Dodaj do ulubionych

jak sie odwazyc?

01.03.06, 23:14
Dziewczyny
Moj problem moze wydac sie blachy ale dla mnie taki nie jest i chcialam Was
poprosic o jakis komentarz na moj post. Pisze tu pierwszy raz.
Wraz z mezem zaplanowalismy zrobienie dzidziusia w najblizszym czasie.
Dotychczas zawsze wzbranialam sie przed ciaza i teraz kiedy ciaza ma sie
zdarzyc, kiedy mamy sie w koncu kochac do konca, bez jakichkolwiek
zabezpieczen, czuje strach. Chce dziecka, ale boje sie tej nieodwracalnej
decyzji. Przygotowuje sie do poczecia, moj maz rowniez. Starania mamy zaczc
po najblizszej miesiaczce. Jak mam przestac sie stresowac? Czy Wy tez tak
mialyscie?
Poza tym boje sie tez ( Az mi glupio ze wychodze na tak infantylna osobe), ze
jak juz zaczniemy i od razu nie zajde to zaczne panikowac ze nie zachodze.
Dodam ze od bardzo dawna nie biore hormonow (4 lata), wiec zakladam ze
wszystko jest ok, poza tym badanie sprzed roku powiedzialo ze poziom hormonow
mam ksiazkowy i wymarzony.
Czy jestem walnieta histeryczka czy jedna z wielu podobnie zestresowanych
przyszlych mam?
Obserwuj wątek
    • kropcia1 Re: jak sie odwazyc? 01.03.06, 23:41
      ja to znamsmile)) Też tak miałam....niby się zdecydowaliśmy, była to wspólna,
      przemyślana decyzja...zaczełam się przygotowywać....brałam folik i nie mogłam
      sie doczekać staranek...ale jak już przyszło co do czego, to mnie strach
      obleciał, że jak się uda, to co ja zrobie jak mi nagle po kilu dniach
      przejdzie??? A tego już nie można odwrócićsmile)) Muszę przyznać, ze jak mi na
      poczatku nie wychodziło, to nawet oprócz żalu miałam deliktne poczucie ulgi, ze
      jeszcze zdążę zrobić to i to....hehe...ale teraz jak się już staram 8 cykl to
      te początkowe obawy minęły.....

      Raz też tak miałam po wizycie u gina ,jak zlecił mi serię badań poto, by
      stwierdzić co jest nie tak, ze nie wychodzi..to też mnie strach
      obleciał...przede wszystkim dlatego, ze on tak poważnie do tego wszystkiego
      podszedł, a ja się bałam, że mi nagle przejdzie ochota na dzidziusia i co
      wtedy?? wyjdę na idiotkę? hehehe

      Ale po czasie przekonałam się, ze jednak bardzo chce już mieć dzidziusia...ale
      nie powiem...decyzja była trudna...bo jest wiele za i wiele przeciw....

      Nastaw się, że nie ma recepty na ciążę. Czasem wszystko wygląda idealnie a
      fasolki nie ma. Trza być cierpliwym i nie panikować a wszystko się ułożysmile
      Trzymam kciuki!!!!!
    • kropcia1 Re: jak sie odwazyc? 01.03.06, 23:48
      Acha...dodam jeszcze, że strach jest czymś naturalnym....to w końcu bardzo
      poważna decyzja w życiu....
      Jak poczytasz posty, to sama się przekonasz, ze dziewczyny czasem dowiadują
      się, ze są w upragnionej i wyczekanej ciąży a zamiast się cieszyć, to są
      przerażonesmile))) hehehe
      To strach przed czymś nowym, nieznanym....
      • dziewczyna.szefa Re: jak sie odwazyc? 02.03.06, 00:13
        Dziekuje Kropciu za slowa pocieszenia. Siedze i mysle ze jeszcze tylko @, plus
        2 tygodnie ( razem 3) i pierwsze swiadome starania.
        Mam cudownego meza, wiec jest to dla mnie decyzja pelna szczescia i milosci,
        ale troche mi smutno ze towarzyszy jej strach. Nie wspominalam mu o tym, zeby
        jego nie przestraszyc niepotrzebnie. Strasznie to wszystko glupie i
        skomplikowane, choc tak madre i proste niby.
        Bardzo chcialabym byc taka dojrzala i swiadoma, madra... w koncu mam byc mama
        wiec mam byc dla kogos przewodnikiem po tym swiecie. A ja taka sierotkowata
        jestem z tym zachodzeniem.
        • ania800 Re: jak sie odwazyc? 02.03.06, 22:47
          to chyba natiralnesmile ja miałam tak samo z pierszym dzieckiem ale po 7 miesiącach
          starań zaczełam się bać tego ze nigdy nie zajdę z drugim dzieckiem było tak samo
          jak sie zdecydowalismy poszłam do gina zaczłam brać 3 miesiące wcześniej folik i
          jak przyszło co do czego to strach czy dam radę z dwójka jak miałam znów
          nieudany miesiac starań pomyślałam ze znów 7 mieiscy poczekamy i możę
          sierozmyślimy ale udało się smile

          trzymam kciukismile)daj znać jak się uda
        • yskyerka Re: jak sie odwazyc? 02.03.06, 23:35
          A dlaczego nie porozmawiasz z mężem? Uwierz mi, on też się boi. Cieszy się,
          chce dziecka, ale boi się, jak to będzie i jak bardzo zmieni się wasze wspólne
          życie. Myślę, że warto mówić o takich obawach, bo pewne rzeczy omówicie już
          teraz, przygotujecie się psychicznie i właśnie w takich chwilach zwątpienia i
          strachu będziecie mogli liczyć na wzajemne wsparcie.
    • edyta2908 Re: jak sie odwazyc? 03.03.06, 20:19
      Oj kobiety to są skomplikowane istoty...
      Przez całe życie nie przepadałam za dziećmi i nigdy o nich nie marzyłam. Wyszłam
      za mąż i dobrze mi było ale mój mąż zaczął nagadywać ze nie chce być dziedkiem
      dla własnego dziecka. W międzyczasie wpadła mi książka dr Wandy Półtawskiej pt.
      "Samo życie" (Bardzo polecam!!!) i tak mnie to trochę przekonało że trzeba
      spróbować bo lata płyną. Po pierwszym współżyciu nastawionym na potomstwo, gdy
      okazało się ze nic z tego przezylam szok. Od tej pory myślałam już tylko o tym
      że może nie mogę mieć dzieci. Koleżanki w paracy w miedzyczasie zasypaly mnie
      informacjami ze na zajscie w ciaze to trzeba minimum pol roku czekac i to
      probujac nie na chybil trafil ale w dni plodne. Bez stresu związanego ze
      strachem ze zostane mama i z lekkim stresem zwiazanym ze strachem ze to moze nie
      byc takie latwe zajsc w ciaze sprobowalismy. No i ... brak okresu i pierwsze
      oznaki ciazy. Wtedy pojawil sie okropny strach ze ja nie chce byc mama bo nie
      podolam, nie mamy na tyle pieniedzy, nie przedluza mi umowy o prace, itp. Wtedy
      myslalam ze jak sie okaze ze to jednak nie jest ciaza to ja juz nie chce sie tak
      stresowac i na razie nie bede probowac zajsc. Kupilam test i okazalo sie ze
      oczywiscie jestem w ciazy. Kilka pierwszych dni bylo oswajaniem sie a potem juz
      przywyklam i sie cieszylam. Zaczelam kupowac i czytac ksiazki w tym temacie,
      zastanawialismy sie z mezem nad imieniem. Przyszedl czas na powiedzenie rodzicom
      i znajomym. Wszystko szlo gladko az do momentu gdy moja koleznaka zazartowala: "
      A moze ty nie jestes w ciazy?". Potem kolega dodal : "Trzeba zrobic ze 3 testy
      zeby sie upewnic, a ty tylko jeden?" No i choc wszystkie objawy przemawialy za
      ciaza, powilawila sie mysl: "A co jesli oni maja racje?". Teraz wiem ze to
      bylaby dla mnie najgorsza rzecz jaka moglaby mnie spotkac. Ja naprawde chce miec
      dziecko! Przyspieszylam poszukiwania lekarza i w przyszlym tygodniu na pewno juz
      pojde na wizyte. Musze wreszcie uslyszec od lekarza ze na pewno jestem w ciazy
      bo caly czas chodza mi po glowie te slowa moich znajomych (choc mezowi o niczym
      nie mowie, bo sie wstydze ze taka głupia jestem).
      Ogólnie wciąż uważam że odkladajac poczecie dziecka mozna sie z różnych przyczyn
      nie doczekac wiec radze sie odważyć!!!
    • arabelka78 Do dziewczyny.szefa;-) 04.03.06, 17:04
      Twoje obawy jakbyś wyjęła z mojej głowy. Dobrze jest wiedzieć, że nie tylko ja
      się tak boję, choć teoretycznie nie ma czego...
      Dobrze, że ma kto pocieszyć, że to przechodzi...
      • sja75 Re: 04.03.06, 19:55
        po prostu to zrób!!!!reszta przyjdzie sama!masz juz unormowana
        sytuację,kochającego męza....ja 30lat syciłam sie"dzika wolnoscia"az wreszcie
        sie odwazyłam!teraz już niecałe 10tygodni i zobaczymy jak sie spełnie w tej
        zupełnie nowej wyjatkowej roli..a całe zycie nie wyobrażałam sobie ze ja sie
        nadaje do "bycia mamą"!pozdrawiam
    • patylda Re: jak sie odwazyc? 05.03.06, 14:04
      >>> Wtedy pojawil sie okropny strach ze ja nie chce byc mama bo nie
      podolam, nie mamy na tyle pieniedzy, nie przedluza mi umowy o prace, itp. <<<

      Nie chciałam mieć dziecka, uważałam, że jestem za mało dojrzała, zbyt dużo
      rzeczy jeszcze chciałabym w życiu zrobić (wyjazdy, doktorat itd.), i wogóle
      poco mi to?
      Natura chciała inaczej i "wpadliśmy" z mężem jak małolaty.

      Nic lepszego nie przydarzyło mi się w całym moim życiu. Polecam każdej
      niezdecydowanej - żadnego myślenia, zastanawiania się, planów, wątpliwości.
      Chociaż jednocześnie wiem, że gdybym mogła wybierać, to nie zdecydowałabym się
      jeszcze na dziecko, tym bardziej więc cieszę się, że takiego wyboru nie mam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka