monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 21.03.05, 13:40 Hej. Co u Was? Zostało już mi tylko 98 dni do terminu wyznaczonego z om. Jestem coraz większa Coraz ciężej mi podnosić Oliweczkę - chyba wogóle będę musiała z tego niedługo zrezygnować, bo po ostatnich kilku razach poczułam ból, a nie chciałbym wylądować w szpitalu. Próbowaliśmy 'namówić' małą do załatwiania się na nocnik, ale chyba muszę zacząć się przyzwyczajać do myśli że niedługo będę mieć dwójkę 'siuśmajtków'. Tzw.nauka czystości okazała się ogromnym niewypałem - Oliwia nie chce sikać do nocnika i teraz płacze nawet załatwiając się w pieluchę. Mam nadzieję że jej to przejdzie - bardzo się zestresowała. Tak prawdę powiedziawszy to nie bardzo teraz wiem co dalej robić - próbować dalej, czy odpuścić. Ale chyba jednak damy sobie na razie spokój i spróbujemy za jakiś czas. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 24.03.05, 09:37 Hej, hej, Ja też nastawiam się na podwójne pieluchowanie, choć wiosną podejmę jeszcze próbę przekonania Maćka do nocnika. Co prawda on lubi siadać na nocnik, żeby zrobić kupę ale tylko pod warunkiem, że ma pieluszkę Myślę, że faktycznie dobrze by było zostawić Oliwkę w spokoju na jakiś czas. Trening czystości nie może odbywać się w nieprzyjaznej atmosferze i dużym stresie, bo ma to niekorzystny wpływ na kształtowanie się pewnych cech osobowości. Ha, u Ciebie, Moniko, to już niedługo... Ja rodzę jakieś 6 tygodni po Tobie. Ciekawe, jak to będzie? Pociesza mnie to, że moja przyjaciółka, która urodziła przed miesiącem, twierdzi, że u niej przy różnicy 18 miesięcy, jest lepiej niż się spodziewała. Przynajmniej na razie . Ja też zaczynam się czuć ociężała a to dopiero połówka. Poprzednim razem czułam sie tak dopiero w 8 miesiącu. Życzę szystkim szczęśliwych Świąt Pozdrawiam serdecznie. Jana Odpowiedz Link Zgłoś
madziaost Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.03.05, 09:31 witam podwójne mamusie z okazji nadchodzących świąt chciałabym wam zyczyć wszystkiego co najlepsze, miłych chwil spędzonych przy świątecznym stole, przy którym zasiądą wszyscy bliscy naszym sercom. umiarkowanego obżarstwa i dobrej zabawy z maluchami w lany poniedziałek pozdrawiam. magda. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.03.05, 19:32 Cześć wszystkich znanym mi i nieznanym mamusiam. Trochę mnie tu nie było ale jakoś nie miałam natchnienia, a teraz przed świetami zaglądam i życzę udanych i mało pracowitych (choć wiem że czasem jest to awykonalne). Monika mówiła coś o nocnikowaniu, ja swoja Amelkę zaczęłam wysadzać na nocnik zanim skończyła rok, i jakoś o dziwo przynosiło to jakieś efekty oczywiście jak udało mi sie trafić to coś tam wyprodukowała no i siedziała bez protestów, a teraz jest inaczej (niestety)owszem siada (czesem z dużymi protestami) poczym zwiewa, a jak zmieniam pieluchę (pełną)to mówi beeee. (niedziwne). Moja rada nic na siłę poczekaj tydzień i znowu (ja tak zaczynałam). Podejżewan że ja też bedę miała podwójne pieluchy choć moja wysadzam już od półroku. Byle do lata i ciepłych dni wtedy mluchy przekonaja sie że mokre majtki nie są fajne bo teraz troche ciężko je pusczać bez pieluchy. Moja mała zaczęła wiecej gadać zrozumiale co jest dla mnie wielkim powodem do dumy mam nadzieje że jej słownik zacznie sie powiększać (słowo nie wychodzi jej znakomicie). Teraz troche choruje (prawie tydzień kataru brrrr)mam nadzieję że to już koniec bo sie męczy jak widzę. A u nie i maluszka w brzuszku jest ok ostanio miałam problem ale dzisiejsza wizyta u gina rozwiała moje obawy, maleństwo kopie i skacze w brzuszku raz więcej raz mniej a ja tak jak Jana czuje się tak ociażała jakbym była co najmniej w 8 m a nie 6m. Brak mi zapału energii i troszke siły. Oj niewiem jak to bedzie na finiszu. Odpowiedz Link Zgłoś
natkare Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.03.05, 14:48 Witajcie ŻYCZE WSZYSTKIM ZDROWYCH I WESOŁYCH ŚWIAT WIELKANOCNYCH Zostalam po raz trzeci mama, dokladnie 10.03 urodzilam synusia Mikołajka(nawet pogode wybral sobie maluszek do imienia- padal snieg Pierwsze dwa dni po wyjsciu do domku byly strasznie ciezkie, Dominika strasznie steskniona za mna i Mikołaj domagajacy sie co chwilke "cyckowania". Na szczescie ze moj Macius (syn pierworodny)potrafil sie odnalezc w nowej sytuacji, bo chyba bym oszalala. Teraz Dominisia sama mnie popedza gdy Mikołaj płacze- "Kołaj cycy mama daj jesc". POZDRAWIAM SERDUSZKOWO Renata mama Maciusia 15.04.99, Dominisi 9.9.03 i Mikołajka 10.03.2005 Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.03.05, 09:40 Gratuluję Pisz nam (w miarę możliwości) jak sobie radzicie. Pewnie wiele Twoich wskazówek nam się przyda. Pozdrawiam cieplutko i życzę wszystkiego dobrego. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Katarzynko ... 29.03.05, 09:45 ... właśnie tak się zastanawiałam czy u Was wszystko ok, bo się nie odzywałaś. Z nocniczkiem też próbowaliśmy wcześniej. Było podobnie jak u Was - jak się udało trafić we właściwy moment, to było ok. Później zaczął się bunt i Olcia nie chciała nawet na nim usiąść - zdjęcie pieluchy było tylko pretekstem do biegania z gołą pupą. Ale tak czy inaczej - próbujemy znowu. Tyle że tym razem nie chodzi bez pieluch (mam mniej prania - po ostatnim razie nabawiła się zapalenia dróg moczowych Oby do lata Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 hej 29.03.05, 13:15 Moja na sczęście rano zasiada na tronie z butlą w ręku i obowiążkowo przed telewizorem z bajami no i zrobi a co do reszty to ech.......... Znalazłam forum mam waluchów z małą różnicą wieku mam nadzieję że znajdę tam wiele cennych wskazówek forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26619 co prwada niewie się tam dzieje ale może... No i dzisiaj byłam na USG czy wszytko oki z maluszkiem, bryka na całego i jest zdrowiutkie no prawdopodobnie córeczka, mój mąż będzie w mniejszości he he. całuski dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: hej 29.03.05, 13:27 My idziemy na USG w piątek Mam nadzieję że dzidziuś się zechce 'ujawnić'. Wiem że nie powinnam, ale jakoś się bardzo 'nakręciłam' na drugą córeczkę i to do tego stopnia, że nawet ostatnio kupiłam prześliczne maleńkie, różowe body z falbaneczkami i kokardkami - oczywiście tłumacząc sobie, ze jakby co to będzie w sam raz dla Oliweczkowej lalki (podobnie jak miniaturowe skarpetusie w kwiatki). Kasiu, dzięki za link do forum - pewnie się tam spotkamy m. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: hej 29.03.05, 13:35 A u mnie było tak za pierwszym razem wszyscy wmawiali mi chłopca i jak w końcu Amelka się ujawniła (8m)to tak jakoś było mi dziwnie także taraz nie było dla mnie zaskoczenia bo "starałam się nie mić żadnych przeczuć" choć nie ukrywam że byliśmy całą rodzinka łącznie z Amelcią i mój mężczyzna powiedział cytuję "no to będziesz jeszcze raz w ciąży" żartowniś!!!!!!!!!!. Oczywiście że będziesz w mniejszości więc już trenuj-powiedziałam HE HE Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: hej 29.03.05, 13:46 Dobrze zrozumiałam - Amelka była z Wami na USG? Jak to zniosła? My też chodziliśmy z Oliwią, ale ostatnio tak straszenie przeszkadzała, że mąż po chwili musiał z nią wyjść. Wymyśliłam, że teraz chyba zeźmiemy jej jakieś ciastka lub coś w tym stylu - to może się trochę zapcha i nie będzie przynajmniej gadać. m. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: hej 29.03.05, 14:50 A i owszem Amelcia z nami była siedziała na kolanch u taty i jak widziała maluszka na monitorku to wołała ojejku alebo bardzo się dziwaiła (wydaje wtedy taki śmieszny dźwięk). Jak badanie się skończyło o zaczęla cośtam brzęczeć a jak mąż chciała wyjść to beemnie niechciała więc została do końca. A jak Ty się czujesz ile jeszcze będziesz w pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: hej 30.03.05, 07:45 Jestem dopiero teraz Wczoraj wypadł mi jeszcze służbowy wypad do miasta. Normalnie pracuję od 7-15. Wczoraj byłam dłużej, bo z tego miasta wróciałm już po trzeciej, ale nie zaglądałam już na forum, bo koleżanka na mnie czekała, więc nie chciałam jej dłużej zatrzymywać. Oliwia na usg, to z kolei strasznie protestuje że ja leżę. Nie wiem dlaczego ją to tak denerwuje. Jak już się przyzwyczai do tego widoku, to zaczyna komentować wszytko co wypatrzy (pan, lampa, co to...) przeszkadzając przy tym lekarzowi Ale tym razem jak pisałam wezmę jej coś do zatkania 'dziubka', to może jakoś przetrwamy Jeśli chodzi o moje samopoczucie to jest naprawdę ok, chociaż brzuch mam już taki wielki jak pod koniec pierwszej ciąży (a to jeszcze trzy miesiące). Owszem padam czasem 'na nos' wieczorem ze zmęczenia, ale przez święta trochę sobie pospałam i jak narazie nie narzekam. A jeszcze pogoda zrobiła się fajna, to tym bardziej jest mi się lepiej, choć niedawno miałam niezłego doła. Mąż namawia mnie na zwolnienie, ale tak sobie myślę że jeszcze ten miesiąc (może i kolejny) pochodzę do pracy - no chyba że lenistwo zwycięży m. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 31.03.05, 14:43 czytałam właśnie wątek o płci dziecka forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=21999311 ciekawa jestem na ile u was się sprawdza ja jakoś nie mam porównania Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 31.03.05, 14:49 U nas - Oliweczka wg tabelki (z wiekiem mamy i miesiącem poczęcia) powinna być chłopcem. Teraz wychodzi córeczka. Nie wiem co o tym myśleć. Nawet jak na złość lekarz przesunął mi USG na wtorek - a tak liczyłam że jutro maleństwo się 'ujawni'. Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 31.03.05, 17:20 Hi, hi, wygląda na to, ze z Maciusiem mi się sprawdziło a zrosnącym we mnie Bartusiem nie! No, właśnie, wczoraj byłam na usg i dostałam na piśmie: "płeć męska"! Ależ się cieszę. Od zawsze przepadałam za towarzystwem wybitnie męskim Pozdrawiam. Jana Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 01.04.05, 14:16 Czyli lipa z sosną jak to mawiają u mnie z Amelką w jednym się sprawdza a teraz w\g tabelek powiniem być chłopiec a lekarz wspominał że raczej dziewczynka (upierał się tylko że on nic nie chce stwierdzać bo coś tam coś tam) hym jednak wydaje mi się że jak już widział to widzieał nie? i poprostu żaden nie powie że na 100% A może się mylę? Zastanowiło mnie tylko to skąd biorą się takie wróżby. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 04.04.05, 08:25 My wczoraj chcieliśmy sobie 'powróżyć' w inny sposób;P Pytamy Oliweczki - kto jest u mamy w brzuszku? dziewczynka czy chłopiec? A ona na to: "nie, diduś tam jet" Czyli nadal nie wiemy Może jutro, na USG coś się wyjaśni:] Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 06.04.05, 07:27 Hej. Byliśmy wczoraj na USG - prawdopodobnie (zgodnie z moimi przeczuciami) będziemy mieć drugą córeczkę, ale lekarz uznał że nie widać na tyle wyraźnie, żeby mógł potwierdzić to na 100%. Mam nadzieję że jednak będzie to córeczka, bo ja coraz odważniej kupuję 'dziewczynkowe' ubranka i gadżety. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 06.04.05, 10:27 No to gratulacje z powodu drugiej córeczki, jak widzę u was tak samo jak unas lekarz nie potwierdził na 100% ale napewno sie spełni. A u nas Amelcia ma coś w rodzaju "szaleju" wstaje wcześniej niż zwykle najpierw medzy i jeczy a potem wstępuje w nia jakaś wścieklizna krzyczy i macha rękami jestem zdziwiona jej zachowaniem (nie powiem nieco poirytowana) dodam że od poniedziałku jest u mnie teściowa i zuważyłam juz że mała pozwala sobie na wiecej niż zwykle. Ciekawa jestem czy po wyjeździe babci dojdzie do stanu poprzedniego czy przechodzi swojego rodzaju bunt. Pomagają teletubisie na rozładowanie sytuacji (no i jeszcze ząbkuje przez co nocki są do bani) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 06.04.05, 13:07 Gratulacje drugiej córeczki. )) Też już bym chciała wiedzieć co tam się chowa w moim brzuszku. No i chciałabym usłyszeć, że to dziewczynka.... to takie moje ciche marzenie. Ale jak będzie drugi chłopiec to też będzie najkochańszy. )) Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Zaglądacie tu jeszcze ??? 18.04.05, 10:43 Hej dziewczyny - jesteście? Co u Was słychać??? Bo u nas prawie wszystko po staremu - poza tym, że czas 'próby' jest coraz bliżej - do symbolicznej daty zostało już tylko 70 dni. Ja nadal na chodzie - biegam za Oliwcią. Czasem wspinam się za nią po drabinkach aby ją zdjąć kiedy za wysoko wejdzie. Ale zwykle ranki spędzam w pracy a popołudnia w piaskownicy Córeczka 'zaczaiła' wreszcie do czego służą pedałki w rowerku, ale i tak na dworze nadal trzeba ją na nim pchać, albo z nim za nią ganiać - sama jeździ tylko po domu. Pozdrawiam ciepło Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Witaj Basha:) 19.04.05, 07:59 Witamy ciepło i zapraszamy do nas. Mam nadzieję że będziemy mogły pomóc Ci choć troszkę zapanować na sytuacją i emocjami. Ja osobiście już prawie wszystko sobie poukładałam, choć zapewne jeszcze niejedna sytuacja pewnie mnie przerośnie. Wczoraj moja Oliweczka (dwa dni starsza od Twojej Majeczki) 'przyssała' się na placu zabaw do wózka z małym bobaskiem. Jak nigdy stała w miejscu, bez ruchu i gadania z 10 min. i patrzyła jak dzidziuś śpi. A jak mama zabierała wózek to zaczął się płacz. Moja córcia nie chciała się z nimi rozstać. Ostatnio przeżywa ogromną fascynację małymi dziećmi. Z jednej strony cieszę się, ale z drugiej trochę się tego obawiam - jak jej nie minie, to nie da mi nic zrobić przy maleństwie, bo ona wszystko musi robić sama Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kafreen Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 19.04.05, 11:03 Dzień dobry Podwójne Mamy, zapraszam Was na forum, które powstało właśnie z myślą o Was (a właściwie nas :- ) -mamach, które mają (lub oczekują) dzieci o małej różnicy wieku: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28883 dzięki temu forum może uda nam się zgromadzić w jednym miejscu wszelkie rady, opinie, ale i zapytania czy troski mam, które są w podobnej sytuacji Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
comevorrei URODZILAM SYNKA 20.04.05, 16:29 cze. rzadko tu bywam. mam nadzije ze nas pamietacie. urodzilam. -------------------------------------------------------------------------------- kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy moja coreczka miala cztery miesiace. nie byl to dla mnie szok gdyz chcielis'my miec drugie dziecko. ale nie myslalam ze bedzie to tak szybko. bo karmilam mala piersia no i nie mialam okresu po porodzie. odrazu wybralam sie do lekarza. ciaza przebiegala podrecznikowo. duzo nie tylam (jakies 11-12 kilo) wyniki badan zawsze byly dobre. na usg moje dziecko nie chcialo sie odwrocic. wiec miala byc niespodzianka. ubezpieczenie pokrywalo dwa usg, pirewsze do 12 t i drugie w 20. jezeli w 20 wszystko bylo w porzadku wiecej to wiecej nie bylo. oczewiscie wszystko bylo dobrze i nie pozostaloi nic tylko czekac az urodze zeby dowiedziec sie. czas lecial. w marcu bylam gotowa rodzic. no i myslalam ze urodze w marcu gdyz termin z coreczka mialam 2 kwietnia a urodzilam 28 marca. a teraz termin byl na 3 kwietnia. no i balam sie ze nie zdaze zrobic urodzin dla roksanki. ale udalo sie. urodziny minely a tu dalej nic. czop odchodzil juz od jakiegos czasu. rozwrcie mialam na 2 cm. 30 marca poszlam na wizyte. rozwarcie bylo juz na 3 cm, szyjka wycienczona i dalej nic. zapytalam o wywolanie. powiedziano mi ze tydzien po terminie napewno wywolaja. wiec porosialm na 7 gdzyz to sa urodziny mojej babci i chcialam zrobic jej prezent. w piatek wieczorem zaczely mnie lapac skorcze. mogly byc co 5 minut pozniej co 10 a za godzine przechodzilo. w sobote bylo to samo. termin byl w niedziele. w nocy s soboty na niedziele obudazilam sie. znow mialam skorcze. od piatku sie przyzwyczailam do nich. ale byly dosc czeste i bolesne. poszlam pod prysznic bo wiedzialam ze jezeli to nie jest prawdziwe to pod woda przestanie. ale pod woda nic nie przeszlo. wiec wyszlam zadzwonilam do kolezanki zeby przyjechala posiedziec z coreczka a ja z mezem pojedziemy do szpitala. byla za 10 minut. ale roksanka obudzila sie i maz zostal z nia w domu do rana i mial dojechac'. pierwszy porod trwal 22 godziny. wiec mial czas. zajechalam do szpitala, przebralam sie. przyszla polozna mialam juz 6 sm. poprosilam o zzo. dostalam kroplowka z glukoza (zeby dostac zzo) i poszlam pod prysznic. stalam tam jakies 20 minut. zaczzelo mocniej bolec. wiec wyszlam zeby poprosic o zzo (zeby go szybcij dostac, musialam czekac az bede miala troche plynu w organizmie z kroplowki) no i poprosilam zeby podkrecili kroplowke zeby szybciej kapalo. a polozna poprosila zebym sie polozyla bo chciala sprawdzic rozwarcie. no i poinformowala ze nie dostane zzo gdyz mam 10cm ona przebije wody i mam przec'. nie spodziewalam sie tego. 0 6.45 przebila mi wody a o 6.52 urodzil sie moj synek. odrazu zadzwonilam do meza. on oczewiscie nie uwierzyl. tak w poltory godziny urodzilam naszego synka. drugi porod byl znacznie latwiejszy. pierwszy 22 godziny, oksytocyna, zzo i godzina czterdziesci parcia. a teraz poltory godziny i 7 minut. maly urodzil sie 3700 i 52 cm. no i po 24 godzinach bylismy w domku. teraz synek ma 2 tygodnie. i wazy 4 kilo. mamusia jest zmeczona, ale czesliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 gratulacje 20.04.05, 19:34 Gratulacje dla ciebie i maluszka, napisz jak sobie radzisz, jak początki jak mała reaguje na maluszka? Napisz Powitania po dłuzszej przerwie. A u mnie kiepsko zmogła mnie choroba i ledwo zipie bronię sie jak moge już prawie od tygodnia ale na niewie się to zdaje, martwie sie tylko czy Amelcia nie złapie tego odemnie. U mojej dzidzi w brzuszku chyba oki choć doskwierają mi jakieś dziwne bóle ale lekarz twierdzi że tak ma być "cierp ciało jak żeś chciało" ciśnie się na usta. Moja mała stała sie dość samodzielna ale i jakaś "wścieklizna ją dopada" no i mamy problem z ubieraniem się może macie jakieś pomysły jak ubrać małą bez nerwów i wmiarę sprawnie bo robi sie to "dość uciążliwe" Buziaczki i do usłyszenia -- Kasia, Amelcia(24.09.2003) oraz nowy człowiek (02.08.2005) a to moja córeczka - nowe fotki Odpowiedz Link Zgłoś
comevorrei Re: gratulacje 20.04.05, 20:18 dzieki. mala zareagowala calkiem dobrze. myslalam ze bedzie gorzej. czasami chce malego dotknac ale jednym paluszkiem, no i podkrada mu smoczki (sama nigdy nie ssala)albo starasie dac malemu smoka (czasmi pcha druga strona) michal spi calkiem dobrze. wstaje do niego raz albo dva w nocy. ale czasami jak zaczna ryczec na dwa glosy to niewiem ktore uspokajac. jakos radzimy. cora zas czasami tez bywa nieznos'na. jak cos jej niepasuje to kladzie sie na podlodze tupie nogami i sie drze. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: gratulacje 21.04.05, 07:27 Ja też spieszę z gratulacjami Comevorrei - bardzo dziękuję że napisałaś. Powiało z Twojego postu optymizmem. Mi tak się marzy szybki poród i równie szybki powrót do domku. Mam nadzieję, że moja córeczka też pozytywnie zareaguje na maluszka. Ostatnio (być może przez nasze ciągłe uświadamianie ma 'fioła' na punkcie małych dzieci. Przedwczoraj na placu zabaw przestała nad wózkiem ze śpiącym bobaskiem prawie 15 min. Nie chciałam jej odciągać, żeby nie obudzić dziewczynki, bo przy wszelkich próbach ostro protestowała. Później nieco odpuściła, ale za to nowa awantura była kiedy się okazało że mama zabiera małą do domu a my zostajemy;> Katarzynko, pytasz o sposoby na ubieranie. U nas świetnie działa obiecywanie że coś tam na dworze zobaczymy (pieska, kotka, ptaszka) jak szybciutko się ubierzemy i wyjdziemy. Wymyśliłam też taką zabawę, że pytam Oliweczkę czy trafi np nóżką w nogawkę, zbieram ją w rękach w rulonik (żeby mogła łatwo trafić) i delikatnie ruszam na boki żeby musiała się trochę natrudzić zanim trafi. Bardzo dobrze to u nas się sprawdza Chociaż generalnie, to Oliwia jest taką 'Zosią- Samosią' i uważa że sama świetnie umie się ubrać. Jak się przy tym uprze, a ja się akutrat spieszę, to i tak awantura gotowa. Pozdrawiam ciepło i życzę zdrówka (szczególnie Tobie Kasiu Monika Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: gratulacje 21.04.05, 12:13 Dziś już lepiej, jestem sama w domku bo jest teściowa i zabrała małą na dworek, (oj błogi spokój)a jeżeli chodzi o nasze ubieranie to za każdym razem pytam czy chce zobaczyć coś tam lub czy chce pobujać się lub porobić babki w pisku ona oczywiście że tak a i tak zapiera się bardzo i na niewiele się to zdaje. Czasami uda mi się ją zając czymś np. butami (fascynują ja)i wtedy jakoś się udaje zobaczę z tym samodzielnym ubieraniem, może się uda. A tak na marginesie to zaczęłam się zastanawiać coraz poważniej jak urządzić moje małe mieszkanko (38m). Mam dwa pokoje w tym jeden z aneksem kuch, a mały pokoik jest po kuchni ( sypialnie z dużym łóżkiem i wciśniętym na styk łóżeczkiem tym mniejszym), zastanawiam się jak to urządzić żeby dzieci nie przeszkadzały sobie na wzajem gdzie mam spać ja jak małe się urodzi wiadomo że duże łóżko wyładuje w piwnicy (buuuuuuuu)ale jak to urządzić dodam że z małą w pokoju ktoś musi spać bo owszem przesypia większość nocy ale jak się obudzi i nikogo nie mam to na pewno nie zaśnie. Oj mam zagłostkę, a wy zastanowiłyście się jak urządzicie mieszkanka na przyjęcie maluszka, bo mnie to głowa boli. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Kasiu:) 22.04.05, 07:58 Prawdę powiedziawszy, to w kwestii mieszkanka mamy podobnie. U nas jest 37,5m2. Tyle że mamy tradycyjną kuchnię i spory pokój. Trochę miejsca zrobiło się kiedy mój mąż wybudował w pokoju antresolę (zwaną przez nas pięterkiem) - są tam materace gdzie śpimy, a pod spodem miejsce na inne meble - dzieki temu udało się ich wiecej wcisnąć. Oliweczka śpi z nami od początku - ani razu nie spała w nocy w łóżeczku - ma na materacu swoje miejsce ze swoją pościelą. Maluszek też się tam zmieści, tyle że na początku, ze względu na jego bezpieczeństwo (Oliweczka ostatnio wędruje nocami) umieścimy go w gondoli od wózka. Poźniej, jak dzieciaczki podrosną, planujemy zakup dla nich łóżka piętrowego. No chyba że się wzbogacimy i kiedyś będą mieć swoje pokoiki Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: URODZILAM SYNKA 24.04.05, 17:33 Dołączam się do gratulacji! Cieszę się, że napisałaś. Życze Wam dużo zdrowia, radosnego rozwoju Twoim maluchom a Tobie duużo odpoczynku kiedy się da. Pozdrawiam. Jana Odpowiedz Link Zgłoś
gosia673 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 21.04.05, 21:00 witajcie drogie mamy!! jestem nowa na tym wątku i podzielę się swoją historią.jak się domyślacie jestem w ciąży ,po raz drugi.mam córkę 1.5 roczną Juleczkę,która urodziła się 8 października 2003 roku.obecna ciąża jak na razie idzie jak po "maśle" więc nie narzekam.termin mam ustalony na 15 października więc różnica między dzieciakami wynosi dokładnie dwa lata>pozdrówka!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 22.04.05, 07:59 Witamy ciepło i zapraszamy do pisania. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 24.04.05, 17:34 Też witam, przepraszam, że z opóźnieniem ale całą rodziną przechodziliśmy "grypę żołądkową". Jana Odpowiedz Link Zgłoś
kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 13:30 Witam Was serdecznie, Mam cudownego 9-miesięcznego synka. Chcemy mieć z mężem więcej dzieci, ale mysleliśmy o 2-3 letniej różnicy między nimi... Wczoraj zrobiłam test, wynik był pozytywny. Na początku się przeraziłam i dalej mam mieszane uczucia, nie cieszę się tak samo, jak to było 1,5 roku temu. Jestem pełna obaw, choć mój synek jest idealnym dzieckiem, przesypia od początku całe noce i w ogóle nie ma z nim problemów. Boję się jak zareagują w mojej pracy, jak usłyszą, że znowu jestem w ciąży. Jeszcze nikomu nie powiedziałam... Pozdrawiam, Kakuba Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 13:50 Witam ciepło. W pracy może jakoś przeżyją, choć pewnie Twoja ciąża nie spotka się z wielkim entuzjazmem. U mnie wiadomość o drugim maluszku przeszła całkiem dobrze. Trochę ją przyćmiła informacja o ciąży koleżanki która jest panienką, więc jej stan wzbudza większe kontrowersje i dociekania kto jest tatusiem W związku z tym, że zwykle zastępowałyśmy się nawzajem, a teraz znikniemy z pracy razem (mamy tydzień różnicy w terminach) to głównym kłopotem dla pracodawcy było znalezienie osoby na zastępstwo. Ale i to zostało już załatwione - pani przychodzi od maja, więc nawet jeśli przyjdzie nam do głowy 'wyrwać' się z pracy w tym samym czasie na zwolnienie to może nie będzie tragedii. Przyznaję tylko, że trochę się boję o to czy będę miała dokąd wrócić, jak pani się sprawdzi - jest po 40-tce, ma dorosłe dzieci więc pewnie nie przyjdzie jej do głowy rodzić kolejnych, a my z kumpelką jesteśmy niepewne dla szefa (ja to chyba już wyjątkowo:/). Ale na razie staram się myśleć tylko pozytywnie. Ciebie też do tego namawiam. A co do mówienia w pracy, to chyba nie musisz się spieszyć - w końcu mogłaś żyć w nieświadomości Pozdrawiam i życzę powodzenia. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 14:31 Witam Moniko, Bardzo Ci dziękuję za te ciepłe słowa, od razu mi lepiej. Nie wspominałam, że do pracy przyjęto mnie rok temu, jak byłam w ciąży z założeniem, że i tak bym zaszła prędzej czy później, a chyba lepiej wcześniej, bo wiadomo na czym się stoi... U mnie w pracy jest bardzo miła rodzinna atmosfera i może rzeczywiście jakoś to zaakceptują, zwłaszcza, że będę się starała, tak jak ostatnio, chodzić do samego końca i wrócić zaraz po macierzyńskim. Myślę, że babcie też się ucieszą, bo teraz prawie wyrywają sobie wnuka Ale nadal mam trochę obaw, bo nie tak to sobie planowałam, a ja większość rzeczy w życiu mam poukładane. Choć niespodzianki też lubię! Muszę siętylko oswoić z tą myslą. Pozdrówka, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 14:43 I ja się dopiszę choc dylematy pracowe już od jakiegoś czsu mnie niedotczą (niestety albo i nie). Jezeli jest tak jak piszesz to wszystko będzie oki tym bardziej że nie zamierzasz pracy lekceważyć. A propis ostatni myslałam sobie że jednak chciałbym pracować oczywiście na pełan etat ale kilka godzin bo musze przyznać że coraz bardziej brakuje mi choćby tego szykowania się do wyjścia (zrobienia czegoś koło siebie)aż stach pomyśleć co będzie jak małe się urodzi. A zmieniając temat czytałam ostaniao na forum rodzeństwo o agrasywności starszaka wobec maluszka szczerze mówiąc aż ciary mi przechodziły po polecach, więc ku pokrzepieniu serc piszę że nie bywa aż tak strasznie koleżanka świezo upieczona druga mama mówi że rzeczywiście na początku jej mały 2.5 r to nawet dostał swojego rodzaju tiku nerwoego a teraz mała 3 m jest tak już wbita w otoczenie starszaka że w rzadnym przypadku o niej nie zapomina wręcz dopomina się o nią (a to sa przeróżne sytuacje) Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 14:58 Fajnie Kasiu (Katarzynko że piszesz coś tak pocieszjącego Ja też czytałam na tamtym forym o tym jak starszy brat kopnął w główkę małą siostrę. Prawdę powiedziawszy już oczami wyobraźni widziałam co może zrobić moja Oliweczka maleństwu. Ale mam nadzieję że tak nie będzie. Ona, tak jak synek Twojej znajomej, dba o naszą sunę - zawsze pamięta o tym że trzeba ją zabrać jak się wychodzi z domu (czasem nawet musimy negocjować jek tego nie planujemy), pilnuje jej na spacerach, no i najchętniej karmiłaby ją co chwilę Chociaż zdarzają się jej też 'chińskie pieszczoty', ale nigdy złośliwości. Myślę, że chociaż część swoich pozytywnych uczuć córeczka przeznaczy dla maleństwa Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 15:01 Małe sprostowanie monika_oli napisała: > Ona, tak jak synek Twojej > znajomej, dba o naszą sunę powinno być: 'Ona, tak jak synek Twojej znajomej o swą siostrę, dba o naszą sunię' Przepraszam i pozdrawiam. m. Odpowiedz Link Zgłoś
kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 15:16 Dziewczyny, Tak daleko to ja nie wybiegam myślami, a może powinnam... Nie wiem czy Kuba zrozumie, że będzie miał brata/ siostrę? On ma dopiero 9 miesięcy i choć jest bardzo kumaty, to to może być dla niego za trudne Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
modrooczka Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 26.04.05, 23:06 Ja tez jestem tu nowa. Mam coreczke, tez ma 9 mcy,a teraz 7 tydz ciazy. Mysle ze nic nie trzeba bedzie tlumaczyc bo bedzie za malutka - tylko duuuzo przytulac zeby nie posmutniala i nie zwariowala z zazdrosci. Pozdrawiam, dolaczam Was do ulubionych watkow jesli mozna Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 27.04.05, 07:23 Będzie nam miło Jeśli chodzi o tłumaczenie, to chyba faktycznie przy takim maluchu niewiele da. Co innego jeśli dziecko jest większe. Moja córeczka ma już prawie dwa latka i chyba pod wpływem naszych częstych rozmów o dzidziusiu ostatnio jast zafascynowana małymi dziećmi. Mam madzieję że jej to w najbliższym czasie nie minie Odpowiedz Link Zgłoś
kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 27.04.05, 14:26 Witaj Modrooczko, Chyba jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji. Wczoraj byłam u lekarza i potwierdziło się - 6 i 1/2 tyg. ciąży! Po mału dociera to do mnie i zaczynam się cieszyć!!! Kubuś na pewno też się ucieszy, jak zrozumie, że ma rodzeństwo! Pozdrawiam gorąco, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 28.04.05, 14:16 Jeszcze niedawno byłam w podobnej sytuacji - synek 9 miesięcy i następna planowana ciąża. Obecnie synek ma roczek, a ja zbliżam się do półmetka ciąży. )) Myślę że będzie dobrze i jestem pozytywnie nastawiona. W pracy bałam się powiedzieć o drugiej ciąży po rocznej przerwie, ale pozytywne nastawienie szefa trochę mnie zaskoczyło. Jakieś 2 tygodnie temu musiałam iść na zwolnienie i tak już będzie do końca ciąży. Takie małe dzieci nie odczuwają jeszcze zazdrości, za to razem dorastają i mogą się wspólnie bawić. ) Odpowiedz Link Zgłoś
kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.04.05, 13:15 Bardzo pocieszające, to co napisałaś... Ja wciąż mam mieszane uczucia, raz się niesamowicie cieszę, a raz martwię, co to będzie, ale jak spojrzałam na Twoje zdjęcia z Leszkiem i pomyślałam, że Kuba też lada moment będziem miał roczek, to jakoś mi się miło zrobiło. I piszesz, że w pracy ok, to też mnie pociesza, zwłaszcza, że przy Kubie nie było mnie w sumie tylko 4 miesiące, może teraz też tak się udaWszystko rozbija się o to, że tego nie planowaliśmy, ale jak słyszę, że niektórzy tak planują i różnie to potem bywa, to cieszę, że będziemy to mieć "z głowy"! Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.04.05, 20:45 Nie ma co się martwić na zapas. ) My planowaliśmy od razu drugie dziecko na zasadzie jak się uda to super. Nie jesteśmy już najmłodsi, poza tym dwoje takich maluchów będzie się mogła razem bawić i dorastać. Wiem, że nie będzie łatwo na początku, ale grunt to pozytywne myślenie. ) Moja siostra jest ode mnie starsza półtora roku i podobno stawała za plecami mamy jak ta mnie karmiła. A jej ulubionym zajęciem było wtykanie mi smoczka. ) Podobnie starszy synek siostry (też półtora roku starszy od brata) też nie odczuwał zazdrości, bo był malutki. Chłopcy dorastają razem prawie jak rówieśnicy. ) Odpowiedz Link Zgłoś
kulusuk idiotyczne myśli - pomóżcie 27.04.05, 11:26 witajcie dziewczyny mój synek ma obecnie dwa latka (31.03.2003) a aj ajestem w 30 tyg ciązy - termin na lipiec. Zawsze marzyłam żeby mieć dzieci z malutką różnicą wieku - wszystko sobie zaplanowałam, jak to porodzę je hurtem a dopiero potem wróce do pracy i jak to będą się lubiły jako prawie równolotki. gdy mój mały miał 15 mies zaszłam w ciąże i nieposiadąłam się ze szczęścia że się udało. niestety poroniłam. wtedy totalnie mi odbiło - może dlatego że wszystko tak zaplanowałam - to niezdrowe. w kolejną ciążę zasżłam trzy miesiące po poronieniu. różnica między chłopakami będzie 2 lata i trzy miesiące a tu rodzina komentuje że to już sporo itd i wpędzili mnie w jakiś takie poczucie winy że się spóźniłam, że nie dałam rady i Gaspar nie będzie miał upragnionego towarzysza zabaw. a ja głupia pod wpływem hormonów ciążowych biorę to wszystko do seibie. powiedźcie mi jak to jest? czy rzeczywiście taka różnica wieku sprawia że dzieci żyją juz w oddzielnych światach? i dlaczego mam takie durne myśli?? błagam o odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: idiotyczne myśli - pomóżcie 27.04.05, 11:42 Hej. Nie przejmuj się takim głupim gadaniem. Popatrz na forach ile jest głosów za tym że 2 lata to za mała różnica. Poza tym, aby synek miał naprawdę równego sobie kompana do zabaw, to powinien mieć brata bliźniaka. Przecież w pierwszych latach nawet roczek jest często barierą nie do zatarcia. Roczniak nie pobawi się aktywnie z noworodkiem, a dwulatek może mieć problemy z dogadaniem się z o rok młodszym bratem czy kolegą. A jak dzieciaczki podrosną, to i tak znajdą wspólny język - mam przynajmniej taką nadzieję - u nas będzie bardzo podobna do Waszej różnica wieku. Poza tym Tobie jest i będzie łatwiej. Teraz, kiedy nie jest Ci już zbyt lekko, to i synek nie wymaga tak częstego noszenia, zapewne też potrafi sam zjeść albo trochę się pobawić - wyobrażasz sobie taką sytuację rok temu? Ja też chciałam jak najmniejszą różnicę wieku, ale zaszłam w ciążę dopiero po ośmiu miesiącach starań i jak narazie jeszcze nie słyszałam takich komatarzy jak Ty. Raczej odwrotne - jak sobie poradzimy z dwojgiem tak małych dzieci. Życzę wszystkiego dobrego - obyś jak najszybciej wyskoczyła z tego dołka w który wpadłaś Pozdrawiam ciepło Monika P.S. Może jako 'lipcówka' zajrzysz czasem na to forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27807 bo chyba Cię tam nie widziałam. Zapraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwikkk1 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 01.05.05, 22:11 witam. pozwolicie że ja również do was dołącze. moja Majeczka ma 11 mies a za 4 mies urodzi się jej braciszek zatem różnica wynosic będzie 15 mies. bardzo się ciesze że jest nas więcej. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 02.05.05, 21:19 Witaj, Sylwikkk! Zapraszam do dzielenia się przeżyciami Będziemy w podobnym czasie finiszować, bo ja już (!) za 3,5 miesiąca, czyli ok. 15 tygodni, a inaczej 100 dni. Jeny, jak ta ciąża leci! Pozdrawiam ciepło. Jana Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 03.05.05, 15:36 Ja też witam ciepło. Faktycznie czas leci jak szalony - u nas zostało jeszcze tylko (aż?) ok.55 dni Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kakuba19 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 04.05.05, 14:57 Także serdecznie witam, Ja jestem dopiero na początku ciąży, ale już doświadczam jej uroków) Mam straszne mdłości, dobrze, że to mija, choć potem nadejdzie zgaga. Coż, takie życie, ale bardzo się cieszę z dzidziusia, widziałam GO już! Ma 0,53 cm! Ślemy wspólnie pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 10.05.05, 19:03 Witaj, sylwikk1! Wpadam tu raczej rzadko, głównie "podczytać", ale miło widzieć kogoś w niemal identycznej sytuacji. Moja Tosia ma 10,5 miesiąca, a ja jestem w 21-22 tygodniu (wg ostatniego USG termin przesunięto na 16 września). Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 16.05.05, 14:37 Witajcie drogie mamusie. Ostatnio jakoś przycichło w tym wątku, więc odzywam się ponownie. i pytam co słychać jak samopoczucie i zdrowie. U mnie brzuszek już całkiem pokażny i mała dzidzia wierci się aż czasamiodczówam to dośc boleśnie. (okazało się że Amelcia wcale nie musiała być niemarwa w brzuszku tylko łożysko miałam w ścianie przedniej a terz tylniej więc dlatego taka odczówalna zmiana). No i już na 100% procent to babka lekarz stwierdził że nic nie urosło więc będzie droga księżniczka A trochę odbiegając od tematu kiedy waszym starszym wyrosły piatki ( jak wyrosły wogóle)bo mojej 19,5 m to chyba taraz się to dzieje bo ma kalsyczne obajwy mała marudka, katar źle śpi etc. Tak pytam z ciekawości bo zastanawima się czy podać panadol czy może nasiwin do noska żeby spała spokojnie i się nie mordowała No cóż to tyle tymczacem ściskamy mocno. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 17.05.05, 08:06 Hej. U nas do niedawna jeszcze nie było piąteczek, ale teraz chyba coś się dzieje. Zaczęło się marudzenie i pchanie paluszków do buzi, a przy tym Oliwia nie pozwala nikomu sprawdzić czy rosną ząbki, więc myślę że to może być to. Dodatkowo jest też przeziębiona (podobnie jak i ja). Nie gorączkuje jak przy poprzednich ząbkach, więc pewności nie mam. Idziemy jutro na bilans dwulatka, więc może pani doktor coś wyjaśni. Jeśli chodzi o drugie maleństwo, to na wczorajszym USG także znowu usłyszeliśmy że to dziewczynka, więc chyba zacznę prać (oprócz tradycyjnych ubranek) także i sukieneczki które na razie leżą schowane w pawlaczu. Miałam ostatnio mały dołek - zaczęły się skurcze których nie miałam w pierwszej ciąży, więc już sobie wyobrażałam, że urodzę wcześniaka. Ale maleńka waży już 2200, jest zdrowa, więc i moje samopoczucie od wczoraj jest o niebo lepsze. Pozdrawiam ciepło. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 17.05.05, 12:27 Gratuluję Katarzynko i Moniko córeczek. Widać u każdej z nas zadziałało prawo serii, tyle, że u mnie męskiej. Trzymam kciuki, Moniko, bys donosiła malutką. Mój maluch rośnie i wierci się zdrowo a ja coraz mniej nadążam za starszym urwisem. Trochę martwię się też jak to będzie, ponieważ Maciek okazuje ostatnio bardzo silne przywiązanie do mnie. Tata, który, nota bene, zjawia się tylko wieczorami i udziela w weekendy, i to nie zawsze, bo tak absorbującą ma pracę, nie jest dlań tak atrakcyjną osobą. Dlatego bardzo obawiam się zazdrości i tego, że nie wyrobię. Trochę się też nakręciłam, bo rozmawiałam ostatnio z kilkoma mamami, które mają dzieci z różnicą 1,5 - 3 lata i nie radzą sobie a to ze spacerami, a to z agresją starszaka. Cóż, przyjęłam założenie, że zazdrość tak czy inaczej wystąpi, mogę ją tylko zawczasu zminimalizować i przyjąć możliwie jak najbardziej naturalnie a nad sprawami organizacyjnymi ciągle myślę, tj. wózek, miejsce do spania itp. A jak Wy sobie z tym radzicie? Podjęłyście już jakieś decyzje odnośnie powyższych spraw? Pozdrawiam i życzę zdrowia oraz wspaniałego rozwoju maluchom. Jana Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 18.05.05, 11:02 Hej. Ja też się obawiam zazdrości. Moja córcia ostatnio dała pod tym względem prawdziwy popis. W niedzielę byli znajomi z 9-cio miesięcznym synkiem i Oliwia awanturowała się o wszystko. Małemu nie można było dotykać zabawek ani rowerka którym był bardzo zainteresowany. Nawet usiłowała mu zabierać z rączki chrupki, choć na stole stała ich cała miska. Dopiero po moich prośbach i tłumaczeniach trochę ustąpiła. Mam nadzieję że siostrzyczkę będzie traktować lepiej Jeśli chodzi o wózek, to kupiliśmy już taki tradycyjny - pojedynczy. Olcia ostatnio jak sobie nie pochodzi (pobiega) to jest nieznośna, więc myślę że takie spacerki na nóżkach dobrze jej zrobią. Głównym problemem będą zakupy, ale chyba po prostu mąż będzie musiał się w nie bardziej zaangażować. W temacie spania - będziemy spać jak dotąd - wszyscy razem. Łóżko (a właściwie materac na 'pięterku') jest ogromne, pozostaje tylko jeszcze, nie do końca ustalona sprawa, kto koło kogo będzie spać. Jedno w tej kwestii jest pewne - dziewczynki nie mogą koło siebie spać, bo Oliwia za bardzo 'wędruje', no i maleńka musi spać obok mnie. Tak więc Olcia zostanie 'wyeksmitowna' na stronę taty lub będzie spać między nami. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 18.05.05, 11:31 Witajcie! Ja do porodu mam jeszcze trochę czasu, a i różnica między moimi maluchami będzie znacznie mniejsza niż u większości z Was. Tosia jutro kończy dopiero 11 miesięcy, więc jakiekolwiek tłumaczenia są zupełnie bezsensowne na tym etapie. Zazdrość pewnie się pojawi, mniej lub bardziej uświadomiona, ale mnie bardziej przeraża myśl o tym jak organizacyjnie zapanować nad dwojgiem takich maluchów, tym bardziej, że nie mam tutaj żadnej pomocy z wyjątkiem męża, a płatna opiekunka nie wchodzi w grę ze względów finansowych. Mam nadzieję, że skoro nie jestem pierwsza w takiej sytuacji, to i ja jakoś sobie poradzę Co do wózka, usilnie rozglądam się za opcją "dwa w jednym" i nawet widziałam wczoraj takie cudeńko na allegro, ale mi uciekło To był wózek Emmaljunga z przykręcanym do pałąka krzesełkiem dla starszego (do 15 kg). Tosia jeszcze nie będzie zbyt sprawnie chodziła, więc takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić idealnie. W kwestii spania, u nas sprawa wygląda tak, że mamy mieszkanie 3 pokojowe (prawie 60m) i dzięki temu córa ma "swój" pokój, w którym śpi od drugiego miesiąca życia. Po urodzeniu Malucha przez jakiś miesiąc będzie pewnie spał(a) w koszyku w naszej sypialni, a potem wyeksmitujemy go(ją) do pokoju Tośki, a tę z kolei - do "salonu". Skombinowaliśmy już od znajomych łóżeczko turystyczne, w którym chcemy ulokować Tosię. Kiedy Maluch zacznie przesypiać noce, planujemy przenieść Tosię z powrotem do już ich wspólnego pokoju. To oczywiście teoria, jak będzie w praktyce to się oczywiście okaże. Tosia wyjątkowo wcześnie zaczęła przesypiać noce i jest raczej bezproblemowa w obsłudze, a wiadomo, że każde dziecko jest inne, więc psychicznie nastawiam się na ewentualne odstępstwa od znanej mi rutyny Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 18.05.05, 14:28 Co do wózka to sama jeszce nie wiem dokońca a le rozgladam się że "tandemem" w jakijś fajnej cenie, natomiast jeżeli chodzi o spanko to postanowiłam kupić taki koszyk łózeczko na kółkach aby móc małą przestawiać w rózne miejsca np balkon pokój pokoik wszystko w ramach potrzeb. mam nadzieje do konca roku wypowadzić się do własnego domu więc nie jest źle w perspektywie rzecz jasna, bo wszystko okarze się w praniu narazie sen z powiek. Moniczko ciesze się że narazie twoja maleńka zaprestała starań wydostania się na "wolność". A co do Amelci to gościnna jest baaaardzo ale dzisiaj np. jestem po wizycie u logopety i psychologa , Pani stwierdziła że moje dziecię ma bardzo dominujacy charaker i mogę mić trudne chwile (lekko powiedziane)przykład opisane wcześnie sceny przy ubieraniu. Mała rządzicielka tu mam stanąć mam zjeść z ni chrupka i obiad etc. ech Odpowiedz Link Zgłoś
madziaost Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 19.05.05, 07:43 witam Już tu się kiedyś przedstawiałam, ale potem tylko śledziłam sobie po cichutku. Mam córcię 11 lat, synka 9 m-cy i w lipcu rodzę córcię.Miedzy najmłodszymi będzie równo rok różnicy, więc jak leefka nie boję się zazdrości, ale problemów czysto technicznych. Tez nie mam tu nikogo do pomocy, mąż wychodzi do pracy ok. 5-6 rano, wpada ok. południa (lub popołudnia) coś zjeść, potem jak dobrze pójdzie, to ze mną pobędzie, a jak nie, to wraca wieczorem i wychodzi jeszcze raz ok.22. Taki urok własnych sklepów Ale zawsze kąpie synka Zakupy są dla mnie zagadką. Po wakacjach, jak starsza córcia wróci z wojaży napewno mi pomoże, ale do września nie bardzo wiem, jak mam to zorganizować. Co do wózków... kupiłam drugą lekką spacerówkę I tak sama się na spacer nie wybiorę, więć któś musi być ze mną i pchać drugi wózek. Co do spania... mamy tylko dwa pokoje. Do tej pory spała tam córka i mały. Parę dni temu zrobiliśmy tam małą burzę. Wstawiliśmy tam piętrowe łóżko dla starszej ( w planach mały ma tam spać na dolnym pokładzie, jak urodzi się Antosia), pozostało biurko, komoda i łóżeczko Stasia. Mam nadzieję, że mały da się przeprowadzić na duże łóżko, trzeba tylko zamontować solidną barierkę. A co mnie martwi najbardziej? Już teraz odczuwam chroniczny brak snu, a potem???? Aż mnie ciarki przechodzą... Pozdrawiam. Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 19.05.05, 10:22 U mnie też nadal brak snu, ciągle chodzę niedospana. Jeszcze nie wiem jak rozwiązać problem spania. Prawdopodobnie niunia wyląduje w łóżeczku, a synek na materacu na podłodze - przynajmniej nie spadnie, bo kręci się w nocy straszliwie. Oczywiście wszyscy razem w sypialni, bo mamy tam duże łoże. W przyszłości może coś się zmieni. W dużym pokoju nie bardzo da się cokolwiek wykombinować. Co do spacerów trochę się boję jak to będzie wyglądać. Mam nadzieję, że Leszek będzie już sam biegał, a niunia w wózeczku. Aha, w piątek byłam na USG genetycznym i mam mieć córeczkę. )) Bardzo się cieszę. Spełni się moje marzenie o córuni. )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.05.05, 08:49 Hop do góry... spadamy!!! Cisza zapanowała na wąteczku, wszyscy na spacerkach??? Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.05.05, 12:30 U nas, niestety, maj jest pod znakiem chorób: najpierw grypa żołądkowa, która dotknęła cała rodzinkę a teraz Maciuś drugi tydzien cierpi na zapalenie układu moczowego. Eh, zastanawiam się skąd ten spadek odporności, wszak moje dziecię, jak dotąd, prawie nie chorowało, poza trzydniówką i kilkakrotnym katarkiem. Ale już dochodzimy do siebie (ja też, bo tak mnie tamten tydzień wyczerpał, że hej). Dziś zapytałam Maćka, jak myśli, co teraz robi Bartuś w brzuszku. A on na to, że "kopie". No, akurat spał, ale ciekawe, że pieworodnemu maluch widzi się jako towarzysz do kopania Też jestem ciekawa, co u Was. Pozdrawiam. Jana Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.05.05, 16:22 Ojoj, to faktycznie chorowito. Leszek całe szczęście zdrowy po chorowitym sezonie zimowym. Teraz odpukać od dłuższego czasu nic się nie dzieje. )) Życzę zdrówka całej rodzince. ) Mój synio nawet jeszcze nie jest świadomy, że ktoś tam w brzuszku u mamy rośnie. ) Odpowiedz Link Zgłoś
natalia433 Re: witam! 25.05.05, 12:33 to może ja też sie dołącze! jestem mamą 22 miesiecznego Dawidka i w lipcu urodzi się drugi maluszek. między moimi dziećmi będzie równo 2 lata róznicy! zawsze chciałam mieć dzieci z taka różnica wieku a wiec obie ciaże sa jak najbardziej planowane. Troche sie teraz zrobiło ciężko bo brzuch nieco duży a synek jest tzw. "żywym srebrem" i czasem treba sie troche na latać choc mój ginekolog kazał leżec jak najwiecej ze wzgledu na skracająca ię syjkę i nisko położonego dzidziusia ale damy radę! Najbardziej boje się rozłąki z synkiem na czas pobytu w szpitalu bo jeszcze nigdy sie na tak długo nie roztawaliśmy i oczywiscie niewiem jaka bedzie reakcja na pojawienie sie rodzenstwa choc jak na razie mój synek choc jeszce taki mały zdaje sie naprawde wiele rozumieć kiedy mu tłumacze ze w brzuszku jest dzidzius i bede musiała pojechac do szpitala żeby go z brzuszka wyciągnać. czas pokaże ja to bedzie na razie czekam niecierpliwie na lipiec i mam nadzieje że wszystko będzie ok. pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: witam! 25.05.05, 16:25 Witamy serdecznie )) Sama zastanawiam się jak to będzie z dużym brzuszkiem i rozrabiającym Leszkiem. ) Jak na razie męczące dla mnie jest wchodzenie na III piętro z 10-kilogramowym maluchem na ręku... Tydzień temu byłam kilka dni w szpitalu i synek spędził ten czas u babci. Nie było żadnego problemu. Już jak był mniejszy czasem zostawał na weekend u dziadków, więc był przyzwyczajany. Poza tym pracowałam odkąd skończył 4,5 miesiąca, więc wiedział, że mama czasem wychodzi i wraca. ) A reakcji na rodzeństwo sama jestem ciekawa, ale przede mną jeszcze 4 miesiące... Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 28.05.05, 11:04 Witajcie U nas dość marnie ostatni tydzień (który jeszcze trwa jest istnym koszmarem dla mnie i mojej rodzinki)we czwartek Amelcia wyszła ze szpitala gdzie trafiła w poniedziałek z odwodnieniem jak do tej pory niewiadomo o co chodzi dlaczego i skąd ale przeżyliśmy istnie wyczerpujący czas no i bardzo nerwowy a co by było mało to mie dotknęło rozległe zapalenie gardła i krtani. Mój organizm został potężnie wystawiny na próbę, martwię się o dzidzie w moim brzuszku choć lekarka mówiła że tak dużej ciąży nic juz nie może zaszkodzić bo teraz do maluszek przybiera na wadze i rośnie. Oj oby miała rację bo do tej pory ledwo zipie a mała jeszcze nie doszła do siebie i wisi nad nam groźba powrotu do szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia433 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 28.05.05, 11:17 witam! Katarzynko współczuje z powodu choroby córeczki tym bardziej ze sama wiem jak juz ciężko jest z takim sporym brzuszkiem a tu odpoczac nie ma jak. Ogladałam zdięcia Twojej córeczki i jest naprawde urocza mnie z kolei meczy ta upalna pogoda mój synek natomiast jest w niebowziety i cały dzień chce siedziec na dworze, ostatnio nalałam mu wode do baseniku więc nieustannie sie pluska. Oj chciałabym już żeby był lipiec ale jeszcze troche musze poczekać z drugiej zas strony boje sie co to bedzie jak będe musiała pójśc do szpitala i zostawic synka strasznie mnie to meczy..no ale to tylko 3 dni! pozdrawiam serdecznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.06.05, 12:16 Hej. Co u Was słychać? Ja teraz zaglądam rzadziej na forum, bo jestem na zwolnieniu i z netu korzystam tylko grzecznościowo. U nas to już końcówka ciąży. Ja czuję się całkiem dobrze i nadal biegam za Oliweczką. Może gdyby nie ona, to miałabym więcej sposobności do narzekania, a tak nie mam na to czasu. Muszę się też pochwalić, że moja córcia wreszcie polubiła nocnik)) Sama, od prawie tygodnia, na niego siada. Nauka trwała zaledwie trzy dni. Zadziałała u nas, może troche mało wychowawcza, ale bardzo skuteczna metoda przekupstwa. Za załatwienie się na nocnik mała dostawała (jeszcze teraz upomina jak sobie przypomni) cukierka np.tik-taka. Nawet popołudniowe spanie odbywa się ostatnio bez pieluchy. Pozdrawiam cipło. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.06.05, 16:38 Witaj, Moniko! Trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że napiszesz, gdy Malutka sie już urodzi A co do nocniczkowania, to Wam gratuluję. To jest to, co nazywa się gotowością. Bywa jednak czaem tak, że dzieci po narodzeniu rodzeństwa, na pewien okres, wracają do pieluch. Jeżeli natomiast chodzi o "przekupstwo" to ja uważam to za całkiem normalną metodę, którą można nazwać też nagradzaniem (albo trochę mniej fajnie warunkowaniem). Zaczyna się od nagród materialnych, potem przechodzi do tych bardziej duchowych (pochwała, zabawa itp.), zmniejszając częstotliwość, po czym następuje uwewnętrznienie normy, zautomatyzowanie zachowania dziecka (czy dorosłego). Nie uważam więc by w tejże metodzie było coś zdrożnego Życzę Ci lekkiego rozwiązania, zdrowego maleństwa i zadowolonej z siostrzyczki Oliwki Jana Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 07.06.05, 16:49 No, tak, pytałaś, co u nas To ja też mam się nieźle, choć trochę trudno nadążyć mi za Maćkiem np. na placu zabaw, no i doskwiera mi bezsenność. Pochwalę się, że dziecię mi się w końcu rozgadało, więc miło się nam rozmawia, dogaduje, a co za tym idzie, mniej synek się denerwuje moim niezrozumieniem. Byliśmy też całą rodziną na usg. Do dziś Maciuś przeżywa, że "Dzidzi Bata kopa", tj. Dzidziuś Bartuś kopie Czasem sam z siebie do mnie podchodzi, puka w brzuch "ku, ku, Bata" (pu, puk, Bartuś) - fajne to. A co do maleństwa, to w 30 tygodniu ważył już 2 kilo. Ciekawe jaki z niego będzie wielkoludek przy porodzie? Trochę się martwię, że maluszkiem mąż się za bardzo nie interesuje. Na obecność przy usg musiałam go trochę ponamawiać Liczę, że jak poczuje go konkretnie na swoich rękach, to i jemu serce mocniej zabije. W końcu z Maciusiem było podobnie. Dochodzę też do wniosku, że lubię być w ciąży Na jakiś czas jednak mi chyba wystarczy Jana Odpowiedz Link Zgłoś
madziaost do anaj 08.06.05, 21:14 mój mąż też za bardzo nie przepada za wizytami u lekarza.. tak było przy poprzednim dzidziusiu. namawiałam go na wspólny poród, niby za bardzo nie chciał, ale im bliżej godziny zero, tym bardziej był przekonany, że powinien tam być. i był. a jaki był potem dumny, jak paw! a teraz znów to samo.. nie chodzi ze mną do lekarza. poród też ma z głowy, bo czeka mnie cc. troszke to przykre, ale wiem, że i tak zakocha się potem w córci bez pamięci pozdrawiam. magda. Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: do anaj 08.06.05, 21:45 Magdo, szkoda, ze nasi mężczyźni tacy oporni ale dzięki za podzielenie się, w końcu w kupie raźniej Myślę, że facetom jest trudniej. W końcu my też koncentrujemy się, na razie, bardziej na starszakach a maleństwa dla tatusiów, w porównaniu z nami, to niemal abstrakcja. Właśnie po usg z radością stwierdziłam, że maleńki fajnie się wiercił, na co mój Luby odparł, że on był mocniej skoncentrowany na wierceniu się Maciusia na jego kolanach. Pozdrawiam ciepło. J. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.06.05, 14:24 Witajcie A u nas wszystko na opak niby nie jest źle ale po szpitalu przechodzę jakiś dziwny stan, mianowicie obsesyjny brak przgotowania do tego co nastąpi (poród i pojawienie się dzidzi) co bardzo mi dokucza. Mam namyśli również (choć jak widzę nie jestem odosobniona w swoich odczuciach) brak lub jak kto woli minimalne zainteresowanie dzidzią ze strony mojego męża nawet ostatnio zaczęłam bardziej zwracać mu na to uwagę co nie zawsze kończy się tak jak bym chciała, wiem że ciąża to nie choroba ale do licha nie jest łatwo w niej być mając przy sobie niesfornego malucha, tym bardziej że ja nielubię być od kogoś zależna i staram się sobie ze wszystkim radzić sama ale jako że nie zabardzo mam zorganizowaną opiekę nad małą w czasie przed i poporodowym to to wszystko potęguje moje złe nastroje. Beznadziejne odczucia wierzcie mi. A co do nocnikowania to moja w trakcie siedzienia ma właczaną bajkę niewiem czy to dobrze czy źle ale powiem szczerze że mam to w nosie ważne że wogóle robi na nocnik nie? Ostatnio nawet (jak było ciepło) to na dworze ją wysadzałam ale teraz nie zawsze powie na czas, jedynie to niewiem jak ją przekonać do toalety takiej normalnej oczywiście nie ma na niej siadać tylko ja ją nad nią trzymam ale jakoś niechętnie tak jakby się bała. Odpowiedz Link Zgłoś
modrooczka Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.06.05, 17:12 Czytam, Was, ale juz nie bardzo mam wtedy czas pisac. Czy naprawde jedynym rozwiazaniem sprawy wozka jest czolg Emaljunga?! On wazy tone! Nie slyszalyscie o jakichs nadstawkach na Peg perego? To krzeselko emaljungi nie pasowaloby? Wiem ze jest Kiddy board, ale moja Lilka jest na to za mala. Potrzebowalabym wlasnie krzeselka na gondole Peg perego. czy cos takiego istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
natalia433 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.06.05, 17:26 witam! ja znów z koleji mam nakaz dwu tygodniowego lezenia bo wystapiły u mnie przedwczesne skurcze do tego łykam Fenoterol i jestem po nim troche roztrzęsiona do tego mój Dawidek przechodzi znów swój okres przekory i wszystko jest na nie! no ale jeszcze miesiac o ile wytrwam tyle i powinnam urodzić. ale wtedy bedzie pewnie dopiero wesolo bo zupełnie niewiem jak synek zareaguje na pojawienie sie siostrzyczki ale jestem dobrej mysli. a co do nocnikowania to my to na szczęscie mamy juz za soba od jakis trzech miesiecy synek nonstop bez pieluchy i zawsze woła takze chociaz o tyle lżej. a co do mojego męza to on tez nie jest z tych co nadskakuja zmeczonej cięzarnej żonce i choć wiem że on tez sie na swój sposób przejmuje to jednak mógł by troszke bardziej sie wykazać. No ale juz sie przyzwyczaiłam że taki jest i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
basia_j Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.06.05, 21:42 Witam, kilka mamusiek znam z innych forów )) Jestem Basia, mam 25 lat i 19 m-czną córę i w drodze Malucha obecnie w 13 tyg. Bardzo się martwie co to bedzie bo nie mam na kogo liczyc tylko na siebie. Mąż nie bedzie mógł za bardzo pomagać bo w tygodniu go nie bedzie, teściowa chora a rodzice nie żyją. MOże mam taki humor kiepski bo kiepsko sie czuje, mam mdłości, nie chce mi sie jesc a mam jednego ssaka w brzuszku a drugiego na cycu. Lodówka największy wróg póki co. Fajnie że WAs znalazłam. Odpowiedz Link Zgłoś
natalia433 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 09.06.05, 22:11 Basiu nawet niewiesz jak bardzo ci współczuje z powodu mdłosci mnie zarówno w pierwszej jak i w tej ciazy meczyły prawie 17 tygodni i czasami myślałam że nie dam już rady, nie ma chyba nic gorszego. pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ogorekkiszony Witam wszystkie "b" Forumowiczki 15.06.05, 00:47 Witam wszystkie Mamy! Dziękuję za zaproszenie na forum. Na pewno będę częściej zaglądać. Mam córeczkę Majkę, która ma prawie 21 miesięcy, a na początku grudnia urodzę drugiego dzidziusia. Niedlugo wyjeżdżamy na wakacje, ale później myślę, że uda mi się tu w miare regularnie zaglądać. Maja na wiadomość o dzidziusiu w brzuszku mamy nie zareagowala najlepiej, ale zaczęla się przyzwyczajać do tej myśli. Bardzo się wzuszam, gdy podchodzi do mnie, caluje mnie w brzuszek i mówi "dzidzi"!Są też takie dni kiedy mówi "dzidzi nie..."czyli, że nie za bardzo chce żeby byl. Myślę, że nie będzie aż tak źle. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
leefka w kwestii wózka 21.06.05, 15:01 modrooczka napisała: > Czy naprawde jedynym > rozwiazaniem sprawy wozka jest czolg Emaljunga?! On wazy tone! Nie slyszalyscie > o jakichs nadstawkach na Peg perego? To krzeselko emaljungi nie pasowaloby? > Wiem ze jest Kiddy board, ale moja Lilka jest na to za mala. Potrzebowalabym > wlasnie krzeselka na gondole Peg perego. czy cos takiego istnieje? My właśnie wczoraj zakupiliśmy "czołg" Emmaljungi z nadstawką dla drugiego. Używany, rzecz jasna, bo nowe kosztują fortunę. Faktycznie, wózek waży swoje, ale to mi akurat nie przeszkadza, bo mam w bloku windę, a z tego co widzę, wózio leciuteńko się prowadzi. Krzesełko chyba niestety nie pasuje na żaden inny wózek, bo - po pierwsze musi być ten sam rozstaw (montuje się je do stelaża spacerówki lub na dodatkowym adapterze mocowanym do gondoli), a po drugie, w stelażu muszą być odpowiednie "dziurki". Może dałoby się to zrobić jakimś gospodarskim sposobem, ale już widzę, że przy tym rozwiązaniu wózek musi być solidny i stabilny, żeby Starsze nie przekoziołkowało. Więc żaden leciuteńki chyba nie wchodzi w rachubę. Oglądaliśmy wcześniej "pociągi" Peg Perego, Haucka i ABC Design, ale żaden chyba nie zmieściłby się do naszej windy (jest wyjątkowo krótka), a dodatkowo przerażają mnie te maleńkie kółeczka. No, ciekawa jestem jak się wózek będzie spisywał. Musimy jeszcze skombinować gondolę (to jest tylko wersja spacerowa) albo dokupić mini-gondolkę wkładaną do spacerówki, bo Młode urodzi się jesienią. Gondolę mają wprawdzie znajomi (ukradli im spacerówkę i jeno ona się ostała), ale w innym kolorze. Byłaby o tyle praktyczna, że mogłaby służyć początkowo jako łóżeczko-kołyska (ma płozy). Obaczym. A tak w ogóle, czy któraś z nas już się przypadkiem nie rozwoiła? Bo ja czekam (oby!) do września. Odpowiedz Link Zgłoś
r.kruger Re: w kwestii wózka 21.06.05, 15:17 Witam po raz pierwszy mam Mikołaja 18mc w listopadzie niespodzianka.Różnica wyniesie jakieś 21-22miesiące.Trochę się tego boję,bardzo się cieszę Zastanawiałam się jak jesienią wyjdę na spacer lub zakupy.Myślałam o uzywanym graco dla blizniaków,jest szeroki ale oba siedziska rozkładają się niezależnie. Potem mogłabym (chyba) starszego dać do wózka a mniejsze do nosidełka.Na mój wózek żadna "nadstawka"nie pasuje...a ja pragnę być mobilna. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
olicaja Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 15.06.05, 08:13 Wtam! Cieszę się że jest taki temat.Mam półtoraroczną Córcię na swiecie i 20 tygodniowe Dzidzi w brzuchu. Boję się, chociaż mam wsparcie w mojej Mamie.Nie wiem jak Córcia zniesie konkurencję. Na razie specjalnie Ją to nie obchodzi. Lekarz kazał mi uważać nie dźwigać dużo nie chodzić-ale jak to wytłumaczyć półtorarocznemu maluchowi??? Pracuję zawodowo więc jak Mała mnie dopadnie po powrocie z pracy to już nie odstępuje prawie na krok do wieczora. Jestem umordowana ale ciesze się że Ją mam.I że będzie drugie Dzidzi. Pomimo wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 24.06.05, 12:34 Hej. Dawno mie tu nie było, ale niestety odkąd nie pracuję to mam kłopot z dostępem do netu. Donoszę tylko, że u nas niewiele się zmieniło - nadal czekamy na dzidziunię, która (idąc chyba w ślady starszej siostry) wcale się nie spieszy z wychodzeniem z brzucha - do terminu zostały jeszcze 3 dni, a ja jakoś nie oczuwam żadnych zwiastunów nadchodzącego porodu. Nawet skurcze w porównaniu z wcześniejszymi, jakby osłabły. A ja już naprawdę nie mogę się doczekać. Pozdrawiam ciepło. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
natalia433 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 24.06.05, 14:04 witam! ja zblizam sie do konca 36tc. na dworze jest tak upalnie ze nie ma czym oddychac, coraz bardziej boje sie jak zareaguje Dawidek na pojawienie sie siostrzyczki, ostatnio przytula sie do brzucha i spiewa" moja moja dzidzia" duzo mu tlumacze ze bede musiala pojechac do szpitala do pani doktor po Martynke a on mi przytakuje i mowi ze zostanie z tatusiem jak mamusi nie bedzie. nie moge sie juz doczekac zeby miec swoje dwa szkraby w domu choc na poczatku bedzie pewnie niezle urwanie glowy. pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziki Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 24.06.05, 14:16 Ja też jeszcze się trzymam, bo dopiero wkraczam powoli w III trymestr. )) Coraz bardziej odczuwam zmęczenie, wnosząc na III piętro synka... niestety sam nie wejdzie, bo jest za mały. Za to zaczął mi już pewnie chodzić sam, więc coraz mniej go noszę. ) Moja szyjka krótka, ale jakoś się trzyma, no i tym razem jednak nie założą mi szwu - z jednej strony się cieszę, z drugiej troszkę boję. Teraz miałam jeszcze trochę problemów z cukrem, ale ogólnie jest nieźle. )) Aby do września. ) Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 25.06.05, 08:51 To i ja dopiszę się u nas miesiąc do końca i urwanie głowy wieczorami to sama niewiem jak się nazywam po całym dniu bieganiny i jazdy samochodem. A wczoraj usłyszałam w radiu że szpital w którym chcę rodzić zamknięty jest nie spowodu czyszczenia tylko reorganizacji (niezłe jaja)zastanaiwmiam się co robić czy rozglądać się za innym czy? Jestem z Warszawy a słyszałam że odsyłają dziewczyny do szpitali w pobliskich miasteczkach nieźle. Popytam na forum szpitale czy czegoś nie wiedzą, kurcze niedość że dom wykańczmy (jak najszybciej) to teraz to jakby było mało. A Amelcia stała się istną poróżniczką. Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 27.06.05, 12:14 Kasiu, a w którym szpitalu zamierzałaś rodzić? Ja wprawdzie dopiero na wrzesień szykuję, ale warto byłoby wiedzieć co jest "niedostępne". Przymierzam się do MSWiA (bo najbliżej i tam rodziłam Tosię), ale rozważam też inne opcje. Odpowiedz Link Zgłoś
mag_75 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 27.06.05, 19:43 Ja mam dwie corki- róznica między nimi wynosi dwa lata i dwa miesiące. Pewnie, że na początku bywało ciężko, ale teraz mają sześć i cztery lata i świetnie się ze sobą dogadują. Mają wspólne zainteresowania, podobne myślenie i są bardzo ze sobą zżyte I obyło się bez zazdrości ze strony starszj córci Wymagały strasznie dużo uwagi- obie w tych samych momentach przeważnie... Ale teraz czasami wręcz proszą, żeby je zostawić w spokoju, bo właśnie omawiają jakieś wielkie tajemnice... Taka mała różnica wieku pozwala im się świetnie rozumieć. Teraz znów spodziewamy się dziecka i dopiero teraz zaczęłam bać się, że różnica wieku między dziećmi będzie duża... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.06.05, 09:19 Ja zamierzam rodzić w instytucie na kasprzaka w Warszawie, dzwoniłam wczoraj do nich i facet mówił że prawdopodobnie w ciagu dwóch tygodni wszystko powinno wrócić do normy zadzwonie do połoznej i sie dowiem myślę ze ona mi powie co i jak. Także tyle, ogólnie podobno mamy "niź demograficzny i mozliwośc wyboru szpitala" zastanawiam sie jak to było w odwotnym przypadku (pomijając leżenie na korytażu) O rany a moja mała znowu zaczyna jej sie katar a on zawsze sie kończy niefajnie już nocke miałam z bańki aż cała drżę co bedzie oby tylko katar bo i tak nie umie sobie z nim radzić. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 monika 29.06.05, 09:20 Ty chyba juz masz za soba jak będziesz mogła i była na siłach to skrobnij coś konicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: monika 30.06.05, 19:21 Gratulacje, Moniko!! Dowiedziałam się właśnie, że urodziłaś córcię 28.06. Bardzo sie cieszę i życzę Wam dużo zdrowia i szczęścia. Napisz, gdy tylko bedziesz mogła. Jana Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: monika 10.07.05, 16:14 Hej. Fajnie że o mnie pamiętacie Bardzo mi Was brakuje. Ciągle mam nadzieję na internet w domu, to będę zaglądała częściej. Moja druga córeczka Natalka urodziła się 28 czerwca. Przyznaję że z dwójką, choć mąż też jest w domu, nie jest lekko. Mam nadzieję że to tylko tak na początku. Już udało nam się w miarę zorganizować wszystko - mycie, jedzenie. Ale Oliwia miewa potworne ataki zazdrości i wtedy robi się naprawdę nieznośna. Choć bywa też strasznie kochana - pilnuje kiedy mała zakwili i od razu karze ją przytulać albo dawać cycusia. Początkowo usiłowała sama brać ją na ręce. Strasznie pilnuje też żeby co chwila zmieniać siostrze pieluszkę. Ja czasem 'padam na nos' - w nocy wstaję kilka razy do Natalki, a w dzień nie zawsze mam okazję to odespać. Ale to ma też swoje dobre strony - ważę już o 2 kg mniej niż przed ciążą - bardzo mnie to cieszy bo, choć w ciąży przytyłam tylko 8,5kg, to nigdy nie należałam do szczupłych osób Pozdrawiam Was ciepło. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: monika 10.07.05, 21:06 Straaaaaaaaaasznie się ciesze że sie odezwałaś, no i oczywiście ogromnie gratulacje z powodu szczęśliwego rozwiazania. No cóż co do zazdrości wszystko okarzę się w praniu he he zobaczymy. Tymczasem pozdrowienia i całuski dla wszystkich mamuś i dzieciaczków. Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: monika 11.07.05, 09:13 Super, że się odezwałaś Cieszę się, że wszystko sobie układasz. Co do zazdrości, to pewnie jej nasilenie spadnie, objawy będą się zmieniać a już niedługo Ola nawet nie będzie pamiętała, że kiedyś była jedynaczką. Gdy bedziesz miała chwię, napisz, proszę, jak z karmieniem piersią? Czy karmisz obie? Jeśli tak, jak na to reaguje Ola i jak daje się to zorganizować? Pozdrawiam serdecznie. Jana Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: monika 20.07.05, 12:56 Hej. Z przyjemnością 'donoszę', że faktycznie ostatnio prawie nie widzę już u Oliweczki zazdrości o siostrę. Owszem, bywa czasem nieznośna, ale to jedynie wtedy jak jest śpiąca. Jana, pytasz o karmienie - karmię obie Co prawda Olcia najczęściej ssie tylko rano jak przyjdzie do nas do łóżka, bo póżniej najzwyczajniej nie ma czasu. Czasem kiedy piersi są miękkie, a mała ciągle ssie, to mówię Oli, że nie ma mleczka i ona sobie odpuszcza. Zwykle nadrabiamy to karmienie później Najfajniejsze jest to, jak Oliweczka reaguje na płacz małej - mówi: "Talcia chciała cycysia", "Mama, daj Talci cycusia". Zdarzyło mi się też na początku karmić obie córeczki na raz, ale jest to bardzo niewygodne - ciężko znaleźć odpowiednią pozycję. Pozdrawiam. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
rask Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 18.07.05, 15:31 Ja też dołącze do Pań ale jako tata Kacpra ( 27.11.2003 ) oraz tata????? poczatek stycznia. Trochę nas z żona poniosło i bedzie nas pięcioro ( kot Burka tez sie liczy ), na poczatku szok ale teraz jak poczytałem wasze forum to się cieszę, zreszta słyszałem sporo opini, żę taka różnica wieku jest dobra. Troche sie martwie o żonę gdyz w czasie dwutygodniowego wspólnego urlopu dziecko " zachorowało " na mamę, nawet 15 sekund bez mamy to jest tragedia. Jutro zostaję z synkiem sam i troche sie obawiam , chociaz dzisiaj jest u babci i podobno daje sobie radę. Mam specyficzna pracę, pracuje na zmiany w systemie 12-to godzinnym i mnóstwo czasu spędzam z synkiem, ale jak zostane z dwójka to juz będzie prawdziwe wyzwanie. Pozdrawiam wszystkie mamy, pamietajcie że mężczyźni tez się i boją, i cieszą, i są przerażeni, i zachwyceni. Przynajmniej ja obecnie jestem w takim stanie. Tata Kacpra a może i Weroniki ( a jak nie to Filipa ) Odpowiedz Link Zgłoś
natalia433 Re: zostalam podwojna mama:-))) 19.07.05, 16:12 Witam! tydzien temu 12 lipca urodzilam swoje drugie dziecko Martynke 3510g i 58cm takze calkiem nie mala. drugi porod zdecydowanie szybszy bo tylko 3,5 godzinki( pierwszy 10 godzin). rozlaka z synkiem straszna, bynajmniej dla mnie bo tesknilam strasznie ale synek byl bardzo grzeczny pod moja nieobecnosc za to kiedy wrocilam ze szpitala traktowal mnie jak powietrze i nawet nie chcial sie przywitac, nie moglam sie do niego zblizac bo odrazu krzyczal na szczescie nastepnego dnia juz mu przeszlo. siostrzyczka natomiast jest zachwycony od samego poczatku choc zazdrosny tez jest oczywiscie szczegolnie kiedy karmie mala. ogolnie jest ok. i szczerze myslalam ze bedzie ciezej a wiec milo sie rozczarowalam pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: zostalam podwojna mama:-))) 19.07.05, 19:35 No to wielkie gratulacje z powodu tak wspaniałej okazji. Jak będziesz miała chwilke to skrobnij jak starszak reaguje na malutką, a jak ty sie czujesz mam nadzieję że wmiarę!!!. Ja swoją młoda "wysłałm na wakacje" pod namioty ja bardziej to przeżywam niż ona ale sa i plusy nie martwię się tym że jak będe w szpitalu mała może to źle znieść (okazuje się że mam mała cygankę) a co do twojego synka to myślę że wszystko będzie jak najlepiej i "odbrazi się na mamę". Ja internet mam do końca miesiąca więc jak dzidzia uradzi się w terminie to nawet nie bedę mogła się tym pochwalić buuuuuuuuuuu szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
natalia433 Re: zostalam podwojna mama:-))) 20.07.05, 10:55 Witam! pierwsze dwa dni po wyjsciu ze szpitala byly ciezkie, synek histeryzowal i wszystko wymuszal krzykiem widac bylo ze jest bardzo zdezorientowany ta cala sytuacja tym ze mnie nie bylo i nagle pojawiam sie na dodatek nie sama tylko z dzidzia ktora na dodatek tylko lezy a Dawid pewnie wyobrazal sobie ze ona bedzie sie znim bawic i odrazu zaczal znosic jej zabawki i byl bardzo zaskoczony ze Martynka nie chce sie nimi bawic. Dzisiaj moge stwierdzic ze wszystko wrocilo do normy a synek jest spowrotem "moim" synkiem takim jakim byl wczesniej, zazdrosci jako tako nie okazuje, towarzyszy mi przy kapaniu malej i przewijaniu, staram sie poswiecac mu duzo czasu i jak tylko klade mala spac to zaczynam sie nim zajmowac bo za nic w swiecie nie chce zeby czul sie odtracony. Myslalam ze bedzie o duzo gorzej ze Dawid bedzie bardziej zazdrosny albo ze zacznie spowrotem sikac w majtki albo zle spac itp. a tu na szczescie nic sie nie zmienilo. ciesze sie ze mam juz za soba to cale zamieszanie i pobyt w szpitalu bo tesknota za moim malym byla potworna nie sadzilam ze te kilka dni bez niego beda dla mnie takim przezyciem. pozdrawiam serdecznie!!! Natalia Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Jana - gratuluję :) 27.07.05, 13:03 Hej. Widzę że Jana jeszcze się nie pochwaliła że już też jest podwójną mamą. Mam nadzieję, że Twoje milczenie, to tylko brak czasu na internet. Pozdrawiamy serdecznie Monka i dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
anaj75 Re: Jana - gratuluję :) 05.08.05, 16:56 Dziękuję za gratulacje Niestety, nie mogłam zbyt szybko się pochwalić, bo pierwsze osiem dni spędziliśmy w szpitalu, z powodu nasilonej żółtaczki fizjologicznej. Dziś mój młodszy ma 16 dni a różnica między chłopakami wynosi dokładnie 22 miesiące. Teraz próbuję sobie radzić z zazdrością starszego i poświęcać mu jak najwięcej czasu. Maciuś jest bardzo zainteresowany młodszym bratem - asystuje przy kąpielach, przewijaniu, jest zachwycony małymi nóżkami i rączkami (małe nuśki, juki - stale powtarza) i odruchem chwytnym maluszka. Nie może się jednak pogodzić, że mama nie jest na każde jego zawołanie. Łatwo nie jest ale liczę, że im dalej w las, tym lżej będzie Gratuluję wszystkim Mamom i Tatusiom, którym w międzyczasie urodziły się Maleńśtwa i pozdrawiam wszystkich oczekujących na to wydarzenie. Jana Odpowiedz Link Zgłoś
betty761 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.07.05, 07:20 I ja też, ja też Cieszę się, że jest nas więcej. Moja córcia urodziła się 6 czerwca 2004, obecnie jestem w 12 tc [termin na 9 lutego 2006] różnica między Maluchami będzie wynosiła jakieś 19-20 m-cy. Moja pierworodna już definitywnie zakończyła swoją mleczną przygodę. Jest coraz bardziej samodzielna i wymagająca. Druga ciąża była planowana, choć nie ukrywam, że jakieś cztery miesiące później. Będziecie się ze mnie śmiały, ale nie sądziłąm że naprawdę tak łatwo zachodzi się w ciążę Oczywiście oboje z mężem cieszymy się, że nasza rodzina powiększy się, choć mamy pewne obawy. Przede wszystkim jak sobie damy radę z dwójką Maluchów zwłaszcza w tym pierwszym okresie. Córcia zasypia tylko ze mną, wczepiona w moje włosy... Dobrze, że przynajmniej ostatnio "pozwala" Tacie trochę się ze sobą pobawić. Obawiam się, że Nowy Człowiek nie będzie tak spokojny jak ona. Już w tej chwili funduję mu niezłą dawkę codziennego stersu. Odpowiedz Link Zgłoś
basia3314 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.07.05, 13:17 Czesc ja mam syna 9 miesięcznego i teraz jestem w ciąży w 14 tygodniu, cieszę się bardzo cho szczerze mówiąc boje się czy dam sobie rady, ale znam osoby które mialy jeszcze mniejsza różnice więc i ja dam sobie jakoś rade. A różnica między moimi będzie 15 m-cy hihi pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
natalia433 Re: jedno po drugim - rok, dwa lata :) 29.07.05, 15:32 hej! Martynka ma juz prawie 3 tygodnie i jest naprawde super!!! Dawidek nie jest zazdrosny bo bardzoduzo mu tlumacze a wrecz jest zakochany w malutkiej, jest wobec niej naprawde delikatny i uwaza zeby nie zrobic jej krzywdy. Malutka jest bardzo spokojnym dzieckiem a wiec pod tym wzgledem tez jest ok. dziewczyny ktore sa w drugiej ciazy nie martwcie sie! Ja tez sie wielu rzeczy obawialam ale przy drugim dziecku wszystko jest naprawde o wiele prostsze i az zadziwiajacy jest fakt ze mam nadal naprawde duzo czasu dla siebie mimo iz nikt mi nie przy dzieciach nie pomagal i nie pomaga. wiem ze z pewnoscia beda tez jeszcze gorsze chwile bo Martyna jest narazie malutka ale gdybym miala jeszcze raz podjac decyzje o drugiej ciazy to z pewnoscia postapilabym tak samo pozdrawiam!!! Natalia Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Urodziłam córeczkę 07.08.05, 13:08 I ja też juz mam dzidzie przy sobie. Małą urodziłam o 2.10 we wtorek a od piątku jesteśmy w domu. Amelcia jest zachwycona malutką, głaszcze po główce chce mieć ją na kolanach. pomaga i baaaardzo się stara. Było jej duż o w domu ale teraz jest jej pełno wciąż chce żeby chodzic i oglądać małą. Także zazdrości jak narazie nie ma lecz sen z poiwek spędza mi katar Amelci którego dostała wczoraj (jak na złość) i cała drżę żeby malutka sie nie zaraziła. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: Urodziłam córeczkę 07.08.05, 16:25 Serdecznie gratuluję i życzę aby nadal było u Was tak dobrze Nam zazdrość Oliweczki daje czasem naprawdę nieźle w kość, chociaż i ona uwielbia swoją siostrę - też asystuje przy pielęgnacji Natalki (obraża się jak sama wezmę pieluchę z paczki). Ostatnio moja starsza córcia miała wypadek na placu zabaw - złamała sobie rączkę Po tygodniu w gipsie okazało się że przez jej 'wściekanie' się przestawiła się kość i miała na nowo składaną rękę(( Teraz musimy pilnować żeby się nie przewróciła, nie biegała i nie skakała, a to jest potwornie trudne. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: Urodziłam córeczkę 07.08.05, 17:13 A ja jestem coraz bardziej w szoku bo Amelka zaczeła kasłać śpi po 0,5 g i budzi sie z płaczem zaczyna mieć temperaturę czyli ogólnie rozkłada sie na amen. Juz mamy w planach że mąz wyprowadzi na jakiś żeby maleńka nie była w zainfekowanym środowaisku. Zastanawiam sie dlaczego mnie to spodkało a tak dbaliśmy żeby nic sie do niej nie przypałętało, o rany co to bedzie chory noworodek, jestem w szoku. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_oli Re: Urodziłam córeczkę 07.08.05, 18:21 Trzymaj się i nie poddawaj. Karmiąc piersią przekazujesz maleńkiej przeciwciała, więc jest szansa, że ominie Was to nieszczęście. Mam przykład mojej koleżanki - całą rodzinę rozłożyła grypa, a najmłodsza córeczka nie miała nawet kataru. Trzymam kciuki żeby było dobrze. Pozdrawiam Monika z dziewczynami Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka25 Re: Urodziłam córeczkę 09.08.05, 16:26 Niestety nie omineło, mała ma katar ale jakoś sobie nim radzi (bo nie ma go stale, zaczoł się w nocy). Zastanawiam sie jeszcze jak to jest u noworodków bo powinny przesypiać całe dni a mała od wczoraj robi sobie długie przerwy i nie umiem jej uśpić (jeść nie smoka nie)wczoraj siedzieliśmy do 3 nad ranem a potem zaczoł się ten katar. Czy to już koolki czy nie Amelka miała giganty czy czeka mnie powtórka z rozrywki. Ech to chyba jakeś gorsze dni u mnie nastały myslałam że odetchnę po porodzie a tu masz babo. Odpowiedz Link Zgłoś
basia_j Gratuluje podwójnym mamom!!! 16.08.05, 15:21 Gratuluje WAm mamuśki, Jano, Moniko i nietylko!!! Boję sie bardzo tego co to będzie, tym bardziej że piszecie że małżonkowie Wam pomagają, ja będę sama, buuu... Wiem że będę musiała dać rady i już ale jak rozmawiam z moją córcią o drugiej dzidzi czasmai to ona coraz pewniej mówi nie i nie, że nie chce..czuje chyba zagrożenie O rany ja ją tak kocham, nie wiem jak ja się rozdwoje, jak ja teraz sama z nią ledwo co wyrabiam, ona jak tornado jest Dobra koniec użalania. dziewczyny podziwam WAS!! ZWłaszcza 'podwójnie karmiące', ja zrezygnowałam i Ala też bez żadnych problemów i wcale sobie nie wyobrażam karmić dwójki, o nie!! ale podziwiam i szanuje WAS, ja jestem zbyt nerwowa, od kiedy nie karmię mała śpi całe noce - to jest cudowne!!! dziewczynki musze konczyć bo młoda sie obudziła papa Odpowiedz Link Zgłoś
leefka No i mam dwie dziewuchy :-) 08.10.05, 13:25 Dawno nas tu nie było, a po dacie ostatniego posta widzę, że i Wy jakoś nie piszecie. Pewnie większość zagoniona przy dwójce (lub więcej) maluchów. Moja Michalinka urodziła się 5 tygodni temu i od samego początkuwidać jak bardzo się różni od swojej starszej o 14,5 miesiąca siostry. Niestety porównanie często wypada na jej niekorzyść, no ale Tośka nas wyjątkowo rozpieściła niemal od początku przesypiając całe noce i oszczędzając nam problemów zdrowotnych. Miśka natomiast już 6 dnia złapała od starszej siostry katar i mieliśmy kilka dni grozy, wyczekując czy coś się z tego wykluje czy też może sobie z tym poradzi. Przeciwciała na szczęście zrobiły swoje. Teraz natomiast borykamy się z jakąś okropną wysypką (pediatra-alergolog określiła to jako "trudny do określenia na tym etapie wyprysk niemowlęcy"), więc profilaktycznie jestem na diecie bezmlecznej i bezuczuleniowej, tzn. niemal głoduję, co bynajmniej nie poprawia mi nastroju. Chwała Bogu w pierwszych trzech tygodniach po porodzie (miałam drugą cesarkę) pomagała mi mama, która specjalnie przyjechała 300 km i wzięła urlop na tę okazję, a teraz Małżonek jest na swoim zaległym urlopie. Bez tej pomocy nijak bym sobie nie poradziła z tym małym płaczkiem, którego niemal non stop trzeba nosić na rękach i tulić (gdy nie śpi) i z moją Tosią- katastrofą, która dwa dni po narodzinach siostry w końcu zaczęła samodzielnie chodzić, więc teraz biega i notorycznie nabija sobie guzy, rozcina skórę itp. Generalnie wrzask towarzyszy mi i w dzień i w nocy. Łatwo nie jest, ale powtarzam sobie, że z czasem jakoś to wszystko opanuję. W końcu przecież zostanę z tą dwójeczką sama, bo Mąż po urlopie wraca do pracy, a na żadną pomoc nie mogę liczyć (rodzina z obu stron daleko, hen, hen). Dziewczyny z większymi już maluchami, pocieszcie mnie, że potem jest lepiej. A może jestem zbytnią optymistką? Odpowiedz Link Zgłoś