Dodaj do ulubionych

Starające się z trójmiasta

13.08.05, 00:11
cześć dziewczyny
pomyślałam o tym temacie, aby się bardziej zrzeszyć smile mogłybyśmy w
przyszłości wymianiać się doświadczeniami, poradami dotyczącymi np. lekarzy,
szpitali itp. na naszym pięknym trójmiejskim terenie.
ja obecnie - 2 cykl starań
pozdrawiam i zapraszam do rozmowy
Obserwuj wątek
    • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 14.08.05, 22:48
      dziewczyny co z wami? nie wierzę, że wśród was nie ma żadnej z trójmiasta!
      • agula82 Re: Starające się z trójmiasta 15.08.05, 21:13
        hejka,jestem z gdanska,ale u mnie juz po staraniachwinkurodzilam malego
        wiktorka(nie az takiego malego,bo 58/4180smile)))21 kwietnia na zaspie. O kolejnego
        lobuziaka bedziem sie staraz za ok 2 lata,a moze wczesniejsmile.jak masz jakies
        pytanka np o szpital to pisz./pozdrawiam/aga
        • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 15.08.05, 23:26
          dzięki za odpowiedź, a przede wszystkim wielkie gratulacje !!!!
          ja dopiero zaczęłam się starać 2 cykl. jak możesz to opisz mi jak najwięcej:
          jaki lekarz cię prowadził?, czy pracuje na Zaspie? dlaczego Zaspa?, czy
          polecasz?, czy miałaś kogoś "dodatkowego" przy porodzie tz. jakąś opłaconą
          położną itp.
          wielkie dzięki za odpowiedzi
          pozdrawiam
          • agula82 Re: Starające się z trójmiasta 16.08.05, 09:05
            hej,zaspe polecam bardzo goraco.zarowno fantastyczna opieka medyczna jak i
            atmosfera tam panujaca.Wszyscy bardzo mili i gotowi do pomocy. Obecnie nasz
            wikus nalezy do tamtejszej przychodni przyszpitalnej i tez jestesmy bardzo
            zadowoleni.
            Moja ciaze prowadzil dr beresniewicz(prcuje na zaspie w szpitalu,a prywatny
            gabinet ma w hali lotnia,tez na zaspie=>wizyta 80zl w tym usg,w polowie ciazy
            robi usg dopplerowskie w szpitalu).Przy drugiej ciazy nie wyobrazam sobie innego
            lekarza prowadzacego.Dr jest:1)rewelacyjnym specjalista; 2)ma super kontakt z
            pacjentami;3)zawsze mozesz na niego liczyc i kontaktowac sie telefonicznie(ja
            dzwonilam regularnie kilka razy w miesiacu,az moj moz chcial mi do niego tanie
            minuty wlaczycwink)).Moja ciaza byla idealnie dopilnowana,porod przyjmowal rowniez
            dr beresniewicz i wybrana wczesniej przeze mnie polozna,p.teresa,aniol,nie
            kobieta.dzieki niej synka 58cm/4180 urodzilam fizjologicznie i porod trwal tylko
            4,5h.Mialam porod wywolany,bo rano odeszly mi wody,a skurczow ani widu, ani
            slychu,wiec wlaczono mi oxytocyne i poszlo juz dalej jak burza.Nie mialam porodu
            rodzinnego,bo oboje z mezem sie nie zdecydowalismy na to,jednak moja sieostra
            jest lekarzem na zaspie i przez pol porodu dzielnie mnie wspierala,ale potem
            uswiadomilam jej,ze koniecznie jest potrzebna na swoim oddzialewink)))).No i po
            malej meczarni,10 min parcia i wikulek juz na moim brzuchu.Wielkolud byl
            niesamowity,do tej pory dr beresniewicz mowi,ze bylam strasznie dzielna i
            podziwia gabaryty malego(duzegosmile.Potem 3doby w szpitalu i do domciu!!!!! pewnie
            jeszcze masz 1000pytan,wiec jak jakies Ci przyjda do glowy to pisz smialo,czy na
            forum,czy na poczte.pozdrawiam i zycze powodzenia/aga
            • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 17.08.05, 02:26
              Dzięki serdeczne,
              Jeżeli możesz podać mi telefon do gin. i położnej będę bardzo wdzięczna -
              zbieram takie informacje na zaś. Słyszałaś coś może o gin. Świątkowski -
              przyjmuje w Sopocie i pracuje w Redłowie. Ja ostatnio u niego byłam, wszystko
              ok. tylko zaskoczył mnie ceną zwyłke badanie bez usg 100 zł.
              pozdrawiam
            • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 18.08.05, 23:21
              agula
              czy jeszcze jesteś?
              • meegrena Re: Starające się z trójmiasta 19.08.05, 11:55
                Halo halo, ja jestem z 3M a dokładniej z Gdańska. Właśnie rozpoczynamy
                starania, będzie to nasz drugi dzidziuś smile Synek ma obecnie 2 i pół roku.
                Pozdrawiam ciepło
                Aneta
                • meegrena Re: Starające się z trójmiasta 19.08.05, 11:58
                  aaa, no i jeszcze zapomniałam dodać, że synka równiez rodziłam na Zaspie w
                  marcu 2003 roku i podzielam opinię, że opieka super i w ogóle wszystko było w
                  jak najlepszym porządku.
                  • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 25.08.05, 21:47
                    cześć
                    a kto cię prowadził w ciąży? był to lekarz, ktory przyjmował twój poród czy nie?
              • agula82 Re: Starające się z trójmiasta 22.08.05, 16:05
                dzis wrocilismy z krotkiego urlopu,wieczorem zabiore sie za odpisanie./aga
                • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 23.08.05, 22:50
                  dzięki że nadal będziesz na tym forum
    • agula82 Re: Starające się z trójmiasta 25.08.05, 11:06
      sorry,nie moglam sie zebrac.na poczte wysle Ci szczegolowe namiary.pozdrawiam/aga
    • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 26.08.05, 15:48
      Dziewczyny są 2 grube krechy !!! jeszcze nie wierzę, 2 cykl starań i 2 trafiony
      zatopiony. Przed chwilą zrobiłam test 31 dzień cyklu. Nie wierzę ale już się
      boję bo 1 poroniłam w 7 tyg. rok temu. Nawet nie zdąrzyłam być u lekarza tylko
      od razu wylądowałam w szpitalu. Poradźcie kiedy najszybciej można iść do
      lekarza? bo mi powiedział,że po 2 tygodniach od terminu spodziwanego okresu,
      czyli ogólnie 6 tydzień od 1 dnia ostatniej miesiączki.
      • agula82 Re: Starające się z trójmiasta 26.08.05, 20:08
        wielkie gratulacje i glowa do gory - bedzie dobrze.i nie patrz co mowia inne
        mamusie kiedy mozna isc,a kiedy nie tylko po prostu smigaj do ginasmile.Ja mialam
        om 14.07.2004,czyli owulacja ok 28.07,a u lekarza z usmiechem od ucha do ucha
        siedzialam juz 16.08(wszystkie dane z karty ciazy Ci napisalam)wiec sama
        widzisz,ja nie czekalam zbyt dlugo tylko od razu trafilam w dobre rece.
        acha i juz wedruj na forum ciaza i porodwinkslicznyh 9m-cy Ci zycze./pozdrowionka/aga
        • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 27.08.05, 13:48
          Dzięki,
          a gdzie mi napisałaś dane z karty ciąży, bo nic nie dostałam?
          pozdrawiam
          • agula82 Re: Starające się z trójmiasta 27.08.05, 13:59
            wink,wszystkie dane,tzn,ostatnia miesiaczka i wizyta u lukarza -to sa dane z mojej
            krty ciazowej,zebys widziala,ze ja nie zwlekalam dlugo z wizyta u ginekologasmile,a
            na poczte wyslalam Ci namiary na swojego dr(prowadzil cala moja ciaze i odbieral
            porod + polozna)pozdrowionka/aga
            • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 28.08.05, 00:48
              czesc agula82
              napisz mi proszę jeszcze raz namiary na adres sepia1@tlen.pl
              dzięki bardzo
              pozdrawiam
              • agula82 Re: Starające się z trójmiasta 28.08.05, 10:06
                juz wyslalam/aga
                • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 30.08.05, 00:49
                  Dzięki bardzo już dostałam
      • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 26.08.05, 20:23
        gratulacjesmile))) i szczęśliwych już 8 miesięcysmile)))
        pozwolę się dołączyć. jestem z Gdyni. na razie się nie staram. jestem na
        tabletkach anty, w celu "odprężenia i odpoczynu" po ciąży pozamacicznej,
        ale...chcialabym się już znowu staraćsmile))
        leczę się u dr. Szczypka - pracuje w Redłowie.
        • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 27.08.05, 13:54
          Dzięki bardzo,
          Pewnie zacznij działać. Ja też miałam obawy długo po poronieniu, decydowałam
          się aż rok. Głównie ze względu na niemiłe wspomnienia z samego zabiegu, czułam
          się jak "świnia na rzezi" okropne, ze względu na podejśćie lekarza który to
          wykonywał. Aż wkońcu stwierdziłam, że nie ma na co czekać, co ma być to będzie,
          lata lecą itp.
          życzę powodzenia
    • agatete Re: Starające się z trójmiasta 26.08.05, 20:53
      Witajcie.Hej pszczolaasia(czerwcowe,lipcowe starania)-serdecznie
      pozdrawiam.Kiedy rozpoczniesz starania?Ja piąty raz sprawdzam wkrótce czy
      Starania o drugie dziecko się powiodły.Ja również rodziłam na Zaspie i też
      uważam że to dobry szpital.Również miałam wynajętą położną i lekarza z tego
      szpitala ale chodziłam do niego do przychodni.A Quinny życzę szczęśliwych i
      spokojnych 8 następnych miesięcy
      • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 26.08.05, 21:52
        właśnie postanowiłam, ze nie biorę trzeciego opakowania tabletek i po
        skończeniu tego cyklu idę na żwyiołsmile))) pozdrawiamsmile)))
    • ma.dzia Re: Starające się z trójmiasta 29.08.05, 15:42
      Witajcie dziewczyny! Ja jestem z Gdyni. Moja ciaza zakonczyla sie 12 maja w 23
      tygodniu. Powinnam odczekac 6 miesiecy ale kilka dni temu postanowilismy,ze nie
      czakamy ani chwili dluzejsmile
      Pszczolasia! Doskonale kojaze Cie ze "starajcych sie" i znam twoja historie
      (podczytywalam starajace sie bedac w ciazy) i wiem ,ze jakos w tym samym czasie
      bylysmy w szpitalu. Przykro mi,ze Cie to spotkalo ale ciesze sie,ze probujesz
      dalej!
      Teraz zmieniam gina na dr Szczypka wlasnie. Polecil mi go moj sasiad, ginekolog
      ze szpitala w Redlowie dr Janczewski. Czy naprawde jest godny polecenia?
      Wybieram sie do niego na pierwsza wizyte za jakies dwa tygodnie. Pozdrawiam Was
      serdecznie !!! Magda.
      • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 29.08.05, 19:03
        ale masz sąsiada...;DDD no z dochtorem Janczewskim spotkałam się w szpitalu on
        był..nie wiem jak to nazwać opiekunem (?) oddziału na którym leżałam...
        wespominam JEGO akurat mile, czego nie można powiedziec o jego jednym
        koledze.,..ale to inna bajkasmile))
        Magdo, ja leczę się u Szczypka już drugi rok. doprowadził mnie do pierwszej
        ciąży, potem do drugiej... w końcu to nie jego wina, ze mi się nie udaje...
        generalnie powiem, Ci jeszcze coś..przy wypisie ordynator ginekologii. dr.
        Metler powiedział mi, że jestem w rękach dobrego specjalisty i mam się go
        trzymać.. po tym co przeszlam w szpitalu, to jestem o tym dosyć przekonana..
        poza tym, jest kulturalny, fachowy, miły, cholernie przystojny...;DDDD ale to
        rzecz gustu smile)) w każdym razie Panie w poczekalni szczają za nim, ze się tak
        neiszablonowo wyrażę. ma jedną wadę- jak wie, ze na przykład pacjentka jest
        nerwowa- czili ja, czasami czegoś nie powie, żeby sie kobeicina jeszcze
        bardziej nie denerwowała. to były takie wiesz..szczególiki, o których sie
        później dowiedzialam od niego, ale wiesz..po zcasie wiem, ze dobrze zrobił bo
        by mi to żyć nie dało, ale generalnie nie powiedział, a znowu nie była to taka
        rzecz, zeby z tego aferę zrobić...takze suma sumarum ja jestem z niego
        zadowolona i nie zamierzam go zmieniaćsmile))) jest ludzki, ujęło mnie dodatkowo
        to, ze jak lezałam w tym samym czasie co ty na tym cholernym oddziale przyszedł
        i jako jedyny podjął sobie trud wytłumaczenia mi co się ze mną dzieje, a mógł
        mnie po prostu olać. i widać było,że jest mu przykro, ze nie wyszło znowu. ja
        jestem zdecydowanie na tak! idziesz do neigo prywatnie czy na NFZ? jesli chcesz
        na NFZ to dwa tygodnie wcześniej trzeba zadzwonić do ośrodka, mogę dac Ci tel.
        jeśli prywatnie, to Janczewski pewno dał Ci komórkę do niego tak? jeśli nie to
        też mogę dać ci do ośrodka, ona tam przyjmuje. wizyta do tej pory - prywatna 30
        pln, za usg- 30 dodakowo, cytologia 15. jeszcze jedno..można do niego dzwonić w
        dzień i w nocy...ale ja tam w nocy nie próbowałamsmile))) przyjechał specjalnie do
        ośrodka, zeby mnei zbadać..wiesz to są takie rzeczy drobne, ale dobrze o nim
        świadczą smile) dr. Janczewski pewno też w ciemno ci go nie polecił.
        i jeszcze jedno Magda- przykro mi..serio-serio... ale mam nadzieję, ze tym
        razem nam się udasmile)))))))pozdrawiamsmile)))))))
        • pszczolaasia Jezzu ale długie...:))))) 29.08.05, 19:03

          • ma.dzia Re: Jezzu ale długie...:))))) 29.08.05, 19:30
            o o to wlasnie powiedzial Janczewski,ze Szczypek jest ludzkiwink ale nic cholerka
            nie wspominal,ze jest przystojnyuncertain ja do tej pory mialam takiego starego
            pryka,ze przed mlodszym bede sie wstydzila... Bede chodzila do niego na NFZ do
            przychodni, prosilam Janczewskiego zeby polecil mi dobrego gina wlasnie na NFZ
            bo prywatnie to balabym sie,ze finansowo nie podolam. Dzwonilam juz dzis do
            przychodni i pani mi powiedziala,ze Szczypek jest do konca sierpnia na urlopie
            i mam dzwonic w srode bo juz bedzie mozna sie rejestrowac. 2 tygodnie to nie
            dlugo bo teraz u mojego gina czekac trzeba 2 miesiace!
            Kiedy koncza Ci sie te piguly? Dlugo jeszcze? Jeju! Mam nadzieje,ze sie nam
            udasmile
            • pszczolaasia Re: Jezzu ale długie...:))))) 29.08.05, 19:51
              no jest diabeł przystojny..big_grinD ale to jak pisałam rzecz gustu..ja wolę
              brunetów, więc jestem odporna..;DDDD częściowobig_grinDD
              jesli chodzi o wizyty u niego to naprawdę coś absolutnie spoko!!!! jest
              naprawdę miły, taktowny, kulturalny i delikatny. także w zasadzie polecam go
              również z czystym sumieniemsmile)
              jeszcze tylko 10 tabletek!!!!!!!!!! i też musze do niego iść... pogadać,
              obgadać..jak kończyłas tabletki, to lekarze kazali ci odczekać do następonego
              cyklu, czy od razu szłaś na calość? a kogo sie leczyłaś do tej pory?
              • pszczolaasia no i kurde..pewno, że nam się uda:)))))))) 29.08.05, 19:51

              • ma.dzia Re: Jezzu ale długie...:))))) 29.08.05, 21:06
                Ja bralam tabletki tylko przez 2 cykle, troche zle sie czulam i odstawilam.
                Mielismy jechac na gumkach ale jakos tak nas wzielo,ze gumy polecialy do kosza
                i w sumie jest srodek cyklu a my sobie szalejemy... Wczesniej jak zachodzilam w
                ciaze 2 razy to mialam problemy z podwyzszona prolaktyna i musialam
                obnizac,wiec nie wiem czy teraz tez nie bede musiala. No chyba,ze zaciazylam
                teraz ale w sumie to jakos specjalnie plodna to sie nie czulam oprocz jednego
                uklucia w jajniku. Poprostu sie zobaczy... Najwazniejsze,ze chce probowacsmile bo
                juz sie balam,ze sie nie odwaze...
                • pszczolaasia Re: Jezzu ale długie...:))))) 29.08.05, 21:11
                  och ...rozumiem bardzo dobrze... nosz taka nasza uroda..smile)) a ja jestem zdrowa
                  jak byk...poza nadżerką i nawracającymi..eeee..grzybicami nie ma u mnie
                  problemów...ta pozamaciczna mnie zastanawia, ale..zobaczymy!!! no nic Magda
                  zyczę powodzeniasmile)))) i nie dziękuj na Boga!!!!!!! smile))))
                  • patchuli dołączę i ja :) 30.08.05, 08:46
                    witam koleżanki trójmiejskie smile jestem z Gdańska smile dzisiaj zdmuchnę 26
                    świeczek na torcie - oczywiście zapraszam każdą na kawkę wink

                    własnie trwa mój pierwszy popigułkowy cykl i dodatkowo postanowiłam za namową
                    ginki mej mierzyć tempke i obserwować śluz... no i z obserwacji wynika, że
                    dzisiaj 16dc a owulacji ani widu ani słychu sad no cóż - mogłam się spodziewać,
                    wkońcu cileściara ze mnie 8 letnia... no to teraz mam za swoje wink

                    sluchajcie - znacie się może na tym - bo zastanawia mnie jedna rzecz - czy śluz
                    płodny ala kurze białko widać na zew czy może się okazać że jest tylko wew i
                    nie zlokalizuję go bez badania szyjki macicy??

                    co do lekarzy - zaufałam dr Pankrac - Swissmed Morena i Szpital na Klinicznej smile
                    • pszczolaasia Re: dołączę i ja :) 30.08.05, 08:54
                      w takim celu szczytnym nie zawacham sięgnąć po swoją zabójczą broń i zaśpiewam-
                      100 lat, 100 lat!!!!!
                      w kwestii śluzu- ja zawsze maiłam go dużo, ale niektóre osoby bez badania
                      szyjki sie nie obchodzą. u mnei wypływa na zewnątrz w dużych ilościach..nosz
                      taka moja uroda.. zycze powodzenia i do dziełasmile))))
                      • patchuli Re: dołączę i ja :) 30.08.05, 09:04
                        dzięki kochana - jak Ty pięknie śpiewasz smile)) dostaniesz największy kawałek
                        torta - mam nadzieję, że lubisz smak truflowy wink

                        a do dzieła my już przystąpili - w sumie my działamy odkąd się znamy ale
                        pierwszy raz do czynienia mamy z produkcją jajeczek u mnie hehe - tzn
                        chcielibyśmy mieć bo póki co to jajka sobie w kulki lecą wink
                        • pszczolaasia Re: dołączę i ja :) 30.08.05, 09:10
                          Boshe....jeszcze nikt mnie tak nie skomplementował...pięknie spiewamsmile))) o
                          łaskawa...smile))))) dziękuje torcik pysznysmile))) a jajeczka, taaaa no leca sobie,
                          ale wiesz..moze się szykują, zęby większą ilosćią się wstrzelić,wiesz od razu 2
                          albo 3 i dlatego sobie żarty stroją...a moze wiesz, dziś jak sobie "golniesz"
                          lufę, to kto wie...smile)))) czego Ci życzęsmile))))))))
                          • patchuli Re: dołączę i ja :) 30.08.05, 09:18
                            oby tylko z tego braci ksero nie było bo na początek to mi jedno maleństwo
                            wystarczy wink
                            • ata76 Re: dołączę i ja :) 30.08.05, 17:28
                              o i ja się dołącze...w końcu z Gdyni jestem!!!

                              przede wszytkim gratulacje dla zafasolkowanych!!!!!! Spokojnej ciąży!!!!

                              po drugie wszytkiego na naj naj z okazji urodzin, Patchuli....spełnienia
                              marzeń , zwłaszcza tego jednego!!!!

                              a jeśli o mnie chodzi to też leczę się u Szczypka, potwierdzam to co napisala
                              Pszczołan....no może nie zgodzę się, że jest aż tak przystojny.....ale to
                              kwestia gustu....generalnie jestem z niego zadowolona, aczkolwiek trochę mierzi
                              mnie brak efektów, ale to już nie jego wina jakby nie było....obecnie jestem
                              przed hsg....tyle tylko, że nie ma wyznaczonego terminu, bo przed urlopem her
                              Szczypka i moim zepsuty był sprzęt, a teraz nie wiem , czy o mnie jeszcze
                              pamięta....chyba będę musiala się wybrać do niego...obacze jeszczę

                              powodzenia dziewczyny i jeszcze raz gratulacje dla zaciązonych smile))))
                              • patchuli pierwszy raz od 8 lat 31.08.05, 08:05
                                pierwszy raz od 8 lat zlokalizowałam u siebie płodny śluz przypominający kurze
                                białko ale numer wink normalnie cieszyłam się jak dzieciak... wiem wiem - to nie
                                jest gwarancją tego, że pękł pęcherzyk... ale i tak wiele radości mi ten widok
                                sprawił smile co to się z ludźmi dzieje wink
                                • pszczolaasia Re: pierwszy raz od 8 lat 31.08.05, 08:58
                                  ale ileż to radości prawda???? nooooto się będzie dzisiaj działo u solenizatnki
                                  w domusmile)))) huhuhuhuhusmile))) nie no...kciukasy są zaciśnięte!!!!
                                • quinny5 Re: pierwszy raz od 8 lat 01.09.05, 00:51
                                  witam cię,
                                  ja pamiętam, że jak brałam tabletki anty też przez ok. 8 lat nie miałam prawie
                                  wogle śluzu, a to przecież wszystko dlatego, że taki cykl nie jest normalny.
                                  Ale jak odstawiłam to po ok. 2 m-cach zaczęłam produkować go. A propo
                                  słyszałam, że jak się zachodzi zaraz po odstawieniu tabletek często zdażają się
                                  bliźniaki. Moja kuzynka to potwierdzia na własnej skórze smile
                                  pozdrawiam
                                  Cieszę się dziewczyny, że ten temat który rozpoczęłam tak się rozwija ....
                                  • patchuli Re: pierwszy raz od 8 lat 01.09.05, 08:19
                                    hej quinny smile śluz był i znikł - nic z tego nie kumam
                                    czekam na kolejny atak z jego strony za miesiąc wink oby był bardziej wzmożony
                                    hihi

                                    co do bliźniaków popigułkowych - jest to bardzo małe prawdopodobieństwo, a
                                    najczęściej zdarza się w przypadku stosowania piguł w leczeniu niepołodności

                                    czas ojcem prawdy... co ma być to będzie wink
                                    • pszczolaasia Re: pierwszy raz od 8 lat 01.09.05, 08:24
                                      czyli jednak bracia ksero się marzą tak???? sie przyznać proszę..nam
                                      możesz..pary z ust nie puścimy!!!! my niezwykle dykretne jesteśmy.... jak się
                                      wstydzisz to amłymi literkami napisz, nikt nie zobaczy...wink))))))
                                      pozdrawiamsmile)))
                                      • patchuli Re: pierwszy raz od 8 lat 01.09.05, 10:58
                                        wiesz - jakby się rodziły takie roczne, chodzące i zajmujące się już same wink to
                                        czemu nie
                                        ale dwa zupełnie zdane na mnie maleństwa - nie dałabym rady... chybaby musiały
                                        u mnie na stałe babcie zamieszkać wink

                                        mój mąż to bardziej się przejmuje niż ja - dzwoni i pyta jak tam śluz
                                        co to się porobiło wink
    • kachnaa Re: Starające się z trójmiasta 31.08.05, 09:46
      Witam dziewczyny, jestem z Gdańska, cieszcie się razem ze mną - 5 tc !!!! , Po 9 latach od pierwszego porodu pierwsza próba zajścia wypadła pomyślnie. Długo się wahałam, ale mój mąż i córka nie dali mi żyć. Bardzo prosili i marzyli o maleństwie. Więc dałam się przekonać. Najpierw zrobiłam wszystkie badania i wyniki, a w połowie sierpnia pierwsze starania i od razu efekt. Teraz czekam na rozwój sytuacji. W pracy poproszę o podwyżkę, muszę zmienić mieszkanie na większe, znależć dobrego gina, masę problemów. Pozdrawiam Was serdecznie. A rodzić to będę napewno na Zaspie.
      • aga5556 Re: Starające się z trójmiasta 31.08.05, 09:50
        Gratulację i troche zazdroszczę, ze tak szybko Ci sie udało.Podczytuję ten
        wątek i w końcu i ja się dołączę.Mieszkam w Gdańsku.Pół roku starań o drugie
        dziecko (o pierwsze ponad rok), również rodziłam na Zaspie.
      • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 31.08.05, 09:53
        no to gratulacje i powodzeniasmile))))))))
        • ata76 Re: Starające się z trójmiasta 31.08.05, 10:06
          Kachnna, gratulacje i powodzenia!!!! Super, że udało ci się za pierwszym
          razem!!!
    • kachnaa Re: Starające się z trójmiasta 31.08.05, 11:03
      dzięki dziewczyny, będę Was również wspierać, od czasu do czasu pisząc na tym forum. Kasia
    • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 02.09.05, 15:36
      dziewczyny właśnie złapało mnie przeziębionie , ból gardła i katar. co można
      brać z leków. please o szybką odpowiedź bo gardło coraz bardziej boli !!!
      • aga5556 Re: Starające się z trójmiasta 02.09.05, 20:20
        Właściwie to w ciaży można rutinoscorbin,vit.C, paracetamol na gorączkę i
        przeciwbólowo i no-spe( już nie na przeziębienie).Ale w pierwszym trymestrze
        lepiej sie wystrzegać wogóle leków więc może spróbuj środki naturalne-
        miód,cytryna,czosnek,płukanie wodą z solą.Na przeziębnienie dobry syrop z
        cebuli do szybkiego wykonania(Do słoiczka wsypać trzy łyżki posiekanej cebuli,
        trzy łyżki miodu i tak na zmianę odstawić na parę godzin-najlepiej na noc,
        później odlać sok).Ja na gardło brałam coś do ssania z popularnych leków -
        wprawdzie nie zaszkodziło ale ponoć lepiej nie
        • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 02.09.05, 20:32
          dzięki wielkie,
          tak tez myślałam (kobieca intuicja, czy co ? smile ) własnie wzięłam wit.c ,
          wapno, i w aptece na gardło dała mi homeogene 9 (typowy homeopatyk)
          może to pomoże - oby
          • meegrena Dołączam! 03.09.05, 08:51
            Hej, hej. I ja się przyłączam - mieszkam w Gdańsku, mam 27 lat i 2 - letniego
            synka. Jesteśmy właśnie po pierwszym cyklu starań o drugiego dzidziusia. Czekam
            na @ około 12 września, mam cichą nadzieję, że się nie pojawi. Trzymajcie
            kciuki.
            Buziaki dla wszystkich
            Aneta
            • pszczolaasia Re: Dołączam! 03.09.05, 12:30
              witamy nową koleżankęsmile)))
    • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 04.09.05, 21:15
      cześć dziewczyny,
      wyczytałam trochę na forum i nietylko o toksoplazmozie. czy robiłyście test na
      to cholerstwo przed zajściem w ciążę? ja nie, szczerze mówiąc zamierzałam, ale
      każdy widok igły wzdryga mnie i pewnie dlatego nie poszłam.
      teraz (4-5)tc. trochę się boję, kiedy powinno się robić 1 badanie na tokso
      będąc w ciąży. pytam wcześniej bo do gina lecę w czwartek (on mi wszystko
      powie) ale to dopiero w czwartek smile
      • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 04.09.05, 21:41
        lekarz mi zlecił po poronieniu, ale standartowo w ciązy się robi. powinnaś
        dostać zlecenie od gina. tyle, że niestety tego NFZ nie refunduje. za Toxo i
        Cytomegalię w dwoch odczynnikach płaciłam 118 PLN.
    • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 05.09.05, 23:39
      cisza jak makiem zasiałsmile))))))) jeszcze tylko 3 tabletki i... do dziełasmile)))
      • ata76 Re: Starające się z trójmiasta 05.09.05, 23:43
        szukałam tego wątku i nie mogłam odnaleźć, ale już jest....dzięki Pszczoła smile))

        witam nową starającą się z Trójmiasta smile)))))))))))))Jk najszybszego
        zafasolkowania życzę!!!!

        A Magda, to już odwiedziła cud doktorka????????????????
        • patchuli Re: Starające się z trójmiasta 06.09.05, 08:17
          halo to ja smile

          prowadzę swoje obserwacje i notuję to na fertilityfriend
          wczoraj wskazało mi na owulację w dniu urodzin (czyli jak odkryłam śluz płodny
          pierwszy raz od 8 lat wink a po wprowadzeniu dzisiejszego pomiaru tempki program
          mi przesunął ovu i jego zdaniem była w tę sobotę hmmm... i bądź tu mądry wink

          ale nie ważne to wink jeśli się nie udało to przynajmniej za tydzień pójdę po III
          dawkę szczepienia WZW... a jak się udało to nie pójdę wink

          staram się nie czytać zbyt wiele na neci o objawach etc... bo takie nakręcanie
          się blokuje organizm... i nie chcę wmówić sobie objawów...

          dumam teraz kiedy dostanę pierwszą miesiączkę w pierwszym popigułkowym cyklu
          hmmm
          • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 06.09.05, 08:22
            no powiem Ci, ze moja siostra jej nei dostała do dziś..tongue_outP 8 miesiac się jej
            zaczął, czego Ci życzę.smile)))) a FF podobno tak robismile ja sie nei zajmowałam
            nigdy pomiarek tempki, bo nie chciałam sie denerwować. a objawy? wiesz jest ich
            tyle , ile kobiet na świecie. mnie cycki inaczej bolałysmile)) tak calkiem
            inaczej. zawsze mnie bolą i to mocno przezd @, a wtedy mnie bolały baaardzo
            mocno i tak charakterystycznie, tak rozpierająco. dziwne uczucie. a moją
            siostre nic nie bolało. kompletnie nic.
            • patchuli w temacie cyckowym ;) 06.09.05, 08:33
              to mnie od soboty sutki bolały, dotknąć się nie mogłam... ale dzisiaj to
              zelżało znacznie... w sumie nigdy tego nie miałam, ale to może tak ma być w
              normalnym cyklu że teraz tak mnie będą bolały wink

              objawy jedni mają inni nie i w sumie nie ma co się doszukiwać
              ciekawe czy te objawy to są, że tak powiem rodzinne - bo moja siostra miała
              nastepujące: zawroty głowy, mroczki, uczucie jakby jej coś na płuca usiadło i
              ledwo mogła oddech wziąść no i ból krzyża...

              poza tym wydaje mi się, że objawy to raczej tak szybko się nie pojawiają... no
              bo chyba dopiero po zagnieżdżeniu? sama nie wiem

              czy plamienie implantacyjne zawsze występuje?
              • pszczolaasia Re: w temacie cyckowym ;) 06.09.05, 08:45
                ja miałam ból cycków, siorze dopiero poźniej wsytąp[ił. żadna z nas nie miala
                plamień implantacyjnych. także wiesz.. cza po prostu poczekać..wink))))) już
                niedługo tak?
                • patchuli Re: w temacie cyckowym ;) 06.09.05, 08:48
                  pszczolaasia Ty mi tu nie kracz wink że już niedługo wink

                  najpierw musze wzmocnić mięśnie kręgosłupa i brzucha więc ruszam na basen smile
                  wypływam wszelakie stresy przy okazyji

                  a tak jak zazwyczaj optymista ze mnie tak w kwesti zaskoczenia wink czuję, że nie
                  tym razem... mi się nie spieszy tak naprawdę wink
                  • pszczolaasia Re: w temacie cyckowym ;) 06.09.05, 08:51
                    nie no pewno.popływaj sobiesmile))))))))) optymizm to ważna rzecz..;DDD
    • ma.dzia witajcie trojmiejskie dziołchy:) 06.09.05, 09:19
      te stare i nowe. Nie bylam jeszcze u Dohtora i nawet jeszcze sie nie
      zarejestrowalam. Wiem,wiem wstyd... ale on najpierw on byl na urlopie do konca
      miesiaca, potem byl łikiend a wczoraj nie mozna bylo sie rejestrowac,wiec
      uczynie to dzis po 14:30. A stres mam. Moj dotychczasowy gin byl jedyny od
      samego poczatku i jestem do niego przywiazana prawie jak do mamywink)) Na sama
      mysl,ze ma mnie macac obcy facet slabo mi sie robi... Chyba nie jestemmjakos
      specjalnie nienormalna co?
      • pszczolaasia Re: witajcie trojmiejskie dziołchy:) 06.09.05, 10:13
        powiedziałabym, ze jesteś Magda w normie..big_grinDD
    • ma.dzia Pszczoła 06.09.05, 16:11
      Wlasnie probowalam sie zarejestrowac do dr.Szczypka i okazalo sie,ze jest to
      wyzsza szkola jazdy. Kazdego dnia moga zarejestrowac tylko kilka osob i nie
      rejestruja iles tam dni do przodu,wiec jak uda mi sie zarejestrowac w czwartek
      to przyjma mnie 22.09 np a jak nie uda mi sie to moze uda mi sie zarejestrowac
      w piatek ale to juz nie na 22.09 tylko pozniej. I jeszcze mi kobieta mowi,ze
      telefonicznie to pewnie i tak mi sie nie uda... wiesz cos na ten temat czy
      prywatnie chodzisz?
      • pszczolaasia Re: Pszczoła 06.09.05, 16:42
        prywtanie. to kosztuje 30 złotych. nie hyba 35, tak za wziernik plastyczany
        płacisz 5 zybli. usg 30 złotych. cytologia 15. teraz to jest nieźle. kiedyś to
        była tragedia. trzeba bylo stać i wogle. teraz mozna sie czasem w jakiś wolny
        termin wbić.
      • ma.dzia Re: Pszczoła 06.09.05, 17:49
        To ja chyba zrezygnuje z uslug dohtorkasmile bo bic sie o wizyte z innymi
        pacjentkami nie bedewink a placic za kazda wizyte i jeszcze dojezdzac... to ja
        chyba wole zostac przy swoim doktorku. Jego glowna wada polega na tym,ze ma
        slaby sprzet usg,wiec moze lepiej bedzie jak juz zaciaze to tylko kontrolnie na
        dobre usg bede jezdzic? Sama nie wiem...
        • pszczolaasia Re: Pszczoła 06.09.05, 17:56
          no niestety jest rozrywany..smile)))))) ale polecam naprawdęsmile))))) a u kogo się
          dotychczas leczysz?
          • ma.dzia Re: Pszczoła 06.09.05, 18:06
            Doktor Frackowiak, przyjmuje w Chyloni na Wejherowskiej. Jest juz chyba troche
            po 60-ce, fajny z niego lekarz. Moja pierwsza ciaze prowadzil i nie mialam
            zastrzezen ale to byla ciaza prawidlowa. W drugiej ciazy mam wrazenie troche
            zaniedbal bo pierwsze usg w 10tc trwalo chyba minute, serce bilo, zmierzyl
            glowe i tyle. Mysle,ze gdyby mial lepszy sprzet i nie polecial rutynowo to moze
            by zauwazyl,ze sie nerki nie rozwijaja (a zaczynaja sie rozwijac w 6tc).Mam
            mieszane uczucia... ale tez mam nadzieje,ze moja nastepna ciaza bedzie
            przebiegala normalnie,wiec moze wystarczy dodatkowe usg u dobrego specjalisty?
            Chetnie bym oblukala Szczypkawink ale pewnie musze sie przejechac i zarejestrowac
            osobiscie za kase. Moze tak mi sie spodoba,ze rozwieje watpliwosciwink
            • pszczolaasia Re: Pszczoła 06.09.05, 18:20
              wiesz, ja się parę razy zarejestrowałam na telefon. moze to chwilowe bo wiesz
              on jest po urlopie to wszystkie harpie sie rzuciły, nadrobić..wiesz o co
              chosmile)) ja tam chodze do niego głównie prywtanie a jak mam jakieś badania
              dostać to idę na NFZ. i tyle. zdarza sie dostac. moze jak będzie ładna pogoda
              to wsiadź sobie w "k" i przyjeżdżajsmile albo samochodemsmile ja nie mam, wiec
              wspieram Polską komunikacjęsmile))))) natsępna ciąża bedzie Magda na pewno
              dobrasmile))))) iw spaniała i urodzisz ślicznego bobaska, czego Ci życzęsmile)))
              akiedy teges..ewentualne testowanko? na dniach chyba? dobrze pamiętam czy nie?
              uroda urodą...big_grinDDale jest naprawdę dobrym lekarzem. a to sie liczy, a że przy
              okazji jest na czym oko zawiesić..cóż..;DDDD
              • ma.dzia Re: Pszczoła 06.09.05, 18:38
                Musze sie grubo zastanowic... a testowanko? planowalam 15.09 a mam nadzieje,ze
                pociagne chociaz do poniedzialku czyli 28dc. Wczoraj robilam przelewy przez net
                i zostalo mi na koncie 7.90 i pomyslalam sobie,ze co tak beda te drobne same
                na koncie lezec i zamowilam z allegro 2 testy ciazowe. Jeden kosztuje 2.59,
                wiec nie wiem jak to sie przeklada na jakosc... ale czulosc maja podobno taka
                jak inne. Dziewczyna, ktora sprzedaje mieszka na ul Granicznej w Gdyni, czy to
                nie jest gdzies na Witominie? Do mnie przyjada poczta moze w piatek,wiec jak
                znam zycie to od razu w sobote zrobie i to o 5:00 ranowink Instynkt macierzynski
                robi kobiecie sieczke z mozgu...
                • patchuli czy to normalne 06.09.05, 18:44
                  ja przed każdym szczepieniem robię sobie test ciążowy, mimo, że wczesniej
                  brałam piguki - wiadomo, nigdy nie ma 100% pewności..

                  teraz za tydzień też zrobię (właśnie ten z allegro) przynajmniej mi nie
                  szkoda wink bo tanie są hihi wolę wiedzieć czy mam iść na WZW czy lepiej pójśc za
                  9 mcy wink

                  mam nadzieję, że to nie jest jakieś anormalne zachowanie hmmm
                  • pszczolaasia Re: czy to normalne 06.09.05, 19:10
                    eeee chyba niesmile))))) są gorszesmile))))) ja sie zastanaiwam czy w tym roku na
                    grypę się szczepić,ale chyba nie...zaryzykujesmile)))
                • pszczolaasia Re: Pszczoła 06.09.05, 19:08
                  no. na witominiesmile)))) robi nie? ja czasem z nim nie wyrabiam... z
                  instynktemsmile))) dlatego rzucam w cholerę te tabletki i tylesmile ale nie rób za
                  wcześnie testu...moze ci nei wyjść będziesz się denerwować..poczekaj kochana
                  trochę..będzie dobrzesmile)
                  • meegrena Re: Pszczoła 06.09.05, 19:18
                    Hej dziewczyny! No strasznie jesteście aktywne, fajnie. Nie zagladałam parę dni
                    a tu wpisów, że ho ho.
                    Słuchajcie, jak to jest? dzisiaj mam 24 dc, staranka były owszem wink Ponieważ,
                    jak to któraś trafnie nazwała "instynkt macierzyński robi z mózgu sieczkę", nie
                    mogłam się pohamować i tak około 20 dc zrobiłam sobie test. Pisali, że wykrywa
                    nawet 6 - dniową ciąż więc się skusiłam. Aaaaa, dodam, że robiłam test po
                    południu, bo oczywiście nie mogłam się doczekać. No i niestety - wyszedł
                    negatywny sad Teraz moje pytanie - jak myślicie, czy jest szansa, że jednak
                    jestem w tej ciąży? Bo badzo bym chciała, oczywiście
                    • pszczolaasia Re: Pszczoła 06.09.05, 19:27
                      oczywiście, ze taksmile)))))) na testach piszą, ze 6-dniową ciąże ale to pic na
                      wodę fotomontaż, to wyrzucanie kasy w bloto. najwcześniejszy termin to w dniu
                      @, ewnetualnie niektórym wychodzi już 2 dni przedz. mi nigdy nie wyszlo przezd.
                      zawsze po lub w terminei. także uszy do góry, uśmiech prosze przyoblec i
                      czekamysmile))))))))))
                      • pszczolaasia Re: Pszczoła 06.09.05, 19:28
                        a mopjej siostrze wyszło tydzien po terminie i teraz jest w 8 miesiacu ciąży.
                        tydzien po terminie!!!!!! smile)))))))))) będzie chłopak!!! potwierdzone 3 usgsmile)))
                    • ma.dzia meegrena oczywisie,ze szansa jest 06.09.05, 19:32
                      ale jak robisz test przed terminem @ to tylko z porannego moczu, ten
                      popoludniowy jest za bardzo rozwodniony.Te 6 dni po zaplodnieniu to tylko takie
                      bajki, podobno trzeba odczekac 10-12 dni.
                      Pszczola Tobie jedna pigula zostala czy dwie? Moj gin zawsze mowil,ze na
                      wyregulowanie cyklu najlepiej brac piguly przez 2-3 miechy(on starej daty jest)
                      wiec cos musi w tym byc. Mam nadzieje,ze zaciazymy obie a potem to bedziemy sie
                      tylko z bobikami spotykac w lesiewink
                      • pszczolaasia Re: meegrena oczywisie,ze szansa jest 06.09.05, 19:39
                        jeszcze 2smile)))))))) no pewno, ze się będziemy spotykać w lesiesmile)))))) trasę do
                        siebie mamy pięknąsmile))))))))))
                    • meegrena Re: Pszczoła 06.09.05, 19:33
                      Jeszcze jedno pytanie mi się przypomniało. Biorę od jakichś 2 miesięcy folik,
                      ale właśnie mi się wczoraj skończył więc wybrałam sie do apteki. Wyraźnie
                      poprosiłam o folik, pani w aptece stwierdziła, że nie ma, ale może mi dać
                      zwykły kwas foliowy. Jakoś tak się nie przyjrzałam i wzięłam. Potem w domu
                      zobaczyłam, że folik ma 0,4 mg kwasu foliowego, natomiast ten, który sprzedała
                      mi pani w aptece ma 5 mg!!! Moje pytanie - chyba nie powinnam brać tego
                      zwykłego kwasu foliowego? W końcu to dawka ponad 10 - krotnie silniejsza niż
                      zalecana! Poza tym wyczytałam w internecie, że kobieta starająca sie o dziecko
                      nie powinna przekraczać dawki 1 mg na dobę! No i jak uważacie? A tak
                      abstrachując to co to za baba w tej aptece, nie?
                      • meegrena Dzięki 06.09.05, 19:37
                        wielkie za pocieszenie. Jakoś tak się zmartwiłam, bo przy pierwszej ciąży to
                        miałam jakieś dziwne przeczucie, które się sprawdziło a teraz przeczucie
                        milczy. Obyście miały rację. A tak na marginesie to Aneta jestem
                        Buziaki
                      • patchuli FOLIK 06.09.05, 19:40
                        dziwna ta pani z apteki cóż... może ona tam tylko sprząta wink
                        ale zerknij dokładnie - napisano 5mg czy może 5mcg?? jak ta druga wersja to
                        spokojna głowa smile

                        ja zamówiłam sobie w mojej aptece kwas foliowy Puritans Pride, jest znacznie
                        tańszy od Folika - 16zł za 250 tabletek - jemy z mężusiem razem smile
                        • meegrena Re: FOLIK 06.09.05, 19:48
                          Sprawdziłam po raz setny - jak byk stoi 5 mg. Do tego w ulotce piszą jedynie o
                          przeznaczeniu leczniczym - a w przypadku starań ciążowych to przecież nie
                          lecznictwo - i na dodatek w onkologii! tak więc bankowo pani tam tylko
                          sprzątała wink
                          Jutro lecę do innej już apteki po FOLIK
                        • ata76 Re: FOLIK 06.09.05, 19:49
                          no prosze, ależ tu dziś wpisów powstało!!!

                          w kwestii foliku się nie znam, więc nic mądrego nie powiem, bo łykam tylko
                          centrum....w kwestii testowania uważam, że powinno testować się po terminie @,
                          nie wcześniej i dodam, że sama tak robię, żeby nie było, że innym radzę, a sama
                          inaczej

                          Magda, kurcze no ...już na 22 są terminy zaklepane do cud
                          doktorka....dzizaski....niedobrze....chciałam się do niego wybrać w trakcie
                          urlopu sad(
                          a co do usg, to nie wiem Pszczoła może więcej powie, ale on to chyba ma taki
                          standardowy....wiem, że w miarę nowy, ale czy jakiś taki strasznie dobry, to
                          nie jestem pewna....ale za to jest w porzo...i rozumiem doskonale obawy, i to
                          że jesteś przyzwyczajona do swojego...mnie to też trzyma przy Szczypku, bo nie
                          chce mi się iść do nowego....opowiadać mu od początku wszystko i jeszcze się
                          rozbierać przed nim....a ten mnie już zna...w zasadzei dużo gadać mu nie muszę,
                          bo w wielu wypadkach sam sobie odpowiada, więc...jestem mu wierna
                          • pszczolaasia Re: FOLIK 06.09.05, 19:53
                            ooooooooooosmile)))))) jesteś mu wierna??????? Atuś ty K. swojemu masz być wierna
                            a nie cud- dochtorkowismile))))))))))
                            • ata76 Re: FOLIK 06.09.05, 19:56
                              ale jemu tylko na fotelu, a K. to tak w ogóle wink))))))))
                              • ata76 Re: FOLIK 06.09.05, 19:57
                                a poza tym K. któregoś dnia przyjdzie popatrzeć .......hihihhiih
                              • pszczolaasia Re: FOLIK 06.09.05, 19:59
                                ja tam nawet na fotelu przystojnemu D. nie ejstem wiernasmile))) w myślkach cały
                                czas kto inszy u mnie buszujesmile))) a Michu juz widział dochtorka z 4 razy... z
                                cago 3 w szpitalusmile
                          • ma.dzia ata 06.09.05, 20:18
                            widzisz Pani co to sie w tych czasach porobilo, czlek do lekarza sie dostac nie
                            moze, a jak tak ciezka choroba zlapie to pozamiatanesmile)) nie ma kasy nie ma
                            zyciawink A tak na powaznie to moj tez zna mnie od 15 roku zycia i wole byc
                            wierna, no i cholerka troche leniwa jestem a do chylkoni mam bliziutko. A w
                            kwestii spacerkow z dziecmi w przyszle lato, to jak oni ta estakade pociagna to
                            tez bedziesz miala blisko do lasu co? Dobra uciekam! Na 21:00 mam wodny
                            aerobik. zamelduje sie z rana,buziaki ogromne!!!!!
                      • pszczolaasia Re: Pszczoła 06.09.05, 19:45
                        ja zawsze folik brałam. nic więcej. pozdrawiam i czekamy na infosmile))
    • patchuli FertilityFriend 07.09.05, 15:17
      własnie wyczytałam na pewnym forum ginekologicznym, ze ten niby nam pomocny
      programik wprowadza często w błąd
      lekarz ginekolog zinterpretował wykresy cykli z FF swojej pacjentki i progtam
      mylnie określał ovu etc...

      mi też się coś wydaje, że moje obserwacje i jego interpretacja nie idą w parze

      więc kochane - ufamy tylko sobie wink
      • ata76 Re: FertilityFriend 07.09.05, 21:23
        słusznie Patchuli!!!!!!!!

        Magda, fakt...jak będzie zrobiona Estakada, to będę miała w lini prostej dość
        blisko, trza to będzie sprawdzić w praktyce wink))

        aerobik wodny???? ponoć świetna sprawa....po proszę o info jak było,
        gdzie...wszystkie szczegóły
    • zwiatrem Re: Starające się z trójmiasta 08.09.05, 15:07
      Cześć kochane kobiety
      jestem mamą i jeszcze nią zostanę za krótki czas, tyle, iż do tej pory to ja
      znam się na obsłudze, że tak powiem moich mężczyzn (3sztuki), a teraz będę mamą
      małej śrubki. Najmłodszy brat Śrubki urodził się ubiegłego roku z waga 4900,
      zatem teraz mam dziwny błysk w oczach ze strachu, bo...no właśnie, bo lekarz
      ostatnio powiedział, że córcia już teraz waży tyle co starndardowy bobas w
      godzinie narodzin. Wtedy rodzilismy z opłacona położna, tyle, że w bardzo
      nieodpowiednim szpitalu jak dla mnie. Gdybym ja wiedziałą to co teraz
      wiem...Mam nadzieję, że jakoś mnie stąd nie wyrzucicie. Jeśli jest wśród Was
      mama, która miała cc na Zaspie, to też miałabym pytanko (teraz staramy się o
      cc), dotyczące znieczulenia itp. Jestem bezradna w tej materii, mimo, że mam 36
      lat. Pozdrawiam wszystkie starające się...rodzinki i liczę na ciepłe słowo, bo
      kondycja jakoś psychiczna u mnie bardzo, ale to bardzo marna. Znam świetnego
      pediatrę jakby co, to polecę, w necie też o nim nawet głośno, położną dobrą-
      godna polecenia, szkołę rodzenia - chętnie napiszę gdyby ktoś potrzebował.
      Niestety na ludzkiego połóżnika nie mam namiarów, sama trafiałam niezbyt
      ludzko.
      • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 08.09.05, 15:47
        ej no to powiedz... ten szpital taki zły to jaki? Redłowski pewno... wszyscy go
        katują..a u nas w rodzinie ile by nei rodziło w Rdlowie wszytskie
        zadowolone..czlowiek sam nie wie kogo ma słuchać.. mieszkasz w Gdyni czy w
        Gdańsku? jak chcesz to mozesz napisac na priva pszczolaasia@gazeta.pl
      • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 08.09.05, 15:47
        a czemu kondycha slaba??? nosz Śrubka będzie smile))))))) ściskam smile))
        • ata76 Re: Starające się z trójmiasta 08.09.05, 19:28
          Zwiatrem, napisz który to ten zły szpital, bo tez jestem ciekawa...i napisz tu
          nam na forum, bo naprawdę mnie zaintrygowałaś!!!

          i powtórzę za Pszczoła, czemu kondycha słaba????????
      • aga5556 Re: Starające się z trójmiasta 08.09.05, 19:49
        Witaj.Mam 34 lata i półtoraroczną córeczkę. Staram sie o drugie
        dziecko.Rodziłam na zaspie ale naturalnie.Wg mnie tam jest ok.Jak tak piszecie
        sobie o lekarzach to ja chodziłam do extra doktora z Zaspy-przyjmował nawet w
        mojej przychodni ale już niestety nie przyjmuje.Nikt nigdy o nim nie pisał więc
        pierwsza-dr Irga.Wszystko dokładnie tłumaczył.A moja położna mówiła, ze mam
        bardzo dobrą opinię jako lekarz.
        • zwiatrem Re: Starające się z trójmiasta 08.09.05, 22:13
          cześć ,
          to znowu ja, mile się rozczarowałam tym forum.
          Mieszkam w Gdańsku. Rodzilismy w Wojewódzkim, za czorta nie pomogą- moge to dać
          na piśmie, że lepiej by było gdyby jednak się odważyli na ten krok. Nikt mnie
          nie zapytał tak naprawdę czy chcę być jak zwierzę, poziom bólu przy dziecku
          ważącym 4900i główką 40cm!!! był extra zawyżony.
          Co z tego, że były pompy(5 oksytocyn), dolargan i inne cuda,czopki, wspaniałe
          kąpiele, świetna połóżna skoro moje ciało nigdy nie rodziło normalnie. Zawsze
          były to indukcje (po czasie) i zawsze moje porody kończą się zabiegiem
          (patologia łożyska). Nie inaczej, w przeciwnym wypadku nie opsuściłabym sali
          porodowej....Stopień zezwierzęcenia mówię koszmarny. Nie mam 16 lat żebym sobie
          ot tak plotła. Niejedno zniosłam, bo wiele człowiek zniesie. Ale to nie był
          poród naturalny, jedynie drogami natury.Pompy, leki, czopki, kapiele, nic w tym
          naturalnego, skoro i tak nic nie pomaga.
          Zreszta co ja będę ględzić. Do dzisiaj mam kłopoty z ciałem a tutaj jeszcze raz
          mnie to czeka. Tym razem w obawie o główkę Śrubki starania nasze poszły w
          kierunku oeracji - skoro i tak mam zabiegi po porodach co w tym dziwnego, że
          tak tym razem poproszę.
          Rozumiem dążenia szpitala do ich Design Natura, ale szpital jeszcze powinien
          miec na uwadze zdrowie matki i dziecka a tutaj nieco bym sobie popolemizowała.
          Mnie niepotrzebna jest depresyjka ze strachu, a taki etap właśnie przechodzę.
          Dlatego szukam kontaktów, aby nie zwariować.
          Zwłaszcza, że może by i warto mieć znieczulenie (płatne a i owszem) - lecz po
          co mi znieczulenie, kiedy tym razem świadomi jesteśmy co może byc z główką
          dziecka, kiedy tak sobie utknie jak to u mnie bywa w kanale i już. Wiem, wtedy
          interwencja jak to lekarz kiedys na mojej sinej dupiszonce studentom
          tłumaczył.... "RĘKOCZYNY POŁOŻNICZE". Skandal. Sine żebra, pupkę i inne
          czarowne miejsca miałam 4 miesiące. Dlatego dzisiaj tak nie chce, dlatego mimo,
          iz Śrubka sama w sobie marzeniem moim jest- to nie zgadzam się na takie
          traktowanie.
          Co do Zaspy to tylko peweien lekarz kiedyś moją ciąże prowadził, dr IRGA, lecz
          coraz trudniej było prosić o rejestrację kiedy potrzebowałam, bowiem chodziło o
          jakies punkty z NFZ...więc zmieniłam na prywatnego. Dr Irga jest spokojny, nie
          mówi, że jest bogiem tylko słucha pacjentek, nikt sie na niego nie skarży, choć
          do ośrodka czasem trudno mieć zaufanie, kiedy tłumaczą , że iles tam pukntów
          zabierasz bo juz jeste nie w 21 tygodniu tylko na przykład 28... i tak dalej i
          tak dalej,
          • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 08.09.05, 22:28
            Chesus...czasem czytam coś takiego z przerażeniem... ciężko mi cokolwiek Tobie
            doradzić.. serio-serio. nie wiem w jakim szpitalu byloby lepiej..wiesz co dam
            ci linkaa na Pomorskie..
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=617
            tam cos bylo o cesarkach, bo jak rozumiem to Cię interesuje... może tam
            poszukaj i powodzenia smile))))) Cieszę się, ze Ci się tu podoba...smile)) pisz do
            nas jak najwięcej , bo oprócz ciebie mamy tutaj tyko jedną cieżarówkę z czego
            dwie z doświadczeniami w rodzeniusmile więc może kiedyś nieśmiało zapytamy o
            coś..smile)) jakby co polecam mojego doktora, ale absolutnie nie mam pojęcia jak
            jest tam z porodami, bo nie rodziłam jeszcze, ale będęsmile)) jeszcze nie wiem
            kiedy, ale będęsmile))))
            • zwiatrem ale gorąco 09.09.05, 15:40
              cześć przyszłe mamy, i mamy już mamy- gorąco dzisiaj bardzo, ale miło mi, że
              piszecie -piszemy....a propos, wiem co znaczą porody indukowane, wiem, też że
              bolą bardziej niż normalne - urodziłam tak 3 synów, i nikomu nie powiem bzdurki
              pod tytułem "trzymaj się, jakoś to będzie", z mojego słownika już dawno
              wyrzuciłam słowo <jakoś>gdybym mogła doradzic Wam w czymś to pisać pisać, lubię
              byc pomocna

              smile
          • aga5556 Re: Starające się z trójmiasta 08.09.05, 22:58
            Rzeczywiście okropne.Moja przychodnia jest nowa i mała choć są lekarze
            wszystkich specjalności i jak narazie nie miałam problemów z punktami,
            rejestracją itd.Ja miałam poród wywoływany,wody odeszły. Chociaż córeczce
            podali tlen-kiepsko mi szło.Było podejrzenie niedotlenienia ale na szczęście
            niesłuszneLekarze, którzy przychodzili-leżałam 14 godzin byli ok,oprócz
            jednego.Na oddziale wszyscy w porządku. Oddziałowa-niezwykle ciepła
            kobieta.Sale po cc w jednym koncu, sn w drugim końcu korytarza.Dzieci do sal cc
            były donoszone ale to miało się zmienmić i miały leżeć na salach.Co do cc-nic
            Ci niestety nie powiem,chociaż sama jestem przerażona wizją ewentualnego
            drugiego porodu naturalnego-oprócz umęczenia obawa o dziecko. Miałam niezłego
            stracha przez pół roku. A co do lekarzy z Zaspy to dwaj przyjmuja w Lotni i to
            jest dobry sposób na cc.Powodzenia.
    • eerys Re: Starające się z trójmiasta 09.09.05, 12:32
      Hejka!
      W prawdzie ja juz jestem po staraniach ale pozwole sie dolaczyc.
      Marta, Gdańsk, 25 lat; 18tc skonczony, po 3 cyklu
      Jakbyscie mialy jakies pytania odnosnie czegos zwiazanego z ciąża /starania + 1
      trymestr/ to sprobuje odpowiedziec
      • zwiatrem mój mąż sie starał... 09.09.05, 16:59
        A wiecie, ja ja tu jestem jakby nieco w temacie, bowiem mój obecny mąż jakieś
        15 lat się starał zostać ojcem, i dopiero ze mną jakby na zawołanie tak właśnie
        sie stało. Robił badania i wg nich to powinien (co zreszta zrobił ) opuścić
        myśli o ojcostwie. Bezpiecznie jak sądziłam - nie trzeba nic stosować, potem
        nam się zachciało córeczki, ale PRZECIEZ nie mogliśmy, no to trudno, ja już
        miałam dwóch synów z poprzedniego małżeństwa. Ale pewnego dnia poczułam, to
        coś, potem sny-ciągle śniło mi się, iż jestem w ciąży, jakieś dziecinne
        buciczki sen mi zaprzątały i tak dalej i tak dalej. No to sobie poszłam
        właśnie do dr Irgi a on mnie oświecił, że jestem w 10 tygodniu ciąży. Zerknął
        na badania męża i powiedział - "jak widać nie aktualne i nieważne"...Wiecie, i
        tak oto zamiast córci jest mój trzeci synek, którego rok temu tak trudno było
        urodzić. A teraz będzie mała kobieta, która mi ten dom nieco odświeży. To by
        było na tyle. Jakby co to naprawdę różne rzeczy życie w siatce nosi. Czasem to
        nawet trudne do odgadnięcia, co spotka nas "za rogiem" lub "jutro". Więc,
        wierzę, że wszelkie starania są możliwe z efektem satysfakcjonującym. Skoro
        matka adpocyjna może mieć laktację i nowo adoptowane dziecko karmić swoim
        mlekiem, to znaczy, że nasze mózgi wiele, bardzo wiele mogą. lepiej jak już
        skończę, bo jak zacznę pisać, to piszę i piszę...Baj, baju.
        • aga5556 Re: mój mąż sie starał... 09.09.05, 19:40
          Pełne optymizmu to co piszesz.Ja boję sie drugiej ciąży-bo: praca na której mi
          bardzo zależy a z jednym dzieckiem jest mi ciężko,bo już jeden maluch w domu
          1,5 roku,bo możemy liczyć tylko na siebie itd. Ale widać co komu pisane i daje
          sie radę
          • ata76 Re: mój mąż sie starał... 09.09.05, 20:06
            Zwiatrem, kurcze nie wiem co powiedzieć...jak przeczytałam, co przeszłaś, to
            jeszcze teraz jestem w szoku....prawdę mówiąć nie wiem co Ci poradzić....chyba
            nawet nie będę się starała, bo nie byłam nigdy w ciązy i to co pisałaś o
            pordzie, to brzmi dla mnie jak "czarna magia"....więc nie będę starać sie mówić
            o czymś o czym nie mam pojęcia!!!

            a Twoja historia dotycząca męża...jest ....hmmmm....pocieszająca....bo jak
            widać nie ma nic ostatecznego....trzeba chyba jednak zawsze i do końca
            wierzyć!!!
      • ata76 Re: Starające się z trójmiasta 09.09.05, 20:12
        cześć Marta!!!

        witam kolejną zafasolkowaną w naszym gronie, no i oczywiście na wstępie
        gratuluje!!!!Dla mnie fascynujące jest to, że udało Ci się zajść w 3
        cyklu...pozazdrościć tylko!!!

        pisz co u Ciebie, jak się czujesz....wszystko o Was smile)))))))))
        • patchuli poniedziałkowe wpisy 12.09.05, 08:18
          co tu tak cicho?? rozumiem... pracowity weekend panie miały wink

          u mnie bez zmian... jesli do konca tygodnia nie dostanę @ (powinna byla być
          wczoraj) to zrobię test bo mam termin szczepienia WZW

          nie czuję się ani na @ ani na ciążę - choć tego uczucia nie znam i nie wiem
          jakie by miało być wink hihi
          • ma.dzia Re: poniedziałkowe wpisy 12.09.05, 08:41
            Witamsmile ja osobiscie malo czasu spedzam przy kompie, poki jest ladna pogoda
            uciekam z domu. Patchuli ja wczoraj mialam 28dc, wczesniej bralam piguly przez
            2 miesiace,wiec nie wiem ilu dniowy powinien byc ten cykl ale zrobilam sobie
            dzis test i wyszedl negatywny. W sumie to po raz pierwszy mam do tego obojetny
            stosunek. Jak bym byla to super a jak nie to jeszcze lepiej bo bede jeden cykl
            dalej od porodu 12 maja i moze tak bedzie bezpieczniej. Boje sie,ze nawet jak
            zajde to moj organizm moze odrzucic ciaze bo jeszcze nie bedzie gotowy... nosz
            kurka wodna takie mi rzeczy ciagle po glowie chodzawink
          • zwiatrem obojętny stosunek 12.09.05, 11:07
            cześć
            mam męża na neurologii od soboty, troje dzieci, rozpaczliwe bieganie i tak mało
            pomocy a brzuch mi ciąży tak bardzo.
            Przeczytałam, że ma.dzia ma obojętny stosunek. Przypomniało mi się jak pewna
            nauczycielka mojego syna opowiadała o swoich znajomych, którzy przez 20 lat
            STARALI SIĘ, byli juz wszedzie, wszystko zawiodło. Każde in vitro kończyło się
            łzami. Teraz kiedy są u progu emertytur mają już czwórkę maluszków z roku na
            rok się posypały. LKekarze nazwali to odblokowaniem. Przestali pewnego dnia
            chciec. Wiedzieli że przy wieku 49 lat to już na nic te ich starania- no to
            dostali swoje marzenie w "czteropaku" ot tak. Z dnia na dzień. I będąc tuż po
            50-tce maja czwóreczkę dzieciaków na stare lata na pociechę.
            A moja śrubeczka dostała taak straszną dawkę stresu, że w sobotę i niedzielnej
            nocy myślałam już , że żywcem się przekopie przez mój pępęk. Tak bardzo się w
            środku szarpała...było mi tak przykro...lecz kiedy przyjmowano męża z
            podejrzeniem pokrwawiania śródczaszkowego (fajna nazwa co????) to ja nie żyłam
            i tylko mi nie mówcie-nie denerwuj się. Bo ja żadnej z Was nie śmiałabym
            powiedzieć w takiej sytuacji -<nie denerwuj się>. Dziśiaj słońce zaglada do
            mojego zycia, promyczek jakiś wciska, to może sobie poświeci.
            Trzymajcie się. Pozdrawiam wszystkie starajace się i starajace się "inaczej"
            jak jak.
            P>S> moja koleżanka wczoraj powiedziała, że kiedyś jej powiedziałam coś ważnego
            i że to prawda , bo ją to spotkało - no to powiem i WAM: <"Kiedy Pan Bóg zamyka
            drzwi, to otwiera okno">Trzymajcie się. Pozdrawiam wszystkie starajace się i
            starajace się "inaczej" jak jak. Jak poczujecie gdzieś lekki przecią to
            szukajcie okna....

            Śrubka
            tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20729;30/st/20051022/dt/6/k/8c61/preg.png
            • aga5556 Re: obojętny stosunek 12.09.05, 14:03
              Jak czytam twój list to moje "głębokie" dylematy dotyczące drugiego dziecka-
              zdecydować sie teraz czy nie - wydają mi się bezsensowne. Piękne zdanie kiedyś
              powiedziałaś. Oby, wciskający sie promyczek poświecił dłużej i jaśniej.
              • zwiatrem Re: obojętny stosunek 12.09.05, 18:16
                Witaj aga5556- wiesz dylematy ma każdy, ja starannie zabiegałam aby więcej nie
                mieć dzieci, lecz że życie nosi scenariusze w innej siatce niż moja własna, to
                jest inaczej. Ale mój mąż szczęścia pełen, bo to dopiero jego drugie dziecko, a
                swoje pierwsze traktuje jak wielką osobę. Drugie dziecko to łaska, jak sądzę
                dla tego pierwszego, bo wiesz, dwoje dzieci wychowuje się inaczej, sa inne niż
                te wychowywane pojedynczo. Kiedy kaski brakuje, kąty są zbyt małe to i tak
                warto. A to dlatego, że to wszytsko minie i za 30 lat powiesz głosno, szkoda,
                że nie mielismy więcej dzieci, "jakoś" by się dało radę. Ale mnie się dobrze
                pisze, przeciez to Ty zapłacisz rachunki, tylko Ty odpowiesz za swoje
                decyzje..Całuski
                • pszczolaasia Re: obojętny stosunek 12.09.05, 20:16
                  fajnie się czyta Zwiatrem nie? zaczynam mysleć dziewczyny,m a to już nie są
                  żarty..smile))))))
                  Madzia negativ? ale @ nie ma tak?
                  • ata76 Re: obojętny stosunek 12.09.05, 22:27
                    Patchuli, wczoraj miałaś termin i @ nie ma...to trzymieni kciuki, żeby już nie
                    przyszła!!!!

                    Magda, póki @ nie ma to jest nadzieja, więc obaczymy...obaczymy....i prosze bez
                    dziwnych mysli w tej śliczniej główce!!!

                    Zwiatrem, nie wiem co powiedzieć....ale podobało mi się to co
                    napisałaś ....."kiedy Pan Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno"....to budujące!!!

                    Pszczoła, znaczy się wracasz do życia....to git smile))))
                    • patchuli @ dalej niet :) 13.09.05, 08:39
                      14 DPO i to tyle w reporterskim skrócie... licząc od owulacji to @ powinna być
                      jutro/pojutrze, a licząć wg dlugości moich cykli to już 3 dzień się gubi wink

                      moje kochanie to już ma iskierki w oczach ale ja nie czuję by się udało...
                      na sobotę kupię sobie quick view jeśli @ nadal mnie nie dopadnie...

                      choć jakoś nie mam zaufania do sikanych testów domowych, nie ma to jak badanie
                      krwi - ale chyba mam za dużego lenia i cykora wink
                      • ma.dzia Patchuli to ja trzymam kciuki:) 13.09.05, 08:51

                    • ma.dzia 1dc 13.09.05, 08:44
                      No kochane, dziekuje za mile slowa i wiare we mniewink ale ta cholera dopadla
                      mnie dzis z samego rana. Przynajmniej nie spoznia mi sie niewiadomo ile, nie?
                      Musze zrobic badania prolaktyny bo to jest moj odwieczny problem, niestety i
                      tak jak myslalam nie zajde poki nie obnizesmile Pszczolko, Ty badalas prolaktyne,
                      napisz w jakim dniu cyklu sie to robi, tylko blagam nie pisz,ze w pierwszymwink W
                      kazdym razie teraz ja gonie Ciebiewink
                      Ata kochanie, dziekuje z zdjeciasmile
                      • pszczolaasia Re: 1dc 13.09.05, 09:54
                        ja robiłam w pierwszej polowie cyklu. chyba w 10 dc. i mam norme. różnie
                        dziewczyny mowią, ze w 4 dc, że tuż przed @, ale mi kazał zrobić na początku
                        cyklu zrobić, bez okreslania konkretnego dnia. mówił, ze to nie ma znaczenia.
                        ale opini na ten temat jest sporo. Madzia jestem z Tobąkiss
                        • zwiatrem prolaktyna 13.09.05, 10:24
                          cześć kochane uparte w staraniach-
                          kiedyś ginekolog leczył u mnie sakramencko zawyżoną prolaktynę (800%)po 5
                          latach od ostatniego karmienia... i wtedy zaszłam w ciążę z obecnym rocznym
                          synkiem. Powiedział, że takie leczenie potęguje możliwość zajścia w ciążę,
                          dlatego mó mąż miał większe szanse na ojcostwo....
                          Jakby komuś potrzebna była Bromokryptyna lub Danazol to pisać, odstąpię
                          byle tego nie mieć w lodówce.
                          Dzisiaj wypisują mi moją podporę - męża- do domu z tej cholernej neurologii.
                          Czytam Wasze cyklowe zwierzenia.
                          Ale będzie hurra...nie ma nic piękniejszego nad dotyk taki pierwszy z
                          wnętrza ciała drogie Mamy.
                          • ma.dzia Re: prolaktyna 13.09.05, 10:41
                            Ja w tym cyklu to jeszcze na spokojnie, najpierw zbadam poziom bo moze nie jest
                            mocno podwyzszona, ostnio pomogl castagnus, taki ziolowy lek. Ten cykl,wiec
                            pozostawiam naturze jeszcze. Nic na silewink
                            • aga5556 Re: prolaktyna 13.09.05, 10:55
                              Mnie castagnus bardzo pomógł.Po roku i dwóch miesiacach starań na początek
                              lekarz(dr Irga zresztą) powiedział żebym zaczęła od Castgnusaa jeśli nie pomoże
                              przez 3 miesiace to już "cięższe" leki - po 2 miesiacach byłam w ciaży. Teraz
                              też próbowałam-ale narazie bez skutku..
                              • patchuli Re: prolaktyna 13.09.05, 11:12
                                oświećcie mnie prosze - jak poznać, że ma się zawyżoną prolaktynę?
                                skąd to się bierze? powodują to np piguły brane wcześniej, czy niektóre z nas
                                poprostu mają taką urodę??
                                i czy ten lek ziołowy jest dostępny bez recepty?
                                • zwiatrem Re: prolaktyna 13.09.05, 11:39
                                  i nie wychodzi ze szpitala dalej bedę sama juz nie mam sił ojejku
                                  :-{
                                  • aga5556 Dlaczego? 13.09.05, 11:45
                                    Dlaczego nie wychodzi-jakieś problemy?Jest taka mocna sentencja:Co nas nie
                                    zabije to nas wzmocni.A sadząc po twoich listach to u Ciebie raczej to drugie.
                                    Trzymaj się.
                                    • zwiatrem Re: Dlaczego? 13.09.05, 14:54
                                      Buuuuuuuuu
                                • aga5556 Re: prolaktyna 13.09.05, 11:44
                                  Castagnus jest dostępny bez recepty.To lek ziołowy, który może obniżyć
                                  prolaktynę.Bierze sie go przez 3 miesiace-do wagi 60 kg tabl. dziennie, powyżej
                                  dwie tabletki.Badanie na poziom prolaktyny robi się właściwie bez względu na
                                  dzień cyklu.U mnie objawiało sie to nieustannymi bólami piersi.Myślę, że
                                  tabl.nie mają wpływu-ja nie brałam (pomijając trzymiesięczny epizod dobrych
                                  parę lat temu kiedy ciśnienie moje osiągnęło zawrotne notowania). Raczej "taka
                                  uroda".
                                • ma.dzia Re: prolaktyna 13.09.05, 11:49
                                  Z tego co ja sie dowiedzialam dzieki forum to podwyzszona prolaktyna powoduje
                                  zatrzymanie owulacji, pecherzyki nie pekaja tylko zamieniaja sie w torbiele.
                                  Zanim zaszlam w 1 ciaze bralam piguly przez 5 lat i po odstawieniu nie moglam
                                  zajsc przez rok a moje cykle byly coraz dluzsze. W peewnym momencie moja @
                                  zaginela. Lekarz zrobil usg i okazalo sie,ze mam 12 torbieli, po 6 na kazdym
                                  jajniku. Na sczescie udalo sie je wyleczyc pigulami, ktore bralam przez 3
                                  miesiace a potem zaszlam w 3 cyklu. Nastepna ciaza miala podobny poczatek, po 6
                                  miesiacach znowu torbiele ale malutkie. Zaczelam brac castagnus i pic ziola na
                                  prace jajnikow i zaszlam w 1 cyklu ale niesty moje szczescie trwalo tylko 23
                                  tygodnie. Teraz podejzewam,ze scenariusz z prolaktyna w roli glownej jest ten
                                  sam. nie chce jednak nic robic na sile bo sie boje troche zajsc zanim minie 6
                                  miesiecy, ktore zalecil lekarz. Gdybym zaszla sama to ok, bo to znaczy,ze
                                  organizm jest gotowy dlatego z castagnusem poczekam chociaz miesiac. A mozna
                                  castagnus kupic bez recepty i kosztuje ok 10zl.
                                  • ata76 Re: prolaktyna 14.09.05, 22:51
                                    Patchuli, to trzymamy kciuki, żeby @ się nie pojawiła!!!!

                                    Magda, kurde chciałabym coś mądrego doradzić Tobie, ale nie wiem nawet
                                    co.....pralaktyni nigdy nie miałam badnej, więc się czuję prawie jak na
                                    tureckim kazaniu.....aż mi głupio, bo jaki temat nie poruszycie, to ja ni w
                                    ząb...jakbym nie z tej planety była sad((

                                    Zwiatrem, a lekarze nie powiedzieli kiedy wypuszczą męża????
      • quinny5 Re: Starające się z trójmiasta 14.09.05, 22:41
        cześć,
        długo się nie odzywałam, bo ostatnio rzadko siadałam do kompa. Ogólnie złe
        samopoczucie. jestem w 6 tc. i od kilku dni na dobre zaczęło mnie mdlić. i to
        nie tak, że tylko rano albo jakieś chwilówki. mdli mnie od obudzenia do
        zaśnięcia, strasznie mnie to męczy. nic mi się nie chce itp. czy miałaś też
        takie objawy, czy tylko ja mam takiego farta. kiedy jest szansa że to przejdzie?
        • aga5556 Re: Starające się z trójmiasta 15.09.05, 08:00
          Przejdzie.Do trzeciego miesiąca musisz wytrzymać, ostatecznie do czwartego-jak
          obserwowałam na koleżankach chociaż ja miałam tylko na początku własnie gdzieś
          około 6 tygodnia.Więc może wcześniej przejdzie. Trzymaj się cieplutko.
          • patchuli 33dc i 16 DPO i nadal czekam na @ 15.09.05, 08:22
            melduję się i ja - jak w tytule nadal czekam na @ albo ma dwie kreski wink
            generalnie nie wierzę, żeby mogło się tak odraz udać.. także czekam na @
            nawet mi się dzisiaj śnilo, że przyszła..
            przy dobrych wiatrach test wykonam w niedzielę (chyba) wink
            zleciłam kupno mężowi wink
            • pszczolaasia no Patchuli..trzymam kciuki!!!!!!:))))))))) 15.09.05, 08:45
              a jak tam Mąż naszej koleżanki Zwiatrem? i Śrubka jak się czuje??????
            • ata76 Re: 33dc i 16 DPO i nadal czekam na @ 15.09.05, 15:40
              Patchuli....ale z Ciebie twardzielka....to do niedzieli trzymamy kciuki !!!!!
    • aga2529 Re: Starające się z trójmiasta 15.09.05, 15:14
      Hej dziewczyny! Dołącze się do Was jestem z Gdyni. Ja co prawda muszę jeszcze
      troszkę poczekać ponieważ w poniedzie\ałek poroniłam fasolka miała 4 tygodnie.
      Niemogę się doczekać aż miną te 2 może 3 miesiące i będziemy mogli znów się
      starać.Teraz czuję się strasznie, ale wiem że nie jestem jedynym przypadkiem i
      że następnym razem też i u nas będzie dobrze. Chcę się lepiej przygotować może
      jakaś dieta, sport, czy badania. Trzymam za was kciuki. pozdawiam aga2529
      • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 15.09.05, 15:21
        ojej...przyjmij moje wyrazy współczucia.... chociaż to tylko slowa..ale
        niektóre z nas wiedzą co czujesz..i po prostu ja przytulam cię
        wirtualnie... kiss**
        • aga2529 Re: Starające się z trójmiasta 15.09.05, 15:27
          dzięki, to jest okropne, bo jeszcze tydzień temu miałam dzidzię a dziś już
          nie . Jest mi strasznie smutno, czas leczy rany. jak najszybciej będę mogła
          to będziemy się starać. pozdrawiam serdzecznie.

          pszczolaasia napisała:

          > ojej...przyjmij moje wyrazy współczucia.... chociaż to tylko slowa..ale
          > niektóre z nas wiedzą co czujesz..i po prostu ja przytulam cię
          > wirtualnie... kiss**
          • ata76 Re: Aga 15.09.05, 15:38
            Ago, wyrazy współczucia.....nic więcej nie powiem, bo nie znajduję
            odpowiedniejszych słów!!!
            • zwiatrem Cześć Mateńki 15.09.05, 20:54
              Cześć Mateńki
              widzę, że jest komu gratulować....Patchuli
              i kogo przytulać po stracie...AGA -przytulam CIę ciepło choć to mały taki
              gest wirtualny z mojej strony-
              Kiedy w lutym dowiedziałam sie o czwartej ciąży-przepłakałam cały dzień.,
              A bo że to czwarte, a bo że znowu poród, a bo że ja juz sił nie mam a zdołałam
              sobie ułozyć życie codzienne. A potem sobie przypomniałam, że płakać to
              powinnam kiedy dzieci by mi ubywało a nie przybywało, bo na pewno gdzies są
              takie które chciałyby choć jeden raz zobaczyć taki test, jaki mnie wpędził w
              rozpacz ciemną...
              W tym samym czasie dzień cały mój mąż fikał ze szczęścia koziołki bo jak
              czytałyście wcześniej nigdy przed naszym rocznym bobaskiem nie mógł być tatą...
              TAK WIĘC GRATULACJE DLA NOWEJ MAMY- teraz stałaś się starającą inaczej-
              będziesz się starać wiedzieć wszystko, będziesz nie sypiać po nocach, będziesz
              szukać w necie łóżeczek, rad, porad, latać do lekarza, będziesz się starała nie
              zwariować ze szczęścia-POWODZENIA< gdybyś pytanko miała napisz-coprawda tylko
              mamą jestem lecz czasem inne spojrzenie nagle rzuca inne światło.
              Miło mi bardzo i ciepło, że ktoś o mnie pyta- Śrubeczka śrubkuje,- pupinka
              po moimi żebrami już mi dokucza bardzo, piętki jak młotkienm pukają, ale co
              tam mąż w domku, dbam i chucham i dmucham, ale stres dopiero zaczyna wychodzić
              ze mnie, trudne to było dla mnie. Ciepło pozdrawiam i pamiętajcie, gdybym cos
              mogła z siebie WAM DAĆ to pytajcie.
              • patchuli Re: Cześć Mateńki 16.09.05, 08:32
                zwiatrem - cieszę się, że nareszcie opuściliście szpitalne kąty... ja całkiem
                niedawno miałam siostrę na neurochirurgii, mamę na onkologii.... oj nie było
                łatwo ale wychodzimy na prostą, czego i Wam również życzę

                co do mojego stanu - jeszcze nie ma co gratulować, nie mam potwierdzenia, a
                wszelakie moje zawroty, zgagi i kłucia w podbrzuszu mogą być mylne i zamienić
                się w @... z drugiej strony wolę już @ by mieć kolejną szansę, a nie czekać i
                czekać...
                • pszczolaasia Re: Cześć Mateńki 16.09.05, 08:35
                  Patchuli puść farbę kiedy testujesz..
                  A Zwiatrem witamysmile) prosimy ucałować szanownego męża i Śrubkę pogłaskać po
                  brzusiusmile))))
                  • patchuli puszczam farbę ;) 16.09.05, 09:39
                    planujemy zatestowac w niedzielny poranek.... ale wiem, że wrócę do was z jedną
                    kreską - nie wiem skąd ale wiem...
                    marudzę co?? wink
                    • pszczolaasia Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 09:43
                      dzie tam.... no nic..nie masz litości..do niedzieli tak? no nic
                      poczekamysmile))))) a marudź sobie jak chceszsmile)))))) no nic cza się do parcy
                      wziąć..wink))
                      • ma.dzia Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 09:49
                        No baba jedna no! Miala testowac w sobote a teraz do niedzieli kaze nam
                        czekac... w kazdym razie ja trzymam kciukismile U mnie 4dc czyli daleko do
                        czegokolwiek...
                        • patchuli Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 10:03
                          moje kochanie to mi sugeruje by jeszcze tydzień odczekać z testem więc
                          dziewczynki... może się okazać, że Was wstrzymam jeszcze dłużej wink

                          ale naprawdę schizę łapię - bo co jakiś czas kłują mnie (chyba) jajniki... no
                          bo co ma mnie kłuć?? czy to się ma jakoś do ewentualnego rozciągania wiązadeł
                          macicy?? jakoś wyobrażałam sobie taki tempy okresowy ból jak już... a nie
                          kłucie... boję się, że mogę mieć popigułkowe torbiele sad
                          • ma.dzia Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 10:13
                            Po pierwsze to skoro tyle czasu bralas piguly to na poczatku cykle powinnas
                            miec regularne. Klucie w jajnikach na poczatku ciazy jest normalne. Nie daj sie
                            namawiac mezowi na czekanie z testem bo on sie pewnie boi jak na faceta
                            przystalo i jeszcze bedziecie czekac 9 miesiecywink zrob ten test jutrosmile bo jak
                            masz byc to juz bedzie widac. Takie jest moje zdanie.
                            • patchuli Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 10:28
                              ma.dzia - ty diablico wink
                              może lepiej będzie jak od razu na bHCG pójdę bo jeśli by wyszły dwie kreski to
                              i tak bym musiała chyba? więc...

                              czy orientujecie się ile czeka się na wynik? i czy można o każdej porze dnia
                              iść?
                              • pszczolaasia Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 10:31
                                Patchuli w gdyni w Instytucie Medycyny Morskiej i tropikalnej masz po 4
                                godzinach w Gdańsku w szpitalu na Zaspie po dwóch. nie wiem gdzie mieszkasz...
                                nie pamiętam uncertain goopia Pszola!!!
                                powiem coś wam cichutko....NIE BIORĘ DZIŚ 1 TABLETKI!!!!!!KONIEC Z TYM
                                GOWNEM!! smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) @ sie skończyła... zycie
                                jest pięknesmile)))))))))
                                • patchuli Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 10:39
                                  pszczolaasia - mądra pszczoła, nie wie gdzie mieszkam bo chyba nie
                                  sprecyzowałam nigdy wink z urodzenia gdynianka, od 5 lat gdańszcznka pracująca w
                                  sopocie smile

                                  ja myślałam by skoczyć do swissmed na morenie - tam też mam ginka...
                                  • ma.dzia Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 10:54
                                    eeeeeee dzis jest piatek,wiec musiabys sie streszczec co by zdazyli i zebys nie
                                    musiala czekac do poniedzialku...Ja Cie podziwiam za ta wstrzemiezliwosc
                                    testowawink
                                    pszczola dgybys wziela ta tabletke to bys dopiero byla gupia pszolawink
                                    powodzenia w starankachsmile))
                                    • pszczolaasia Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 10:58
                                      ja ich anwet z apteki nie wykoopiłamsmile))) bo po cosmile)) saldowalam sobie
                                      receptęsmile jestem wolna!!!!!smile)) Madzia tobie też powodzeniasmile)) i co
                                      zdecydowalaś z ginem?
                                  • pszczolaasia Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 10:59
                                    Gdynianka????? a dzie mieszkalaś? bo ja na Witominiesmile
                                    • ma.dzia Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 11:17
                                      Zdecydowalam,ze skoro jestem leniwa i nie chce mi sie jezdzic to zostane u
                                      swojego gina ale na usg bede jezdzic do jakiegos super specjalisty. Bo w sumie
                                      to ja nie jestem z tych panikujacychwink i jak wszystko bedzie ok co oczywiscie
                                      potwierdzi super usg ok 12tc to potem bedzie juz z gorkismile a poki co ten cykl
                                      zostawiam naturze a od nastepnego, gdybym nie zaszla to wspomoge sie ziolkami
                                      albo castagnusem. Prolaktyne zbadam sobie niedlugo.
                                    • patchuli Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 11:29
                                      to przez las blisko miałyśmy do siebie wink
                                      ja na Dąbrowie mieszkałam

                                      muszę zadzwonić do swissmed i się wywiedzieć jak ich laborki działają w sobotę
                                      wkońcu to szpital to powinni codziennie robić wink
                                      • aga2529 Re: puszczam farbę ;) 16.09.05, 12:23
                                        hej dziewczyny, ja bhcg robiłam w szpitalu miejskim. kosztuje 35 zł. a
                                        laboratorium jest czynne całą dobę, robiłam w piątek o 20 wyjnik bardzo szybko
                                        bo po godzinie (podała mi pani przez telefon) czasami może to portwac dłużej w
                                        zależności ile pracy mają.
                                        aga
                                      • zwiatrem czekanie na badanie 16.09.05, 21:37
                                        Droga Patchuli zapachu kobiecy
                                        na wynik o którym piszesz tak naprawdę czeka się do 10minut!!! dzwoń po
                                        laboratoriach i pytaj, po ukłuciu nie zdążyłam dobrze (osłupiałego jeszcze)
                                        męża zagadnąć jak wypadła paniusia z laboratorium i wpadła z wynikiem do dr
                                        IRGI ale to było 2 lata temu w przychodni na Kołobrzeskiej . I tak pozdrawiam.
                                        Ja nie dałabym się i koniecznie wykonałabym test. Chocby po to żeby sobie przez
                                        weekend powzdychać.
                                        Dziekuję wszytskim za ciepłe słówka. Miło tak wiecie? Ja już nie mogę - ciężki
                                        brzuszek, bardzo ciężki.
                                        • pszczolaasia Re: czekanie na badanie 16.09.05, 22:27
                                          ciężki, ale w szczytnym celusmile)))
                                          mi w instytucie gadali, ze to 2 godziny, bo coś się tam musi rozmieszać ..nie
                                          wiem o co cho...ja jestem skromny agent celny a nie laborantsmile)))
                                          • ata76 Re: czekanie na badanie 17.09.05, 00:02
                                            Zwiatrem, super, że mąż już w domu, a Śrubeczka śrubkuje smile))

                                            Patchuli....faktycznie twardzielka z Ciebie smile))jak już będziesz wiedzieć, to
                                            szybciutko daj znać e-koleżankom smile))

                                            Magda, coś ostatnio Ciebie nie widać na tym drugim wątku....czemu, jeśli mogę
                                            się spytać???

                                            a ja choć nie pytania, to powiem...póki co czekam...w poniedziałek tudzież
                                            wtorek wszystko się okaże.....czy będzie musiało być hsg...czy jednak nie
                                            • patchuli ech... 17.09.05, 10:17
                                              to znowu ja... robienie testu zeszło na drugi plan, jeśli wogle będę miała
                                              dzisiaj czas i chęci to go zakupię...
                                              wczoraj późnym wieczorem kochanie moje miało wypadek sad także dzisiaj czeka
                                              mnie latanie po mechanikach i blacharzach, kosztorysy naprawy etc... auto to
                                              jego narzędzie pracy wiec zależy nam na czasie...
                                              tak się wczoraj zdenerwowałam i przestraszyłam, nie mogłam spać i dzisiaj albo
                                              tego efekt albo @ tuż tuż bo tempka spadła na 36.85 sad(

                                              miłego dzionka, do napisania...
                                              • ma.dzia Re: ech... 17.09.05, 11:21
                                                patchuli napisała:

                                                > to znowu ja... robienie testu zeszło na drugi plan, jeśli wogle będę miała
                                                > dzisiaj czas i chęci to go zakupię...
                                                > wczoraj późnym wieczorem kochanie moje miało wypadek sad także dzisiaj czeka
                                                > mnie latanie po mechanikach i blacharzach, kosztorysy naprawy etc... auto to
                                                > jego narzędzie pracy wiec zależy nam na czasie...
                                                > tak się wczoraj zdenerwowałam i przestraszyłam, nie mogłam spać i dzisiaj
                                                albo
                                                > tego efekt albo @ tuż tuż bo tempka spadła na 36.85 sad(
                                                >
                                                > miłego dzionka, do napisania...

                                                mam nadzieje,ze uda sie zalatwic wszystko szybko i tanio, przykro mi,ze tak sie
                                                stalo... Mam nadzieje,ze @nie przyjdzie, odezwij sie jak znajdziesz chwilke.
                                                • pszczolaasia Re: ech... 17.09.05, 17:33
                                                  ale twojemu Kochanemu nic się mam nadzieję nie stało??????
                                              • zwiatrem duzy przerób 17.09.05, 19:18
                                                Patchuli, może i tutaj duży przerób, jak ktos napisał- ale sobie pozwalam
                                                napisać do Ciebie, abyś sobie kupiła Folik lub inny kwas foliowy (tak od razu i
                                                bez ostrzeżenia) i łykaj, kwas jest bardzo ważny, nawet jeśli miałaby nadejść
                                                jak to nazywacie @, to Twój organizm tylko na tym skorzysta.
                                                Mam nadzieję, że mężowi nic się nie stało "tylko" auto ucierpiało. Uważaj na
                                                siebie. Pozdrawiam ciepło.
                                                • pszczolaasia Re: duzy przerób 17.09.05, 19:50
                                                  goopie określenie co nie? @- małpa, wredota. mnie to zadziwia jak punkt widzenia
                                                  zmienia sie od punktu siedzenia...jak byłam nastolatką może już nie, ale
                                                  jak "chodziłam" z moim obecnym mężem to każda @ to była radość...a teraz niesmile))
                                                  jak się czuje Śrubka? i jej bracia??? i Pan Tatko Śrubki?
                                                  • zwiatrem Re: duzy przerób 17.09.05, 22:08
                                                    Tata Śrubkeczki różnie się czuje i tutaj to ja pytanko mam, czy wiesz lub masz
                                                    kogo zapytać o dobrego fachowca od akupunktury!!!!Tylko legalnie pracujacego,
                                                    nie szukam ludzi typu znachor, lecz może neurolog i akupunktura....?Tak
                                                    naprawdę to jestem od 6 lat w Trójmiescie a wyrwana jestem z innej krainy, i
                                                    jak tutaj szukac takiej pomocy jeszcze nie wiem.
                                                    Bracia Śrubki nadużyli dzisiaj mojej cierpliwości teraz natomiast śpią
                                                    małpiszony. najmłodszy zaczyna paplać smile. Oj, a ja spac nie mogę taki to już
                                                    etap.
                                                    Mam koleżankę, która bardzo się cieszy, kiedy @ nadchodzi, ja tez w lutym na tę
                                                    cholerę czekałam..teraz ma na "imię" Śrubka.
                                                  • pszczolaasia Re: duzy przerób 17.09.05, 22:40
                                                    nooo od akupunktury znam tyko Znachora i w dodatku uczącego się jeszcze, ale
                                                    powiem Ci, ze z korzonków, zwanych lapidarnie przez lekarzy rwą kulszową (co za
                                                    nazwa!!! tosz ból taki,. ze kuwa nikomu, najgorszemu wrogowi nie życzę!!)
                                                    wyleczył tymi igłami...ale z książką w ręku!! ale wyleczył...ale wiesz, w tak
                                                    powaznej sprawie nie odważyłabym się Ci go polecac. aczkolwiek ja już byłam
                                                    zdesperowana tak zbolała, ze szok..ale nie!!! Tatko Śrubki nie jest wart
                                                    jakichś tam znachorskich czarów..nie nie mam nikogosad(( Szarańcza śpi tak? to
                                                    masz tkz. chwilę spokoju? oj..tak z jednej strony zazdroszczę Ci
                                                    tej "gromady" smile))))))) ale z drugiej..to musi być niezła jazdabig_grinDDD czech
                                                    facetówsmile))) i Tata big_grinDD no ale Śrubka jak znam zycie naruszy tą delikatną
                                                    równowagębig_grinDD jak znam życie tata za nią oszalejesmile)))))) pozdrawiam
                                                    Zwiatremsmile)))
                                                    aaaaaa jeszcze jedno skąd Cię do nas Bogowie przywiali???? znaczy z jakiego
                                                    miasta?
                                                  • zwiatrem przywiało mnie z.... 18.09.05, 11:12
                                                    Krakowa, teraz natomiast jestem na Niedźwiedniku w Gdańsku , tata szaleje już
                                                    za swoim pierworodnym a ja pierwszy raz widzę coś takiego, mój ex nigdy nie
                                                    robił nic z dziećmi ani nmawet raz nie przebrał ani na spacer nie brał, było
                                                    minęło...a mała kobietka była moim marzeniem, od przedszkola. Zawsze chciałam
                                                    mieć małą lady koło siebie...nie wiem dlaczego
                                                  • pszczolaasia Re: przywiało mnie z.... 18.09.05, 15:49
                                                    oj z Krakowa...ja wielbie Kraków..marzę o tym, zeby Kraków przenieślki nad
                                                    morze i wtedy w czy sekundy już tam się przenoszęsmile)))) bo ja bez morza nie
                                                    mogę...mam sól we krwismile)))))
                                                    osobiście nie mam marzeń co do płci..chyba bym chciała parkęsmile)) Monsz Osobisty
                                                    za to woli córki. mnie jest najzupełniej obojętnie..byleby zdrowe było. i żeby
                                                    w końcu byłosmile)))
                                            • ma.dzia Re: czekanie na badanie 17.09.05, 11:20

                                              > Magda, coś ostatnio Ciebie nie widać na tym drugim wątku....czemu, jeśli mogę
                                              > się spytać???

                                              Ten wrzesniowy watek poprostu stal sie dla mnie za szybkismile Ja juz taka
                                              jestem,ze lepiej czuje sie w mniejszym towarzystwie. Nie mam za duzo czasu na
                                              siedzenie przy kompie,wiec ciezko mi nadrabiac, nie jestem na bierzaco i jakos
                                              sie nie moge tam odnalezc. A tak poza tym im mniej mysle o tych calych
                                              staraniach to mi latwiej. W kazdym razie bede trzymala kciuki za Ciebie na
                                              poczatku tygodnia aby wsio bylo po Twojej myslismile Buziaki! Ide z mama na
                                              grzybywink
                                              • ata76 Re: czekanie na badanie 17.09.05, 17:20
                                                Magda, to udanego grzybobrania smile)))))) i dzięki za miłe słowa smile)) a w kwestii
                                                wątku rozumiem....tam faktycznie jest duży "przerób" wink)))

                                                Patchuli, mam nadzieję, że z autkiem wszystko się ułoży sprawnie i w miarę
                                                tanio!!!A ta temka to może faktycznie ze stresu.....któremu się w ogóle nie
                                                dziwię...i po cichutku dalej trzymam kciuki za Ciebie!!!
                                                • patchuli @@@@@@@@@ 18.09.05, 10:05
                                                  halo drogie koleżanki smile
                                                  mężuś zmienia kolorki jak kameleon ale czuje się dobrze
                                                  autko pogniecione, fachowiec znaleziony, damy radę...

                                                  za to wczoraj zaczęłam plamić a dzisiaj już @... tempka mimo tego nadal 36.9
                                                  więc nie kumam co jest grane.. testu jak się domyślacie nie zdążyłam nawet
                                                  zakupić..

                                                  ruszam na spacer - piękne słońce dzisiaj!
                                                  pozdrawiam i ściskam! i dziękuję za wasze ciepłe słowa smile
                                                  • zwiatrem Re: @@@@@@@@@ 18.09.05, 11:16
                                                    Buuuuu, W sumie nic nie jest ostateczne, więc pozostaję dobrej myśli. smile
                                                  • pszczolaasia Re: @@@@@@@@@ 18.09.05, 15:50
                                                    oj szkoda dla Ciebie, a dla mężą życzenia rychłego odzyskania nbormalnych
                                                    kolorkówbig_grinDD
                                                  • zwiatrem Skandal 18.09.05, 23:39
                                                    Wiecie co? skandal!znalazłam się na forum o cc. Niektóre kobiety chyba maja
                                                    jakies bonusy od słuzby zdrowia od nekania ludzi tzw porodami
                                                    naturalnymi....tam jedynie watek zaczął się w temacie czy cc (cesarskie cięcie)
                                                    powinno byc do wyboru jako alternatywa porodu czy nie. A burza która się tam
                                                    rozpetała to jakas makabra.
                                                    Pseudopołozne, piszą kobietom, żę rozwiązaniem bolesnoci porodu jest poród do
                                                    wody!!! Jeju, gdybym nie rodziła, to może ... albo zoo...
                                                    Jak tłumaczyc ludziom, że porody naturalne sa piękne, lecz kiedy nie sa
                                                    naturalne to może by tak zaoferowac pomoc lub pozwolić na możliwość wyboru?
                                                    I tak zycie swoje mądrale swoje.
                                                    A tam tylko było pytanie czy chciałybysmy (rodzące) mieć wybór czy nie?
                                                    A tutaj tak cicho, bez kpin, ironii, sarkazmu. Człowiek jak do domu wraca na to
                                                    forum.
                                                    Malutka chyba spadła znowu gdzies niżej, bo jakoś dziwnie mam wszystko na nowo
                                                    w brzuszku. Do hamulca tez trudno jakos dostać...nic nie jest wieczne, oby
                                                    tylko dobrze było/
                                                  • patchuli Re: Skandal 19.09.05, 08:33
                                                    na forum o cc i o nacinaniu krocza gwarno jak na ryneczku co wink

                                                    ja tam nie podejmuję tematu bo nie mam doświadczenia.... a kuzynka poradziła mi
                                                    bym nie wpajała sobie tego co inni mówią, ich przezyć, bo każda z nas jest inna
                                                    i każda z nas inaczej różne rzeczy odbiera... po co martwić się na zapas wink

                                                    u mnie @ dzień kolejny, bałam się, że po odstawieniu piguł będzie mega obfita i
                                                    bolesna a tym czasem nie jest źle co mnie cieszy... tempka spada... a za dwa
                                                    tygodnie damy czadu wink

                                                    myślałam o zakupie ziół do herbatki ojca Sroki, ale stwierdziłam, że nie
                                                    powinnam się aż tak nakręcać... co ma być to będzie smile ważne by było...
                                                  • pszczolaasia Re: Skandal 19.09.05, 08:50
                                                    witam miłe Paniesmile))
                                                    szczerze mówiąc, ja tez nie będę zabierać glosu, bo trzeba coś wiedzieć, czili
                                                    przeżyć, zeby wyrobić sobie opinię. temat cc jest strasznie drażliwym tematem
                                                    na każdym forumiesmile) ja sobie tylko od czasu do czasu poczytam i tylesmile)
                                                    pozdrwiam w nowym tygodniusmile
                                                  • patchuli pszczolaasia 19.09.05, 09:08
                                                    jak tam bezpigułkowe życie?? bo mi się podoba wink
                                                  • pszczolaasia o Jezzu..zajefanie:)))))))))))))))))))))))))) 19.09.05, 09:47
                                                    skrzydla mi urosły w miejscu w kótym mi je uciętosmile))))) czuję, ze żyję, nei
                                                    mam tych pieprzonych, za przeproszeniem, dołówsmile) idę absolutnie na zwyiołsmile)
                                                    będę szaleć, wariować...po prostu czysta radochasmile)) a jak co się dua przy
                                                    okazji zmalowac..to wieszbig_grinDD plakać nie będęsmile)) tylko kcialabym, zeby się tym
                                                    razem udało... wiesz do trzech razy sztuka..obysmile)))
                                                  • zwiatrem Re: o Jezzu..zajefanie:)))))))))))))))))))))))))) 19.09.05, 21:52
                                                    cześć
                                                    wolnośc jak widzę odblokowuje skutecznie. Może to i słuszne działania.

                                                    Weź mnie oświeć mnie - proszę, bierze się piguły aby zajść tam gdzie ja
                                                    zaszłam, czy bierze się piguły w jakimś okresie przygotowawczym przed okresem
                                                    ostatecznego starania? Jak pisałam laik jestem i ciemna masa w tym zakresie...
                                                    a z tym do trzech razy sztuka to "se" wyobraź że wypraktykowałam iz do czterech
                                                    razy sztuka i się uda, nawet mój nastarszy (9,5l.) syn tak twierdzi, że zwykle
                                                    udaje się coś mamuniu od razu albo za czwartym razem...czyli wcale Ciebie nie
                                                    pocieszam choc pewnie tak byłoby bardziej elegancko..."se"pofruwaj i "se"
                                                    polataj a dobrze Ci to zrobi.
                                                    Zaczynam siać panikę w duchu moim, bezradna jestem i nic nie wiem co i jak, a
                                                    poród sobie czeka i czeka.

                                                    WIECIE< ŻE.....!!!!PEWNA KOBIETA NIGDY nie urodziła? Znaleziono w jej ciele
                                                    płód martwy ponad 28 letni, zwapniony, resztki pozostałe zwapnione itd
                                                    itd...mój mąż potrafi znaleźć takie nowinki...
                                                  • pszczolaasia Re: o Jezzu..zajefanie:)))))))))))))))))))))))))) 19.09.05, 22:22
                                                    piguły brałam na przeczekaniesmile żebym przestała myśleć, jak określił to mój cud
                                                    docktoreksmile wiąże się to niestety z tym do trzech razy sztukasmile. pierwsza
                                                    proniona, druga pozamaciczna. w związku z tym, celem zluzowania, odstresowania
                                                    się Cud- Doktorek zapisał mi te cholerne tabletkismile nie pasowaly mi zupełniesmile
                                                    kompletnie źle je tolerowalamsmile ale już ich nie biorę a doktorkowi obeicalam,
                                                    ze nie będę mieć ciśnienia. i nie mam. nawet nie wiem który to dzien cyklu.
                                                    musialabym wziąć ołóek i kalendarz do ręki. ale nie chce mi sięsmile
                                                    dlatego mówię, ze mam nadzieję, ze do trzech razy sztuka. że trzeci raz się
                                                    wreszcie uda. poizdrawiam Zwiatremsmile))))) pozdrów swoją szarańczę i Małżonasmile)))
                                                  • zwiatrem Re: o Jezzu..zajefanie:)))))))))))))))))))))))))) 20.09.05, 10:54
                                                    pozdrowieni zostali pozdrowieni. baw się wolnościa w takim razie. Ja się
                                                    dzisiaj muszę odchandrzyć albo odstresować, po nocnym koszmarze-srubka
                                                    przestała nam się ruszać...szalałam z rozpaczy...kiedy wsiedlismy do autka to
                                                    była ostatnia nadzieja, że się ocknie bo wierci się przy jedżdżeniu samochodem
                                                    i...obudziła się.
                                                    Tak oto małe smieszne kłopoty staja mi na drodze, niech to ....wiadomo co.
                                                    Pozdrawiam.

                                                    Szarańcza dzisiaj do szkoły - uff.
                                                  • pszczolaasia Re: o Jezzu..zajefanie:)))))))))))))))))))))))))) 20.09.05, 10:57
                                                    o Jezu to dobrze, ze się obudziła!!!!!!!!!!!!!! kiedyś słyszałam, nei wiem czy
                                                    to prawda, ze trzeba szysbko coś slodkiego zjeść, bo ten płyn owodniowy wtedy
                                                    nabiera takiego dobrego smaku i dziecko zaczyna fikać, zeby jak najszybciej jak
                                                    najwięcej nachapać tego dobrego smakusmile nie wiem czy to prawdasad powtzram
                                                    plotkismile))) zaspiewaj coś Śrubce ode mniesmile pozdrawiamsmile)))))
                                                  • zwiatrem Patologia 20.09.05, 12:58
                                                    Masz rację z tym słodkim, tylko, że nic nie działało. Nie miałam nic bardzo
                                                    słodkiego a zaćmiło mnie, bo mogłam sama glukozę wypić.
                                                    Dzisiaj nasza znajoma z Zaspy, wskazała mi , że rodząc Karola (rok temu)
                                                    miałam aż trzy WSKAZANIA DO CC> waga dziecka, sposoby rodzenia dzieci,
                                                    patologia łożyska, patologia porodu (same się nie zaczynają)...w sumie to
                                                    prawie 4 wskazania nawet teraz a mój juz nie mój lekarz ma to w nochalu...
                                                    Będzie lepiej co? juz tak sie martwię, że czuję goraczkę w ciele. Nic mi się
                                                    nie chce, siedziałabym w domu albo szalała za kierownicą. Ulgę mi sprawia
                                                    szaleństwo drogowe i gapa w TV.łeeeeeeeee i jeszcze deszczowo jest.
                                                  • pszczolaasia Re: Patologia 20.09.05, 13:10
                                                    a znalazlaś innego już dochtora? co on na to? czy jeszce nie szukałaś?
                                                    z teog opisu wbosze, że Cię nosi po prostusmile)) cos byś zrobiła ale nie wiesz
                                                    cosmile))) ja sie nie znam na cc..( ani wskazaniachsad mi jest najzupelniej
                                                    obojętnie jak będę rodzić byle tylk wreszcie urodzić... mówię to już bez
                                                    desperacji obecnej ze mną przez parę ostatnich miesięcysmile))
                                                  • efqa Re: Skandal 19.09.05, 14:44
                                                    Nie zaglądałam na forum o CC ale z własnego doświadczenia wiem, że nie
                                                    chciałabym drugi raz cesarki. Raz rodziłam normalnie (z olbrzymią dawką oxy
                                                    dzięki której nic z porodu nie pamiętam). Za drugim razem miałam cesarkę w
                                                    29tygodniu która niestety nie przyniosła radosnych wieści sad.
                                                    Ale porównując samo dochodzenie do siebie nie ma o czym mówić. Po normalnym
                                                    porodzie biegałam następnego dnia. Obolała jak diabli ale jednak.
                                                    Po cesarce przez kilka dni nie mogłam się ruszyć. Pokarm jest po kilku dniach
                                                    więc nie można karmić dzidzi nie wspomnę już o jakiejkolwiek opiece.
                                                    Oba razy byłam w Redłowie który chwalę sobie. I to jeszcze przed remontem.
                                                    Dziewczyny z położnictwa są super i pomagały o każdej porze dnia i nocy.

                                                    A tak wogóle to witam i przyłączam sie do grona oczekujących z drżącym sercem.
                                                    Mi się udało po 3ciej próbie co było straszne bo po cc trzeba swoje odczekać
                                                    (dla mnie to był kolejny wyrok)
                                                    No a dodatkowo wiem, ze jeśli się uda donosić to też będę miała cc chociaż
                                                    wolałabym naturalnie.
                                                    Ale oczywiście każdy poród jest inny i nie dziwię się, że po ciężkich
                                                    przejściach można chcieć cc. Dziwię się tylko dziewczynom które nie mając
                                                    jakichkolwiek przesłanek zamawiają sobie cc tak w razie czego. To jest dla mnie
                                                    trochę chore. W końcu cesarka jest poważna operacją i nie zawsze musi się
                                                    dobrze skończyć.
                                                    Jak widać jestem pełna optymizmu.
                                                    A tak na prawdę to jestem przerażona a do końca zostało mi 36 tygodni!! sad
                                                    Na szczęście mam już w domu jednego 3letniego klona smile
                                                    Ewa
                                                  • pszczolaasia Re: Skandal 19.09.05, 14:53
                                                    witaj Efqasmile))) Jezzu cieszę sie, ze chwalisz sonbie szpital w Redlowie, jakiś
                                                    to poztywny głos... bo opinie o nim są pelne sprzecznosci.. ja tylko leżalam na
                                                    septycznej i nie wspominam mile, ale ze względu na przyczyne
                                                    leżenia..witamysmile)))) a twój lekarz pracuje w Redłowie? mieszkasz w gdyni?
                                                  • efqa Re: Skandal 19.09.05, 15:04
                                                    Też leżałam na sepsie. I do tego w grudniu kiedy był remont położnictwa nade
                                                    mną więc dzieciaczki leżały dosłownie wszędzie (co mi nie pomagało wcale) i
                                                    przenosili miejski. Więc ogólnie warunki koszmarne były. Ale warunki to jedna
                                                    sprawa a personel inna. Personel sobie bardzo chwalę. Pierszą dzidzię rodziłam
                                                    w 2002 i też było super. Oba razy ze Świątkowskim do którego mam pełne zaufanie
                                                    (chociaż potrafi mieć humorki z tego co słyszałam). Ja chodziłam do niego
                                                    prywatnie i uwielbiam go za spokój którym zaraża. Szkoda tylko, że nie ma u
                                                    siebie usg.
                                                    Mieszkam pod Gdynia ale tu pracuję i tu mamy przedszkole smile
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Ewa
                                                  • pszczolaasia Re: Skandal 19.09.05, 15:13
                                                    Świątkowski to jest ten niziutki? czy ten starszy w okularach? bo nigdy nie
                                                    pamiętam.. chyba niski bo on był taką oazą spokojusmile)) ma humorki, masmile) jeśli
                                                    chodzi o personel, to ja mialam zastrzeżenia tylko do ejdnego czlowieka...ale z
                                                    perspektywy czasu i na calkiem spokojnie nie byłam latwym przypadkiembig_grinDD
                                                    trochę pyskowalam..;DD no ale cóż..ja sie leczę u Szczypka i jestem zadowolona.
                                                    oni razem z tym niskim na operacyjnej ginekologii urzędujasmile pozdrawiamsmile
                                                  • efqa Re: Skandal 20.09.05, 09:27
                                                    Świątkowski nie jest niziutki. Jest dosyć przystojny chociaż ostatnio
                                                    posiwiał smile I ma taki niski, spokojny kłos. Na mnie działa zawsze kojąco smile
                                                    Ten niski (z brodą) nigdy nic nie mówi ale też jest dobry. Wogóle w Redłowie sa
                                                    dobrzy lekarze. A, że potrafią mieć humorki to normalne w tej pracy.
                                                  • pszczolaasia Re: Skandal 20.09.05, 09:31
                                                    www.szpital-morski.pl/poloz4.jpg
                                                    ktory to jest? bo ja już kurce nie wiem.. wiesz, ja tam w maju byłam moglo mi
                                                    się pomerdaćsmile))
    • eerys Re: Starające się z trójmiasta 19.09.05, 14:17
      Hej Dziewuszki!
      Mam nadzieje, ze humorki dopisauja...
      ja sie ostatnio przeziebilam ale juzpowoli wychodze /i dobrze, bo urlop sie
      szykujesmile/. A z nowosci u mnie to to, ze Dzieciuk zaczal hasac tak, ze nawet
      maz czujesmile No i widac, ze mam brzuszeksmile
      • zwiatrem Akupunktura 19.09.05, 16:32
        Dopięłam swego.
        Otrzymalismy pomoc, akupunktura będzie wykonywana jeszcze przez 10 kolejnych
        zabiegów.
        Mężowskie ciało już nie będzie cierpiało. jakby co, to mam świeżutkie namiary.
        Tyle, że koszty są jednak widoczne.
        Reszta społeczności rodzinnej zakatarzona a ja ..no i właśnie a ja ufff...
        Pozdrawiam.
        O cc tutaj gadać nie myslę, bo tutaj mi dobrze, a swoje zdanie to ja zachowam
        dla siebie. Chociaz uważam, że skoro mój lekarz w 15 tygodniu proponował mi
        ewentualne hm...pozbycie się dzidzi pigułką (w cenie jednej wizyty ),to
        dlaczego ma takie opory aby wykonac przy 5 kg dzieciątku cc. No jakoś z mężem
        pojąć tego NIE MOŻEMY.
        P.S. W sumie juz nie jest moim lekarzem.
        Patchuli, usmiechasz się jeszcze?
        • ata76 Re: Akupunktura 19.09.05, 23:07
          Witam nową koleżankę Efqe smile))))) i faktycznie....fajnie, że ktoś ktoś mówi
          dobrzeo szpitalu w Redłowie....bo w końcu personel to serce szpitala....w
          pewnym sensie!!!

          Patchuli, kurcze...przykro, że wredota jednak przyszła.....oby kolejny raz był
          TYM owocnym razem ...a mężowi faktycznie jak najszybszego powrotu do normalnych
          kolorów życzyć wypada

          Eerys, to mąż musi być przeszczęśliwy jak już też czuje hulającego
          dzieciaczka smile)) i dobrze, że przeziębienie już od Ciebie odchodzi....a kiedy
          urlop???

          Zwiatrem, super, że udało Ci się z tą akupunkturę dla meża....co się nie robi
          dla ukochanego człowieka!!!Teraz jak rozumiem powinno być już lepiej...a Ty
          uważaj na siebie, żeby nie złapać jakiegoś przeziębienia od najbliższych!!!
          A w kwestii cc....się nie wpypowiadam...bo w tym temacie zgadzam się z
          Pszczołą....że póki czegoś się nie przeżyło...to nie należy się
          wypowiadać....bo nigdy nie wiadomo, co czlowieka jeszcze w życiu spotka i
          jakich wtedy dokona wyborów!

          a u mnie dziewczyny 29 dc trwa.....do jutra jeszcze poczekam i może w środę
          zrobię test, o ile @ wcześniej nie przyjdzie
          • martam66 Re: Akupunktura 20.09.05, 00:19
            witam
            ja również jestem z gdańska. 24 czerwca urodziłam moją najukochańszą córeczke
            rodziłam w szpitalu w Pucku.O tym szpitalu moge pisac włąściwie w samych
            superlatywach- wspaniała opieka, pomoc, i sposób w jaki traktuja rodzącą- po
            prostu po ludzku
            nikt nie narzucał mi niczego ani sposobu radzenia sobie z bólem-poród w pełnni
            aktywny(piłka, worek sako, materac, woda, taniec bo na porodówce stoi wieża i
            mój mąz bawił sie w DJ) ani pozycji w której bede rodzic (ani przez chwile w
            trakcie porodu nie lezałam na łóżku). rodziłam w wodzie, kolejne dziecko na
            pewno tez bede rodzic w Pucku, tylko na to przyjdzie mi jeszcze poczekać.
            kolejnego dzidziusia planujemy za 2-3 lata
            • patchuli oczywiście, że się uśmiecham 20.09.05, 08:29
              to apropo pytania zwiatrem smile))

              @ była 2 dni i sobie poszła co mnie niezmiernie cieszy bo obawiałam się
              pierwszej normalnej @, że będzie ból, że trwać będzie tydzień a tu raz dwa i po
              krzyku smile lepiej niż na antykach wink mam nadzieję, ze nie powinno mnie to
              martwic...

              o szpitalu w Pucku dużo słyszałam od znajomych
              ale sama chyba bym się nie zdecydowała... tak daleko... sad i chyba bym nie
              wytrzymała tak długiej drogi powrotnej po porodzie... a może przesadzam ech..

              trzymam kciuki za testujące w tym tygodniu smile
          • eerys Re: Akupunktura 20.09.05, 09:56
            Hej Atasmile
            Maz szczesliwy a jakze /choc ciezko mu entuzjazm wykrzesac bo zmeczony ciagle
            chodzi/... a na urlop juz w piateksmile Wyczekana od 10 m-cy podroz
            poslubna /zaplakalabym sie gdybym zachorowala/.
            Ejjj Dziewuszki... ja od razu po pierwszym cyklu stwierdzilam, ze bede w ciazy
            i plakalam jak bobr, kiedy glupia malpa sie pojawila... A potem stwierdzilam,
            ze co ma byc to bedzie i bylo /jak Mezus sie stesknil po mojej czterodniowej
            nieobecnosci w domusmile/. A wiec glowa do gory i co ma byc to bedzie /a w myslach
            zawsze dodaje a bedzie dobrze/
        • efqa Re: Akupunktura 20.09.05, 09:34
          To ja się nie dziwię, że zmieniłaś lekarza.
          Ja jednego zmieniłam jak mi powiedział, że kobieta w ciąży to ma na d* w domu
          siedzieć i nic nie robić. Ciekawe podejście.
          Jak masz 5kg maluszka rodzić to się nie dziwię, że chcesz cc. A czy nie ma
          jakiś wskazań do cc ze względu na wielkość główki? W mojej rodzinie rodza się
          takie wielkie "maluszki" więc wiem co to znaczy. Mój na szczęście wdał się we
          mnie i ważył 2700 smile
          Życzę powodzenia i nie daj się bakcylom (może sok z cebuli uodparniająco?)
          Ewa
          • zwiatrem NOCNY KOSZMAR 20.09.05, 10:50
            Wiecie co- koszmar dzisiaj przezyłam. Całą noc sławna od śrubkowania Śrubka nic
            nie drgnęła nawet, podnosiłam brzuszek i podnosiłam rankiem już i nic. Nawet
            nie odpychała piętek kiedy je popychałam, choć zawsze to robi. Zero reakcji
            całą noc i ranek. No to o 8 w autko w w droge na KTG albo co...i zaczęła
            niemrawo brykać i się rozbrykała. Strachu tak sie najedlismy, wybieramy się do
            połóżnika.
            Za poradę bardzo dzięki, myslę, że gdyby bardziej mnie latorośle uparte
            słuchały to mniej by cierpiały. W krótkich rękawkach goniły po szkolnym
            dziedzińcu i mają za swoje.
            • ata76 Re: NOCNY KOSZMAR 20.09.05, 16:44
              Zwiatrem, faktycznie Śrubka musiała Was nieźle wystraszyć.....ale
              najważniejsze, że wszystko jest ok!!!! Jak widać Śrubka po śrukowaniu czasem
              też musi odpocząć

              Eerys...łał...podróż poślubna......to się teraz nie dziwię, że bardzo Ci na tym
              uropie zależy....w takim układzie przefantastycznie spędzonego czasu życzę!!!!!
              A tak z ciekawości, to gdzie się wybieracie???? Jakieś ciepłe kraje??? Czy w
              Polske gdzieś ruszacie???

              Martam...dużo pociechy z córeczki...niech się zdrowo chowa!!!! A o szpitalu z
              Pucku...pierwszy raz słyszę...ale nigdy nim się też nie interesowałam....warto
              zapamiętać....aczkolwiek faktycznie to trochę daleko

              Patchuli....ojejku ale zazdroszczę 2-dniowego cyklu....też bym tak chciała

              a u mne niestety rozpoczął się koleny cykl....cóż...trzeba iść dalej sad((

              a swoją drogo korzystając z okazji, że mamy w naszym gronie mamy, to powiedzcie
              mi dziewczyny...o co chodzi z wyborem połóżnej....bo swego czasu był taki
              wymóg...nie wiem czy dalej tak jest...i ma w książecce wpisane, że powinnam
              dokonać wyboru położnej ...czy to ma jakieś szczególne znaczenie???
              • zwiatrem wybór położnej 20.09.05, 21:02

              • zwiatrem wybór położnej 20.09.05, 21:13
                Nie jest to wazne w ogóle i jednocześnie jest.
                Położna z tak zwanego rejonu kiedys przychodziła i "pomagała" kapać dziecko,
                robiły to niechętnie lub chętniej kiedy brzeczało w kieszeni. Nasze mamy
                pamietaja te wizyty - nazywały sie patronażowe . Przychodziła, wpisywała do
                książeczki, że była, że pupiszonka Twojego obejrzała i dzidziusia pępek i szła
                sobie. Tak naprawdę to ja nie wybierałam żadnej położnej, bo tak i juz. Nie
                lubię obcych kiedy się kręcą koło mnie. Sa jednak młode mamy, które cenia sobie
                opinie i wizyty położnych, lecz one należą do niezmiernej rzadkości. Teraz
                bardziej liczyc można na mamę, koleżankę, sąsiadkę i męża. Matki maja wiele
                intuicji, nawet się kiedys zdziwisz ile jej w sobie masz. lepiej sobie poprzez
                szkołę rodzenia utuptać jakieś znajome położne, potem mozna do nich telefonić,
                pytać, nie gniewaja się. Nawet wiem, że przyjeżdżają, kiedy sytuacja mogłby się
                zdawać podbramkowa. Podobno wtedy taka wizytka płatna jest.
                I tak w razie potrzeby, konieczności pogalopujesz do neonatologa lub pediatry,
                uwierz mi ,kiedy kłopociki nadciagają leci sie do lekarza. A dobrego lekarza
                mozna po tym poznać, że kiedy jestes w jego ganbinecie to masz TĘ PEWNOŚĆ, ŻE
                właśnie dobrze zrobiłaś. gdyb ktos szukał super pediatry nawet w necie
                chwalonego to gotowa jestem podac jego numer(w przyszłości)...pozdrawiam
                milusio.
                Śrubka oddaje z nawiązką to miłe
              • eerys Re: podróż poślubna 04.10.05, 09:32
                No to ja juz posmile Wykonczeni jestesmy ale warto bylo. Zwiedzalismy Paryz-miasto
                zakochanych podobnosmile
                Maluch przezyl lot rewelacyjnie i zwiedzanie tez. No i sie niezle rozbrykal smile
                • zwiatrem Re: podróż poślubna 04.10.05, 12:36
                  To teraz wypada zlądować w polskiej rzeczywistości i cichutko się upajac
                  wspomnieniami, bo maluchy od dnia narodzin zmieniaja człowiekowi życie,a jak
                  mama zadowolona to i maluch bryka, nie próbuj płakać smutkować, bo przestanie
                  brykać
                  pozdrawiam cieplutko
    • ma.dzia Re: Starające się z trójmiasta 21.09.05, 08:51
      Czesc dziewczyny. Smutno mi ostatnio bo na 20 wrzesnia mialam termin. W sumie
      to moze moj synek bylby juz ze mna.... Minely juz 4 miesiace od porodu i
      myslalam,ze juz nie bede wiecej plakac ale teraz nie moge. Wszystkie prawie
      wrzesniowki juz urodzily a ja jestem w punkcie zero.
      Dzis mam 9dc, cos mi mowi,ze mam poczekac chciaz miesiac jeszcze ale co mam byc
      to bedzie. Nie bede czesto do Was zagladac bo tak mi latwiej z tym wszystkim.
      Mam nadzieje,ze samopoczucie kiepskie chwilowo. Przesylam Wam wszystkim buziaki
      kochane dziewczyny. Zwiatrem jak dasz rade to pocaluj malenka Srubeczkesmile
      • zwiatrem ma.dzia 21.09.05, 09:29
        Wiem, że smutkujesz, wiem jak bardzo.
        Nie daj się ogranąc w środku jakiejś smutecznej przepaści, bo ona wiele może
        zniszczyć. Walcz o każdą swoją dobrą mysl KONIECZNIE. Zawalczysz w ten sposób o
        siebie, o przyszłość.
        Wiesz...kiedys wyłam nocami bo...przeprowadziłam się do Gdańska z 2 dzieci
        osamotniona, bez pieniędzy, bo skończyły sie dosłownie po drodze z Krakowa.
        Dzieci chorowały, nie było nawet ziarnka ryżu, kromeczki chleba, mój synek
        zaglądał do lodówki i mówił "nijo mniam mniam mama?". Pytał czy nie ma
        jedzenia. Nie było. Wiesz jak wtedy czuje się matka, jakby jej decyzje ZABIJAŁY
        dzieci z godziny na godzinę. Było mi bardzo trudno. Do dzisiaj nie wiem jak mi
        się udało nie oszaleć. Po prostu nie wiem. Jedna pani przyniosła chleb, inna
        malutkie masełko, ktoś dwie parówki i poszło...dzisiaj mam nową rodzinę,
        doświadczenia, godność tą samą ale NIGDY nie zapomnę co czułam wtedy , kiedy
        moje dzieci nie miały jedzenia.
        To żadna pociecha dla Ciebie. Piszę to jedynie, dlatego, że Twój smutek
        poruszył to co we mnie tkwić będzie już zawsze. To co przezyłam i co mnie
        smutkiem ogrania kiedy tylko o tym myslę.
        Światełko jednak poświeca dzisiaj. Wiadomo, ze nierównym blaskiem. Nie powiem
        Ci <Magda będzie lepiej>, ale mogę Ci napisać , walcz, żeby było lepiej, jesli
        tylko potrafisz>
        Może to głupie, ale czytałam i obejrzałam programy BBC na temat diety
        wspomogajacej zapłodnienia, diety pomagajacej przy płci dzieciątka, diety w
        ogóle, jako wielkiej pomocy dla przyszłej mamy. Szukaj czytaj, na pewno gdzies
        są ślady tego, jakie żywienie może w znaczny sposób pomóc aby tragedie się nie
        powtórzyły.
        Przytulam do serca, żeby Ci ciszej było.
        Danuta
      • efqa Re: Starające się z trójmiasta 21.09.05, 09:38
        Ma.dziu nie wiem jak Cię pocieszyć. Ja straciłam maleństwo w grudniu i do tej
        pory nie moge sobie z tym poradzić. Wtedy lekarz powiedział, że mam odczekać
        min rok ale w lipcu dostałam zgodę i teraz się udało smile
        Co prawda drżę na samą myśl o ciąży bo straciłam cały optymizm. Kiedyś mówiłam,
        że musi być dobrze a teraz wiem, że wcale nie sad
        Mądrzy lekarze mówia, że jedynym lekarstwem na serce jest druga dzidzia.
        Zobaczymy. Trzymaj się.
        Ewa
        • patchuli co to się dzieje 21.09.05, 09:57
          wkoło tylko jakieś smutki nas ogarniają i jak tu się starać...

          ma.dziu - ściskam Ciebie z całych sił i wierzę, że niebawem Twoje serce pokocha
          kruszynkę, która pod nim zamieszka

          a ja chyba ten cykl spisuję z góry na straty - w stresie nie da się nic
          zdziałać, tato mój jest na intensywnej terapi od wczoraj - zawał, drugi... crying
          • aga5556 Smutno 21.09.05, 14:54
            Czytam od początku Wasz wątek -właśnie wróciłam z kilkudniowej podróży i dla
            relaksu przy kawie zajrzałam co u Was.I smutno.Nie będę nikogo
            pocieszać.Zresztą nie potrafię napisać lepiej niz Zwiatrem. Ja też nie jestem
            rodowitą Gdańszczanką nawet Pomorzanką i podobnie przybyłam też 6 lat temu z
            południowego wschodu.A co do cc to moj poród był cięzki i niebezpieczny dla
            dziecka dlatego planując drugą cieżę zastanawiam sie nad cc. Zwiatrem kiedy
            Śróbeczka sie urodzi?Wogóle życzę Wam - dla każdej innych - pomyślnych
            rozwiązań i idę po córeczkę do żłobka.
            • pszczolaasia Re: Smutno 21.09.05, 15:03
              czasem jest dobrze, czasem źle. nie znajduje czasem słów pociechy. mam nadzieję
              po prostu, z wszystkim nam się ułozy Magda tak jak chcemy. Zwiatrem napisala
              chyba wszystko. przykro mi Magda, ze dziś jest ten dzień... mam nadzieję, ze ja
              swoj przegapię...smile Patchuli pozdrów tatęsmile
              miłego wieczorasmile
              • ata76 Re: Smutno 21.09.05, 16:41
                Magda....ja podobnie ja Aga nie potrafię pocieszać....zwłaszcza, że już
                niejednokrtonie pisałam, nie wiem jak to jest....więc nie potrafię sobie nawet
                wyobrazić co czujesz....poza tym Zwiatrem napisała wszystko co można by tylko
                powiedzieć....więc przytulam Cię Magdo z całych sił!!!

                Patchuli, ściskam....oby Twój Tato szybko powrócił do zdrowia!!!

                Zwiatrem, dzięki za informacje kiss***
            • zwiatrem śrubeczka 21.09.05, 21:19
              Moja mała i jedyna kobieta urodzić się powinna dajmy na to w październiku (jego
              połowie) ale gdyby czekać na porodzik to nigdy, ale ciagle czekamy na cc.

              Wkrótce badania, kiedy by mozna robić ciach ciach. Osłupiałam wczoraj, kiedy
              dowiedziałam sjię , że wskazań do cc mam 3, a raczej 4.
              To mnie pocieszyło. Jak ja to wytrzymam dziewczyny to nie wiem.

              Kobranocka, zmęczone jestesmy nieco.
              • pszczolaasia Re: śrubeczka 21.09.05, 21:24
                no to jak masz 3 na 4 możliwe to chyba niexle co Zwiatrem? pozdrawiamsmile))
          • zwiatrem Zawał 21.09.05, 21:15
            Ostatnio na naszym forum tragiczne wieści o szpitalach .

            Powiedz, jakie sa wiadomości, na pewno juz znacie rokowania, co w przyszłości
            planowaliby jesli w ogóle lekarz teraz jeszcze cos planuja...dwa zawały to
            spora blizna na mięśniu.
            Bądź przy mamie, nie pozwól aby myslała o najgorszym. A Ciebie mocno ściskam,
            żebyś sobie pamiętała, że całkiem sam to człowiek nigdy nie jest.

            • patchuli Re: Zawał 22.09.05, 08:28
              zwiatrem dziękuję za ciepłe słowa
              wszystko powinno się wyjaśnić do poniedziałku, na dzień dzisiejszy badanie goni
              badanie, czekamy...
              • pszczolaasia Re: Zawał 22.09.05, 09:44
                a my czymamy kciukasy za Tatke twegosmile))
              • aga5556 Re: Zawał 22.09.05, 10:11
                Patuchuli-z własnego doświadczenia czy z obserwacji znajomych wiem, że sytuacja
                często wygląda groźniej niz później sie okazuje.Też niedawno przeszłam nerwowe
                chwile z mamą(też serce)-sytuacja sie znacznie poprawiła.Mam nadzieję, ze tak
                będzie z twoim Tatą
                • zwiatrem chcecie linka do szumu morza? 22.09.05, 21:43
                  CZEŚC, MAM TAKI SZUM FAL MORSKICH GDZIEŚ NA FORUM KTOŚ LINKA PODAŁ I BARDZO
                  ALE TO BARDZO PIERWSZY Z NICH JEST PRZEZ NAS UŻYWANY, A TO DO SNU DLA MALUCHA,
                  ATO DLA MNIE BO KOCHAM..BYŁAM U LEKARZA I NIC SIĘ NIE DOWIEDZIELISMY, TO MAGICY
                  OD NIEMÓWIENIA RZECZY DO WYPOWIEDZENIA.

                  Patchuli pisz jak sprawy stoją i w ogóle śpijcie dobrze.
                  • pszczolaasia Re: chcecie linka do szumu morza? 22.09.05, 21:48
                    dzięki...dobranocsmile)))
                    • zwiatrem szum morza 22.09.05, 21:49
                      dobranoc
    • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 23.09.05, 10:56
      nie wiem czemu, ale w moim sercu dziś, tak jak za oknem słonko świecismile)))))
      przekazuje Wam po promyczku dziewczynysmile))))))))) zycie jest piekne dziśsmile)))))
      Paczuli jak tatko?
      Zwiatrem jak Śrubka?
      Magda jak tam się czujemy ty i Ineczka?
      reszta dziewczyn pozdrowienia serdeczne od uśmiechniętej od ucha do ucha
      Pszołysmile)))))))))))))))))))))))))
      i naprawdę nie wiem, czemu tak dziś się cieszę....smile))))))))))
      • ma.dzia Re: Starające się z trójmiasta 23.09.05, 11:19
        Czesc dziewczyny! Pszczola moze zblizaja sie dni plodne co? Dlatego jestes
        szczesliwawink Ja mam strasznie obolaly i zbity kark i zaraz bede dzwonic do
        kregarza zeby sie umowic na naprawe.
        Wszystkim dziekuje za dobre slowasmile juz mi lepiej. Mam nadzieje,ze u Was tez
        bedzie ok. Tak mnie ostatnio mysl naszla,zeby moze starajace jakies pyfko razem
        wypily? Poki jeszcze moga i poki sie zima nie zrobila... bo jak zima bedzie to
        ja z domu nie wychodze!
      • aga5556 Re: Starające się z trójmiasta 23.09.05, 11:37
        Masz rację Pszczoło. Ja w środę wróciłam z wyjazdu służbowego z południa Polski-
        tam słonko było i cieplutko i humor mi sie zepsuł przez te chmury a teraz coraz
        lepiej.Zatem z optymizmem do pracy ruszam.I pozdrawiam Wszystkie
        • patchuli Re: Starające się z trójmiasta 23.09.05, 12:29
          cześć dziewczyny smile mi też słońce uśmiech pomaga na twarz założyć

          tatko się trzyma smile w poniedziałek będziemy wiedzieli na czym stoimy
          na dzień dzisiejszy nowych informacji brak a w tej sytuacji wydaje mi się, że
          brak informacji jest dobrą wiadomością...

          jakaś zmęczona już jestem tym tygodniem pracy, dzisiaj tylko lektura przepisów
          na gofinie bo nie chce mi się nic robić, myślami już jestem w domku i mam
          weekend
          • efqa Re: Starające się z trójmiasta 23.09.05, 13:00
            A ja się tak cieszyłam że sie udało, że aż zapomniałam że ostanio mam
            strasznego pecha więc nie może być dobrze sad (A siostra mnie ostrzegała, że mam
            paskudny horoskop i powinnam poczekać). No i w środę zaczęłam plamić i w panice
            trafiłam do mojego gina. Na szczęście ma już u siebie usg bo okazało sie że
            owszem ciąża (chyba) jest tylko jajeczka nie ma bo siedzi prawdopodobnie w
            jajowodzie sad( No i d*
            Beta HCG 15,4 i mocno krwawie więc raczej sam sie problem rozwiązał (mam
            nadzieję). W poniedziałek następne badanie i zobaczymy.
            Mnóstwo pytań mi po głowie lata:Kiedy teraz moge się znowu starać? Czy
            pozamaciczna może się powtorzyć? itd itp
            Tym razem nie nastawiałam się tak bardzo. No i wczesna ciąża. Ale serducho i
            tak boli sad
            E.
            • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 23.09.05, 13:13
              o cholera!!!!!!! kurde, kurde, kurde.... przykro mi...
              dobrze, ze beta taka mała...
              ja jestem teraz 5 miesiąc po pozamaicznej. podobno mamy takie same szanse jak
              każda inna osoba... przykro mi. mam nadzieję jednak,z ę to nei jest
              pozamaciczna. przy Becie 15,4 nie ma szans , zeby coś zobaczyć.
              pozdrawiam...jakby co sluże rozmowa...
              • zwiatrem lej po bombie 24.09.05, 12:57
                Cześć, pięknie słońce się panoszy, miło jest jakoś okrutnie, a ja mam doła jak
                lej po bombie.
                • pszczolaasia Re: lej po bombie 24.09.05, 13:13
                  czemu? cześćsmile)))
                  • ata76 Re: lej po bombie 24.09.05, 22:00
                    Efqa, nie tak miało być....ściskam wirtualnie!!!

                    Zwiatrem, co sie stało????
              • efqa Re: Starające się z trójmiasta 26.09.05, 09:38
                Dzięki za wsparcie.
                Czym może byc spowodowana pozamaciczna? W sumie w ciążę zaszłam dosyć szybko
                (jak zawsze) a bałam się, że będzie gorzej. W grudniu miałam cesarkę więc może
                dlatego? Dzisiaj się dowiem co i jak bo robiłam znowu betę i idę na USG.
                Zobaczymy czy jajowód się wyczyścił. Mam nadzieje, że tak.
                Ale już mi chyba dołek przeszedł. Pewnie do czasu wizyty u lekarza bo ostatnio
                dostaję tylko złe wieści sad
                Na szczęście mam cudownego 3latka do pocieszania. Taki to potrafi cuda
                zdziałać smile
                Pozdrawiam znowu prawie optymistycznie ale bardzo słonecznie smile
                Ewa
                • zwiatrem ciąża poza.... 26.09.05, 10:20
                  cześć EFQA,
                  położnicy sami nie znają etiologii takiej ciąży, jeden mówi tak, drugi
                  inaczej , internet obala mity a inne tworzy...podobnie jest z tematem dlaczego
                  mi przurasyta łożysko i ręcznie je wyciągają -dla mojej macicy to źle bo w tym
                  samym miejscu jajo ma milusie warunki i nie musi się zbytnio fatuygować aby się
                  przytwierdzić ale to dla mnie potem kłopot okołoporodowy. Operacyjka,
                  krwotoczek.

                  Nawet jeśli dzisiaj otrzymasz złe wieści, to nie ma tak, że w życiu same złe są
                  dla nas. Mówię Ci. Twoje dziecko wpływa na Ciebie jak piszesz kojaco, to zdaj
                  się na tę siłę dziecinnych uczuć. ONe (dzieci) sa jak z innego swiata- zupełnie
                  inaczej postrzegaja świat. Są jak nieustanne świezynki, nie wiedzieć dlaczego.

                  Powiem jeszcze, że mój nowy lekarz z Zaspy oświecił mnie i męża co do tego jak
                  fatalnie postąpiono w wojewódzkim. Do tego zabiegu z łożyskiem podano mi
                  narkotyki, miałam filmy o rakietach, dinozaurach i takie tam, a POWINNI podać
                  znieczulenie ogólne. Niezłe co?
                  Pokazał nam cały oddział położniczy, sale porodowe. No i wykonał portret
                  córeczki naszej. Mój syn mógł ogladac damskie szczegóły które lekarz mu
                  tłumaczył, dla taty damskie zdjęcie tez wydrukował, aby watpliwości nie było,
                  że to dziewczynka NASZ PIERWSZA W ZYCIU>
                  Generalnie w Lotni w gabinecie tego lekarza (a przyjmują tam i inni), mozna
                  nagrać film na VHS , to zadna fatyga dla lekarza. Warto polecać dziewczynom, bo
                  wiele z nas jednak taki film chce mieć.

                  Ale doła i tak mam. Wiesz czeka mnie nieznane i to dla mnie jest najGORSZE.
                  Pozdrawiam Ciebie i pisz jak to wszystko wygląda.
                  • aga5556 Re: ciąża poza.... 26.09.05, 11:11
                    Efqa, zwiatrem-zajrzałam licząc na to, że może tu mój dołek sie zmniejszy
                    zobaczyłam, że macie trochę lepsze nastroje i mimo to nie pomogło. A czytając z
                    wiatrem uświadomiłam sobie, że zanim jestem w ciąży przeraża mnie poród-po tym
                    moim pierwszym.A mnie po raz kolejny sie nie udało - już chyba ósmy.Nie
                    nastawiam sie strasznie, że muszę już przeciwnie boję się ale chciałabym mieć
                    drugie dziecko no i mam już 34 lata. Podchodzę do tych nieudanych prób-tak ma
                    być, może to i lepiej ale zaczyna mnie to męczyć. Pozatym zależy mi na pracy,
                    planując drugie powinnam pracować, pracować, pracować póki nie dochodzi
                    obowiązków żeby tej pracy nie stracić a ja widzicie co robię-kompletnie nie
                    idzie. SmęcęWam więc narazie
                    • zwiatrem Re: ciąża poza.... 26.09.05, 13:08
                      e tam, nie jest mi lepiej, jeszcze kiedy czytam jak Was doświadcza życie, te
                      starania to- chciałabym ze złości wrzeszczeć. A jak pomysle o tym co mnie czeka
                      to szlag mnie trafia.
                      A moimi porodami to W ŻADNYM RAZIE się nie sugeruj, bo ja to patologia, jedna
                      na 178 podobno.
                      Całuski.
                      • aga5556 Re: ciąża poza.... 26.09.05, 13:18
                        ale cc postanowione? powinno być lepiej. Wiem jak różnie sie mowi o cc, znam
                        dwie bliskie mi osoby które miały i z ich relacji nie wyglądało to dramatycznie
                        a wręcz zachecająco przynajmiej w kontekście trudnych naturalnych porodów.Moja
                        córeczka dostała 4punkty bo nie mogłam jej urodzić więc naturalny poród mnie
                        przeraża ale co tamnarazie zapowiada sie na jedynaczkę. Zwiatrem martwienie się
                        na zapas nic nie daje poza nakręcaniem sie. Chciałabymmieć dużą rodzinę jak
                        ty.Chyb obie mamy dołek, choć z różnych powodów.A praca komp-letnie mi nie
                        idzie nawet komputer strajkuje, specjalnie zaprowadzam dziecko do żłobka żeby
                        pracować i dzis nic z tego, może to nastroje okołookresowe.
                        • efqa Re: ciąża poza.... 27.09.05, 09:59
                          Wiecie, u mnie to zawsze było takie podejście, że musi być sobrze, nic złego
                          mnie nie spotka itp. Naiwna byłam. W pierwszej ciąży miałam troszkę problemów i
                          musiałam poleżeć. Młody urodził się szybciej ale cały i zdrowy.
                          Oczywiście za drugim razem też tak miało być. Zwłaszcza jak już minie 26
                          tydzień to się ma pozytywne nastawienie bo już jest się w "bezpiecznym" okresie.
                          A tu guzik. Jednak nie musi być różowo. Potem lekarz kazał mi czekać cały rok-
                          kolejny dołek. Jak w czerwcu dostałam zgode (po 6 mies.) to poczułam się jak w
                          niebie. No i jednak okazuje się, że po cesarce trzeba ten rok odczekać.
                          Macica nie jest tak szybko gotowa na przyjęcie maluszka i sama sobie
                          zafundowałam problemy. "Na szczęście" zaczęłam szybko krwawić. Na szczęście na
                          zwolnieniu była lekarka z przychodni która by mi pewnie dała leki na
                          podtrzymanie. Na szczęście mój prywatny zaufany gin. sprawił sobie usg więc
                          pozwolił mi się wyczyścić bez ingerencji. Wczoraj beta spadła o kilka punktów
                          więc idę w dobrym kierunku i nie będzie zabiegu. Ale muszę się uspokoić
                          hormonalnie i zakaz ciąży na kolejne 3 miesiące sad Także powspieram Was teraz
                          kochane foremki i podopinguję smile Trzymam kciuki za Zwiatrem jako pierwszą w
                          kolejce smile

                          Aga5556-to, że poprzedni poród był ciężki nie znaczy że i kolejny taki będzie.
                          I odwrotnie. Ja miałam i naturalny i cesarkę. Mając porównanie wolałabym kilka
                          razy rodzić naturalnie niż cesarkę. Poród zaraz zapominasz a z ranami po
                          operacji męczysz się jeszcze długo. Nie piszę tu oczywiście o wskazaniach do
                          cesarki bo wiadomo, że to różnie bywa. To zresztą tylko moje prywatne zdanie.

                          Rozpisałam się. Ale humor mi się poprawił i gaduła jestem z natury smile. Wiem
                          już, że na razie nic z tego i nic na to nie poradzę. Trzeba się cieszyć tym co
                          się ma i ... piękną pogodą póki trwa smile))))
                          Całuski kobietki. Będzie dobrze smile
                          Ewa
                          • aga5556 Re: ciąża poza.... 27.09.05, 10:21
                            Efga-można stracić pozytywne nastawienie po takich komplikacjach a jednak nie
                            strciłaś. A ostatnio coraz wyraźniej z różnych powodów dociera do mnie, ze
                            trzeba doceniać to co sie ma w tej chwili.Moje długie oczekiwania to juz chyba
                            norma-tak była przed pierwszą ciążą więc specjalnie sie nie martwię i bardzo
                            prawdopodobne, że będziemy jeszcze w jednym czasie sie starać.A co do cc
                            słyszałam podobnie jak piszesz, że szybciej wraca sie do formy ale ciarki mnie
                            przechodzą na myśl o powtórce. Ale narazie nie ma sie czym martwić. Miłego dnia
                            • zwiatrem A co u Patchuli? 27.09.05, 15:14
                              hej kobietki
                              czy wiecie co u Patchuli? Umilkła.

                              Nasza mała śrubeczka ma już tak ciasno, że przeciska się straszliwie, ale pije
                              te wody uparcie i czkawkę ma ze 2-3 razy dziennie.
                              Wiecie co? Dobrze mi zrobiło gapienie się na ten Jej portret z USG> bo jakoś
                              muszę Wam to powiedzieć, ale miałam za złe całemu światu, że będę miała czwarte
                              dziecko. Teraz jakos bardziej personalnie Ją traktuję, dobrze nam to zrobiło.
                              Przynajmniej lepiej mi samej jakoś o tym wszystkim teraz myśleć.

                              Wiem, że może mnie nigdy w życiu nie zrozumiecie, dlaczego trudno skakać z
                              radochy na wieść o 4 ciąży, lecz dzisiejsze nasze fundusze jak i struktura
                              naszej rodziny to tylko ja i mąż i dzieci., nikt poza tym, kto byłby ofiarny do
                              pomocy/kiedy mąż był w szpitalu, to ludzie na których chciałam liczyć, nie dali
                              pola do popisu. Więcej obcy wniesli pomocy niż kto inny.I to było strasznie
                              odzierajace w ułudy. Przynajmniej wiemy teraz, że Rodzina to my -On i Ona,
                              trzech wariatów i śrubeczka, taka mała i skręcona. Czyli jestesmy najbardziej
                              pokręconą społecznością na tej ziemi.
                              A teraz lecę do okna, by ogladać pasy na przejściu, bo dwóch szaleńców moich
                              własnych ze szkoły tamtędy zaraz wracać będzie.
                              ciepło was pozdrawiam./
                              • aga5556 Re: A co u Patchuli? 27.09.05, 20:12
                                Ja też dziś myślałam o Patuchuli.Nie pisze o wynikach. Mam mniejszą rodzinę niż
                                Ty ale bliskich na których mogę liczyć 600 km stąd więc też liczymy na siebie.
                                Nie dziwi mnie, że byłaś zła że jesteś w ciąży. Chyba zawsze tak sie reaguje na
                                nieplanowaną ciążę. Ja nie mogę sie zdecydować co do drugiej tzn. staramy się
                                ale zawsze trochę z ulgą dowiaduję się, ze nie jestem i z zawodem też. Ale u
                                Was przynajmniej wesoło.
                                • pszczolaasia Re: A co u Patchuli? 28.09.05, 12:46
                                  witam... mam nadzieję, ze u Patchuli i pozostałych dobrze wszystkosmile
                                  u mnie po staremusmile
                                  czy Zwiatre wygonila już doła, jak po bombie?
                                  pozdrowionka dziewczynysmile))
                                  • zwiatrem Re: A co u Patchuli? 29.09.05, 01:09
                                    Strach pomysleć co u milczacej Patchuli,
                                    -a ja jakoś zmieniam tory myślenia, a może nawet nie tyle myślenia, co
                                    odczuwania. Duży wpływ na to miało moje gapienia się na portrecik mojej małej
                                    córeczki, nawet kusiło mnie podac Wam linka do jej zdjęcia .Teraz inaczej
                                    zaczynam przyjmowac to co co powinnam przyjąć z dobrodziejstwa rzeczy juz sto
                                    lat temu...

                                    - Miłego dnia Wam jutro raniutko zyczę.
                                    • efqa Re: A co u Patchuli? 29.09.05, 11:09
                                      Ktoś tu chyba spać nie może.
                                      Ja w ciąży cierpiałam na straszną bezsenność.
                                      Ale nadrobiłam wszystkie zaległości w czytaniu książek.
                                      Dobrze, że nie mam sieci w domu bo inaczej nie odchodziłabym od komputera.
                                      A mi się nastrój poprawił. Brzucho przestaje boleć.
                                      I będę obserwowała postępy u szwagierki z którą razem planowałyśmy ciążę.
                                      Jej idzie dobrze. I oby tak dalej.
                                      Zwiatrem ale Ci zazdroszczę tej czkawki w brzuszku wink
                                      To jest takie super uczucie. Gorzej z kopaniem pod koniec bo zawsze miałam
                                      obite żebra smile
                                      Mnie USG zawsze podnosiło na duchu. Najchętniej kupiłabym sobie takie do domu i
                                      cały czas gapiła się w monitor smile Teraz (tzn następnym razem) za to planuję
                                      kupić sobie domowe ktg.
                                      Podsłuchiwanie bicia serducha też jest fajne. W zestawie są słuchawki więc to
                                      tak zamiast walkmana smile
                                      Pogoda się psuje sad( A muszę się jeszcze do lasu na spacerek wybrać bo mój
                                      młody się wilków i nosorożców boi smile Chyba za dużo bajek ogląda. Więc idziemy
                                      na "odpędzanie strachów".
                                      Ewa
                                      • zwiatrem nosorożce i wilki 29.09.05, 18:07
                                        witaj
                                        rzeczywiście dzieci mają swoje "bojaki", strachy i takie tam, moi synowie nie
                                        moga ogladac Pottera II, a ja rozlewu krwi przed snem.
                                        Zaś ostatnio nie spypiam prawie wcale, to zjadają mnie mysli, to ciało mnie
                                        swędzi nie wiedzieć czemu i jeszcze okazuje się, że nie darmo nie mogłam spać
                                        ostatnio, bo śrubeczka się ułożyła główką do góry na 2 tygodnie przed porodem.
                                        Apropos sprzęciku, o którym piszesz to czasem na Allegro się pojawiają te
                                        urządzenia, ja przegapiłam oferte za 35 złotych bo mi się to dużo wydawało,
                                        teraz tylko jest stetoskop rozdwojony na dwie twarze, że tak powiem.
                                        Oj, teraz bym pospałą, zjadłam ciepłego cos a tutaj trtzeba szaleńców
                                        popilnować, żeby lekcje odrobili.
                                        A gdzie Ty mieszkasz, skoro masz lasy na spacery, my na
                                        Niedźwiedniku...otoczony jest lasami właśnie.
                                        baj
                                        • aga5556 W oczekiwaniu na doktora 29.09.05, 19:54
                                          A ja właśnie czekam na doktora, znanego Zwiatrem. Temperatura ponad 38, jutro
                                          tatuś musi zostać z córcia. Denerwuje się bo nie znam doktora i wogóle pewnie
                                          antybiotyk.No nic
                                          • zwiatrem Re: W oczekiwaniu na doktora 29.09.05, 21:18
                                            chcesz telefon do niego?jeśli dziecko nigdy nie miało problemów z apapami to
                                            podaj efferalgan w czopkach, w aptekach bez recepty
                                            dr Folwarski 342 58 44 dzwoń teraz, i pytaj co i jak, przeprosisz najwyzej że
                                            dzwonisz i juz....
                                            ja tak zawsze robię,
                                          • zwiatrem Re: W oczekiwaniu na doktora 29.09.05, 21:20
                                            a ja to niezła gapa jestem....sadziłam, że mam podac Ci telefonik, dopiero
                                            teraz "zaświeciło " mi w głowie, że juz jedzie do Was.sorry,
                                            a moja śrubka obróciła sie głową do góry na 2 tygodnie przed porodem, nieźle co?
                                            • aga5556 Po doktorze 29.09.05, 21:58
                                              I tak skorzystałam z Twoich namiarów podanych na forum zdrowie dziecka-jeszcze
                                              nie ma zapalenia oskrzeli ale "na drodze". Bałam się ze przez noc sie
                                              rozwinie.Pozatym jak mam ruchomy czas pracy to jutro muszę być-więc zwolnienie
                                              dla Taty.Oczywiście wkurzył mnie jednym głupim pytaniem zadawanym przez każdego
                                              pediatrę: czy nie ma innego wyjscia niż żłobek.Widocznie nie ma bo ja pewnie
                                              skąpa jestem i żałuje dziecku na opiekunkę. Pracuję dużo w domu-jaki byłby sens
                                              opiekunka i ja. A pozatym mam teraz ogromnego doła bo potwierdził coś co
                                              podejrzewałam: próchnica i wiem to ja do tego doprowadziłam wiem-soki, mleko w
                                              nocy ale to jedyny czas kiedy ona mleko wypije.Wiesz to moje pierwsze dziecko i
                                              traktuję pewnie wszystko jak dopust boży. Pozatym powinnam z nia wcześniej
                                              pójść. Znasz jakiegoś dentystę dzieciencego? A wogóle to mam dołek
                                              • aga5556 Opiekunka 29.09.05, 22:05
                                                A tak wogóle nie znacie nikogo kto chciałby sobie dorobić w piątki popołudniu,
                                                soboty. Nie wszystkie, czasami-wyjątkowo też na tygodniu, np w sytuacjach
                                                chorobowych. Mam zajecia w weekendy, mąż też i chyba bez dorywczej opiekunki da
                                                rady
                                                • zwiatrem Re: Opiekunka 29.09.05, 23:12
                                                  dobrze, że juz po i tak koszmarnie nie jest,w porę szukałaś pomocy jutro
                                                  napiszę reszte , nie dołuj, choc jak dzieci choruja to nagle człowiek traktuje
                                                  to niczym kare za swoje...no właśnie, za co swoje to nie wiem.
                                                  kobranocka dawaj dalej sporo soku przy goraczce, moje też miały próchnicę i
                                                  nikt tego nie uniknie.Wierz mi.
                                                  • aga5556 Re: Opiekunka 29.09.05, 23:55
                                                    Dziekuję za parę spokojnych, uspokajających słów. Do jutra.
                                                • zwiatrem Re: Opiekunka 30.09.05, 10:50
                                                  Teraz dzień dobry Wam powiem, choć chodniki mokre. Martwi mnie cisza u
                                                  Patchuli, bo to zbyt długo oby miała dobre wieści o zdrowiu Taty.

                                                  W sprawie opiekunki to zapytam gdzie mieszkasz, bo mam pewnie pomysł...ale
                                                  jesli daleko to odpadnie.

                                                  A co do pytania lekarzy to wiem nawet dlaczego tak męczą Ciebie i ten żłobek,
                                                  bo widzisz tam jest tak, że rodzice daja podleczone dzieci, nie zdrowe, musza
                                                  biegać do pracy,tam obsługa nie podaje leków, bowiem im nie wolno. 5 lat temu w
                                                  moim przedszkolu pani źle podała dawkę leku dziewczynce skończyło się bardzo
                                                  źle. Poza tym w złobkach nie ma swietnych warunków do bycia zdrowym, wystarczy
                                                  jedno kichnięcie nawet rodzica któregos i leci...galopka grypka.
                                                  A jakie miałaś wrażenie o tej wizycie ogólnie? MNie trudno zadowolic ale ten
                                                  lekarz słucha matki, ojca, całkiem całkiem sprawnie mysli i dopiero potem sam
                                                  ze soba pracuje.
                                                  Opiekunek 6 lat temu miałam 7sztuk w 3 miesiace, więć UWAŻAJ kogo do domu
                                                  sprowadzasz, ja ze swojej strony mysle o mojej "mamie" przyjaciółce w wieku
                                                  emerytalnym, ona kiedys przyniosła mi chleb kiedy jedzenia nie było w domu i
                                                  10zł i tak się poznałysmy. Jest ze mna od tylu lat, została mama chrzestna
                                                  mojego rocznego malucha.
                                                  A próchnica? Wiesz jak to jest. Mój roczny ma jednego ząbka z dziurka
                                                  trzonowego (buuu), więc za rok bedzie więcej-starszy miał czarne zęby zawsze a
                                                  średni całkiem całkiem znośnie, genetycznie to jakoś czy jak? Nie pocieszę Cię,
                                                  bo to leczyć trzeba, a stomatologa dobrego nie znam.
                                              • efqa Re: Po doktorze 30.09.05, 09:20
                                                Aga mój młody też pił w nocy a próchnicy nie ma.
                                                Chociaż podobno można mieć predyspozycje do niej.
                                                Może warto w takim razie podmalować ząbki (jak już się wyleczą), żeby były
                                                mocniejsze? Moi znajomi mają dziecięca dentystkę gdzieś w okolicy Gdańska Gł.
                                                Ale nie wiem dokładnie gdzie. Mogę wypytać jeśli chcesz.

                                                Zwiatrem-mieszkam pod Chwaszczynem. U mnie do spacerów głównie pola a na lasy
                                                patrzymy z daleka. Także trzeba kawałeczek podjechać. Będę musiała sprawić
                                                sobie rower do takich wypadów smile
                                                Próbowałaś maleństwo odwrócić metodą latarkową? Trzeba się schować pod kołdrą i
                                                świecić latarką tam gdzie ma być główka smile Podobno maleństwa z ciekawości
                                                potrafią się przekręcić. Ja osobiście nie próbowałam ale spróbować można.
                                                To już pewnie zaczęłaś odliczanie? Ostatnie tygodnie są męczące. Na swędzenie
                                                smaruj się balsamem. Albo oliwką dla dzieci. Troszkę pomaga. A na bezsenność i
                                                głupoty latające po głowie to chyba nie mam rady bo sama też się męczyłam sad
                                                Trzymam kciuki i pozdrawiam weekendowo.
                                                Ewa
    • ma.dzia czesc kochane. 30.09.05, 09:43
      Tak sobie egoistycznie pomarudze co? Wyluzowalam sie ostanio,zeby za duzo nie
      myslec i nie odliczac dni cyklu i bylo ok, naprawde, do wczoraj... Od wczoraj
      mam delikatne brazowe plamienia. Moj spokoj zniknal. Dzis mam 18dc a ostanie
      cykle trwaly 30 dni. I mam zagdke bo poczytalam na stronie medycznej i
      plamienia moga byc wywolane wieloma czynnikami, nie zawsze fajnymi...
      eeeeeeeeech zycie....
      • ata76 Re: czesc kochane. 30.09.05, 10:52
        Magda........to może też być plamienie zagnieżdzające.....więc wiesz....wcale
        nie musi oznaczać czegoś złego
      • zwiatrem Re: czesc kochane. 30.09.05, 10:56
        a weź sobie marudź ile chcesz, myslisz, że ja nie mam ochoty na marudy, jakoś z
        humorem u mnie nienajlepiej...próbuję usmiechać się do maluszka bo reszta
        wyszła do pracy i szkoły, ale brzuch mnie boli, twardy jak nie wiem , oddychac
        mi trudno Buuuuu. Noc niezbyt udana. I jeszcze
        doła mam bo kaski mało, a chciałam sobie fundnąć położną.
        Jak wsiądę dzisiaj w auto to sobie odbije stresy.
        Napiszę zaraz do kobiety, która leczy kroplami Bacha, i ona ma taki specyfik na
        depresję . No niestety od tycznia unikałam takich magików, ale juz sama nie
        mogę.
        Czy to plamienia może oznaczać zwykłe przeziebienie lub stan zapalny czy
        myslisz o jakichs innych koszmarkach?
      • pszczolaasia 18 dc... moze być i nie musi zagnieżdzające. 30.09.05, 10:59
        pozdrawiam wszystkie dziewczynysmile
    • ma.dzia poczytajcie same 30.09.05, 11:15
      "Plamienie - Metrorrhagia
      To nieznaczna utrata krwi pomiędzy normalnymi krwawieniami menstruacyjnymi.
      Metrorrhagia jest niecykliczna, dysfunkcyjna, może być krwawieniem z pochwy lub
      macicy. Trwa kilka minut ale i kilka dni. Może być czerwonego koloru albo
      brązowego. Małe krwawienie w okresie okołoowulacynym jest czymś całkowicie
      normalnym i często spotykanym, niemniej jednak każde krwawienie z układu
      rodnego powinno być diagnozowane, bo często jest objawem poważnych schorzeń.
      Przyczynami plamień / krwawień mogą być:

      • ciąża (w tym: placenta previa, abruptio placentae, vasa previa)
      • ciąża ektopowa
      • poronienie (w tym ciąża chemiczna)
      • poronienie zagrażające
      • zaśniad groniasty
      • zagnieżdżenie zarodka w macicy ("plamienie implantacyjne")
      • infekcje endometrium, pochwy czy szyjki macicy
      • choroby przenoszone drogą płciową
      • zranienie w pochwie czy na szyjcie macicy (także przez zbyt intensywny sex)
      • suchość pochwy
      • nieprawidłowości w funkcjonowaniu jajników
      • PCOS
      • endometrioza
      • guzy na jajniku
      • rak jajnika, pochwy, szyjki macicy, endometrium, trzonu macicy
      • przerost błony śluzowej macicy (hypertrofia endometrium)
      • polipy macicy czy szyjki macicznej
      • mięśniaki
      • wkładki wewnątrzmaciczne
      • zaburzenia hormonalne
      • owulacja ("plamienie owulacyjne")
      • brak owulacji
      • stres
      • leki jak antykoagulanty, kwas acetylosalicylowy
      • rozpoczęcie czy zakończenie stosowania hormonów ( antykoncepcji hormonalnej,
      progesteronu)
      • niski poziom progesteronu z powodu skróconej czy wydłużonej fazy ciałka
      żółtego
      • nienormalny stosunek estrogenów do progesteronu
      • niedoczynność i nadczynność tarczycy
      • gruczolaki przysadki (prolaktinomas)
      • zabiegi ginekologiczne (HSG, laparoskopia, biopsja, kauteryzacja szyjki
      macicznej)
      • choroby jak małopłytkowość, marskość wątroby, choroba von Willebrandta

      Jest normalnym, że po tzw. ciąży chemicznej (wykrywanej przez testy, ale nie
      przez lekarza podczas badania) można mieć plamienia w następnym cyklu. Po
      poronieniu ciało wraca jakiś okres czasu do normalnego rytmu. Możliwe są
      nieregularności miesiączkowe łącznie z plamieniami.

      W przypadku ciąży możliwe są plamienia w okolicach spodziewanej miesiączki.
      Czasem nie oznacza to zaburzenia, a kobiety takie rodzą zdrowe dzieci. Jest
      wiele powodów krwawień we wczesnej ciąży. Jeśli łączy się to z bólem czy
      skurczami sugerowane jest, aby natychmiast zadzwonić do lekarza. Możliwe
      bowiem, że grozi nam poronienie lub ciąża pozamaciczna.

      W okresie bliskim owulacji następuje gwałtowny spadek poziomu estrogenów.
      Możliwe jest tzw. plamienie okołoowulacyjne, gdy endometrium ulega częściowemu
      złuszczeniu z powodów niedoboru hormonalnych chwilowych.

      Krwawienie przedmiesiączkowe to plamienia do 10 dni przed terminem spowodowane
      niedomogą ciałka żółtego lub endometriozą. Mogą też wystąpić krwawienia
      pomiesiączkowe wywołane stanem zapalnym śluzówki macicy, polipami macicy,
      torbielami jajników (opóźniony zanik ciałka żółtego lub przetrwały pęcherzyk
      Graffa), nowotworami. Torbielom towarzyszy uczucie rozpierania a nawet bólu w
      podbrzuszu, ucisk na pęcherz, bóle w czasie współżycia seksualnego, brak
      miesiączki, krwawienie poza terminem miesiączki"
      juz sama nie wiem czy lepiej czytac takie rzeczy czy nie czytac??? ide do
      sklepu kupie sobie lody albi piwo he he...
      • zwiatrem Re: poczytajcie same 30.09.05, 12:42
        no i teraz po takiej lekturze, to juz wiem, dlaczego smutkujesz...ojej, a ja
        nic pomóc nie umiem Tobie. Ale Pszczółka napisała, że to może cos dobrego. Może
        zatem to COŚ DOBREGO?
        pozdrawiam
    • pszczolaasia Re: Starające się z trójmiasta 30.09.05, 15:00
      miłego łikendu dziewczynysmile)
      • patchuli wiem, że nic nie wiem 30.09.05, 22:24
        dopiero w środę poznamy ostateczne wyniki, tato będzie miał koronografię
        dziękuję Wam za ciepłe słowa i nadzieję na polepszenie jego stanu
        ech ciężka była wizyta w szpitalu i długo się zbierałam na nią...

        nie było mnie długo bo w pracy wariatkowo, do tego wpadła impreza firmowa no i
        środek cyklu czyli intenstywna gimnastyka sypialniana - i wiecie co, ten cykl
        to już chyba czysty od piguł że tak powiem - wkońcu czuję wszystko mocniej -
        jest cudownie

        pozdrawiam i życzę słonecznego weekendu smile
        • aga5556 Re: wiem, że nic nie wiem 30.09.05, 23:12
          Patchuli. Czyli żle nie jest.Miałam do czynienia z koronografią w rodzinie.
          Pomogło-nawet bardzo. Dobrze będzie. Zwiatrem dziekuję. Ale nie wiem czy to nie
          zadaleko. Mieszkam na Ujeścisku.Też mam las pod nosem. Co do doktora-mieszane
          uczucia. Troche mnie rozczarował może dlatego że tyle o nim przeczytałam. Córa
          troche lepiej, choć sama nie wiem czy jednak nie dać antybiotyku-na wszelki
          wypadek mam przepisany.Może dam jej coś z czosnkiem-chociaż trochę. Trzymajcie
          sie ciepło wszystkie łącznie ze Śrubeczką.
          • zwiatrem chciałam Wam przedstawić moją Śrubeczkę 01.10.05, 23:03
            Oto Ona, portret nieco edytowałam bo moja przyjacióła niewiele z usg
            widzi...ale to tylko kilka krpoek na brawiami i ustami smile
            fotolink.fm.interia.pl/obrazki/coreczka.jpg
    • wrzesniowaania Re: Starające się z trójmiasta 30.09.05, 22:50
      dziewczyny z gdyni, proszę poeidzcie mi coś więcej na temat dr szczypczyka-
      czytałam na początku wątku ,ale do końca nie dotarłąm jescze. Gdzie przyjmuje
      na NFZ i il;e sięczeka na wizytę. czy rzeczywiście jest tak dobry? ja czekam
      na wizytę do dr ostrowskiej- ciskowskiej w evi - med i szczerze mówiąc idę w
      ciemno. ostatnio leczyłąm sięw u dr żurek i nie polecam - jeśłi chodzi o
      probelmy. mi przy podyższonej prolaktynie pwoeidziała ze jest ok.
    • wrzesniowaania Re: Starające się z trójmiasta 01.10.05, 12:38
      dziewczyny, proszę powiedzcie mi coś! Też mam jedno poronienie za sobą - w
      szpitalu wylądowałam w lutym z obumarłą ciążą.I od tego czasu nic nie wychodzi,
      zabrałam się za leczenie i teraz chciałąbym trafić do dobrego lekarza. Na pewno
      mam podwyższoną prolaktynę a co jeszcze - tego nie wiem. Chciałabym też, by był
      to lekarz , ktory pracuje w redłoskim szpitalu.
      Ma.adzia - czy ty mieszkasz na Demptowie?jesli tak, to jesteśmy sąsiadkami.
      • zwiatrem Re: Starające się z trójmiasta 01.10.05, 15:46
        Patchuli, dobra kobieto jak to dobrze, że się odezwałaś. Miło, że kuszą się na
        badania tego typu jak koronarogr., gdyż nie dość, że będą mieć jasność pod
        względem miażdżycy, tętnic to jeszcze może powiększą światło przepływu
        balonikiem. Wiem, że to badanie inwazyjne, lecz czasem lepiej tak niż operować.
        Pracowałam na kardiochirurgii w Krakowie, więc te terminy są mi bliskie. Bardzo
        serdecznie Cię pozdrawiam razem z tańczącą Śrubką. Głowę przekładała tej nocy
        dwa razy - buuuuu. Całuski. Będziemy dzisiaj liście zbierać....(kto będzie to
        będzie hi hi).
        Cześć wrześniowa Aniu-
        Niestety nie znam żadnego dobrego lekarza.
        Nie denerwuj się tak na nas o brak odpowiedzi. Ostatnio u każdej z nas coś mało
        miłego się wydarzyło. Inne dziewczyny tego forum mają doświadczenie w
        staraniach i lekarzach , ja żadnego dobrego POD TYM względem nie znam. Na pewno
        coś konstruktywnego Ci poradzą.
        Pozdrawiam Cię. Piękny dzisiaj dzień. Każda z nas dzisiaj nieco oddycha
        wolniej i głębiej, po galopadzie z całego tygodnia.
        Miłego weekendu.
        To od Śrubki <*)__/ dla was.
      • ma.dzia Re: Starające się z trójmiasta 01.10.05, 16:29
        Czesc Aniusmile O doktorze Szczypku wiem tyle ile Pszczola tu na forum pisala + to
        co powiedziala mi osobiscie doktor Janczewski. Podobno bardzo dobry fachowiec i
        co najwazniejsze LUDZKI. Przyjmuje na Witominie na ul. chyba Konwaliowej.
        Telefonu nie mam, moze znajdziesz w ksiazce tel. a moze Pszczolka poda Ci w
        poniedzialek. Czekac trzeba 2 tygodnie na wizyte. A poza tym to mieszkam na
        Demptowie, a Ty? Pozdrawiam i uciekam, moj maz ma dzis urodziny i jestem w
        trakcie przygotowywania kolacji przy swiecachsmile Buziaki dla wszystkich kochane!
      • mmucha3 Re: Starające się z trójmiasta 01.10.05, 18:25
        Cześć!
        Mieszkam w Gdynia na Karwinach, jestem w 34tc i chodzę do lekarza z Redłowa.
        Do Pana Dr. Metler - ordynatora szpitala redłowskiego, jeżeli byłabyś
        zainteresowana to daj znać podam Ci telefon. Jest taki sobie w kontaktach, ale
        ponoć dobry.
        pozdrawiam
        mucha
      • efqa Re: Lekarz z Redłowa 03.10.05, 11:16
        Aniu ja chodzę od dawna do Świątkowskiego. Też z Redłowa.
        Przyjmuje w Sopocie. Teraz robi równiez usg u siebie.
        Dziewczyny które chodziły do Metlera chwala sobie traktowanie w szpitalu.
        Ale ja i bez tego nie narzekałam ani na położnictwie ani na sepsie.
        Tzn narzekałam (bo kto by chciał leżeć w szpitalu) ale nie na obsługę smile

        A mój młody znowu 39.8 w piątek wieczorkiem i w sobotę. W niedzielę już dobrze
        a dzisiaj super. A w przedszkolu 4 dzieciaczków z 30os grupy. Ciekawe co za
        bakcyl tym razem. Dzisiaj idziemy po skierowanie na badania. A mnie też jakaś
        cholerka bierze sad No nic, jesień idzie co widać i słychać na korytarzach w
        firmie smile
        Pozdrawiam
        Ewa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka