Witam wszystkie mamusie a szczególnie te studiujące.Ja jestem baaardzo
zmęczoną mamą 3 letniej baaaardzo energicznej dziewczynki a w marcu ponownie
czeka mnie powtórka z macierzyństwa.Smieję się że będę mieć takie mądre
dzieciaczki-od razu wyższe wykształcenie

))) Ale mam też mnóstwo obaw-jak
dam sobie radę z dwójką maluchów i pisaniem pracy mgr-jestem na 5 roku(w
czerwcu obrona)tym bardziej że studiuję dziennie i dojeżdżam na zajęcia ponad
100 km-co prawda raz w tygodniu ale to i tak męczące.No i nic nie mogę
załatwić tu u siebie na miejscu-nie mam dostępu do żadnych materiałów książek
itp.-i z każdym drobiazgiem muszę jechać do Opola.A w ten piątek czeka mnie
egzamin-na szczęście ostatni w tej sesji.A co będzie z drugim semestrem-nie
mma pojęcia jak to sobie wszystko zorganizować...Mam nadzieję że na uczelni
pójdą mi na rękę-przecież nie pojadę na zajęcia z noworodkiem w nosidełku!
Rodzinka chętnie mi pomaga ale wszyscy pracują i nie ma mowy o zostawieniu
dzizdzi np. z babacią.Zresztą chcę być "pełnoetatową mamą" i sama zająć się
tym słodkim obowiązkiem.Mamy studentki podzielcie się swoim doświadczenie jak
wy sobie radzicie z opieką nad maluszkiem(albo maluszkami-może są takie
podwójne mamy?)i nauką?Pozdrawiam i wracam do nauki.Pa!