Dodaj do ulubionych

jedno po drugim - rok, dwa lata :)

    • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 21.03.05, 13:40
      Hej.
      Co u Was?
      Zostało już mi tylko 98 dni do terminu wyznaczonego z om. Jestem coraz
      większawink Coraz ciężej mi podnosić Oliweczkę - chyba wogóle będę musiała z tego
      niedługo zrezygnować, bo po ostatnich kilku razach poczułam ból, a nie
      chciałbym wylądować w szpitalu.
      Próbowaliśmy 'namówić' małą do załatwiania się na nocnik, ale chyba muszę
      zacząć się przyzwyczajać do myśli że niedługo będę mieć dwójkę 'siuśmajtków'.
      Tzw.nauka czystości okazała się ogromnym niewypałem - Oliwia nie chce sikać do
      nocnika i teraz płacze nawet załatwiając się w pieluchę. Mam nadzieję że jej to
      przejdzie - bardzo się zestresowała. Tak prawdę powiedziawszy to nie bardzo
      teraz wiem co dalej robić - próbować dalej, czy odpuścić. Ale chyba jednak damy
      sobie na razie spokój i spróbujemy za jakiś czas.
      Pozdrawiam
      Monika
      • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 24.03.05, 09:37
        Hej, hej,
        Ja też nastawiam się na podwójne pieluchowanie, choć wiosną podejmę jeszcze
        próbę przekonania Maćka do nocnika. Co prawda on lubi siadać na nocnik, żeby
        zrobić kupę ale tylko pod warunkiem, że ma pieluszkę wink Myślę, że faktycznie
        dobrze by było zostawić Oliwkę w spokoju na jakiś czas. Trening czystości nie
        może odbywać się w nieprzyjaznej atmosferze i dużym stresie, bo ma to
        niekorzystny wpływ na kształtowanie się pewnych cech osobowości.
        Ha, u Ciebie, Moniko, to już niedługo... Ja rodzę jakieś 6 tygodni po Tobie.
        Ciekawe, jak to będzie? Pociesza mnie to, że moja przyjaciółka, która urodziła
        przed miesiącem, twierdzi, że u niej przy różnicy 18 miesięcy, jest lepiej niż
        się spodziewała. Przynajmniej na razie wink.
        Ja też zaczynam się czuć ociężała a to dopiero połówka. Poprzednim razem czułam
        sie tak dopiero w 8 miesiącu.
        Życzę szystkim szczęśliwych Świąt smile
        Pozdrawiam serdecznie.
        Jana
        • madziaost Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.03.05, 09:31
          witam podwójne mamusiesmile
          z okazji nadchodzących świąt chciałabym wam zyczyć wszystkiego co najlepsze,
          miłych chwil spędzonych przy świątecznym stole, przy którym zasiądą wszyscy
          bliscy naszym sercom. umiarkowanego obżarstwa i dobrej zabawy z maluchami w
          lany poniedziałeksmile pozdrawiam.
          magda.
          • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.03.05, 19:32
            Cześć wszystkich znanym mi i nieznanym mamusiam.
            Trochę mnie tu nie było ale jakoś nie miałam natchnienia, a teraz przed
            świetami zaglądam i życzę udanych i mało pracowitych (choć wiem że czasem jest
            to awykonalne).
            Monika mówiła coś o nocnikowaniu, ja swoja Amelkę zaczęłam wysadzać na nocnik
            zanim skończyła rok, i jakoś o dziwo przynosiło to jakieś efekty oczywiście jak
            udało mi sie trafić to coś tam wyprodukowała no i siedziała bez protestów, a
            teraz jest inaczej (niestety)owszem siada (czesem z dużymi protestami) poczym
            zwiewa, a jak zmieniam pieluchę (pełną)to mówi beeee. (niedziwne). Moja rada
            nic na siłę poczekaj tydzień i znowu (ja tak zaczynałam).
            Podejżewan że ja też bedę miała podwójne pieluchy choć moja wysadzam już od
            półroku. Byle do lata i ciepłych dni wtedy mluchy przekonaja sie że mokre
            majtki nie są fajne bo teraz troche ciężko je pusczać bez pieluchy.

            Moja mała zaczęła wiecej gadać zrozumiale co jest dla mnie wielkim powodem do
            dumy mam nadzieje że jej słownik zacznie sie powiększać (słowo nie wychodzi jej
            znakomicie). Teraz troche choruje (prawie tydzień kataru brrrr)mam nadzieję że
            to już koniec bo sie męczy jak widzę.
            A u nie i maluszka w brzuszku jest ok ostanio miałam problem ale dzisiejsza
            wizyta u gina rozwiała moje obawy, maleństwo kopie i skacze w brzuszku raz
            więcej raz mniej a ja tak jak Jana czuje się tak ociażała jakbym była co
            najmniej w 8 m a nie 6m. Brak mi zapału energii i troszke siły. Oj niewiem jak
            to bedzie na finiszu.
            • natkare Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.03.05, 14:48
              Witajciesmile
              ŻYCZE WSZYSTKIM ZDROWYCH I WESOŁYCH ŚWIAT WIELKANOCNYCHsmile
              Zostalam po raz trzeci mama, dokladnie 10.03 urodzilam synusia Mikołajka(nawet
              pogode wybral sobie maluszek do imienia- padal snieg smile
              Pierwsze dwa dni po wyjsciu do domku byly strasznie ciezkie, Dominika
              strasznie steskniona za mna i Mikołaj domagajacy sie co chwilke "cyckowania".
              Na szczescie ze moj Macius (syn pierworodny)potrafil sie odnalezc w nowej
              sytuacji, bo chyba bym oszalala.
              Teraz Dominisia sama mnie popedza gdy Mikołaj płacze- "Kołaj cycy mama daj
              jesc".
              POZDRAWIAM SERDUSZKOWO
              Renata mama Maciusia 15.04.99, Dominisi 9.9.03 i Mikołajka 10.03.2005
              • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.03.05, 09:40
                Gratulujęsmile
                Pisz nam (w miarę możliwości) jak sobie radzicie. Pewnie wiele Twoich wskazówek
                nam się przyda.
                Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkiego dobrego.
                Monika
            • monika_oli Katarzynko ... 29.03.05, 09:45
              ... właśnie tak się zastanawiałam czy u Was wszystko ok, bo się nie odzywałaś.
              Z nocniczkiem też próbowaliśmy wcześniej. Było podobnie jak u Was - jak się
              udało trafić we właściwy moment, to było ok. Później zaczął się bunt i Olcia
              nie chciała nawet na nim usiąść - zdjęcie pieluchy było tylko pretekstem do
              biegania z gołą pupą. Ale tak czy inaczej - próbujemy znowu. Tyle że tym razem
              nie chodzi bez pieluch (mam mniej praniasmile - po ostatnim razie nabawiła się
              zapalenia dróg moczowychsad
              Oby do latawink
              Pozdrawiam
              Monika
              • katarzynka25 hej 29.03.05, 13:15
                Moja na sczęście rano zasiada na tronie z butlą w ręku i obowiążkowo przed
                telewizorem z bajami no i zrobi a co do reszty to ech..........

                Znalazłam forum mam waluchów z małą różnicą wieku mam nadzieję że znajdę tam
                wiele cennych wskazówek forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26619 co
                prwada niewie się tam dzieje ale może...

                No i dzisiaj byłam na USG czy wszytko oki z maluszkiem, bryka na całego i jest
                zdrowiutkie no prawdopodobnie córeczka, mój mąż będzie w mniejszości he he.
                całuski dla wszystkich
                • monika_oli Re: hej 29.03.05, 13:27
                  My idziemy na USG w piąteksmile Mam nadzieję że dzidziuś się zechce 'ujawnić'.
                  Wiem że nie powinnam, ale jakoś się bardzo 'nakręciłam' na drugą córeczkę i to
                  do tego stopnia, że nawet ostatnio kupiłam prześliczne maleńkie, różowe body z
                  falbaneczkami i kokardkami - oczywiście tłumacząc sobie, ze jakby co to będzie
                  w sam raz dla Oliweczkowej lalki (podobnie jak miniaturowe skarpetusie w
                  kwiatki).
                  Kasiu, dzięki za link do forum - pewnie się tam spotkamysmile
                  m.
                  • katarzynka25 Re: hej 29.03.05, 13:35
                    A u mnie było tak za pierwszym razem wszyscy wmawiali mi chłopca i jak w końcu
                    Amelka się ujawniła (8m)to tak jakoś było mi dziwnie także taraz nie było dla
                    mnie zaskoczenia bo "starałam się nie mić żadnych przeczuć" choć nie ukrywam że
                    byliśmy całą rodzinka łącznie z Amelcią i mój mężczyzna powiedział
                    cytuję "no to będziesz jeszcze raz w ciąży" żartowniś!!!!!!!!!!.
                    Oczywiście że będziesz w mniejszości więc już trenuj-powiedziałam HE HE
                    • monika_oli Re: hej 29.03.05, 13:46
                      Dobrze zrozumiałam - Amelka była z Wami na USG? Jak to zniosła?
                      My też chodziliśmy z Oliwią, ale ostatnio tak straszenie przeszkadzała, że mąż
                      po chwili musiał z nią wyjść. Wymyśliłam, że teraz chyba zeźmiemy jej jakieś
                      ciastka lub coś w tym stylu - to może się trochę zapcha i nie będzie
                      przynajmniej gadać.
                      m.
                      • katarzynka25 Re: hej 29.03.05, 14:50
                        A i owszem Amelcia z nami była siedziała na kolanch u taty i jak widziała
                        maluszka na monitorku to wołała ojejku alebo bardzo się dziwaiła (wydaje wtedy
                        taki śmieszny dźwięk). Jak badanie się skończyło o zaczęla cośtam brzęczeć a
                        jak mąż chciała wyjść to beemnie niechciała więc została do końca.

                        A jak Ty się czujesz ile jeszcze będziesz w pracy?
                        • monika_oli Re: hej 30.03.05, 07:45
                          Jestem dopiero terazsmile
                          Wczoraj wypadł mi jeszcze służbowy wypad do miasta. Normalnie pracuję od 7-15.
                          Wczoraj byłam dłużej, bo z tego miasta wróciałm już po trzeciej, ale nie
                          zaglądałam już na forum, bo koleżanka na mnie czekała, więc nie chciałam jej
                          dłużej zatrzymywać.
                          Oliwia na usg, to z kolei strasznie protestuje że ja leżę. Nie wiem dlaczego ją
                          to tak denerwuje. Jak już się przyzwyczai do tego widoku, to zaczyna komentować
                          wszytko co wypatrzy (pan, lampa, co to...) przeszkadzając przy tym lekarzowisad
                          Ale tym razem jak pisałam wezmę jej coś do zatkania 'dziubka', to może jakoś
                          przetrwamywink
                          Jeśli chodzi o moje samopoczucie to jest naprawdę ok, chociaż brzuch mam już
                          taki wielki jak pod koniec pierwszej ciąży (a to jeszcze trzy miesiące). Owszem
                          padam czasem 'na nos' wieczorem ze zmęczenia, ale przez święta trochę sobie
                          pospałam i jak narazie nie narzekam. A jeszcze pogoda zrobiła się fajna, to tym
                          bardziej jest mi się lepiej, choć niedawno miałam niezłego doła. Mąż namawia
                          mnie na zwolnienie, ale tak sobie myślę że jeszcze ten miesiąc (może i kolejny)
                          pochodzę do pracy - no chyba że lenistwo zwyciężywink
                          m.
    • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 31.03.05, 14:43
      czytałam właśnie wątek o płci dziecka
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=21999311
      ciekawa jestem na ile u was się sprawdza ja jakoś nie mam porównania
      • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 31.03.05, 14:49
        U nas - Oliweczka wg tabelki (z wiekiem mamy i miesiącem poczęcia) powinna być
        chłopcem. Teraz wychodzi córeczka. Nie wiem co o tym myśleć. Nawet jak na złość
        lekarz przesunął mi USG na wtorek - a tak liczyłam że jutro maleństwo
        się 'ujawni'.
      • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 31.03.05, 17:20
        Hi, hi, wygląda na to, ze z Maciusiem mi się sprawdziło a zrosnącym we mnie
        Bartusiem nie! No, właśnie, wczoraj byłam na usg i dostałam na piśmie: "płeć
        męska"! Ależ się cieszę. Od zawsze przepadałam za towarzystwem wybitnie
        męskim wink
        Pozdrawiam.
        Jana
        • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 01.04.05, 14:16
          Czyli lipa z sosną jak to mawiają u mnie z Amelką w jednym się sprawdza a teraz
          w\g tabelek powiniem być chłopiec a lekarz wspominał że raczej dziewczynka
          (upierał się tylko że on nic nie chce stwierdzać bo coś tam coś tam) hym jednak
          wydaje mi się że jak już widział to widzieał nie? i poprostu żaden nie powie że
          na 100%
          A może się mylę? Zastanowiło mnie tylko to skąd biorą się takie wróżby.
          • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 04.04.05, 08:25
            My wczoraj chcieliśmy sobie 'powróżyć' w inny sposób;P Pytamy Oliweczki - kto
            jest u mamy w brzuszku? dziewczynka czy chłopiec? A ona na to: "nie, diduś tam
            jet"smile Czyli nadal nie wiemywink Może jutro, na USG coś się wyjaśni:]
            Monika
    • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 06.04.05, 07:27
      Hej.
      Byliśmy wczoraj na USG - prawdopodobnie (zgodnie z moimi przeczuciami) będziemy
      mieć drugą córeczkę, ale lekarz uznał że nie widać na tyle wyraźnie, żeby mógł
      potwierdzić to na 100%. Mam nadzieję że jednak będzie to córeczka, bo ja coraz
      odważniej kupuję 'dziewczynkowe' ubranka i gadżety.
      Pozdrawiam
      Monika
      • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 06.04.05, 10:27
        No to gratulacje z powodu drugiej córeczki, jak widzę u was tak samo jak unas
        lekarz nie potwierdził na 100% ale napewno sie spełni.
        A u nas Amelcia ma coś w rodzaju "szaleju" wstaje wcześniej niż zwykle najpierw
        medzy i jeczy a potem wstępuje w nia jakaś wścieklizna krzyczy i macha rękami
        jestem zdziwiona jej zachowaniem (nie powiem nieco poirytowana) dodam że od
        poniedziałku jest u mnie teściowa i zuważyłam juz że mała pozwala sobie na
        wiecej niż zwykle. Ciekawa jestem czy po wyjeździe babci dojdzie do stanu
        poprzedniego czy przechodzi swojego rodzaju bunt. Pomagają teletubisie na
        rozładowanie sytuacji (no i jeszcze ząbkuje przez co nocki są do bani)
      • madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 06.04.05, 13:07
        Gratulacje drugiej córeczki. smile))
        Też już bym chciała wiedzieć co tam się chowa w moim brzuszku. No i chciałabym
        usłyszeć, że to dziewczynka.... to takie moje ciche marzenie. Ale jak będzie
        drugi chłopiec to też będzie najkochańszy. smile))
    • monika_oli Zaglądacie tu jeszcze ??? 18.04.05, 10:43
      Hej dziewczyny - jesteście?
      Co u Was słychać???
      Bo u nas prawie wszystko po staremu - poza tym, że czas 'próby' jest coraz
      bliżej - do symbolicznej daty zostało już tylko 70 dni. Ja nadal na chodzie -
      biegam za Oliwcią. Czasem wspinam się za nią po drabinkach aby ją zdjąć kiedy
      za wysoko wejdzie. Ale zwykle ranki spędzam w pracy a popołudnia w
      piaskownicysmile Córeczka 'zaczaiła' wreszcie do czego służą pedałki w rowerku,
      ale i tak na dworze nadal trzeba ją na nim pchać, albo z nim za nią ganiać -
      sama jeździ tylko po domu.
      Pozdrawiam ciepło
      Monika
    • monika_oli Witaj Basha:) 19.04.05, 07:59
      Witamy ciepło i zapraszamy do nas.
      Mam nadzieję że będziemy mogły pomóc Ci choć troszkę zapanować na sytuacją i
      emocjami. Ja osobiście już prawie wszystko sobie poukładałam, choć zapewne
      jeszcze niejedna sytuacja pewnie mnie przerośnie.
      Wczoraj moja Oliweczka (dwa dni starsza od Twojej Majeczki) 'przyssała' się na
      placu zabaw do wózka z małym bobaskiem. Jak nigdy stała w miejscu, bez ruchu i
      gadania z 10 min. i patrzyła jak dzidziuś śpi. A jak mama zabierała wózek to
      zaczął się płacz. Moja córcia nie chciała się z nimi rozstać. Ostatnio przeżywa
      ogromną fascynację małymi dziećmi. Z jednej strony cieszę się, ale z drugiej
      trochę się tego obawiam - jak jej nie minie, to nie da mi nic zrobić przy
      maleństwie, bo ona wszystko musi robić samawink
      Pozdrawiam
      Monika
    • kafreen Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 19.04.05, 11:03
      Dzień dobry Podwójne Mamy,
      zapraszam Was na forum, które powstało właśnie z myślą o Was (a właściwie nas :-
      ) -mamach, które mają (lub oczekują) dzieci o małej różnicy wieku:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28883
      dzięki temu forum może uda nam się zgromadzić w jednym miejscu wszelkie rady,
      opinie, ale i zapytania czy troski mam, które są w podobnej sytuacji smile
      Pozdrawiam cieplutko
    • comevorrei URODZILAM SYNKA 20.04.05, 16:29
      cze. rzadko tu bywam. mam nadzije ze nas pamietacie. urodzilam.
      --------------------------------------------------------------------------------
      kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy moja coreczka miala cztery miesiace.
      nie byl to dla mnie szok gdyz chcielis'my miec drugie dziecko. ale nie myslalam
      ze bedzie to tak szybko. bo karmilam mala piersia no i nie mialam okresu po
      porodzie. odrazu wybralam sie do lekarza. ciaza przebiegala podrecznikowo. duzo
      nie tylam (jakies 11-12 kilo) wyniki badan zawsze byly dobre. na usg moje
      dziecko nie chcialo sie odwrocic. wiec miala byc niespodzianka. ubezpieczenie
      pokrywalo dwa usg, pirewsze do 12 t i drugie w 20. jezeli w 20 wszystko bylo w
      porzadku wiecej to wiecej nie bylo. oczewiscie wszystko bylo dobrze i nie
      pozostaloi nic tylko czekac az urodze zeby dowiedziec sie. czas lecial. w marcu
      bylam gotowa rodzic. no i myslalam ze urodze w marcu gdyz termin z coreczka
      mialam 2 kwietnia a urodzilam 28 marca. a teraz termin byl na 3 kwietnia. no i
      balam sie ze nie zdaze zrobic urodzin dla roksanki. ale udalo sie. urodziny
      minely a tu dalej nic. czop odchodzil juz od jakiegos czasu. rozwrcie mialam na
      2 cm. 30 marca poszlam na wizyte. rozwarcie bylo juz na 3 cm, szyjka
      wycienczona i dalej nic. zapytalam o wywolanie. powiedziano mi ze tydzien po
      terminie napewno wywolaja. wiec porosialm na 7 gdzyz to sa urodziny mojej babci
      i chcialam zrobic jej prezent. w piatek wieczorem zaczely mnie lapac skorcze.
      mogly byc co 5 minut pozniej co 10 a za godzine przechodzilo. w sobote bylo to
      samo. termin byl w niedziele. w nocy s soboty na niedziele obudazilam sie. znow
      mialam skorcze. od piatku sie przyzwyczailam do nich. ale byly dosc czeste i
      bolesne. poszlam pod prysznic bo wiedzialam ze jezeli to nie jest prawdziwe to
      pod woda przestanie. ale pod woda nic nie przeszlo. wiec wyszlam zadzwonilam do
      kolezanki zeby przyjechala posiedziec z coreczka a ja z mezem pojedziemy do
      szpitala. byla za 10 minut. ale roksanka obudzila sie i maz zostal z nia w domu
      do rana i mial dojechac'. pierwszy porod trwal 22 godziny. wiec mial czas.
      zajechalam do szpitala, przebralam sie. przyszla polozna mialam juz 6 sm.
      poprosilam o zzo. dostalam kroplowka z glukoza (zeby dostac zzo) i poszlam pod
      prysznic. stalam tam jakies 20 minut. zaczzelo mocniej bolec. wiec wyszlam zeby
      poprosic o zzo (zeby go szybcij dostac, musialam czekac az bede miala troche
      plynu w organizmie z kroplowki) no i poprosilam zeby podkrecili kroplowke zeby
      szybciej kapalo. a polozna poprosila zebym sie polozyla bo chciala sprawdzic
      rozwarcie. no i poinformowala ze nie dostane zzo gdyz mam 10cm ona przebije
      wody i mam przec'. nie spodziewalam sie tego. 0 6.45 przebila mi wody a o 6.52
      urodzil sie moj synek. odrazu zadzwonilam do meza. on oczewiscie nie uwierzyl.
      tak w poltory godziny urodzilam naszego synka. drugi porod byl znacznie
      latwiejszy. pierwszy 22 godziny, oksytocyna, zzo i godzina czterdziesci parcia.
      a teraz poltory godziny i 7 minut. maly urodzil sie 3700 i 52 cm. no i po 24
      godzinach bylismy w domku. teraz synek ma 2 tygodnie. i wazy 4 kilo. mamusia
      jest zmeczona, ale czesliwa.
      • katarzynka25 gratulacje 20.04.05, 19:34
        Gratulacje dla ciebie i maluszka, napisz jak sobie radzisz, jak początki jak
        mała reaguje na maluszka? Napisz
        Powitania po dłuzszej przerwie.
        A u mnie kiepsko zmogła mnie choroba i ledwo zipie bronię sie jak moge już
        prawie od tygodnia ale na niewie się to zdaje, martwie sie tylko czy Amelcia
        nie złapie tego odemnie. U mojej dzidzi w brzuszku chyba oki choć doskwierają
        mi jakieś dziwne bóle ale lekarz twierdzi że tak ma być "cierp ciało jak żeś
        chciało" ciśnie się na usta.
        Moja mała stała sie dość samodzielna ale i jakaś "wścieklizna ją dopada" no i
        mamy problem z ubieraniem się może macie jakieś pomysły jak ubrać małą bez
        nerwów i wmiarę sprawnie bo robi sie to "dość uciążliwe"

        Buziaczki i do usłyszenia
        --

        Kasia,
        Amelcia(24.09.2003)
        oraz nowy człowiek (02.08.2005)
        a to moja córeczka - nowe fotki
        • comevorrei Re: gratulacje 20.04.05, 20:18
          dzieki. mala zareagowala calkiem dobrze. myslalam ze bedzie gorzej. czasami
          chce malego dotknac ale jednym paluszkiem, no i podkrada mu smoczki (sama nigdy
          nie ssala)albo starasie dac malemu smoka (czasmi pcha druga strona) michal spi
          calkiem dobrze. wstaje do niego raz albo dva w nocy. ale czasami jak zaczna
          ryczec na dwa glosy to niewiem ktore uspokajac. jakos radzimy. cora zas czasami
          tez bywa nieznos'na. jak cos jej niepasuje to kladzie sie na podlodze tupie
          nogami i sie drze.
          • monika_oli Re: gratulacje 21.04.05, 07:27
            Ja też spieszę z gratulacjamismile
            Comevorrei - bardzo dziękuję że napisałaś. Powiało z Twojego postu optymizmem.
            Mi tak się marzy szybki poród i równie szybki powrót do domku.

            Mam nadzieję, że moja córeczka też pozytywnie zareaguje na maluszka. Ostatnio
            (być może przez nasze ciągłe uświadamianiewink ma 'fioła' na punkcie małych
            dzieci. Przedwczoraj na placu zabaw przestała nad wózkiem ze śpiącym bobaskiem
            prawie 15 min. Nie chciałam jej odciągać, żeby nie obudzić dziewczynki, bo przy
            wszelkich próbach ostro protestowała. Później nieco odpuściła, ale za to nowa
            awantura była kiedy się okazało że mama zabiera małą do domu a my zostajemy;>

            Katarzynko, pytasz o sposoby na ubieranie. U nas świetnie działa obiecywanie że
            coś tam na dworze zobaczymy (pieska, kotka, ptaszka) jak szybciutko się
            ubierzemy i wyjdziemy. Wymyśliłam też taką zabawę, że pytam Oliweczkę czy trafi
            np nóżką w nogawkę, zbieram ją w rękach w rulonik (żeby mogła łatwo trafić) i
            delikatnie ruszam na boki żeby musiała się trochę natrudzić zanim trafi. Bardzo
            dobrze to u nas się sprawdzasmile Chociaż generalnie, to Oliwia jest taką 'Zosią-
            Samosią' i uważa że sama świetnie umie się ubrać. Jak się przy tym uprze, a ja
            się akutrat spieszę, to i tak awantura gotowa.
            Pozdrawiam ciepło i życzę zdrówka (szczególnie Tobie Kasiusmile
            Monika
            • katarzynka25 Re: gratulacje 21.04.05, 12:13
              Dziś już lepiej, jestem sama w domku bo jest teściowa i zabrała małą na dworek,
              (oj błogi spokój)a jeżeli chodzi o nasze ubieranie to za każdym razem pytam czy
              chce zobaczyć coś tam lub czy chce pobujać się lub porobić babki w pisku ona
              oczywiście że tak a i tak zapiera się bardzo i na niewiele się to zdaje.
              Czasami uda mi się ją zając czymś np. butami (fascynują ja)i wtedy jakoś się
              udaje zobaczę z tym samodzielnym ubieraniem, może się uda.
              A tak na marginesie to zaczęłam się zastanawiać coraz poważniej jak urządzić
              moje małe mieszkanko (38m).
              Mam dwa pokoje w tym jeden z aneksem kuch, a mały pokoik jest po kuchni (
              sypialnie z dużym łóżkiem i wciśniętym na styk łóżeczkiem tym mniejszym),
              zastanawiam się jak to urządzić żeby dzieci nie przeszkadzały sobie na wzajem
              gdzie mam spać ja jak małe się urodzi wiadomo że duże łóżko wyładuje w piwnicy
              (buuuuuuuu)ale jak to urządzić dodam że z małą w pokoju ktoś musi spać bo
              owszem przesypia większość nocy ale jak się obudzi i nikogo nie mam to na pewno
              nie zaśnie.
              Oj mam zagłostkę, a wy zastanowiłyście się jak urządzicie mieszkanka na
              przyjęcie maluszka, bo mnie to głowa boli.
              • monika_oli Kasiu:) 22.04.05, 07:58
                Prawdę powiedziawszy, to w kwestii mieszkanka mamy podobnie. U nas jest 37,5m2.
                Tyle że mamy tradycyjną kuchnię i spory pokój. Trochę miejsca zrobiło się kiedy
                mój mąż wybudował w pokoju antresolę (zwaną przez nas pięterkiem) - są tam
                materace gdzie śpimy, a pod spodem miejsce na inne meble - dzieki temu udało
                się ich wiecej wcisnąć. Oliweczka śpi z nami od początku - ani razu nie spała w
                nocy w łóżeczku - ma na materacu swoje miejsce ze swoją pościelą. Maluszek też
                się tam zmieści, tyle że na początku, ze względu na jego bezpieczeństwo
                (Oliweczka ostatnio wędruje nocami) umieścimy go w gondoli od wózka. Poźniej,
                jak dzieciaczki podrosną, planujemy zakup dla nich łóżka piętrowego. No chyba
                że się wzbogacimy i kiedyś będą mieć swoje pokoikismile
      • anaj75 Re: URODZILAM SYNKA 24.04.05, 17:33
        Dołączam się do gratulacji! Cieszę się, że napisałaś. Życze Wam dużo zdrowia,
        radosnego rozwoju Twoim maluchom a Tobie duużo odpoczynku kiedy się da.
        Pozdrawiam.
        Jana
    • gosia673 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 21.04.05, 21:00
      witajcie drogie mamy!! jestem nowa na tym wątku i podzielę się swoją
      historią.jak się domyślacie jestem w ciąży ,po raz drugi.mam córkę 1.5 roczną
      Juleczkę,która urodziła się 8 października 2003 roku.obecna ciąża jak na razie
      idzie jak po "maśle" więc nie narzekam.termin mam ustalony na 15 października
      więc różnica między dzieciakami wynosi dokładnie dwa lata>pozdrówka!!
      • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 22.04.05, 07:59
        Witamy ciepło i zapraszamy do pisania.
        Monika
        • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 24.04.05, 17:34
          Też witam, przepraszam, że z opóźnieniem ale całą rodziną
          przechodziliśmy "grypę żołądkową".
          Jana
    • kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 13:30
      Witam Was serdecznie,

      Mam cudownego 9-miesięcznego synka. Chcemy mieć z mężem więcej dzieci, ale
      mysleliśmy o 2-3 letniej różnicy między nimi... Wczoraj zrobiłam test, wynik
      był pozytywny. Na początku się przeraziłam i dalej mam mieszane uczucia, nie
      cieszę się tak samo, jak to było 1,5 roku temu. Jestem pełna obaw, choć mój
      synek jest idealnym dzieckiem, przesypia od początku całe noce i w ogóle nie ma
      z nim problemów.
      Boję się jak zareagują w mojej pracy, jak usłyszą, że znowu jestem w ciąży.
      Jeszcze nikomu nie powiedziałam...

      Pozdrawiam,
      Kakuba
      • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 13:50
        Witam ciepło.
        W pracy może jakoś przeżyją, choć pewnie Twoja ciąża nie spotka się z wielkim
        entuzjazmem. U mnie wiadomość o drugim maluszku przeszła całkiem dobrze. Trochę
        ją przyćmiła informacja o ciąży koleżanki która jest panienką, więc jej stan
        wzbudza większe kontrowersje i dociekania kto jest tatusiemwink
        W związku z tym, że zwykle zastępowałyśmy się nawzajem, a teraz znikniemy z
        pracy razem (mamy tydzień różnicy w terminach) to głównym kłopotem dla
        pracodawcy było znalezienie osoby na zastępstwo. Ale i to zostało już
        załatwione - pani przychodzi od maja, więc nawet jeśli przyjdzie nam do
        głowy 'wyrwać' się z pracy w tym samym czasie na zwolnienie to może nie będzie
        tragedii. Przyznaję tylko, że trochę się boję o to czy będę miała dokąd wrócić,
        jak pani się sprawdzi - jest po 40-tce, ma dorosłe dzieci więc pewnie nie
        przyjdzie jej do głowy rodzić kolejnych, a my z kumpelką jesteśmy niepewne dla
        szefa (ja to chyba już wyjątkowo:/). Ale na razie staram się myśleć tylko
        pozytywnie. Ciebie też do tego namawiam. A co do mówienia w pracy, to chyba nie
        musisz się spieszyć - w końcu mogłaś żyć w nieświadomościwink
        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        Monika
        • kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 14:31
          Witam Moniko,

          Bardzo Ci dziękuję za te ciepłe słowa, od razu mi lepiej.
          Nie wspominałam, że do pracy przyjęto mnie rok temu, jak byłam w ciąży z
          założeniem, że i tak bym zaszła prędzej czy później, a chyba lepiej wcześniej,
          bo wiadomo na czym się stoi... U mnie w pracy jest bardzo miła rodzinna
          atmosfera i może rzeczywiście jakoś to zaakceptują, zwłaszcza, że będę się
          starała, tak jak ostatnio, chodzić do samego końca i wrócić zaraz po
          macierzyńskim.
          Myślę, że babcie też się ucieszą, bo teraz prawie wyrywają sobie wnukasmile
          Ale nadal mam trochę obaw, bo nie tak to sobie planowałam, a ja większość
          rzeczy w życiu mam poukładane. Choć niespodzianki też lubię! Muszę siętylko
          oswoić z tą myslą.

          Pozdrówka,
          Kasia

    • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 14:43
      I ja się dopiszę choc dylematy pracowe już od jakiegoś czsu mnie niedotczą
      (niestety albo i nie). Jezeli jest tak jak piszesz to wszystko będzie oki tym
      bardziej że nie zamierzasz pracy lekceważyć. A propis ostatni myslałam sobie że
      jednak chciałbym pracować oczywiście na pełan etat ale kilka godzin bo musze
      przyznać że coraz bardziej brakuje mi choćby tego szykowania się do wyjścia
      (zrobienia czegoś koło siebie)aż stach pomyśleć co będzie jak małe się urodzi.
      A zmieniając temat czytałam ostaniao na forum rodzeństwo o agrasywności
      starszaka wobec maluszka szczerze mówiąc aż ciary mi przechodziły po polecach,
      więc ku pokrzepieniu serc piszę że nie bywa aż tak strasznie koleżanka świezo
      upieczona druga mama mówi że rzeczywiście na początku jej mały 2.5 r to nawet
      dostał swojego rodzaju tiku nerwoego a teraz mała 3 m jest tak już wbita w
      otoczenie starszaka że w rzadnym przypadku o niej nie zapomina wręcz dopomina
      się o nią (a to sa przeróżne sytuacje)
      • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 14:58
        Fajnie Kasiu (Katarzynkosmile że piszesz coś tak pocieszjącegosmile Ja też czytałam
        na tamtym forym o tym jak starszy brat kopnął w główkę małą siostrę. Prawdę
        powiedziawszy już oczami wyobraźni widziałam co może zrobić moja Oliweczka
        maleństwu. Ale mam nadzieję że tak nie będzie. Ona, tak jak synek Twojej
        znajomej, dba o naszą sunę - zawsze pamięta o tym że trzeba ją zabrać jak się
        wychodzi z domu (czasem nawet musimy negocjować jek tego nie planujemy),
        pilnuje jej na spacerach, no i najchętniej karmiłaby ją co chwilęsmile Chociaż
        zdarzają się jej też 'chińskie pieszczoty', ale nigdy złośliwości. Myślę, że
        chociaż część swoich pozytywnych uczuć córeczka przeznaczy dla maleństwasmile
        • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 15:01
          Małe sprostowaniesmile

          monika_oli napisała:

          > Ona, tak jak synek Twojej
          > znajomej, dba o naszą sunę

          powinno być: 'Ona, tak jak synek Twojej znajomej o swą siostrę, dba o naszą
          sunię'

          Przepraszam i pozdrawiam.
          m.
          • kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 15:16
            Dziewczyny,
            Tak daleko to ja nie wybiegam myślami, a może powinnam... Nie wiem czy Kuba
            zrozumie, że będzie miał brata/ siostrę? On ma dopiero 9 miesięcy i choć jest
            bardzo kumaty, to to może być dla niego za trudnesmile

            Kasia
            • modrooczka Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 23:06
              Ja tez jestem tu nowa. Mam coreczke, tez ma 9 mcy,a teraz 7 tydz ciazy. Mysle
              ze nic nie trzeba bedzie tlumaczyc bo bedzie za malutka - tylko duuuzo
              przytulac zeby nie posmutniala i nie zwariowala z zazdrosci. Pozdrawiam,
              dolaczam Was do ulubionych watkow jesli mozna smile
              • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 27.04.05, 07:23
                Będzie nam miłosmile
                Jeśli chodzi o tłumaczenie, to chyba faktycznie przy takim maluchu niewiele da.
                Co innego jeśli dziecko jest większe. Moja córeczka ma już prawie dwa latka i
                chyba pod wpływem naszych częstych rozmów o dzidziusiu ostatnio jast
                zafascynowana małymi dziećmi. Mam madzieję że jej to w najbliższym czasie nie
                miniewink
              • kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 27.04.05, 14:26
                Witaj Modrooczko,

                Chyba jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji. Wczoraj byłam u lekarza i
                potwierdziło się - 6 i 1/2 tyg. ciąży! Po mału dociera to do mnie i zaczynam
                się cieszyć!!! Kubuś na pewno też się ucieszy, jak zrozumie, że ma rodzeństwo!

                Pozdrawiam gorąco,
                Kasia
                • madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 28.04.05, 14:16
                  Jeszcze niedawno byłam w podobnej sytuacji - synek 9 miesięcy i następna
                  planowana ciąża. Obecnie synek ma roczek, a ja zbliżam się do półmetka
                  ciąży. smile)) Myślę że będzie dobrze i jestem pozytywnie nastawiona. W pracy
                  bałam się powiedzieć o drugiej ciąży po rocznej przerwie, ale pozytywne
                  nastawienie szefa trochę mnie zaskoczyło. Jakieś 2 tygodnie temu musiałam iść
                  na zwolnienie i tak już będzie do końca ciąży. Takie małe dzieci nie odczuwają
                  jeszcze zazdrości, za to razem dorastają i mogą się wspólnie bawić. smile)
                  • kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.04.05, 13:15
                    Bardzo pocieszające, to co napisałaś... Ja wciąż mam mieszane uczucia, raz się
                    niesamowicie cieszę, a raz martwię, co to będzie, ale jak spojrzałam na Twoje
                    zdjęcia z Leszkiem i pomyślałam, że Kuba też lada moment będziem miał roczek,
                    to jakoś mi się miło zrobiło. I piszesz, że w pracy ok, to też mnie pociesza,
                    zwłaszcza, że przy Kubie nie było mnie w sumie tylko 4 miesiące, może teraz też
                    tak się udasmileWszystko rozbija się o to, że tego nie planowaliśmy, ale jak
                    słyszę, że niektórzy tak planują i różnie to potem bywa, to cieszę, że będziemy
                    to mieć "z głowy"!
                    Pozdrowionka
                    • madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.04.05, 20:45
                      Nie ma co się martwić na zapas. smile) My planowaliśmy od razu drugie dziecko na
                      zasadzie jak się uda to super. Nie jesteśmy już najmłodsi, poza tym dwoje
                      takich maluchów będzie się mogła razem bawić i dorastać. Wiem, że nie będzie
                      łatwo na początku, ale grunt to pozytywne myślenie. smile)
                      Moja siostra jest ode mnie starsza półtora roku i podobno stawała za plecami
                      mamy jak ta mnie karmiła. A jej ulubionym zajęciem było wtykanie mi smoczka. wink)
                      Podobnie starszy synek siostry (też półtora roku starszy od brata) też nie
                      odczuwał zazdrości, bo był malutki. Chłopcy dorastają razem prawie jak
                      rówieśnicy. smile)
    • kulusuk idiotyczne myśli - pomóżcie 27.04.05, 11:26
      witajcie dziewczyny
      mój synek ma obecnie dwa latka (31.03.2003) a aj ajestem w 30 tyg ciązy -
      termin na lipiec. Zawsze marzyłam żeby mieć dzieci z malutką różnicą wieku -
      wszystko sobie zaplanowałam, jak to porodzę je hurtem a dopiero potem wróce do
      pracy i jak to będą się lubiły jako prawie równolotki. gdy mój mały miał 15
      mies zaszłam w ciąże i nieposiadąłam się ze szczęścia że się udało. niestety
      poroniłam. wtedy totalnie mi odbiło - może dlatego że wszystko tak
      zaplanowałam - to niezdrowe. w kolejną ciążę zasżłam trzy miesiące po
      poronieniu. różnica między chłopakami będzie 2 lata i trzy miesiące a tu
      rodzina komentuje że to już sporo itd i wpędzili mnie w jakiś takie poczucie
      winy że się spóźniłam, że nie dałam rady i Gaspar nie będzie miał upragnionego
      towarzysza zabaw. a ja głupia pod wpływem hormonów ciążowych biorę to wszystko
      do seibie. powiedźcie mi jak to jest? czy rzeczywiście taka różnica wieku
      sprawia że dzieci żyją juz w oddzielnych światach? i dlaczego mam takie durne
      myśli?? błagam o odpowiedź.
      • monika_oli Re: idiotyczne myśli - pomóżcie 27.04.05, 11:42
        Hej.
        Nie przejmuj się takim głupim gadaniem. Popatrz na forach ile jest głosów za
        tym że 2 lata to za mała różnica. Poza tym, aby synek miał naprawdę równego
        sobie kompana do zabaw, to powinien mieć brata bliźniaka. Przecież w pierwszych
        latach nawet roczek jest często barierą nie do zatarcia. Roczniak nie pobawi
        się aktywnie z noworodkiem, a dwulatek może mieć problemy z dogadaniem się z o
        rok młodszym bratem czy kolegą. A jak dzieciaczki podrosną, to i tak znajdą
        wspólny język - mam przynajmniej taką nadzieję - u nas będzie bardzo podobna do
        Waszej różnica wieku. Poza tym Tobie jest i będzie łatwiej. Teraz, kiedy nie
        jest Ci już zbyt lekko, to i synek nie wymaga tak częstego noszenia, zapewne
        też potrafi sam zjeść albo trochę się pobawić - wyobrażasz sobie taką sytuację
        rok temu? Ja też chciałam jak najmniejszą różnicę wieku, ale zaszłam w ciążę
        dopiero po ośmiu miesiącach starań i jak narazie jeszcze nie słyszałam takich
        komatarzy jak Ty. Raczej odwrotne - jak sobie poradzimy z dwojgiem tak małych
        dzieci.
        Życzę wszystkiego dobrego - obyś jak najszybciej wyskoczyła z tego dołka w
        który wpadłaśsmile
        Pozdrawiam ciepło
        Monika

        P.S. Może jako 'lipcówka' zajrzysz czasem na to forum:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27807
        bo chyba Cię tam nie widziałam.
        Zapraszam.
    • sylwikkk1 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 01.05.05, 22:11
      witam.
      pozwolicie że ja również do was dołącze. moja Majeczka ma 11 mies a za 4 mies
      urodzi się jej braciszek zatem różnica wynosic będzie 15 mies. bardzo się
      ciesze że jest nas więcej.
      pozdrawiam.
      • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 02.05.05, 21:19
        Witaj, Sylwikkk! Zapraszam do dzielenia się przeżyciami smile Będziemy w podobnym
        czasie finiszować, bo ja już (!) za 3,5 miesiąca, czyli ok. 15 tygodni, a
        inaczej 100 dni. Jeny, jak ta ciąża leci!
        Pozdrawiam ciepło.
        Jana
        • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 03.05.05, 15:36
          Ja też witam ciepło.
          Faktycznie czas leci jak szalony - u nas zostało jeszcze tylko (aż?) ok.55 dnismile
          Pozdrawiam
          Monika
      • kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 04.05.05, 14:57
        Także serdecznie witam,
        Ja jestem dopiero na początku ciąży, ale już doświadczam jej urokówsmile) Mam
        straszne mdłości, dobrze, że to mija, choć potem nadejdzie zgagasmile. Coż, takie
        życie, ale bardzo się cieszę z dzidziusia, widziałam GO już! Ma 0,53 cm!
        Ślemy wspólnie pozdrowienia.
      • leefka Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 10.05.05, 19:03
        Witaj, sylwikk1!
        Wpadam tu raczej rzadko, głównie "podczytać", ale miło widzieć kogoś w niemal
        identycznej sytuacji. Moja Tosia ma 10,5 miesiąca, a ja jestem w 21-22
        tygodniu (wg ostatniego USG termin przesunięto na 16 września).
        • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 16.05.05, 14:37
          Witajcie drogie mamusie.
          Ostatnio jakoś przycichło w tym wątku, więc odzywam się ponownie. i pytam co
          słychać jak samopoczucie i zdrowie. U mnie brzuszek już całkiem pokażny i mała
          dzidzia wierci się aż czasamiodczówam to dośc boleśnie. (okazało się że Amelcia
          wcale nie musiała być niemarwa w brzuszku tylko łożysko miałam w ścianie
          przedniej a terz tylniej więc dlatego taka odczówalna zmiana).
          No i już na 100% procent to babka lekarz stwierdził że nic nie urosło więc
          będzie droga księżniczka
          A trochę odbiegając od tematu kiedy waszym starszym wyrosły piatki ( jak
          wyrosły wogóle)bo mojej 19,5 m to chyba taraz się to dzieje bo ma kalsyczne
          obajwy mała marudka, katar źle śpi etc. Tak pytam z ciekawości bo zastanawima
          się czy podać panadol czy może nasiwin do noska żeby spała spokojnie i się nie
          mordowała
          No cóż to tyle tymczacem ściskamy mocno. Pa smile
          • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 17.05.05, 08:06
            Hej.
            U nas do niedawna jeszcze nie było piąteczek, ale teraz chyba coś się dzieje.
            Zaczęło się marudzenie i pchanie paluszków do buzi, a przy tym Oliwia nie
            pozwala nikomu sprawdzić czy rosną ząbki, więc myślę że to może być to.
            Dodatkowo jest też przeziębiona (podobnie jak i ja). Nie gorączkuje jak przy
            poprzednich ząbkach, więc pewności nie mam. Idziemy jutro na bilans dwulatka,
            więc może pani doktor coś wyjaśni.
            Jeśli chodzi o drugie maleństwo, to na wczorajszym USG także znowu usłyszeliśmy
            że to dziewczynka, więc chyba zacznę prać (oprócz tradycyjnych ubranek) także i
            sukieneczki które na razie leżą schowane w pawlaczu. Miałam ostatnio mały
            dołek - zaczęły się skurcze których nie miałam w pierwszej ciąży, więc już
            sobie wyobrażałam, że urodzę wcześniaka. Ale maleńka waży już 2200, jest
            zdrowa, więc i moje samopoczucie od wczoraj jest o niebo lepsze.
            Pozdrawiam ciepło.
            Monika
            • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 17.05.05, 12:27
              Gratuluję Katarzynko i Moniko córeczek. Widać u każdej z nas zadziałało prawo
              serii, tyle, że u mnie męskiej.
              Trzymam kciuki, Moniko, bys donosiła malutką.
              Mój maluch rośnie i wierci się zdrowo a ja coraz mniej nadążam za starszym
              urwisem. Trochę martwię się też jak to będzie, ponieważ Maciek okazuje ostatnio
              bardzo silne przywiązanie do mnie. Tata, który, nota bene, zjawia się tylko
              wieczorami i udziela w weekendy, i to nie zawsze, bo tak absorbującą ma pracę,
              nie jest dlań tak atrakcyjną osobą. Dlatego bardzo obawiam się zazdrości i
              tego, że nie wyrobię. Trochę się też nakręciłam, bo rozmawiałam ostatnio z
              kilkoma mamami, które mają dzieci z różnicą 1,5 - 3 lata i nie radzą sobie a to
              ze spacerami, a to z agresją starszaka. Cóż, przyjęłam założenie, że zazdrość
              tak czy inaczej wystąpi, mogę ją tylko zawczasu zminimalizować i przyjąć
              możliwie jak najbardziej naturalnie a nad sprawami organizacyjnymi ciągle
              myślę, tj. wózek, miejsce do spania itp.
              A jak Wy sobie z tym radzicie? Podjęłyście już jakieś decyzje odnośnie
              powyższych spraw?
              Pozdrawiam i życzę zdrowia oraz wspaniałego rozwoju maluchom.
              Jana
              • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 18.05.05, 11:02
                Hej.
                Ja też się obawiam zazdrości. Moja córcia ostatnio dała pod tym względem
                prawdziwy popis. W niedzielę byli znajomi z 9-cio miesięcznym synkiem i Oliwia
                awanturowała się o wszystko. Małemu nie można było dotykać zabawek ani rowerka
                którym był bardzo zainteresowany. Nawet usiłowała mu zabierać z rączki chrupki,
                choć na stole stała ich cała miska. Dopiero po moich prośbach i tłumaczeniach
                trochę ustąpiła. Mam nadzieję że siostrzyczkę będzie traktować lepiejuncertain
                Jeśli chodzi o wózek, to kupiliśmy już taki tradycyjny - pojedynczy. Olcia
                ostatnio jak sobie nie pochodzi (pobiega) to jest nieznośna, więc myślę że
                takie spacerki na nóżkach dobrze jej zrobią. Głównym problemem będą zakupy, ale
                chyba po prostu mąż będzie musiał się w nie bardziej zaangażować.
                W temacie spania - będziemy spać jak dotąd - wszyscy razem. Łóżko (a właściwie
                materac na 'pięterku') jest ogromne, pozostaje tylko jeszcze, nie do końca
                ustalona sprawa, kto koło kogo będzie spać. Jedno w tej kwestii jest pewne -
                dziewczynki nie mogą koło siebie spać, bo Oliwia za bardzo 'wędruje', no i
                maleńka musi spać obok mnie. Tak więc Olcia zostanie 'wyeksmitowna' na stronę
                taty lub będzie spać między nami.
                Pozdrawiam
                Monika
              • leefka Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 18.05.05, 11:31
                Witajcie!

                Ja do porodu mam jeszcze trochę czasu, a i różnica między moimi maluchami
                będzie znacznie mniejsza niż u większości z Was. Tosia jutro kończy dopiero 11
                miesięcy, więc jakiekolwiek tłumaczenia są zupełnie bezsensowne na tym etapie.
                Zazdrość pewnie się pojawi, mniej lub bardziej uświadomiona, ale mnie bardziej
                przeraża myśl o tym jak organizacyjnie zapanować nad dwojgiem takich maluchów,
                tym bardziej, że nie mam tutaj żadnej pomocy z wyjątkiem męża, a płatna
                opiekunka nie wchodzi w grę ze względów finansowych. Mam nadzieję, że skoro
                nie jestem pierwsza w takiej sytuacji, to i ja jakoś sobie poradzę wink

                Co do wózka, usilnie rozglądam się za opcją "dwa w jednym" i nawet widziałam
                wczoraj takie cudeńko na allegro, ale mi uciekło sad To był wózek Emmaljunga z
                przykręcanym do pałąka krzesełkiem dla starszego (do 15 kg). Tosia jeszcze nie
                będzie zbyt sprawnie chodziła, więc takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić
                idealnie.

                W kwestii spania, u nas sprawa wygląda tak, że mamy mieszkanie 3 pokojowe
                (prawie 60m) i dzięki temu córa ma "swój" pokój, w którym śpi od drugiego
                miesiąca życia. Po urodzeniu Malucha przez jakiś miesiąc będzie pewnie spał(a)
                w koszyku w naszej sypialni, a potem wyeksmitujemy go(ją) do pokoju Tośki, a tę
                z kolei - do "salonu". Skombinowaliśmy już od znajomych łóżeczko turystyczne,
                w którym chcemy ulokować Tosię. Kiedy Maluch zacznie przesypiać noce,
                planujemy przenieść Tosię z powrotem do już ich wspólnego pokoju.
                To oczywiście teoria, jak będzie w praktyce to się oczywiście okaże.
                Tosia wyjątkowo wcześnie zaczęła przesypiać noce i jest raczej bezproblemowa w
                obsłudze, a wiadomo, że każde dziecko jest inne, więc psychicznie nastawiam się
                na ewentualne odstępstwa od znanej mi rutyny smile
                • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 18.05.05, 14:28
                  Co do wózka to sama jeszce nie wiem dokońca a le rozgladam się że "tandemem" w
                  jakijś fajnej cenie, natomiast jeżeli chodzi o spanko to postanowiłam kupić
                  taki koszyk łózeczko na kółkach aby móc małą przestawiać w rózne miejsca np
                  balkon pokój pokoik wszystko w ramach potrzeb. mam nadzieje do konca roku
                  wypowadzić się do własnego domu więc nie jest źle w perspektywie rzecz jasna,
                  bo wszystko okarze się w praniu narazie sen z powiek. Moniczko ciesze się że
                  narazie twoja maleńka zaprestała starań wydostania się na "wolność".
                  A co do Amelci to gościnna jest baaaardzo ale dzisiaj np. jestem po wizycie u
                  logopety i psychologa , Pani stwierdziła że moje dziecię ma bardzo dominujacy
                  charaker i mogę mić trudne chwile (lekko powiedziane)przykład opisane wcześnie
                  sceny przy ubieraniu.
                  Mała rządzicielka tu mam stanąć mam zjeść z ni chrupka i obiad etc.
                  ech
                  • madziaost Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 19.05.05, 07:43
                    witamsmile
                    Już tu się kiedyś przedstawiałam, ale potem tylko śledziłam sobie po cichutku.
                    Mam córcię 11 lat, synka 9 m-cy i w lipcu rodzęsmile córcię.Miedzy najmłodszymi
                    będzie równo rok różnicy, więc jak leefka nie boję się zazdrości, ale problemów
                    czysto technicznych. Tez nie mam tu nikogo do pomocy, mąż wychodzi do pracy ok.
                    5-6 rano, wpada ok. południa (lub popołudnia) coś zjeść, potem jak dobrze
                    pójdzie, to ze mną pobędzie, a jak nie, to wraca wieczorem i wychodzi jeszcze
                    raz ok.22. Taki urok własnych sklepówsmile Ale zawsze kąpie synkasmile
                    Zakupy są dla mnie zagadką. Po wakacjach, jak starsza córcia wróci z wojaży
                    napewno mi pomoże, ale do września nie bardzo wiem, jak mam to zorganizować.
                    Co do wózków... kupiłam drugą lekką spacerówkę I tak sama się na spacer nie
                    wybiorę, więć któś musi być ze mną i pchać drugi wózek.
                    Co do spania... mamy tylko dwa pokoje. Do tej pory spała tam córka i mały. Parę
                    dni temu zrobiliśmy tam małą burzę. Wstawiliśmy tam piętrowe łóżko dla starszej
                    ( w planach mały ma tam spać na dolnym pokładzie, jak urodzi się Antosia),
                    pozostało biurko, komoda i łóżeczko Stasia. Mam nadzieję, że mały da się
                    przeprowadzić na duże łóżko, trzeba tylko zamontować solidną barierkę.
                    A co mnie martwi najbardziej? Już teraz odczuwam chroniczny brak snu, a
                    potem???? Aż mnie ciarki przechodzą... Pozdrawiam. Magda.
                    • madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 19.05.05, 10:22
                      U mnie też nadal brak snu, ciągle chodzę niedospana. Jeszcze nie wiem jak
                      rozwiązać problem spania. Prawdopodobnie niunia wyląduje w łóżeczku, a synek na
                      materacu na podłodze - przynajmniej nie spadnie, bo kręci się w nocy
                      straszliwie. Oczywiście wszyscy razem w sypialni, bo mamy tam duże łoże. W
                      przyszłości może coś się zmieni. W dużym pokoju nie bardzo da się cokolwiek
                      wykombinować.
                      Co do spacerów trochę się boję jak to będzie wyglądać. Mam nadzieję, że Leszek
                      będzie już sam biegał, a niunia w wózeczku.
                      Aha, w piątek byłam na USG genetycznym i mam mieć córeczkę. smile)) Bardzo się
                      cieszę. Spełni się moje marzenie o córuni. smile))))))
    • madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.05.05, 08:49
      Hop do góry... spadamy!!!
      Cisza zapanowała na wąteczku, wszyscy na spacerkach???
      • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.05.05, 12:30
        U nas, niestety, maj jest pod znakiem chorób: najpierw grypa żołądkowa, która
        dotknęła cała rodzinkę a teraz Maciuś drugi tydzien cierpi na zapalenie układu
        moczowego. Eh, zastanawiam się skąd ten spadek odporności, wszak moje dziecię,
        jak dotąd, prawie nie chorowało, poza trzydniówką i kilkakrotnym katarkiem.
        Ale już dochodzimy do siebie (ja też, bo tak mnie tamten tydzień wyczerpał, że
        hej).
        Dziś zapytałam Maćka, jak myśli, co teraz robi Bartuś w brzuszku. A on na to,
        że "kopie". No, akurat spał, ale ciekawe, że pieworodnemu maluch widzi się jako
        towarzysz do kopania wink
        Też jestem ciekawa, co u Was.
        Pozdrawiam.
        Jana
        • madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.05.05, 16:22
          Ojoj, to faktycznie chorowito. Leszek całe szczęście zdrowy po chorowitym
          sezonie zimowym. Teraz odpukać od dłuższego czasu nic się nie dzieje. smile))
          Życzę zdrówka całej rodzince. smile)
          Mój synio nawet jeszcze nie jest świadomy, że ktoś tam w brzuszku u mamy
          rośnie. wink)
      • natalia433 Re: witam! 25.05.05, 12:33
        to może ja też sie dołącze! jestem mamą 22 miesiecznego Dawidka i w lipcu
        urodzi się drugi maluszek. między moimi dziećmi będzie równo 2 lata róznicy!
        zawsze chciałam mieć dzieci z taka różnica wieku a wiec obie ciaże sa jak
        najbardziej planowane. Troche sie teraz zrobiło ciężko bo brzuch nieco duży a
        synek jest tzw. "żywym srebrem" i czasem treba sie troche na latać choc mój
        ginekolog kazał leżec jak najwiecej ze wzgledu na skracająca ię syjkę i nisko
        położonego dzidziusia ale damy radę! Najbardziej boje się rozłąki z synkiem na
        czas pobytu w szpitalu bo jeszcze nigdy sie na tak długo nie roztawaliśmy i
        oczywiscie niewiem jaka bedzie reakcja na pojawienie sie rodzenstwa choc jak na
        razie mój synek choc jeszce taki mały zdaje sie naprawde wiele rozumieć kiedy
        mu tłumacze ze w brzuszku jest dzidzius i bede musiała pojechac do szpitala
        żeby go z brzuszka wyciągnać.
        czas pokaże ja to bedzie na razie czekam niecierpliwie na lipiec i mam nadzieje
        że wszystko będzie ok.

        pozdrawiam!!!
        • madziki Re: witam! 25.05.05, 16:25
          Witamy serdecznie smile))
          Sama zastanawiam się jak to będzie z dużym brzuszkiem i rozrabiającym
          Leszkiem. wink)
          Jak na razie męczące dla mnie jest wchodzenie na III piętro z 10-kilogramowym
          maluchem na ręku...
          Tydzień temu byłam kilka dni w szpitalu i synek spędził ten czas u babci. Nie
          było żadnego problemu. Już jak był mniejszy czasem zostawał na weekend u
          dziadków, więc był przyzwyczajany. Poza tym pracowałam odkąd skończył 4,5
          miesiąca, więc wiedział, że mama czasem wychodzi i wraca. smile)
          A reakcji na rodzeństwo sama jestem ciekawa, ale przede mną jeszcze 4
          miesiące...
    • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 28.05.05, 11:04
      Witajcie

      U nas dość marnie ostatni tydzień (który jeszcze trwa jest istnym koszmarem dla
      mnie i mojej rodzinki)we czwartek Amelcia wyszła ze szpitala gdzie trafiła w
      poniedziałek z odwodnieniem jak do tej pory niewiadomo o co chodzi dlaczego i
      skąd ale przeżyliśmy istnie wyczerpujący czas no i bardzo nerwowy a co by było
      mało to mie dotknęło rozległe zapalenie gardła i krtani.
      Mój organizm został potężnie wystawiny na próbę, martwię się o dzidzie w moim
      brzuszku choć lekarka mówiła że tak dużej ciąży nic juz nie może zaszkodzić bo
      teraz do maluszek przybiera na wadze i rośnie.
      Oj oby miała rację bo do tej pory ledwo zipie a mała jeszcze nie doszła do
      siebie i wisi nad nam groźba powrotu do szpitala.
      • natalia433 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 28.05.05, 11:17
        witam!
        Katarzynko współczuje z powodu choroby córeczki tym bardziej ze sama wiem jak
        juz ciężko jest z takim sporym brzuszkiem a tu odpoczac nie ma jak. Ogladałam
        zdięcia Twojej córeczki i jest naprawde urocza smile
        mnie z kolei meczy ta upalna pogoda mój synek natomiast jest w niebowziety i
        cały dzień chce siedziec na dworze, ostatnio nalałam mu wode do baseniku więc
        nieustannie sie pluska. Oj chciałabym już żeby był lipiec ale jeszcze troche
        musze poczekać z drugiej zas strony boje sie co to bedzie jak będe musiała
        pójśc do szpitala i zostawic synka strasznie mnie to meczy..no ale to tylko 3
        dni!

        pozdrawiam serdecznie!!!
    • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.06.05, 12:16
      Hej.
      Co u Was słychać? Ja teraz zaglądam rzadziej na forum, bo jestem na zwolnieniu
      i z netu korzystam tylko grzecznościowo. U nas to już końcówka ciąży. Ja czuję
      się całkiem dobrze i nadal biegam za Oliweczką. Może gdyby nie ona, to miałabym
      więcej sposobności do narzekania, a tak nie mam na to czasu.
      Muszę się też pochwalić, że moja córcia wreszcie polubiła nocniksmile)) Sama, od
      prawie tygodnia, na niego siada. Nauka trwała zaledwie trzy dni. Zadziałała u
      nas, może troche mało wychowawcza, ale bardzo skuteczna metoda przekupstwa. Za
      załatwienie się na nocnik mała dostawała (jeszcze teraz upomina jak sobie
      przypomni) cukierka np.tik-taka. Nawet popołudniowe spanie odbywa się ostatnio
      bez pieluchy.
      Pozdrawiam cipło.
      Monika
      • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.06.05, 16:38
        Witaj, Moniko! Trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że napiszesz, gdy
        Malutka sie już urodzi smile A co do nocniczkowania, to Wam gratuluję. To jest to,
        co nazywa się gotowością. Bywa jednak czaem tak, że dzieci po narodzeniu
        rodzeństwa, na pewien okres, wracają do pieluch.
        Jeżeli natomiast chodzi o "przekupstwo" to ja uważam to za całkiem normalną
        metodę, którą można nazwać też nagradzaniem (albo trochę mniej fajnie
        warunkowaniem). Zaczyna się od nagród materialnych, potem przechodzi do tych
        bardziej duchowych (pochwała, zabawa itp.), zmniejszając częstotliwość, po czym
        następuje uwewnętrznienie normy, zautomatyzowanie zachowania dziecka (czy
        dorosłego). Nie uważam więc by w tejże metodzie było coś zdrożnego smile
        Życzę Ci lekkiego rozwiązania, zdrowego maleństwa i zadowolonej z siostrzyczki
        Oliwki smile
        Jana
        • anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.06.05, 16:49
          No, tak, pytałaś, co u nas smile To ja też mam się nieźle, choć trochę trudno
          nadążyć mi za Maćkiem np. na placu zabaw, no i doskwiera mi bezsenność.
          Pochwalę się, że dziecię mi się w końcu rozgadało, więc miło się nam rozmawia,
          dogaduje, a co za tym idzie, mniej synek się denerwuje moim niezrozumieniem.
          Byliśmy też całą rodziną na usg. Do dziś Maciuś przeżywa, że "Dzidzi Bata
          kopa", tj. Dzidziuś Bartuś kopie wink Czasem sam z siebie do mnie podchodzi, puka
          w brzuch "ku, ku, Bata" (pu, puk, Bartuś) - fajne to. A co do maleństwa, to w
          30 tygodniu ważył już 2 kilo. Ciekawe jaki z niego będzie wielkoludek przy
          porodzie?
          Trochę się martwię, że maluszkiem mąż się za bardzo nie interesuje. Na obecność
          przy usg musiałam go trochę ponamawiać sad Liczę, że jak poczuje go konkretnie
          na swoich rękach, to i jemu serce mocniej zabije. W końcu z Maciusiem było
          podobnie.
          Dochodzę też do wniosku, że lubię być w ciąży smile Na jakiś czas jednak mi chyba
          wystarczy wink
          Jana
          • madziaost do anaj 08.06.05, 21:14
            mój mąż też za bardzo nie przepada za wizytami u lekarza.. tak było przy
            poprzednim dzidziusiu. namawiałam go na wspólny poród, niby za bardzo nie
            chciał, ale im bliżej godziny zero, tym bardziej był przekonany, że powinien
            tam być. i był. a jaki był potem dumny, jak paw!
            a teraz znów to samo.. nie chodzi ze mną do lekarza. poród też ma z głowy, bo
            czeka mnie cc. troszke to przykre, ale wiem, że i tak zakocha się potem w córci
            bez pamięcismile
            pozdrawiam. magda.
            • anaj75 Re: do anaj 08.06.05, 21:45
              Magdo, szkoda, ze nasi mężczyźni tacy oporni ale dzięki za podzielenie się, w
              końcu w kupie raźniej wink Myślę, że facetom jest trudniej. W końcu my też
              koncentrujemy się, na razie, bardziej na starszakach a maleństwa dla tatusiów,
              w porównaniu z nami, to niemal abstrakcja. Właśnie po usg z radością
              stwierdziłam, że maleńki fajnie się wiercił, na co mój Luby odparł, że on był
              mocniej skoncentrowany na wierceniu się Maciusia na jego kolanach.
              Pozdrawiam ciepło.
              J.
    • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.06.05, 14:24
      Witajcie
      A u nas wszystko na opak niby nie jest źle ale po szpitalu przechodzę jakiś
      dziwny stan, mianowicie obsesyjny brak przgotowania do tego co nastąpi (poród i
      pojawienie się dzidzi) co bardzo mi dokucza.
      Mam namyśli również (choć jak widzę nie jestem odosobniona w swoich odczuciach)
      brak lub jak kto woli minimalne zainteresowanie dzidzią ze strony mojego męża
      nawet ostatnio zaczęłam bardziej zwracać mu na to uwagę co nie zawsze kończy
      się tak jak bym chciała, wiem że ciąża to nie choroba ale do licha nie jest
      łatwo w niej być mając przy sobie niesfornego malucha, tym bardziej że ja
      nielubię być od kogoś zależna i staram się sobie ze wszystkim radzić sama ale
      jako że nie zabardzo mam zorganizowaną opiekę nad małą w czasie przed i
      poporodowym to to wszystko potęguje moje złe nastroje. Beznadziejne odczucia
      wierzcie mi.
      A co do nocnikowania to moja w trakcie siedzienia ma właczaną bajkę niewiem czy
      to dobrze czy źle ale powiem szczerze że mam to w nosie ważne że wogóle robi na
      nocnik nie?
      Ostatnio nawet (jak było ciepło) to na dworze ją wysadzałam ale teraz nie
      zawsze powie na czas, jedynie to niewiem jak ją przekonać do toalety takiej
      normalnej oczywiście nie ma na niej siadać tylko ja ją nad nią trzymam ale
      jakoś niechętnie tak jakby się bała.
      • modrooczka Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.06.05, 17:12
        Czytam, Was, ale juz nie bardzo mam wtedy czas pisac. Czy naprawde jedynym
        rozwiazaniem sprawy wozka jest czolg Emaljunga?! On wazy tone! Nie slyszalyscie
        o jakichs nadstawkach na Peg perego? To krzeselko emaljungi nie pasowaloby?
        Wiem ze jest Kiddy board, ale moja Lilka jest na to za mala. Potrzebowalabym
        wlasnie krzeselka na gondole Peg perego. czy cos takiego istnieje?
        • natalia433 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.06.05, 17:26
          witam!
          ja znów z koleji mam nakaz dwu tygodniowego lezenia bo wystapiły u mnie
          przedwczesne skurcze do tego łykam Fenoterol i jestem po nim troche
          roztrzęsiona do tego mój Dawidek przechodzi znów swój okres przekory i wszystko
          jest na nie! no ale jeszcze miesiac o ile wytrwam tyle i powinnam urodzić. ale
          wtedy bedzie pewnie dopiero wesolo bo zupełnie niewiem jak synek zareaguje na
          pojawienie sie siostrzyczki ale jestem dobrej mysli.
          a co do nocnikowania to my to na szczęscie mamy juz za soba od jakis trzech
          miesiecy synek nonstop bez pieluchy i zawsze woła takze chociaz o tyle lżej.

          a co do mojego męza to on tez nie jest z tych co nadskakuja zmeczonej cięzarnej
          żonce i choć wiem że on tez sie na swój sposób przejmuje to jednak mógł by
          troszke bardziej sie wykazać. No ale juz sie przyzwyczaiłam że taki jest i tyle.
          • basia_j Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.06.05, 21:42
            Witam,
            kilka mamusiek znam z innych forów wink))
            Jestem Basia, mam 25 lat i 19 m-czną córę i w drodze Malucha obecnie w 13 tyg.
            Bardzo się martwie co to bedzie bo nie mam na kogo liczyc tylko na siebie. Mąż
            nie bedzie mógł za bardzo pomagać bo w tygodniu go nie bedzie, teściowa chora
            a rodzice nie żyją.
            MOże mam taki humor kiepski bo kiepsko sie czuje, mam mdłości, nie chce mi sie
            jesc a mam jednego ssaka w brzuszku a drugiego na cycu. Lodówka największy wróg
            póki co. Fajnie że WAs znalazłam.
            • natalia433 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.06.05, 22:11
              Basiu nawet niewiesz jak bardzo ci współczuje z powodu mdłosci mnie zarówno w
              pierwszej jak i w tej ciazy meczyły prawie 17 tygodni i czasami myślałam że nie
              dam już rady, nie ma chyba nic gorszego.

              pozdrawiam!!!
              • ogorekkiszony Witam wszystkie "b" Forumowiczki 15.06.05, 00:47
                Witam wszystkie Mamy!
                Dziękuję za zaproszenie na forum. Na pewno będę częściej zaglądać. Mam córeczkę
                Majkę, która ma prawie 21 miesięcy, a na początku grudnia urodzę drugiego
                dzidziusia. Niedlugo wyjeżdżamy na wakacje, ale później myślę, że uda mi się tu
                w miare regularnie zaglądać.
                Maja na wiadomość o dzidziusiu w brzuszku mamy nie zareagowala najlepiej, ale
                zaczęla się przyzwyczajać do tej myśli. Bardzo się wzuszam, gdy podchodzi do
                mnie, caluje mnie w brzuszek i mówi "dzidzi"!Są też takie dni kiedy mówi "dzidzi
                nie..."czyli, że nie za bardzo chce żeby byl. Myślę, że nie będzie aż tak źle.
                Pozdrawiam
        • leefka w kwestii wózka 21.06.05, 15:01
          modrooczka napisała:

          > Czy naprawde jedynym
          > rozwiazaniem sprawy wozka jest czolg Emaljunga?! On wazy tone! Nie
          slyszalyscie
          > o jakichs nadstawkach na Peg perego? To krzeselko emaljungi nie pasowaloby?
          > Wiem ze jest Kiddy board, ale moja Lilka jest na to za mala. Potrzebowalabym
          > wlasnie krzeselka na gondole Peg perego. czy cos takiego istnieje?

          My właśnie wczoraj zakupiliśmy "czołg" wink Emmaljungi z nadstawką dla
          drugiego. Używany, rzecz jasna, bo nowe kosztują fortunę. Faktycznie, wózek
          waży swoje, ale to mi akurat nie przeszkadza, bo mam w bloku windę, a z tego co
          widzę, wózio leciuteńko się prowadzi. Krzesełko chyba niestety nie pasuje na
          żaden inny wózek, bo - po pierwsze musi być ten sam rozstaw (montuje się je do
          stelaża spacerówki lub na dodatkowym adapterze mocowanym do gondoli), a po
          drugie, w stelażu muszą być odpowiednie "dziurki". Może dałoby się to zrobić
          jakimś gospodarskim sposobem, ale już widzę, że przy tym rozwiązaniu wózek musi
          być solidny i stabilny, żeby Starsze nie przekoziołkowało. Więc żaden
          leciuteńki chyba nie wchodzi w rachubę.
          Oglądaliśmy wcześniej "pociągi" Peg Perego, Haucka i ABC Design, ale żaden
          chyba nie zmieściłby się do naszej windy (jest wyjątkowo krótka), a dodatkowo
          przerażają mnie te maleńkie kółeczka.
          No, ciekawa jestem jak się wózek będzie spisywał.
          Musimy jeszcze skombinować gondolę (to jest tylko wersja spacerowa) albo
          dokupić mini-gondolkę wkładaną do spacerówki, bo Młode urodzi się jesienią.
          Gondolę mają wprawdzie znajomi (ukradli im spacerówkę i jeno ona się ostała),
          ale w innym kolorze. Byłaby o tyle praktyczna, że mogłaby służyć początkowo
          jako łóżeczko-kołyska (ma płozy).
          Obaczym.

          A tak w ogóle, czy któraś z nas już się przypadkiem nie rozwoiła? Bo ja czekam
          (oby!) do września.
          • r.kruger Re: w kwestii wózka 21.06.05, 15:17
            Witam po raz pierwszy smilemam Mikołaja 18mc w listopadzie niespodzianka.Różnica
            wyniesie jakieś 21-22miesiące.Trochę się tego boję,bardzo się cieszę smile
            Zastanawiałam się jak jesienią wyjdę na spacer lub zakupy.Myślałam o uzywanym
            graco dla blizniaków,jest szeroki ale oba siedziska rozkładają się niezależnie.
            Potem mogłabym (chyba) starszego dać do wózka a mniejsze do nosidełka.Na mój
            wózek żadna "nadstawka"nie pasuje...a ja pragnę być mobilna.
            pozdrawiam
    • olicaja Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 15.06.05, 08:13
      Wtam!
      Cieszę się że jest taki temat.Mam półtoraroczną Córcię na swiecie i 20
      tygodniowe Dzidzi w brzuchu. Boję się, chociaż mam wsparcie w mojej Mamie.Nie
      wiem jak Córcia zniesie konkurencję. Na razie specjalnie Ją to nie obchodzi.
      Lekarz kazał mi uważać nie dźwigać dużo nie chodzić-ale jak to wytłumaczyć
      półtorarocznemu maluchowi??? Pracuję zawodowo więc jak Mała mnie dopadnie po
      powrocie z pracy to już nie odstępuje prawie na krok do wieczora. Jestem
      umordowana ale ciesze się że Ją mam.I że będzie drugie Dzidzi. Pomimo wszystko!
    • monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 24.06.05, 12:34
      Hej.
      Dawno mie tu nie było, ale niestety odkąd nie pracuję to mam kłopot z dostępem
      do netu. Donoszę tylko, że u nas niewiele się zmieniło - nadal czekamy na
      dzidziunię, która (idąc chyba w ślady starszej siostry) wcale się nie spieszy z
      wychodzeniem z brzucha - do terminu zostały jeszcze 3 dni, a ja jakoś nie
      oczuwam żadnych zwiastunów nadchodzącego porodu. Nawet skurcze w porównaniu z
      wcześniejszymi, jakby osłabły. A ja już naprawdę nie mogę się doczekać.
      Pozdrawiam ciepło.
      Monika
      • natalia433 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 24.06.05, 14:04
        witam! ja zblizam sie do konca 36tc. na dworze jest tak upalnie ze nie ma czym
        oddychac, coraz bardziej boje sie jak zareaguje Dawidek na pojawienie sie
        siostrzyczki, ostatnio przytula sie do brzucha i spiewa" moja moja dzidzia"
        duzo mu tlumacze ze bede musiala pojechac do szpitala do pani doktor po
        Martynke a on mi przytakuje i mowi ze zostanie z tatusiem jak mamusi nie
        bedzie. nie moge sie juz doczekac zeby miec swoje dwa szkraby w domu choc na
        poczatku bedzie pewnie niezle urwanie glowy.

        pozdrawiam!!!
        • madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 24.06.05, 14:16
          Ja też jeszcze się trzymam, bo dopiero wkraczam powoli w III trymestr. smile))
          Coraz bardziej odczuwam zmęczenie, wnosząc na III piętro synka... niestety sam
          nie wejdzie, bo jest za mały. Za to zaczął mi już pewnie chodzić sam, więc
          coraz mniej go noszę. smile)
          Moja szyjka krótka, ale jakoś się trzyma, no i tym razem jednak nie założą mi
          szwu - z jednej strony się cieszę, z drugiej troszkę boję. Teraz miałam jeszcze
          trochę problemów z cukrem, ale ogólnie jest nieźle. smile)) Aby do września. wink)
          • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.06.05, 08:51
            To i ja dopiszę się u nas miesiąc do końca i urwanie głowy wieczorami to sama
            niewiem jak się nazywam po całym dniu bieganiny i jazdy samochodem.
            A wczoraj usłyszałam w radiu że szpital w którym chcę rodzić zamknięty jest nie
            spowodu czyszczenia tylko reorganizacji (niezłe jaja)zastanaiwmiam się co robić
            czy rozglądać się za innym czy? Jestem z Warszawy a słyszałam że odsyłają
            dziewczyny do szpitali w pobliskich miasteczkach nieźle. Popytam na forum
            szpitale czy czegoś nie wiedzą, kurcze niedość że dom wykańczmy (jak
            najszybciej) to teraz to jakby było mało. A Amelcia stała się istną poróżniczką.
            • leefka Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 27.06.05, 12:14
              Kasiu, a w którym szpitalu zamierzałaś rodzić? Ja wprawdzie dopiero na
              wrzesień szykuję, ale warto byłoby wiedzieć co jest "niedostępne". Przymierzam
              się do MSWiA (bo najbliżej i tam rodziłam Tosię), ale rozważam też inne opcje.
    • mag_75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 27.06.05, 19:43
      Ja mam dwie corki- róznica między nimi wynosi dwa lata i dwa miesiące. Pewnie,
      że na początku bywało ciężko, ale teraz mają sześć i cztery lata i świetnie się
      ze sobą dogadują. Mają wspólne zainteresowania, podobne myślenie i są bardzo ze
      sobą zżyte smile I obyło się bez zazdrości ze strony starszj córci smile Wymagały
      strasznie dużo uwagi- obie w tych samych momentach przeważnie... Ale teraz
      czasami wręcz proszą, żeby je zostawić w spokoju, bo właśnie omawiają jakieś
      wielkie tajemnice... Taka mała różnica wieku pozwala im się świetnie rozumieć.
      Teraz znów spodziewamy się dziecka i dopiero teraz zaczęłam bać się, że różnica
      wieku między dziećmi będzie duża... Pozdrawiam!
      • katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.06.05, 09:19
        Ja zamierzam rodzić w instytucie na kasprzaka w Warszawie, dzwoniłam wczoraj do
        nich i facet mówił że prawdopodobnie w ciagu dwóch tygodni wszystko powinno
        wrócić do normy zadzwonie do połoznej i sie dowiem myślę ze ona mi powie co i
        jak.
        Także tyle, ogólnie podobno mamy "niź demograficzny i mozliwośc wyboru
        szpitala" zastanawiam sie jak to było w odwotnym przypadku (pomijając leżenie
        na korytażu)

        O rany a moja mała znowu zaczyna jej sie katar a on zawsze sie kończy niefajnie
        już nocke miałam z bańki aż cała drżę co bedzie oby tylko katar bo i tak nie
        umie sobie z nim radzić.
      • katarzynka25 monika 29.06.05, 09:20
        Ty chyba juz masz za soba jak będziesz mogła i była na siłach to skrobnij coś
        konicznie.
        • anaj75 Re: monika 30.06.05, 19:21
          Gratulacje, Moniko!!
          Dowiedziałam się właśnie, że urodziłaś córcię 28.06. Bardzo sie cieszę i życzę
          Wam dużo zdrowia i szczęścia. Napisz, gdy tylko bedziesz mogła.
          Jana
        • monika_oli Re: monika 10.07.05, 16:14
          Hej.
          Fajnie że o mnie pamiętaciesmile Bardzo mi Was brakuje. Ciągle mam nadzieję na internet w domu, to będę zaglądała częściej.
          Moja druga córeczka Natalka urodziła się 28 czerwca. Przyznaję że z dwójką, choć mąż też jest w domu, nie jest lekko. Mam nadzieję że to tylko tak na początku. Już udało nam się w miarę zorganizować wszystko - mycie, jedzenie. Ale Oliwia miewa potworne ataki zazdrości i wtedy robi się naprawdę nieznośna. Choć bywa też strasznie kochana - pilnuje kiedy mała zakwili i od razu karze ją przytulać albo dawać cycusia. Początkowo usiłowała sama brać ją na ręce. Strasznie pilnuje też żeby co chwila zmieniać siostrze pieluszkę. Ja czasem 'padam na nos' - w nocy wstaję kilka razy do Natalki, a w dzień nie zawsze mam okazję to odespać. Ale to ma też swoje dobre strony - ważę już o 2 kg mniej niż przed ciążą - bardzo mnie to cieszy bo, choć w ciąży przytyłam tylko 8,5kg, to nigdy nie należałam do szczupłych osóbwink
          Pozdrawiam Was ciepło.
          Monika
          • katarzynka25 Re: monika 10.07.05, 21:06
            Straaaaaaaaaasznie się ciesze że sie odezwałaś, no i oczywiście ogromnie
            gratulacje z powodu szczęśliwego rozwiazania. No cóż co do zazdrości wszystko
            okarzę się w praniu he he zobaczymy.
            Tymczasem pozdrowienia i całuski dla wszystkich mamuś i dzieciaczków.
          • anaj75 Re: monika 11.07.05, 09:13
            Super, że się odezwałaś smile Cieszę się, że wszystko sobie układasz. Co do
            zazdrości, to pewnie jej nasilenie spadnie, objawy będą się zmieniać a już
            niedługo Ola nawet nie będzie pamiętała, że kiedyś była jedynaczką.
            Gdy bedziesz miała chwię, napisz, proszę, jak z karmieniem piersią? Czy karmisz
            obie? Jeśli tak, jak na to reaguje Ola i jak daje się to zorganizować?
            Pozdrawiam serdecznie.
            Jana
            • monika_oli Re: monika 20.07.05, 12:56
              Hej.
              Z przyjemnością 'donoszę', że faktycznie ostatnio prawie nie widzę już u
              Oliweczki zazdrości o siostrę. Owszem, bywa czasem nieznośna, ale to jedynie
              wtedy jak jest śpiąca.
              Jana, pytasz o karmienie - karmię obiesmile Co prawda Olcia najczęściej ssie tylko
              rano jak przyjdzie do nas do łóżka, bo póżniej najzwyczajniej nie ma czasu.
              Czasem kiedy piersi są miękkie, a mała ciągle ssie, to mówię Oli, że nie ma
              mleczka i ona sobie odpuszcza. Zwykle nadrabiamy to karmienie późniejsmile
              Najfajniejsze jest to, jak Oliweczka reaguje na płacz małej - mówi: "Talcia
              chciała cycysia", "Mama, daj Talci cycusia". Zdarzyło mi się też na początku
              karmić obie córeczki na raz, ale jest to bardzo niewygodne - ciężko znaleźć
              odpowiednią pozycję.
              Pozdrawiam.
              Monika
    • rask Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 18.07.05, 15:31
      Ja też dołącze do Pań ale jako tata Kacpra ( 27.11.2003 ) oraz tata?????
      poczatek stycznia. Trochę nas z żona poniosło i bedzie nas pięcioro ( kot Burka
      tez sie liczy ), na poczatku szok ale teraz jak poczytałem wasze forum to się
      cieszę, zreszta słyszałem sporo opini, żę taka różnica wieku jest dobra. Troche
      sie martwie o żonę gdyz w czasie dwutygodniowego wspólnego urlopu dziecko "
      zachorowało " na mamę, nawet 15 sekund bez mamy to jest tragedia. Jutro zostaję
      z synkiem sam i troche sie obawiam , chociaz dzisiaj jest u babci i podobno
      daje sobie radę. Mam specyficzna pracę, pracuje na zmiany w systemie 12-to
      godzinnym i mnóstwo czasu spędzam z synkiem, ale jak zostane z dwójka to juz
      będzie prawdziwe wyzwanie.
      Pozdrawiam wszystkie mamy, pamietajcie że mężczyźni tez się i boją, i cieszą, i
      są przerażeni, i zachwyceni. Przynajmniej ja obecnie jestem w takim stanie.
      Tata Kacpra a może i Weroniki ( a jak nie to Filipa )
      • natalia433 Re: zostalam podwojna mama:-))) 19.07.05, 16:12
        Witam! tydzien temu 12 lipca urodzilam swoje drugie dziecko Martynke 3510g i
        58cm takze calkiem nie mala. drugi porod zdecydowanie szybszy bo tylko 3,5
        godzinki( pierwszy 10 godzin).
        rozlaka z synkiem straszna, bynajmniej dla mnie bo tesknilam strasznie ale
        synek byl bardzo grzeczny pod moja nieobecnosc za to kiedy wrocilam ze szpitala
        traktowal mnie jak powietrze i nawet nie chcial sie przywitac, nie moglam sie
        do niego zblizac bo odrazu krzyczal na szczescie nastepnego dnia juz mu
        przeszlo. siostrzyczka natomiast jest zachwycony od samego poczatku choc
        zazdrosny tez jest oczywiscie szczegolnie kiedy karmie mala.

        ogolnie jest ok. i szczerze myslalam ze bedzie ciezej a wiec milo sie
        rozczarowalamsmile

        pozdrawiam!!!
        • katarzynka25 Re: zostalam podwojna mama:-))) 19.07.05, 19:35
          No to wielkie gratulacje z powodu tak wspaniałej okazji. Jak będziesz miała
          chwilke to skrobnij jak starszak reaguje na malutką, a jak ty sie czujesz mam
          nadzieję że wmiarę!!!.
          Ja swoją młoda "wysłałm na wakacje" pod namioty wink ja bardziej to przeżywam
          niż ona ale sa i plusy nie martwię się tym że jak będe w szpitalu mała może to
          źle znieść (okazuje się że mam mała cygankę) a co do twojego synka to myślę że
          wszystko będzie jak najlepiej i "odbrazi się na mamę".

          Ja internet mam do końca miesiąca więc jak dzidzia uradzi się w terminie to
          nawet nie bedę mogła się tym pochwalić buuuuuuuuuuu szkoda
          • natalia433 Re: zostalam podwojna mama:-))) 20.07.05, 10:55
            Witam! pierwsze dwa dni po wyjsciu ze szpitala byly ciezkie, synek histeryzowal
            i wszystko wymuszal krzykiem widac bylo ze jest bardzo zdezorientowany ta cala
            sytuacja tym ze mnie nie bylo i nagle pojawiam sie na dodatek nie sama tylko z
            dzidzia ktora na dodatek tylko lezy a Dawid pewnie wyobrazal sobie ze ona
            bedzie sie znim bawic i odrazu zaczal znosic jej zabawki i byl bardzo
            zaskoczony ze Martynka nie chce sie nimi bawic.
            Dzisiaj moge stwierdzic ze wszystko wrocilo do normy a synek jest
            spowrotem "moim" synkiem takim jakim byl wczesniej, zazdrosci jako tako nie
            okazuje, towarzyszy mi przy kapaniu malej i przewijaniu, staram sie poswiecac
            mu duzo czasu i jak tylko klade mala spac to zaczynam sie nim zajmowac bo za
            nic w swiecie nie chce zeby czul sie odtracony.
            Myslalam ze bedzie o duzo gorzej ze Dawid bedzie bardziej zazdrosny albo ze
            zacznie spowrotem sikac w majtki albo zle spac itp. a tu na szczescie nic sie
            nie zmienilo.
            ciesze sie ze mam juz za soba to cale zamieszanie i pobyt w szpitalu bo
            tesknota za moim malym byla potworna nie sadzilam ze te kilka dni bez niego
            beda dla mnie takim przezyciem.

            pozdrawiam serdecznie!!!

            Natalia
    • monika_oli Jana - gratuluję :) 27.07.05, 13:03
      Hej.
      Widzę że Jana jeszcze się nie pochwaliła że już też jest podwójną mamą. Mam
      nadzieję, że Twoje milczenie, to tylko brak czasu na internet.
      Pozdrawiamy serdecznie
      Monka i dziewczyny
      • anaj75 Re: Jana - gratuluję :) 05.08.05, 16:56
        Dziękuję za gratulacje smile
        Niestety, nie mogłam zbyt szybko się pochwalić, bo pierwsze osiem dni
        spędziliśmy w szpitalu, z powodu nasilonej żółtaczki fizjologicznej. Dziś mój
        młodszy ma 16 dni a różnica między chłopakami wynosi dokładnie 22 miesiące.
        Teraz próbuję sobie radzić z zazdrością starszego i poświęcać mu jak najwięcej
        czasu. Maciuś jest bardzo zainteresowany młodszym bratem - asystuje przy
        kąpielach, przewijaniu, jest zachwycony małymi nóżkami i rączkami (małe nuśki,
        juki - stale powtarza) i odruchem chwytnym maluszka. Nie może się jednak
        pogodzić, że mama nie jest na każde jego zawołanie. Łatwo nie jest ale liczę,
        że im dalej w las, tym lżej będzie smile
        Gratuluję wszystkim Mamom i Tatusiom, którym w międzyczasie urodziły się
        Maleńśtwa i pozdrawiam wszystkich oczekujących na to wydarzenie.
        Jana
    • betty761 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.07.05, 07:20
      I ja też, ja też wink
      Cieszę się, że jest nas więcej.
      Moja córcia urodziła się 6 czerwca 2004, obecnie jestem w 12 tc [termin na 9
      lutego 2006] różnica między Maluchami będzie wynosiła jakieś 19-20 m-cy.
      Moja pierworodna już definitywnie zakończyła swoją mleczną przygodę. Jest coraz
      bardziej samodzielna i wymagająca.
      Druga ciąża była planowana, choć nie ukrywam, że jakieś cztery miesiące później.
      Będziecie się ze mnie śmiały, ale nie sądziłąm że naprawdę tak łatwo zachodzi
      się w ciążę smile Oczywiście oboje z mężem cieszymy się, że nasza rodzina
      powiększy się, choć mamy pewne obawy. Przede wszystkim jak sobie damy radę z
      dwójką Maluchów zwłaszcza w tym pierwszym okresie. Córcia zasypia tylko ze mną,
      wczepiona w moje włosy... Dobrze, że przynajmniej ostatnio "pozwala" Tacie
      trochę się ze sobą pobawić.
      Obawiam się, że Nowy Człowiek nie będzie tak spokojny jak ona. Już w tej chwili
      funduję mu niezłą dawkę codziennego stersu.
    • basia3314 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.07.05, 13:17
      Czesc ja mam syna 9 miesięcznego i teraz jestem w ciąży w 14 tygodniu, cieszę
      się bardzo cho szczerze mówiąc boje się czy dam sobie rady, ale znam osoby
      które mialy jeszcze mniejsza różnice więc i ja dam sobie jakoś rade.
      A różnica między moimi będzie 15 m-cy hihi
      pozdrawiam
      • natalia433 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.07.05, 15:32
        hej! Martynka ma juz prawie 3 tygodnie i jest naprawde super!!! Dawidek nie
        jest zazdrosny bo bardzoduzo mu tlumacze a wrecz jest zakochany w malutkiej,
        jest wobec niej naprawde delikatny i uwaza zeby nie zrobic jej krzywdy.
        Malutka jest bardzo spokojnym dzieckiem a wiec pod tym wzgledem tez jest ok.

        dziewczyny ktore sa w drugiej ciazy nie martwcie sie! Ja tez sie wielu rzeczy
        obawialam ale przy drugim dziecku wszystko jest naprawde o wiele prostsze i az
        zadziwiajacy jest fakt ze mam nadal naprawde duzo czasu dla siebie mimo iz nikt
        mi nie przy dzieciach nie pomagal i nie pomaga.

        wiem ze z pewnoscia beda tez jeszcze gorsze chwile bo Martyna jest narazie
        malutka ale gdybym miala jeszcze raz podjac decyzje o drugiej ciazy to z
        pewnoscia postapilabym tak samosmile

        pozdrawiam!!!
        Natalia
        • katarzynka25 Urodziłam córeczkę 07.08.05, 13:08
          I ja też juz mam dzidzie przy sobie. Małą urodziłam o 2.10 we wtorek a od
          piątku jesteśmy w domu. Amelcia jest zachwycona malutką, głaszcze po główce
          chce mieć ją na kolanach. pomaga i baaaardzo się stara. Było jej duż o w domu
          ale teraz jest jej pełno wciąż chce żeby chodzic i oglądać małą.
          Także zazdrości jak narazie nie ma lecz sen z poiwek spędza mi katar Amelci
          którego dostała wczoraj (jak na złość) i cała drżę żeby malutka sie nie
          zaraziła.
          • monika_oli Re: Urodziłam córeczkę 07.08.05, 16:25
            Serdecznie gratuluję i życzę aby nadal było u Was tak dobrzesmile Nam zazdrość
            Oliweczki daje czasem naprawdę nieźle w kość, chociaż i ona uwielbia swoją
            siostrę - też asystuje przy pielęgnacji Natalki (obraża się jak sama wezmę
            pieluchę z paczki).
            Ostatnio moja starsza córcia miała wypadek na placu zabaw - złamała sobie
            rączkęsad Po tygodniu w gipsie okazało się że przez jej 'wściekanie' się
            przestawiła się kość i miała na nowo składaną rękęsad(( Teraz musimy pilnować
            żeby się nie przewróciła, nie biegała i nie skakała, a to jest potwornie trudne.
            Pozdrawiam
            Monika
            • katarzynka25 Re: Urodziłam córeczkę 07.08.05, 17:13
              A ja jestem coraz bardziej w szoku bo Amelka zaczeła kasłać śpi po 0,5 g i
              budzi sie z płaczem zaczyna mieć temperaturę czyli ogólnie rozkłada sie na
              amen. Juz mamy w planach że mąz wyprowadzi na jakiś żeby maleńka nie była w
              zainfekowanym środowaisku. Zastanawiam sie dlaczego mnie to spodkało a tak
              dbaliśmy żeby nic sie do niej nie przypałętało, o rany co to bedzie chory
              noworodek, jestem w szoku.
              • monika_oli Re: Urodziłam córeczkę 07.08.05, 18:21
                Trzymaj się i nie poddawaj. Karmiąc piersią przekazujesz maleńkiej
                przeciwciała, więc jest szansa, że ominie Was to nieszczęście. Mam przykład
                mojej koleżanki - całą rodzinę rozłożyła grypa, a najmłodsza córeczka nie miała
                nawet kataru.
                Trzymam kciuki żeby było dobrze.
                Pozdrawiam
                Monika z dziewczynamismile
                • katarzynka25 Re: Urodziłam córeczkę 09.08.05, 16:26
                  Niestety nie omineło, mała ma katar ale jakoś sobie nim radzi (bo nie ma go
                  stale, zaczoł się w nocy). Zastanawiam sie jeszcze jak to jest u noworodków bo
                  powinny przesypiać całe dni a mała od wczoraj robi sobie długie przerwy i nie
                  umiem jej uśpić (jeść nie smoka nie)wczoraj siedzieliśmy do 3 nad ranem a potem
                  zaczoł się ten katar. Czy to już koolki czy nie Amelka miała giganty czy czeka
                  mnie powtórka z rozrywki. Ech to chyba jakeś gorsze dni u mnie nastały myslałam
                  że odetchnę po porodzie a tu masz babo.
                  • basia_j Gratuluje podwójnym mamom!!! 16.08.05, 15:21
                    Gratuluje WAm mamuśki, Jano, Moniko i nietylko!!! Boję sie bardzo tego co to
                    będzie, tym bardziej że piszecie że małżonkowie Wam pomagają, ja będę sama,
                    buuu...
                    Wiem że będę musiała dać rady i już ale jak rozmawiam z moją córcią o drugiej
                    dzidzi czasmai to ona coraz pewniej mówi nie i nie, że nie chce..czuje chyba
                    zagrożenie sad O rany ja ją tak kocham, nie wiem jak ja się rozdwoje, jak ja
                    teraz sama z nią ledwo co wyrabiam, ona jak tornado jestsad
                    Dobra koniec użalania. dziewczyny podziwam WAS!! ZWłaszcza 'podwójnie
                    karmiące', ja zrezygnowałam i Ala też bez żadnych problemów i wcale sobie nie
                    wyobrażam karmić dwójki, o nie!! ale podziwiam i szanuje WAS, ja jestem zbyt
                    nerwowa, od kiedy nie karmię mała śpi całe noce - to jest cudowne!!!
                    dziewczynki musze konczyć bo młoda sie obudziła papa
    • leefka No i mam dwie dziewuchy :-) 08.10.05, 13:25
      Dawno nas tu nie było, a po dacie ostatniego posta widzę, że i Wy jakoś nie
      piszecie. Pewnie większość zagoniona przy dwójce (lub więcej) maluchów.

      Moja Michalinka urodziła się 5 tygodni temu i od samego początkuwidać jak
      bardzo się różni od swojej starszej o 14,5 miesiąca siostry. Niestety
      porównanie często wypada na jej niekorzyść, no ale Tośka nas wyjątkowo
      rozpieściła niemal od początku przesypiając całe noce i oszczędzając nam
      problemów zdrowotnych.
      Miśka natomiast już 6 dnia złapała od starszej siostry katar i mieliśmy kilka
      dni grozy, wyczekując czy coś się z tego wykluje czy też może sobie z tym
      poradzi. Przeciwciała na szczęście zrobiły swoje. Teraz natomiast borykamy się
      z jakąś okropną wysypką (pediatra-alergolog określiła to jako "trudny do
      określenia na tym etapie wyprysk niemowlęcy"), więc profilaktycznie jestem na
      diecie bezmlecznej i bezuczuleniowej, tzn. niemal głoduję, co bynajmniej nie
      poprawia mi nastroju. Chwała Bogu w pierwszych trzech tygodniach po porodzie
      (miałam drugą cesarkę) pomagała mi mama, która specjalnie przyjechała 300 km i
      wzięła urlop na tę okazję, a teraz Małżonek jest na swoim zaległym urlopie. Bez
      tej pomocy nijak bym sobie nie poradziła z tym małym płaczkiem, którego niemal
      non stop trzeba nosić na rękach i tulić (gdy nie śpi) i z moją Tosią-
      katastrofą, która dwa dni po narodzinach siostry w końcu zaczęła samodzielnie
      chodzić, więc teraz biega i notorycznie nabija sobie guzy, rozcina skórę itp.
      Generalnie wrzask towarzyszy mi i w dzień i w nocy. Łatwo nie jest, ale
      powtarzam sobie, że z czasem jakoś to wszystko opanuję. W końcu przecież
      zostanę z tą dwójeczką sama, bo Mąż po urlopie wraca do pracy, a na żadną pomoc
      nie mogę liczyć (rodzina z obu stron daleko, hen, hen).
      Dziewczyny z większymi już maluchami, pocieszcie mnie, że potem jest lepiej. A
      może jestem zbytnią optymistką?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka