawa jest taka ze one najczęściej po prostu wiecej czasu spedzały z mamą - wystarczy to nadrobic w inny sposób smile
    • raczek-nieboraczek Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 07.02.10, 06:05
      > Jestem w 38 tc i podjełam decyzję że po porodzie nie będę karmić
      > maleństwa piersią i nie zamierzam się nikomu z tej decyzji
      > tłumaczyc.

      Na śniadanie mam płatki, a na obiad grzybową i też nie zamierzam się nikomu z
      tego tłumaczyć.
    • agnrek Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 08.02.10, 10:34
      Ja urodziłam w 34tc bliźniaczki - miałam pokarm, ale dziewczynki
      były zbyt słabe, żeby ssać. Traciły na wadze, do tego doszła silna
      anemia, więc zdecydowałam, że będę im odciągać pokarm i podawać
      butelką, co też szło jak po grudzie. odciągałam im przez 4 m-cy po 8
      razy na dobę, to było bardzo trudne. Mało tego - w pierwzym miesiącu
      dosypywałam wzmacniacz pokarmu, bo tego wymagały wcześniaki.
      Dziewczynki nigdy mi nie chorowały, rozwijają się intelektualnie
      szybciej niż równiśnicy - mają 2 lata i mówią jak 4-latki. Dziś,
      gdybym miała ponownie urodzić bliźniąta, to chyba krócej
      odciągałabym im pokarm, moim zdaniem nie było co się upierać.
    • sssto_krotka_1983 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 08.02.10, 11:18
      Uważam że to indywidualna decyzja kobiety i chociaż jestem
      dietetykiem i wiem o ile lepszy jest pokarm kobiecy to sama
      przeszłam po 1,5 m-ca na karmienie mieszane z czystej wygody.W tej
      chwili jeszcze przeważa u nas pierś ale kiedy mała skończy 6 m-cy
      chciałabym już całkiem przejść na mleko modyfikowane.
      Przez 1,5 miesiąca dawałam radę ale bywało że moje mleko dosłownie
      przez nią "przelatywało" a dając wieczorem mleko modyfikowane mam
      pewność że 4-6 h prześpię spokojnie.
    • wrzos0wisko Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 08.02.10, 21:30

      Pamiętam tę nagonkę w szpitalu.Urodziłam córkę w 2007 roku. Od razu
      odczułam presję. Byłam po cc, więc dwie pierwsze doby miałam
      spokojne. Dziecko karmione było butelką, potem pielęgniary nie
      chciały mi już dawać butelki z mlekiem, więc, wsciekła, próbowałam
      karmić piersią. Powiedziałam w końcu, że nie mam pokarmu, więc
      udostępniły mi pokarm. Ten okres źle wspominam. Wolałam ból po cc,
      niż karmienie na siłę i robienie dobrej miny. Nie miało to jednak
      nic wspólnego z miłością do dziecka.
      Moja córeczka jest okazem zdrowia, choć była karmiona butelką. W
      październiku urodzę drugie dziecko. Zamierzam przywieźć do szpitala
      czajnik, butelki, mleko, podgrzewacz. Będę mieć presję w d...
      https://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.7634.jpg
      • iwonagos Re: 08.02.10, 21:59
        Rodziłam swoje córki w dwóch różnych szpitalach. Nie zauważyłam żadnej nagonki. "Pielęgniary" starają się namówić dziewczyny na karmienie naturalne, ale na pewno nie nakłaniają nikogo na siłę. Ja myślę, że najwięcej niepotrzebnego szumu robią babki, które za nic w świecie nie chcą karmić cycem (ich sprawa). Zaczyna się wymyślanie: a to nie mam pokarmu (co jest bzdurą, a to, że pokarm za chudy (kompletna bzdura. No i cały ten szum - JEST NA NAS NAGONKA, BO NIE KARMIMY!!!
        To bzdura! Mnóstwo moich znajomych karmi butlą i jakoś nie przyszło mi do głowy uważać, że źle robią, że są gorszymi matkami. To każdego wybór, więc dajcie już spokój z tą wymyśloną nagonką.
        Acha i jeszcze przypomina mi się sprawa mojej młodziutkiej bratowej. Ja urodziłam pierwsze dziecko w styczniu 2006 r w wieku 33 lat, ona w lutym, mając 20 lat. Ja karmiłam, nie wyobrażałam sobie, że mogłabym butlą. Tak się nastawiłam, taki był mój. Tak ze dwa miesiące miałam niezlą jazdę, ale udało się, wytrwałam. Ona natomiast miała piersi jak ta lala, mleko dosłownie tryskało po ścianach, takie piękne brodawki, mały tak cudnie chwytał (ja wklęsłe, moja córka nie mogła za nic na początku wyciągnąć. Nie chciała za Chiny karmić. Stwierdziła, że ma za chudy pokarm, tydzień po porodzie poleciała do ginekologa po lek na wysuszenie (nie pamiętam jak się to nazywa). No i git. Solarium, papierosek, piwesio no i się małego teściowej na noc podrzuciło, na dyskotekę się skoczyło....
        • sssto_krotka_1983 Re: 09.02.10, 09:16
          iwonagos napisała:

          > Rodziłam swoje córki w dwóch różnych szpitalach. Nie zauważyłam
          żadnej nagonki.
          > "Pielęgniary" starają się namówić dziewczyny na karmienie
          naturalne, ale na pe
          > wno nie nakłaniają nikogo na siłę. Ja myślę, że najwięcej
          niepotrzebnego szumu
          > robią babki, które za nic w świecie nie chcą karmić cycem (ich
          sprawa). Zaczyna
          > się wymyślanie: a to nie mam pokarmu (co jest bzdurą, a to, że
          pokarm za chudy
          > (kompletna bzdura. No i cały ten szum - JEST NA NAS NAGONKA, BO
          NIE KARMIMY!!!
          >
          > To bzdura! Mnóstwo moich znajomych karmi butlą i jakoś nie
          przyszło mi do głowy
          > uważać, że źle robią, że są gorszymi matkami. To każdego wybór,
          więc dajcie ju
          > ż spokój z tą wymyśloną nagonką.
          > Acha i jeszcze przypomina mi się sprawa mojej młodziutkiej
          bratowej. Ja urodził
          > am pierwsze dziecko w styczniu 2006 r w wieku 33 lat, ona w lutym,
          mając 20 lat
          > . Ja karmiłam, nie wyobrażałam sobie, że mogłabym butlą. Tak się
          nastawiłam, ta
          > ki był mój. Tak ze dwa miesiące miałam niezlą jazdę, ale udało
          się, wytrwałam.
          > Ona natomiast miała piersi jak ta lala, mleko dosłownie tryskało
          po ścianach,
          > takie piękne brodawki, mały tak cudnie chwytał (ja wklęsłe, moja
          córka nie mogł
          > a za nic na początku wyciągnąć. Nie chciała za Chiny karmić.
          Stwierdziła, że ma
          > za chudy pokarm, tydzień po porodzie poleciała do ginekologa po
          lek na wysusze
          > nie (nie pamiętam jak się to nazywa). No i git. Solarium,
          papierosek, piwesio n
          > o i się małego teściowej na noc podrzuciło, na dyskotekę się
          skoczyło....



          Zgodzę się z koleżanką.Nie istnieje w naturze coś takiego jak brak
          pokarmu.Utrata laktacji na początku jest możliwa tylko przy silnym
          wstrząsie psychicznym jakim jest np. śmierć bliskiej osoby.Pokarm ma
          zawsze ten sam skład jedyne zmienne parametry to zawartość witamin z
          grupy B i jakość( nie ilość) tłuszczy.Wystarczy odpowiednia dieta
          bądź suplementacja, która wyklucza niedobory u dziecka.Nie ma czegoś
          takiego jak mało treściwe mleko ono zawsze ma odpowiednią dla
          dziecka ilość tłuszczy, białek i węglowodanów.W ciąży i podczas
          karmienia jest generalna zasada że pierwsza umrze kobieta zanim
          powstanie uszczerbek na zdrowiu dziecka,czyli wszystko co potrzebne
          zostanie zabrane nam, nawet kosztem naszego organizmu.
          • zebra12 Bla, bla, bla 11.02.10, 16:25
            A ja się nie zgodzę z koleżanką. Mam 3 dzieci. Pierwszą karmiłam
            wyłącznie piersią przez pierwszy miesiąc, głoszą takie poglądy jak
            Ty. Efekt: dziecko nie przybrało na wadze i ważyło nadal tyle, co w
            dniu porodu. Ssało dosłownie non stop. Po podaniu mieszanki zasnęła
            na 12 godzin. Byłam w szoku i już myślałam, że coś jej się stało, że
            tak śpi.
            W przyrodzie wiele zwierząt nie ma pokarmu (hodowałam psy) i młode
            trzeba dokarmiać lub całkiem karmić. Więc kolejna bzdura.
            Przy trzecim dziecku karmiłam piersią do oporu, a potem dawałam
            butlę. Jednak moje mleko nie starczało jakoś. Na dodatek córka miala
            koszmarne pleśniawki. Nie mijały po niczym. Nadkażały się
            bakteryjnie. Dziecko się męczyło, brało leki przeciwgrzybicze, po
            których miało odruch wymiotny, mimo, że podawałam go przed
            karmieniem. Męczarnia. Okazało się, że zarażało się ode mnie -
            brałam flixitide na astmę i miałam od tego grzybicę ust, języka,
            przełyku itd. Innego leku nie mogłam brać przy karmieniu. Odstawiłam
            małą od piersi i zaraz jej przeszło i to raz na zawsze. A miała
            grzyba nawet na wargach. Koszmar!
            Karmienie piersią nie zawsze jest taką bajką.
            • sssto_krotka_1983 Re: Bla, bla, bla 12.02.10, 18:19
              zebra12 napisała:

              > A ja się nie zgodzę z koleżanką. Mam 3 dzieci. Pierwszą karmiłam
              > wyłącznie piersią przez pierwszy miesiąc, głoszą takie poglądy jak
              > Ty. Efekt: dziecko nie przybrało na wadze i ważyło nadal tyle, co
              w
              > dniu porodu. Ssało dosłownie non stop. Po podaniu mieszanki
              zasnęła
              > na 12 godzin. Byłam w szoku i już myślałam, że coś jej się stało,
              że
              > tak śpi.
              > W przyrodzie wiele zwierząt nie ma pokarmu (hodowałam psy) i młode
              > trzeba dokarmiać lub całkiem karmić. Więc kolejna bzdura.
              > Przy trzecim dziecku karmiłam piersią do oporu, a potem dawałam
              > butlę. Jednak moje mleko nie starczało jakoś. Na dodatek córka
              miala
              > koszmarne pleśniawki. Nie mijały po niczym. Nadkażały się
              > bakteryjnie. Dziecko się męczyło, brało leki przeciwgrzybicze, po
              > których miało odruch wymiotny, mimo, że podawałam go przed
              > karmieniem. Męczarnia. Okazało się, że zarażało się ode mnie -
              > brałam flixitide na astmę i miałam od tego grzybicę ust, języka,
              > przełyku itd. Innego leku nie mogłam brać przy karmieniu.
              Odstawiłam
              > małą od piersi i zaraz jej przeszło i to raz na zawsze. A miała
              > grzyba nawet na wargach. Koszmar!
              > Karmienie piersią nie zawsze jest taką bajką.



              Cóż mam wykształcenie medyczne i swoje wypowiedzi opieram o dostępną
              wiedzę w tym zakresie a nie o obserwację hodowli psów...
              • nchyb Re: Bla, bla, bla 13.02.10, 09:48
                >Nie istnieje w naturze coś takiego jak brak pokarmu.Utrata laktacji
                > na początku jest możliwa tylko przy silnym wstrząsie psychicznym

                > Cóż mam wykształcenie medyczne i swoje wypowiedzi opieram o
                >dostępną wiedzę w tym zakresie

                no cóż, to nalezy jednak bardziej się dokształcić i tę swoją wiedzę
                medyczną uzupełnić. Mamki wszak na przestrzeni wieków wynajmowano
                nie tylko z powodu mody na nie...
                A braki pokarmu w naturze występują. U różnych ssaków, nie tylko
                tych naczelnych.
              • zebra12 Coż z tym Twoim wyształceniem nie teges 13.02.10, 10:45
                Ja mam inne wykształcenie, ale czytałam sporo na ten temat i
                znalazłam jakoś informacje o zbyt małęj ilości pokarmu. Poproszę
                więc o źródło rewlacji mówiące, że nie zdarza się brak lub zbyt
                mała ilośc pokarmu u kobiet
                . Porozmawiajmy o faktach.
              • easyblue Re: Bla, bla, bla 13.02.10, 16:39
                > Cóż mam wykształcenie medyczne i swoje wypowiedzi opieram o
                > dostępną
                > wiedzę w tym zakresie a nie o obserwację hodowli psów...
                Aha, a moja była gin /ok.40/ uważała, ze do zapłodnienia możę dojśc
                tylko na skutek orgazmusmile Pewnie razem tą medycynę kończyłyściesmile
                • sssto_krotka_1983 Re: Bla, bla, bla 13.02.10, 19:18
                  Doskonałe porównanie...świadczy o Twoim poziomie...żenada
          • easyblue Re: 13.02.10, 16:20
            > Nie istnieje w naturze coś takiego jak brak
            > pokarmu
            Kobieta z którą rodziłam pokarmu nie miała. Tak było przy obydwu
            dzieciach mimo brania leków, które miały ową laktację wywołać. Była
            pielęgniarką na noworodkach.
    • roeta Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 12.02.10, 16:19
      Skoro nie zamierzasz nikomu się tłumaczyć, to po co właśnie to robisz?
      twoje dziecko, Twoja decyzja i nikomu nic do tego. Ja nie karmiła piersią, bo
      dziecko nie mogło ssać (wada wrodzona) i bardzo tego żałuje. Nie zauważyłam,
      żeby ktoś źle na mnie patrzył z tego powodu. Więc nie przesadzaj z tą nagonką,
      bo ona jest tylko w głowach tych co nie karmią i tych nawiedzonych.
      • anik801 moim zdaniem jest presja w szpitalu 12.02.10, 20:32
        Ja ją odczułam.I nie było to moje "złe" nastawienie do tematu. Moja
        siostra jak urodziła(w innym szpitalu)i nie umiała na początku
        przystawić do piersi to usłyszała od położnej "dziecko to wiedziałaś
        jak zrobic,ale nakarmić to nie potrafisz".Tylko chodziły i wymuszały
        głupimi tekstami przystawianie do piersi.A mi docinały,że dziecko
        zagłodzę.No to mówię,że dziecko nie ma jak złapać brodawki,żeby choć
        trochę dokarmiły,bo mała nie jadła i oczywiście NIE!Dziecko ma być
        na piersi za wszelką cenę.Dopiero mąż przywiózł mi te nakładki to
        mała złapała.No,ale widocznie nie dla wszystkich jest to
        zrozumiałe,że ktoś może nie móc karmić.Dla nich musisz-czy masz
        brodawki płaskie,czy wręcz wklęsłe,czy masz pokarm czy nie dziecko
        ma być na piersi i koniec.
    • anik801 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 12.02.10, 17:46
      Przeżyłam koszmar w związku z karmieniem piersią.Nagonka w szpitalu
      była niesamowita!nikogo nie obchodziło,że moje piersi(choć na
      początku pełne mleka)nie nadawały się do karmienia(płaskie
      brodawki). Karmiłam przez kapturki(męczarnia,bo dziecko płacze,a ty
      najpierw kapturek musisz przytykać).Potem dostałam takiego zapalenia
      piersi,że płakałam z bólu(to było gorsze niż poród!).Potem gorączka,
      cycki jak kamienie.W końcu mleko przestało lecieć,a dziecko głodne
      płacze.Dałam butelkę i skończył się koszmar mój i córki.Karmiłam
      wyłącznie piersią tylko 2tyg.wszyscy wielce oburzeni,że tak
      krótko.Nawet moja mama(zwolenniczka bardzo długiego karmienia)robiła
      mi wyrzuty.A ile się nasłuchałam jakie dziecko będzie chorowite.Moja
      córka ma ponad 6lat.choruje sporadycznie(tylko lekkie
      przeziębienia).Antybiotyk dostaje może raz w roku.Nie jest żadną
      chudziną i super się od poczatku rozwijała(choć urodziła się miesiac
      wcześniej).za to córka mojej siostry(na piersi 2,5r.)anemiczka(spora
      anemia leczona cały czas),chuda,blada z niedowagą,wygląda jakby była
      o rok młodsza.Teraz jestem w drugiej ciąży i nie dam sobie wmówić,że
      robię krzywdę dając butelkę.Jeśli będę miała takie problemy z
      karmieniem jak poprzednio to bez żadnych wyrzutów sumienia podam
      butlę!Mam w nosie co będą mówić inni.
      • sssto_krotka_1983 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 12.02.10, 18:12
        ja też mam płaskie brodawki i karmię bez kapturka bez problemu
        • anik801 sssto_krotka_1983 12.02.10, 18:57
          A jak tego dokonałaś?Moja córka nie miała za co złapać i bardzo się
          denerwowała.Bez kapturka na pewno u mnie nie da
          rady.Żadne "wyciągania" brodawek nic nie dają.
    • pat-i06 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 12.02.10, 18:35
      Dla zwolenniczek JEDYNEJ słusznej metody karmienia czyli piersią ZERO TOLERANCJI
      to przewodnie hasło.
      Inkwizycja to mało powiedziane (od początku w szpitalu-ale nie chce mi się
      opisywać)...
      Ja karmiłam piersią 19tygodni. Przy kolejnym dziecku po miesiącu karmienia
      mieszanego przejdę na karmienie butelką.

      Karmienie piersią ani mnie nie wzrusza, ani nie brzydzi, ani nie było powodem do
      dumy ani wstydu. W parku też karmiłam i nikt na to nie zawracał najmniejszej uwagi.
      Ale odkąd wprowadziłam BUTELKĘ moje dziecko zaczęło NAGLE od razu przesypiać
      noce, przybierać na wadze. Wcześniej był horror.
      Regularne karmienie butelką sprawiło cud.

      • iwonagos Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 13.02.10, 01:33
        Nie dziewczyny, nikt nie urządza na Was nagonek. Nikt Was nie krytykuje. To Wy same się nakręcacie, nie wiedzieć dlaczego, po co, na co... Powtarzam - nie krytykuję żadnej babki, która nie chce karmić. Nikt w tym wątku nie napisał ani słowem, że kobieta karmiąca butelką jest gorszą matką!!!! To totalne bzdury!!! Chodzi o to, że nie jest prawdą, że kobieta może nie mieć pokarmu czy może on być chudy. Żeby laktacja się rozkręciła trzeba czasem na początku ogromnej cierpliwości i wsparcia ze strony rodziny, męża. Karmię 2 dziecko cycem i powiem jedno: karmienie to nie jest bajka, zwłaszcza na początku, ale jeżeli się nastawi psychicznie na taki właśnie sposób, nie ma siły żeby się nie udało. Mam płaskie brodawki, więc karmiłam przez kapturki. Pierwsze dziecko urodziło się przez cc, nie było to żadną przeszkodą w karmieniu. Nie uważam się za inkwizytorkę czy cierpiętnicę jakąś. To po prostu mój wybór, tak chciałam.I nikogo nie obrażam. To raczej Wy obrażacie nas, uważając za inkwizytorki. Koniec kropka. Karmienie nie spowodowało jakieś rewelacyjnej odporności. Moja 6 miesięczna córka już dwa razy brała antybiotyk. Znam dzieci butelkowe, które mniej chorowały. Można się godzinami licytować co jest dla kogo lepsze...
        • pat-i06 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 13.02.10, 05:42
          TY piszesz normalniesmile. Zgadzam się z Tobą.
          Ale seryjnie to co było w szpitalu, to co inne babki wygadywały (ja po cc zero
          pokarmu-potem się zawzięłam i 19tygodni był, ale inne babki po cc "tryskały
          pokarmem po ścianach od razu-takie hormony, taka laktacja!!!-prawie się darły na
          mnie że ja nie mam pokarmu a dziecko zagłodzone), a to co dzieje się na pewnym
          forach - to mi się nie przyśniło...
          Właśnie o to chodzi, że mi to jest obojętne kto jak karmi-nie obchodzi mnie czy
          ktoś karmi do 5 roku życia czy 4-tego.
          To "piersiowe" myślą, że są wyjątkowe, że jak karmią w parku na przykład to na
          kimś robi to wrażenie - a na nikim nie robi żadnego (sprawdzałam na sobie).
          Myślą, że ktoś się oburza, jak mówią że one karmią już 3 rok dziecko w tym 3
          razy w nocy- a innych to nie obchodzi...
          ALE: ile ja się wysłuchałam...Ile tyrad, wykładów itd.
          A pokarm czasami daje się do badania i pokarm może być za chudy lub za
          tłusty...Rozmawiałam z pediatrą z wieloletnim doświadczeniem.
          Poza tym najnowsze badania wskazują, że żadne karmienie nie jest lepsze od drugiego.
          jest jeszcze syndrom "cierpiętnicy piersiowej" - ja karmiłam i przechodziłam
          męki to ty też cierp. Znam to znam.
          Mnie się po 100000razy pytali: "A kiedy skończyłaś karmić?"
          Moje dziecko po butelce "odżyło" (kolki zniknęły od razu, zaczęła spać,
          przybierać na wadze) z dnia na dzień i to jest moje indywidualne doświadczenie.
          Żałuję, że nie przeszłam na butelkę po miesiącu.
          Ale mi zrobiono pranie mózgu.
          Następnym razem już do szpitala biorę: butelkę, podgrzewacz, mleko, sterylizator.
          • pat-i06 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 13.02.10, 06:02
            I napiszę jeszcze jedno:
            1. wygodnie mi było z karmieniem piersią: wróciłam ze spaceru, cycek i gotowe. W
            nocy to samo. Butelkę trzeba przygotować, wyparzyć.
            2. karmienia piersią ani nie lubiłam ani lubiłam. Ale czytam, że są babki co
            płaczą jak się dziecko odstawi...Dziwne.....
          • easyblue Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 13.02.10, 16:34
            Bardzo trafnie to ujęłąśsmile

            Mój doc, gdy zalecił odstawienie 8-miesięcznego od cycka zapytal
            wpierw, czy będzie to dla mnie problemem. Zdziwiłam się tym
            pytaniem. Jasne, troche mi było żal, no ale w końcu miałam wybór -
            swoje zdrowie albo karmienie piersią. I wtedy opowiedział o chłopcu,
            który na przerwie w podstawówce przybiegał do domu pić z cycka.
            Skońćzyło się na psychotropach u niego. Powiedział też, ze dla wielu
            kobiet odstawienie od piersi to prawie tragedia, że w ogóle nie
            biorą tego pod uwagę i nie potrafią sie pogodzić z tą myślą. I
            takich osób na forach jest trochę. Niby rozumieją, zę można mieć
            mało mleka, ze dziecko może nie przybierać itd., ale i tak uważają
            swoje. I mam nieodparte wrażenie, że w ich oczach taka matka jest
            gorsza.
        • sssto_krotka_1983 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 13.02.10, 07:56
          iwonagos napisała:

          > Nie dziewczyny, nikt nie urządza na Was nagonek. Nikt Was nie
          krytykuje. To Wy
          > same się nakręcacie, nie wiedzieć dlaczego, po co, na co...
          Powtarzam - nie kry
          > tykuję żadnej babki, która nie chce karmić. Nikt w tym wątku nie
          napisał ani sł
          > owem, że kobieta karmiąca butelką jest gorszą matką!!!! To totalne
          bzdury!!! Ch
          > odzi o to, że nie jest prawdą, że kobieta może nie mieć pokarmu
          czy może on być
          > chudy. Żeby laktacja się rozkręciła trzeba czasem na początku
          ogromnej cierpli
          > wości i wsparcia ze strony rodziny, męża. Karmię 2 dziecko cycem i
          powiem jedn
          > o: karmienie to nie jest bajka, zwłaszcza na początku, ale jeżeli
          się nastawi p
          > sychicznie na taki właśnie sposób, nie ma siły żeby się nie udało.
          Mam płaskie
          > brodawki, więc karmiłam przez kapturki. Pierwsze dziecko urodziło
          się przez cc,
          > nie było to żadną przeszkodą w karmieniu. Nie uważam się za
          inkwizytorkę czy c
          > ierpiętnicę jakąś. To po prostu mój wybór, tak chciałam.I nikogo
          nie obrażam. T
          > o raczej Wy obrażacie nas, uważając za inkwizytorki. Koniec
          kropka. Karmienie n
          > ie spowodowało jakieś rewelacyjnej odporności. Moja 6 miesięczna
          córka już dwa
          > razy brała antybiotyk. Znam dzieci butelkowe, które mniej
          chorowały. Można się
          > godzinami licytować co jest dla kogo lepsze...


          Dokładnie tak jest nikt nie krytykuje zresztą jak już wcześniej
          pisałam wybór jest indywidualny sama dokarmiam dlatego że nie miałam
          sił walczyć o laktację i wygodniej mi było przejść na karmienie
          mieszane.


          A co do brodawek to nawet płaskie nie są przeszkodą jestem
          przykładem i nie używam kapturka.W szpitalu mała nie umiała złapać
          piersi bez nakładki natomiast w domu po pierwszym przystawieniu
          pięknie złapała pierś i z czasem doszła do perfekcji w jej ssaniu.Po
          pierwsze laktacja zaczyna się w głowie.Po drugie dziecko nie rodzi
          się z doskonale opanowaną umiejętnością ssania, dlatego to my jeśli
          chcemy karmić musimy nauczyć się poprawnie dziecko przystawiać.Moja
          córka osiągnęła perfekcję ok 7 tyg. życia tak że bez mojej pomocy
          potrafi uchwycić pierś i dobrze zassać.Trzeba opanowania i
          cierpliwości.
    • emmylou Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 13.02.10, 21:33
      Jestem ciekawa, ile masz lat, czy możesz to zdradzić?

      Twoja postawa przypomina mi powiedzenie "na złość mamie odmrożę
      sobie
      uszy" a zważywszy, że nie masz jeszcze swojego dziecka przy sobie,
      nie
      możesz go przytulić, nie czujesz, jak pachnie, nie widzisz, jak
      szuka
      piersi - nie masz zielonego pojęcia o tym, co się z Toba stanie, jak
      zareagujesz i czy nagle Twoja niechęć do karmienia piersią nie
      weźmie w
      łeb. Dobrze by było i dla Ciebie i dla Twojego dziecka, żeby tak się
      stało. Bynajmniej nie chodzi mi tu o koktajl ze wszystkich
      niezbędnych
      składników, o dobroczynną siarę ani o profilaktykę alergiczną. To
      wszystko
      jest ważne, ale jest coś jeszcze ważniejszego. Moment, kiedy dziecko
      zaczyna ssać, jest nieporównywalny z niczym. To nawet trudno opisać.
      Pamiętam, że czułam wtedy taki wszechogarniający przypływ miłości do
      mojego synka... sama oksytocyna wtedy krąży w żyłach, nie na darmo
      zwana
      hormonem miłości i przywiązania. Tego nie osiągniesz żadną butelką.
      Więc
      zanim się całkowicie odetniesz od karmienia naturalnego,
      przynajmniej s p
      r ó b u j. Przynajmniej będziesz wiedziała, o czym mówisz i dlaczego
      Ci to
      nie pasuje, a nie tupała nóżką z góry i na złość... nie wiadomo komu.
      • xeniaczek999 odp do emmylou 14.02.10, 09:18
        Mam 27 lat i założyłam ten wątek nie żeby sobie potupać nóżką że nie
        chce karmić piersią i zrobić wszystkim na złość, ale dlatego że nie
        rozumiem takich osób jak Ty.
        Chciałam posłuchać wypowiedzi mam co myślą na ten temat, napisalo
        wiele kobiet, ktore jednak czuły tą presję w szpitalu, otoczeniu i
        td.I stąd moje pytanie, czy to jest w porządku??? Bardzo długo
        staraliśmy się o dziecko i jest to decyzja przemyślana, dlatego też
        nie ukrywałam przed moim lekarzem tego jak zamierzam karmić dziecko
        od samego początku i tu zaczęły się niekończące sie dyskusje,
        zarzuty , brak zrozumienia. Do tego dochodzi teściowa( sama nie
        karmiła ale jak zwykle ma najwięcej do powiedzenia) i niektóre osoby
        z rodziny a przypuszczam że najgorzej będzie w szpitalu.
        Sposób karmienia napewno nie wpłynie na moją bliskość z dzieckiem,
        dlatego też daruj sobie te bzdury bo czytać tego nie można. Jeśli
        matka karmi piersią ja tego nie neguje, bo jest to piękne i godne
        podziwu.Mnie osądzono jeszcze przed narodzinami synka, przykre
        przyznam, ale takie są realia.
        Ten post jest jak najbardziej tego przekładem.
        Pozdrawiam

        https://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjg84ig51dy.png
        • easyblue Re: odp do emmylou 14.02.10, 12:52
          Hi, hi, no ja tego obezwładniającego uczucia miłości podczas
          karmienia nie miałambig_grin Rozumiem,że z tego powodu powinnam zalicząc
          się do tych "gorszych" matek?tongue_out Że też ludziom takie idiotyzmy
          przychodza do głowy...
          Xeniaczek, Ty się nie tłumacz, nie chcesz - nie karmiszsmile A inni
          niech sobie gadają co chcą. Wszak też mają prawo do swojego zdaniatongue_out
          Moja znajoma nie karmi i owszem, trochę byłam zdziwiona, ale nie
          wiem, jak bym mogła pomyśleć /a już nie daj Boże powiedzieć/ o niej,
          że jest gorszasmile Ot, miała powody i tyle.
          Owszem, karmienie może zacieśniać więź z dzieckiem. Ale skoro ja
          mlodej nie karmiłam piersią /odciagałam/, to jak, mam się uważać za
          nieczułą matkę czy jak?? Mi karmienie nie było potrzebne, by dziecko
          kochać z dnia na dzień silniej, choć trochę to niemożliwe, by kochać
          mocniej i mocniej, gdy już na początku ta miłość nie ma granic. Z
          dnia na dzień tej miłosci przybywało, a ja nie potrafiłam uwierzyc
          że można tak kochać wiecej i wiecejsmile Czego i Tobie serdecznie
          życzęsmile
        • emmylou Re: odp do emmylou 14.02.10, 15:05
          A ja nie rozumiem takich osób jak Ty. Ale po to jest chyba forum,
          żeby się powymieniać opiniami, prawda? Przecież na tym polega
          dyskusja smile Gwoli wyjaśnienia, bo chyba mnie juz zaszufladkowałaś w
          tej samej komódce, w której trzymasz swoją teściową: NIE jestem
          fanatyczką karmienia piersią, mojego synka karmiłam 5 miesięcy
          (żaden rekord, prawda?) i od początku dostawał też 1 butlę
          sztucznego mleka dziennie, bo pokarmu miałam nie za wiele, a synek
          miał apetyt wielki. Karmiłam więc i piersią, i butelką, więc mam
          porównanie. I tylko o tą możliwość porównania mi chodzi, której
          siebie jeszcze przed startem pozbawiasz.
          • pat-i06 Re: odp do emmylou 14.02.10, 15:15
            A ja też mogę porównać karmienie piersią i butelką.
            Czułość/przywiązanie to czułam wtedy jak mi dziecko na moim brzuchu spało jak
            miała kolki...
            to było boskie
            ale przy karmieniu piersią żadnych odczuć nie miałam

            ale na pewno są babki o takich hormonach co czują ogromną więź/matczyne odczucia
            przy karmieniu piersią
            ja ani w 1%
    • sefora74 Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 15.02.10, 14:28
      Uważam że życie weryfikuje wszystkie plany i z taką decyzją należy
      poczekać do narodzin dzieckasmile
      Masz oczywiście prawo do takiej decyzji to twoje dziecko i zrobisz
      co uznasz za słuszne.
      Ja chciałam i karmiłam obu synków po 1,5 roku. Bardzo miło wspominam
      ten czas a zwłaszcza te wpatrzone we mnie oczka i łapki obejmujące
      moją pierś, ach fajnie byłoby mieć trzecie maleństwo smile

      https://www.suwaczki.com/tickers/zem32n0a3d0pppx8.png
      https://www.suwaczki.com/tickers/k0kdkqi1svexq0qk.png
    • misiu-ptysiu Re: Wiem że nie będę karmić piersią 38tc 17.02.10, 16:21
      Jeśli jest taka Twoja decyzja to nie musisz sie z niej tłumaczyc
      nikomu. Ja karmiłam syna tylko w szpitalu i nie wspominam tego zbyt
      dobrze, miałam mało pokarmu i mały mnie zgryzł. Cały czas byl na
      mleku w proszku i jak do tej pory mało choruje, więc myslę że nie
      stracił odporniści

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka