Dodaj do ulubionych

jedno po drugim - rok, dwa lata :)

06.12.04, 20:01
Witam powtórne mamy!
Ciekawa jestem, czy jest nas więcej - mam, których starsze dzieci mają od
kilku do kilkunastu miesięcysmile Mój pierworodny ma 14,5 miesiąca a ja jestem w
5 tygodniu następnej ciąży. Różnica wieku będzie więc wynosić 22-23 miesiące.
Czy któraś z Was ma podobną sytuację? My trochę winknajmłodsze planowaliśmy ale
nie sądziliśmy, że tak szybko wyjdzie (przy starszym ponad pół roku starań).
Proponuję byśmy sie trochę powspierały. Szczerze mówiąc mimo, że się cieszę
mam też lekkiego stracha, czy dam radę. Mężulo całe dnie w pracy, wraca
zwykle ok. 21. Starszak - dziecię wymagające, przyzwyczajone do noszenia,
uzależnione od cyca. Uff, dodajmy sobie otuchy. Łatwo nie będzie ...
Pozdrawiam.
Jana
Obserwuj wątek
    • antylopa77 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 09:50
      Ja co prawda mam 4 letnią córcię i zaczeliśmy starania o drugiego maluszka. Ale
      mam kilka koleżanek, które mają 1 lub 2 lata różnicy między dziećmi i szczerze
      powiedziawszy to teraz im zazdroszczę. Dzieciaczki wspaniale się dogadują,
      razem się bawią itp. Gdyby można było cofnąć czas też zdecydowałabym się na
      mniejszą różnicę wieku. Ale cóż... Na pewno sobie poradzisz, a za 2-3 lata
      zapomnisz że może czasami było cieżko. Głowa do góry, może uda Ci się na
      początku zaangażować babcię do pomocy. Starszy szybko przyzwyczai się, że nie
      jest już sam, ponoć najgorzej jest w pierwszych 2-3 miesiącach. Trzymam
      kciuki!!!
      • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 10:11
        Dzięki za miły post smile Życzę Ci, byś wkrótce też cieszyła się z bycia podwójną
        mamą.
        Pozdrawiam.
        Jana
    • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 10:33
      Witam gorąco.
      Moja starsza córcia ma 1,5 roku, jest również 'cycofanką'. Drugi maluszek
      pojawi się na przełomie czerwca/lipca przyszłego roku. Przyznam się że również
      mam trochę stracha i wiele wątpliwości jak to będzie. Przynajmniej dzieciaczki
      będą mieć ze sobą lepszy kontakt - ja mam brata młodszego o pięć lat i tak
      właściwie to dopiero od kilku lat jest dla mnie kumplem a nie małym
      braciszkiem. Bardzo chcieliśmy tego drugiego maluszka, bałam się że mogę mieć
      kłopoty z zajściem w ciążę (o pierwszą 'walczyliśmy' dwa lata) więc pragnęłam
      kolejnej jak najprędzej, tym bardziej że latka lecąsmile
      Pozdrawiam
      Monika
      • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 12:11
        Witaj Moniko!
        Gratuluję Ci bycia mamą dwojga! Przyznam się, że Cię kojarzę z forum Długie
        karmienie piersią smile Zdaje się, że przejęłaś moderowanie od Fizuli? Z tego, co
        pamiętam, mieszkasz w Lublinie? A ja z Lublina pochodzę smile Teraz mieszkam w
        Warszawie. Świat jest na prawdę mały wink
        Przeczytałam, że postanowiłaś karmić córeczkę do porodu. Przyznaję, że też tak
        sobie po cichu planuję, jeśli nic nie stanie na przeszkodzie.
        A co do lepszego kontaktu miedzy rodzeństwem, to faktycznie jest szansa na
        lepsze dogadanie się. Ja mam brata o 7 lat starszego i do dziś, niestety,
        żyjemy w dwóch różnych światach sad
        Po linku w sygnaturce domyślam się, że pracujesz zawodowo. Pewnie wymaga to od
        Ciebie świetnej organizacji i sporo wysiłku, by pogodzić tak różne role: mamy i
        pracownika. Mnie to na razie razczej jest nieznane, ponieważ korzystam z urlopu
        wychowawczego. Czasem tylko mam jakieś małe zlecenia, z częstotliwością raz na
        kilka miesięcy.
        Pozdrawiam ciepło.
        Jana, zwana też Żanetą wink
        • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 12:27
          Hej.
          Faktycznie świat jest maleńki.
          W decyzji o karmieniu Oliwii przez okres ciąży, później dwójki jednocześnie
          (jeśli zechcą) utwierdziły mnie opinie doradców laktacyjnych, między innymi
          wspomnianej wyżej Fizluli, której faktycznie pomagam na forum bo na jakiś czas
          będzie internetową abstynentkąwink - mam nadzieję że szybko do nas wróci, bo
          wiedzę na tematy dotyczące laktacji ma naprawdę sporąsmile
          Jeśli chodzi o pracę, to tak trochę nie miałam innego wyjścia. Mój mąż, gdyby
          nie to że dogadał się co do możliwości pójścia na wychowawczy
          zostałby 'zredukowany', więc podjęliśmy decyzję że to ja będę zarabiać na
          chlebek a on zajmie się wychowaniem Oliwii. Nie powiem, że często mu tego
          zazdroszczę, ale taka sytuacja ma też sporo plusów. Bywa też ciężko, ale cóż -
          komu teraz lekko, takie jest życie.
          Pozdrawiam z zachmurzonego Lublina
          Monika
          • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 12:44
            Jeśli chodzi o laktację, chyba też uderzę do Izy o wsparcie. Akurat tak się
            składa, że znamy się od podstawówki jak łyse konie smile Świat to po prostu
            globalna wioska wink
            Jeszcze raz pozdrawiam.
            Jana - Żaneta
            • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 12:52
              Pospiesz się, bo ona teraz jest mało kontaktowa, a (być może wiesz) od 15
              grudnia (przez bliżej mi nie znany okres) nie będzie wcale uchwytna - chyba że
              załatwicie sprawę poza internetemsmile
            • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 13:12
              Tak sobie jeszcze pomyślałam, że skoro nie zamierzasz przerywać "mlecznej
              przygody", to dokąd Iza jest jeszcze uchwytna może zgodziłabyś się żeby i
              Ciebie dopisała do listy moderatorów. Wiesz, ja z internetu korzystam
              praktycznie tylko w pracy (no i grzecznościowo u mojego brata), więc w czasie
              kiedy będę na macierzyńskim nie uda mi się zbyt często zaglądać na forum -
              przydałby się ktoś, kto będzie mógł wtedy popatrzeć co tam się dzieje.
              • anaj75 do Moniki-Oli 07.12.04, 19:40

                • anaj75 Re: do Moniki_Oli 07.12.04, 19:56
                  Przepraszam, za wcześniej wysłałam.
                  Kiedyś Iza proponowała mi współmoderowanie ale wtedy jakoś nie czułam woli
                  Bożej wink W każdym razie teraz, w obliczu najnowszych wydarzeń wink, przemyślę
                  sprawę powtórnie.
                  Moniko, napisałaś wcześniej, że m.in. jeśli poprzednia ciąża przebiegała bez
                  zakłóceń, to można karmić w kolejnej. Teraz zastanawiam się, jak to odnosi się
                  do mnie, bo na początku tamtej ciąży w pierwszym trymestrze miałam jakieś
                  lekkie skurcze i lekarz przypisał mi leki na podtrzymanie i zalecił odpoczynek.
                  Mam jednak podejrzenie, że te jego zalecenia były rutynowe i z kategorii
                  dmuchania na zimne. Później zmieniłam miejsce zamieszkania i lekarza. Ten
                  raczej nie miał obiekcji do przebiegu ciąży. Tym razem też mam lekkie bóle
                  podbrzusza, podobne do przedmiesiączkowych ale plamień żadnych. Zresztą powoli
                  ich natężenie maleje. Oczywiście, poradzę się lekarza (wizytę mam za tydzień)
                  ale jestem ciekawa, co o tym myślisz i czy też miałaś podobne objawy. Dodam, że
                  w trakcie karmienia żadnych dolegliwości nie stwierdzamm. Gorzej jest z
                  podnoszeniem Maciejka, ponieważ wtedy czasem czuję lekkie ukłucie w okolicy
                  jajników. Jasne, ze odkąd zaczęłam podejrzewać, że Maleństwo już jest, robę to
                  coraz rzadziej ale wiadomo, że uniknąć się tego nie da.
                  Mam nadzieję, że nasze najmłodsze pociechy będą się cudnie rozwijać. Czego nam
                  wszystkim życzę. pozdrawiam.
                  Janka - Żanka
                  • monika_oli Re: do Moniki_Oli 08.12.04, 09:31
                    Melduję się na posterunku - przed firmowym komputeremwink
                    Załatwiłam już zaległą pocztę, więc mogę teraz popisać na forumsmile

                    Jana, nie będę się produkować (bo leń we mnie wstąpił), więc wklejam kawałek
                    odpowiedzi Izy na moje pytania dotyczące karmienia w ciąży:

                    Widzę, że Cię niepokoją różne osoby pomimo, że się z nimi nie
                    zgadzasz (tak mi się wydaje). Jeśli morfologię masz w szeroko
                    rozumianej normie, odżywiasz się prawidłowo, to nie jest problemem
                    wykarmić oboje. Jesteś mamą niemal bliźniaków, tylko jeden się
                    trochę spóźnia ;o) Szkoda starszego odstawiać od piersi, tym
                    bardziej, że organizm da i tak pierwszeństwo młodszemu dzieciątku.
                    W razie niedoborów to dziecko rozwijające się w brzuszku pierwsze
                    łapie, co mu potrzeba. Lekarze najczęściej obawiają się drugiej
                    połowy ciąży u karmiącej mamy z powodu oksytocyny, która jest
                    odpowiedzialna za wyrzut mleka oraz skurcze porodowe. Jednak
                    oksytocyna jest również wytwarzana podczas stosunku seksualnego, a
                    gdy wszystko gra w ciąży, nie ma przeciwskazań dla współżycia
                    małżeńskiego. Podobnie jest z karmieniem: nie ma przedwczesnego
                    rozwierania szyjki macicy- nie ma powodów do zaprzestania
                    karmienia. W ciąży rzeczywiście mleko się zmienia, bo już od
                    drugiego jej miesiąca może zaczynać wytwarzać się siara. Tym
                    lepiej dla starszaka, który się bardziej uodporni (bo w siarze-
                    czyli mleku początkowym jest bardzo dużo przeciwciał i jest to
                    mleko silnie skondensowane, bardzo pożywne). Może też nastąpić w
                    związku z tym spadek ilości mleka. Dziecko w drugim roku życia
                    jest na prawdę jeszcze bardzo mało odporne, wiele znanych mi
                    dzieci lądowało właśnie w drugim roku w szpitalu (głównie z powodu
                    rotawirusa), żadne z tych dzieci nie było karmione wówczas
                    piersią.

                    Co do tej teorii o poprzedniej ciąży, to nie pamiętam gdzie to wyczytałam.
                    Przyznam się że ja też brałam w pierwszej ciąży tabletki podtrzymujące ciążę
                    (myślę że może niekoniecznie były potrzebne), bo była z góry potraktowana jak
                    zagrożona z powodu mojej wcześniejszej 'walki' o nią.
                    Jeśli chodzi o bóle podbrzusza, to ja takich nie miewam, chociaż przepraszam -
                    raz mnie dopadło. Czytałam na którymś z forów, że wielu kobietom dokuczają
                    takie bóle spowodowane rozciąganiem się macicy. Być może to jest też przyczyną
                    Twoich dolegliwości. Prawdę powiedziawszy, to nic mnie nie boli nawet wtedy
                    kiedy podnoszę Oliwię, choć i tak staram się tego unikać (wolę dmuchać na zimne
                    niż się sparzyć) - w końcu to już spory 'klocek' (waży 12kg).
                    Też mam nadzieję że nasze dzieciaczki będą rosły jak na drożdżach. Nie pamiętam
                    czy pisałam, ale moje maleństwo już wczoraj pomachało do nas rączką z monitora
                    podczas USGsmile
                    Pozdrawiam
                    Monika

                    P.S. Bardzo, bardzo proszę namyśl się na współmoderowanie forum - będę
                    spokojniejsza wiedząc że ktoś go dopilnuje kiedy ja nie będę mogła.
                    • anaj75 Re: do Moniki_Oli 09.12.04, 08:41
                      Dzięki, Moniko smile
                      Gratuluję Ci machającego Maleństwa smile) Ciekawi mnie, w którym tygodniu ciąży
                      byłaś po raz pierwszy na usg?
                      Pozdrawiam.
                      Jana
                      • monika_oli Re: do Moniki_Oli 09.12.04, 10:30
                        Na pierwszym USG byłam we wtorek 7.12 - wg obliczeń lekarza miał być 11
                        tydzień, a aparat USG pokazał że maleństwo na 10 tygodni i 1 dzień. Wg mnie
                        bardziej prawdopodobny jest termin wyliczony przez aparat USG bo wiem z całą
                        pewnością że owulacja nie wystąpiła w 14dc, więc obliczenia lekarza bazujące na
                        dacie ostatniej @ nie są dokładne.
                        Pozdrawiam
                        Monika
                        • monika_oli Re: do Moniki_Oli 09.12.04, 10:33
                          Zapomniałam dodać, że identyczna sytuacja była kiedy to Oliweczka gościła w
                          moim brzuchu - lekarz wyliczył termin na 5.05.2003, a pierwsze USG na
                          12.05.2003 i dokładnie wtedy się urodziłasmile
                          • anaj75 Re: do Moniki_Oli 09.12.04, 21:18
                            To u mnie było lepiej wink, ponieważ Maciuś począł się w 39 dniu cyklu. W związku
                            z tym termin z OM był na 25 sierpnia a licząc od poczęcia (mniej więcej
                            zgadzało się z aparaturą)na 20-21 września. I tak jak ja sobie obliczyłam (oraz
                            maszyna) Maciuś urodził sie 20 września. Mądrzejsza o to doświadczenie teraz
                            lekarzowi jako termin OM podałam datę: dzień owulacji - 14, czyli zamiast
                            faktycznej 29.10 - 5.11. Nie chcę znowu przy każdej wizycie, czy rozmowie z
                            położną tłumaczyć, że nie mam książkowej długości cykli. Taka wyrachowana
                            jestem wink
                            Jana
    • le_lutki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 15:56
      Ja jestem w drugiej ciazy, a moj synek pierworodny ma 13 miesiecy. Bedzie wiec
      21 miesiecy roznicy (co, mam nadzieje, okaze sie po dzisiejszej pierwszej
      wizycie u ginekologa). Jest to jak najbardziej planowane i byc moze bylaby ta
      roznica jeszcze mniejsza, ale staralismy sie teraz cztery cykle a pierwsze
      dziecko "wyszlo" nam od razu smile
      Pozdrawiam
      • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 19:08
        Cześć le-lutki!
        Miło mi Ciebie tu widzieć smile Lubię czytać Twoje posty. Będziemy mieć podobną
        różnicę wiekową. Gdzieś przeczytałam, że po drugim chciałabyś niedługo trzecie.
        My też planujemy trójkę lub nawet czwórkę ale jak maluszek się urodzi zamierzam
        zrobić sobie przerwę. Chociaż kobieta zmienną jest a i latka lecą (u mnie
        niebawem trzydziecha), więc może się rozpędzimy wink
        Napisz, jak tam wizyta? Kiedy masz termin?
        Pozdrawiam
        Jana
        • kwakwa33 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 19:53
          Witajcie
          Ciekawe czy ktoś mnie tu "przebije" smile) U mnie różnica wieku między maluszkami
          będzie... 18 miesięcy!! Drugi dzidziuś urodzi się w pierwszej dekadzie marca
          (może 8. na mój prezent imieninowy..) Nie sądziłam że uda nam się tak szybko,
          ale bardzo się cieszę, że będzie tak niewielka różnica wieku między dziećmi. Na
          początku będzie na pewno baaardzo ciężko, ale mam nadzieję, że będą miały z
          sobą dobry kontakt. I chcę wierzyć, że będzie to dziecko tak samo niekłopotliwe
          i niewymagające jak Tanja..
          Jeśli chodzi o karmienie piersią, to moja córeczka nie chciała zabierać
          pożywienia swojemu rodzeństwu. Od kiedy zaszłam w ciążę ona przestałą chcieć
          ssać pierś.. Rozpoznała to nawet wcześniej niż ja wink)
          Pozdrawiam
          Beata
          • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 20:13
            Witaj Beata!
            Fajnie, że do nas dołączasz smile Wygląda na to, że jesteś najbardziej z nas
            zaawansowana. Słyszałam, ze drugie dziecko zwykle jest spokojniejsze od
            pierwszego i wynagradza tym trud włożony przez rodziców w opiekę nad
            pierworodnym. Ciekawe, czy to i Ciebie dotyczy, skoro mała taka spokojna wink A z
            tym karmieniem, to ciekawie Ci się ułożyło. Pomocną masz córeczkę. Domyślam
            się, że urodziła się w sierpniu/wrześniu 2003? Mój Maciuś jest z 20.09.
            Pozdrawiam.
            Janka - Żanka
          • comevorrei Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 14.12.04, 19:32
            napewno ja. moja coreczka ma 8.5 m no i jestem w 25tc wiec roznica bedzie
            dokladnie rok. nawet terminy mam podobne. z coreczka mialam 2.4.04 a teraz
            3.4.05
            pozdrawiam. wiktoria i dwa bobasy.
            • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 14.12.04, 23:32
              Comevorrei,
              Fajnie, Twoja córcia dostanie w prezencie urodzinowym rodzeństwosmile) Będą się
              wychowywać niemal jak bliźniaki. Gratuluję i pozdrawiam ciepło!
              Jana
              • comevorrei Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 15.12.04, 00:37
                dzieki. bardzo sie ucieszylam ze napisalas'. chyba mie mam szczescia do tego
                forum bo rzadko dostaje jakiekolwiek odpowiedzi. moze dlatego tak rzadko tu
                bywam. tylko mam nadzieje ze nie urodze w jej urodziny. pozdrawiam. wiktoria
                • kwakwa33 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 15.12.04, 10:45
                  Wiktoria, nieźle mnie zdystansowałaś! Gratuluję Ci i życzę powodzenia! Ty to
                  dopiero będziesz mieć szkołę życia, kiedy mały Maluszek będzie Cię angażował co
                  3 godziny Ty będziesz musiała sobie radzić z dużym Maluszkiem uczącym się
                  chodzić, zdejmującym ze stołu wszystkiego, co się tam znajdzie, opróżniającym
                  szafki, wychodzącym na wysokości itd.
                  Ale wszystko Ci zostanie wynagrodzone, kiedy Maluchy odrosną, bo będziesz miała
                  dwoje dużych, samodzzielnych i szczęśliwych dzieci. Ja uważam, że im mniejsza
                  różnica wieku tym lepiej dla dzieci.
                  Powodzenia!
                  Beata
                  • comevorrei Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 16.12.04, 03:21
                    dzieki. mam nadzieje ze drugi bedzie tak spokojne jak pierwsze. coreczka byla i
                    jest bardzo grzeczna. tylko ze teraz broi. zaczela raczkowac jak miala 5 mies.
                    a teraz to wstaje przy wszystkim, chodzi przy meblah i proboje stac sama. no i
                    wszystko na podlodze. chyba niedlugo pojdzie. no a tej ciazy nie zdazylam
                    jeszcze poczuc. bylam dzis u lekarza. trafilam do pani co odbierala porod. tyje
                    szybciej niz z roksanka. ale w 15 kilo powinnam sie zmiescic. no i maluch kopie
                    niesamowicie. pozdrawiam serdecznie. wiktoria.
    • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.12.04, 20:43
      Coś dzisiaj cierpię na grafomanię smile Pewnie dlatego, że odwiedziła mnie mama,
      bawi się z wnukiem, ja czekam na telefon w sprawie nowego zlecenia a w
      międzyczasie błądzę po forum wink
      No więc, chciałam sie z Wami jeszcze podzielić moją reakcją na wynik testu.
      Planując prokreację przed ślubem jakoś wymyśliliśmy sobie, że pierwsze dziecię
      w 2003 a drugie w 2005, z kolejnymi się zobaczy wink W dniu porodu stwierdziłam,
      że nie wyobrażam sobie następnego wcześniej niż za cztery lata. No, ale czas
      płynął i od pewnego czasu stawałam się coraz bardziej otwarta na argumenty
      mojego męża, że co tu czekać... Jednak z racji, że za pierwszym razem trochę
      nam zeszło z poczęciem oraz dlatego, że jeden lekarz mnie nastraszył, że ja z
      tych mało płodnych, nie liczyłam, że tak od razu się wstrzelimy. Rachowałam, że
      pewnie termin wypadnie nam na marzec 2006. Nawet mi sie to podobało, wiosna
      itp. To już drugi miesiąc kiedy oczekiwałam na dzień testowy. W pażdzierniku
      nie wyszło, więc niby czemu w listopadzie już miało się udać? Do tego prawie
      cały listopad gościła u nas mama męża. Mąż, oczywiście żartował, że pewnie
      zaciążyłam, bo zrobiłam się w ostatnich dniach wredna tongue_out W sobotę o 4 rano w
      końcu postanowiłam zrobić teścik. No, już wiadomo, że go zdałam! Pierwszą myślą
      było, o jejku, znowu poród smile Potem pobiegłam do małżóna i go obudziłam. Na co
      on przez sen, "to super" smile))Potem, oczywiście, zaczęliśmy sobie wyobrażac jak
      to będzie...
      Trochę inaczej przeżyłam odczytanie tego testu. Przy Maćku ręce mi drżały, nie
      mogłam uwierzyć, kilka razy go powtarzałam, myślałam przede wszystkim o "byciu
      w ciąży" a teraz było zdziwienie, że to już, pomieszane z radością i myśleniem
      o następstwach, czyli porodzie, wychowywaniu dwójki.
      A jak jest u Was, czy przeżywanie drugiej ciąży też tak się różni w stosunku do
      pierwszej? No i jak z nastawieniem na poród? Tak bym chciała, żeby ktoś go
      załatwił za mniewink
      Pozdrawiam.
      Żanka
      • martucha1 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 08.12.04, 09:01
        Hej!
        Ja też wiadomość o drugiej ciąży przyjęłam inaczej niż o pierwszej. Przy
        pierwszyj byłam testoholiczką- zrobiłam chyba z 7 testów a zaczęłam testować
        zanim w ogóle test mógł wyjść wink
        Tym razem zrobiłam test ponieważ dzień wcześniej miałam RTG zęba i denatysta
        zapytał czy nie jestem w ciąży (ja powiedziałm, że nie bo trzy dni wcześniej
        test wyszedł negatywnie) i zrobiłam następnego dnia dla spokoju sumienia. Przy
        pierwszym wpatrywałam się jak sroka w kość przez całe 5 minut oczekiwania na
        wynik, tym razem w ogóle nie brałam pod uwagę pozytywnego wyniku i poszłam
        banalnie umyć zęby wink
        Mąż kiedy powiedziałąm mu o drugiej ciąży myślał, że z niego żartuję a potem
        zupełnie mu odbiło!!!! Wyściskał mnie a potem przyniósł Nelkę do łóżka i
        wygłupiali się chyba z godzinę tak że się spóźnił do pracy hi hi hi.
        Ja już nie śledzę tak systematycznie rozwoju tydzień po tygodniu (wcześniej nie
        czytałam z wyprzedzeniem i w dniu w którym rozpoczynał sie następny tydzień
        wstawałam bladym świtem żeby zajrzeć na nowy tydzień z kalendarza ciąży).
        Trochę brakuje mi tych uniesień bo myślę bardziej praktycznie (co z wózkiem,
        łóżeczkiem etc.)
        Porodu się nie boję bo jeszcze nie wiem jak to jest (Nelę urodziłam przez cc
        pponieważ wypięła się do świata- byłą ułożona pośladkowo).
        Co do oczekiwań dotyczących płci Drugiego jest nam oczywiście wszystko jedno
        (choć mężuś cichutko marzy o synku a ja o drugiej córeczce)

        Marta
      • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 08.12.04, 09:51
        Wiecie, ja też sporo o tym myślałam i nawet jest mi szkoda że nie umiem już z
        taką beztoską czekać na maleństwo. Podczas pierwszej ciąży nie widziałam
        żadnych problemów, wszystko - jak przez różowe okulary. Pełnia szczęścia. A
        teraz łapię się na tym, że potrafię prawie zapomieć o maleństwie (chociaż od
        wczoraj, kiedy pomachało mi rączką i posłuchałam jego serducha, jest to już
        raczej mało prawdopodobne) i wieczorem też zamiast sobie z nim 'pogadać' to ja
        padam. Podobnie z testem, pierwszą wizytą u lekarza, badaniem USG - radość i
        szczęście owszem, ale nie jak poprzednio euforia. Teraz (co mnie czasem bardzo
        smuci) zamiast szaleć ze szczęścia myślę tylko jak to będzie, jak wszystko
        zorganizować, jak córeczka zareaguje na dzidzię, kalkuluję co trzeba będzie
        dokupić itp. A poród - mam nadzieję że im bliżej niego, to może mniej się będę
        go bać. Jednak jak człowiek nie do końca wie czego się może spodziewać to chyba
        mu łatwiej.
        Ciekawi nie jedna sprawa - jak do tego podchodzą kobiety czekające na 4-5
        dziecko. Czy to może jakś rutyna? Ja tego raczej nie sprawdzę, bo mieć chcemy
        tylko dwójkę (chyba że nam się odmieniwink
        Pozdrawiam
        Monika
        • kwakwa33 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 08.12.04, 11:27
          Ja też się bardzo cieszę, że d Was dołączyłam.
          Nie wiem jak to będzie z drugim dzieckiem, bo Tanja prawie się nie ruszała w
          brzuchu, natomiast to małe bąblątko tarasi się bez opamiętania. Nawet jak
          wstaję w nocy tylko do talety ono się budzi i długo nie może sobie znaleźć
          miejsca. Chciałabym wierzyć, że nie wróży to dla mie bezsennych nocy, ale jakoś
          mi trudno wink Ale może dzięki temu szybciej zrzucę nadwagę smile)) W końcu
          wszystko ma swoje dobre strony.
          Jeśli chodzi o inny kontakt z drugim dzieckiem, to myślę, że mimo że poprzednia
          ciąża też była planowana, to dopiero teraz potrafię się nią cieszyć i przeżywać
          właściwie. Wprawdzie depresję miałam przez pierwsze miesiące w obu ciążach, ale
          w pierwszej jakoś do końca czułam się nieswojo.. Nie lubiłam o tym mówić, nie
          lubiłam gdy ktoś mi zwracał uwagę na wygląd, nawet gdy ktoś pytał jak się
          czuję, to go ofukiwałam. Źle się z nią czułam, nie myślałam o moim brzuchu jak
          o dziecku, tylko o wielkiej bani. I choć mam już 34 lata, to chyba do ciąży
          dojrzałam dopiero teraz. Do ciąży, nie do dziecka, bo jak Tanja przyszła na
          świat, to po kilku tygodniach wink poczułam się wreszcie mamą i teraz mam się już
          z tym wspaniale!
          Ja też jak rodziłam, to myślałam, że z drugim dzieckiem to zgadzam się (owszem)
          ale tylko na poród ze znieczuleniem. Ale ból porodowy na szczęście jest tym
          bólem, o którym zaskakująco szybko się zapomina. I dostaje się taką nagrodę, że
          można przeżyć wszystko!
          Beata
          • kwakwa33 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 08.12.04, 12:09
            Widzę, że nie jestem sama z tak małą różnicą wieku między dziećmi. Renata, mamy
            dzieci nawet z tych samych miesięcy (moja Tanja z 2 września 2003, a Fasolka 10
            marca 2005), ale Ty mnie przebijasz ilością smile) Gratuluję.
            Za to jesteśmy z Martą w podobnej sytuacji. Tylko ja wcześniej dowiem się jak
            to jest smile)
            Pozdrawiam Was!
    • martucha1 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 08.12.04, 08:50
      Hej!
      Ja też dopisuję się smile
      U mnie, podobnie jak u Beaty, różnica będzie wynosiła 18 miesięcy. Córeczkę
      urodziłam w styczniu tego roku a następnego maluszkla spodziewany się w czerwcu
      (czyli rocznikowo wyjdzie nam tylko rok różnicy). Bardzo się cieszę, zwłaszcza
      że sama mam siostrę starszą o 1,5 roku (rocznikowo tylko rok) i wiem jak fajnie
      mieć rodzeństwo w zbliżonym wieku (jest moją najlepszą przyjaciółką, choć
      pewnie najwięcej guzów jej zawdzięczam wink). Moja mama wpoiła nam zasadę -
      lejcie się w domu - poza domem ma być sztama i rzeczywiście tak było smile.
      Mam nadzieję, że uda nam się jakoś bezboleśnie przejść pierwszy okres ponieważ
      moja Nela jest bardzo samodzielną i raczej mało przytulankową dziewczynką a
      poza tym od urodzenie (!) jest córeczką tatusia z własnego wyboru (po urodzeniu
      zasypiała tylko na brzuchu tatusia- brzuch mamy był do bani hi hi hi).
      Po drugie nie karmię jej już piersią więc nie powinna być zazdrosna o
      rodzeństwo. Co do następnych dzieci też planuję trójkę- czwórkę ale z trzecim
      dzieckiem chciałabym poczekać jakieś trzy lata. Po prostu potrzebuję troszkę
      odpoczynku (pracuję i studiuję i z tego wszystkiego od czterech lat nie byłam
      na urlopie bo albo pracuję albo biorę wypoczynkowy żeby zakuwać sad.
      Co do starań o maluchy to mamy wyjątkowe szczęście: Nelka to drugie podejście,
      natomiast co do Maluszka...
      Ponieważ rodziłam przez cc lekarz powiedział, ze bezpiecznie będzie rozpocząć
      starania w styczniu. Troche ponegocjowałam i udało mi się wywalczyć listopad
      (powiedziała żebyśmy nie byli rozczarowani, bo strania mogą nam zająć około pół
      roku). 7 września dostałam pierwszą miesiączkę po porodzie i... potem zamiast
      drugiej dostaliśmy dwie kreseczki na teście!!!!
      Prawie oszalałam ze szczęscia! Ginka troszkę z nas pożartowała ale powiedziała
      żeby się nie martwić bo duże zagrożenie byłoby gdybyśmy zaciążyli do 6 miesięcy
      po cc a tak trzeba być dobrej myśli.
      Ale się rozpisałam smile))
      Marta
      • natkare Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 08.12.04, 11:16
        Witamsmile
        Moje pierwsze dzieciatko to Macius w kwietniu 2005 r skonczy 6 lat, jest super
        slicznym i opiekunczym syneczkiem-strasznie czekal na rodzenstwo.
        Drugie dziecko to Dominisia obecnie 15 m-c , to taka mala tancereczkasmile
        Trzecie dzieciatko urodzi sie w marcu- mam termin na 26.03.2005, ale napewno
        bedzie wczesniej bo to bedzie 3 cc.
        POZDRAWIAM SERDUSZKOWO
        Renata mama Maciusia 15.04.1999, Dominisi 9.09.2003 i Fasolki-?26.03.2005
    • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 08.12.04, 20:15
      Cześć dziewczyny! Cieszę się, że jest nas coraz więcejsmile)
      Pozdrawiam
      Jana
    • attena76 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.12.04, 10:14
      co prawda nie ja, ale mam znajomych gdzie starsze dziecko urodziło sie w
      styczniu a mlodsze w grudniu tego samego rokusmile
      • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.12.04, 10:35
        Ja też miałam takie rodzeństwo w klasie, kiedy chodziłam jeszcze do
        podstawówkismile
    • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 11.12.04, 16:52
      Dziś mam trudny dzień. Wraz z 6 tygodniem zaczęły się mdłości, synek jest jakiś
      marudny, najchętniej ciągle wisiałby przy cycu (czyżby infekcja się zbliżała?).
      Do tego sporo pracy - muszę dokończyć reaizację zlecenia a sił witalnych jakoś
      brak sad
      Mam wrażenie, że nie daję rady... A to dopiero początki.
      Pozdrawiam wszystkie mniej i bardziej zaradne mamy wink
      Jana
    • monika_oli Wózek dla dwojga:) 14.12.04, 13:49
      www.miko.poznan.pl/katalog.php?id=147&kat=6&rodz=18
      Co Wy na to? Bo mnie, choć córcia będzie już mieć dwa lata kiedy pojawi się
      maleństwo, bardzo kusi perspektywa wożenia dwójki jedną "furą".
      M.
      • monika_oli Re: Wózek dla dwojga:) 14.12.04, 13:52
        Inna opcja - też moim zdaniem dość kuszące rozwiązanie:
        www.master.pl/~cinek74/bomble/gt006/galeria_gt006.html
        - kiedy starszy maluch wyrośnie można wozić tylko młodszegosmile
        • anaj75 Re: Wózek dla dwojga:) 14.12.04, 23:29
          Wiesz, Moniko,
          Trudno mi sobie wyobrazić wejście z takim wózkiem do autobusu albo windy wink,
          chociaż jako wyjście awaryjne jest ok. Szczerze mówiąc, chciałabym uniknąć
          kupowania kolejnego wózka, choćby ze względów finansowych. Z drugiej strony
          obawiam się, że stracę wtedy na mobilności i będę się tylko kręcić z maluchami
          wokół bloku .
          Zobaczymy, może do czasu urodzenia się Maleństwa, Maciek w ogóle odmówi
          wózkowania?
          Jana
    • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 14.12.04, 15:09
      Witajcie też chciałabym dołaczyć do waszego grona. Tylko że ja jakoś nie mogę
      sobie z tym poradzić. Moja córeczka 14,5 m będzie miała rodzeństwo tylko nie
      wiem dokładnie kiedy (jakiś czeski film nastał w mojej głowie i nie pamietam
      kiedy miałam okres więc pewnie dowiem się z USG> jakoś tak jak u anaj75, ja
      jestem w ciężkim szoku i martwi mnie to że nie umiem tej wiadomości przyjąć tak
      jak w przypadku Amelki. Miałam mocno rozbudowane plany co do mojej najblizzej
      przysłości a kolejny dzidziuś owszem, tyle że za około 2 lata. Może dla kogoś
      wyda się to okropne ale jestem ciężko przerażona następną ciążą przy takim
      małym szkrabie (pierwsza ciaża była z ryzykiem byłam w szpitalu etc, a wiem że
      nie podleczyłam się wystarczajaco. Piszę ten post bo w "kupie" raźniej i może
      któraś mama ma podobne nastroje.
      Kocham moją Amelkę tak bardzo to jak poradzić sobie z miłością do dwojga.
      • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 14.12.04, 23:24
        Witaj, Kasiu!
        Widzę, że Amelka jest tylko 4 dni młodsza od mojego Maćka smile
        Na wstępie wątku napisałam, że planowaliśmy malucha ale szczerze mówiąc po
        cichu liczyłam, że to jakiś czas potrwa i różnica między dziećmi będzie ciut
        większa, choć o pół roku. Pomimo tego, że stale myślałam o drugim dziecku, to
        do końca nie byłam całkiem pewna, czy to już. Z racji tego, że nie mogłam się
        zdecydować (postawa "i chciałabym i boję się"), postanowiłam zdać się na los wink
        No ale gdy już potwierdziło się, że jestem w ciąży, to, mimo tego, iż w
        pierwszej chwili ucieszyłam się, potem przez jakiś tydzień byłam zła na męża wink
        i rozstawałam się z planami zawodowymi na najbliższe lato.
        Wierzę, że i u Ciebie wszystko się ułoży. Masz przecież prawo do różnych uczuć,
        nawet nieprzyjemnych. Ja w tej sytuacji staram się zobaczyć przewagę pozytywów:
        podobne pola aktywności i zainteresowań dzieci, to szansa na ich większą
        zażyłość; będzie pewna oszczędność na początku na akcesoriach; czas pieluch
        zostanie skondensowany, starsze dziecko już będzie na tyle rozumne, że można
        się z nim w miarę komunikować itp. Poza tym na przygotowanie się na urodzenie
        dziecka mamy jeszcze sporo czasu smile No i też jestem przekonana, że miłość do
        drugiego malucha wcześniej czy później też się pojawi. Więcej, zastanawiam się,
        czy natura nie sprawi, że będzie pokusa, odstawienia starszaka na boczny tor.
        Liczę na pojemność serca i podzielność uwagi.
        Co do problemów położniczych, nie mam za wielu doświadczeń ale np. pierwszą
        ciążę miałam na początku podtrzymywaną a teraz, odpukać: puk, puk, takiej
        potrzeby nie ma.
        W każdym razie pozdrawiam Cię serdecznie i nie zamartwiaj się emocjami, bo one
        przychodzą i odchodzą a miłość pozostaje i dojrzewa smile
        Jana
      • kwakwa33 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 15.12.04, 10:35
        Katarzynka, trzymaj się dzielnie! Poczekaj cierpliwie jakiś czas, a jestem
        pewna że miłość do drugiego dziecka pojawi się niespodziewanie (jak minie Ci
        depresja). Oby Ci tylko zdrowie pozwoliło na szczęśliwy przebieg ciąży, czego
        Ci z całego serca życzę. Jestem przekonana że doskonale poradzisz sobie z
        miłością do dwojga, bo drugie dziecko tak szybko, to przecież prezent dla
        Twojej Amelki-będzie miała rodzeństwo, a to przecież dla dziecka najlepszy
        przyjaciel.
        Miłości nie trzeba dzielić, ona się mnoży wraz z pojawieniem się drugiego
        dziecka-tak słyszałam od matek dwojga i wierzę w to święcie!!
        Pozdrawiam
        Beata
        • natkare Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 15.12.04, 12:54
          Witajciesmile
          Katarzynko , trzymaj sie i nie zamartwiaj. Jestem mama dwojeczki
          dzieciaczkow:Maciusia (w kwietniu beda jego 6 urodzinki)oraz Dominiki(obecnie-
          15 miesiecznej dziewusi.
          Z chwila urodzenia dzidzi serducho sie rozrasta, milosc staje sie dojrzalsza a
          ty nastawiona na potrzeby swoich dzieci.
          W marcu czeka mnie trzeci porod(tzn. 3 cc), na poczatku bylam przerazona,
          balam sie bardzo o siebie , o to czy nie strace tej dzidzi(jeden raz
          poronilam),jednak pomimo coraz bardziej nasilonych dolegliwosci jestem dobrej
          myslismile
          POZDRAWIAM SERDUSZKOWO
          Renata mama Maciusia 1999, Dominisi 2003 i Fasolki (?26.03.2005)
          • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 15.12.04, 13:13
            No właśnie wiedziałam że tutaj mogę liczyć na pomocne "ramię" że nie zostanę
            potępiona czy jakoś tam oceniona. Wczoraj byłam u gin powiedział mi że trzeba
            zrobić USG bo testy to same wiecie, powiedział również że nie życzy mi ciąży co
            kolwiek to znaczy. Myślę że nie chciał żle mnie nastwiać tylko powiedział tak
            bo nie wybuchnęlam euforyczną radością mówiąc mu o pozytywnych testach. A
            może........... no nic co ma być to będzie, tylko czeka mnie intensywne
            półrocze a pomocy nie bardzo. No i podobno drugie dzicię jest mniej absorbujące
            bo moja Amelcia była bbbbbbardzo wymagająca ech jak sobie pomyślę ale nic to
            narazie wziąć się w garść.
            Jeszcze raz serdeczne Dzięki
    • epior Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 16.12.04, 10:22
      ja nie jestem co prawda w takiej sytuacji, ale wesprzeć na duchu zawsze mogę smile
      Moja znajoma zaszła w ciążę 2 miesiące po urodzeniu pierwszego dziecka, na
      początku była przerażona ale teraz bardzo sobie ten fakt chwali i wszystkim
      poleca posiadanie dzieci jedno po drugim. Bartus i Ola stanowia śliczną, zgodną
      parkę i świetnie sie razem wychowują. Ja jestem teraz w 19tc i jakies 8-10
      miesięcy po porodzie zaczynamy z mężem prace nad drugim dzieciaczkiem. Dlatego
      głowa do góry. Z małą dwójeczką jest może więcej pracy ale też dużo więcej
      radości
    • monika_oli Hej! Jak tam u Was świąteczne przygotowania??? 21.12.04, 10:20
      Cicho się tu zrobiło - biegacie po sklepach, sprzątacie, gotujecie, pieczecie???
      Ja już mam to za sobą, tzn porządki - nie przepracowałam się, bo z pomocą męża
      poszły całkiem sprawniesmile Mamy już nawet ubraną choinkę. Myślałam że córcia
      będzie się nią bardziej interesować, ale jej w zupełności wystarcza Mikołaj na
      baterie. Choinkę potraktowała jak nowy mebel - może to i lepiej dla bombekwink
      Na szczęście nie muszę stawiać sobie wyzwań natury kulinarnej - całe święta
      spędzamy praktycznie poza domem.
      Ciążowe mdłości i inne sensacje są (odpukać) coraz rzadsze, więc myślę że będę
      mogła w pełni cieszyć się świętami. Nie wiem tylko jak mi się uda dotrwać w
      Sylwestra do północy - chociaż ostatnio nawet udaje mi się obejrzeć od końca "M
      jak miłość", co w porównaniu z poprzednimi tygodniami jest i tak sukcesemwink
      Profilaktycznie namówiłam męża na bardzo kameralne witanie Nowego Roku - tylko
      my i Oliweczka, zero gości czy wychodzenia z domu.
      Pozdrawiam cieplutko
      Monika
      • ania175 Re: Hej! Jak tam u Was świąteczne przygotowania?? 21.12.04, 10:48
        Witajcie,
        wczoraj zrobiłam dla pewnosci drugi test - tez wyszedł pozytywnie (i to jak
        wyraźnie smile))) Mój synek ma 11,5 miesiąca, a druga dzidzia wg kalkulatora
        gazety powinna sie urodzić na początku sierpnia. Nie byłam jeszcze u
        ginekologa - najbliższy wolny termin 5 stycznia (i tak szybko jak na mojego
        gina), ale mam nadzieję, ze jeszcze przed swietami uda mi sie jakos wkręcić.
        Chciałabym już mieć pewność wyjeżdżając - bo na święta wyjeżdżamy do moich
        rodziców. Przygotowania świąteczne mnie ominą (szczególnie gotowanie).
        Kupilismy prawie wszystkie prezenty, wczoraj ubrałam choinkę. Na razie czuję
        się bardzo dobrze, czasami tylko troszkę ćmi w dole brzucha. Nie mam mdłości.
        Pierwszą ciążę też przeżyłam bezboleśnie więc teraz być moze (oby) będzie
        podobnie.
        Pozdrawiam serdecznie
        Ania.
        • monika_oli Re: Hej! Jak tam u Was świąteczne przygotowania?? 21.12.04, 13:52
          Witamsmile
          Choć nie jestem założycielką tego wątku, to jednak bardzo serdecznie Cię
          zapraszam do pisania tutaj.
          Życzę wszystkiego dobregosmile
          Pozdrawiam
          Monika
          • ania175 Re: Hej! Jak tam u Was świąteczne przygotowania?? 10.01.05, 09:55
            Przepraszam, ze dopiero teraz ale bardzo dziękuję.
            Pozdrawiam
            Ania.
    • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 21.12.04, 13:03
      To i ja się odezwę. Wczoraj byłam na USG okazałao się że to 8tc (byłam w
      wielkim szoku) widziałam też bijące serduszko. Moje nastawienie trochę się
      zmienia tylko cały czas zastanawiem się jak to będzie. Chodzę po dworzu i
      patrzę na maluchy 22 miesięczne(taka będzie różnica między moimi dziećmi)i
      zastanawiam się przecież to takie kruszynki. Trwoga mnie łapie tym badziej że
      ja nie mam pomocy. Nie mam mamy a teściowa no cóż kocha małą ale odległość
      (20km!!) jest dla niej wielkim"problemem". Ale na temat teściwych tak wiele już
      powiedziano. Teraz stoję przed faktem i trzeba się jakoś zacząć wzmacniać.
      Obiecałam sobie że nie będę się tak denerwować jak w pierwszej ciąży, choć sama
      nie wiem co ze sobą dalej robić. fakt odkąd zobaczyłam to serduszko wszystko
      się zmieniło więc......... No nic w wigilię rodzina bedzie uświadomina że się
      powiększy tylko śmiesznie bo po ślubie jestem przeszło 5 lat i ponad 4 nic a tu
      siup i dwójeczka.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie te mające z głowy wilgilijne przygotowania i te
      które będą się "poraz kolejny spełniać" w kuchni.
      • monika_oli Katarzynko ... 21.12.04, 13:32
        Fajnie że Twój humor już jest lepszy i że choć pracy przed Tobą wiele (w
        związku ze świętami i nie tylko - nie załamujesz sięsmile
        Mam nadzieję że za kilka lat będziesz się cieszyć z tego że między Twoimi
        dzieciaczkami jest mała różnica wieku - być może będą najlepszymi na świecie
        przyjaciółmismile Prawdę powiedziawszy, to ja się właśnie tym pocieszam kiedy
        nachodzą mnie czarne wizje dotyczące najbliższej przyszłości.
        Jeśli chodzi o teściową, to może i lepiej że nie pcha się do pomocy, choć
        pewnie przydałoby się gdyby mogła przyjechać przynajmniej na czas kiedy
        będziesz w szpitalu. Moja też nie jest bardzo wyrywna (choć mieszkamy w tym
        samym mieście) i tak właściwie to się z tego cieszę.
        Pozdrawiam cieplutko.
        Monika
        • ania175 Re: Katarzynko ... 21.12.04, 14:11
          Wiecie co, ja jeszcze tak do końca nie jestem pewna, bo nie ma to jak wizyta u
          fachowca, ale czułam od kilku dni ze cos jest nie tak. Dlatego też trochę wole
          być ostrozna w swoich wypowiedziach, zeby sie później nie rozczarować. Mam
          jednak trochę wyrzutów sumienia, ze nie potrafię sie cieszyć tymi wynikami
          testu jak przy pierwszej ciąży. Naprawdę bardzo mnie to męczy. Nasz syn był
          wyczekany i upragniony, długo sie staralismy. A teraz udało sie po 4 miesiączce
          od porodu, właściwie nie musieliśmy sie starać. Boje sie bo jakoś juz sobie
          poukładałam życie, jakos zaczęłam sobie radzić z obowiązkami a tu przede mną
          nowe wyzwania. Boje sie co będzie z dzwiganiem małego, z wychodzeniem na
          spacery (mieszkamy na 4 piętrze bez windy) i w ciąży i już później z dwójką. A
          co z pracą?
          Pewnie pomagać mi będzie chciała bardzo teściowa bo mieszka w tym samym
          mieście. I to też jest dla mnie dodatkowy stres, bo mam jej po prostu dosyć -
          teraz pilnuje nam synka. Mam tylko nadzieję, ze będzie mogła trochę pomóc moja
          mama, a najlepiej że szybko sama dojdę do formy i wprawy. Ale z drugiej strony
          jak pomysle sobie, ze będzie wspaniała dwójka, że dzieciaki będą razem sie
          bawiły, a w przyszłosci będą mogły znaleźć w sobie oparcie to wierzę że musi
          być dobrze i na pewno dam sobie radę. Wy tez.
          Raźniej mi gdy widze, ze nie tylko ja mam takie dylematy.
          Trzymajmy się!

          Aha, chcę jednak zaznaczyć ze świadomie nie używaliśmy żadnych zabezpieczeń, bo
          chcieliśmy jeszcze jedno dziecko, ale nie spodziewliśmy sie że tak szybko sie
          uda smile
          Pozdrawiam
          Ania.
    • ania.silenter_exunruzanka u mnie będzie różnica 13 miesięcy:) 21.12.04, 14:57
      jak w tytulesmile)).
      pozdrawiam
    • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 21.12.04, 22:50
      Witam wszystkie mamy. Cieszę się, że odzywa się nas coraz więcej. W końcu
      wiadomo, że w kupie raźniejsmile))
      Ostatnio byłam trochę zaganiana, bo próbowałam zarobić parę groszy. Teraz znowu
      zwalniam. Na szczęście, mam wolne od przygotowań świątecznych, ponieważ
      jedziemy do mojej rodziny. Już się nie mogę doczekać spotkania z najbliższymi,
      tak rzadko ich odwiedzamy.
      Katarzynko, też przeżywam to, że 22 - miesięczniak to takie małe dziecko...
      Zastanawiam się jak przeżyje moją nieobecność, co zrobić, by nie czuł się
      odepchnięty. Dzisiaj np. zostawiłam synka po raz pierwszy (co prawda ma na
      razie tylko 15 miesięcy)z koleżanką, na jakieś dwie godziny, bo musiałam coś
      załatwić. Okazało się, że za mną bardzo tęsknił, chciał otwierać drzwi i iść
      mnie szukać sad Mam nadzieję, że jednak przez tych parę miesięcy dojrzeje i
      łatwiej to zniesie.
      Pozdrawiam Wszystkie tą wieczorową porą.
      Jana
      • natkare Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 22.12.04, 12:56
        A miedzy moimi maluchami bedzie roznica 18 miesiecy.
        Jestem bardzo ciekawa jak to jestsmile
        Acha moj synus Macius , obudzil mnie ostatniej nocy(ok.3 rano)
        slowami -"mamusiu a mi sie snilo ze to beda dwie dzidzie i podobne do Domnisi
        takie sliczne wiesz?"
        Hm...mam tylko nadzieje ze dzidzia jednak jest jednasmile Czasami sny mojego
        synusia sie sprawdzajasmile
        POZDRAWIAM
        Renata mama Maciusia 15.04.1999, Dominisi 9.09.2003 i Fasolki (?26.03.2005)
        • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 22.12.04, 13:11
          Hej. Ale byłaby niespodzianka gdyby ten sen się jednak spełniłwink Może coś w tym
          jest - jak będziesz na USG to poproś lekarza aby dobrze to sprawdziłwink))
          Mam nadzieję że nie masz mi za złe tego co napisałam - bardzo, bardzo mi Twój
          post poprawił humorsmile Naprawdę okazałoby się że masz niesamowitego synka jeśli
          jego sen byłby proroczysmile Wiem że w dzisiejszych czasach jest to mało
          prawdopodobne ze względu na technikę jaką się stosuje w medycynie, ale
          słyszałam ostatnio o przypadku że dziewczyna na ostatnim USG (po 30tc)
          dowiedziała się że jej jedno dziecko jest bliźniakamismile
          Pozdrawiam
          Monika
    • katarzynka25 Wszystkim ponownym mamom samych códowności 23.12.04, 14:29
      Z tego mejsca chciałabym wszystkim ponownym mamom życzyć Cudownych świąt
      spokoju ducha spełnienia naskrytszych marzeń siły oraz wytrwałości
      na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia. Aby za równo te mamy mające wiele
      mieszanych uczuć (do których zaliczam się ja) i te bez nich poczuły że będzie
      wszystko super i poprostu Co nas nie zabije to wzmocni czego sobie i Wszystkim
      z całego serca życzę.
      • monika_oli Re: Wszystkim ponownym mamom samych códowności 23.12.04, 14:37
        Ja również dołączam się do życzeń.
        M.
    • monika_oli No i po Świętach :( 28.12.04, 10:47
      Krótkie były w tym roku, niestetysad
      Co u Was słychać???
      Monika
      • natkare Re: No i po Świętach :( 28.12.04, 11:30
        No tak juz po swietach, teraz bedziemy czekaly na te Wielkanocnesmile
        Jestem bardzo ciekawa czy spedze je z rodzinka, bo mam termin na 26.03, jeszcze
        szczerze mowiac na ten temat nie rozmawialam z lekarzem.
        Wogole nie wiem gdzie bede rodzila, nic juz nie wiem.
        Pozdrawiam po SWIATECZNIE lecz rownie goraco.
        Renata mama Maciusia 1999, Dominisi 2003 i Fasolki(?26.03.2005)
    • monika_oli Hej, jak tam w Nowym Roku??? 06.01.05, 09:46
      Będzie on dla nas przecież znaczący. Mam nadzieję, że zaczął on się Wam dobrze.
      Ja mam w tej chwili naprawdę sporo pracy (w pracywink, jestem ciągle niewyspana,
      ale jak na razie dobry humor mnie nie opuszcza.
      Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkiego dobrego.
      Monika
      • anaj75 Re: Hej, jak tam w Nowym Roku??? 06.01.05, 09:59
        Witam, Też dołączam się do życzeń noworocznych. Dużo siły i pogody ducha dla
        nas wszystkich a nasze pociechy niech rosną zdrowo smile
        Ja jeszcze dochodzę do siebie po Sylwestrze wink Zabalowaliśmy do drugiej w nocy,
        z naszym 15 - miesięcznym synkiem (do końca na nogach) i zaprzyjaźniną rodzinką
        z chłopczykiem 16 - miesięcznym, która też spodziewa się malucha w ramach akcji
        jedno po drugim wink) - u nich będzie 18 miesięcy różnicy.
        Napiszcie, jak tam Wasze nastroje? Bo u mnie bardzo zmienne jak to w pierwszym
        trymie, kłótliwa coś jestem.
        Pozdrawiam.
        Jana
    • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 06.01.05, 13:43
      Witanko
      U mnie sylwek kanapowo telewizyjny. Ech pobalowałoby się a tu nima.
      No ale przedemną nowe wyzwania. Moje myśli znacznie się unormowały i opanowały.
      Poniekąd za saprawą innych (jak informuję o fasoce to jest pełna euforia więc i
      mi się udziela). Teraz myślę co tu zrobić aby poprawić warunki mieszkanowe
      na "większe". Z pracą i planami biznesowymi muszę dać sobie spokój (nie będę
      się porywać z motyką na słońce) pozatym obiecałam sobie że tę ciążę przejdę
      spokojnie, bez stresów itd. Poprzednia pod tym względem była t-r-a-g-i-c-z-n-a.
      Także z wilką dawką optymizmu pozdrawiam wszystkie mamy w roku 2005 ( mam
      nadzieję że b. udanym).
      Buziaki
    • katarzynka25 do monka_oli 06.01.05, 13:47
      Moniko powiedz mi proszę jak robisz aby w sygnatórce pojawiły się nazwy a nie
      cale linki. Mnie się nicholery nie udaje.
      Jak możesz to odpowiedz na priwa niechciałabym zaśmiecać wątku. Dzięki K
      katarzynka25@poczta.onet.pl
    • anaj75 miłość do kolejnego dziecka 07.01.05, 05:46
      Hej, Kobietki!
      Wiele wyczytałam na forum wątpliwości powtórnych mam, czy dadzą radę pokochać
      drugie dziecko. Coś w tym lęku musi być. Ja, pomimo tego, że chciałam kolejnego
      bobasa, odkąd synio skończył 6 miesięcy, to teraz jestem zaskoczona swoimi
      odczuciami. Mam wrażenie jakby ten maluch był nieco mniej ważny od tego, który
      już sobie biega. Z przerażeniem myślę o tym, że np. jeśli ciąża będzie
      zagrożona, będę musiała synka odstawic od piersi albo, nie daj Bóg, pojechać do
      szpitala. Miałam już jedną taką sytuację. Któregoś wieczora pobolewał mnie
      brzuch. Postanowiłam tej nocy nieco ograniczyć karmienie, wyniosłam się z
      łóżka, zostawiając w nim męża i Maciusia. Młody z trudem zasnął bez piersi ale
      generalnie udało się bez płaczu. Jednak po ok. 1,5 godziny obudził się z
      rykiem, nic nie było w stanie go utulić. W końcu pomyślałam, niech się dzieje,
      co chce i przystawiłam go. Poczułam się przy tym jak wyrodna matka wobec
      drugiego malca. Hmm, a może nie postąpiłam tak źle, bo przecież zagrożenie
      ciąży nie było jednoznaczne i wyraźne? Przyznaję też, że z trudem rezygnuję z
      noszenia synka na rękach, choć fakt, że robię to coraz rzadziej. W pierwszej
      ciąży było inaczej, chuchałam i dmuchałam na siebie, żeby przypadkiem nie
      poronić. Teraz raczej myślę, że jeśli młodsze to wszystko przetrzyma, to
      znaczy, że jest zuch. Nie wiem jak to będzie dalej, czy miłość do drugiego
      dziecka będzie tak samo silna jak do pierworodnego? Cóż liczę na naturę, że
      zadba o to. Zresztą, przypominam sobie, iż pomimo takiego radosnego oczekiwania
      na urodzenie Maćka, pierwsze pozytywne uczucia wobec niego zauważyłam u siebie
      dopiero po jakichś dwóch miesiącach po porodzie.
      A jak jest w Waszym przypadku? Czy przeżywacie jakieś wątpliwości uczuciowe? A
      może zauważacie jakiś proces zmian pod tym względem? Jestem bardzo ciekawa...
      Jana
      • monika_oli Re: miłość do kolejnego dziecka 10.01.05, 09:22
        Hej.
        Wiesz Jana, tak prawdę powiedziawszy to swoim postem uświadomiłaś mi że czuję
        to samo. Kiedy go przeczytałam w piątek to doszłam do wniosku, że pomimo tego
        że tak właściwie sama się przed sobą nie przyznaję do takich uczuć, ale mimo to
        tak właśnie jest - Oliwia zajmuje w mojej głowie i w moim sercu pierwsze
        miejsce. Przez weekend jeszcze się to pogłębiło, bo w piątek byłam u gina,
        który przepisał mi antybiotyk, a ja nie przyznałam się że nadal karmię córcię
        (nie miałam ochoty słuchać dyrdymałów na temat karmienia w ciąży). Na tych
        cholernych tabletkach nie ma informacji i tym czy można je stosować w czasie
        ciąży/laktacji. Pomyślałam - lekarz wie że jestem w ciąży, więc w ciąży można
        je brać, ale w ulotce pisze że lek daje duże stężenia we krwi, moczu i
        tkankach - więc pewnie i w mleku!!! Przyznaję że starałam się do minimum
        ograniczać karmienia, ale jak zwykle w weekend córcia mając cycusie przez cały
        dzień do swojej dyspozycji, 'karmiła się' częściej niż zwykle. Oj, ciężki był
        ten weekend. Dziś rano wszystko się przekręciło do góry nogami - znalazłam w
        necie, że stosując lek można karmić piersią, ale za to w ciąży - używać tylko w
        przypadku zakażeń zagrażających życiu - czy zakażenie dróg moczowych może
        zagrozić życiu??? O rany, ale się zaczął ten tydzień. W piątek po południu
        bardzo wyraźnie poczułam ruchy maluszka w brzuchu, a właśnie zdałam sobie
        sprawę, przez weekend nie czułam ich praktycznie wcale - jak tylko mi się uda
        wyrwać z pracy jadę do lekarza. Może mnie potraktuje jak panikarę, ale muszę!!!
        wiedzieć że wszystko jest ok, bo inaczej chyba dostanę świra.
        Kiedyś jedna, podwójna mama na forum napisała że dzieci nie da się kachać tak
        samo, choć można oboje kochać równie mocno. Właśnie się przekonałam, że ja tak
        kocham oboje moich dzieciaczków, choć obecnie poświęcam więcej czasu Olci -
        maluszek jeszcze tego odemnie nie wymaga.
        Przepraszam, że piszę dziś tak pesymistycznie, ale chyba mam doła.
        Pozdrawiam
        Monika.
        • monika_oli Re: miłość do kolejnego dziecka 10.01.05, 10:09
          Jednak będzie dobrze, musi być dobrze - znowu czuję mojego Małego
          Wiercipiętkasmile))))) Bardzo się cieszęsmile
          Chyba przez weekend zbyt wiele uwagi poświęcałam Olci, bagatelizując przy tym,
          niezbyt jeszcze wyraźne sygnały docierające z wewnątrz brzucha.
          Pozdrawiam już bardziej optymistyczniesmile
          Monika
          • anaj75 Re: miłość do kolejnego dziecka 10.01.05, 12:16
            Uff, cieszę się, że wszystko wraca u Ciebie do normy. Życzę zdrowia Tobie i
            Maleństwu. A co do zapisek na ulotkach, to producenci wolą zawsze nieco
            rygorystycznie napisać o dawkowaniu niż narazić ciężarną np. na samowolne
            przyjmowanie danego leku a później procesować się w razie jakichś komplikacji.
            Przecież nawet na lekach podtrzymujących ciążę opisane są przypadki skutków
            ubocznych dla dziecka, które jednak bardzo rzadko występują. W każdym razie,
            jeśli przypisał Ci je lekarz prowadzący ciążę lub o ciąży tylko wiedzący,
            możesz być spokojna. Nieleczone zakażenie układu moczowego mogłoby być bardzo
            groźne dla dziecka. Bądź dobrej myśli smile
            Powiem Ci, że w ostatnich dniach też poczułam lęk o maleństwo, co uświadomiło
            mi, że już się na nie otworzyłam uczuciowo. Dowiedziałam się, że przed ciążą
            przechorowałam cytomegalię (możliwe nawet, iż pod koniec poprzedniej ciąży, po
            ostatnim badaniu - synek przez pierwszy rok życia miał pewne problemy z
            funkcjonowaniem wątroby) i tak się wystraszyłam, że istnieje jakieś
            prawdopodobieństwo, że niekorzystnie może to wpłynąć na rozwój maluszka i w
            ogóle utrzymanie ciąży. Liczę jednak na to, że moje przeciwciała uchronią go.
            Pozdrawiam ciepło.
            J.
    • mamamatiego1 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.01.05, 22:24
      Cześć powtórne mamusie. Ja też taką będę w sierpniu. Wtedy mój synek będzie
      miał już skończone trzy latka (w maju). Drugą ciążę planowaliśmy wcześniej ale
      udało się dopiero teraz. Myślę że trzy lata różnicy to tak w sam raz. Rok czy
      półtora wydaje mi się trudne najbardziej dla mamy, bo pierwsze dziecko jest
      jeszcze wciąż uzależnione od mamy. Natomiast 5 lat różnicy to zbyt dużo. Między
      mną a moją siostrą jest taka różnica (tak jak któraś z was też o tym wcześniej
      wspominała), dopiero od kilku lat jesteśmy przyjaciółkami - wcześniej biłyśmy
      się o byle co. Ale to nieważne, najważniejsze że dzieci są chciane i kochane
      przez nas. Nasza w tym głowa aby się kochały nawzajem. Pozdrawiam.

      Gosia, Mati i iskierka 11 tc.
      • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 10.01.05, 12:21
        Hej, Gosiu!
        Gratuluję podwójnego macierzyństwa! Twój maluch pewnie jest już dosyć
        samodzielny i ominą Cię takie problemy jak podwójny wózek, podwójne
        pieluchowanie, czy takież karmienie piersią wink Życzę Ci, by dzieciaczki
        pokochały się i zaprzyjaźniły.
        Pozdrawiam - nasze młodsze pociechy są w bardzo podobnym wieku - mój 10 tc.
        Jana
    • ania175 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 10.01.05, 10:11
      Dawno mie tu nie było. Życzę Wam wszystkim dużo szczęścia i pomyslnosci w nowym
      roku!
      Tak sie złożyło, ze najpierw rozchorował mi sie synek, a potem ja - nie
      chodziłam więc do pracy, a w domu nie mam czasu na komputer. Z powodu choroby
      synka wybrałam sie wcześniej niż zamierzałam do gina. Niestety na wizytę u
      mojego nie było szans więc poszłam do kobiety która pracuje w tej samej
      przychodni. Mogę więc już napisać że jestem w ciąży - dziś to 6 tydzień i 4
      dzień. Na USG było widać wyraźnie pęcherzyk i coś tak jakby malutki zarodek,
      ale był taki malutki, że trudno go było ocenić. W każdym razie wszystko jest na
      dobrej drodze. Następna wizyta 25 stycznia. Wtedy będę miała założoną kartę
      ciąży.
      Termin mam na koniec sierpnia. Między moimi maluchami będzie 20 miesięcy
      różnicy (mój synek 6 stycznia skończył roczek).
      Pozdrawiam
      Ania.

      • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 10.01.05, 12:28
        Fajnie, Aniu, że już jesteś. Życzę wszystkiego najlepszego małemu Jubilatowi smile
        Niech rośnie duży, zdrowy i szczęśliwy. A i sierpniowemu Maleństwu też, by
        rosło jak na drożdżach.
        Jana - też sierpniówka.
        • ania175 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 10.01.05, 15:04
          Dziękuję bardzo Jano!
          Pewnie niedługo spotkamy sie na forum dla sierpnióweksmile Ja postanowiłam że sie
          tam pojawię gdy będę już miała założoną kartę ciążową, czyli mam nadzieję że
          najpóźniej 26 stycznia. Tak się uparłam i koniec - żeby nie zapeszyć.
          Pozdrwaiam serdecznie Ciebie i Twoje maleństwo
          Ania.
    • comevorrei Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 10.01.05, 20:14
      cze. dlugo mnie tu nie bylo. bylam zajeta swietami. mialam gosci. nie wiem jak
      wyrobilam. male dziecko, brzuszek no i robilam wigilije u siebie. ale bylo
      bardzo fajnie. coreczka dostala duzo prezentow. no i ya tez. mialam imieniny,
      swieta urodziny i sylvestra. no i do tego mialam swieta dwa razy. raz meza no i
      moje (jestem prawoslawna i obhodze w styczniu). no i roksanka byla chora.
      biedne dziecko. dala mi popalic. chodzila spac po 2 w nocy. no i nie chciala
      spac' sama tylko u mamusi na raczkah. wytrzymywalam do 7 i budzilam meza i
      kladlam sie spac. no i brzuszek mi tak bolal ze musialam pojechas do szpitala.
      ale nie bylo to nic strasznego. za 3 swiateczne tygodnie shudlam pol kilo.
      cukier mam w normie. no i zaczelam codzic do lekarza co dwa tygodnie. no i
      zostalo bardzo malo czasu. nie moge uwierzyc ze to juz koncowka.
      pozdrawiam. wiktoria.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka