Dodaj do ulubionych

Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!!

11.08.04, 16:45
Skarbie mozesz mi powiedziec w ktorym bylas tygodniu ciazy jak wyjechalas na
Korsyke?Nie balas sie zmienic tak klimatu,przeciez to bardzo niebezpieczne,a
i jeszcze jedno widzialam Twoje zdiecie i czy ty normalnie sie kapalas?Dziwi
mnie to,bo nie mozna,chyba ,ze ty masz inne informacje.Ja tez teraz wybieram
sie na wakacje,mialam jechac nad morze,ale lekarz mi odradzil,bo jest za duza
zmiana klimatu,wiec wybralam Marury,gdzie powietrze jest lzejsze.Nie
woobrazam sobie wujechac np.teraz do Tunezji,a mialam okazje.Zeby
uwiarygodnic to co mowie,moja mama w 6mc wyjechala nad morze i
urodzial,dziecko oczywiscie zmarlo i to wlasnie zmiana klimatu sie do tego
przyczynila.
Obserwuj wątek
    • aska_f Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 11.08.04, 20:56
      Ja nie jestem Gosia, ale pozwolę sobie napisać smile

      Myślę, że ile lekarzy tyle opinii... Mój uważa np. że jeśli ciąża przebiega
      prawidłowo (a moja taka jest) to nie ma przeciwwskazań do wyjazdów. W pierwszej
      ciąży w 8 tygodniu byłam na objazdowej wycieczce autokarem po Paryżu
      (koszmarnie się umęczyłam!) - wszystko OK, synek urodził się zdrowiutki. TYm
      razem w 8-mym tyg pojechaliśmy na Kretę i też jest OK, dzidzia rozwija się
      zdrowo. Teraz jestem w 17tc i właśnie jedziemy nad morze smile
      Moim zdaniem zmiana klimatu nie działa na wszystkich tak samo. Na mnie np nie
      działa w ogóle (nigdy nie miałam przypadłości typu przesunięcie okresu czy coś
      tego rodzaju ze względu na klimat), więc nawet mi do głowy nie przyszło się nad
      tym zastanawiać.
      A poza tym skąd z taką pewnością u Twojej mamy stwierdzono że to akurat wina
      klimatu? Bo tego się chyba jakoś jednoznacznie nie da medycznie stwierdzić?

      Pozdrawiam serdecznie!
    • gosia.mama.wojtusia Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 12.08.04, 12:12
      hejsmile
      ja do tego wszystkiego podchodzę z dystansem ,ciąża to nie choroba zeby 9
      miesięcy w łóżku leżeć i rezygnować z przyjemności,na Korsykę pojechaliśmy gdy
      byłam w 25 tyg ciąży,lekarz nie widział zadnych przeciwskazań,ciąża rozwijała
      sie dobrze nie było powodu do obaw,wziełąm ze soba na wszelki wypadek fenoterol
      i inne leki.Przecież za granicą też w razie w są lekarze,nie pojechałam do
      kraju 3 świata.Przez lata jezdzimy za granice i podoba mi sie ze na zachodzie
      nie ma takiego probemu czy w ciazy czy z maludszkiem,ludzie latają i jest
      wszystko ok.
      Z tymi wypadkami to jest tak,że czasem owszem to podróż zaszkodzi ale wiekszosc
      przypadków to jest tak ,że moze gdyby nie wyjechali to też zaczęłoby się coś
      dziać a tak zwalaja wszystko na wyjazd,moja kolezanka pojechała teraz własnie
      na Mazury z Wawy wiec rzut beretem i wylądowała w szpitalu,wiec nie ma
      reguły.Kąpałąm się w morzu,opalałam w bikini,oczywiście rozsądnie z wysokimi
      filtrami na brzusiu,wybawiłam się ,wypoczęłam,wróciłąm jak nowo narodzonasmile)
      Oprócz tego bawiłam się po powrocie na dwóch weselach gdzie wyskakałms ię i
      wytańczyłam ze hoho,dzidziuś zdrowy,duży,wszystko dobrze,ja sie czuję
      znakomiciesmile
      Nie odwazylabym sie na taki wyjazd w pierwszych tyg ciazy bo podobno ryzykowne
      ale od 4-6 mies spokosmilepozdrawiam cieplutko

