Dodaj do ulubionych

mamy styczniowe - jestescie

    • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - czyzby nam kolejna Styczniowka ubyla?? IP: *.* 13.12.02, 12:12
      Dziewczynki co sie ze Skrzynka dzieje?Nie odzywa sie od 10.12....czyzby Zosia tez juz na swiat zawitala?? :bounce: ....Tak mi cos moja kobieca intuicja podpowiada.... :lol:Trzymajmy za nia kciuki :)Patrycja
    • Gość: kingdom Re: seks, nacięcie krocza i takie tam... IP: *.* 14.12.02, 11:01
      Dziewczyny!Nie zamartwiajcie się! Też boję się nacięcia, ale koleżanka, która przez to przeszła twierdzi, że jej późniejsze doznania seksualne były o niebo lepsze niż przed ciążą!!! :love:Z pewnością jest to możliwe i dużo zależy od partnera i jego cierpliwości....zwłaszcza że na początku o ból łatwo...Pisałyście o czystości pochwy - ja właśnie tym się najbardziej martwie - miałam zapalenie pęcherza jakieś świństwa grzybowe też się przyplątały, a na dodatek nadżerkę :sweat: Mój lekarz o tym wie ale jakoś się nie martwi!Wiecie co mam jeszcze tylko tydzień brac no-spę do piatku, a potem heja!!!PozdrawiamKini
      • Gość: hania.s Cholestaza, swędzenie skóry itp. IP: *.* 14.12.02, 18:08
        Dziewczyny ratunku!Od kilku dni okropnie swędzi mnie skóra na całym ciele!!!Lekarz podejrzewał cholestazę (zatrzymanie żółci, problem z wątrobą) wyniki jednak nie potwierdziły jego obaw.Piję wapno (nie pomaga), robię sobie kąpiele z krochmalem (nie pomagają).Stycznióweczki macie też podobne problemy? swędzenie jest bezobjawowe - bez zaczerwienionej skóry, bez plam czy wyprysków. Swędzi całe ciało i już!
    • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - GDZIE JESTESCIE? IP: *.* 17.12.02, 09:44
      Witajcie dziewczynki :)Gdzie sie podziewacie? Czemu tu tak cicho?Mnie wykancza przeziebienie, a w szczegolnosci katar :gun:A do tego jeszcze wykanczaja mnie..no moze to za mocne slowo, ale oslabia mnie brak profesjonalizmu wielu firm. Niby rynek konsumenta mamy, klient nasz pan, duza konkurencja itp. ....ale to tylko teoria. Ja wiem, ze nie myli sie tylko ten kto nic nie robi, ze jestesmy tylko ludzmi, ale CZEMU :what: to zawsze akurat na mojej osobie musza sie im te wpadki trafiac?? i dlaczego zawsze musze to zrozumiec?? A wszystko przez lozeczko i komodke dla dziecka....ach... :sarcastic: ale dosc narzekania. Moze jestem przewrazliwiona i sie poprostu czepiam ;)pozdrawiam Was Mamusie Styczniowe Lezace i Biegajace i Brzusie Wasze Duzutkie :hello:Patrycja z Olenka
      • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - GDZIE JESTESCIE? IP: *.* 17.12.02, 22:48
        Witaj Patrycja i Pozostałe Brzuszki!Cos faktycznie umilkło u nas. Czyżby Świeta za pasem, bo chyba nie zaczęłyście hurtowo rodzić?My też jesteśmy po wiekszych przedświatecznych zakupach chociaż w tym roku jest inaczej niż w pozostałych latach. Ustaliliśmy że Mikołaja w tym roku nie będzie : sweat: ze względu na moje nienajlepsze samopoczucie - wychodzę z domu tylko w razie konieczności lub na króciutkie spacery i z żalem muszę przyznać, ze ominęlo mnie coroczne gorączkowe poszukiwania prezentów. Tylko trochę słodyczy dla każdego na osłodę...Jesteśmy już zwarci i gotowi do powitania Franka : obok mnie susza się pieluchy, komoda stoi od piątku gotowa (też musieliśmy się na nią naczekać)itd. Brzuchol mi opadł i czekamy, ale dopiero od piątku kiedy odstawię no-spę. Ciekawi nas czy Franek przeczeka Świeta czy też nie? :)Trochę zdenerwowaly mnie :gun: wieści z Łodzi - co też się teraz wyprawia!!! Ale staram sie myśleć że mój oddział położyniczy jest nieskazitelny (o ile do niego dotrę)..Pozdrawiam cieplutko w tę zimową pluchę !!! :love:Kini z Frankiem
    • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - obróciło się! IP: *.* 18.12.02, 11:55
      Czesc Stycznioweczki!Nie wiem czy pamietacie ale grozila mi cesarka bo dzidzia nie chciala sie obrocic. Bylam wczoraj na USG i okazuje sie ze siedzi sobie grzecznie glowka w dol! :bounce: Bardzo sie ciesze, w koncu nie ma to jak porod naturalny :lol: , przynajmniej poczatek bede miala taki jak inne mamy, a czy sie skonczy naturalnie czy cieciem to sie okaze. Potwierdzono mi plec malenstwa - bedzie dziewczynka - teraz juz sie moge przyznac co do imienia - Angelika. (Renatko prosze o korekte na liscie mam styczniowych i wpisanie zamiast "90% coreczka" - Angelika). Okazuje sie tez ze nie jest mala :ouch: , wazy juz 3200-3500, a tu jeszcze przed nami 3 tygodnie do terminu. Oj apetycik chyba ma duzy ;) Wszystko z nia w porzadku i nie musze sie niczym martwic. Bardzo mi ulzylo po tym badaniu. Dzis ide na kontrole do mojej ginekolog i bede "spokojnie" :hot: czekac na dzien narodzin.Pozdrawiam Was goracoUradowana Dot
      • Gość: kornelia Re: mamy styczniowe - obróciło się! IP: *.* 18.12.02, 13:41
        Czesc kobitki!Gratulacje ze juz glowka w dol i ze dziewczynka (zawsze to nas wiecej)Ja bylam u lekarza w poniedzialek i mam sie zglosic do szpitala 6 stycznia na sciagniecie szwow.Powiedzial mi ze moge juz wtedy zaczac rodzic bo to juz bedzie poczatek 39 tyg,a w dodatku juz glowka dziecka bardzo uciska na szew.Moj kochany maz wtedy wyjezdza za granice i cos czuje ze z tego wszystkiego chyba moge urodzic :).Troche mnie teraz strach oblecial :)ale to chyba normalne?!A jak jest z Wami boicie sie choc ciut?Serdecznie Was pozdrawiam i czytam sobie dalej co sie dzieje.Ula Z Amelka :)
    • Gość: Sowa Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 18.12.02, 15:20
      Hej Wielkie Kobietki !Dawno mnie nie bylo, bo mialam strasznie duzo spraw do pozalatwiania, ale juz nawet widac koniec i wyprawka tez juz prawie kupiona (oprocz pieluch ;-) W kazdym razie syneczek sie juz odwrocil, wiec troche odetchnelam. Za to ja zrobilam sie strasznie duza i wstanie z lozka jest powaznym sukcesem. Bardzo duzo pije i mam wrazaenie, ze ta woda wcale ze mnie nie wychodzi i dlatego jestem taka napompowana. Z jednej strony chcialabym doczekac do stycznia, ale z drugiej juz sie okropnie mecze. A do tego moja kolezanka, ktora miala termin 2 tyg. przede mna wczoraj urodzila. jeeeeejku, ale jej dobrze. Najbardziej mi przeszkadza kierownica samochodu ;-))))POzdrawiamSowa + IwoP.S. My z moim synkiem tez chcemy na liste - 12 styczen
    • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - Zosia na świecie! IP: *.* 18.12.02, 22:38
      Kochane Styczniówki! Tu Kasia z Zosią przy piersi ! Mój mały skarb jest już ze mną !!!! Znowu zamilkłyśmy na dłużej bo od wtorku 10.12 byłyśmy na patologii -przedwczesny alarm porodowy. Zosie urodziliśmy w piatek 13.12 - pamiętna data -śmialiśmy się że na drugie damy Jej Europa o 11.05 w południe. Maleńka mimo że była to dopiero połowa 37 tygodnia ważyła 3480g i miała 51 cm. Dostała 10 pkt apgar, pierwsze dwie godziny życia spędziła ssąc cycusia. Ma gęste ciemne włoski jak krecik, pyzate polisie i oczywiście jest najpiękniejsza na świecie. Ja pomału dochodzę do sił niestety złapałam w szpitalu jakąś infekcję (kaszlę, mam katar i łykam atybiotyk). Zosieńka zaraziła się ode mnie zapaleniem spojówek i dlatego wyszłyśmy ze szpitala dopiero wczoraj wieczorem ale już Jej lepiej. Mam nadzieję że dzięki mleczku z piersi nie zachoruje bardziej. Pozdrawiam Was wszystkie bardzo ciepło i w najbliższych dniach napiszę Wam więcej o porodzie. Najszczęśliwsza na świecie Skrzynka. :hello: Ps Chłopcy wpatrzeni w siostrę ze wzruszeniem że taka maleńka.
      • Gość: Paty Re: GRATULACJE!!!! IP: *.* 18.12.02, 22:45
        Gratuluje Kasiu takiego wspanialego i zdrowego malenstwa!!!!! Bardzo sie ciesze, ze juz masz to wszytsko za sobia :bounce:Jednak mnie moja kobieca intuicja nie mylila ;) Chyba wlasnie 13 zaczelam sie na forum zastanawiac, czy przypadkiem mala Zosia nie pojawila sie juz na swiecieBardzo Was obie serdecznie pozdrawiamyPatrycja i Olenkaps1. wpadaj tu do nas czasami podtrzymywac nas na duchu :) ps2. czy da sie tu jakos zdjecie malenstwa umiescic? czy tylko na forum "zobaczcie"?
        • Gość: DAGUSIA Re: GRATULACJE!!!! IP: *.* 19.12.02, 14:36
          Gratulacje Kasiu to wspaniale mieć przy sobie słodkie maleństwo. Cieszymy się z Kingą w brzusiu i Filipkiem nie w brzusiu. Super!!! kolejny cud narodzin masz już za sobą. Życzymy wam zdrówka i samych radości z macierzyństwa. Dagmara.
      • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - Gratulacje !!! IP: *.* 19.12.02, 15:22
        Z całego serca Kasiu, naprawdę ogromne gratulacje!!! :) :) :)Byłyście obie szalenie dzielne i to cudowne że Święta spędzicie już wszyscy razem!!!Na wieści o Zosi mój Franek zaczął się niecierpliwie kręcić! To towarzyski chlopak więc być moze niedługo dołaczymy!Jeszcze raz wszystkiego dobrego!!! :)Kini z Franiem :hello:
    • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - wizyta u internisty IP: *.* 19.12.02, 08:56
      Hej dziewczyny,bardzo w sumie pozno, bo dopiero 12 dni przed terminem poszlam do internisty, ktorego polozna polecila mi odwiedzic w ciazy. Bylyscie??Ja poszlam wczoraj i pani doktor stwierdzila u mnie wadę serca. Nazywa sie to "szmer skurczowy nad sercem". Mysle teraz o tym, bo nic mi prawie o tym nie powiedziala, dzis mam isc na ekg, a potem ide do ginekologa. Nie wiem czym taki szmer... grozi, czy bedzie cesarka, czy co...Słyszalyscie cos o tym? Pozdrawiam WasRenata
    • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - urodze wczesniej! IP: *.* 19.12.02, 10:21
      Czesc wszystkim!Po pierwsze gratulacje dla Kasi!Dziewczyny bylam wczoraj na kontroli u ginekolog i powiedziala ze jak chce doczekac do 1 stycznia to musze sie postarac. Wszystko wskazuje na to ze moja Angelika urodzi sie juz niedlugo. Dostalam jakies globulki bo zaczal mi sie saczyc czop sluzowy. Chodzic juz nie moge, a zreszta nie daje rady chodzic mam taki ucisk. Corcia jest juz duza i przygotowana do przyjscia na swiat. Ale nie wiadomo czy nie uszczesliwi mnie juz na swieta!!! Ciesze sie ogromnie ze wczesniej zobacze moje malenstwo ale zaczelam sie tak bac porodu ze w nocy nie moglam zasnac. Niby caly czas mialam swiadomosc ze za 3 tygodnie sie urodzi ale teraz sie boje ze moze sie to zdarzyc lada dzien. I boje sie i ciesze. Wszystko wskazuje na to ze to juz niedlugo.PozdrawiamDot z Angelika
      • Gość: Monika74 Re: mamy styczniowe - polecam IP: *.* 19.12.02, 20:12
        Hej Mamy oczekujące i już po porodzie. Zazdroszczę, że niektóre z nas już mogą ucałować swoje maluchy. I składam gratulacje.Lekarz też kazał mi już przygotować torbę, ale w poniedziałek szyja jeszcze się trzymała. Zdecydowałam się na własnego lekarza. Początkowo się zarzekałam, że nikogo nie wezmę, potem, że położną... Jak tak dalej pójdzie, na sali nie zabraknie ordynatora i orkiestry :) Czy myślicie o znieczuleniu?Też miałam problemy z wyprawką. Aniołek z najładniejszych śpiochów został na żelazku, poza tym, jak mi się coś podobało, miało mało bawełny, a dużo syntetyków.Najładniejszy jest wełniany komplecik zrobiony przez moją ciotkę.Pozdrawiam serdecznie z kopiącą MaluszkąMonika
      • Gość: maggz21 URODZIŁAM KUBUSIA IP: *.* 28.12.02, 16:24
        Najpierw życzę wszystkim spóźnione Wesołych Świąt i (jeszcze nie spóźnione) Do Siego Nowego Roku!!!!10 grudnia urodziłam Kubusia. Mąż miał dać znać na forum, ale chyba się pogubił. Napisałabym wcześniej, ale zmieniamy dostarczyciela internetu... Poza tym Kubuś miał żółtaczkę fizjologiczną i siedzieliśmy w szpitalu 13 dni. Wyszliśmy 23 grudnia. W każdym razie URODZIŁAM...KUBUSIA, a miała być Natalka hihihi. Ogromnie się cieszę, że mam to za sobą. Oczekującym jeszcze powiem jedno. Było ciężko...ale poradziliśmy sobie. Mąż był ze mną cały czas i dzięki mu za to, bo nie wiem czy sama dałabym radę. Boli baaaardzo, ale nigdy nie zapomnę najpiękniejszego momentu w moim życiu - jak Kubuś leżał jeszcze z nie odciętą pępowiną na moim brzuchu. On to nasze małe szczęście.We wtorek kończy 3 tygodnie...jest taki śliczny i słodki i wogóle...ale ja jestem nie obiektywna, jak każda mama.Oczekującym życzę powodzenia. Trzymajcie się. Całuski i papatki Magda,Tomek i Kubuś
        • Gość: skrzynka Re: URODZIŁAM KUBUSIA -Gratulacje! IP: *.* 28.12.02, 17:44
          Hej Magdo !!! Wielkie, wielkie gratulacje ! I życzenia wielu wspaniałych, radosnych, wzruszających chwil z Twoim wspaniałym skarbem. Ale super są Święta z takim malutkim człowieczkiem co ? Pozdrawiamy serdecznie całą trójkę. Zosia przy cycusiu specjalnie pozdrawia o trzy dni starszego kolegę z forum. :hello: Kasia Skrzynka
        • Gość: Paty Re: URODZIŁAM KUBUSIA IP: *.* 28.12.02, 22:34
          GRATULACJE :D :bounce:Zyczymy z moja wiercaca sie Olenka Tobie oraz malemu Kubusiowi coto mial byc Natalka duuuuzo zdrowka i samych radosci.Patrycja
        • Gość: kingdom Re: URODZIŁAM KUBUSIA IP: *.* 29.12.02, 12:52
          Gorące gratulacje dla całej Waszej trójki, z pewnością spędziliście fantastyczne Świeta. Taki prezent pod choinkę. Jeszcze raz gratuluję!Kini
    • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe -jak się Zosia rodziła IP: *.* 20.12.02, 12:52
      Hej Stycznióweczki! Zgodnie z obietnicą siadam w wolnej chwili żeby napisać więcej o porodzie. Muszę powiedzieć że Zochna jest złote dziecko -śpi 2-3 godziny między karmieniami i płacze tylko przy przewijaniu. Niestety złapałyśmy w szpitalu infekcję i muszę łykać antybiotyk bo strasznie kaszlę (oj niełatwe to przy szwach!) a maleńka ma zapalenie spojówek i lekki katar i cały czas drżę czy nie zarazi się ode mnie bardziej. Z każdym dniem nabieram sił i coraz więcej mogę robić chociaż nauczona doświadczeniem bardzo uważam żeby nie byc za ambitna bo to się zwykle źle kończy. Lepsza zasada -przewróciło się niech leży i uśmiechnięta mama niż porządek i mama zaryczana, obolała z zastojem mleka.Pierwsze regularne skurcze pojawiły się wieczorem 10.12 po odstawieniu fenoterolu. Nie były mocne ale postraszeni wizją porodu ulicznego pojechaliśmy na Starynkiewicza. Tam spędziliśmy miłych kilka godzin na żartowaniu bo skurcze miały dość długie przerwy i dawały się rozładowywać oddychaniem. Około 1 w nocy ucichły, lekarz zadecydował że idziemy spać ja na patologię mąż do domu. Następne dni była cisza z pojedyńczymi przepowiadającymi. W czwartek wieczorem znowu się zaczęło a do tego tętno Zosi skoczyło po skurczu do 200 ! Zaraz się uspokoiło ale ja długo nie mogłam dojść do siebie. Około północy już nie bardzo dało sie spać więc zwieźli mnie na porodówkę a ja obudziłam Kubę żeby przyjeżdżał. Oj sory Zosia woła , reszta po przerwie :)Jestem znowu. Do rana spacerowaliśmy po salce a ja byłam coraz bardziej wykończona psychicznie i niewyspana. Rano okazało się że postępy są nikłe, ja niewyspana a skurcze gasną. Wtedy za moja zgodą -bardzo chciałam juz urodzić- przebili mi pęcherz płodowy. No i ruszyło!Bardzo pomagał mi Kuba -ma w końcu wprawę chłopak :lol: a wynalazkiem epokowym okazała się piłka! Jak to dobrze że świat idzie naprzód! Między skurczami podskakiwałam na niej a w czasie skurczu miarowo się kołysałam. Różnicę poczułam kiedy kazali mi wrócić na łóżko do badania, chciałam uciec od razu na piłkę ale okazało się że nic z tego bo bylo już 7 cm rozwarcia a trzy skurcze potem zdążyłam krzyknąć że rodzę i okazało się że jest pełne! Wtedy przyszła ulga i skurcze parte które juz nie bolą a potem mała główka przesuwająca się we mnie kawałek po kawałku w dół i wreszcie wyskakująca na świat, potem jeszcze tylko jeden bark, drugi i całe ciałko wyslizgujące się ze mnie i już była u mnie na brzuchu, ciepła, wilgotna, drżąca, najpiękniejsza na świecie i nic innego już nie istniało tylko ta mała kruszyna MOJE DZIECKO, MoJA CÓRECZKA.Po oględzinach pediatry poszła do tatusia a mnie czekało jeszcze szycie (br nie lubię dobrze że trwa krótko i człowiek ma świadomość że to już naprawdę koniec). Zaraz potem Zosia wylądowała przy mojej piersi i ssała przez dwie godziny potem ją wykąpali i kiedy wróciła do mnie słodko spała.:love: Cały właściwy poród od odejścia wód trwał 2 godziny (w końcu to trzeci). Nie chciałam znieczulenia bo chciałam do końca wszystko czuć i dzięki pomocy i wsparciu KUby, który cały czas powtarzał że dam radę bez, udało się. Nacięcia się nie bałam , bardziej bym się bała że popękam i wtedy nie wiadomo jak będzie, a tak nacięcie jest płytkie i małe, szwy rozpuszczalne.Zosieńka śpi teraz obok mnie w wózeczku objedzona mleczkiem po uszy i robi przez sen śmieszne miny. Niestety nie wiemy jak można zamieścić jej zdjęcie -mamy tylko zwykłe nie cyfrowe. Czy to trzeba zeskanować? Czy jak?POzdrawiam Was wszystkie serdecznie i z całej siły trzymam kciuki za Każdą z Was. Na pewno dacie radę i nawet jak coś pójdzie nie tak jak sobie wyobrażałyście to nic. Najważniejsze żeby maluchy były zdrowe i bezpiecznie przyszły na świat. W miarę jak mi moja rodzina pozwoli będę tu zagladać i śledzić która kruszynka jest już na świecie. Tę :hello: Skrzynka z Zosią
    • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - po wizycie IP: *.* 20.12.02, 16:42
      Witajcie Stycznioweczki :)Wczoraj bylam u doktora mojego i troche sie zmartwilam, bo dzidzia nadal sie nie odwrocila jak trzeba i mnie pan doktor powoli oswaja z mysla o cesarskim. Klasycznie posladkowo sobie lezy - smiejemy sie, ze poprostu ma wszytsko w d..... ;)Troche sie boje tego cesarskiego, ale musze sie do tej mysli przyzwyczaic, bo to w koncu o zdrowie i dobro tej malej kruszynki chodzi. Boje sie, bo jakby nie bylo to operacja. A ja mam taka teorie dziwna, a raczej obawe czy przeswiadczenie jakies, ze jak juz raz sie organizm natnie to on juz nigdy nie bedzie taki sam. Wiecie tak jak urzadzenie jakies, w ktorym ktos zacznie grzebac i ono juz nigdy tak samo potem nie funkcjonuje. Wiem, ze to glupie jest i jakies nieracjonalne...ale tak to wlasnie czuje :(Lekarz mnie pocieszal wczoraj do spolki z mezem, ze to sie teraz robi w zewnatrzoponowym znieczuleniu, ktore jest o niebo lepsze i bezpieczniejsze od calkowitego ( a ja sie tego wkucia w kregoslup tez starsznie boje, chyba nawet bardziej niz samego ciecia cesarskiego :( ). Szukam wiec teraz na pocieszenie plusow cesarki, np. takich, ze moje krocze i drogi rodne nie ucierpia co potem moze byc zbawienne przy ponownym podjeciu wspolzycia :D, ze moze nawet wczesniej mozna wtedy wspolzyc :p, ze nie bedzie sie ze mnie nic w szpitalu wylewac (tylko po co ja sobie te podklady pieluszkowe kupilam ?? ;) ), ze moge sobie nawet jak juz dzieciatko bedzie donoszone zaplanowac w jaki dzien chce rodzic ;)....ze w koncu wiele kobiet robi to na wlasne zyczenie!!W sumie moze faktycznie cesarka nie jest taka straszna. A poza tym jeszcze kilka tygodni, wiec moze malenka zmieni stosunek do swiata :sol:pozdrawiamyPatrycja z Olenka, ktora poki co ma niewlasciwy stosunek do swiata ;)p.s Tak Kasiu aby zdjecie takie zwykle zamiescic, to trzeba je zeskanowac i potem poszukac tutaj na forum jak sie je dolacza do posta.
      • Gość: Karollaa Re: mamy styczniowe - rwa kulszowa??? POMOZCIE IP: *.* 20.12.02, 23:23
        Hejka,chcialam was zapytac, czy ktoras z was ma objawy podobne do rwy kulszowej? od tygodnia cos mi przeskoczylo w udzie.... cos mi chyba uciska jakis nerw. W srodku lewego posladka, jakby dokladnie w stawie udowym przy zlym postawieniu nogi, albo tylko lekkim ale nieodpowiednim skrecie nogi, czy tez tulowia czuje bardzo mocne uklucie, jakby pociagniecie sciegna... chodze taka kulawa... i niby jak czegos zle nie rusze to nic nie boli, siedze sobie teraz i luz... ale jak sie zapomne to szok... od razu bol doprowadza mnie do porzadku. RATUNKU, jak ja bede rodzic.... jesli chodze jak kaleka? Rano nie moge sie z jednego boku na drugi przewrocic z powodu tego. Moj lekarz stwierdzil, ze nie jest ortopeda, ale ze to pewnie minie a teraz juz nie ma sensu lazic po lekarzach. Czy ktoras miala moze taka dolegliwosc????? Czy to moj maluch faktycznie jakis nerw ucisnal??? I tak dlugo trzyma? pozdrawiam Karola i 36 tyg. Synuś
        • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - rwa kulszowa??? POMOZCIE IP: *.* 21.12.02, 08:05
          Mialam to ok miesiac temu, pisalam o tym, teraz juz minelo.Renata + 39 tyg Gabrysia
      • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe - po wizycie do Patty IP: *.* 21.12.02, 11:21
        Hej ! Patty. Pozdrowienia od Skrzynki. Nie martw się tak bardzo -choć to pewnie łatwo powiedzieć. Może Oleńka zrobi Ci jeszcze prezent i fiknie koziołka -podobno czasem zdaża się to w ostatniej chwili. A jeśli nie to trudno. W każdym szpitalu robią teraz cesarek na tony i mają w tym wprawę. Pewnie że to zawsze operacja ale po znieczuleniu zewnątrzoponowym dzieciaczki nie mają problemów z oddychaniem i od razu zobaczysz małą. Znam też kilka osób z które za pierwszym razem miały cesarkę a następne dzieci rodziły już same. I na własne oczy widziałam moją bratową po cesarce biegającą w skąpym bikini i nic nie było widać :)Teraz po porodzie byłam na sali z dwoma dziewczynami po cesarce i jedna z nich lepiej radziła sobie jeśli chodzi o poruszanie ode mnie. No i mogły normalnie siedzieć a mnie do dzisiaj to nie za bardzo idzie :sarcastic: Ale podkłady pieluszkowe weź bo po cięciu też są odchody (przecież miejsce po łożysku musi się zagoić tak samo). Nastaw się też że trochę później może pojawić się pokarm (nie 3 doba a np 4-5)ale wystarczy cierpliwie przystawiać malucha i na pewno obudzisz się któregoś dnia w powodzi mleka.Chyba masz o tyle lepiej że możesz się jakoś psychicznie nastawić i dowiedzieć co cię czeka. Kobietki z mojej sali miały cięcia nie planowane -jedna po 13 godzinach bardzo silnych skurczy!A wogóle to trzymam z całej siły kciuki i na pewno wszystko skończy się dobrze :). Pozdrowienia :hello: Skrzynka i Zosia :sleep:
      • Gość: Alabama Re: mamy styczniowe - po wizycie IP: *.* 21.12.02, 15:00
        Hej Mamuśki, ja mam termni na 23 stycznia, właściwie to już na dniach, wszystko wyszykowane, pieluchy poskładane, ubranka czekają, a mój lokator ze stoickim spokojem przesypia cały dzień, i naprawdę musi go coś strasznie uwierać żeby raczył się przekręcić. Czy ten dżentelmen po porodzie zamieni się w rozwrzeszczaną paskudę? Dziewczyny czy robicie się coraz bardziej nerwowe i zaniepokojone? Tak chyba być powinno, a ja oczywiście na odwrót - spokojna i zrelaksowana, gdzie te wymioty, rozstępy, żylaki, hemoroidy ... czekam , wypatruję i nic. Miłego dnia Wesolutka dziś ALABAMA
        • Gość: Alabama Re: mamy styczniowe - KONIEC WOLNOŚCI IP: *.* 06.01.03, 16:11
          Ahhh ... tak mnie naszło przy ostatnim filmie z Wesleyem Snipsem, że to chyba jeden z ostatnich filmów jakie mogłam obejrzeć od początku do końca bez zajmowania się jakimś szkrabem. Takie dzidziusie to podobno nie płaczą wyłącznie w przerwach na reklamy, a wręcz zachowują się nagannie w momencie kiedy detektyw Poirot ma wyjawić nazwisko mordercy. To samo robią kiedy Mama myje włosy albo rozmawia przez telefon. Tak to będzie, tak to będzie! Tak sobie myślę że po prostu przykleję Dżuniora przylepcem do piersi i będę mieć spokój. Pożyjemy - zobaczymy kończę zadręczanie was moimi przemyśleniami, idę sobie czoło pomarszczyć w samotności Alabama
      • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - po wizycie IP: *.* 22.12.02, 15:47
        Pociesze Cie ze u mnie tez dlugo nie chciala sie dziecinka obrocic, byl 34 tydzien i wszyscy (3 czy 4 lekarzy) mowili ze juz sie nie obroci i straszyli cesarka, a tu sie okazalo jak bylam na usg w 37 tyg. ze coreczka siedzi sobie grzeczniutko glowa tak nisko ze mamusi nie pozwala chodzic. Smialismy sie ze madra dziewczynka i stwierdzila ze co ma tak glowa w dol siedziec skoro to niewygodnie.Patrzylam na nasza liste i widze ze jeszcze troche czasu Ci zostalo wiec dzidzia na pewno sie obroci. A jesli nie to cesarka chyba nie jest taka straszna, jamialam ten sam dylemat :)PozdrawiamDot z pchajaca sie na swiat Angelika
    • Gość: kingdom Re: ruchy dziecka + różne IP: *.* 20.12.02, 18:51
      Kochane Mamusie!Cieszę się bardzo że u Skrzynki wszystko O.K nie licząc tej paskudnej infekcji, która mam nadzieję niedługo minie bez śladu. Szkoda, że Ty Paty się zamartwiasz ale może nie wszystko jeszcze stracone. Chociaż słowo stracone wydaje mi się nie na miejscu. Wydaje mi się że najważniejsze zebyś ujrzała swoje Maleństwo całe i zdrowe nieważne już w jaki sposób, cesarka nie taka zła, skoro tyle kobiet nie będąc do tego zmuszanymi decyduje się na nią! Trochę dłużej dochodzi się do siebie i pobyt w szpitalu też odrobinę się przeciąga ale to chyba bez znaczenia jeśli w perspektywie masz przywitać na świecie swoją córeczkę!To tyle tytułem wstępu..Czy Wasze Maluchy też tak wariują? Mojemu energia się nie kończy chociaż przestrzeń chyba tak! Bo jakiś taki złośnik się z niego zrobił, a aktywność jego wcale nie maleje! A jak u Was? Ja teraz jestem w 37 tyg. Dziś koniec tej cholernej no-spy, pewnie nic się nie wydarzy bo to za słabe leki żeby jakoś szczególnie wpływać na stan mojej macicy. Tak mi się wydaje. Jakoś przestałam mieć przeczucia co do tego kiedy wreszcie zobaczymy Franka.Tak więc gorączkowo przygotowujemy się do Świąt i dziś ubieramy choinkę, mój Marcin marzy żeby doczekała aż Franio się pojawi i będzie mógł ją zobaczyć. I w ogóle wyobraźnia mu szaleje :crazy: , odciagam go od półek z zabawkami.... :) Pozdrawiam Was wszystkieKini i ciągle energiczny Franio
      • Gość: Paty Re: ruchy dziecka + różne IP: *.* 21.12.02, 17:12
        Witajcie Stycznioweczki :D i Grudnioweczki ;)Dziekuje Wam dziewczyny za slowa otuchy i pocieszenia :jap:Moja malutka tez jakas bardziej aktywna sie zrobila :bounce: . A dzis w szczegolnosci. Co chwila jakies "garby" mi na brzuszku wystaja :spookie: Niech sie rusza to moze fiknie koziolka do gory nogami :DTez juz choinke dzis ubralam i sie tak nastrojowo swiatecznie zrobilo. Jeszcze tylko sniegu za oknem brak do calkowicie swiatecznej atmosfery. Mamy juz lozeczko i komodke dla malenstwa :). Wszystko ustawione. Sliczne to takie wszystko. Kupilsmy taka komode-kombajn, z wanienka i przewijakiem, 3 w 1 ;). A potem jak Niunia podrosnie to sie wanienke i materac od przewijaka usuwa i jest piekna komoda. Jeszcze pare drobiazgow trzeba dokupic, typu przescieradelka, reczniczki, pieluszki. Byc moze jutro dokupimy, bo sie wybieramy na zakupy. Ciuszkow juz troche mamy. Poprane i poprasowane juz czekaja na malenstwo.Kupilyscie juz kosmetyki dla malenstw Waszych? Jesli tak to jakie? Bo ja juz sama nie wiem. Im wiecej czytam na ten temat tym wiecej watpliwosci, bo np. jednych Nivea uczulaja, innych Bambino, gdzies czytalam ze im mniej kosmetykow na poczatek tym lepiej :sarcastic: .Wyniki krwi ostatnie mam zadziwiajaco dobre. Wszystko w normie. Znaczy sie poprawilo od ostatniego badania :). Tylko w moczu cos mam czego nie powinno byc i lykam jakies ziolowe tabletki Urosept czy cos takiego. Ale ogolnie to czuje sie calkiem niezle. A jak Wasze samopoczucie?pozdrawiamy Was wszystkie, nie przemeczajcie sie przedswatecznymi przygotowaniamiPatrycja z Olenka
        • Gość: Monika74 Re: ruchy dziecka + różne+ życzenia IP: *.* 22.12.02, 10:08
          Hej dziewczyny! Moja mała też dużo śpi. Kazali mi zwracać uwagę na to, czy się rusza jak należy, ale nie bardzo wiem, co jest w normie, a co poniżej. Maleństwo śpi po osiem godzin, potem przez 3 trochę pofigluje. Denerwuje się ostro, gdy włączy się sokowirówkę, albo sąsiedzi zaczynają coś wiercić. Koniecznie chce się też właczyć do rozmowy, gdy słyszy jej odgłosy Gdy boję się, że coś nie tak, bo się długo nie poruszyła, skrobię ją w to co najbardziej akurat wystaje i wtedy dostaję kuksańca. Na szczęście od kiedy zdecydowałam się na własnego lekarza przy porodzie, uzyskałam natychmiast w szpitalu baaardzo troskliwą opiekę z ktg co tydzień i badaniami moczu z wkurzającą częstotliwością włącznie. Też biorę, Patrycjo, Urosept - choć mój lekarz twierdzi, że leukocyty i erytrocyty w moczu mogą przepowiadać zbliżający poród ( w posiewie nic mi nie wylazło). Obecnie jestem trochę przeziębiona, ale zdecydowałam zwalczyć przeziębienie domowymi sposobami.Osobiście zazdroszczę wszystkim, którzy mają przewidziane cesarki. Uciekam z fotela w czasie badania ginekologicznego, więc nie wiem jak będzie wyglądał poród - zwłaszcza, że mała ma po mamusi dużą głowę (o mojej głowie i ciężkim porodzie mojej mamy krążą legendy). Ustaliliśmy więc, że raczej zdecyduję się na znieczulenie. A po współczesnych cesarkach nie ma nawet śladu, a i dzieci nie muszą się męczyć przeciskając na świat. Nie trzeba się też bać nacięć, kleszczy i próżnociągów.Wyprawka już w komplecie. Mam jednak obsesję na punkcie czapeczek - wydaje mi się, że wszystkie mają za duże szwy od wewnątrz i będą małą uwierać. Jeśli chodzi o kosmetyki, kupiliśmy zwykłe bambino, bo to doradzały co bardziej doświadczone koleżnaki. Poza tym na Szkole rodzenia pielęgniarka z oddz. Intensywnej opieki noworodków powiedziała, że najmniej jest uczuleń na tą firmę. Jej zdaniem zagraniczne kosmetyki są dla zagraniczych dzieci. Choć jakby nie patrzeć Pollena Lechia tez już jest niemiecka... Najwięcej psów "powiesiła" na kosmetykach Johnsona.Jak wasze przygotowania do świąt? My mamy Wigilię u nas w domu - ale robimy tylko ziemniaki i chleb :)Resztę przynoszą rodzice. I tak jest z tym sporo zamieszania - będzie to jednak coś w rodzaju wigilioparapetówki. Ufff... Wczoraj na szczęsćie dowieźli ostatnie meble.Pozdrawiam serdecznie i życzę WESOŁYCH ŚWIĄT oraz bogatego Gwiazdora (ten chodzi u nas na Pomorzu), Mikołaja lub Aniołka!!!Monika ze Śnieżynką, Tatusia, żeby nam wyciągnął choinkę z balkonusmile
    • Gość: kingdom Re: dumania przedświąteczne IP: *.* 22.12.02, 12:08
      Witajcie!Widzę że świateczny nastrój udzielił się wszystkim brzuszkom, powiem wam że w tym ferworze przygotowań to nawet zapominam o porodzie (tylko inni ludzie mi przypominają: "no i co kiedy rodzisz?" - jakbym miała to wiedzieć). Ale po kolei:Karolla pisała o rwie kulszowej, czytałam że to się niestety zdarza i tak jak się pojawiło tak przemija, to chyba faktycznie maluch coś uciska, wierzę że sprawia to ból, mnie od połowy ciąży strasznie czasami boli krocze - ale lekarz mnie uspokoił że to ucisk jakiś tam na kręgosłup i nic z tym nie zrobię, ewentualnie pomoże paracetamol ale nie próbowałam.Cieszę się ze Wasze maluchy też są takie żywiołowe i może faktycznie Paty, twoja Oleńka zmieni jeszcze decyzję! Mój Franek właśnie wystawił chyba pupę bo mam niezłego guza na brzuchu - wyglada komicznie :)Jeśli chodzi o kosmetyki to kupiłam Bambino i zobaczymy, nasza położna polecała niemalze wszystko co polskie, ale co jest teraz faktycznie "nasze" trudno powiedzieć - poza tym nie jestem aż taką patriotką chyba. Chodzi mi tylko o dobro dziecka, ale trudno w tej chwili stwierdzić jakie będzie miało preferencje! Ja dostaję uczulenia prawie na wszystko, mogę używać tylko mydła: mleko + miód i kremu nagietkowego - to wszystkie moje kosmetyki. Zobaczymy... Pieluszki też zdecydowaliśmy się na pół na pół - mamy 40 szt. tetrowych i pakę Pampersów.Jak tam zapatrujecie się na Wigilię?, my jak zwykle u obu rodzin, więc trochę zaganiani!Ale już się nie mogę doczekać pierogów z kapustą i zupy grzybowej , ciekawa jestm tylko ile dam radę w siebie wcisnąć, bo mozliwości mam niestety niewielkie!Całuję Was wszystkie mocno!Kini
      • Gość: Paty Re: Wesolych Swiat IP: *.* 23.12.02, 10:05
        Witajcie Stycznioweczki :)Swieta juz lada chwila, wiec zycze Wam i Waszym Brzuszkom przede wszytskim zdrowia i spokoju, relaksu i rodzinnej atmosfery ubarwionej oczekiwaniem na ten wspanialy dzien :D, a nowym roku bezbolesnego porodu (to dla tych co sie trzymaja terminow ;) ), 10 pkt w skali Apgar, spokojnych duzospiacych i duzojedzacych maluszkow i samych radosci zwiazanych nie tylko z macierzynstwem.Powoli sie oswajam z CC i tak sobie mysle, ze to faktycznie nie jest chyba takie straszne, moze nawet lepsze jak porod naturalny ;) Zobaczymy co mi rok 2003 zgotowal ;)Kini z tego co gdzies tam wyczytalam na forum szpitale to Ty jestes ze Sz-na, prawda? Ja niedaleko od Ciebie, bo ok. 100 km ;) Zdecydowalas sie juz na szpital?pozdrawiamyPatrycja z Olenka co ma niewlasciwe nastawienie do swiata ;)
        • Gość: kingdom Re: Wesolych Swiat dla Wszystkich i do Paty IP: *.* 23.12.02, 14:12
          Kochane!Samych serdeczności, słodkości miłej atmosfery, niezapomnianych wzruszeń w te przecież tak niezwykłe Święta Bozego Narodzenia bo spędzane wspólnie z naszymi dużymi brzuszkami! :) Życzę Wam i Waszym Maluszkom udanych chwil przy wigilijno-światecznych stołach~!Paty, wybrałam szpital w Policach, dlatego ze mój lekarz prowadzący tam właśnie pracuje. Mam do niego spore zaufanie stąd pierwszzy powód takiej decyzji. Po drugie - cieszy się on dosyc dobrą opinią wśród kobiet, po trzecie i najważniejsze już tam leżałam jak byłam w 6 miesiącu ciąży, bylam tam tylko tydzień, ale zdążyłam się mniej wiecej zapoznać. Sam szpital jest dosyć zadbany, ale bez przesady, pokoje są 2-4 osobowe, chyba te dla tzw. położnic to "dwójki". Na takiej sali leżała moja koleżanka. Szpital nie jest zbyt restrykcyjny, więc odwiedziny moga być prawie o każdej porze, tatusiowie prawie tam mieszkają, pielęgniarki nie takie straszne a wszyscy lekarze też dają się polubić. Czyli bez specjalnych zachwytów, ale też zarzucić nie mam co. wiadomo że to nie prywatna klinika, ale widać że się starają! Mam nadzieję ze zdąze tam dojechać na czas!Patrycja jesteś znad morza ? - bo 100 km od Szczecina to od razu mam skojarzenia z morzem!Pozdrawiam jeszcze raz Was wszystkie cieplutko!Kini i Franio (straszny łobuziak):hello:
      • Gość: kamilcia Wesołych Świąt, Było blisko IP: *.* 23.12.02, 13:17
        Witajcie Stycznióweczki!Kasiu gratulacje! Właśnie spędziłam tydzień na patologii, inny niż zazwyczaj bo trochę bardziej się bałam. W poprzedni poniedziałek mnie coś pobolewał brzuch i kłuła szyjka. Lekarz z gabinetu wysłał mnie natychmiast do szpitala. tam mnie położyli na łóżku na klockach (największych, podłożonych pod tylne nogi łóżka żeby pupa była wyżej)podłączyli kroplówkę na 48 godzin bez przerwy, nie było mowy o jakimkolwiek wstawaniu nawet do łazienki :sweat: . Na szczęście się trochę wyciszyło, ale leków coraz więcej biorę i w domu mam się nie ruszać. dobrze że wogóle wyszłam. Jeszcze 9 dni takiego leniuchowania :sarcastic: Muszę leżeć więc nie będę się za często odzywać, może mi Marcin coś poczyta jak znajdzie trochę czasu. Pozdrawiam bardzo gorąco. Życzę wspaniałych Świąt i trzymam kciuki za wszystkie mamusie. :hello:
        • Gość: sugar Re: Wesołych Świąt i inne tam IP: *.* 23.12.02, 14:03
          Dziewczyny,Życzę Wam wszystkim spokojnych i radosnych świąt. Jestem ostatnio zaganiana, wiec nie mam czasu na zbytnie śledzenie tego co się tu dzieje, ale widzę, że Zosia już się urodziła. Gratulacje dla mamy!!Mnie od jakiegoś czasu napadają okropne skurcze i bóle pleców i co noc myślę, że rodzę. Ale coś mi sie jeszcze wydaje, że tak to szybko nie nastąpi :-( Poza tym dwa dni temu znalazłam na bieliźnie malusieńką wodnistą plamkę krwi. I na tej jednej się skończyło, położną widzę dopiero w piątek. Ale tak się zastanawiam co to mogło być. Może to z szyjki? Czy któraś z was coś takiego podobnego miała? Kończę i lecę szukać przepisu na rybkę w galarecie...jeszcze raz życzę smacznych świątMagda
        • Gość: skrzynka Re: Wesołych Świąt, Życzenia dla Wszystkich IP: *.* 23.12.02, 19:13
          Kochane Stycznoweczki!Na te niezwykłe dni, które przed nami życzę Wam Miłości co nie zawodzi w chwilach najcięższej próby, bliskiej obecności Tych , których kochacie njbardziej. Dla tych co jak ja już mają obok siebie skarb "maluśki kieby rękawicka" żeby umiały się nim cieszyć mimo zmęczenia, obolałości i nieprzespanych nocy.Dla tych którym to najważniejsze spotkanie na które czekacie wypadnie właśnie w Święta żeby wszystko dobrze się skończyło, nie było za ciężko a maluchy były zdrowe i silne (najpiękniejsze dla każdej z Was i tak będą).I wreszcie dla tych którym adwent nie skończy się wraz z Pasterką, cierpliwości i wytrwałości w ostatnich niełatwych dniach oczekiwania.Tego wszystkiego życzy Skrzynka z pyzatą Zosią.Ps Kamilcia! To już niedługo trzymaj się dzielnie, świetnie wiem co czujesz i głęboko wierzę że u Ciebie też wszystko skończy się dobrze. Życzę Ci żeby się wyciszyło i żebyś mogła przeżyć Święta spokojnie i bez lęku. Obie z Zosią zaciskamy mocno kciuki za Ciebie i Twoje Maleństwo
    • Gość: kingdom Re: objawy przepowiadające poród IP: *.* 23.12.02, 14:19
      Hej!Nie mogę się oderwać od klawiatury :), wszędzie już porządek wiec mam chwilę na zastanawianie się nad rzeczami o których być może nie powinnam za dużo mysleć. Nasz kochany poród: czy lekarz Wam mówił co się może dziać kilka dni przed? jak rozpoznać że to już tuż tuz? Wiem że kiedy nastąpią zdecydowane skurcze to nie będę miała wątpliwości, ale zastanawia mnie co jeszcze może świadczyć że niedługo coś się zacznie? Podobno:1. Brzuch opuszcza się niżej i następuje to 2-4 tyg. przed porodem.2. Kłujące bóle w dole brzucha świadczą o wstawianiu sie główki w kanał rodny.3. Zwiększają się upławyCzy bolą was brzuchy - mnie tak prawie co noc i jest to ból przypominjący ból brzucha w trakcie miesiączki lub podczas biegunki. Trwa to już dobry tydzień!Czy coś jeszcze? Czy słyszałyście o czyms jeszcze? Wiem że to trochę zabawa w przepowiadanie przyszłości :) ale ciekawość mnie zżera!Pozdrowionka cieplutkie!Kini i Franek
      • Gość: AniaO Re: objawy przepowiadające poród IP: *.* 23.12.02, 15:29
        Ja na kilka dni przed porodem oprocz tych boli mialam jeszcze bardzo niewielkie plamienie. Potem dwa dni nic, a potem odeszly mi wody...
      • Gość: Paty Re: objawy przepowiadające poród IP: *.* 23.12.02, 18:43
        Witam jeszcze raz :)Po pierwsze Kini: Renata polecala fajna stronke i tam jak sie nie myle pisza tez o objawach przedporodowych. Oto ona :http://www.medycyna.zgora.pl/szkolarodzenia/A po drugie: tak jestem znad samiuskiego morza...no moze nie tak calkiem, bo z okna nie widze ;) - najbardziej na polnocny-zachod wysuniete miasteczko Polski :Dpozdrawiam i jeszcze raz Wesolych SwiatPatrycja z 35 tygodniowa Olenka
        • Gość: skrzynka Re: objawy przepowiadające poród IP: *.* 23.12.02, 19:20
          Hej! Tu Kasia U mnie z przepowiadających było jeszcze plamienie i różowy śluz (czop śluzowy i rozwieranie szyjki) a kilka godzin przed porodem nudności i biegunka. Ale żeby było weselej nie zawsze. Kiedy rodził się Staś (średni -ha ha jak to brzmi) poszłam wieczorem spać z nadzieją że sobię jeszcze parę dni pochodzę -bez żadnych objawów (bo właśnie odstawili mi leki i pozwolili chodzić) a tu w nocy obudziłam się poczułam lekkie pyk w środku i odeszły mi wody. Pozdrawiam Kasia :hello:
    • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - co slychac? IP: *.* 30.12.02, 10:40
      Dziewczyny przeciez to juz tak niedlugo a tu cisza na forum. Jak sie trzymacie w tym oczekiwaniu bo ja nie daje juz rady i o niczym innym nie mysle. Jeszcze lekarka powiedziala mi ze bedzie wczesniej wiec juz tak sobie czekam i nie moge wytrzymac. A tu jeszcze 2 tygodnie do terminu porodu. Jakie sa Wasze odczucia?Pozdrawiam niecierpliwa Dot z cierpliwa Angelika
      • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - po wizycie IP: *.* 30.12.02, 12:14
        Kochane Styczniówki!Styczeń tuż tuż jak się z tym czujecie! Ja po piątkowej wizycie u lekarza jestem z lekka rozczarowana. Okazuje się ze Maluch przestał się spieszyć i główka jeszcze wysoko a szyjka bez zmian. W ten piątek znowu wizyta. Na dodatek rozpoczęłam 39 tydz. Wiec teoretycznie zaczęłam już urlop macierzyński. Co za niesprawiedliwość!!! Ale co robić. Teraz kiedy ciąża w pełni donoszona znowu mogę ćwiczyć, uprawiać zakazany wcześniej seks (ku radości mojego męża) i być bardziej aktywną. Miałam nadzieję, ze urodzę w tym tygodniu tymczsem, chyba nic z tego nie będzie!Właśnie to jest najgorsze – najpierw nastawią cię na wcześniejszy poród, a potem mówią że jeszcze nie i trzeba czekać. Uff....Mam nadzieję że jesteście w lepszych nastrojach i nie brakuje Wam cierpliwościPozdrawiamKini z Frankiem, któremu całkiem dobrze w brzuszku
      • Gość: Paty Re: mamy styczniowe - co slychac? IP: *.* 30.12.02, 13:12
        Witajcie :)Ja jakis spadek nastroju odnotowuje...moze to ta pogoda paskudna? a moze poprostu juz zmeczona jestem troche ta ciaza? Przyznam, ze juz troche mnie mecza te rozne dolegliwosci okolociazowe...to chyba najtrudniejszy okres. Czesto mam wrazenie, ze pepek mi sie zaraz rozerwie (macie cos takiego?), chociaz wszyscy mowia, ze wcale nie mam wielkiego brzuszka. Ostatnio bylismy u pewniej znajomej pani, ktora nie wiedziala, ze jestem w ciazy i dopiero po jakichs 20 minutach zauwazyla!! :lol: i lekko sie zdziwila jak powiedzialam, ze za ok miesiac rodze.A jeszcze jedno pytanie mam : jak to jest z tym macierzynskim? To juz przed porodem trzeba go wziac?pozdrawiamy Was serdeczniePatrycja z Olenka
        • Gość: maggz21 Urodziłam SYNKA IP: *.* 30.12.02, 20:24
          Hej wszystkim stycznióweczkom. Chciałam się pochwalić, bo 10 grudnia urodziłam syneczka - miała być Natalka, jest Kubuś. Tak więc z stycznióweczki zrobiłam się grudnióweczką, bo synek postanowił na święta być po "drugiej stronie". Miał żółtaczkę fizjologiczną i siedzieliśmy w szpitalu dłuuuuugich 13 dni. Dopiero 23 poszliśmy do domu. Maluszek jest słodki i taki malusi...Wogóle bycie mamą jest super - mimo tego, że w nocy co 3 godziny trzeba karmić. Oczekującym mogę powiedzieć jedno - boli. Polecam wannę z wodą na większą część skurczy porodowych, wielka ulga. Miałam poród rodzinny i nie wiem czy sama dałabym radę. Na końcu na prawdę wszystko docierało do mnie z pewnym opóźnieniem. Mąż trzymał mi głowę i mobilizował, sama miałam ochotę powiedzieć: wiecie co rozmyśliłam sie, nie będę dzisiaj rodzić, może jutro...Ale chyba i tak by mnie nie wypóścili....W każdym razie ten cały ból mija, jak tylko kładą dzidziusia na brzuchu...to najpiękniejsze chwile w życiu.Życzę powodzenia wszystkim oczekującym, nie bójcie się jak ja to zniosłam to każda to zniesie. Ból się zapomina po części - wiesz, że bardzo boli, ale jak nie jesteś już sobie w stanie odtworzyć.Trzymajcie się ciężaróweczki i powodzenia. Całuski Magda ze swoim syneczkiemŻYCZENIA:Wszystkiego naj, zdrowych dzieciaczków i łatwego porodu i krótkiego pobytu w szpitalu po oraz DO SIEGO ROKU Magda i KubuśP.S. DO RenatyRenatko nie mam obecnie internetu w domku, więc utrudniony mamy kontakt proszę napisz mi maila co u Ciebie słychać. Czy juz urodziłaś i wogóle. Mam kolejne rachunki, zbieram. Pozdrawiam
          • Gość: Renata27 Re: Urodziłam SYNKA - DO MADZI IP: *.* 01.01.03, 09:20
            Czesc Madziu! Zaraz bede pisac na priv.Wciaz czekam na powitanie mojej dziewczynki, termin juz jest, ale cisza. Do tego zastanawiam sie od wczoraj na jednym: bo miala dziecko glowa w dol, czkawka zawsze byla na dole i nagle od 2 dni, boje sie ze zrobila fikolka, teraz czuje ja dokladnie inaczej, na gorze. Czy to mozliwe zeby sie obrocila w 40 tygodniu??? I czy taka czkawka moze byc wogole traktowana jako wyznacznik polozenia dziecka w macicy? Tak czy owak jestem przekonana ze cos sie zmienilo.A moze ja bede miec bliznieta??? :bounce:Hej dziewczyny!!! Piszczie!!! Co u Was??? Nie milczec!!!!! Kiedy sie wybieracie na porodowke??? Same czy z Kimsik??? Ktos Wam potem pomoze w pologu??? Czy macie jakies zapasy w zamrazalniku???Szczesliwego Nowego Roku!!!
        • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe - wczesniejszy macierzynski IP: *.* 31.12.02, 12:25
          Patrycjo, niestety jest tak ze ostatnie 2 tygodnie ciazy "zaleca sie" wziac z macierzynskiego a nie ze zwolnienia lekarskiego. Podobno jak to bedzie rozliczone zalezy od kadr w zakladzie pracy. Moga sie czepnac i przerobic zwolnienie lekarskie na macierzynski i nie mozna sie odwolac. Ale warto zaryzykowac i wziac zwolnienie, moze sie uda i nikt go nie obetnie.PozdrawiamDot z niespieszaca sie juz na swiat Angelika
          • Gość: kingdom Re: mamy styczniowe - wczesniejszy macierzynski IP: *.* 31.12.02, 14:47
            Jeśli mogę coś dodać to zależy od lekarza czy wypisze dalsze zwolnienie czy nie, nam nic do tego niestety... Od 38 tyg. ciąży wg ustawy ciąza jest donoszona i należy wypisać urlop macierzyński, wypisuje się go na zaświadczeniu nie zwolnieniu. Zajmowałam się w pracy kadrami, w nieduzej firmie więc wszystkie należności i tak wypłacał ZUS, ale to czy pracownica przynosiła dalsze zwol. czy też zaświadczenie o urlpoie zalezało od lekarza. Mój niestesty był dosyć nieugięty i nie chciało mu się ryzykować. W " najgorszym wypadku" można stracić z macierzyńskiego 3 tygodnie, bo w 41 tyg. ciąży zazwyczaj wywołują poród na 100 %. PozdrawiamKini (wcale nie w sylwestrowym nastroju) na urlopie od 4 dni mimo że Franio dalej wierci dziurę w brzuchu :sweat:
            • Gość: Monika74 Re: mamy styczniowe - wczesniejszy macierzynski IP: *.* 03.01.03, 08:04
              Hej dziewczyny! Gratulacje dla mam styczniowych, które zostały grudniowymi. Jak Wam zazdroszczę!!! Miałyście cudowne prezenciki świąteczne!!! I możecie już swoje maleństwa przytulić, ucałować... Podobnie jak Kini, żyłam ze świadomością, że poród jest lada chwila. A teraz... żadnych symptomów. Mogłabym chyba biegać w maratonach i nic...Mam do terminu jeszcze dwa tygodnie, ale boję się tego, że mogą mi przekształcić zwolnionko na macierzyński. Osobiście uważam, że nasza polityka prorodzinna jest delikatnie mówiąc, porąbana. Bo niedość, że skrócono urlopy macierzyńskie, to jeszcze ucinają je przed porodem. (Nie mogę się pogodzić z tym, że panie posłanki dopuściły, niby w imię naszego dobra , do skrócenia urlopów macierzyńskich) Mam zwolnienie wystawione do dnia porodu (17.01) i liberalne kadry - ale kto wie... Moim zdaniem, może i jakieś odwołania zakończyłyby się pozytywnym wyrokiem, bo w przepisach jest napisane, że można, a nie trzeba wziąć urlop przed terminem porodu - ale zanim przeszłoby się przez wszystkie instancje, bardziej interesowałyby nas przepisy o wcześniejszych emeryturach... Moja pani doktor pociesza mnie, ze każdy dzień w brzuszku mamy jest bardziej cennny niż w chałupie i przekonuje, zebym nie podskakiwała, nie myła okien i szorowała podłog... W każdym razie, gdyby nie to, że chodniki są śliskie, rozpoczęłabym forsujące spacery. Podobnie jak u Kini mała ma główkę tak nisko, że powinno być już po porodzie... A tu nic... Wczoraj Usg wykazało, ze mała ma wymiary na malucha o tydzień młodszego, ale za to brzuszek jest niemal jak obecnie u mamy!!! Zresztą od czasu do czasu wystawia nam imponujących rozmiarów pupę... Wypasłyśmy się przez tą ciążę nieźle. Moje noworoczne postanowienie, to gubić 1 kg miesięcznie. Zazdroszczę Ci Patrycjo, ze u Ciebie nic nie widać. Ja mam wielki brzuch, wmawaim sobie, że to dlatego, że mam ponoć baaardzo dużo wód płodowych. Ale chyba nie jest ich aż 18 kg... No powiedzmy, że 10 - bo jest jeszcze 3,5 kg małej i jakieś łożyska.Jeśli chodzi o organizację porodu - zorganizowałam sobie lekarza do porodu. Innego niż ten, który mnie dotąd prowadził, bo można brać lekarza tylko z danego szpitala - przynajmniej u nas. Koszt to 500 zł, ale póki co nie załuję, bo mam, jak ocenia prowadząca ciążę pani doktor, doskonałą opiekę przedporodową z ktg 2 razy w tyg, , wieloma dodatk. badaniami itp. Oczywiście biorę męża do pomocy. Nie mogę mieć znieczulenia zewnątrzoponowego (funduje je nam kasa chorych!), więc nastawiam się na ból. Oddechów nie ćwiczę, bo jak siebie znam i tak zacznę panikować i żadne relaksacje oraz panowanie nad swoim ciałem nie wchodzą w grę. Lekarz już wie, że będzie mnie gonił po szpitalu. Mamy spakowane wszystkie torby i naładowaną komórkę. Pozdrawiam serdecznie maluchy i mamusieMonia z Pultasią
              • Gość: Sowa Re: mamy styczniowe - wczesniejszy macierzynski IP: *.* 06.01.03, 16:42
                Hej Monia i inne czekajace jak na szpilkach !Pomyslec, ze z dnia na dzien bedzie nas coraz mniej.Ja juz tez nie moge sie doczekac i tez mam sny, ze to juz. Od jakiegos miesiaca biore 3x dziennie no spe i ciekawa jestem, czy powinnam ja juz odstawic, i czy na pewno tego chce ;-)))) Monia, piszesz, ze kasa funduje znieczulenie, to jakas nowosc od tego roku ? My chyba bedziemy musieli zaplacic 500 zl za sale, 500 za polozna i 500 za znieczulenie i pewnie jakas gratyfikacja dla lekarza prowadzacego, wiec fajnie by bylo, gdyby kasa sie tak ladnie zachowala.Ja mam zwolnienie do terminu porodu czyli do 12 stycznia i strasznie mnie zlosci, ze mialabym za to czekanie zaplacic urlopem macierzynskim. Ale to przeciez po to, jak twierdzi rzad, zebysmy mialy rowne szanse na rynku pracy. No commments.Pozdrawiam Niekurczliwa Sowa z syneczkiem
                • Gość: Monika74 Re: mamy styczniowe - wczesniejszy macierzynski IP: *.* 06.01.03, 20:51
                  Hej! Nie wiem, jak jest w innych szpitalach. W tym moim ponoć kasa zakontraktowała znieczulenie zewnątrzoponowe. Też mnie to dziwi, ale powiedziano nam o tym w szkole rodzenia. Jak to wygląda w praktyce - nie wiem, bo od kiedy się dowiedziałam, że nie nie mogę go dostać, przestałam się wypytywać. Poprzednio do znieczulenia trzeba było mieć znajomości. Znajomy musiał po porodzie lecieć do apteki nawet po tabletkę przeciwbólową dla żony, bo takowych nie było w szpitalu.Poród rodzinny jest u nas gratis, własna położna to jakieś 350 zł, lekarz od 500 w górę, pokój jednoosobowy z tv i mężem u boku po zwykłym porodzie 300, po cesarce - 500 zł (bez wzgl. na liczbę dni). Mam nadzieję, że zmieszczę się w 800 zł... PozdrowionkaMonia z Małgosią
    • Gość: hania.s Re: W oczekiwaniu na finisz IP: *.* 01.01.03, 17:56
      Mamy styczeń, a więc pora na nas Mamy styczniowe Jednak podobnie jak Renata nie odczuwam symptomów zbliżającego się porodu, choć termin mam już za 2 dni. Jeżdżę co 2 dni do szpitala na kontrolne badanie ktg ( podejrzewają u mnie cholestazę ), ale nic z tego nie wynika, Kruszynka ma się dobrze. Renata, ja tez zaczęłam odczuwać czkawkę Małej bardziej na górze i zastanawiam się, czy nie zrobiła sobie fikołka. Czuję jej ruchy, ale nie przewroty.Nie chce mi się wierzyć, żeby w 40 tyg. udała jej się taka akrobacja. Cóż, lekarz to sprawdzi. Cieszę się, że doczekałam do stycznia, boję się tego co mnie czeka, jednocześnie nie mogę się już doczekać przytulenia mojej córeczki.Pozdrawiam Mamusie życząc udanego, szczęśliwego, jakże ważnego dla nas Roku z naszymi Dzidziami, a szczególnie niech styczeń obfituje w wiele tylko radosnych przeżyć.PozdrawiamHania i Ada na 2 dni przed terminem porodu.
      • Gość: Paty Re: Szczesliwego Nowego Roku IP: *.* 01.01.03, 20:19
        Witajcie Stycznioweczki :DWszystkim Wam zycze aby ten rok obfitowal w same radosne wydarzenia. Niech porody beda szybkie, latwe i w miare mozliwosci bezbolesne. Wasze Kruszynki niech tryskaja zdrowiem i radoscia. I niech beda dla Was nieustannym zrodlem radosci i szczescia.Zaczynamy tzw "the final countdown". Wizyte mamy na 9 stycznia, potem planujemy wizyte w szpitalu u pana ordynatora zeby sie umowic itp. Mam nadzieje, ze nawet w przypadku cc zgodza sie w szpitalu aby maz byl obecny. Przeciez ja bede jak najbardziej swiadoma i bardzo chcialabym aby byl przy mnie i trzymal mnie za reke w tej chwili.Jak Wasze brzuszki spedzily Sylwestra? Moja Mala ewidentnie jakas impreze sobie urzadzila bo takich skokow i ruchow jak wczorajszej nocy to jeszcze chyba moj "sejsmograf" nie odnotowal :bounce: i wcale nie miala ochoty spac tylko towarzyszyla nam tak aktywnie do 02:00 w nocy. Mam nadzieje, ze jej sie potem ten zegar biologiczny troche inaczej ureguluje ;)Piszcie dziewczyny co u Was, bo to juz ostatnie chwile na dzielenie sie wrazeniami. Poza tym czuje, ze z dnia na dzien coraz nas mniej tutaj zostanie :( ale chyba bedziemy sie spotykac nadal na innych forach :)pozdrawiamyPatrycja z Olenka (ktora chyba wlasnie odsypia nocne balowanie ;) )
        • Gość: kingdom Re: Nowy Rok IP: *.* 02.01.03, 12:47
          Witajcie!Przede wszystkim gratuluję dotrwania do NOwego 2003 Roku wraz z brzuszkami. Aż trudno uwierzyć że mamy już styczeń. Mój ostatni termin 02.01 to jakaś blaga, i trzymamy się tego drugiego na 10 stycznia. Jutro mam ostatnią wizytę, o ile mój mąż zdoła mnie umówić z lekarzem (mój ginekolog przyjmuje tylko raz w tygodniu), to dosyć istotne bo następny tydzień to już podróze na KTG. Cierpliwości mi juz brakuje a dzisiaj dopadła mnie chandra :sweat: . Skurcze pojawiają się i sa takie cieniutkie i króciutkie że chyba niczego nie przepowiadają. Na dodatek rodzina i przyjaciele ciągle pytają: kiedy? Ja jestem coraz bardziej marudna i obolała! Martwi mnie to że poród moze być wywoływany, wolałabym żeby pojawił się naturalnie.Przez tego mojego lekarza nastawiłam sie na poród grudniowy i na dodatek przekonałam do tego pół rodziny! widzicie więc, że sama jestem sobie winna przez tę swoją niecierpliwość :) Franuś rusza się bez zarzutu, sylwestra spędził nienagannie nie forsując mnie zanadto. Cieszę sie że macie tyle wytrwałości w sobie to jest bardzo budujące! :) Mam nadzieję ze będziemy się "widywać" na innych forach, już je przeglądałam i znajdzie się cos ciekawego!Tymczasem pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości!!!Kini i Franek :hello:
          • Gość: kaczucha Re: oczekiwanie IP: *.* 02.01.03, 14:52
            No wlasnie dotrwalysmy do Nowego Roku. Rozumiem Cie Kini, moja lekarka tez nastawila mnie na wczesniejszy porod tzn w 38 tyg. a tu konczy sie juz 39 i dzieciatka nie widac. I wcale nie czuje juz zeby mialo to predko nastapic. Zaczelam sie oszczedzac, nie wychodze z domku i stad pewnie dzidzia siedzi sobie grzeczniutko. Rodzina tez przeze mnie zostala nastawiona na wczesniejsze powitanie malucha wiec codziennie dzwonia i pytaja "czy juz?", mam ochote podnoszac sluchawke telefonu mowic: "jeszcze nie urodzilam, slucham...". Powoli staram sie nie myslec ze porod moze byc lada dzien bo stwierdzilam ze zwariuje z tego oczekiwania. Proponuje motto na najblizsze dni: tyle wytrzymalysmy to wytrzymamy jeszcze te 2-3 tygodnie do 42 tygodnia ciazy, a wtedy to juz pomoga pojawic sie malenstwu.Pozdrawiam i zycze wytrwalosciDot z Angelika
      • Gość: skrzynka Re: W oczekiwaniu na finisz -co potem? IP: *.* 02.01.03, 19:04
        Cześć Stycznióweczki kochane! Udało mi się wyrwać od moich skarbów, uspać małego namiętnego ssaka Zochnę i wpaść na chwilę na forum. :bounce: Mocno trzymam za Was wszystkie kciuki w tych trudnych dniach przed finiszem. Świetnie rozumiem i Kini i wszystkie inne które zostały nastawione na wcześniejszy poród a tu nic. Ja też byłam ciągle straszona że jak zdejmę nogę z łóżka to urodzę (pod koniec zdażało mi się chodzić na czworakach do łazienki) i zupełnie nie byłam przygotowana na to że po odstawieniu fenoterolu skurcze będą owszem tylko nic nie posuwające do przodu (i nic nie pomagały długie spacery po szpitalnym korytarzu. Ale w sumie najważniejsze że udało się donosić maluchy i one - choć pewnie trudno Wam zmęczonym w to uwierzyć naprawdę się w końcu urodzą !:benetton:Złapałam się na tym że nie wyobrażam sobie żebyśmy miały przestać się spotykać na forum. Mam wrażenie że znam Was od lat. Nic mi tak nie pomagało w trudnych chwilach jak krótka wizyta na forum w wątku styczniowym . A co Wy na to gdybyśmy już "PO" przeniosły się gdzieś? Patty też to proponowała. Do wyboru jest chyba forum Niemowlę albo Z życia rówieśników trzeba by się tylko umówić. Tyle na razie. Pozdrawiam serdecznie wraz z całą moją gromadką. Kasia :hello:PS Trzymajcie kciuki dziś piewrwszy raz zostałam wieczorem sama i czeka mnie samodzielne kąpanie i usypianie całej trójki -mam lekką tremę :crazy:
        • Gość: Paty Re: W oczekiwaniu na finisz -co potem? IP: *.* 03.01.03, 11:54
          Witajcie mamusie styczniowe i nie tylko :DCo do naszych dalszych spotkan, to mysle, ze bedziemy sie widywac na "Z zycia rowiesnikow" a i na "niemowleciu" tez sie pewnie wiele z nas spotka..szczegolnie tych niedoswiadczonych. Chociaz i te bardziej doswiadczone jak Kasia (Skrzynka) beda tam chyba zagladac, bo ktos przeciez musi nam te nasze niepokoje i problemy pierwszych dni wyjasniac ;) Zapewne bedzie wtedy nacznie mniej czasu na zagladanie do internetu, bo kochane malenstwa nie beda chcialy dzielic mamus z komputerkiem, ale chyba od czasu do czasu pare minut uda sie nam wygospodarowac :DPowoli zaczynam pakowac torbe, bo choc do terminu jeszcze 28 dni to jakos sie nastawiam, ze sie to wczesniej zakonczy. Martwia mnie te informacje na temat macierzynskiego, bo to faktycznie granda zeby nas "zmuszac" do wczesniejszego ich wykorzystywania. Zobaczymy jak moj pan doktor sie bedzie na to zapatrywal.Z tego co czuje, a ostatnio duzo czuje :spookie: , to Olenka dalej dupka do swiata zwrocona :(Juz sie nastawilam na cc, bo nie wiem czy sie jeszcze obroci. Jutro zaczynam 37 tydzien. Miejsca ma coraz mniej na fikolki. Zobaczymy.Pozdrawiam Was serdecznie. Kini i Monika badzcie cierpliwe i nie poddawajcie sie zlym nastrojom. Faktycznie ta koncowka jest najtrudniejsza, bo tak by sie juz chcialo to malenstwo przytulic, bo wszytsko boli i niewygodnie i ciezko. Jestesmy z Wami :hello:Patrycja z Olenkaps. Kini gdie w Szczecinie sa sklepy z jakimis fajnymi ciuszkami dla maluszkow?
          • Gość: kingdom Re: W oczekiwaniu na finisz -co potem? IP: *.* 03.01.03, 14:29
            Witajcie!Chyba jestem uzależniona od forum, obiecałam sobie że zajrze dopiero jutro rano, bo dziś mam wizytę i może nastrój mi się poprawi i nie będę Was tak zanudzać swoimi żalami, ale nie wytrzymałam :) Ej Dziewczyny, myślę, że spotykać będziemy się nadal i też myślałam o "niemowlakach", zresztą zobaczymy! Bardzo się cieszę że Was poznałam, bo chociaż dołączyłam znacznie później to czuję się bardzo z Wami związana. To miłe pomyśleć, że doskonale każda z nas odczuwa to co dręczy drugą. Takie pełne zrozumienie otrzymuję tylko i wyłącznie od mojej Mamy, która jest wyrozumiała do granic możliwości i po prostu rozumie to co się dzieje z kobietą w ciąży. Tu zrozumiałam jak ważne jest mieć Mamę i jak cudownie będzie nią być! :D NIe znaczy to że mojemu kochanemu mężowi czegoś brakuje ale on jako mężczyzna nie potrafi tak współodczuwać, i przez to jest trochę bezsilny, bidulek. Trochę jest chyba o Was zazdrosny, bo ciągle słyszy: "dziewczyny z forum to, dziewczyny tamto..."Przeżywam razem z Wami każdą radość i smutek, cieszy mnie że powoli nadchodzą te upragnione chwile spotkać z naszymi Maleństwami! Masz rację Kasiu, że w końcu kiedyś urodzimy i przestaniemy spoglądać na puste łózeczka...Dziś troszkę wiecej we mnie sił, chociaż trzeba stwierdzić że tak końcówka jest najgorsza! Faktycznie chyba lepiej przestać o tym myśleć bo każdy dzień zmienia się w koszmar: "dzień bez porodu dniem straconym",no i wszyscy wokół: "jeszcze nie urodziłaś??!!" :) :) Tydzień temu w ramach protestu objadłam się pizzą, frytkami i lodami, mam już dosyć zdrowego odżywiania (taki irracjonalny bunt)zwłaszcza że wcale nie jestem głodna, dziś moją dietę wzmocniłam solidną drożdzówką i wiecie co ? poczułam się znacznie lepiej!!!Patrycja, nie jest tych sklepów tak znowu wiele, dosyć dobrą opinie maja 2 sklepy na ul. Małopolskiej (na przeciwko fryzjera Keune), jeden z nich to "Oleńka", jest też sklep na ul. Bogusława (bardziej przy ul.Krzywoustego, blisko sklepu "9 miesięcy"). Te na Małopolskiej sa bardziej znane, czy dobrze zaopatrzone to już sama musisz ocenić, ja większość ubranek "odziedziczyłam" po znajomych, resztę drobiazgów dokupiłam również w hurtowni dziecięcej " ta to" przy ul. Mieszka I obok sklepu "Jusk". To tyle. Zdecydowałaś się już na szpital?Pozdrawiam Was wszystkie gorąco i zajrzę tu jutro po wizycie!Kini i Franek :hello:
      • Gość: Renata27 Re: W oczekiwaniu na finisz - styczniówki IP: *.* 03.01.03, 18:08
        Hej!!!Czekam i nic! Ale Dziewczyny jedno jest pewne - to nastapi i to juz wkrotce! :love:
      • Gość: kamilcia Re: W oczekiwaniu na finisz IP: *.* 03.01.03, 18:58
        Uff!czuję się jakbym wróciła z innej planety! Koniec leżenia, z tego wszystkiego dzisiaj byłam na zakupach i u fryzjera i odwiedziliśmy znajomych itd, strasznie się zmęczyłam ale ile radości i jaki ten świat wspaniały! :bounce: Lekarz zadecydował, że leki mam brać jeszcze do niedzieli, trochę mi się już nie chce, i zmniejszył dawkę - a ja nic, ani skurczyku. :what: coś mi się wydaje że powstrzymali tak skutecznie, że nie urodzę wcale wcześniej. a torba stoi spakowana już od tygodni. Cieszę się, że nawet mamusie jeszcze tu zaglądają i czekają z nami, GRATULUJĘ tym, które swoje skarby mają już w ramionach! Dzisiaj moja fryzjerka jak weszłam (w zimowej kurtce to prawda) powiedziała "No! to już lżej!" po czym zrobiła zdziwioną minę bo ja nadal z brzuchem. Rzeczywiście, jak się tak człowiek nastawi na wcześniejszy poród to mu potem dziwnie, że jeszcze nic. Ale przyznam się Wam, że trochę mam pietra. niby się nie boję, ale tak mi jakoś nieswojo ;)Mój lekarz się zastanawia nad cc :( powiedział, że dziecko jest duże i nie wie czy zdołam je urodzić dołem (bo ja duża nie jestem :D ) zestresował mnie tym. ZobaczymyNajbardziej się cieszę, że znowu mogę zaglądać na forum i sobie z Wami "pogadać" dzisiaj piszę strasznie chaotycznie, bo bym chciała wszystko napisać aż nie wiem w końcu co.Pozdrawiam bardzo gorąco mamusie i dzidziusieKamila
        • Gość: Monika74 Re: W oczekiwaniu na finisz IP: *.* 03.01.03, 19:28
          Cześć! Ja bym się tą cesarką nie martwiła! Ba! Ja Ci zazdroszczę! Wszystkie moje koleżanki po cesarkach opowiadają, że w życiu nie zamieniłyby cesarki na poród naturalny. Nie boli, a maluchy nie muszą się męczyć przeciskając się na świat. Maluszki po cesarce są też podobno wyjątkowo ładne, co świadczy o tym, że poród odczuły mniej boleśnie. Masz dobrego lekarza - bo moje koleżnki baaardzo nieduże musiały własnymi siłami rodzić prawie 5 kg grubaski - mimo, że w szpitalach zjawiały się z zaświadczeniami, że wskazana byłaby cesarka ze względu na rozmiar dzieciaczka i wąski rozstaw kości, czy czegoś tam :)Pozdrowieniacoraz bardziej spanikowana :) Monika
        • Gość: DAGUSIA Re: W oczekiwaniu na finisz IP: *.* 03.01.03, 21:34
          Cześć Mamusie, wcześniej się nie odzywałam ale w połowie grudnia pewnej nocy dostałam takich skurczy jak na początku pierwszego porodu, spanikowałam maksymalnie. Lekarka przepisała mi fenoterol i tak sobie go biorę a każdy skurcz rozważam czy to już. Jestem o wiele bardziej spanikowana niż przed pierwszym porodem boję się wszystkiego a najbardziej tego czy sprawdzę się jako podwójna mama 3-latka i noworodka. Mam jeszcze trzy tygodnie ale myślę,że będzie wcześniej. Co noc śni mi się, że rodzę albo jestem w szpitalu, już jestem zmęczona tym oczekiwaniem ale mąż mnie pociesza, że wytrzymam jeszcze te kilka albo kilkanaści dni. Niestety nie da się przekonać do porodu rodzinnego, więc zbytnio nienalegam. Pozdrawiam was serdecznie życzę wam cierpliwości i bardzo bardzo krótkich porodów a przede wszystkim zdrowych dziedziaczków. PA!
          • Gość: kaczucha Re: W oczekiwaniu na finisz IP: *.* 03.01.03, 23:11
            A wczoraj to ja myslalam ze to juz... Mialam 3 skurcze co 15 minut, poczatek dobry ale na tym sie skonczylo :(. Bardzo stresujace to czekanie na porod. Dzis zaczelam wedrowac po mieszkaniu w kolko, zeby jakos moze przyspieszyc przyjscie na swiat mojej dzidzi. Niby ma jeszcze 9 dni do terminu ale ja juz nie moge sie doczekac.Pozdrawiam i wytrwalosci zyczeDot z Angelika (ciagle w brzuchu)
        • Gość: Karollaa Re: W oczekiwaniu na finisz IP: *.* 04.01.03, 00:37
          Widze, ze juz wszystkie powoli mamy dosc ;-)Ja tez czekam juz z niecierpliwoscia... wprawdzie termin mam na 15 stycznia, ale lekarz dawno mnie nastawial na troche wczesniejszy porod, gdyz moj maly od jakiegos 32 tyg. glowke mial bardzo, bardzo nisko. Ostatnio po swietach jak mi robil usg, to tez stwierdzil, ze lozysko juz dojrzalo mocno i ze juz w wodach plywaja strzepki mazi plodowej, co sie z dzidzi luszczy przed porodem..... no a dzis po badaniu na fotelu stwierdzil, ze moja szyjka trzyma super i chyba nic wczesniej nie bedzie........ ;-(A ja tez mimo wielkiego strachu juz bym chciala.Pozdrawiam wszystkie mamy siedzace jak na szpilkach i nie znajace dnia ni godziny.... Karola
    • Gość: kingdom Re: w oczekiwaniu na finisz - po wizycie IP: *.* 04.01.03, 12:39
      Witajcie!Widzę, ze wszystkie jesteśmy "odrobinę" spanikowane i mocno zniecierpliwione. Do terminu zostało mi 6 dni, licze niecierpliwie a jutro - w niedziele mamy pierwsze KTG, następne w środę itd. Lekarz powiedział, ze czekamy wytrwale do 15, a 16 wywołujemy. Ano zobaczymy, moze Franek przestanie być małym uparciuszkiem i zdecyduje się sam wyjrzeć na ten świat, w końcu do terminu zostalo mu parę dni. O niczym innym nie rozmawiamy a dziś w nocy śniło mi się że była już wiosna a ja jeszcze nie urodziłam :)Cieszę się ze nie jestem sama w tym dręczącym oczekiwaniu. Też trochę zazdroszczę cc, wynika to chyba ze strachu przed bólem i wysiłkiem. Ale natura sama wybiera. I jeszcze jedno naprawdę nie warto nastawiać się na wcześniejszy poród. Grozi to rozczarowaniem.Pozdrawiam wszystkie Brzuszki i Maluszki. Cierpliwości!!!Kini i Franek
      • Gość: kamilcia Re: w oczekiwaniu na finisz - do Paty IP: *.* 04.01.03, 16:06
        Patrycja!Ty się szykujesz do cc, prawda? Bo ja właśnie rozmawiałam z oddziałową w szpitalu i się dowiedziałam, że większość pacjentek wybiera znieczulenie ogólne (!), mąż przy cięciu? nie praktykuje się tego :eek: dzidzię prawie natychmiast się wywozi z bloku operacyjnego na położnictwo i tam ją badają itp, wraca do ciebie po jakimś czasie. :ouch: już do saliPo pierwsze, ja chcę męża przy cięciu!!! po drugie, chcę przytulać moje maleństwo dłużej niż 5 sekund po porodzie!!! Kto podejmuje takie decyzje? czy jak się uprę to mnie za karę źle zszyją albo coś? ;) No i czy mąż musi mieć jakieś badania żeby go wpuścili na blok operacyjny? Nie chcę robić awantury na wejście i wiem, że cc to w końcu operacja, ale nikt w tym szpitalu nie umie mi jasno wytłumaczyć co i jak! A ja chcę po mojemu! tym bardziej że to planowane cc.Może przesadzam? no ale to w końcu mój poród a nie ich!Pytałaś o coś z tych rzeczy?Pozdrawiam. Kamila
        • Gość: Paty Re: w oczekiwaniu na finisz - do Kamilci IP: *.* 05.01.03, 00:00
          Witaj Kamilcia :)Dokladnie jak to bedzie w szpitalu to jeszcze nie wiem. Wybieramy sie na wizyte u ordynatora po wizycie u mojego lekarza, ktora mam 09 stycznia wieczorem. Jak sie wtedy okaze, ze Olenka dalej posladkowo lezy to pojedziemy do szpitala i wtedy dokladnie sobie ustalimy co i jak.Z tego co mi powiedzial moj lekarz to teraz sie nie praktykuje juz ogolnego znieczulenia przy cc (chyba, ze cc jest nagle wykonywane i nie ma czasu na znieczulenie zewnatrzoponowe). Co do obecnosci meza to mowil ze to zalezy od szpitala i ze faktycznie czasem sie nie zgadzaja na jego obecnosc, bo to jakby nie bylo operacja.Jak masz zzo to jestes swiadoma co sie dzieje i dostajesz dzidziusia od razu jak Ci go wyciagna z brzuszka, tak jak przy normalnym porodzie.Poza tym wedlug niego zzo jest znacznie bezpieczniejsze od ogolnego dlatego jest taka tendencja ze sie nie usypia. Moze sa jakies przeciwskazania do zzo? Dopytaj sie dokladnie dlaczego chca w ogolnym robic Ci cesarke i w razie jak nie ma przeciwskazan to sie upieraj przy zzo. Ja sama co prawda boje sie tego wkucia w kregoslup jak cholera, chyba bardziej od cesarki, ale chce byc swiadoma i zobaczyc moja kruszynke i przytulic od razu. Mam nadzieje, ze ordynaator zgodzi sie na obecnosc meza. Jak kaze nam jakies badania zrobic to zrobimy bo ja bardzo potrzebuje jego obecnosci i jak trzeba bedzie to sie ordynatorowi rozplacze nawet ;) zeby mi pozwolil z mezem rodzic.Czemu masz zaplnowana cc? Tez dzidzius posladkowo lezy?Trzymaj sie dzielnie. Jak bede po rozmowie z ordynatorem to dam znac co ustalilismy.pozdrawiamPatrycja z wiercaca sie Olenka
          • Gość: kamilcia Re: w oczekiwaniu na finisz - do Kamilci IP: *.* 05.01.03, 16:07
            Dzięki Paty, mój lekarz prywatny jest również ordynatorem, więc może łatwiej mi będzie go przekonać, on ostatnio mówił, że raczej cięcie bo przy mojej budowie nie dam rady urodzić dołem. Tak się ta moja maleńka wyhodowała na tych wszystkich lekach i kroplówkach :)To jeszcze nie jest pewne, ale wolę się dowiedzieć wszystkiego wcześniej. Ja też chcę zzo, tylko oni się w tym szpitalu dziwią że z mężem. Więcej się dowiem we wtorek bo mam wizytę.Pozdrawiam. Kamila
            • Gość: nuleczka Re: w oczekiwaniu na finisz - do Kamilci IP: *.* 05.01.03, 19:13
              Cześć! nazywam się Kaśka i jestem dopiero w 25 tyg. pierwszej ciązy ale i tak przeżywam ją jak Wy - mimo, ze poród dopiero w połowie kwietnia. Chodzi mi o c.c. Kamila ja też jestem drobnej budowy ciała-niska, szczuplutka. Ważę 51kg ( bo najpierw przez mdłości schudłam 7 kg.) a to juz 6-ty m-c. Jak myslisz czy moja budowa ciała może byc wskazaniem lekarskim do cesarki? Na nią się nastawiam bo boję się porodu siłami natury. Ale nie wiem czy lekarze też tak stwierdzą. Co o tym myślisz? Mam nadzieję że znajdę takiego który zrobi mi c.c nawet za dodatkową opłatą. A Tobie i innym styczniowym mamom życzę wszystkiego najlepszego.
              • Gość: kamilcia Re: w oczekiwaniu na finisz - do Kamilci IP: *.* 05.01.03, 21:07
                Kasiu,wydaje mi się, że to bardziej rozstaw bioder decyduje niż waga, najlepiej to oceni lekarz, oni mają nawet specjalny cyrkiel :) no i zależy jak duża twoja dzidzia urośnie, bo jak nieduża to po co cięcie? Życzę powodzeniaPozdrawiam :hello:Kamila
                • Gość: kamilcia Re: w oczekiwaniu na finisz - do Nuleczki IP: *.* 05.01.03, 21:11
                  Nie wiem co ja z tymi postami do siebie :sarcastic: Chyba tak długo mnie nie było, że bym chciała nadrobić ;)Kamila
        • Gość: Karollaa Re: w oczekiwaniu na finisz - do Paty IP: *.* 05.01.03, 13:18
          Hej, z tego co wiem od poloznej ze szkoly rodzenia, to w Polsce faktycznie bardzo rzadko zgadzaja sie, by maz byl przy cc. Jest to spowodowane glownie tym, ze nasze sale operacyjne sa na to poprostu za male, maja bardzo kiepska klimatyzacje i kazda kolejna osoba na sali powoduje tylko wyzsza temperature itd. Boja sie tez zakazen. Warto pamietac, ze jesli sie jakies zakazenie pojawi to odrazu moga bez problemu zwalic to na meza, lepiej wiec sie zastanowic. A maz bedzie czekal na was. Taka operacja nie trwa dlugo, szybko sie wszyscy zobaczycie. Co do znieczulenia to slyszalam, ze jednak ogolne robi sie tylko w naglych przypadkach, ale o to mysle, ze warto sie klocic ;-)pozdrawiamKarola
      • Gość: kaczucha Re: w oczekiwaniu na finisz - do Kini o ktg IP: *.* 04.01.03, 22:37
        Kini czy badanie ktg mialas jakos wczesniej umowione? Bo mi nic lekarka nie mowila zebym zglosila sie przed terminem do szpitala. Troche mnie kusi co prawda zeby mnie zbadali bo jak pisalam nie moge sie doczekac - mialo byc wczesniej - a termin za 8 dni. Czy do szpitala mozna pojsc wczesniej zeby takie ktg zrobili i nie beda robic problemow?PozdrawiamDot
        • Gość: Monika74 Re: w oczekiwaniu na finisz - do Kini o ktg IP: *.* 05.01.03, 19:21
          Hej! Tu Monika! Wprawdzie wiadomość nie była do mnie, ale doszła do skrzynki i nieopatrznie ją otworzyłam. Mam termin na 17 stycznia i czekam niecierpliwie, bo szyjka się trzyma, a ja mam główkę ponoć na wylocie od połowy listopada i spakowane wszystkie torby. Z tego co mówili mi w szpitalu, zrobią ktg, jeśli przyjdziesz i powiesz, że czujesz się czymś zaniepokojona - np. ze nie czujesz dziś ruchów. Myślę, że takie kłamstewko to mały grzeszek. Mój lekarz mówi, że mamy prawo w każdej chwili wejść do szpitala i żądać badania, gdy czujemy się czymś zaniepokojone.PozdrowieniaMonika
    • Gość: hania.s W oczkiwaniu na finisz- zniecierpliwienie IP: *.* 04.01.03, 17:46
      Jestem już przeterminowana i zanosi się, że będe jeszcze bardziej... Lekarz stwierdził wczoraj, że do porodu to ja gotowa jeszcze nie jestem, buu. Pięknie mnie ta moja córusia załatwiła. Od poniedziałku muszę rozpocząć urlop macierzyński z Dzidzią w brzuchu. To nie fair!!!! Jak Mała teraz się tak buntuje, to co będzie potem???Zniecierpliwiona Hania i uparta Ada.
    • Gość: Renata27 Re: mamy styczniowe - urodziły się same dziewczynki! IP: *.* 05.01.03, 13:07
      Chcialabym sie z wami czyms podzielic.Zmienilam tydzien temu decyzje, nie pojade rozdic do swietnej dla matki prywatnej kliniki polozniczej na Ujastku, a do Szpitala panstwowego - im Zeromskiego w Krakowie. Bylam tam w tym szpitalu 1 stycznia i przedwczoraj, raz na ktg , a przedwczoraj spotkac sie z polozna zeby obejrzec laktator medeli minielektrik i pozwolila mi poczekac na siebi na porodówce, tzw trakt porodowy "Bocianówka". Siedzę sobie grzecznie i co widzę i słyszę?Była godz 13.50, slae do porodu cztery plus do cesarki operacyjna i wyobrazcie sobie, ze zajete 3 sale i cesarka - równoczesnie, no szok, taki rwetes sie zrobil. Urodzily sie same dziewczynki ( :lol: nie bedzie wojny: ) po kolei: 13.25, 13.35, 13.50 i 13.55 no szok... ale fajnie. Ale bylo placzu...!!! Ta ostatnia dziewczynka byla z cesarki, w calkowitym znieczuleniu, wiec pielegniarka wziela ja do sali obok i zobaczylam to malenstwo! Malusie, jak plakalo!!! Jakie czerwone, po prostu jest piekna ta mala. Juz wiem jak wyglada noworodek, wcale nie prawda, ze noworodki nie sa ladne, sa sliczne!
    • Gość: kingdom Re: KTG + ZNIECIERPLIWIENIE! IP: *.* 06.01.03, 11:04
      Hej Dziewczyny!Jestem po wczorajszej, pierwszej wizycie w szpitalu. Myślę że Monika ma rację, ze KTG można zrobić w każdej chwili i chyba kłamanie nie jest konieczne. Standardowo około terminu zaczyna się jeździć na to badania, akurat u mnie zadbał o to lekarz, ale jak widać różnie to bywa, oczywiście jeśli jest się ubezpieczoną to nie mam żadnego problemu! Badania wykazało że wszystko OK., Franiowi serce wali jak dzwon :), a skurczów u mnie nie widać (podczas badania które trwało ok.20-30 min. odczuwałam słabe skurcze ale dla lekarza to było nic :gun: trochę mnie to wkurzyło nawet). Nastepne KTG w środę. Dot, może powinnaś porozmawiać ze swoją lekarką? a jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości do biegnij do szpitala i niech ci robią to KTG bez żadnej łaski. A w nocy myślałam, ze zwariuję bo od 2.00 do 5.00 miałam skurcze ale takie niezbyt konkretne, ale bolesne i nie pozwalające spać. tak wiec na nic nie ma reguły. Dziewczyny! Nie martwcie się tym co wygadują wasi lekarze, dla jednego główka nisko a szyjka ma się dobrze, dla drugiego odwrotnie :crazy: i z tego gadania nic nie wynika, bo poród może w naszej sytuacji i tak zacząć się w kazdej chwilii. Czytałam o tym ze żaden lekarz nie jest w stanie przewidzieć daty porodu i już. Szuka znaków na niebie i ziemi ale to tylko błądzenie po omacku. U mnie brzuch tak opadł, ze przypomina piłkę do rugby, szyjka tylko lekko zmieniona, a główka wysoko! Skurcze to prawie nie skurcze i jak tu zachować pozytywne myślenie. Zastanawiam się czy to nie strach przed porodem blokuje nasze przysadki mózgowe! Przecież wcześniej Maluchom tak się spieszyło!I jeszcze jedno: wczoraj byliśmy z mężem niemalze świadkiem narodzin małej dziewczynki przez cc (mój lekarz robił cięcie i czekaliśmy na niego), siedzieliśmy w poczekalni razem z rodziną rodzącej mamusi i powiem wam że nie spodziewałam się ile to dostarcza wzruszeń usłyszeć płacz noworodka i zobaczyć miny bliskich osób. Samo cc trwało tak krótko, ze az się zdziwiliśmy- ok. 20-30min. i po wszystkim.Och kiedy zobaczymy nasze Maluszki to musi być najpiękniejsze przeżycie! :love:Pozdrawiam wszystkie oczekujące Mamusie!KINI
      • Gość: kaczucha Re: KTG + ZNIECIERPLIWIENIE! IP: *.* 06.01.03, 22:49
        Ja nie wtrzymalam i zapisalam sie na srode do mojej lekarki. Myslalam ze ostatnia wizyte juz zaliczylam (naiwna)ale widac jeszcze mam czas. Wreszcie moje watpliwosci zostana wyjasnione czyli jak glowka, jak szyjka, jak skurcze itp. Pozdrawiam i cierpliwosci zyczeDot w 40 tyg
    • Gość: kingdom Re: ból brzucha + skurcze IP: *.* 07.01.03, 11:49
      Czy Wy też cierpicie z powodu bólu brzucha? Nie wiem czy pamiętacie jak boli brzuch podczas 1 dnia miesiączki do tego dochodzi ból po obu stronach jajników. Wg mojego lekarza to też są skurcze, tylko że ja ich nie potrafię policzyć. To trwa kolejną noc po 2-3 godziny, zwariować mozna, powoduje to lęk przed prawdziwym porodem :ouch: Czy mogą to być te skurcze przepowiadające? Macie w ogóle jakieś skurcze?Idę robić zupę, może zapomnę o nieprzespanej nocy! :)Pozdrawiam :hello:Kini
      • Gość: kamilcia Re: ból brzucha + skurcze - po wizycie IP: *.* 07.01.03, 12:17
        Hura!!! :bounce: :spookie: :hot:Mogę biegać, skakać, współżyć :love: nie biorę leków i nie zrobią mi cięcia!!!Ale fajnie być w ciąży i nie leżeć!Kini, ja pomimo Fenoterolu miałam skurcze, to dokładnie jak przy miesiączce albo mocniejsze, brzuch czasem twardniał a czasem nie, to bardziej kłuje niż boli, myślałam że mi dzidzia tam jakoś uciska, chyba to nie są skurcze przepowiadające bo na KTG nawet jak Toco jest 50% w czasie takiego skurczu to dla lekarza jest nic (normalnie jest około 15 %). Do tego bolą mnie biodra, najbardziej w nocy, już nie wiem jak się układać, no i kość łonowa - dokładnie tak jakbym z niezłej wysokości spadła na ramę roweru albo trzepak, to chyba najbardziej uciążliwe - lekarz na biodra się ucieszył bo dziecko się podobno wpasowuje w kanał rodny, spojenie łonowe to normalka bo główka uciska. Czekam aż mi się Fenoterol wypłucze i będą może jakieś inne skurcze. wiesz co? lekarz mi zalecił współżyć, to najbardziej naturalna metoda indukowania porodu, bo w nasieniu męskim jest prostaglandyna, działa podobnie jak oksytocyna podawana czasem w kroplówce na wywołanie porodu. No i metoda jest chyba o wiele przyjemniejsza ;) godna polecenia zniecierpliwionym Biegnę na spacer (dosłownie) Pozdrawiam Kamila
        • Gość: Paty Re: na finiszu IP: *.* 07.01.03, 14:43
          Witajcie Wszystkie Zniecierpliwione Mamusie :DKamilcia Ty chyba jedyna tak radoscia i dobrym humorem tryskasz. Kazda z nas marudzi, narzeka na rozne dolegliwosci. A Ty latasz jak torpeda i energia Cie rozpiera :bounce: Pozazdroscic, bo ja doslownie jak slon sie czuje (chociaz skad moge wiedziec jak sie slon czuje ;) ) Ledwo sie z boku na bok przewracam w lozku, jak sie zle uloze to mnie cos boli w srodku. Ale przynajmniej jeden bol mi wyjasnilas. Od jakiegos czasu boli mnie wlasnie krocze tak jakbym sie uderzyla. Ale teraz widze, ze to normalka. Coby troche zmienic temat, bo czuje, ze to zniecierpliwienie doprowadzi nas do szalu, powiedzcie jakie kosmetyki kupilyscie dla maluszkow. Mysmy dzis byli na zakupach, ale w koncu nic nie kupilam z kosmetykow, bo nie wiedzialam co wybrac. Kupilam tylko "Sudocrem" do pupki malenstwa, bo mi kolezanka co ma 3 miesiecznego bobasa polecila, a poza tym....tyle tego :craz: Jakie mydelko? A moze mleczko czy plyn do kapieli? A z jakiej firmy? Za to kupe forsy wydalismy na ciuszki. Pani sprzedawczyni wiedziala jak nas podejsc ;)Pozdrawiam Was i Wasze Brzuszki. Trzymajcie sie dzielnie i nie dawajcie zniecierpliwieniuPatrycja z Olenka
          • Gość: kaczucha Re: na finiszu IP: *.* 07.01.03, 17:18
            Jesli chodzi o kosmetyki, to wybralam nasze Bambino - krem, oliwke i mydelko. Sudokrem tez zakupilam zachecona przez doswiadczona kolezanke i bepanten - ktory ma byc na pogryzione brodawki (az sie boje). Podobno oliwka Jonsona moze wywolywac uczulenia wiec lepiej nie uzywac.A Kinie pociesze ze tez odczuwam takie bole jak przy miesiaczce, a najgorsze sa takie w nocy, bo strasznie mocno trzymaja a dopiero co rozbudzona nie potrafie dokladnie ich okreslic i wtedy boje sie co to bedzie przed porodem i czy wytrzymam.A jesli chodzi o nastroj to tez podziwiam Kamilcie, wszystkie tu narzekamy a ona w skowronkach, oby nam tez Twoj nastroj sie udzielil :)Pozdrawiam Dot
            • Gość: Paty Re: z zupelnie innej beczki - do Kaczuchy (i nie tylko) IP: *.* 07.01.03, 17:36
              Czesc :DZ tego co zauwazylam na Waszej stronce lubicie podrozowac. Powiedz mi jak myslisz, czy male dziecko bedzie Wam uniemozliwiac podrozowanie?My tez lubimy wyjezdzac i tak sobie planujemy, ze dzieciatko bedzie jezdzic z nami juz nawet w okolicach tych wakacji. Znajomi nas strasza, ze dziecko nas "uziemi". Mamy takich znajomych, ktorzy posiadaniem dziecka (teraz jakies 2 i pol roku) tlumacza to, ze praktycznie nigdzie nie jezdza :eek:My jestesmy pelni optymizmu i pod warunkiem, ze malenstwo jest zdrowe nie widzimy przeciwskazan do wspolnych wyjazdow. Ale moze to sie nam tylko wydaje?? Co Wy o tym sadzicie?A Wy pozostale mamy styczniowe? Myslicie czasem o tym? pozdrawiamPatrycja z Olenka, ktora miejmy nadzieje bedzie lubila podrozowac :D
              • Gość: kaczucha Re: o podrozach do Paty (i nie tylko) IP: *.* 09.01.03, 16:33
                Milo mi ze zajrzalas na moja strone :)Tez sie zastanawialismy jak to bedzie z naszym dalszym podrozowaniem. Ostani wyjazd - majowy okazal sie nie 2 a 3 osobowy (gdybym wiedziala ze jestem w ciazy pewnie balabym sie tak dlugiej podrozy). Mysle ze w te wakacje damy sobie spokoj z dalszymi wyjazdami - dalekie trasy sa interesujace dla doroslych ale dla takich maluchow to chyba nie bardzo. Warunki na miejscu bylyby na pewno super, ale jednak po drodze trzeba gdzies przenocowac, a to juz wiekszy problem z takim maluchem. Zostaniemy gdzies w kraju (moze nad morzem albo na dzialeczce pod Warszawa). Ale juz nastepne wakacje to zaplanujemy gdzies dalej. Na pewno nie bedziemy nocowac pod namiotem tylko jakas kwaterke wynajmiemy. Niby warunki sanitarne na kempingach sa dobre ale raczej nie bede sobie utrudniac zycia. Mysle ze nie ma co przesadzac z trzymaniem dziecka z dala od wyjazdow i przygod. Podobaja mi sie rodzice, ktorzy nosza w nosidelkach swoje dzieciaczki na wycieczki w gory. Nawet jak taki maly nic nie rozumie to przeciez wazne jest ze spedza sie wspolnie czas i odpoczywa.PozdrawiamDot
            • Gość: kamilcia Re: na finiszu - kosmetyki, a wózek? IP: *.* 07.01.03, 17:45
              Z tego co słyszałam to rzeczywiście najbardziej polecane są nasze Bambino, J&J najczęściej uczula bo zawiera aloes i właściwie nadaje się dla starszych dzieci.Bepanthen i Sudocrem najlepsze są jak się już coś dzieje, np pupka jest zaczerwieniona lub odparzona, a podobno też dobre maści Alantan i Linomag (a Linomag to chyba ma nawet serię dla niemowląt teraz). Lepszy krem niż zasypka czy puder bo się nie zbija w grudki i nie drażni. Słyszałam od położnej że dobry jest olejek do kąpieli Linola (w aptekach) i że chusteczki nawilżane też nie są zalecane za często bo podrażniają. Wogóle to myślę, że chyba trzeba będzie sprawdzić różne, bo przecież to tak jak z nami - jedna jest kremem zachwycona a druga ma po tym samym plamy itp. No ale kosmetyki można sobie zmienić bo są niedrogie, a wózek? Ja się chyba nie zdecyduję na żaden :( bo mi się wydają jakieś tandetne, albo brzydkie, a ja bym chciała z przekładaną rączką, a jak kupimy i się nie sprawdzi? Macie już wózki? a jakie planujecie kupić? czy warto wydać więcej na dobrą firmę czy nie przesadzać? :crazy:Ratunku! KamilaJakbyście pół roku leżały na zmianę w domu albo w szpitalu to też byście się cieszyły głupim spacerem i miały dużo energii (nie mylić z kondycją, bo ta chyba najgorsza w życiu) :hello:
              • Gość: Paty Re: na finiszu - kosmetyki, a wózek? a laktator? IP: *.* 07.01.03, 18:02
                No wlasnie !! WOZEK!! My sie zdecydowalismy na trojkolowca z Bebe Confort, nazywa sie chyba Everest. Dodam, ze go nie widzialam na zywo, tylko w internecie i z opowiadan mojej fryzjerki znam, bo ona go ma. Wlasnie od niej odkupimy gondole. A wozek musimy zamowic z sklepie. Ale sie nie spieszymy, bo to przeciez i tak jakis miesiac trzeba bedzie w domku posiedziec.Ale czytalam ostatnio o trojkolowcu ABC Design, dziewczyna sobie bardzo chwalila i wyglada ze tanszy jest od Bebe Confort, musze gdzies w necie poszukac jak wyglada.Jesli juz mowa o zakupach to macie laktator? I czy planujecie zakupic? Jesli tak to jaki? A butelki jakies macie kupione? Ja nie mam i nie wiem jaka, bo tego tez w sklepach od groma i ciut ciut. Czym one sie roznia? Tylko firma? zwariowac mozna z tymi zakupami :lol:pozdrawiamPatrycja ps. Kamilcia tak trzymaj! Twoje dobre zamopoczucie udziela sie nam wszystkim :hello:
                • Gość: Sowa Re: na finiszu - kosmetyki, a wózek? a laktator? IP: *.* 08.01.03, 17:33
                  My mamy wózek Peg Perego, ale pożyczony. Do niego dokupiliśmy nowy fotelik samochodowy tej firmy. Gdybym kupowała, to zdecydowałabym się na Bebe Comfort, Triumph Avenue chyba się nazywa. Bo są lekkie, wygodne, a jednocześnie mają dobrą amortyzację. Laktator kupiliśmy elektryczny Chicco - dużo taniej przez internet niż w sklepach. Do tego mamy dwie buleleczki 125ml plastikową i szklaną z jednym smoczkiem silikonowym i jednym kauczukowym ;-) Generalnie dobrze miec wszystko jednej firmy, bo wtedy do siebie pasuje. Niestety Chicco nie sprowadza do Polski woreczków do zamrażania pokarmu, więc te mamy Aventu.Ale się rozpisałam. Ale dzięki temu przestałam na chwilę myśleć, czy rodzę już, czy za chwilkę.PozdrawiamSowa
          • Gość: ZuziaZwierzchowska Re: na finiszu IP: *.* 07.01.03, 19:18
            Cześć wszystkim mamom!!Nawet nie wiecie jak bardzo cieszę się,że odkryłam to forum tylko czemu tak późno??? Pół ciąży przeleżałam w domu,część w szpitalu i tak strasznie się nudziłam!A z Wami mogło mi być o tyle fajniej!!No trudno-super że chociaż na koniec mogę poczytać o tym co Wy czujecie i czego się obawiacie. Termin mam na 8.02 ale nie mam pojęcia czy tak długo wytrzymam-mam coraz więcej skurczów,jakieś dziwne kłucia w dole brzucha no i brzuch mi się opuścił.Ale wyleczyłam się przynajmniej z panicznego lęku,że to za wcześnie-nawet gdyby już to chyba wszystko będzie oki? Już nie mogę się doczekać swojej upragnionej córeczki!!Ubranka czekają, wózek w sklepie zarezerwowany i odłożony(jestem przesądna) brak mi tylko łóżeczka i kosmetyków-a propos-co myślicie o produktach Nivei?? nigdy nie uczuliły mnie ani męża więc może dla dzidzi też będą oki?Ale się rozpisałam..Dzięki za wysłuchanie i trzymam za wszystkie czekające mamy kciuki-zwłaszcza te,które jak ja większość czasu spędziły w łóżkach!! PAPA Zuzia
            • Gość: skrzynka Re: na finiszu IP: *.* 08.01.03, 00:17
              Hej styczniówki kochane! :love: dalej trzymam za Was kciuki i myślę często co tam u Was tylko Zosia ma kolki i ciężko mi ostatnio wyrwać się do kompa. :( A propos chyba strasznie dawno nie odzywała się Sugar? Ciekawe co tam u Niej :what:Kamilcia gratulacje za dotrwanie!!! Rozumiem Twój entuzjazm i energię. Super że udało Ci się dotrwać i teraz już bez stresu możesz czekać na spotkanie ze swoją dzidzią :bounce:Powitalne pozdrowienia dla Zuzi! Tak teraz już nie musisz się martwić bo nawet "jakby co" to maluch już bezpieczny.Przejrzałam ostatnie posty i dzielę się tym co wiem. Kosmetyki pewnie rzeczywiście trzeba przetestować samemu. Mnie sprawdza się Bambino (mydełko i oliwka) i potwierdzam że sudokrem jest rewelacyjny. Na co dzień pupsko Zochny smaruję Linomagiem w maści (bo jest i krem) a jak tylko coś nie tak leczymy sudokremem.Dobre do mycia (tylko drogie) bo od razu natłuszcza skórę jest mydło Oillatum - nadaje się dla alergików i bywa w aptekach.Odciągacze w swojej karierze macierzyńskiej miałam różne -tym razem rodzina się szarpnęła i zafundowała mi Avent i jest super (ściąga szybko i bezboleśnie). Podobno dobra jest też Medela.Na pękające brodawki oprócz Bepanthenu naprawdę świetnie goi własny pokarm rozsmarowany na brodawce po karmieniu. I na pewno wszystkie to wiecie ale naprawdę trzeba bardzo uważać żeby maluch szeroko otworzył dzióbek i złapał jak najwięcej otoczki (i to dzidziusia się nakłada na pierś a nie pierś wkłada mu do buzi!) Mnie też wydawało się że to wiem w teorii ale nie pilnowałam tego dostecznie zaaferowana pierwszymi w życiu próbami karmienia i mój pierworodny w ciągu pierwszej doby życia ponadgryzał mi obie brodawki do krwi (a gojenie trwało dłuuugo !). Przy następnych ssakach pilnowałam tego maniacko i jak tylko maluch złapał za płytko odsysałam go i wyciągałam pierś do poprawki i udało się uniknąć urazów.Paty cały czas trzymam kciuki za Oleńkę żeby zrobiła fikołka !Na razie tyle, lecę się zdrzemnąć. Serdecznie pozdrawiamy Kasia, Zosia i Chłopaki :hello:
              • Gość: sugar Re: na finiszu - depresja IP: *.* 08.01.03, 10:48
                Witam,Faktycznie siedzę trochę jakby ciszej, bo jakoś ostatnio nie mam na nic ochoty :-(. Mała depresja i brak snu (który kończy się codziennie o godzinie 3.00 rano :-( ). Wczoraj minął wyznaczony termin porodu i z każdym dniem mam coraz mniej skurczy, prawie żadnych objawów zbliżającego się rozwiązania (oprócz tego, ze latam po domu ze ścierką do kurzu ;-) ), brzuch wysoko itp. itd. No czuję się nieciekawie,za 12 dni termin wywołania porodu, mąż nie rozumie (a może rozumie, ale nie daje mi tego odczuć) gada bym o tym nie myślała...a jak tu nie myśleć! No widzicie same, wolę Wam nie zatruwać waszego oczekiwania takimi myślami. Z tego co widzę nie jedyna ja tu tak czekam i czekam, ale to chyba mnie dopadł ten beznadziejny nastrój. I do tego dziś tak szaro i zimno za oknami.Ach jak ja zazdroszczę tym grudniowo-styczniowym mamusiom, które są już po. Wiem, wiem....na mnie też przyjdzie kolej...Trzymajcie się kobitki i nie dajcie się opętać takim podłym nastrojomMagda + Daniel "co wcale nie spieszy się na zewnątrz"
                • Gość: Paty Re: na finiszu - do Sugar IP: *.* 08.01.03, 14:04
                  Magdo!! Przeciez my tu po to jestesmy, zeby sie nawzajem wspierac i wylewac zale i smutki. Mnie sie zdaje, ze to pomaga jak sie czlowiek wywnetrzy, szczegolnie przed kims, kto najlepiej Cie zrozumie, bo sam jest w podobnej sytuacji.Dlatego badz z nami, a jak Cie zly nastroj dopadnie to go choc czesciowo przewal na nasze barki, zawsze to latwiej dzwigac ciezar na kilkunast barkach niz na jednych :)Wszystkie juz zniecierpliwione jestesmy. Ja mimo, ze termin na 31.01 tez sie juz niecierpliwie.A Danielek pewnie sobie zamarzy wyjscie w najmniej oczekiwanym momencie. Pozdrawiamy Was serdeczniePatrycja z Olenka :hello:
              • Gość: Paty Re: na finiszu IP: *.* 08.01.03, 14:19
                Witajcie :DSkrzynka cieszymy sie, ze do nas zagladasz i o nas myslisz. Bardzo goraco pozdrawiamy Ciebie i cala gromadke, a szczegolnie mala Zochne.Zuzia witam w styczniowych mamach. Widze, ze masz termin na luty, to moze chociaz Ty tutaj ze mna do konca dotrwasz :bounce:, bo strasznie sie boje, ze sie tu sama zostane :( co prawda Kamilcia obiecala, ze tez tu ze mna bedzie trwac i jak narazie slowa dotrzymuje :D.Ostatnio jakos wiecej mam ucichlo...moze juz sie nas wiecej na tym swiecie zrobilo?? pozdrawiamy Patrycja z Olenka
                • Gość: Karollaa Re: na finiszu-do Sugar IP: *.* 08.01.03, 15:33
                  Hej, ja tez pewnie tu jeszcze posiedze.... termin mam wprawdzie na 15 stycznia, ale jakos watpie, coby moj maly sie laskawie na czas pojawil ;-)Powoli tez mi zaczyna odbijac, a ta pogoda faktycznie moze wykonczyc... jakby tylko wyszlo sloneczko... Juz jestem tak znuzona tym czekaniem, ze sie zupelnie przestalam bac porodu. Juz sie nie moge doczekac, az mnie cos zaboli.... No i stale mam wrazenie, ze hormony to sobie niezle nami sie zabawiaja....Sliczne imie - Daniel. Tez sie nad nim dlugo zastanawialam, ale chyba stanelo w koncu na Damian. pozdrawiam wszystkie zniecierpliwionei pamietajcie, ze ciaza nigdy nie trwa wiecznie ;-))Karola
                  • Gość: Sowa Re: na finiszu IP: *.* 08.01.03, 17:20
                    Witajcie !Byłam dziś na ktg i lekarz powiedział, że jeśli do 17 nie urodze, to bedziemy wywoływać. Termin mam na 12-tego i maluszek wcale sie nie spieszy, ale następny piątek, to data graniczna. Kurcze, znowu się boję. I co najgorsze mniej samego porodu, a więcej nakłuwania, kroplówek i znieczulenia, brrr. Lekarz powiedział, że w długim czasie po terminie zwieksza się ryzyko, ale czego, tego juz nie powiedział.Buziaczki i trzymajcie na wodzy hormonySowa
                • Gość: ZuziaZwierzchowska Re: na finiszu-do Paty IP: *.* 08.01.03, 18:48
                  Cześć! Dzięki za pozdrowienia,myślę,że doczekam-co prawda od kilku miesięcy słyszę,że urodzę wcześniej z powodu bardzo krótkiej szyjki(najwięcej 3cm obecnie ok 1,5)ale los sie chyba do mnie uśmiechnął bo wciąż jakoś się trzymam a ostatnio po kilku miesiącach w domu zaczęłam nawet wychodzić.Doszłam do wniosku,że moje zdrowie psychiczne jest ważne dla dzidzi no i przecież trzeba jej coś kupić!A propos-ja zdecydowałam się na polski wózek Dymex,który jest całkiem fajny w żywych kolorach ma fajne koła,jest szerszy np. od Chicco(moja 4mies bratanica już się do niego nie mieści)i kosztował nowy tylko 500zł! A fotelik Bebe Comfort-jest leciuteńki!Pozdrawiam gorąco!!
    • Gość: hania.s Re: na finiszu IP: *.* 08.01.03, 20:54
      Jestem już na urlopie macierzyńskim z córeczką w brzuchu- mój stan świetnie określa ta mordka :fou: . To już trzeci dzień po terminie i nic się nie dzieje, oprócz tego, że mała tyje :cry:. Wg usg waży już 3700g. Jestem przerażona wizją porodu mojego Koloska- jestem dość szczupła w biodrach. Rozmawiam z nią, proszę, tłumaczę, wręcz przekupuję, ale toto małe jest bez serca. Byłam dziś na KTG i co? Malutka ma się świetnie. Nie wiem już, co mam robić ( schody, masowanko, przytulanko- nic nie pomaga). Może moja ciąża potrwa do wiosny :craz:???Lekarka pocieszyła, że jeśli nie urodzę to 12 dnia po terminie wywołają... A każdy kolejny dzień to dodatkowe gramy, które będę musiała wyprzeć :eek:.Sugar podaję Ci dłoń, każdy kolejny dzień bez porodu to :gun:Pozdrowionka Stycznióweczki:hello: Hania i Ada, z którą już teraz mam problemy wychowawcze.
      • Gość: sugar Re: na finiszu IP: *.* 09.01.03, 08:20
        Cześć Dziewczyny,Dzięki za słowa otuchy. No, przyznam - lepiej człowiekowi na duchu, ale spać i tak dalej nie mogę. Budzę się przed kogutami, tj. ok 3 w nocy i tak sobie do rana spaceruję od lodówki do komputera. Haniu - Danielowi szacują jakieś 4 kg!!!, a ja też jestem szczuplutka w biodrach. No i brzuch się nie opuścił. Zaczęłam się bać, że dzidza poprostu jest za duża i dlatego nie opada, ale lekarze nic nie komentują czyli może to tylko moje głupie wyobrażenie :craz:Nie wiem jak u was, ale mnie męczyły drobne skurcze od 7 miesiąca, a od paru dni cisza...położna wspominała o czopach śluzowych, bólach krzyża itp itd, a ja nic takiego nie doświadczam. Oj...sporo by gadać.No właśnie nie pomyśłałabym, że bedę wyczekiwać tych bóli porodowych z taką niecierpliwością. Jeszcze 2-3 tygodnie temu bałam się jak diabli, ale teraz to tylko o tym marzę. Chyba natura wie co robi wodząc nas tak za nos.... Na razie życzę Wam by jak najmniej było wywoływanych porodów w naszym groniepa pa Magda + Daniel, któremu codziennie powtarzam, że ciepłe mleczko w cycusiu czeka, a on nic!
    • Gość: kingdom Re: depresja, podróże, finisz - do wszystkich IP: *.* 09.01.03, 11:51
      Witajcie! :hello:Aleście się rozpisały, jeden dzień nie byłam na forum a tu taki stos postów!Kamila piszesz o współżyciu a mi się życ odechciewa (przynajmniej wczoraj trzymała mnie ostra depresja przedporodowa), ze seks nawet mnie nie interesuje! Paty pytasz o podróże z dzieckiem, inaczej sobie tego nie wyobrażam żeby tylko jak najwcześniej pokonać ten lęk i wyruszyć w dal... Prawdopodobnie już w maju wyruszamy do Stockholmu, a lato planujemy nad naszym polskim morzem lub też jak się przełamiemy to wrzesień w Grecji. Zobaczymy co z tych planów poskutkuje! Na pewno też wybierzemy się do Ińska nad jezioro , bo co roku jesteśmy tam przynajmniej ze dwa razy. Oby tylko Franiowi dopisywało zdrowie, a o resztę się nie będziemy martwić! Wiem ze sporo w tym optymizmu, ale dlaczego by nie? :hot:DZIEWCZYNY! To co najważniejsze to że jutro jest mój termin: 10.01.03. :spookie: Nic z tego pewnie nie wyniknie, ale miło pomyśleć. KTG bez zarzutu, a te bóle o których Wam pisałam to skurcze i nawet zadziałały!smile Zwiększyło się rozwarcie szyjki i jej ujście zewnętrzne zaczęło się otwierać, poza tym zmiękła!!! Od razu lepiej spałam po tych nowinach – okazuje się że mój ból nie poszedł na marne. Jutro znowu KTG, dzisiaj zafunduję sobie długi spacer.Codziennie też ćwiczę jogę – polecam serdecznie!Po waszych rozmowach o kosmetykach pędzę do apteki po linomag i sudokrem, z innych kosm. mamy Bambino.Magda! Nie martw się, też już właściwie czuję się „przeterminowana” :fou: chociaż termin dopiero (!) jutro, wywołanie na 16, ledwo chodzę! I tak rzadko się uśmiecham podobno! Hormony tak buzują, że raz się śmieję raz płaczę zupełnie bez powodu! A wkurza mnie jak się pytają co mi jest! Jak to co: jestem w ciąży! Przetrwamy to jakoś i faktycznie przecież ciąża nie trwa wiecznie! Myślisz że dzieciaczki dadzą się skusić na ciepłe mleczko z cyca? Ja stosuję rózne środki perswazji bez skutku.Pozdrawiam serdecznie Was wszystkie i biorę się za sprzątanie ! :love:Kini
      • Gość: kaczucha Re: finisz i pierwsze objawy IP: *.* 09.01.03, 16:45
        Bylam wczoraj u lekarki, ulzylo mi ze wszystko ok, ale pani dr mnie nastraszyla ze moj porod moze byc bezobjawowy :what: i w takich przypadkach zdazaja sie porody w taxowkach :craz: . Powiedziala ze mam nie czekac na skurcze bo moge ich nie odczuwac a jechac do szpitala jak tylko cos nietypowego sie pojawi. Badala mnie i stwierdzila ze szyjka jest miekka i zaczyna plamic. Plamienie utrzymywalo mi sie do rana a ok. 10 odszedl mi czop sluzowy. No, takie objawy to ja rozumiem, przynajmniej cos konkretnego :) . Mysle zeby podjechac wieczorem do szpitala, niech mnie sobie obejrza i wydadza opinie.Pozdrawiam Was i dalej zycze cierpliwosciDot, termin za 3 dni
        • Gość: sugar Re: finisz i pierwsze objawy IP: *.* 09.01.03, 16:56
          Oj..Dot- szczęściaro!!! Życzę Ci byś była jedną z tych pięciu procent kobiet, które rodzą w terminie. A tak w ogóle to gdzie się podziała Renata? Coś mi się widzi, że ona już lula w objęciach swoje dziecię :-)Magda
        • Gość: kingdom Re: finisz i pierwsze objawy IP: *.* 09.01.03, 17:46
          Dot, gratuluję! Podobno czop odchodzi ok. 2 dni przed porodem. Chociaż ta Twoja lekarka nie wzbudza zaufania strasząc porodem w taksówce! Jedź to szpitala i chyba lepiej żebyś tam już poczekała!Pozdrawiam i trzymam kciukiKini
          • Gość: kamilcia Re: finisz i pierwsze objawy IP: *.* 09.01.03, 19:20
            A ja bardzo aktywnie spędziłam 3 dni i NIC! :what:Myślałam, że jak zacznę się ruszać to zaraz coś się zacznie, a mi nawet brzuch nie twardnieje jak wcześniej, tylko to spojenie łonowe boli. Ale i tak fajnie, że chociaż mogę sobie pochodzić po sklepach itp. Z nadzieją wyczekuję jakichkolwiek objawów :) i myślę że dla nas wszystkich to już niedługo. Więc oby nas nie dopadały złe nastroje :lol:PozdrawiamKamila
            • Gość: Renata27 finisz - dla mnie jutro! IP: *.* 09.01.03, 20:30
              Kochane :love:Jak sie odrobie z pakowaniem, praniem i t p , postaram sie jeszcze pozniej napisac wiecej.Tyle wyczekiwania i nudzenia sie, rozmyslan i nagle czasu na nic nie ma...
              • Gość: Renata27 Re: finisz - dla mnie jutro! IP: *.* 09.01.03, 23:30
                Pojechałam dzis dop szpitala na ktg oraz do poradni przyszpitalnej, gdzie stwierdzono calkowity brak czynności porodowej, z usg stan dziecka dobry, ilość wód w normie, dojrzałe łożysko. To jest 8 dzien po ustalonym terminie. Pani zapytala czy sie troche niepokoje, chociaz wszystko jest ok, ja na to ze troche tak, no bo ..... - wymieniłam to czego sie mozna bac po terminie. I powiedziala, że mam do wyboru: albo w domu czekac spokojnie, albo przyjsc jutro na przyjecie kolo poludnia i jutro urodze.:bounce:Ja na to ze przyjde jutro.Wyszlam ze szpitala targana watpliwosciami czy slusznie tak i poszlam do mojego prowadzacego Gina, na ktorego zlego slowa nie powiem i calkowicie mu ufam, akurat przyjmowal dzis :) i wyluszczylam mu problem, że ktg ok, usg ok...itdOn na to: "Oczywiscie ze isc, a po cholere czekac? Ciaza donoszona, lozysko dojrzale, po co czekac? zeby pojawily sie komplikacje? Dadza srodek, kroplowke i indukuja porod. Prosze sie odpowiednio nastawic i jurto isc "I w ten sposób jutro ide do szpitala, moze juz jutro bede rodzic. Samopoczucie mam calkiem calkiem, ale troszke sie boje. Chcialabym posiedziec troche w wannie przy porodzie, czuje ze mi to pomoze w lagodzeniu boli. Mam do Was prosbe, np do Madzi Sugarka, zaopiekuj sie nasza lista styczniowek, jakby ktoras mama urodzila, a ja bym nie odwiedzala forum. Dziewczyny trzymajcie sie i 3mać kciuki za Renatę, ktorej dzidzia wazy aż 3850 g.
                • Gość: sugar Re: finisz - dla mnie jutro-powodzenia IP: *.* 10.01.03, 00:43
                  Renata - powodzenia, wszytsko będzie dobrze. U nas lekarze wywołują poród w 42 tygodniu + 1 dzień. Trochę to stresujące. I nawet Ci odrobinę zazdroszczę. Wyobraź sobie, najpóźniej pojutrze będziesz miała przy sobie malutką. Ale fajowo!!!!MagdaP.S wychodzi na to, że te styczniowe maluszki to całkiem całkiem spore!!!!
                • Gość: kaczucha Re: finisz - dla mnie jutro! - do Renaty IP: *.* 10.01.03, 10:06
                  Renatko, bardzo sie ciesze ze czas dla Twojego malenstwa juz przyszedl. Pewnie ze pomoc mu wyjsc na swiat skoro ciaza donoszona i maluszek zdrowy. A dzidzi tam w brzuszku tak dobrze ze tylko rosnie jak na drozdzach i kilogramy gromadzi. Ciesze sie razem z Toba ze juz dzis albo jutro bedziesz trzymac swoja kruszynke w ramionach. Wszystko bedzie dobrze, powodzenia :)PozdrawiamDot
                  • Gość: sugar Re: finisz - do środy najpóźniej IP: *.* 10.01.03, 16:42
                    No więc byłam dziś u położnej i wiele się nie spodziewałam biorąc pod uwagę mój stan czyt. "nic się nie dziejący". Prawie 10 dni do indkucji - byłam na luzie. A tu położna złapała się za głowę jak zobaczyła moje ciśnienie krwi 140/96. Od razu wysłała na monitorowanie. Ale wszytsko okazało się OK, dzidzia ma się dobrze. Zanim mnie wypuściła do domu, chciała by lekarka obejrzała mnie "tak na wszelki wypadek". Powiedziano mi, że szyjka miękka, otwarta na 2 cm. Czyli nie tak źle. Jednak lekarka przejrzała moje notatki i zaniepokoiła się tym wysokim ciśnieniem. Zaprosiła na fotel i wymasowała szyjkę macicy :gun: boli jak diabli!!!!! I powiedziała, że po tym mam ogromne szanse na urodzenie w ciągu dwóch dni. Na wszelki wypadek zarezerwowała wizytę na indukcję na środę rano. No więc wszystko nabrało tempa. Boję się indukcji i mam ogromną nadzieję, że ten cały masaż (torturki :-( ) nie pójdzie w las....To tyle z nowości, myślę cały czas, że u Renaty już może akcja się rozwija,pa paMD+D
                    • Gość: sugar Re: finisz - Daniel już z nami! IP: *.* 16.01.03, 20:41
                      Piszę króciutko, bo dopiero co wróciliśmy ze szpitala. Tak, Daniel zrobił niespodziankę i postanowił urodzić się trzy dni przed wyznaczoną indukcją :-). Tak więc 13.01.03 o godzinie 0:30 po UWAGA 4 godzinnym porodzie (to był mój pierwszy poród, a zorientowałam się, że coś się zaczyna dziać kiedy szyjka macicy była rozwarta na 7 cm)w moich ramionach pojawił się 3.2444 kilogramowy synek. :bounce: Jest prześliczniutki!!!No cóż....napisałabym więcej, ale "szef" wzywa na porę karmienia.Odezwę się wkrótcepa paMagda
                      • Gość: skrzynka Re: finisz - Daniel już z nami!_gratulacje! IP: *.* 17.01.03, 22:08
                        Najserdeczniejsze gratulacje! Super że Twój facecik zdecydował się jednak sam wyjść na spotkanie Mamy. I poród jak na pierwszy też rewelka. Ucałuj Danielka w piętkę przy najbliższej okazji :).Pozdrawiamy gorąco Kasia i Zosia :hello:
                      • Gość: Paty Re: finisz - Daniel już z nami!GRATULACJE IP: *.* 17.01.03, 23:45
                        Gratulacje i calusy dla Ciebie i Danielka. :bounce:Bardzo sie ciesze, ze synus sam sie zdecydowl wyjsc na ten swiat, bez wspomagania :lol:trzymajcie sie i odezwijcie czasemPatrycja z Olenka
          • Gość: kaczucha Re: finisz i pierwsze objawy IP: *.* 10.01.03, 10:15
            Dzieki dziewczyny z mile slowa :)Bylam w szpitalu dopiero okolo 10 wieczorem. Polozna podlaczyla mnie pod ktg i aparat wykazywal normalne skurcze a ja w ogole nic nie czulam :what: , pamietam relacje dziewczyn ktore czuly bol a aparat ani drgnal. Jakas niewrazliwa jestem czy co? Potem badal mnie lekarz (czy wszyscy ginekolodzy sa tacy przystojni???) i powiedzial ze jestem w okresie pomiedzy ciaza i porodem a to trwa roznie. Powiedzial ze nawet rano moge wrocic. Mam sprawdzac kiedy brzuch mi twardnieje, bo to u mnie jest objawem skurczu, i zapisywac ruchy dzieciaczka 3 razy dziennie. I oczywiscie wracac tam jak tylko cos sie wydarzy.No wiec dla odmiany czekam....Pozdrawiam wszystkie niecierpliwe jak jaDot
            • Gość: Paty Re: finisz - do Renaty IP: *.* 10.01.03, 11:40
              Renatko :DPewnie sie spoznilam troche, bo Ty juz w drodze do szpitala, ale trzymam kciuki za Ciebie i mala Gabrysie. I bardzo sie ciesze, ze wreszcie czas oczekiwania sie dla Ciebie zakonczyl i teraz zaczniesz nowy rozdzial swojego zycia.pozdrawiam Was obie :hello:Patrycja z Olenka
              • Gość: Paty Re: po wizycie IP: *.* 10.01.03, 12:05
                Witajcie Styczniowe Mamusie :DWczoraj bylam u lekarza...i ....niestety mala bez zmian, dalej pupka ulozona. Juz sie pogodzilam z cesarskim cieciem, ktore mnie czeka.Dzidzia nie za duza chyba, wazy ok 2800g ale wymiary ma zgodne z wiekiem (37 tydzien konczymy).Bardzo mnie boli spojenie lonowe i dzis jeszcze jakby w pachwinie mnie zaczelo bolec. Najgorzej w nocy. Nie moge sie na drugi bok obrocic. Ani wstac do lazienki. A jak juz sie jakos zwloke z lozka to utykam. Mam nadzieje, ze mi to przejdzie.Mowilam mezowi, ze kilka z Was juz po terminie jest i sie niecierpliwicie. A on na to: "zobacz za okno. Dziwisz sie tym dzieciaczkom? wola w ciepelku siedziec :D" To chyba racja.Macie juz pokarm, ze dzieciatko na mleczko z cycusia namawiacie, zeby na swiat wyjrzalo?Z Renata juz wiemy co, a co z Niteczka :what: - tez sie nie odzywa od jakiegos czasu.pozdrawiam i zycze wszystkim pogody ducha i usmiechuPatrycja z Olenka co dalej ma niewlasciwy stosunek do swiata :hello:
                • Gość: DAGUSIA Re: po wizycie IP: *.* 11.01.03, 00:06
                  Witajcie stycznióweczki. Wczoraj byłam na wizycie rozwarcie na jeden palec szyjka się skraca, mam odstawić fenoterol i czekać na skurcze. Jak nie urodzę do 17 -tego to na ktg i usg. Dziecko ułożone prawidłowo brzuch ogromny na oko dziecko ze 4 kilo (pierwsze ważyło 3800).Główka już jest mocno przyparta co wyjaśniałoby okropny ból spojenia łonowego, Paty jeśli Cię to pocieszy to z tym przewracaniem z boku na bok mam to samo i potem z kuśtykaniem, czasami czuję się jak emerytka a nie jak 100% kobieta. To wszystko nasunęło mi wniosek, że chyba w końcu spakuję torbę. Złe myśli trochę odpłynęły ale i tak nadal siedzę jak na szpilkach z resztą chyba jak każda z was. Pozdrawiam i trzymam za was i siebie kciuki.
          • Gość: kamilcia Re: finisz i pierwsze objawy IP: *.* 10.01.03, 15:26
            Witam wszystkie Stycznióweczki :hello:Ale od wczoraj dużo postów! No i ile się dzieje! Ja byłam dzisiaj w szpitalu i miałam KTG które oczywiście nic nie wykazało, moja macica wyciszona, ale szyjka, która i tak nieźle wytrzymała wg prognoz, rozwarta na 5 cm! :ouch: puścili mnie do domu bo główka dziecka jakoś się bezpiecznie wstawiła nisko. Wzbudziłam zainteresowanie, że łażę z takim rozwarciem i mi wody nie odeszły, i jak mi nie odejdą w weekend to w poniedziałek do szpitala i do wtorku powinnam urodzić. nie byłam zwolenniczką indukowania porodu, ale niech im będzie. Najważniejsze żeby maleństwo było bezpieczne. Ciekawe jak Renata? Bo mi się wydaje, że zanim wywołają to się można już nieźle nadenerwować i przestraszyć. Ja jeszcze nie panikuję, ale stracha mam niezłego, a tak to bym nie zdążyła się bać. Biorę się więc za przeglądanie torby, sprzątanie i przygotowywanie wszystkiego po raz kolejny :) Mam nadzieję, ze jak już pójdę to wrócę z dzidziusiem, trzymam kciuki za wszystkie stycznióweczki i maleńkie słoneczka w brzuszkach. Kamila
          • Gość: kamilcia Re: znowu!!! IP: *.* 10.01.03, 15:36
            czasami wejście na Forum i przeczytanie nowych postów trwa chwilkę, czasami tyle, że szlag mnie chce trafić i bardzo się nieparlamentarnie odzywam do mojego komputera, chociaż nie wiem czy to jego wina, czy serwera. skutki widoczne!:gun: :cry: :fou:
    • Gość: hania.s Re: mamy styczniowe - jestescie IP: *.* 11.01.03, 21:55
      Stało się!Urodziliśmy - 9 stycznia punktualnie o 23-ej,w św. Zofii, z fantastyczną położną Kasią Wyszkowską.Parametry urodzeniowe:3250 g, 54 cm, 10/10 APGARo samym porodze napisze już sama Hania, ja tylko zostałem zobligowany do zameldowania szanownym "styczniowym ciężaróweczkom" o szcęśliwym rozwiązaniu.Przemek: mąż Hani (hania.s), tata Ady.
      • Gość: Paty Re: GRATULACJE dla Hani IP: *.* 11.01.03, 22:39
        Gratuluje Haniu !!!! :bounce:Zycze Tobie i malutkiej (wcale nie takiej znow malutkiej) Aduni duzo zdrowka i zeby to malenstwo dawalo Tobie i tatusiowi duzo radosci. Niech rosnie dzielnie.A Ty Haniu dochodz do siebie szybciutko i zajrzyj czasem do nas oczekujacych, zeby nas na duchu podtrzymac i podzielic sie swoimi radosciami :hello:Patrycja z Olenka
      • Gość: sugar Re: mamy styczniowe - gratulacje dla Hanki IP: *.* 11.01.03, 22:42
        Haniu,Moje najgłębsze gratulacje. Życzę Ci wielkiej pociechy i wspaniałych chwil z dzidzią :hello:Magda
      • Gość: kaczucha Re: mamy styczniowe -gratulacje Haniu IP: *.* 12.01.03, 16:39
        Dolaczam sie do gratulacji dla Ciebie Haniu. Ciesze sie ze masz juz za soba oczekiwanie i zmeczenie porodowe i ze ta najwazniejsza teraz istotke masz juz przy sobie.PozdrawiamDot
      • Gość: skrzynka Re: mamy styczniowe gratulacje dla Hani IP: *.* 12.01.03, 21:09
        Najserdeczniejsze gratulacje!!! Wracaj szybko do sił i formy.Wielu radosnych i wzruszających chwil z malutką Adunią. A maleńkiej dużo zdrówka i dobrego humorku życzy Skrzynka z Zosią - do zobaczenia na Niemowlaku !! :hello:
      • Gość: magduś Re: mamy styczniowe - jestescie -GRATULACJE IP: *.* 14.01.03, 05:24
        Ja chciałabym pogratulować jestem co prawda mamą majową, ale uwielbiam śledzić jak sie rodzą dzieci :).My z tą położną rodziliśmy półtora roku temu i jest naprawdę super.Pozdrawiam serdecznieMagdusia
    • Gość: Paty Re: lista mam styczniowych IP: *.* 11.01.03, 23:38
      Renata z Gabrysią - Renata27 - termin na 01.01.2003Kini z Franiem - Kingdom - termin na 02.01.2003:hello: Hania z Adą - hania.s - termin na 03.01.2003Niteczka z Rafałkiem - Niteczka - termin na 03.01.2003:hello: Kasia z Zosią - Skrzynka - termin na 05.01.2003:hello: Madzia i Kubuś - Maggz21 - termin na 06.01.2003Madzia z Danielkiem - Sugar - termin na 07.01.2003Rita - RitaCz - termin na 12.01.2003Sowa z Iwo - termin na 12.01.2003Dorota z Angeliką - kaczucha - termin na 12.01.2003Monika z Małgosią - Monika74 - termin na 15.01.2003Karolina i bąbelek - karollaa - termin na 15.01.2003Ula z Amelką - Kornelia - termin na 19.01.2003Alabama - termin na 23.01.2003Kamila z niunią - Kamilcia - termin na 25.01.2003Dagmara z Kingą - Dagusia - termin na 28.01.2003Patrycja z Oleńką - Paty - termin na 31.01.2003
      • Gość: Sowa Re: lista mam styczniowych IP: *.* 13.01.03, 23:36
        Wysyłam jeszcze raz, bo coś poszło w maliny...Gratulacje dla nowej spełnionej Mamusi Hani i nowego Taty oczywiscie !A u nas termin juz minął w nidzielę. Dziś od rana wszyscy dzwonili z pytaniem "Czy już ?". Zaczęłam już odbierać "Halo, jeszcze nie urodziłam, słucham". Zrobiłam obiad, upiekłam ciasto, wieczorem wpadli znajomi. Myślałam, że jak się trochę zmęczę, to może się zacznie, a tu nic. Mamy czas do piątku, a potem mamy się pojawić w szpitalu z torbami. Ale wolałabym, żeby wszystko samo się zaczęło, bo może jak się nie zaczyna, to dzieciaczkowi jeszcze trochę czasu potrzeba, ale lekarza twierdzi, że lepiej wywołać niż ryzykować. No i dodatkowo od dzisiaj jestem na macierzyńskim, po prostu super urlop macierzyński bez dziecka...Ale i tak Was pozdrawiam,Sowa zła i zastanawiająca się, jak rozpoznać czop śluzowy
        • Gość: DAGUSIA Re: lista mam styczniowych-do Sowy IP: *.* 14.01.03, 02:13
          Cześć Sowa na początku życzę Ci cierpliwości, której każda z nas tak bardzo potrzebuje. Ja jestem jescze przed terminem a też każdy telefon zaczyna się "rodzisz już?".Spróbuję Ci pomóc w kwestii czopu śluzowego.Czop śluzowy to taka galaretowata kulka, substancja, brakuje mi słowa, ilość taka niepełna garść może być przezroczysty lub trochę zabarwiony krwią. Nie jest go ciężko rozpoznać, bo jest tego naprawdę sporo. Mi czop przy pierwszym dziecku odszedł 9 dni przed porodem, ale z tym jest bardzo różnie. Niektórym kobietom odchodzi przed porodem niektórym w trakcie porodu. Życzę szybkiego porodu i zdrowego dzidziusia i samych radości z macierzyństwa. Dagmara.
          • Gość: Sowa Re: lista mam styczniowych-do Sowy IP: *.* 14.01.03, 13:49
            Hej Dagmara !Dzięki za słowa otuchy i wyjasnienia w kwestii legendarnego czopu ;-) Co nie zmienia faktu, że kolejny dzień mija, a syneczkowi ciągle się nie spieszy. Mój mąż zrywa się w nocy na każde moje poruszenie i staje zwarty i gotowy do pomocy. Oczywiście doceniam to, ale przyznacie, że to troche stresujące. A tak w sprawie ciąży po terminie, to nie wiecie, czym to grozi ?Pozdrawiam, mimo wszystko w lepszym nastrojuSowa z nierychliwym syneczkiem
          • Gość: Sowa Re: lista mam styczniowych-do Sowy IP: *.* 14.01.03, 13:53
            Hej Dagmara !Dzięki za słowa otuchy i wyjasnienia w kwestii legendarnego czopu ;-) Co nie zmienia faktu, że kolejny dzień mija, a syneczkowi ciągle się nie spieszy. Mój mąż zrywa się w nocy na każde moje poruszenie i staje zwarty i gotowy do pomocy. Oczywiście doceniam to, ale przyznacie, że to troche stresujące. A tak w sprawie ciąży po terminie, to nie wiecie, czym to grozi ?Pozdrawiam, mimo wszystko w lepszym nastrojuSowa z nierychliwym syneczkiem
      • Gość: Paty Re: lista mam styczniowych IP: *.* 15.01.03, 21:43
        Renata z Gabrysią - Renata27 - termin na 01.01.2003Kini z Franiem - Kingdom - termin na 02.01.2003:hello: Hania z Adą - hania.s - termin na 03.01.2003 (ur.09.01.2003)Niteczka z Rafałkiem - Niteczka - termin na 03.01.2003:hello: Kasia z Zosią - Skrzynka - termin na 05.01.2003 (ur.13.12.2002):hello: Madzia i Kubuś - Maggz21 - termin na 06.01.2003 (ur.10.12.2002)Madzia z Danielkiem - Sugar - termin na 07.01.2003Rita - RitaCz - termin na 12.01.2003Sowa z Iwo - termin na 12.01.2003Dorota z Angeliką - kaczucha - termin na 12.01.2003:hello: Monika z Małgosią - Monika74 - termin na 15.01.2003 (ur.07.01.2003)Karolina i bąbelek - karollaa - termin na 15.01.2003Ula z Amelką - Kornelia - termin na 19.01.2003Alabama - termin na 23.01.2003Kamila z niunią - Kamilcia - termin na 25.01.2003Dagmara z Kingą - Dagusia - termin na 28.01.2003Patrycja z Oleńką - Paty - termin na 31.01.2003

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka