Albo nosorożec.
Tak wyglądam. A w zasadzie- moje nogi. Palce jak parówki, takie za 5 zł, na wagę. Kostek nie widać. Leżenie z nogami wyzej nie pomaga. Zostały mi 1 buty, bo innych włożyć się juz nie da (koleżanka chodziła w końcówce w butach męża...). Czy spuchły palce u rąk boję się sprawdzić.
Jakiś pomysł co z tymi nogani poradzić?
ps.
Jedyny plus- spuchły mi też usta, suuuper
ps2.
Do tego drętwieją mi ręce, nawet przez tel pogadać sobie nie mogę. Specjalnie do samochodu wsiadam jak mam dłuższą rozmowę, bo mam zestaw głośnomówiący;/
ps 3
W babskich kolorowych gazetach tylko "oh i eh, jaki to cudowny stan". G...prawda. Ciąża jest obrzydliwa. Ciągle coś cieknie, jak nie z niewymownej, to z biustu... Do tego zgaga z zaskoczenia. Wzdęcia. Zaparcia. Sikanie kilka razy w nocy. Senność w dzień, bezsenność w nocy. Skopane żebra...
A ja podobno świetnie ciążę znoszę...