Witajcie, jestem w ciąży

ostatni okres miałam 15.11.12, wiem ze zaszłam ok 2-3.12 bo mąz tylko wtedy był w domu. Na pierwszą wizytę do gin poszłam 18.12.12 powiedział ze nie widzi pęcherzyka i kazał przyjsc za 10 dni. Poszłam 29.12 i sie zaczeło, niby pęcherzyk jest ale nie ma zarodka, szukał i szukał i nie znalazł. Kazał przyjsc za tydzien a jak dalej nie bedzie zarodka to zabieg. Mi to tak jakby ktoś dał w twarz bylam tak zszokowana ze nie mogłam opanować łez w gabinecie. Nie wytrzymałam tygodnia i po 3 dniach poszłam do innego gin, diagnoza ta sama. Nie ma zarodka a powinien być i czekamy 10 dni i zabieg. W między czasie zrobiłam sobie badania na bete HCG i pierwsze mi wyszło 18 222 a druga po 48 h -25,400. Wzrosła ok 40% a książkowo powinna od 70 -100 %. Po tym drugim ginekologu poszłam do trzeciego(04.01.2013). Powiedziałam mu całą historię. przytaknął głową, wysłuchał i zaczał mnie badac i robić usg. Okazało się ze od wczesniejszej wizyty pojawił się zarodek ale jest mały bo miał ok 2mm i serduszko bilo 70 razy/minute. Brałam duphaston 2x dz po 1 tabl, ten lekarz kazał zmniejszym dawke do 1/2 tabl 2x dz. troche się zdziwiłam bo podobno duphaston jest na podtrzymanie ciąży, ale ten lekarz powiedział ze nieraz działa tak sztucznie ze reanimuje zarodek. Lekarz powiedział ze zarodek jest, ale jest bardzo słaby bo bardzo wolno bije mu serce i jest mały. Oczywiście załamałam sie poraz kolejny. Teraz siedzie w domu i na spokojnie sobie mysle i mysle i mysle. Jezeli do zapłodnienia doszło 2-3.12 to moj zarodek w dniu badania miał ok 4 tygodnie. czytałam ze serduszko zaczyna bic ok 21-28 dnia i bije na poczatku od ok 65 raz, po czym wzrasta do 140-160 i w tym czasie zarodek ma ok 2-4 mm. Wiec o co do cięzkiej cholery w tym wszystkim chodzi ????? Lekarz mowił ze jestem w 6 tygodniu ciąży (oczywiscie liczył od miesiączki) a ja wiem kiedy zaszłam to jestem w 4 tygodniu - czy dobrze rozumuje????? Kolejną wizytę mam na 10.01.13 i cała drżę. Chiałam tylko się wygadać i usłyszec jakieś dobre słowo pocieszenia. Dzieki jesli któras to w całości przeczytała. Pozdrawiam