agawa22
08.08.10, 19:05
Wczoraj dopiero powiedzieliśmy teściowej , że po raz trzeci zostanie babcią. Rychło w czas 36 tc a my dopiero obwieszczamy tę radosną nowinę. Muszę dodać , że babcia ma ogólnie negatywny stosunek do dzieci. Już przy drugim kręciła nosem "po co nam tyle dzieci, to tylko wydatki i obowiązki" dlatego przy trzecim woleliśmy czekać. A że spotykamy się rzadko (odległośc) to i ciąży nie miała jak zobaczyć
Ale do sedna od razu zaczęłą krzyczeć, że nie uważamy, że to pewna "wpadka " i takie tam. Sama właśnie "wpadła" i tylko tym cudem pojawił się mój mąż na świecie. My jej , że dziecko jak najbardziej planowane i chciane, a ona że nikt nie chce nowych dzieci.
I tłumacz tu takiej.
A jak u Was wyglądała reakcja na trzecie lub kolejne dziecko.
Zresztą wsród sąsiadów tez słyszałam najczęściej słowa, że pewnie wpadliśmy no ale cóż aby zdrowe. Ludzie czy to już nie można chcieć więcej dzieci niż max dwoje? Jesteśmy ludzmi wykształconymi, mamy własne lokum, pracę to dlaczego mam wrażenie że niektórzy nam wręcz współczują, my już nie możemy doczekać się maleństwa.