      aha,pytasz o obawy,pewnie ze jakies tam miałam,ale w koncu tak jak napisałam
      wyzej tam etz sa elkarze i szpitale,ja zaufałam elkarzowi a on nie miał zadnych
      powodów zeby mi zabronic jechac,a jest to jeden z najlepszych lekarzy we
      Wrocławiu
    • gosia.mama.wojtusia Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 12.08.04, 12:16
      a ja się dziwię lekarzowi ze zabronił Ci jechać nad morze,taka zmiana klimatu
      dobrze robi i mamusi i dzidziusiowi,zawsze się człowiek dotlenismileja byłam na
      poczatku ciąży w górach ,dobrze mi to zrobiło bo w domku cały czas senna byłam
      i taka do niczego a w górach aż zachciało mi się żyć.jak ja czytam w
      poradnikach to wszedzie pisza ze jak ciaza jest ok to jak najbardziej zmienic
      klimat,za granice to juz kwetsia wyboru ale nad nasze morze to w ogóle nie ma
      tematu,tylko jechać
    • kornelcia75 Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 13.08.04, 22:26
      Hej!ja w 20 tyg nie zdecydowałam się na wyjazd za granicę,jakos sie bałam i mój
      mąz tez.chciałam natomiast jechac do Lublina w lipcu,na wies do kolezanki
      rodziny,lekarz odradził(choc jest to jeden z lepszych lekarzy w trójmiescie)w
      Lublinie tez sa szpitale ale widocznie miał swoje powody,czułam sie dobrze ale
      nie nalegałam.Pojedziemy w trójkę za rok.
      Pozdrawiam ja i Maks
      • gosia.mama.wojtusia Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 13.08.04, 22:41
        kornelcia ale ty zdaje się cukrzyce mialas..
        • kornelcia75 Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 14.08.04, 01:16
          wykrytą gdzies 20 lipca a jechac chciałam do Lublina 1-go, a pytałam o wyjazd
          ginka jeszcze w czerwcu i wtedy byłam zdrowa jak ryba.
    • gogi25 Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 16.08.04, 13:37
      ja chcę jechać na początku października na Krym. Podróż autokarem 30
      godzin.będę wtedy w 21 tg. Narazie bardzo chcę, mam pewne obawy ale czuję się
      bardzo dobrze. Nie wiem jak wyjdzie. Wychodzę też z założenia że ciąża to nie
      choroba. Byłam na Picniku Country w Mrągowie i już na 1 weselu. Jeżdżę cały
      czas na rowerze, a też słyszałam że nie wolno. jednak ja bez tej jazdy to czuję
      się źle. Przeczytałam w Oczekiwaniu na dziecko, że można jeździć jeżeli
      wcześniej też się jeździło rowerem. Ja więc jeżdżę
    • opieniek1 Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 16.08.04, 18:32
      ja też jestem zdania, że nie ma co przesadzać- ciąża to nie choroba. Jeśli nic
      się nie dzieje, to czemu sobie odmawiać? W poprzedniej ciąży byłam ok. 20
      tygodnia samochodem w Budapeszcie na Sylwestra i bawiłam się super. Teraz
      miałam jechać w 24 tyg. do Chorwacji, niestety musiałam zrezygnować z wyjazdu,
      ale ciąża nie miała tu nic do rzeczy.
      Z moim dzieckiem podróżuję, odkąd skończył 5 tygodni ( niektórzy pukają się w
      czoło, ale podziwiają, że świetnie się rozwija). Nie wyobrażam sobie siedzenia
      w domu tylko dlatego, że jestem w ciąży, albo mam małe dziecko. Ale jeśli to
      komuś odpowiada- proszę bardzo.
      • gosia.mama.wojtusia Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 16.08.04, 19:42
        no prosze,widac nie ja tylko taka aktywna,sa jeszcze aktywniejsze,musze sie wam
        przyznac ze ja na nartach nawet jezdzilam,hihi
        • kornelcia75 Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 16.08.04, 20:52
          Witam!
          Oczywiscie ja tez nie uważam że ciąza to choroba.Czesto z męzem wyjezdzamy za
          miasto,odwiedzamy zanajomych skąd wracamy pózna nocą,bywamy na koncertach.
          Daleki wyjazd za granice poprostu nam sie wydawał za daleki i tyle,a kiedy
          chciałam jechac do Lublina i lekarz mi odradził nie starałam się robic na
          odwrót i tyle.Cięzko odchorowuje zmiane klimatu i swiadomosc ze mój lekzrz jest
          daleko i wrazie czego musiałabym skorzystac z pomocy innego lekarza i tyle.
          Pozdrawiam ja i Maks(35 tydz)
    • praxi Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 17.08.04, 18:53
      A ja dla odmiany, uwazam, ze ciaza to choroba.
      I generalnie zachowuje sie jak ciezko chora, przewrazliwiona baba:
      1. nie jezdze na rowerze
      2. wymiotuje w aucie nawet na najkrotszych trasach
      3. ciagle spie i odpoczywam
      4. nie pracuje
      5. nie chodze na basen ani jezioro (nie chce sie nabawic jakiegos grzyba)
      6. nie opalam sie, bo mdleje na sloncu
      7. nie uprawiam seksu, bo mi zabroniono (mialam lozysko przodujace, teraz sie
      podnioslo)
      8. nie pale, choc uwielbiam
      9. nie pije alkoholu, bo niecierpie
      10. nie sole, bo mam zakaz (sol zatrzymuje wode w organizmie)
      11. jem witaminki grzecznie

      A i tak ciagle sie boje, ze dziecko urodze za wczesnie i je strace.
      Pierwsze dziecko mi umarlo, wiec na nic zda sie tlumaczenie mi, ze ciaza, to
      nie choroba. W pierwszej ciazy tez tak uwazalam i sie przejechalam.
      • gosia.mama.wojtusia Re: Do GOSI.MAMY.WOJTUSIA!!!!!!!!! 17.08.04, 21:15
        to już inna sprawa ,gdyby moja ciąża była zagrozona też nie ruszałabym się
        nigdzie,chociaz akurat palenie ,picie to nie jest dla mnie zaden powód bo ja
        mam zdrową ciążę i też nie palę ani nie piję ,tu chyba chodzi o nasze
        dziecko,prawda??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka